Trwają przesłuchania ludzi z otoczenia prezydenta Trumpa

Irena Lasota o przyjęciu Polski do amerykańskiego programu bezwizowego, przesłuchaniach przed Kongresem USA i roli płk. Kuklińskiego.

Już w czerwcu było wiadomo, że liczba odmów spadnie poniżej 3%.

Irena Lasota o potwierdzeniu przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA informacji, że 11 listopada Polska przystąpi do ruchu bezwizowego Visa Waiver Program (VWP). Stwierdza, że nie jest to żadne zaskoczenie, gdyż można było się tego spodziewać od miesięcy.

Ci, którzy chcą zeznawać, umawiają się z Kongresem, że przyśle im formalne wezwanie.

Ponadto korespondentka mówi o nowych doniesieniach w sprawie impeachmentu Donalda Trumpa. Trwają przesłuchania osób związanych z Białym Domem. Ten ostatni niechętnie patrzy na stawanie swoich współpracowników przed Kongresem. Stąd ci, którzy chcą zeznawać, a nie chcą stracić pracy, zasłaniają się formalnym wezwaniem. Jest to jednak wymówka, gdyż niechcący składać, zeznać idą ze swoimi wezwaniami do sądu, zaskarżając ich prawomocność. To czy można przesłuchiwać współpracowników prezydenta, jest bowiem rzeczą sporną. Niemniej nadzór nad prezydentem uznaje się za jedno z zadań Kongresu. Wśród obecnie przesłuchiwanych są: były ambasador USA na Ukrainie Bill Taylor i specjalistka ds. wschodnich Fiona Hill.

Chodzi tylko o to, żeby [popierający Trumpa] dali się przekonać, że Trump wykorzystał pomoc wojskową.

Prezydentowi zarzuca się, iż wstrzymał pieniądze, które wyasygnował Kongres i że zrobił to dla wewnętrznej rozgrywki politycznej, „by pokonać swego największego przeciwnika politycznego”.

Lasota opowiada historię przekazania informacji na temat komunizmu w Polsce stronie amerykańskiej przez płka Ryszarda Kuklińskiego. Amerykanie nie dowierzali, kiedy przekazał im plany stanu wojennego. Polska wyglądała bowiem na kraj, w którym po buntach robotniczych „władza leży na ulicy”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Wokół upamiętnienia Rzezi Wołyńskiej. Polityka emocji może przynieść niezamierzone, nie zawsze dobre dla nas rezultaty

Zmienić historii nie możemy, ale powinniśmy zrobić wszystko, by nasze narody potrafiły w pokoju współpracować. To leży w interesie dzisiejszych i przyszłych pokoleń Polaków i Ukraińców.

Mariusz Patey

11 lipca w Warszawie pod pomnikiem upamiętniającym ofiary zbrodni wołyńskiej OUN-UPA grupa polskich narodowców i przedstawicieli Korpusu Narodowego Azow złożyła wieńce i kwiaty w hołdzie pomordowanym Polakom. (…) Wlad Kowalczuk, wyrażając żal, że ta tragedia miała miejsce, stwierdził jednocześnie, że Polacy i Ukraińcy nie są skazani na wrogość. (…)

Rzeczywiście widzimy na Ukrainie silne trendy włączania etosu UPA w budowanie mitu narodowotwórczego. Nawet nie przejawiający antypolskich uprzedzeń działacze Azowa brali udział w uroczystościach rocznicowych z okazji urodzin Romana Szuchewycza, odbywających się w wielu ukraińskich miastach.

Polacy zgadzają się co do tego, że ci, którzy mordowali polskie kobiety i dzieci, nie powinni być w panteonie narodowym. Nie ma zgody, by usprawiedliwiać niegodziwości zasadą: „cel uświęca środki”. Trudno nam pogodzić się z postawą, w której uznaje się inspiratora, współsprawcę brutalnych czystek etnicznych za bohatera, a z drugiej wyraża żal za jego uczynki. Takie gesty, jak ten z 11 lipca, to jednak krok w dobrym kierunku ku ustaleniu wspólnej platformy wartości.

