Reforma sądownictwa w Polsce. Romanowski: jeśli chodzi o bliskości do ludzi to jest to pewien priorytet tej reformy

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Marcin Romanowski – wiceminister sprawiedliwości, który mówi o planach dalszych prac nad reformą wymiaru sprawiedliwości.

Marcin Romanowski mówi o planach dalszych prac nad reformą wymiaru sprawiedliwości. Ma ona znacząco usprawnić system sądownictwa, który na chwile obecną cechują znaczące dysproporcje.

Dysproporcja między różnymi sądami są zbyt duże.

Jednym z najbardziej istotnych założeń omawianej reformy jest spłaszczenie struktury sądownictwa.

Poprawie sytuacji ma służyć spłaszczenie struktury sądów. Będziemy mieli 2 poziomy – sądy okręgowe i regionalne.

Wiceszef resortu sprawiedliwości dodaje, że dalece łatwiejszy będzie dostęp do sądów; jednocześnie żaden sędzia nie zostanie przeniesiony wbrew swojej woli ani nie straci stanowiska.

Wyrówna się dostęp do sądów – system losowania spraw będzie mógł losować sędziów spośród wszystkich sędziów danego okręgu.

Gość „Popołudnia Wnet” podkreśla, że głównym celem reform jest sprawienie, aby sądy były bliżej ludzi.

Jeśli chodzi o bliskości do ludzi to ta reforma ma to jako pewien priorytet.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Prof. dr hab. Kamiński: problemy racji stanu zeszły na drugi plan, zaczęła się walka o kontrolę nad polityką

Gościem „Poranka Wnet” jest prof. dr hab. Antoni Kamiński z Instytutu Studiów Politycznych PAN , który mówi o polityce Unii Europejskiej w kontekście debaty na temat praworządności w Polsce.

Prof. Antoni Kamiński wypowiada się na temat polityki Unii Europejskiej w kontekście debaty na temat praworządności w Polsce. Według niego jej działania mają postać coraz mniej demokratyczną.

Problemy racji stanu zeszły na drugi plan, zaczęła się walka o kontrolę na polityką.

Gość „Poranka Wnet” dodaje, że reforma sądownictwa powinna zostać przeprowadzona ze środowiskiem prawniczym. PiS nie wchodząc w dialog z tym środowiskiem popełnił bardzo duży błąd.

Tego typu reformy przeprowadza się przy pomocy różnych środowisk – np. prawniczego. Kiedy nie konsultuje się tego innymi środowiskami niż obóz władzy, mamy do czynienia z wojną.

Profesor dodaje również, że w dialogu politycznym brakuje miejsca dla dyskusji o działaniu instytucji państwowych.

Nie ma poważnej dyskusji na temat tego jak działają instytucje państwowe.

Podaje również przykład kwestii, w której – mimo debaty – od lat brakuje konkretów.

O energetyce jądrowej mówimy od 40 lat, lecz nic z tego nie wynika.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Gmyz: trwająca w niemieckich mediach nagonka na Polskę przechodzi wszelkie pojęcie

Korespondent TVP w Niemczech wskazuje, że to w tym kraju, a nie w Polsce, wymiar sprawiedliwości jest silnie upolityczniony,

Cezary Gmyz omawia niemieckie echa niedzielnych manifestacji w Polsce. Tamtejsze media sporo piszą o tych demonstracjach, jak i o rzekomym planem wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Relacjonuje, że w Niemczech nie patrzy się już z nadzieją na Donalda Tuska, w przeciwieństwie do ostatnich lat.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zauważa, że Niemcy krytykują wprowadzanie do polskiego systemu sądownictwa rozwiązań, która nad Odrą i Renem obowiązują od dawna.

Nie ma w UE drugiego tak upolitycznionego systemu sądownictwa jak w Niemczech.

Jak podkreśla korespondent TVP, rosnące płace w Polsce niekorzystnie odbijają się na niemieckim rynku pracy, gdzie Polacy przez lata stanowili tanią siłę roboczą. Gość „Popołudnia WNET” informuje ponadto, że formowanie nowego niemieckiego rządu jeszcze potrwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Piotr Łukasz Andrzejewski: wyrok TK to historyczny moment w walce o prawidłowy kształt Europy

Wiceprzewodniczący Trybunału Stanu wskazuje, że polski rząd zbyt długo przejawiał wobec instytucji UE postawę koncyliacyjną.

Piotr Łukasz Andrzejewski ocenia, że niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest odpowiedzią na częste przekraczanie kompetencji przez instytucje unijne. Jak wskazuje, ukrócenie żądań Brukseli jest koniecznością.

TSUE ingeruje w polski ustrój sądowniczy, obszar zastrzeżony dla poszczególnych państw członkowskich.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że polski rząd długo wykazywał w dialogu z UE postawę koncyliacyjną, co nie przyniosło pożądanych skutków. Jak przypomina mecenas Andrzejewski, Unia Europejska z założenia powinna szanować podmiotowość państw narodowych.

