Gen. Roman Polko: Zachód musi zdecydowanie zareagować na przesuwanie przez Rosję czerwonej linii

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego odnosi się do eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy i ostatnich napięć w stosunkach czesko-rosyjskich.

Generał Roman Polko komentuje eskalację na wschodzie Ukrainy. Wskazuje, że Władimir Putin chce dzięki niej odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych Federacji Rosyjskiej, oraz spowodować wzrost popularności własnej osoby w społeczeństwie. Gość „Popołudnia WNET” odnosi się również do kwestii wywołania przez Rosjan wybuchu w czeskim składzie amunicji. Ocenia, że reakcja państw Zachodu na agresywną postawę Moskwy jest stanowczo za słaba.

Tak samo było po aneksji Krymu. Gen. Polko przypomina, że społeczeństwo ukraińskie nie chce żyć w kraju podporządkowanym Kremlowi, dlatego Zachód powinien udzielić mu wsparcia w tych dążeniach. Przestrzega, że brak interwencji doprowadzi do tego, że Władimir Putin będzie chciał zamanifestować swoją siłę coraz dalej od granic Rosji.

Jeżeli będziemy reagować tak, jakby nic się nie stało, to czerwona linia będzie przez Rosję przesuwana. (…) Mamy do czynienia z działaniami „zielonych ludzików” na Litwie i Łotwie. Niewykluczone, że dojdzie do tego w Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

To oni odmienili amerykański konserwatyzm. Polecamy niedawno przetłumaczoną na język polski książkę Lee Edwardsa

Radio WNET jest patronem wydanej 1 grudnia w polskim tłumaczeniu książki ” Rewolucja konserwatywna. Rzecz o ruchu, który odmienił Amerykę”. Opowiada o niej dziennikarz Radia WNET, Andrzej Karaś.

 

W rozmowie przeprowadzonej  przez Adriana Kowarzyka krótko nakreślony zostaje styl pisarski Lee Edwardsa, który jest bardzo lekki, potoczysty i ułatwia odbiór przekazywanych przez niego treści. Książka jest pod tym względem typowa dla historiografii anglosaskiej. Podczas lektury czytelnik może zapoznać się z licznymi anegdotami dotyczącymi bohaterów oraz środowisk w których się obracali. Autor dużą wagę przywiązał również do odpowiedzi na pytanie czym jest, oraz czym nie jest konserwatyzm.

Wciągająca historia „czterech jeźdźców amerykańskiego konserwatyzmu”. Recenzja książki Lee Edwardsa

Wciągająca historia „czterech jeźdźców amerykańskiego konserwatyzmu”. Recenzja książki Lee Edwardsa

1 grudnia na polskim rynku wydawniczym ukazała się książka ” Rewolucja konserwatywna. Rzecz o ruchu, który odmienił Amerykę”. Radio WNET objęło publikację patronatem medialnym.

Lee Edwards / Fot. Wikimedia Commons

Wydana niedawno w polskim tłumaczeniu książka amerykańskiego Lee Edwardsa ( ur. 1932 ) „Rewolucja konserwatywna, rzecz o ruchu, który zmienił Amerykę” opowiada dzieje konserwatyzmu w USA po drugiej wojnie światowej i drodze, jaką przeszło  w tym czasie to środowisko ideowe: od funkcjonowania w cieniu Partii Demokratycznej w okresie postrooseveltowskim, aż do triumfalnego powrotu na szczyty władzy w  latach 80.

Książka zawiera rys biografii czterech liderów, którzy odcisnęli największe piętno na amerykańskim, powojennym konserwatyzmie, oraz najmocniej przyczynili się do jego triumfu. Chodzi o Roberta Tafta, Barry’ego Goldwatera, Ronalda Reagana i Newta Gingricha.

Sylwetki tych wybitnych polityków zostały umieszczone w kontekście przemian społeczno-politycznych, jakie zaszły w USA przez pół wieku od zakończenia wojny. Kraj ten przeszedł drogę od opiekuńczego państwa opartego na spuściźnie Rooseveltowskiego Nowego Ładu,  do ustroju społeczno-gospodarczego kładącego nacisk na niskie podatki i doceniającego wolność i prywatną inicjatywę obywateli. Jak czytamy na stronie internetowej książki:

Triumf ruchu konserwatywnego w przekształcaniu polityki amerykańskiej to jedna z największych nieopowiedzianych historii ostatniego wieku. Pod koniec II wojny światowej mało kto w życiu publicznym przyznawał się do bycia konserwatystą.

