Gajowy: W Libanie ludzie przestali nazywać prezydenta prezydentem. Nowy ruch musi wziąć sprawy w swoje ręce

Kazimierz Gajowy i Maja Outayek o sprzątaniu Bejrutu, pomocy dla jego mieszkańców, wizycie Emmanuela Macrona w Libanie i tym, co muszą zrobić protestujący.

Kazimierz Gajowy pyta się Maja Outayek, o sytuację w Bejrucie. Rozpoczęło się sprzątanie w mieście. Podkreśla, że Bejrut nigdy czegoś takiego dotąd nie doświadczył. Odnosi się do wizyty prezydenta Francji w Libanie.

Były premier Sad al-Hariri prosił prezydenta Francji by nie przekazywał żadnej pomocy instytucjom rządowym.

Emmanuel Macron odpowiedział, że nie przekaże im nic. Kazimierz Gajowy stwierdza, że tragedia Bejrutu to „okazja do rozbudzenia sumienia”, podkreślając, że czas by kraje takie jak Liban przestały być areną wojen. Zauważa, że zaszła zmiana w podejściu protestujących przeciwko rządzącym:

Ludzie przestali nazywać prezydenta prezydentem, […] mówią pan Aoun.

Prowadzący Studio Bejrut podkreśla, że Libanowi potrzebny jest „nowy ruch, który musi wciąć sprawy w swoje ręce”. Nie wystarczy bowiem odsunąć tych, którzy są u władzy, ale trzeba mieć też kogoś na ich miejsce. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zachęca do wpłat na konto Fundacji Fenicja, niosącej pomoc Libańczykom. Wskazuje na osobę św. Szarbela, która łączy ludzi ponad podziałami religijnymi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Gajowy: W Libanie skończyły się podziały z czasów wojny domowej. Rakowski: To rewolucja bez rewolucji

Kazimierz Gajowy i Paweł Rakowski o sukcesie protestów w Libanie, innych żądaniach protestujących, które czekają na spełnienie i symbolicznym końcu długiego trwania skutków libańskiej wojny domowej.
 

Kazimierz Gajowy i Paweł Rakowski opowiadają o ustąpieniu władz Libanu wobec tysięcy demonstrantów. Premier złożył na ręce prezydenta dymisję w imieniu swoim i całego swego rządu. Barykady na ulicach powoli są usuwane. Nie wiadomo, komu prezydent Michel Aoun powierzy misję tworzenia nowego rządu. Może nawet wyznaczyć ustępującego szefa Rady Ministrów Sada al-Haririego, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Dotychczas prezydent nie chciał pozwolić, aby jego zięć Dżubran Bassil, stracił miejsce w rządzie.

Ocenia się, że 800 mld $ ukradli rządzący.

Kolejnym postulatem demonstrujących, który czeka na spełnienie, jest to, „żeby nie było gigant-rządu”, lecz aby nowo powołany rząd składał z niezbyt dużej ilości ministrów (nie 45 jak obecnie) i żeby byli nimi nieskompromitowani specjaliści. Jak komentuje Gajowy:

Mamy do czynienia z realnym końcem wojny domowej.

Po prawie trzydziestu latach od zakończenia wojny w Libanie znikają dawne podziały między Libańczykami, którzy stają się jednym narodem. Rakowski dodaje, że „na pewno przejdzie do historii”. Określa sukces protestujących jako „rewolucję bez rewolucji” -jest to „rewolucja bez liderów i bez konkretów. Zwraca przy tym uwagę, że sytuacja nie jest aż tak różowa- w sklepach niektóre produkty podrożały aż o połowę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

W Libanie od kilku dni trwają antyrządowe demonstracje. W protestach udział bierze przede wszystkim młodzież

– Protestujący żądają o bezwzględne ustąpienie aktualnego rządu z premierem włącznie. Na dodatek oskarżają całą klasę rządzącą o to, że są złodziejami – dodaje Kazimierz Gajowy.

 

Kazimierz Gajowy i Paweł Rakowski prosto z Bejrutu mówią o trwających właśnie antyrządowych demonstracjach w Libanie. Wybuchły one w czwartek. Powodem są rosnące koszta utrzymania oraz plany władz, by wprowadzić nowe podatki. Jednym z nich miałby być podatek za używanie komunikatorów takich jak WhatsApp:

Protestujący żądają o bezwzględne ustąpienie aktualnego rządu z premierem włącznie. Na dodatek oskarżają całą klasę rządzącą o to, że są złodziejami i proszą o oddanie wszystkiego, co ukradli.

Jak zaznacza nasz korespondent, Kazimierz Gajowy, każdy w Libanie ma poczucie tego, że rządzący, którzy są decydentami już od wielu lat, na pewno mają coś na sumieniu. Jak dodaje, protestujący proszą, aby wszystkie pensje polityków z miejsca zmniejszyć o 50%.

Paweł Rakowski opowiada o protestach, które odbywają się pokojowo. Atmosfera jest bardzo pokojowa, protestujący machają flagami libańskimi, niepartyjnymi:

Do tego słychać muzykę, atmosfera jest piknikowa i rodzinna […] W protestach udział bierze przede wszystkim młodzież. Domaga się ona tego, aby było sprawiedliwie, aby było dobrze i normalnie. Chociaż nie do końca rozumiem tej normalności, bo Liban ze względu na swoją specyfikę normalnym być nie może.

Jak dodaje Kazimierz Gajowy, dzisiejszy dzień może być kluczowym, gdyż trzy dni temu premier Libanu Sad al-Hariri zapowiedział, że dzisiaj da odpowiedź i powie, co zdecydował:

Wszyscy oczekują na to, że powie dziękuje i złoży dymisję, wraz z całym rządem. Partia Prawicowa Chrześcijańska wczoraj rano wycofała się z rządu, więc praktycznie rząd już upada.

K.T. / A.M.K.