Mamy wszelkie postawy, aby być na czele wszystkich, którzy walczą o prawidłowy kształt Europy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Krzyżanowski: Sąd uznał, że Bogusław Śliwa „porzucił pracę” i nie należy mu się nic za czas spędzony w internie

W nowym „Poranku WNET” adwokat, Maciej Krzyżanowski, opowiada o sprawie polskiego opozycjonisty z czasów PRL, Bogusława Śliwy.

W czwartkowej porannej audycji Maciej Krzyżanowski porusza temat Bogusława Śliwy. Jak opisuje adwokat:

Był znaną postacią, ponieważ w latach 70. był prokuratorem, który został usunięty z zawodu za to, że chciał oskarżyć o zabójstwo, zgodnie z prawdą, ówczesnego milicjanta. Organy nie chciały na to pozwolić i został dyscyplinarnie usunięty z prokuratury, później działał w „Solidarności”.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego przybliża historię internowania działacza kaliskiej „Solidarności”. Maciej Krzyżanowski podkreśla fakt udanych prób ucieczki Bogusława Śliwy, które stanowią kluczowy element w późniejszej decyzji sądu odnośnie odszkodowania dla jego żony:

Decyzja o jego internowaniu została wydana już we wrześniu 1981 r., ale 13 grudnia kiedy służby przyszły po Bogusława Śliwę, tak sprytnie się zachował, że uciekł im. Zatrzymano go dopiero pod koniec lutego, gdy wyniesiono go praktycznie gołego z łóżka przy 30-stopniowm mrozie – komentuje adwokat.

Jak podkreśla Maciej Krzyżanowski przez wzgląd na ucieczkę Śliwy z własnego domu przed internowaniem, sąd w Kaliszu uznał go za osobę, która porzuciła miejsce swojej pracy. Efektem tego była odmowa zadośćuczynienia wdowie po Bogusławie Śliwie:

Problem polega na tym, że będąc wiceprzewodniczącym zarządu regionu został pod koniec grudnia, umowa z nim została rozwiązana w skutek – jak to nazwano – „porzucenia pracy”. Ponieważ nie został internowany. Wówczas było tak, że ci działacze „Solidarności”, którzy zostali internowani i dali się złapać – ich wynagrodzenia były jeszcze przez jakiś czas przyznawane, a jemu nie.

Co więcej, według mecenasa ubiegłoroczny wyrok sądu w Kaliszu w sprawie uzyskania zadośćuczynienia przez wdowę po zmarłym w wieku 45 lat opozycjonisty jest błędny. Sąd nie chce wydać pozytywnej decyzji o odszkodowaniu:

Po latach, (…) kiedy wdowa po Bogusławie Śliwie wystąpiła po zadośćuczynienie i odszkodowanie za ten czas spędzony w internie – w zeszłym roku, sąd w Kaliszu uznał, że Bogusław Śliwa porzucił pracę i w w związku z tym nie należy mu się ani złotówka za czas spędzony w internie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Rzecznik TSUE: Polska praktyka delegowania sędziów do sądów wyższej instancji jest sprzeczna z prawem unijnym

W czwartek rzecznik generalny TSUE Michał Bobek wydał opinię ws. delegowania sędziów w Polsce. Zdaniem Michała Bobka praktyka jest sprzeczna z unijnym prawem.

Według rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sposób delegowania sędziów w Polsce stoi w sprzeczności z prawem UE. Jak napisał w ogłoszonej 20 maja opinii Michał Bobek:

Polska praktyka delegowania sędziów do sądów wyższej instancji, które to delegowanie może zostać zakończone w każdym czasie według uznania ministra sprawiedliwości będącego zarazem prokuratorem generalnym jest sprzeczne z unijnym prawem.

W swojej wypowiedzi rzecznik generalny TSUE tłumaczy powody niezgodności polskiej praktyki z unijnym systemem prawnym:

Prawo Unii sprzeciwia się polskiej praktyce delegowania sędziów do sądów wyższej instancji, które to delegowanie może zostać zakończone w każdym czasie według uznania Ministra Sprawiedliwości będącego zarazem Prokuratorem Generalnym.

Równocześnie Michał Bobek zastrzega, że prawo unijne pozwala na tymczasowe delegowanie sędziów z jednego sądu do drugiego. Jak podkreśla jednak rzecznik generalny TSUE – powody takiej decyzji muszą leżeć w interesie służby:

W prawie Unii nic nie stoi na przeszkodzie, by państwa członkowskie ustanowiły system, zgodnie z którym sędziowie mogą, w interesie służby, być tymczasowo delegowani z jednego sądu do drugiego. W systemach, w których ministerstwo sprawiedliwości jest odpowiedzialne za kwestie organizacyjne i kadrowe dotyczące sądownictwa, decyzje o delegowaniu poszczególnych sędziów mogą leżeć w gestii ministra.

