4 po pierwszej – 15.06.2021 r. – Ela Mazzoll

W wtorkowym wydaniu „4 po pierwszej”, prosto z Gdyni, red. Ela Mazzoll rozmawia z Darią Dec o idei przedszkola leśnego i wolnościowego

Rozmówczynią red. Eli Mazzoll była Daria Dec – przedstawicielka kadry Leśnego Przedszkola „Baza Marzeń” w Gdyni – która opowiadała o tworzeniu przestrzeni do swobodnego rozwoju dzieci i „Bazie Marzeń” – projekcie stworzonym przez rodziców dla ich dzieci.

4 po pierwszej – 15.06.2021 r. – Ela Mazzoll

W wtorkowym wydaniu „4 po pierwszej”, prosto z Gdyni, red. Ela Mazzoll rozmawia z Darią Dec o idei przedszkola leśnego i wolnościowego

Rozmówczynią red. Eli Mazzoll była Daria Dec – przedstawicielka kadry Leśnego Przedszkola „Baza Marzeń” w Gdyni – która opowiadała o tworzeniu przestrzeni do swobodnego rozwoju dzieci i „Bazie Marzeń” – projekcie stworzonym przez rodziców dla ich dzieci.

Prof. Tomanek: Poszukujemy rozwiązania, które pozwoli przedsiębiorcom przetrwać kryzys. Skala pomocy jest bez precedensu

Gościem porannej audycji Radia WNET był prof. Robert Tomanek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.


Prof. Robert Tomanek mówił na antenie Radia WNET  o pomysłach w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii na konkurencyjność naszej gospodarki na świecie.

Odniósł się także do kryzysu spowodowanego pandemią. W jego ocenie mówienie, że uderzył on głównie w klasę średnią jest nadużyciem.

Nie można tylko z branży gastronomicznej wywodzić wniosków dla całej klasy średniej. (…) Daleki byłbym od generalizowania – zaznaczył.

Jak podkreślił w pomoc dla branż zamkniętych zostały zaangażowane olbrzymie środki.

Skala pomocy publicznej dla branż zamkniętych jest bezprecedensowa.

Według naszego gościa branża gastronomiczna tak dotkliwie doznała skutków kryzysu, ponieważ przez lata miała ciągłe wzrosty.

W Polsce usługi, które zostały zamknięte były rozwinięte na mniejszą skalę niż na Zachodzie.

Poszukujemy rozwiązania, które pozwoli naszym przedsiębiorcom wygrać ten kryzys – dodał.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.N.

 

 

Morawiecki o Umowie Partnerstwa z UE: dobre efekty negocjacji unijnych pozostaną z nami na dekady

Premier Mateusz Morawiecki oraz minister finansów Tadeusz Kościński podczas poniedziałkowej konferencji przedstawili nowe informacje o strategii budżetowej rządu i walce z epidemią koronawirusa

Mateusz Morawiecki mówiąc o Umowie Partnerstwa z Unią Europejską, która obejmuje 76 mld euro na lata 2021-2027, podkreślił, że to historyczne środki.

Choć są to największe w historii środki europejskie, to my do tych środków dodajemy 60% środków budżetu krajowego. W Nowym Ładzie chcemy rozpocząć szereg projektów inwestycyjnych i rozwojowych w gminach, finansowanych głównie ze środków krajowych – wskazywał premier.

Dzisiaj przystępujemy do konsultacji i do inwestowania ogromnych środków, które w ostatnich miesiącach wynegocjowaliśmy w Brukseli. To dodatkowe fundusze, które chcemy przeznaczyć przede wszystkim na odbudowę po epidemii – dodał.

Wszelkie fundusze, które zostaną przyznane Polsce muszą zostać maksymalnie wykorzystane.

Te środki powinny być zaangażowane w najlepszy możliwy sposób dla ochrony gospodarki, ochrony i tworzenia nowych miejsc pracy, żeby młodzi ludzie mogli znaleźć tutaj pracę bez konieczności migrowania. Chcemy zebrać opinie poszczególnych regionów.

Szef rządu wskazywał na dziedziny inwestycji.

To przede wszystkim infrastruktura, innowacje, ochrona środowiska, ochrona służby zdrowia. Uwzględniamy w podziale środków poziom zamożności regionów, badania i rozwój, które są możliwe tam do wykonania.

Podkreślił także znaczenie zrównoważonego rozwoju.

Dojrzeliśmy do tego, żeby rozwój gospodarczy był zrównoważony i charakteryzował się wysoką jakością. Ten potencjał przekuwamy na strategiczne działanie. Umowa partnerstwa sprawi, że dobre efekty negocjacji unijnych pozostaną z nami na dekady

Źródło: Twitter/@PremierRP

A.N.

