Jasina: Sankcje za agresję na Ukrainę trwają już 7 lat i przynoszą rezultaty. Reżim Putina jest osłabiony gospodarczo

Do czego Kreml chciałby przekonać Brukselę? Czy Nawalny jest wytworem Putina? Łukasz Jasina o spotkaniu Josepa Borella z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem w Moskwie.


Łukasz Jasina mówi, że wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej należy do ludzi według których należy rozmawiać z Rosją. Jego wizyta, zdaniem naszego gościa okazała się porażką, a sama UE została przez przeciwną stronę skompromitowana. Normalizacja zaś stosunków musi się odsunąć w przyszłość. Kreml chciałby przekonać Brukselę, że

Rosja jest partnerem do budowy nowego ładu na świecie.

Rosjanie chcieliby uznania przez Unię status quo w ich kraju. Członek PISM wskazuje, że

Sankcje za agresję na Ukrainę trwają już siedem lat i przynoszą rezultaty. Reżim Putina jest osłabiony gospodarczo.

Przeciwko odejściu od sankcji są państwa bałtyckie, Polska i Rumunia. Gość Poranka Wnet wyjaśnia, że Aleksiej Nawalny  jest człowiekiem z elity zbudowanej przez Putina. Gdyby został prezydentem mógłby doprowadzić do resetu z Zachodem. Zaznacza przy tym, że opozycjonista jest ofiarą Putina.

Czy istnieją stosunki Polski z Rosją? Istnieją, ale wyglądają znacznie gorzej niż w 2008 r. Wina za ich stan spoczywa na stronie rosyjskiej. Rosja jest  agresorem, który nie oddaje Polsce jej własności (wrak Tupolewa).

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Protesty w Rosji. Tomasz Grzywaczewski: Putin poszedł niejako drogą Łukaszenki. Tutaj żadna rewolucja się nie wydarzy

Tomasz Grzywaczewski o poglądach Aleksieja Nawalnego, tym jak stał się ikoną buntu oraz o tłumieniu protestów przeciw aresztowaniu opozycjonisty i braku reakcji Zachodu.

 Potwierdza się przekonanie, że Rosjanie kochają męczenników.

Tomasz Grzywaczewski stwierdza, że Aleksiej Nawalny staje się postacią ikoniczną, męczennikiem. Nie jest przy tym takim demokratą, jakiem chciałby widzieć go Zachód.

Wiele lat współpracował by współpracował, sympatyzował z rosyjskimi nacjonalistami.

Nawalny deklarował, że na Krymie należy przeprowadzić referendum. Nie sprzeciwiał się bezpośrednio inwazji na Donbas. Występuje przeciwko rządom Putina jako skorumpowanemu reżimowi. Publicysta wskazuje na zdecydowaną reakcję Kremla wobec protestujących. Wielu ludzi zostało zatrzymanych. Policja używa gazu i paralizatorów.

Putin poszedł trochę drogą Łukaszenki. […] Tutaj żadna rewolucja się nie wydarzy.

Prezydent Rosji pokazuje, że Moskwa to nie Kijów, ani nawet nie Mińsk. Tymczasem trwa wizyta szefa unijnej dyplomacji w Moskwie. Josep Borell rozmawia z Siergiejem Ławrowem. W oświadczeniach unijnych widzimy pustosłowie. Borell stwierdził w nim, że

Wydarzenia te potwierdzają ciągły negatywny wzorzec  kurczenia się przestrzeni dla opozycji społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych głosów w Federacji Rosyjskiej.

Nic nie wskazuje, by Zachód był skłonny wyciągać wobec Rosji jakieś konsekwencje w związku z tłumieniem protestów. Unia Europejska nie planuje nowych sankcji, a Joe Biden negocjuje przedłużenie traktatu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych New START, którego jego poprzednik nie chciał przedłużać.

Grzywaczewski sądzi, że obecne protesty nie przełożą się na zmianę sytuacji politycznej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Janusz Korwin-Mikke: Pan Nawalny niczego dobrego dla Polski nie zrobi. W Rosji panuje większa wolność niż w Polsce

Janusz Korwin-Mikke o tym, czemu nie popiera Aleksieja Nawalnego oraz o imperializmie amerykańskim, ukraińskim nacjonalizmie i trockizmie w USA.


