Bunt części samorządowców PiS? Prof. Przemysław Czarnek: niestety, w polityce zdrady czasem się zdarzają

Prof. Przemysław Czarnek / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Czy uda się utrzymać spoistość Prawa i Sprawiedliwości? Jaka jest odpowiedź partii na zarzuty KO o rzekomą prorosyjskość?

Musimy wytrwale walczyć o naprawę Unii Europejskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Wspieraj Autora na Patronite

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska: tłumaczenia podlaskich radnych PiS, którzy poparli marszałka z KO, to absurd

Zbigniew Kuźmiuk: Niemcy z Francuzami chcą uzyskać pełnię władzy nad krajami UE

Dr Zbigniew Kuźmiuk / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Gościem Poranka Wnet jest Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były europoseł Europejskiej Partii Konserwatystów i Reformatorów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Poseł Prawa i Sprawiedliwości komentuje „zdradę”, do jakiej doszło ze strony dwóch radnych PiS w sejmiku podlaskim:

Dwójka dotychczasowych radnych województwa przeszła do Platformy w zamian za stanowiska wicemarszałków.

Trzeba lepiej dobierać ludzi na listy, aby tego typu sytuacje się nie zdarzały.

Gość Poranka Wnet zwraca uwagę na powagę sytuacji w związku z podejrzeniami o współpracę ze służbami wywiadowczymi obcego państwa sędziego Tomasza Szmydta.

Tomasz Szmydt mógł mieć dostęp do wiadomości tajnych, tajnych unijnych i natowskich.

Zbigniew Kuźmiuk podkreśla znaczenie nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego:

Jest pewna nadzieja, że to szaleństwo klimatyczne uda się zatrzymać.

Żadnych „exitów” po Wielkiej Brytanii już nie będzie. Jeżeli sytuacja się pogorszy, Unia Europejska rozpadnie się jako całość.

Jeżeli nie zablokujemy zmian, które leżą na stole, to nie będziemy mieli UE, do której wchodziliśmy.

Zobacz także:

Jacek Saryusz-Wolski: Konstrukcja UE przypomina II Rzeszę, czyli hegemona w postaci Prus i krajów mu podległych

 

 

Stawiarski: sieć samorządów Trójmorza będzie ważnym uzupełnieniem polityki władz centralnych państw regionu

Jarosław Stawiarski / Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz, Radio Wnet

Mam nadzieję, że organizowany przez nas kongres mocno wybrzmi w Europie – mówi marszałek województwa lubelskiego,.

Wszystkie informacje o Kongresie znajdują się tutaj.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Uściński: nie rozumiem, czemu samorządy nie sięgają po dotacje na budowę i remonty mieszkań komunalnych

Piotr Uściński / Fot. Adrian Grycuk, Wikimedia Commons

Intensywnie pracujemy nad rządowym programem kredytów mieszkaniowych z niskim oprocentowaniem – mówi wiceminister rozwoju.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Dr Wdzięczak: w mieszkalnictwie potrzebujemy zarówno inicjatyw państwowych, jak i prywatnych i społecznych

 

Wojciech Pokora – Kurier Lubelski: to samorządy napędzają format Trójmorza

Wojciech Pokora / Fot. Lech Rustecki, Radio WNET

Redaktor naczelny „Kuriera Lubelskiego” mówi o rozwijającym się projekcie Trójmorza. Wyjaśnia jaką rolę może w nim odegrać Ukraina.

Wojciech Pokora zwraca uwagę na ciekawy proces regionalizacji idei Trójmorza. Format zapoczątkowany przez prezydentów, opierany na współpracy na szczeblu centralnym, teraz napędzany jest przez kooperację samorządów.

Widzimy to na przykładzie Via Carpatii (o tym jak przebiega budowa systemu dróg w poszczególnych krajach informujemy TUTAJ). Jeżeli projekt ten nie zostanie dopilnowany na szczeblu samorządowym, to nic z niego nie będzie.

Czytaj także:

Prezydent Duda na Konferencji Giełd Trójmorza: To największa szansa od XVII wieku. Trójmorzem interesuje się Japonia

Istotnym jest fakt, że współpraca między poszczególnymi regionami krajów jest umocowana w prawie. Państwa współdziałające w ramach Trójmorza przyjęły u siebie odpowiednie ustawy określające ramy działania samorządów. Dodatkowo:

Rok temu na Kongresie Samorządów Trójmorza została podpisana deklaracja samorządowa regionów.