 

Tytko: Oddajemy najcenniejsze zasoby miedzi obcemu kapitałowi przez lobbystów działających w ministerstwach [VIDEO]

Aż 80% koncesji na wyszukiwanie metali zostało wydanych firmom z kapitałem zagranicznym. – Teraz była kapitalna okazja, ażeby to wszystko odwrócić i powołać narodowy koncern wydobywczy – dodaje Tytko.


Krzysztof Tytko, ekspert sektora paliwowo-energetycznego, były dyrektor Kopalnia Węgla Kamiennego Czeczott mówi o procedowanych przez parlament poprawkach do prawa geologicznego:

Ta poprawka jest przeciwko strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju […] jak również przeciwko repolonizacji […] biuro legislacyjne sejmu i senatu negatywnie zaopiniowało, a mimo to posłowie zagłosowali za tą nowelizacją. Oznacza ona, że wracamy do poprzedniego trybu udzielania koncesji.

W roku 2014 koncesje na wydobycie na danym obszarze udzielane były pierwszej firmie, która zgłosiła chęć wydobycia w konkretnym miejscu. Od 2015 roku działa zasada open door, która polega na umieszczeniu w biuletynie publicznym chęci danej firmy do wydobycia, po czym przez kilka miesięcy inne podmioty mają możliwość „przebicia” tej oferty:

W tej chwili przywrócono to, że jedynym koncesjonariuszem na poszukiwanie i rozpoznanie najbogatszych zasobów naturalnych wokół KGHM-u zostanie jedna firma.

Aktualnie koncesję w Nowej Soli posiada Miedzi Copper Corporation. Sam prezes tej firmy potwierdził, że zasoby w tym miejscu szacuje się na 10 milionów ton miedzi, około setki tysięcy ton srebra i złoto:

Prezesem jest dr Stanisław Speczik, były prezes KGHM-u, były dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego, działający wcześniej w Ministerstwie Skarbu państwa. To jest osoba, która przed przejęciem Miedzi Copper Corporation, była całkowicie zorientowana jakie zasoby zostały udokumentowane za czasów PRL-u.

Wiceprezesem firmy został prof. Konrad Raczkowski, były wiceminister finansów, obecny członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, jak również były dyrektor Banku Ochrony Środowiska:

To są osoby bardzo zorientowane w sprawie zasobów geologicznych w Polsce. Jest silne podejrzenie, że te osoby lobbują u władzy o uzyskanie wyłącznych koncesji. […] Zasoby naturalne są własnością skarbu państwa, czytaj – narodu i dzisiaj głosami PiS dokonujemy transakcji przekazania kontroli nad najcenniejszymi zasobami miedzi i innych pierwiastków obcym kapitałom poprzez lobbystów […] ta nowelizacja pozwala w trybie bezprzetargowym na przycielenie im kolejnych zasobów.

Jak zauważa gość „Poranka WNET”, wcześniej 80% koncesji na wyszukiwanie metali zostało wydanych firmom z kapitałem zagranicznym:

Teraz była kapitalna okazja, ażeby to wszystko odwrócić i powołać narodowy koncern wydobywczy, który mógłby skorzystać z tych zasobów zgromadzonych w pięciu spornych obszarach koncesyjnych. […]

Krzysztof Tytko powraca również do tematu inwestycji KGHM, która polegała na zakupie za kilkanaście miliardów zł spółki posiadającej kopalnie w Chile:

Sierra Gorda, były wielkie plany, że spółka zarobi duże pieniądze, a to jest jedna wielka wpadka.

Zarzuca również Prawu i Sprawiedliwości zakup wielkiej ilości węgla z Rosji: „Import zwiększył się dwukrotnie […] przy takim bogactwie naturalnym, jakie my mamy!”.

A.M.K. / K.T.

 

Florek (FAKRO): Dzięki tzw. podatkowi estońskiemu, rozwój gospodarczy Estonii jest prawie dwa razy większy niż Polski

-To rozwiązanie daje wielką motywację przedsiębiorcom do inwestowania w swoje firmy, a nie do konsumowania wypracowanego zysku – dodaje Ryszard Florek.