Janusz Korwin-Mikke tłumaczy, czemu jako jedyny głosował przeciwko uchwale Sejmu popierającej Aleksieja Nawalnego. Zaznacza, że ci, którzy popierają Nawalnego uważając, iż byłby on lepszy dla Rosji od Władimira Putina, są prorosyjscy. Chcą oni bowiem, aby Rosji było dobrze. Prezes partii KORWiN zwraca uwagę na wizytę szefa węgierskiego MSZ w Rosji, który rozmawiał na temat zakupu bloków atomowych i szczepionek. Péter Szijjártó zadeklarował, że kwestia Aleksieja Nawalnego to wewnętrzna sprawa Rosji. Nasz gość zgadza się z takim podejściem. Na uwagę, iż stosunku Rosji z Węgrami są inne od tych z Polską stwierdza:

Na polityku nie robi wrażenia informacja o luksusowym pałacu prezydenta Rosji. Stwierdza, że on sam też pracuje w drogich budynkach, a Władimir Putin nie zabierze ze sobą pałacu, po tym jak przestanie być prezydentem, gdyż to nie jest jego własność.

Korwin-Mikke zauważa, że Robespierre też był nieprzekupny. Podobne argumenty zniechęcają go do Nawalnego. Ten ostatni zaś, jak ocenia jeden z liderów Konfederacji, „nic dobrego dla Polski nie zrobi”. Nawalny nie odda bynajmniej nie odda Ukrainie Krymu. Poseł nie zgadza się z twierdzeniem, że Rosja jest imperialistyczna.

Ameryka zdążyła zaatakować Grenadę, Libię, Syrię, Irak, Iran, Afganistan i coś tam jeszcze.

Tymczasem Władimir Putin nie zaanektował Abchazji, Osetii Płd., Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, ani nawet ich nie uznał. Nie jest on zły i nikogo nie morduje- twierdzi Korwin-Mikke.

Wolność panuje w Rosji większa niż w Polsce. Podatki są znacznie niższe niż w Polsce.

Janusz Korwin-Mikke przyznaje, że był politykiem zdecydowanie antyukraińskim. Po zwycięstwie Wołodymyra Zełenskiego popierał go licząc, iż zrealizuje on swój program reform. Podkreśla, że jeśli Zełenski przegra to na Ukrainie zwycięży nacjonalizm. Wówczas Ukraińcy mogą od nas zażądać Chełma, Przemyśla i Łemkowszczyzny. Wtedy potrzebny nam będzie sojusznik na tyłach Ukrainy, zgodnie z zasadą „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”.

Były kandydat na Prezydenta RP zauważa, że był proamerykański w czasach Ronalda Reagana. Obecnie zaś Stany Zjednoczone to nowy Związek Sowiecki.

Teraz rządzą socjaliści i będzie koszmar.

Podkreśla, że obecnie do władzy w Stanach Zjednoczonych doszli trockiści. Deklaruje, że nie będzie się na razie szczepił. Zauważa, że według optymistycznych założeń szczepionka będzie zapewniać odporność przez dwa lata, co oznacza, że prawdopodobnie będzie to pół roku lub rok.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jacek Przybylski: szturm na Kapitol będzie wykorzystywany do zatuszowania pozytywnych stron prezydentury Donalda Trumpa

Wezwanie do jedności, brak poprzednika i cele w polityce zagranicznej. Jacek Przybylski o zaprzysiężeniu 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych Josepha Robinette Bidena.

Najczęściej pojawiającym się słowem podczas tego przemówienia była jedność.

Jacek Przybylski komentuje przemówienie Josepha Robinette Bidena podczas jego zaprzysiężenia na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nie sądzi by udało mu się przezwyciężyć podziały partyjne. Te ostatnie już od dłuższego czasu powiększają się z każdym kolejnym prezydentem. Partia Demokratyczna radykalizuje się skręcając coraz mocniej w lewo.

Na uroczystości nie pojawił się Donald Trump. Według naszego gościa ta nieobecność będzie wykorzystywana przez jego przeciwników politycznych.

Dotychczas prezydenci przekazywali tą władzę symbolicznie i to była tradycja pokazująca wagę pokojowego przekazywania władzy.

Były już prezydent zostawił za to zgodnie z tradycją list do swojego następcy. Część Demokratów chciałaby zakazu dla Donalda Trumpa ubiegania się o reelekcję w 2024 r.

Przybylski wskazuje, że Republikaninowi udało się zrealizować wiele ze swoich wyborczych obietnic w ciągu tylko jednej kadencji. Dodaje, iż ogłosił on 22 stycznia dniem świętości życia.