Oprócz inicjatywy Trójmorza na wschodzie Polski rozwija się również projekt Trójkąta Lubelskiego. Jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim więcej, koniecznie przesłuchaj całej audycji!

Tomaszewski: Dlaczego przez wiele lat, od początku istnienia samorządu te formacje (opozycji), okradały samorządy?

Poseł PiS o zarzutach, które opozycja kieruje do partii rządzącej, mówiąc o „Polskim Ładzie”, mówi także o historii polityki w spawach samorządowych, za czasów, kiedy opozycja była u władzy.

Zdaniem Włodzimierza Tomaszewskiego zarzuty opozycji całkowicie są nie na miejscu, ponieważ przez wszystkie lata ich rządów, polityka w sprawie samorządów znajdowała się w bardzo słabej kondycji.

Dlaczego przez wiele lat, od początku istnienia samorządu te formacje, bardzo zainteresowane samorządem, okradały te samorządy z milionów?

Poseł PiS podkreśla znaczenie subwencji, jaką „Polski Ład” zapewni samorządom w naszym kraju. Ważnym czynnikiem, o którym gość informuje jest ilość pieniędzy, jakie samorządy otrzymają na podstawie tego projektu ustawy.

Ta ustawa, która była procedowana w czwartek o wsparciu samorządów, to jest regulacja, o której samorządy przez 30 lat nie mogły nawet marzyć, ponieważ to jest regulacja, która po raz pierwszy dodaje pieniądze samorządom – 11 miliardów dodaje. Jednocześnie stwarza gwarancję, że samorządy nie będą miały mniejszych dochodów podatkowych jak rok wcześniej.

Włodzimierz Tomaszewski mówi również o tym co zaproponowała opozycja, wyrażając swój sprzeciw w kierunku Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja wysunęła pomysł a dodać dodatkowe 18 miliardów, aczkolwiek to jak twierdzi gość, spowodowałoby zabranie pieniędzy emerytom i rencistom.

Taka hojność kosztem emerytów jest w ogóle skandaliczna, ale skandalicznym jest to, dlaczego na przykład te opozycyjne formacje na przykład kiedy związek miast polskich, korporacje samorządowe wzywały mniej więcej w 2008/2009 roku, żeby zwrócić im 8 miliardów, bo tyle straciły […] nikt im nie chciał tych pieniędzy zwrócić

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

K.J.

Mateusz Walewski o procesie dofinansowania inwestycji samorządowych przez BGK: Mechanizm jest prosty, ale rynkowy

Główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego o tym, jak wygląda w Polskim Ładzie wsparcie dla inwestycji samorządowych oraz o większej roli państwa w gospodarce w czasie pandemii.

Polski Ład jest przede wszystkim programem inwestycyjnym.

Mateusz Walewski zauważa, że inwestycje samorządowe zawsze rosły wtedy, gdy był szczyt wykorzystania środków unijnych. W czasie pandemii nastąpił spadek dochodów własnych samorządów.

Walewski zauważa, że priorytetowe projekty otrzymują największe wsparcie. Wyjaśnia, w jaki sposób samorządy otrzymują wsparcie. Samorząd składa aplikację, która podlega ocenie Banku Gospodarstwa Krajowego. Z promesą wstępną (od 85 do 95 proc. przewidywanej wartości inwestycji) samorząd ogłasza przetarg.

Po przetargu jest kolejna jest kolejna promesy,  już nie wstępna, tylko taka właściwa.

Promesa nie może być większa od tego, co samorząd przewidział. Zwycięski wykonawca stara się o sfinansowanie inwestycji w banku.

Mechanizm jest prosty, ale rynkowy.

Zauważa, że w czasie pandemii mamy wzrost myślenia w kategorii zwiększonej roli państwa w gospodarce.

Generalnie na świecie mamy podążanie w stronę większej roli państwa.

Stany Zjednoczone zapowiadają program inwestycji infrastrukturalnych.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

70 m2+. Czy podczas 3 kadencji PiS Warszawa stanie się europejską stolicą slumsów?/ Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

70 m2 + (poddasze) brzmi bardzo optymistycznie. Zniesienie biurokratycznych barier przy budowie domu, wystarczającego dla małżeństwa z dwójką dzieci, jest krokiem w stronę upodmiotowienia Polaków.