Ryszard Florek, prezes firmy Fakro komentuje zapowiedzi zmian w sferze gospodarczej zaanonsowane podczas wczorajszego exposé premiera Mateusza Morawieckiego:

Zapowiedział bardzo wiele potrzebnych zmian dla Polski i polskiej gospodarki […] jedną z najciekawszych zapowiedzi było wprowadzenie tzw. podatku estońskiego. Jest to bardzo dobre rozwiązanie pobudzające rozwój gospodarczy. Korzystały z niego Niemcy po wojnie do lat 90. Od 2000 roku wprowadziła go Estonia i rozwój gospodarczy w Estonii jest prawie dwa razy większy niż w Polsce.

Rozwiązanie to polega na niepłaceniu przed przedsiębiorcę podatku od uzyskanych zysków, dopóty ten nie dokonuje ich wypłaty. W założeniu ma to pobudzić firmy do inwestycji w innowacje:

To rozwiązanie daje wielką motywację przedsiębiorcom do inwestowania w swoje firmy, a nie do konsumowania wypracowanego zysku. Drugą zaletą jest to, że te firmy nie będą musiały tak precyzyjnie prowadzić całej dokumentacji podatkowej, a kontrole u nich będą bezsensowne, bo wystarczy sprawdzić, ile firma wypłaciła z konta na prywatne cele, a nie analizować wszystkich wydatków, czy są kosztem, czy nie, bo to nie ma sensu.

Prezes firmy FAKRO podkreśla, iż jest to najciekawszy projekt zapowiedziany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Liczy na to, iż język, który mówił premier, będzie zrozumiały przez ministrów, szefa UOKiK-u, całej administracji państwowej oraz społeczeństwa. Komentuje także wycofanie się PiS-u z ustawy o likwidacji 30-krotności składek na ZUS:

To jest coś, co tylko skłóca partię rządzącą, a jest to niepotrzebne. […] To by podważyło zaufanie wielu przedsiębiorczych ludzi, zwłaszcza tych, którzy chcą wrócić z zagranicy i rozwijać polską gospodarkę […] nie wiem, czy warto kruszyć o to kopie.

Kolejną zapowiedzią z exposé było zwiększenie konkurencyjności rodzimych firm na rynku UE.

Dzisiaj warunki konkurencji obowiązujące w Unii Europejskiej i na rynku globalnym nie służą rozwojowi polskiej gospodarki. Służą kolonizacji biednych państw przez bogate państwa, które mają silne globalne koncerny, bo obywatele z biednych krajów muszą pracować na dobrobyt tych bogatych krajów. Globalne koncerny mają większą władzę niż państwa, niż rządy poszczególnych krajów i wysysają z kapitału kraje rozwijające się, które chciałyby zbliżać się do tych najbogatszych, ale w aktualnych warunkach nie mają szans.

A.M.K.

Organizator Tour de Pologne: Wprowadziliśmy tę imprezę do grona największych wyścigów świata. Transmituje ją 120 krajów

– My Polacy nie byliśmy wtedy świadomi, że przez sport można się promować. Inwestowałem na początku bardzo dużo swoich pieniędzy — wspomina pierwszy Tour de Pologne organizator Czesław Lang.

Czesław Lang mówi o przyznanej mu przez prezydenta RP Andrzeja Dudę indywidualnej nagrody na Kongresie 590. Nagroda zostaje przyznawana osobom, którzy wyróżniają się wybitnymi zasługami dla rozwoju polskiej gospodarki oraz przedsiębiorczości:

Jeśli chodzi o sport, to byłem jedynym, który otrzymał taką nagrodę. […] Chciałem podziękować Panu Prezydentowi, gdyż sport, to nie tylko jazda na rowerze, ale też doskonała mozliwość rozwijania gospodarki. Prawie 10 milionów Polaków jeździ na rowerze, to pociąga za sobą budowę ścieżek, infrastrukturę oraz poprawia samooczucie i zdrowie.

Lang w „Poranku WNET” opowiada o początkach Tour de Pologne, które miały miejsce 26 lat temu:

Zbudowaliśmy przez te lata bardzo silną markę. W sporcie konkurencja jest równie silna jak w gospodarce. Kiedyś żelazna kurtyna dzieliła sport amatorski i zawodowy. kiedy to się połączyło, prawie 800 imprez trzeba było wpisać do swoich kalendarzy. […] Cały blok wschodni miał tylko Wyścig Pokoju, która była bardzo fajną imprezą sportową, jednak opartą na polityce.

Dziś budżet Tour de Pologne to ok. siedmiu mln euro. W ciągu siedmiu dni rywalizacji ponad trzy i pół miliona widzów obserwuje na trasie wysiłki kolarzy. Impreza ta jest jedną z najważniejszych tego typu na świecie:

Jest Tour de France, Giro d’Italia, Vuelta a España i Tour de Pologne. Jesteśmy po tych trzech turach wyścigów z wielkimi tradycjami zawodowymi.