Można zrozumieć, że chęć znalezienia odniesień historycznych dla współczesnej walki z Rosją, a może i inspiracje tych sił, które chcą ukraiński wysiłek przekierowania kraju na wektor zachodni skompromitować, wyraźnie wzmocniły zainteresowanie OUN, UPA i ich przywódcami: Stepanem Banderą i Romanem Szuchewyczem. Z punktu widzenia przyjaciół Ukrainy w Polsce te postacie tworzą olbrzymi koszt polityczny wszystkim, którzy chcą pomóc Ukrainie. (…)

U innych naszych sąsiadów nie jest lepiej. Na Białorusi kwitnie kult czasów sowieckich, czci się morderców z czeka, enkawudziści są w panteonie narodowym. W Rosji buduje się pomniki Aleksandrowi Suworowowi, sprawcy okrutnej rzezi Pragi z 1794 r., czy Michaiłowi Murawjewowi o przydomku „Wieszatiel”. Stawia się też upamiętnienia zasłużonym enkawudzistom, np. w Smoleńsku… Niemcy otwarcie chwalą żelaznego kanclerza Ottona Bismarcka, a nawet niektórzy naziści tylnymi drzwiami przeciskają się do panteonu bohaterów, że wspomnę Clausa won Stauffenberga. Czesi czczą pamięć Jozefa Snejderka, oskarżonego o zbrodnie na Polakach w wojnie napastniczej 1919 r. (…)

Nawet jeśli nas obecnie dzieli świat wartości, przeszłość, to jednak dla przyszłości nie możemy się zamykać na współpracę z państwem, które może przyczynić się do wzrostu naszej konkurencyjności w rywalizacji europejskiej.

Dużo gorszym scenariuszem dla nas byłoby wyrzeczenie się aspiracji europejskich, niepodległościowych Ukrainy na rzecz duginowskiej wizji budowy wielkiego Imperium Euroazjatyckiego. Przed antypolską banderowską Ukrainą NATO nas obroni, ale przed nuklearnym mocarstwem już niekoniecznie… (…)

Cały artykuł Mariusza Pateya pt. „Wokół Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Rzezi Wołyńskiej” znajduje się na s. 15 sierpniowego „Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Mariusza Pateya pt. „Wokół Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Rzezi Wołyńskiej” na s. 15 sierpniowego „Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl

Ryszard Kukliński patrzy z Góry Przemienienia w kierunku Krakowa, symbolicznie obejmując wzrokiem także całą Polskę

Bohaterstwo Kuklińskiego było na miarę Żołnierzy Niezłomnych. Wygnanie, wyrok śmierci we własnym kraju do 1995 r., banicja, infamia, ciągłe oskarżenia o zdradę, wyrok wykonany na synu – musiały boleć.

Andrzej Andy Waligóra

11 czerwca 2017 r. w podkrakowskiej, znanej już w świecie Morawicy – na Polskiej Górze Przemienienia – odsłonięto pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego przy okazji 87 rocznicy urodzin bohatera (13 czerwca 1930 r.). Po wielomiesięcznych rozmowach z prezesem Stowarzyszenia Sympatyków Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego Andrzejem Lorencem oraz z proboszczem parafii pw. św. Bartłomieja, ks. Władysławem Palmowskim, udało się zrealizować ten projekt. Ryszard Kukliński jest patronem Klubu Gazety Polskiej w Wiedniu, z którym związany jestem od 10 lat, i Fundacji Jack Strong. (…)

Aktu odsłonięcia pomnika dokonali rodzice Pana Prezydenta RP dr. Andrzeja Dudy – prof. Janina Duda i prof. Jan Tadeusz Duda w asyście kombatantów: kpt. Edwarda „H” Serwińskiego, kpt. Stanisława Szury i pułk. Wacława Szaconia ps. Czarny – Żołnierza Niezłomnego (Wyklętego).