Nowy, wspaniały Polski Ład postaram się omówić w czerwcowym „Kurierze WNET”. Dziś zajmę się jednym jego elementem – mieszkaniem bez wkładu własnego i domem do 70 m2 bez pozwolenia. I oczywiście zacznę od pierwszego, i od pieniędzy.

200 mld złotych to minimalny koszt obsługi tego programu. 2 mln mieszkań/domów przy zaangażowaniu gwarancyjnym lub bezpośrednim skarbu państwa w wysokości 100 tysięcy złotych daje taką kwotę. W zamyśle Prawa i Sprawiedliwości ma to być skała, na której młodzi Polacy zapragną uwić swoje wymarzone gniazdko. Zamysł jest szlachetny, ale…

Nie wiem, kto to wymyślił. Na pewno ktoś bardzo młody. W roku 2008 nie mógł mieć intelektualnie więcej niż 12 lat. Może na otarcie łez dostał to zadanie młodzieżowiec PiS po upadku programu Piątka dla Kota. Znaczy się dla zwierząt. Na pewno ktoś niepamiętający boomu mieszkaniowego w USA, rozkręconego przez sfinansowanie zakupu domów dla najuboższych bez zdolności kredytowych. Zakończyło się to upadkiem dwóch wielkich funduszy amerykańskich, kilku banków i atlantyckim kryzysem finansowym roku 2008.

W USA przed rokiem 2008, udzielając takich kredytów, zakładano, że koniunktura gospodarcza będzie trwać stale, nikt z kredytobiorców nie straci pracy, a raty będą regularnie spłacane. I jeszcze to, że wartość nieruchomości będzie stale rosła. Zatem kredyty będą same się ubezpieczać. Jak wiemy, skończyło się zupełnie inaczej. Bańka na rynku nieruchomości nie przekształciła się w skałę. Po prostu pękła. Bo zasada jest zawsze taka sama: skierowanie ogromnych pieniędzy w jakikolwiek segment rynku owocuje spekulacyjnym wzrostem cen, a potem równie radykalną przeceną. Tracą najmniej zamożni, a zyskują spekulacyjne hieny.

Jednak w naszej pięknej ojczyźnie i chrześcijańskim świecie mamy aktualnie rok 2021. I chyba to nie jest najlepszy czas na powtarzanie starych cudzych błędów. Zwłaszcza że sytuacja naszych młodych współobywateli byłaby niewspółmiernie gorsza niż w USA po krachu.

W Stanach nie ma panującej u nas niewoli bankowej. Nie stać cię na spłatę kredytu, to odsyłasz klucze na adres banku, który udzielił kredytu. Niech on się martwi o swoją własność, czyli niespłaconą nieruchomość.

W Polsce, odzyskanej po komunistycznej niewoli przez uwłaszczonych na państwowym majątku byłych komunistów, prawo nie chroni obywatela. Chroni interesy byłych komunistów i międzynarodowych korporacji. W interesującym nas przypadku korporacji bankowych. Gwarantowanie całym swoim mieniem i życiem kredytu na zakup mieszkania/domu to skandal. I to – w roku 2021, 150 lat po zniesieniu niewolnictwa – należy natychmiast zmienić. Właśnie taka zmiana powinna być pierwszą i podstawową gwarancją prawną chroniącą polskich obywateli marzących o własnym kącie. I takim podstawowym prawem obywatelskim polski parlament powinien zająć się teraz, już, natychmiast.

Gwarancja państwowa dla ryzykownych kredytów, bez zniesienia niewoli bankowej, skończy się tylko nadmuchaniem bańki na rynku nieruchomości. Zamiast być kołem zamachowym polskiej gospodarki. Zyskają wielcy tego świata, a stracą i popadną w niewolę najmniejsi. Który polski bank wybierzemy do upadku? PKO BP, z którego właśnie czmychnął Michał Jagiełło?

Dosyć jednak biadolenia, bo drugi element programu, czyli 70 m2 + (poddasze) brzmi bardzo optymistycznie. Zniesienie biurokratycznych barier przy budowie domu, wystarczającego dla małżeństwa z dwójką dzieci, jest krokiem w stronę upodmiotowienia Polaków. Wyzwolenia nas wszystkich spod władzy biurokracji.