Sam Tour de Pologne został rozegrany pierwszy raz w 1928 roku. Po wojnie nadal się odbywał, jednak był on w cieniu Wyścigu Pokoju. Dopiero zmiana ustroju umożliwiła jego rozkwit:

Kiedy zmienił się ustrój, zobaczyłem szansę na to aby ten wyścig wprowadzić do grona największych wyścigów świata.

Sam Lang przez ponad 10 lat mieszkał we Włoszech i wielokrotnie brał udział w Giro d’Italia. Wtedy pojawiło się pragnienie zorganizowania w Polsce imprezy, na którą przyjadą najwięksi kolarze świata:

My Polacy nie byliśmy wtedy świadomi, że przez sport można się promować. Inwestowałem na początku bardzo dużo swoich pieniędzy i pokazywałem powoli firmom, że poprzez sport można pokazać swoją markę i promować wizerunek. […] Dziś Tour de Pologne to kolarka liga mistrzów, to parę godzin transmisji dziennie, sygnał wysyłany do 120 państw na świecie.

Gość „Poranka WNET” wspomina organizację wyścigu sprzed 26 lat, kiedy ciężko było nawet zakwaterować kolarzy, a drogi odstawały od stanu dróg zagranicznych:

Pierwszy wyścig wystartował z Warszawy […] przyjechały Polskie ekipy, każdy na innym rowerze, w innych koszulkach, rowery przewiązane sznurkami na nyskach. Przyjechali Włosi, Francuzi — samochody jednakowo pomalowane, rowery, to był szok zderzenia się dwóch światów.

Czesław Lang jest na Kongresie 590 po raz pierwszy. Wydarzenie zrobiło na nim duże wrażenie. Nie sądził, że zostanie mu przyznane prezydenckie wyróżnienie. „Jestem dumny z tego, że mieszkam w takim kraju, gdzie żyją ludzie, którzy nie boją się wyzwań”. Ponadto mówi o braku w Polsce firm produkujących rowery.

K.T. / A.M.K.

Kalisz: W firmie Fibrain stawiamy na wartości rodzinne, które chcemy zachować na przyszłe pokolenia

Rafał Kalisz – właściciel i założyciel firmy Fibrain, mówi o początkach jej powstania. 

 

 

Rafał Kalisz, wiceprezes firmy Fibrain mówi o początkach powstania swojej firmy. Zaczęła jako hurtownia elektryczna w 1993 roku, założona jako firma rodzinna. W roku 2000-2002 firma stała się dystrybutorem materiałów telekomunikacyjnych, a w roku 2004, zaczęła pozycjonować się jako producent. Obecnie przebranżowiona, posada kilka zakładów produkcyjnych, zatrudnia ponad 70 osób i eksportuje swoje produkty, takie jak choćby nowoczesne światłowody, na cały świat.

Pierwszym etapem działalności firmy było pokazywanie zalety, dobrą cenę i jakość światłowodów. Na początku pracownicy Fibrain przekonywali operatorów w Polsce i tak powstawały nowe produkcje, które rozbudowywały firmę. Następnym etapem był dział badawczo-rozwojowy, który ma duży wpływ na innowacyjność firmy.

Gość „Poranka WNET” odniósł się także do konkurowania na światowym rynku z największymi graczami. Jak twierdzi, padają propozycje kupna firmy, jednak rodzina chce pokazywać siłę polskiej gospodarki, pozostając innowacyjną, polską, rodzinną firmą. Roczny przychód firmy Fibrain to kilkaset milionów złotych.

Nie patrzymy tylko przez pryzmat fiansowy, ale przede wszystkim zbudowania czegoś dobrego. Cieszy nas to, że budujemy coś, czym możemy się pochwalić i pokazujemy siłę polskiej gospodarki – dodaje Rafał Kalisz

Rodzina ma swoją konstytucję, liczącą kilkaset stron, w której zapisane są zasady biznesu i etyki zachowań w firmie. Działalność na pierwszym miejscu stawia wartości rodzinne w firmie, które chce zachować na przyszłe pokolenia.

 

M.N.

Witold Czarnecki: Nie udowodniono związku między nowotworami mózgu, a siecią telefonii komórkowej

Witold Czarnecki w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim mówi o celu ustawy telekomunikacyjnej oraz związku sieci 5G ze środowiskiem.