Fot. commons.wikimedia.org/White House Photographic Office

Lee Edwards ze swadą i pewną dozą humoru opowiada o tym, jak konserwatyści zdobywali kolejne przyczółki dla przyświecającej im idei. Historię tego ruchu opowiada się mu tym łatwiej, że przez wiele lat był aktywnym członkiem tego środowiska. Już w latach 60. założył organizację Young Americans for Freedom, a następnie redagował związany z nią magazyn New Guard.  Publikował  w pismach takich jak: The Boston Globe, The Wall Street Journal czy The Washington Times.

Ponadto, założył Instytut Dziennikarstwa Politycznego na Uniwersytecie Georgetown, wykładał w Instytucie Politologii w John F. Kennedy School of Government na Harvardzie oraz w Centrum Studiów Amerykanistycznych im. B. Kennetha Simona w Heritage Foundation. Obecnie, piastuje stanowisko adiunkta, wykładając nauki polityczne w Katolickim Uniwersytecie Ameryki oraz w Instytucie Polityki Światowej. Ponadto Edwards przewodniczy Fundacji Pamięci Ofiar Komunizmu, której nadrzędną misją jest edukacja młodych pokoleń na temat ideologii, historii i spuścizny komunizmu. Dzięki Fundacji, w Waszyngtonie powstało międzynarodowe miejsce pamięci poświęcone ofiarom komunizmu, stworzono również Globalne Muzeum Komunizmu.

Ronald Reagan mówił o nim następująco:

Edwards od zawsze stoi na czele wysiłków o to, aby odbudować Amerykę, aby przywrócić ją do wartości, w jakich była od początku zakotwiczona… Lee walczy zdecydowanie, wykazując się nieprzeciętną inteligencją i inwencją. To człowiek, który okazał się szlachetny w czasie pomyślności i w czasie trudu.

Barry Goldwater / Fot. Wikimedia Commons

Jak wspomniałem, 40. prezydent USA jest jednym z głównych bohaterów książki Edwardsa. Jako że oryginalne wydanie ukazało się 18 lat temu, publikacja nie wnosi wiele nowego do wiedzy polskiego czytelnika o Reaganie. Po jego śmierci w 2004 r. na naszym rynku wydawniczym pojawiło się wiele książek wszechstronnie analizujących jego osobowość i drogę polityczną.

Za to postacie Roberta Tafta, Barry’ego Goldwatera i Newta Gingricha nie są tak dobrze znane Polakom. Lee Edwards odsłania je nie unikając anegdot, co czyni jego przekaz atrakcyjnym.

Co istotne, narracja Edwardsa jest bardzo dobrze osadzona w powojennej historii USA.

Warsztat historyczny autora nie budzi zastrzeżeń, jednak książka ma charakter popularnonaukowy. Przypisy ograniczono do absolutnego minimum. Choćby podstawowa bibliografia na końcu książki ułatwiłaby czytelnikowi dalsze poszukiwania monograficzne.

Trump ewangelizuje politycznie świat nawracając go na konserwatyzm i wartości chrześcijańskie

Polityka jest tak przeżarta korupcją, że wydawało się, że nie ma już nadziei na lepsze jutro i świat pogrąży się w lewicowym szaleństwie, które go zniszczy.

Trump jest najsensowniejszym politykiem ostatnich kilkudziesięciu lat, dlatego, że nie jest politykiem!

Straciłem złudzenia co do polityków – przeżyłem 65 lat, przez całe życie obserwowałem politykę i widziałem upadek praktycznie wszystkich autorytetów oprócz Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Michnik, Wałęsa, Bush jr, niemiecka chadecja, papież Franciszek.