Posąg gen. Kuklińskiego w Morawicy jest dziełem artysty rzeźbiarza Krzysztofa Krzysztofa, wielkiego patrioty, aktualnie piszącego także doktorat na wrażliwe dla dzisiejszych europejskich „elit” tematy. Przedstawił on młodego Kuklińskiego w mundurze i płaszczu wojskowym, stojącego obiema nogami na konturze Polski, ale zarazem czyniącego krok na Zachód – ku tej naszej symbolicznej wolności. Ryszard Kukliński dzisiaj patrzy z Góry Przemienienia w kierunku Krakowa, symbolicznie obejmując wzrokiem także całą Polskę. Pomnik wyróżnia się pięknym, złotym kolorem, jest pokryty patyną i w słońcu nabiera szczególnego wyrazu. (…)

Fragment pomnika Ryszarda Kuklińskiego w Morawicy

W korowodzie wielkich Polaków umieszczonych na Górze Przemienienia Ryszard Kukliński jest postacią graniczną. Widać to również w Morawicy: stoi na wprost kamienia chrztu Polski, jakby mówił, że my z niego wszyscy, a zarazem wprowadza zwiedzających w historię III RP, zaczynającą się prawie 10 lat po opuszczeniu przez niego Polski. Zdecydowana większość „twórców” III RP, jak Kiszczak, Jaruzelski i Wałęsa, określiła Kuklińskiego mianem zdrajcy. (…)

Jest to pierwszy taki pomnik w Małopolsce, nie licząc popiersia w Krakowskim Parku im. dr. T. Jordana. Dziwi więc, że to wydarzenie przeszło prawie bez echa. Z ogólnopolskich mediów jedynie Polska Agencja Prasowa i Telewizja Polska z Krakowa stanęły na wysokości zadania, zmotywowane filmowaniem pana dr. J. Wieczorka, (krótka migawka w Krakowskiej Kronice Filmowej). A w gazetach pojawiły się tylko: wywiad z T. Płużańskim w GPC i krótka wzmianka w Niedzieli z 25 czerwca.

Cały artykuł Andrzeja Andy’ego Waligóry pt. „Odsłonięcie pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego w podkrakowskiej Morawicy” znajduje się na s. 15 sierpniowego „Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Andrzeja Andy’ego Waligóry pt. „Odsłonięcie pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego w podkrakowskiej Morawicy” na s. 8 sierpniowego „Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl

Pomnik dla generała Ryszarda Kuklińskiego, który „samotnie starał się stawić czoła sowieckiemu totalitaryzmowi”

W Morawicy k. Krakowa odsłonięto w niedzielę pomnik gen. Ryszarda Kuklińskiego, który powstał z inicjatywy Fundacji Jack Strong. To pomnik jednego „z najwybitniejszych współczesnych Polaków”.

13 czerwca przypada 87. rocznica urodzin Ryszarda Kuklińskiego. Odsłonięcia pomnika dokonali rodzice prezydenta Andrzeja Dudy – Janina i Jan Duda, kpt. Edward Serwiński ze Stowarzyszenia Żołnierzy 12 Pułku Piechoty AK i Więźniów Okresu Stalinowskiego oraz byli żołnierze antykomunistycznego podziemia: honorowy prezes Zrzeszenia WiN Obszaru Południowego Wacław Szacoń oraz kpt. Stanisław Szuro.

– Jest to uroczystość zorganizowana oddolnie przez Fundację Jack Strong. Ta idea jest bardzo piękna i wpisuje się w upamiętnianie naszych narodowych bohaterów przez Polaków, przez naród, przez nas wszystkich – powiedział podczas niedzielnej uroczystości historyk i publicysta Tadeusz Płużański. Dziękował gospodarzowi parafii ks. Władysławowi Palmowskiemu za możliwość postawienia pomnika na wzgórzu koło kościoła zwanym „Polską Górą Przemienienia”.

