San Francisco Examiner: atak na Nancy Pelosi arcybiskupa Salvatore Cordileone powinien zakończyć jego działalność

Nancy Pelosi na konkwencji Partii Demokratycznej w Kalifornii w 2019 r./ Foto. Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0

Nie milkną echa decyzji arcybiskupa San Francisco, który ogłosił w piątek, że spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi nie będzie mogła przyjmować Komunii Świętej na terenie jego diecezji.

Katolicki duchowny został zaatakowany przez przez dziennik San Francisco Examiner. Liberalne medium uważa, że decyzja ordynariusza diecezji San Francisco wywoła wzrost napięcia pomiędzy katolikami i niewierzącymi. Postawę Cordileone przeciwstawiają stanowisku Watykanu. Papież Franciszek odrzucił zeszłoroczną prośbę części amerykańskich biskupów, którzy domagali się wykluczenia prezydenta Joe Bidena z grona osób mogących przyjmować Komunię Świętą. Stanowisko głowy Kościoła poparł prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Luis Ladaria. Stwierdził, że ostracyzm wymierzony w prezydenta pogłębi jedynie niezgodę w amerykańskim episkopacie i Kościele.

San Francisko Examiner domaga się więc usunięcie biskupa San Francisco z urzędu. W świetle prawa kanonicznego działania Salvatore Cordileone są jednak w pełni prawidłowe. Za namawianie do aborcji katolik zaciąga na siebie bowiem ekskomunikę, co powoduje brak możliwości przyjmowania sakramentów.

K.B.

Źródło: San Francisco Examiner, DoRzeczy

Wizyta w USA. Lenart: To sygnał dla Rosji, że Polska staje się silniejsza. Cetliński: Trump myślał typowo o interesach

Co zapowiedziano w Waszyngtonie? Na ile możemy ufać deklaracjom? Co przykuwa teraz uwagę Amerykanów? Andrzej Lenart i Paweł Cetliński o spotkaniu głów państw Polski i Stanów Zjednoczonych.


Andrzej Lenart relacjonuje spotkanie prezydenta Polski i USA. Donald Trump chwalił Polskę jako jednego z ośmiu członków NATO, którzy spełniają swoje zobowiązania finansowe przeznaczając co najmniej 2% na rzecz obronności. Nie robią tego Niemcy, dlatego Amerykanie redukują swoje siły w tym kraju z 52 do 25 tys. Część z nich wróci do kraju, a część trafi do Polski.

To sygnał dla Rosji, że Polska staje się silniejsza.

Obaj przywódcy dużo rozmawiali na temat współpracy energetycznej w zakresie przesyłu gazu. Prezydent USA skrytykował Niemcy za inwestowanie w import gazu z Rosji przed która NATO do którego należą ma ich bronić. Wizyta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie nie były szeroko komentowane w mediach, ponieważ Amerykanie żyją teraz oczyszczeniem gen. Michela Flynna z zarzutów. Amerykańskiego dowódcę oskarżano m.in. o składanie fałszywych zeznań w sprawie kontaktów z Rosją.

Polak mieszkający w  Las Vegas informuje, że kasyna znów są otwarte, choć obowiązują w nich obostrzenia sanitarne. Formalnie istnieje nakaz noszenia maseczek, ale nie można wystawiać mandatów za nieprzestrzeganie go.

Paweł Cetliński spogląda sceptycznie na deklaracje, które zostały wyrażone przez przywódców. Niemniej ma nadzieję, że zostaną spełnione, a nie pozostaną pustosłowiem, jak bywa z wieloma deklaracjami. Nasz gość zwraca uwagę, że Donald Trump mówiąc o przesunięciu sił amerykańskich z Niemczech do użył słowa „probably”, więc nie jest to pewne nawet na etapie deklaracji. Wypowiedź prezydenta na temat przeniesienia wojska do Polski została przy tym pozytywnie odebrana przez amerykańskie media.

Wielu komentatorów uważa, że NATO powinno być silne i angażować się w Europie.

Cetliński ocenia, że prezydent USA „myślał typowo o interesach”, podczas, gdy Andrzej Duda mówił także o problemie fałszowania historii. Tej ostatniej jednak zbyt dobrze nie znają sami Amerykanie.

Uwagę Amerykanów bardziej niż wizyta polskiego prezydenta zajmują trwające protesty. Polak mieszkający w Kalifornia informuje, że w San Francisco obalono niedawno pomnik jednego z ojców tego stanu – św. Junipera Serry.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Przegrana batalia sądowa Facebooka. Grozi mu wielomiliardowa kara

Facebook nielegalnie gromadził dane milionów użytkowników, korzystając z funkcji rozpoznawania twarzy na zdjęciach — ocenił sąd. Zdaniem prawników może to korporację kosztować nawet 35 mld dolarów.

W czwartek federalny sąd apelacyjny w San Francisco odrzucił apelację spółki Facebook, utrzymując w mocy decyzję, że serwis społecznościowy nielegalnie zbierał i przechowywał dane biometryczne milionów użytkowników ze stanu Illinois, którzy złożyli przeciwko korporacji pozew zbiorowy.

Dane biometryczne są tak wrażliwe, że jeśli ich bezpieczeństwo zostanie naruszone, nie ma drogi ratunku.

Ocenia mecenas Shawn Williams (prawnik reprezentujący poszkodowanych), cytowany przez Reuters.

To nie jest numer ubezpieczenia albo karty kredytowej, który możesz zmienić. Nie możesz zmienić własnej twarzy.

Dodawał prawnik. Kiedy technologia do rozpoznawania twarzy na zdjęciach była wprowadzona, wielu chwaliło serwis za innowacyjność. Jak się jednak okazuje, naruszył on w ten sposób przepisy stanu Illinois.

Zawsze ujawnialiśmy, że korzystamy z technologii rozpoznawania twarzy i że ludzie mogą ją włączyć lub wyłączyć w dowolnym momencie.

Podkreślał rzecznik Facebooka. Naruszenie przepisów może być dla Facebooka bardzo kosztowne, jak informuje portal money.pl. Stanowe przepisy przewidują 1000 dolarów kary za każde naruszenie przepisów o ochronie danych biometrycznych. Umyślne działanie karane jest za to 5000 dolarów kary. Biorąc pod uwagę, że sprawa może obejmować około 7 mln użytkowników, w grę wchodzi konieczność zapłaty przez serwis od 7 do 35 mld dolarów.

A.P.