Polityka jest tak przeżarta korupcją, że wydawało się, że nie ma już nadziei na lepsze jutro i świat pogrąży się w lewicowym szaleństwie, które go zniszczy, ponieważ lewica od czasu rewolucji francuskiej niszczy wartości i życia ludzkie. Rosja, Chiny, Wietnam, Kambodża. Lenin, Mao, Che Guevara, Pol Pot.

Na końcu USA, które będąc bastionem rozsądku i konserwatyzmu w nihilistycznym świecie, krajem, który niósł kiedyś nadzieję dla konserwatystów i zwolenników wolności obywatelskiej, zaczął na naszych oczach, w ciągu ostatnich 15 lat zmieniać się w kraj socjalistyczny z wszystkimi związanymi z tym opresjami.

[related id= 127930 side=left] Pewnie stoczyłby się w lewackie piekiełko do imentu, gdyby nie dwie rzeczy:

Second Amendment, czyli Druga Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych wprowadzona w życie 1791 roku wraz z Kartą Praw Obywatela Stanów Zjednoczonych (United States Bill of Rights) zapewniająca każdemu obywatelowi prawo do posiadania i NOSZENIA broni, o czym pewnie wkrótce jeszcze napiszę

właśnie Donald Trump.

Trump obudził nie tylko moją, ale chyba całego konserwatywnego świata nadzieję na zmianę.

Będąc Szawłem, stał się Pawłem, który ewangelizuje politycznie świat nawracając go na konserwatyzm i wartości chrześcijańskie.

Ben Shapiro, jeden z najpopularniejszych i najsensowniejszych konserwatywnych komentatorów politycznych, w krótkim filmiku na YT tłumaczy, dlaczego nie głosował na Donalda Trumpa w 2016 i dlaczego głosuje na niego teraz.

Trzy powody:
1. mylił się co do polityki Trumpa
2. całkowicie mylił się co do jego charakteru – to, co Trump mógł zrobić złego/niewłaściwego już zrobił wcześniej
3. Demokratów całkowicie porąbało

Trump okazał się bardzo konserwatywny, zniósł wiele niepotrzebnych regulacji, wprowadził do Sądu Federalnego (300) i Sądu Najwyższego (3) nowych konserwatywnych sędziów kierujących się oryginalnym przesłaniem zawartym w Amerykańskiej Konstytucji.

Doprowadził do radykalnego zmniejszenia bezrobocia, wzrostu wynagrodzeń i redukcji podatków – w ciągu 3 lat dochód przeciętnej wzrósł o rekordowe 6000 $.

Jego działania doprowadziły do tego, że USA po raz pierwszy w historii są całkowicie samowystarczalne energetycznie, a cena galona benzyny oscyluje wokół 2$/galon, czyli 2 zł/l, co też znacząco poprawiło budżety domowe Amerykanów poruszających się jednak głównie samochodami z silnikami o dużych pojemnościach. Jest to aspekt, na którym skorzystaliśmy też w Polsce, ponieważ na skutek praktycznej likwidacji importu surowców energetycznych przez USA, a nawet jego eksportowi ceny paliw spadły na całym świecie.