Opinia rzecznika generalnego stanowi wstęp do wyroku. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może się z nią zgodzić lub ją odrzucić i wydać odmienny wyrok. Jednak zgodnie z dotychczasową praktyką, wyroki TSUE pozostają zwykle zgodne z opinią rzecznika

N.N.

Źródło: Onet.pl

Wznowiono posiedzenie ws. immunitetu sędziego Iwulskiego. To już trzeci termin sesji w tej sprawie

Izba Dyscyplinarna uruchomiła posiedzenie ws. immunitetu sędziowskiego prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Józefa Iwulskiego. Grozi mu zarzut bezprawnego skazania.

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zdecydowała się wznowić posiedzenie ws. wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu sędziowskiego Józefowi Iwulskiemu. Jest to już trzeci termin sesji w tej sprawie.

Mimo że, Izba Dyscyplinarna do tej pory nie rozpoczęła merytorycznego rozpatrywania wniosku o uchylenie sędziowskiego immunitetu. Józef Iwulski nie uczestniczy we wznowionym, niejawnym postępowaniu. Sędziego reprezentują obrońcy m.in. sędzia SN Włodzimierz Wróbel.

Wznowione postępowanie dotyczy wyroku wydanego przez sędzię Iwulskiego jeszcze w okresie PRL. Chodzi o wyrok w sprawie młodego robotnika Leszka W., skazanego przez sąd za dystrybucję „antypaństwowych” ulotek. Jak wynika z materiału śledczych IPN, w 1982 r. Józef Iwulski zasiadał wówczas w składzie sądu odpowiedzialnego za skazanie 21-latka na trzy lata więzienia za kolportaż „antypaństwowych” ulotek.

Broszury miały przedstawiać kontury Polski okolone kolczastym drutem. Ówczesny sąd orzekł Leszka W. winnym publicznego wyszydzania PRL. Zdaniem organu, robotnik poprzez kolportowanie wspomnianych materiałów nawoływał do zamieszek i strajków.

O zgodę na pociągnięcie sędziego Iwulskiego do odpowiedzialności karnej w grudniu do SN wystąpiła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. W sprawę włączyła się również Główna Komisja, która potwierdza bezprawność wydanego w 1982 r. wyroku:

Sąd wydał skazujący wyrok, mimo że nawet w myśl obowiązujących wówczas przepisów kodeksu karnego i dekretu o stanie wojennym działania oskarżonego nie stanowiły przestępstwa.

Co więcej, według prokuratorów z Instytutu Pamięci Narodowej, z zebranego materiału dowodowego wynika, że:

bezprawne skazanie Leszka W. na surową karę miało wyłącznie cel odstraszający i wpisywało się w represyjną politykę władz PRL wobec działaczy demokratycznej opozycji.

Jak podsumowuje swoją argumentację Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu:

Wyrok był zatem aktem państwowego bezprawia, a sędziowie, którzy go wydali, nie mogą korzystać z ochrony, jaką daje działanie sędziego w ramach ustawowych uprawnień i obowiązków.

N.N.

Źródło: TVP Info

Marek Suski: stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest fatalny

W najnowszym „Poranku WNET” gości poseł PiS, Marek Suski, mówi m.in. o raporcie NIK ws. wyborów korespondencyjnych, a także o stanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

[related id=144863 side=right] W piątkowym „Poranku WNET” Marek Suski komentuje najnowszy raport NIK. Polityk dziwi się, że według ustaleń raportu NIK wybory korespondencyjne były złamaniem prawa. Sytuacja bowiem pandemiczna była na tyle nieoczekiwana, że trzeba było zastosować niecodzienne mechanizmy wyborcze:

Raport trochę mnie zaskoczył, bo jednoznaczność ocen i zapomnienie sytuacji, jaka trwa nadal – bo przecież pandemia trwa nadal – nieco mnie zaskoczyło.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego dzieli się swoją opinią na temat ostatnich działań Najwyższej Izby Kontroli:

Spodziewałem się jeszcze, że NIK skieruje zawiadomienie do prokuratury na Sejm. Bo przecież myśmy przyjęli taką ustawę, na podstawie której wybory kopertowe mogły się odbyć – zaznacza Marek Suski.

Jak podkreśla poseł PiS, wybory korespondencyjne miały chronić polskich obywateli w obliczu trudnej sytuacji związanej z pandemią Covid-19, a jednocześnie zapewnić im proces wyborczy w konstytucyjnym terminie:

Rząd starał się ratować jak największą ilość obywateli żeby wybory w konstytucyjnym terminie mogły się odbyć i były jak najbezpieczniejsze – podkreśla poseł PiS.