Był pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który wziął udział w wielkim antyaborcyjnym marszu w Waszyngtonie.

Dziennikarz wyjaśnia, że Trump potrzebował proamerykańskiej Polski, bo musiał zrównoważyć napięcia w relacjach z Unią Europejską i Niemcami. Biden zaś będzie chciał poprawić relacje z UE i RFN. Pamięta on z czasów bycia wiceprezydentem, jak Amerykanie dali się podpuścić Rosjanom przy okazji resetu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Rozejm w Górskim Karabachu. Kuczyński: Długoterminowo to porażka Rosji, która pokazała, że jest partnerem wiarołomnym

Ekspert ds. rosyjskich o sytuacji na Kazukazie Południowym, tym, co zyska, a co straci Rosja na porozumieniu ws. Górskiego Karabachu i o wspólnocie interesów Ankary i Kremla.

Grzegorz Kuczyński ocenia, że obecny rozejm między Armenią a Azerbejdżanem będzie trwały w przeciwieństwie do trzech poprzednich- dwóch zawieranych z inicjatywy Rosji, jednego z amerykańskiej.

Głównym przegranym poza Armenią jest Zachód.

Międzynarodowe organizacje jak ONZ i OBWE nie miały tutaj głosu. Oznacza to, że ich siła maleje na rzecz układów głównych graczy dyplomatyczno-militarnych. Jak mówi ekspert ds. rosyjskich będziemy mieli do czynienia teraz z kontrolowaną przez Ormian enklawą Górskiego Karabachu połączony pasem terytorium z Armenią. Stacjonować będą tam wojska rosyjska. Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad kontrolowaną wcześniej przez Ormian strefą bezpieczeństwa Górskiego Karabachu i częścią tego ostatniego.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to duży sukces rosyjski

Kremlowi udało się bowiem wyeliminować z rozgrywki Zachód. Długofalowo jednak zdaniem Kuczyńskiego obecna sytuacja nie będzie tak korzystna dla Rosji, podobnie jak wcześniej zajęcie Krymu. Rosjanie zdradzili swojego sojusznika- Armenię z Rosją układy dwustronne i członkostwo w OBWE. Krótkoterminowo Rosja zyska na tym, że Armenia jest na nich skazana. Długoterminowo jednak jest to porażka Rosji – mówi.

Kraje, które tradycyjnie orientowały się na Moskwę widzą, że Rosja jest partnerem wiarołomnym.

Grzegorz Kuczyński zauważa, że Moskwa i Ankara mają wspólny interes w utrzymania korytarza energetycznego na Kaukazie Płd.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dr Bartosiak: Trump nie ustabilizuje Bliskiego Wschodu. Ambasador Palestyny: USA chcą przekazać swą agendę Izraelowi

Czy ChRL zastąpi USA jako protektor Saudów? Czemu Turcja prowadzi agresywną politykę? Jaki interes na Bliskim Wschodzie mają Amerykanie i jak go realizują? Mówią Mahmoud Khalifa i dr Jacek Bartosiak.

Izrael zyskuje bardzo dużo, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn nic zyskały.

Ambasador Palestyny w Polsce komentuje zawarcie porozumienia między Tel-Awiwem oraz Abu Zabi i Manamą. Wskazuje, że Państwa te nigdy nie były ze sobą w stanie wojny, natomiast ZEA pomagało Palestyńczykom w ich konflikcie.

To jest niedobry  krok ze strony ZEA.

Przypomina, że nie po raz pierwszy Palestyńczycy są pozostawieni sami sobie w konflikcie z Izraelczykami. Dr Jacek Bartosiak stwierdza, że nie wierzy by Donaldowi Trumpowi udało się ustabilizować Bliski Wschód.

Na Bliskim Wschodzie po wojnie 2003 roku powstała próżnia bezpieczeństwa. Wszyscy gracze: Iran, Arabia Sudyjska, Turcja, Izrael zmieniają swój status.

Porównuje to do wojny trzydziestoletniej w Europie, wskazując na zmieniające się sojusze. Przypomina, że mija sto lat od czasu, gdy mocarstwa zachodnie zbudowały nowy ład na gruzach Imperium Osmańskiego. Zauważa, że Amerykanów w tym regionie praktycznie już nie ma. Uaktywniają się na nim zaś Rosjanie i Chińczycy. Założyciel Strategy&Future odnosi się do konfliktu w Karabachu. Wyjaśnia, że obecne działania Turcji nie wynikają z tego, że „Erdoğan jest złym człowiekiem”, lecz z tego, że

Turcy zrozumieli, że nastał już czas poamerykański i z powodu własnego bezpieczeństwa muszą prowadzić agresywną politykę zagraniczną.