– Cieszę się, że w Morawicy taki pomnik – polskiego bohatera, pułkownika, a dzisiaj generała Ryszarda Kuklińskiego możemy odsłonić. On zasłużył jak mało kto na takie honory, bo jest jednym z najwybitniejszych współczesnych Polaków. Jest tym, który samotnie starał się stawić czoła sowieckiemu totalitaryzmowi, który współpracując z naszymi sojusznikami, z Amerykanami, być może uratował Polskę przed zniszczeniem, przed zagładą. Kolejne pokolenia Polaków powinny mu być szczególnie wdzięczne za te lata poświęcone ojczyźnie, za te lata, kiedy z narażeniem własnego życia i życia własnej rodziny służył Rzeczpospolitej – powiedział Płużański.

Podczas mszy św., która poprzedziła odsłonięcie pomnika, został odczytany list od pełnomocnik prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego, senator Anny Marii Anders, która podkreśliła, że „czeka nas jeszcze wiele pracy, by dokonania gen. Ryszarda Kuklińskiego zostały właściwie zrozumiane”. „Wierzę, że dzięki takim inicjatywom, jak ta dzisiejsza, i zaangażowaniu osób ją współtworzących znacząco przybliżamy się do tego celu” – napisała Anders. „Cieszę się, że wreszcie doczekaliśmy się takiego upamiętnienia tego bohaterskiego polskiego patrioty. Pokazanie poprzez jego osobę trudnych losów naszej ojczyzny jest tu szczególnie wymowne” – podkreśliła.

Pomnik powstał z inicjatywy Fundacji Jack Strong, wykonał go artysta rzeźbiarz Krzysztof Krzysztof. Rzeźba zrobiona ze sztucznego kamienia pokrytego mosiądzem przedstawia młodego pułkownika Kuklińskiego – z czasów, kiedy musiał on podejmować najtrudniejsze w swoim życiu decyzje.

W trakcie uroczystości przyrzeczenie złożyli strzelcy nowego naboru ze Związku Strzeleckiego „Strzelec” OSW JS 3013 im. gen. bryg. Ryszarda Kuklińskiego w Mysłowicach.

Ryszard Kukliński (1930-2004) służył w Ludowym Wojsku Polskim. Awansował na najwyższe stanowiska, był oficerem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W 1971 r. podjął z własnej inicjatywy współpracę z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA). Pod pseudonimem Jack Strong dostarczał Amerykanom informacje o strategicznych planach Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego. Uprzedził ich m.in. o planowanym wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Z 7 na 8 listopada 1981 r. pułkownik Kukliński, został wraz z żoną i dwoma synami potajemnie wywieziony z Polski. W USA został ekspertem Departamentu Obrony i Departamentu Stanu. Otrzymał stopień pułkownika armii amerykańskiej i wysokie odznaczenie CIA.

W 1984 r. Ryszard Kukliński został skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci za zdradę i zdegradowany. Wyrok ten uchyliła w 1995 r. Izba Wojskowa Sądu Najwyższego i na nowo podjęto śledztwo w sprawie Kuklińskiego. W 1997 r. śledztwo umorzono, a pułkownika uniewinniono.

W latach 90. w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli w Stanach Zjednoczonych dwaj synowie płk. Kuklińskiego. W 1998 r. Ryszard Kukliński odwiedził Polskę – otrzymał wówczas m.in. honorową szablę oficerską od premiera Jerzego Buzka, honorowe obywatelstwa Krakowa i Gdańska, a także tytuł Honorowego Górnika od załogi kopalni „Wujek”.

Płk. Kukliński zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampa na Florydzie. Jego prochy złożono w Alei Zasłużonych na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Jesienią zeszłego roku prezydent Andrzej Duda na wniosek szefa MON Antoniego Macierewicza mianował pośmiertnie płk. Ryszarda Kuklińskiego na stopień generała brygady.

PAP/MoRo