Równocześnie gość Radia WNET komentuje postawę szefa NIK. Jak wskazuje Marek Suski, szef NIK w swojej ocenie nie wziął pod uwagę trudnej pandemicznej sytuacji, która miała miejsce w ubiegłym roku:

Jakieś względy – tylko nie wiem jakie – spowodowały, że prezes NIK zapomniał o pandemii.

Ponadto nasz gość komentuje zapowiadany Nowy Ład Prawa i Sprawiedliwości:

Głównym punktem Nowego Ładu będzie odbudowa Polski po Covidzie i unowocześnienie państwa. Postawienie na rodzinę, na nowoczesne technologie i na skok cywilizacyjny, czyli odbudowę polskiej gospodarki.

Co więcej, Marek Suski analizuje również stan polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jak wskazuje polityk PiS – niezbędna jest jego reforma:

Reforma jest konieczna. Stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest fatalny – komentuje Marek Suski.

[related id=135882 side=right]Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

61 organizacji wzywa europosłów do odrzucenia propozycji KE ws. monitorowania terroryzmu w sieci

Komisja Europejska zaproponowała prawo zmuszające platformy internetowe do używania automatycznych filtrów, weryfikujących zamieszczaną treść. Rozwiązanie to krytykuje szereg organizacji.

Wzywamy Parlament Europejski do odrzucenia tej propozycji, ponieważ stwarza ona poważne zagrożenia dla wolności wypowiedzi i opinii, wolności dostępu do informacji, prawa do prywatności i praworządności.

Wśród sygnatariuszów listu otwartego do członków Parlamentu Europejskiego, wzywającego do głosowania przeciwko propozycji Komisji, są takie organizacje jak Amnesty International, Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Human Rights Watch i Reporterzy bez Granic. Krytykują one propozycję, aby portale internetowe usuwały treści terrorystyczne w ciągu godziny od ich zamieszczenia. Tak krótki okres nie pozwala na ludzką weryfikację wymuszając użycie algorytmów. Tymczasem istnieje obawa, że algorytm nie będzie odróżniał materiałów dokumentalnych, czy satyrycznych od terrorystycznych. Skutkiem tego informacje na temat np. zbrodni wojennych lub prześladowań mogą być blokowane jako terrorystyczne. Jak czytamy w liście otwartym,

Od 2018 r., my, podpisane niżej organizacje broniące praw człowieka […] ostrzegałyśmy przed serią poważnych zagrożeń dla podstawowych praw i wolności zawartą w tej propozycji […].

Wśród zagrożeń wymienia się brak poddania procedury usuwania treści z portali nadzorowi sądownictwa. Stoi to, jak zauważają autorzy listu, w sprzeczności Kartą Praw Podstawowych, która gwarantuje wolny dostęp do informacji, który może być ograniczony wyrokiem sądu. Kolejnym problemem jest zapis, że treść powinna być usunięta w ciągu godziny, niezależnie w którym z krajów członkowskich znajdują się serwery. Oznacza to rozszerzenie jurysdykcji poszczególnych krajów poza ich terytorium bez właściwej weryfikacji sądowej.

A.P.

Ugandyjski terrorysta Dominic Ongwen skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny

Jeden z dowódców ugandyjskiej organizacji terrorystycznej Armii Bożego Oporu (LRA) został po 30 latach skazany za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione w Ugandzie.

W czwartek zapadł wyrok Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze w sprawie ugandyjskiego terrorysty, Dominica Ongwena (46 lat).

W latach młodzieńczych, skazany był dowódcą ugandyjskiej organizacji terrorystycznej Armii Bożego Oporu (LRA).

Armia Bożego Oporu (LRA) działająca na przestrzeni lat 1987 – 2009, doprowadziła do powstania jednego z najdłuższych konfliktów w Afryce. Jest odpowiedzialna za śmierć kilkudziesięciu tysięcy osób, masowe gwałty, zmuszanie do niewolnictwa seksualnego, a także uprowadzenie 25–30 tysięcy dzieci i wprzęgnięcia ich do działań zbrojnych.

Dominic Ongwen, jeden z pierwszych dziecięcych żołnierzy LRA za popełnione zbrodnie został skazany w czwartek 4 lutego, przez organ, który uniewinnił go trzydzieści lat wcześniej.

Druga sprawa Ongwena w Międzynarodowym Trybunale Karnym trwała aż 5 lat i zakończyła się uznaniem go winnym popełnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Zarzuty objęły 61 zbrodni popełnionych w północnej Ugandzie w latach 2002 – 2005. Wyrok trybunału w Hadze uznał Ongwena w pełni winnego wszystkich popełnionych zbrodni, za co grozi mu maksymalnie 30 lat pozbawienia wolności, a w szczególnym wypadku dożywocie.

NN

Źródło: Le Figaro, International Criminal Court