Ankara musi obecnie negocjować z Kremlem wpływy i dbać o swoje interesy zagrożone przez sąsiadów. Dr Bartosiak wskazuje, że Izrael jest państwem małym, które „ma tendencję do używania siły militarnej na swoim perymetrze”, tak by tłumić w zarodku rozwój potęgi sąsiadów. Polityki takiej nie można jednak ciągnąć w nieskończoność. Z tą oceną zgadza się  Mahmoud Khalifa zauważa, że Izraelczycy zdają sobie sprawę, że „przyszłość należy do siły” i stara się znaleźć własną drogę.

Ostatni szczyt Ligi Arabskiej nie był udany. […] Turcja ponownie chce pokazać swoją siłę.

Wskazuje, że świat arabski obecnie jest w kryzysie. Zauważa, że obecna amerykańska administracja działa przeciw własnym interesom. Dr Bartosiak wyjaśnia, że Amerykanie działają na Bliskim Wschodzie przez dostawy broni i kontrolę dolara, którym płaci się na ropę. Wskazuje, iż

Chińczycy kupują dużo więcej ropy od Saudów niż Amerykanie i ktokolwiek inny. Już w latach 30. XX wieku doszło do zdrady Domu Saudów i Amerykanie zastąpili Brytyjczyków w roli protektora Saudów.

Co się stanie jeśli Chiny zastąpią w tej roli Amerykę? Dokona się wielka zmiana na Bliskim Wschodzie – wyjaśnia. Amerykanie nie zgodzą się jednak łatwo na taki scenariusz. Przypomina przy tym, że

Nie można być silnym wszędzie. Potomak jest bardzo daleko od Bliskiego Wschodu.

Zdaniem palestyńskiego ambasadora „Amerykanie chcą dać swoją agenturę na Bliskim Wschodzie Izraelowi”. Wskazuje na słowa Trumpa, który stwierdził, że Chiny winny zapłacić za spowodowanie światowej pandemii.

Amerykanie chcieliby pływać dokoła Bliskiego Wschodu, sprzedawać broń, dbać by przepływ energii był taki jaki chcą i żeby był spokój.

Trwa debata wśród amerykańskich elit, czy Izrael stanowi dźwignię do osiągnięcia tego celu. Prezydent Obama uznał, że stanowi on obciążenie. Ambasador Khalifa przypomina o roli ONZ, którą poprzednie rządy Stanów Zjednoczonych szanowały:

Obecna administracja nie szanuje wszystkiego na całym świecie i dyktuje.

Dr Bartosiak przypomina, że korelacja sił zmieniła się od czasu powołania do życia ONZ. Mówi się o poszerzeniu liczby członków stałych Rady Bezpieczeństwa o Niemcy, czy Indie.

Potocki: Wcześniejsze wybory nie są potrzebne, natomiast koalicjanci wymagali postraszenia

Czy Zjednoczona Prawica się rozpadnie? Andrzej Potocki o słowach marszałka Terleckiego i wczorajszej debacie sejmowej. Także o wniosku prokuratury o areszt dla kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.


Andrzej Potocki dziwi się, że wczorajsza dyskusja nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt wywołała aż takie emocje. Zwraca uwagę, że dyskusja nad tą kwestią zbiegła się z głosowaniem nad ustawą o bezkarności urzędniczej i z wciąż trwającym negocjacjami dot. rekonstrukcji rządu. Te ostatnie, zgodnie ze słowami Ryszarda Terleckiego, są zawieszone. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości w kuluarach sejmowych powiedział, „rekonstrukcja rządu jest możliwa bez uzgodnień”, a „w razie potrzeby idziemy [tj. PiS] na wybory sami”. Potocki nie sądzi, żeby Zjednoczona Prawica się rozpadła.

Nie są to aż tak poważne sprawy, aby wcześniejsze wybory były potrzebne, natomiast koalicjanci wymagali postraszenia.

Uważa, że jest to jedynie gra koalicjantów partii rządzącej, która ma na celu „uświadomić koalicjantom powagę sytuacji”.