Taki właśnie wolnościowy sposób myślenia powinien kształtować rozwój naszego państwa. Powinien przeniknąć do głów wszystkich polityków pragnących dobra dla Polski i Polaków. Jest z gruntu chrześcijański i zgodny z katolicką nauką społeczną. Każdy z nas powinien mieć możliwość zadbania o swoje podstawowe potrzeby bez ingerencji wyższych instancji.

Państwo powinno pomagać, a nie przeszkadzać i karać. Powinno być odpowiedzialne jedynie za infrastrukturę niezbędną do rozwoju prywatnego biznesu i bezpiecznego życia prywatnego. Własny dom/mieszkanie jest podstawowym elementem takiego życia.

Czy to się uda? W mniejszych miejscowościach na pewno. A w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu lub Warszawie? Tu na przeszkodzie stoi cały aparat III RP. I jeden z jego filarów – samorządy.

Potworek samorządowy, jaki powstał za rządów Jerzego Buzka, zapewnił nam nie tylko 1. miejsce w świecie pod względem ilości radnych (50 000). Stworzył również mafijną klikę samorządowo-deweloperską. Ta mafia w białych kołnierzykach i wypasionych furach jest główną przeszkodą w realizacji każdego planu mieszkaniowego. Planu teoretycznie nakierowanego na zwykłego Jana Kowalskiego. Ona żyje i dalej chce żyć z planowego niedoboru mieszkań i działek w metropoliach.

Rozwiązania są dwa, a w zasadzie jedno. Po pierwsze, musimy zmienić sposób zarządzania naszym prywatnym życiem z odgórnego na oddolny. Po drugie, musimy zmienić sposób zarzadzania państwem. W identyczny sposób.

Program 70 m2+ może sprawdzić się w Polsce lokalnej. Na wsiach i w małych miasteczkach. Ale czy tam chcą mieszkać ambitni młodzi ludzie?

Od początku lat 90. postępująca centralizacja państwa wysysa zdolnych młodych ludzi z Polski lokalnej do wielkich miast. Gdyby zdobyli tam wykształcenie i chcieli wracać do swoich małych ojczyzn (np. do Beskidu Niskiego), wszystko byłoby w porządku. Mielibyśmy tak reklamowany przez premiera Morawieckiego zrównoważony rozwój. I V Rzeczpospolitą. Jest zupełnie inaczej. Dlatego prawie wszyscy młodzi ludzie chcą emigrować lub mieszkać w wielkim mieście. Najlepiej w Warszawie.

Jednak uspokoję Was na koniec, warszawiacy. Przy obecnej władzy „samorządu” nie jest możliwe, żeby na obrzeżach stolicy mogły powstać osiedla slumsów. Wasza rura i tak nie wytrzymuje tego…, co już jestJ

Jan Azja Kowalski

Halicki: To bardzo dobry wynik Rafała Trzaskowskiego dający szanse na bardzo ostrą i skuteczną walkę w II turze

Andrzej Halicki o wyniku Rafała Trzaskowskiego, wyborcach, których może jeszcze do siebie przekonać i dalszej kampanii w terenie. Jan Grabiec o programie kandydata KO i spotkaniach z wyborcami.

Myślę, że to bardzo dobry wynik Rafała Trzaskowskiego dający duże szanse do naprawdę bardzo ostrej i skutecznej walki w drugiej turze i dużo słabszy wynik Andrzeja Dudy niż można było się spodziewać.

Andrzej Halicki dzieli się swoimi odczuciami na temat wyniku wyborów. Zauważa, że starający się o reelekcję prezydent uzyskał wynik o kilka punktów procentowych mniejszy niż mu dawały sondaże. Dodaje, iż 58% wyborców chce zmienić prezydenta.

Wyborcy Szymon Hołownia, można powiedzieć bardzo podobnie do Rafała Trzaskowskiego diagnozują sytuację. Wyborcy Krzysztofa Bosaka z różnych powodów też chcą zmian i myślę że do nich Rafał Trzaskowski dzisiaj wyciąga dłoń.

Europoseł wskazuje, iż „liczniej niż dotychczas w tych wyborach uczestniczyła młodzież nawet ci którzy po raz pierwszy głosowali”, co jego zdaniem, także jest na niekorzyść urzędującego prezydenta. Obecnie kandydat KO rusza w trasę po kraju, gdzie w mniejszych miasteczkach powiatowych i mniejszych ma przypominać o wadze lokalnych inwestycji, których nie można zaniedbywać na rzecz wielkich projektów centralnych.