 

 

Poseł Witold Czarnecki wiceprzewodniczący komisji cyfryzacji jest gościem „Poranka WNET”. Rozmówca, w krótkiej refleksji relacjonuje przebieg kongresu, mającego miejsce w Katowicach mówiąc:

W kongresie wzieło udział bardzo dużo uczestników, widać wielkie zaangażowanie całej partii i ludzi nam sprzyjających. Wiemy to, że od tego czy zwyciężymy czy nie, będzie możliwa realizacja programu.

Witold Czarnecki dodaje, że jedyną szansą dla Polski jest rozwój, a jego utrzymanie leży w interesie narodu. Podkreśla, że utrzymanie tempa wzrostu jest rozwijanie cyfryzacji.

Obecnie Sejm jest w trakcie nowelizowanie ustawy telekomunikacyjnej, w celu budowania sieci 5G. W dyskusji z Krzysztofem Skowrońskim, Witold Czarnecki twierdzi, iż owa ustawa nie dotyczy sieci 5G, ma jednak na celu wspieranie rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Według posła ustawa skupia się na rozbudowie sieci stacjonarnej.

Pomimo doniesień medialnych nie udało się w jednoznaczny sposób udowodnić jakiegokolwiek związku między występowaniem nowotworu mózgu, a oddziaływaniem telefonii komórkowej. – mówi gość „Poranka WNET’, cytując podręcznik neurologiczny.

Przypomnijmy, że w sieci 5G chodzi o to, aby mieć dostęp do internetu z każdego miejsca w Polsce. Jest to gęsto rozstawiona sieć nadajników.

 

M.N.

Chiny nie powinny dążyć do konfliktu. To ich gospodarcza racja stanu

Zacieśnianie więzów między Chinami i Rosją trwa od dawna. Ciężko jednak mówić o tworzeniu sojuszów i wspólnym szykowaniu się na konflikt. Chińską racją stanu powinien być spokój i modernizacja.

Dr Michał Lubina odnosi się do tematu budowy wielkiego sojuszu między Rosją i Chinami. Porusza również temat przygotowywania się państw azjatyckich do ewentualnego konfliktu.

Rosja i Chiny są mistrzami świata w prezentowaniu urzędowego optymizmu dotyczącego ich stosunków.

Gość Poranka wskazuje na długo budowaną narrację pozytywnych stosunków azjatyckich potęg. Od wielu lat przedstawiciele Rosji i Chin określają swoje relacje jako wzorcowe, jednak, mimo ich poprawności, nie mogą zostać nazwane sojuszem i ciężko je wspólnie przeciwstawić Stanom Zjednoczonym.

Mimo przywiązania poszczególnych państw do głównych obozów, amerykańskiego czy chińskiego, nikt w Azji realnie nie dąży do konfliktu. Obecną sytuację na kontynencie może określić jako oczekiwanie.

Chinom szczególnie powinno zależeć na spokoju na arenie międzynarodowej. Gospodarka Państwa Środka nieustannie się reformuje. Zaczyna nie tylko kopiować, ale i wprowadzać nowe technologie. Aby dokończyć tę modernizację, należy ustrzec się konfliktów.

Oświadczenia chińskie po oświadczeniach Trumpa są bardzo ostre. Tak ostrych oświadczeń nie było od zbombardowania chińskiej ambasady w Belgradzie w 1999 r.

Ostatnio jednak w mediach chińskich pojawiają się krytyczne wypowiedzi skierowane w stronę Stanów Zjednoczonych. Są one odpowiedzią na ochłodzenie się relacji amerykańsko-północnokoreańskich po fiasku szczytu w Hanoi, w lutym tego roku, w którym brali udział Donald Trump i Kim Dzong Un oraz późniejszych oświadczeniach amerykańskiego prezydenta.

Chiny od dawna angażują się we współpracę z Korę Północną, ale nie wszystko w ich relacjach jest idealne. Władze chińskie dążą do przeprowadzenia w państwie Kimów reform gospodarczych, które mogłyby wyzwolić jego potencjał gospodarczy. Na razie starania te są nieskuteczne, jednak Chiny, napełnione narodową dumą  i chcące uchodzić za mocarstwo, nie mogą sobie pozwolić, żeby w sytuacji krytyki ich sąsiada w żaden sposób nie odpowiedzieć.

Dr Lubina przypomina również o propozycji zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa Korei Północnej przez Chiny i Rosję po jej denuklearyzacji. Reżim północnokoreański, patrząc między innymi na kazus ukraiński, doskonale wie, że jedynym sposobem na uniknięcie obcych interwencji i przetrwanie w takiej formie, w jakiej istnieje, jest posiadanie broni atomowej. Nie powinno się więc spodziewać zgody na tę propozycję.

DB