Rozmówca Adriana Kowarzyka mówi także o chęci aresztowanie trzech kontrolerów pełniących w 2010 r. służbę na lotnisku w Smoleńsku-Północ przez zespół śledczy nr 1 w Prokuraturze Krajowej, który wystąpił z wnioskiem do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotów.

Decyzja zdecydowanie słuszna, ale bardziej symboliczna niż realna.

Wskazuje, że jeden z kontrolerów już nie żyje. Wniosek prokuratury jest spóźniony, co jednak, jak mówi, nie jest winą jej, tylko opóźnień w międzynarodowym śledztwie.

Śledztwo prokuratury było w czasach rządów PO-PSL zaniedbywane.

Właściwe śledztwo, z udziałem ekspertów z zagranicy, ruszyło dopiero jak ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro. Dziennikarz zauważa, że działalność komisji sejmowej to nie to samo, co śledztwo prokuratury. Dodaje, że wrak prezydenckiego samolotu Tu-154 nie jest potrzebny, aby zbadać to, kto stoi za katastrofą:

Wrak jest bardziej potrzebny z przyczyn formalnych. […] Można by przejść do ustaleń bez wraku, ale nie będzie to tak przekonujące na forum międzynarodowym.

Podkreśla, że Rosjanie absolutnie nie oddadzą nam wraku.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Kardaś: Uderzenie w Nawalnego pokazuje, że dla Putina są rzeczy ważne i ważniejsze. Gazprom nie może upaść

Dr Szymon Kardaś o stosunku Rosji do zablokowaniu projektu Nord Stream 2, otruciu Aleksieja Nawalnego i sytuacji Gazpromu.


Dr Szymon Kardaś zauważa, że rury pod rurociąg Nord Stream 2 są w 94 proc. ułożone. Rosjanie mogą więc liczyć, że budowa rurociągu w przyszłości zostanie dokończona. Nasz gość komentuje otrucie Aleksieja Nawalnego. Sądzi, że nie ma powodu by wątpić, iż stoi za tym Kreml. Czemu zdecydował się teraz na taki krok?

Kalkulacja była oparta na dwóch elementach. Uderzenie w Nawalnego w ten sposób pokazuje, że dla Putina są rzeczy ważne i ważniejsze.

Zatrucie Aleksieja Nawalnego dr Kardaś postrzega jako sygnał w stronę opozycji. Ma on podkreślać wielkość władzy Władimira Putina. Jest to szczególnie istotne wobec trwających w Chabarowsku i na sąsiedniej Białorusi protestów. Te ostatnie „Kreml bardzo obserwuje” nawet jeśli „je dezawuuje”.

Rosjanie wierzą, że  Nord stream 2 ma nadal poparcie zainteresowanych.

Ponadto dla interesów Gazpromu budowa NS2 nie jest w tej chwili już tak istotna. W 2019 r. zawarty został bowiem traktat z Ukrainą na tranzyt rosyjskiego gazu na zachód na okres pięciu lat.

Co więcej pandemia koronawirusa spowodowała, że zapotrzebowanie na ten rodzaj energii jest o wiele mniejsze. Obroty rosyjskiego gigant spadły o 30 proc. , przy czym dostawy dla dalekiej zagranicy o 47 proc. Na samym rynku tureckim dostawy spadły z 30 do 10 mld m³ gazu.

K.T./A.P.

Jacek Saryusz-Wolski: Trwa hybrydowe wchłanianie Białorusi przez Rosję. W Mińsku już rządzą Rosjanie

W jaki sposób państwa zachodnie mogłyby wywrzeć realny nacisk na Kreml? Jacek Saryusz-Wolski o protestach naszych wschodnich sąsiadów, wstrzemięźliwości Zachodu oraz o brexicie.

Reakcja owego mitycznego Zachodu jest niezbyt mocna i spóźniona.

Jacek Saryusz-Wolski komentuje wydarzenia na Białorusi i potwierdza, że europejskie kraje zachodnie nie reagują w należyty sposób. Sprowadza się wyłącznie do gestów. Pomimo apeli na iście ludzi objętych zakazem wjazdu do Unii Europejskiej nie znajdzie się białoruska głowa państwa. Nasz gość stwierdza, że

Łukaszenka to marionetka Kremla na Białorusi.

Podobnie ograniczona jest reakcja Zachodu na  zatrucie Aleksieja Nawalnego nowiczokiem, mimo, że stanowi ona kolejne użycie broni chemicznej wbrew prawu międzynarodowemu. Każda reakcja sprowadza się jedynie do pustych słów.