Jan Grabiec uważa, że „Andrzej Duda nie ma za bardzo skąd wziąć nowych wyborców w drugiej turze”. Stwierdza, że

Rafał Trzaskowski będzie wiarygodnym kandydatem zarówno dla wyborców Szymona Hołowni, Władysława Kosiniaka-Kamysza i myślę że dla pana Bosaka w dużej mierze też.

O wyborcach kandydata Konfederacji sądzi, że „duża część z nich wybierze jednak bardziej liberalną gospodarkę niż etaty Andrzeja Dudę”. Polityk podkreśla, że program Rafała Trzaskowskiego powstał w dużej mierze w toku dyskusji z wyborcami. Informuje, gdzie dalej wybiera się w trasę Rafał Trzaskowski.

Posłuchaj obu rozmów już teraz!

A.P.

Marlena Maląg: Wsparcie jest uzależnione od utrzymania miejsc pracy. To nasz najważniejszy cel

Gościem Poranka WNET jest minister pracy i polityki społecznej Marlena Maląg. Twierdzi, że Rafał Trzaskowski nie mówi prawdy kiedy sugeruje, że w wyniku kryzysu pracę straciło milion Polaków.

Marlena Maląg mówi, że według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej  po maju stopa bezrobocia w Polscde wynosi 6%. Patrząc na te liczby można śmiało powiedzieć, że nie jest prawdą to co mówił Rafał Trzaskowski. Nie ma podstaw, żeby twierdzić, że pracę z powodu kryzysu straciło milion osób.

Chciałabym żeby kandydaci na prezydenta spierali się na argumenty i pokazywali rzeczywistość.

Jak dodaje szefowa resortu rodziny:

W Polsce jest milion jedenaście tysięcy  bezrobotnych, […] Ale nie tych które którzy stracili pracę po 15 marca tylko wszystkich osób bezrobotnych.

Marlena Maląg mówi o „umiarkowanym optymizmie”. Z danych ministerstwa wynika, że ofert pracy w ostatnim czasie przybyło. Powodu tego sukcesu minister upatruje w tarczach antykryzysowych.

Wsparcie jest uzależnione od utrzymania miejsc pracy. Zarówno tarcza finansowa, ale także mechanizmy tarczy antykryzysowej, te związane z dofinansowaniem do wynagrodzeń, łączą to wsparcie z utrzymaniem zatrudnienia. To jest ten cel dla nas najważniejszy.

Minister porównała wielkość pomocy finansowej do pieniędzy jakimi normalnie dysponuje Polska.

81 mld złotych jest przekazane ze wszystkich funkcjonujących tarcz. W porównaniu do budżetu  państwa, wynoszącego ponad 450 mld zł, to są potężne pieniądze.

Wiele osób wskazuje, że pomoc nie jest jednak rozdysponowywana wystarczająco szybko. Marlena Maląg zwraca uwagę, że samo rozpatrywanie wniosków stoi w gestii samorządów które nie zostały pozostawione same sobie. Zdaniem rozmówczyni Łukasza Jankowskiego, samorządy skarżące się na  rzekomą opieszałość rządu wpisują się w trwającą kampanię wyborczą i chcą po prostu zaszkodzić urzędującemu prezydentowi.

Rząd nie tylko dał zadanie i środki na realizację zadania, ale także przekazał środki na obsługę tego procesu. Na obsługę przekazujemy pół procent wypłaconych pieniędzy. Obsługa jednego wniosku to 25 złotych. (…). Obserwowaliśmy co się dzieje w Warszawie, ale i powiecie poznańskim. Tam, gdzie rządzi Koalicja Obywatelska wnioski po prostu nie były realizowane. W Warszawie około trzy tygodnie temu było 5 procent wykonania zadania. Średnia w kraju była 65 procent.

Minister nie pomija też tematu wyborów. Według niej nadchodząca elekcja jest wyjątkowo istotna.

To są bardzo ważne wybory. W 2015 roku kiedy prezydent Andrzej Duda po raz pierwszy wygrał, rozpoczął budowanie dobrego czasu dla Polski, dla polskich rodzin, dla polskiej gospodarki. My to pokazaliśmy. Dlatego ta współpraca między rządem a prezydentem jest konieczna.

Według Marleny Maląg tylko prezydent Andrzej Duda jest gwarantem utrzymania programów rządu.

Wyśłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / F.G. / A.W.K./