Ostre słowa niewiele kosztują. Na ostre słowa jest wręcz opancerzony Kreml.

Europoseł PiS podkreśla, że Zachód ma możliwość nałożenia na Rosję sankcji, która mocno by je odczuła. Może ją m.in. wykluczyć z systemu międzynarodowych rozliczeń finansowych SWIFT.

Niemniej państwa zachodnie nie chcą psuć sobie interesów z Rosją. Sariusz-Wolski sądzi, że Rosja będzie chciała wchłonąć Białoruś poprzez przejęcie wszelkich instytucji.

W tej chwili w Mińsku już rządzą Rosjanie […] Mamy do czynienia z wchłanianiem Białorusi.

Takie postępowanie Kremla, jak wskazuje polityk, „pozwala Zachodowi udawać, że nic się nie dzieje”. Zwraca uwagę na rolę kobiet w protestach:

To pierwsza kolorowa rewolucja kobieca.

Zaznacza, że w dłuższej perspektywie nie można zatrzymać zabiegów o wolność. Poparcie Rosji dla jej tłumienia dla Białorusi grozi zantagonizowaniem przyjaznych swej wschodniej sąsiadce Białorusinom.

Europarlamentarzysta komentuje również sprawę umowy handlowej między Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską. Jeśli nie dojdzie do jej zawarcia, to po okresie przejściowym od Wielkiej Brytanii bardziej uprzywilejowana handlowo stanie się chociażby Kanada. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, iż

Brexit był błędem. […] W rozstrzygnięciu brexitowym maczali palce Rosjanie.

Dodaje, że wina leży też po stronie Unii, która przez lata faktycznie „wypychała” Wielką Brytanię z UE.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kuczyński: Łukaszenka jak każdy zbrodniarz uzależnia od siebie współpracowników. Rosjanie grają na jego utrzymanie

Grzegorz Kuczyński o protestach na Białorusi, zapleczu politycznym jej prezydenta i tym w jaki sposób jest ono kontrolowane oraz o stosunku Kremla do obecnej sytuacji.


Grzegorz Kuczyński mówi, że w pierwszej fazie protestów na Białorusi władze zareagowały bardzo ostro, co obróciło się przeciw nim. Obecnie, jak sądzi Alaksandr Łukaszenka nie zdecyduje się na równie brutalne rozwiązanie. Mówi, że prezydent przeczekał apogeum protestów w swoim kraju i obecnie tłumi punktowo demonstracje. Wszakże opanowanie tego kryzysu nie daje prezydentowi Białorusi gwarancji, że przez kolejne lata będzie sprawował stanowisko głowy państwa:

To, że przetrwa obecny kryzys nie oznacza, że będzie panować spokojnie przez długie lata.

Ekspert ds. rosyjskich wskazuje, że pierwszy prezydent Białorusi rządzi od 26 lat, w czasie których dokonywał wielokrotnych rotacji w swoim zapleczu politycznym. Wskazuje, że jeśli chodzi o koterie, jakie funkcjonują przy Łukaszence, to

W tej nomenklaturze duże mają znaczenie Rosjanie […] W koteriach są również trzy klany […] Łukaszenka dobrze tymi grupami rozgrywa, co widać po tych protestach, jak wszyscy byli spójni.

Nasz gość przybliża także taktykę utrzymania władzy przez obecnego prezydenta Białorusi. Łukaszenka bowiem utrzymuje swoich najbliższych współpracowników na średniej pozycji, nie pozwalając im przy tym móc zbudować własnych frakcji. Uzależnia ich od siebie przez wciąganie ich w zbrodnie i utrzymuje w ryzach metodą kija i marchewki. Rozmówca Łukasza Jankowskiego przytacza sprawę procesu pokazowego, w którym były sekretarz Rady Bezpieczeństwa został skazany na 12 lat więzienia za przyjęcie „nie aż tak dużej” łapówek od rosyjskich firm telekomunikacyjnych.

Jeśli dojdzie do obalenia Łukaszenki to dojdzie w związku z zerwaniem więzów części środowiska z nim. Jeśli dojdzie do obalenia, sądzę, to tylko wtedy, kiedy tak uzna Kreml. Kiedy to będzie korzystne dla Rosji.

Grzegorz Kuczyński wskazuje, że sytuacja Białorusi jest inna niż jej południowej sąsiadki, gdyż nie rządzą nią oligarchowie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.