[related id=123974 side=right] Prowadzi politykę pro-life. Jedną z jego pierwszych decyzji, która na ustach przedstawicieli amerykańskiej, ale nie tylko amerykańskiej, lewicy wywołała pianę była decyzja o wstrzymaniu subsydiowania wszelkich organizacji wspierających aborcję, w tym giganta aborcyjnego Planned Parenthood, który musiał zamknąć kilkanaście oddziałów, co pewnie przyczyniło się do ocalenia tysięcy żyć ludzkich.
Wstrzymał finansowanie WHO przejętej całkowicie przez lewicową agendę i zajmującą się obecnie praktycznie marketingiem na rzecz Chin. Mam osobiście nadzieję, że w następnej kadencji wstrzyma finansowanie ONZ, o ile ta organizacja nie przestanie zajmować się głównie obroną interesów lewicy na całym świecie.Wycofał UAS z porozumień Szczytu Paryskiego, co powinna zrobić też jak najszybciej Polska.
Wypowiedział  umowę NAFTA pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem, skrajnie niekorzystną dla USA i, jak się okazało, również Meksyku, która stała się furtką do rynku amerykańskiego dla firm chińskich i wprowadził nową korzystną USMCA. Zablokował skrajnie niekorzystną dla gospodarki całego świata umowę TTIP, która praktycznie zniszczyłaby gospodarki narodowe na rzecz przejęcie ich przez firmy globalne.
Wycofał się z niekorzystnego i niebezpiecznego porozumienia z Iranem, które kosztowało USA miliardy dolarów nie dając nic w zamian. Jak ostatnio słusznie zauważył, spodziewa się, że jednym z pierwszych krajów, który zwróci się do niego po reelekcji będzie właśnie Iran, który teraz ma nadzieję na jego przegraną, ale jest w takiej sytuacji społecznej  i gospodarczej, że będzie musiał to zrobić, a on wtedy pomoże im ale wynegocjuje warunki korzystne zarówno dla pokoju światowego, jak i zmęczonego zapaścią gospodarczą irańskiego społeczeństwa.
Jest pierwszym od lat amerykańskim prezydentem, który nie uwikłał USA w nową wojnę. Wycofując amerykańskich żołnierzy z niepotrzebnych wojen zdołał przy tym praktycznie pokonać ISIS i zabić kilku niebezpiecznych terrorystów jak choćby nietykalny dotąd irański generał Soleimani.
Przeniósł ambasadę USA do Jerozolimy jako pierwsze państwo na świecie i doprowadził do podpisania porozumień pokojowych na Bliskim Wschodzie po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat, za co uzyskał już kilka nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla.

Zdołał pokonać niepohamowaną dotąd wydawałoby się, ekspansję chińską i zdławić wzrost gospodarczy Chin doprowadzając jednocześnie do zwiększenia przewagi gospodarki US nad chińską.
Jako jedyny polityk światowy wreszcie nie kapituluje przed tzw. pandemią COVID, twierdząc słusznie, że to po prostu kolejna grypa, może i gorsza od zwykłej sezonowej, ale mniej śmiertelna niż H1N1, na którą w samych USA zmarło w 2009 roku przeszło 2 mln osób.

Uważa, że lekarstwo/terapia nie powinno być bardziej szkodliwe niż choroba, którą ma leczyć. Szkoda, że polski rząd zapewniający o ścisłej współpracy militarnej i gospodarczej z USA nie bierze z niego przykładu. Nie mogę tu nie przypomnieć, że WHO uznało w 2009 grypę H1N1 za najszybciej rozprzestrzeniającą się jak dotąd w historii chorobę i zaleciło nieprowadzenie statystyk jej rozprzestrzeniania się!!!

Cóż za różnica w podejściu do problemu pomiędzy rokiem 2009 a 2019!

Wow, sporo jak na 3,5 roku! Czy można się dziwić, że ludzie go kochają a inni politycy, których niemoc, korupcja i lenistwo są jeszcze bardziej widoczne na jego tle, nienawidzą?

Adam Becker

Wszystkie korespondencje Adama Beckera znajdują się tutaj

Adam Becker: Trump cały czas, jak wytrawny surfer, wykorzystuje falę wznoszącą

Totalnie wyluzowany, dwa dni temu w Indianie pozwolił sobie nawet na żart z tego, co często jest obiektem memów, czyli swoich włosów.

Witając zebrany w Des Moine tłum zwolenników, stwierdził, że: „To bardzo wietrzny dzień, ale spokojnie, moje włosy są 'strong & powerful!'”
Wczoraj był już w Greenville w Płn. Karolinie, niedługo po tym, jak ukazała się kolejna publikacja omawiająca dziwne interesy Huntera Bidena, tym razem z miliarderem chińskim, który przelał mu 10 mln $, za coś, co było bliżej nie sprecyzowanym, „wprowadzeniem na rynek USA”. Rudy Giuliani z kolei w krótkim wideo podał przykład, w jaki rodzina Bidenów prała pochodzące z dziwnych interesów pieniądze, a sam Joe Biden pobierał haracz od każdego członka swojej rodziny, któremu załatwił jakąś lukratywną posadę.

To wszystko sprawia, że coraz częściej używa się określeń „klan Bidenów” czy nawet „przestępcza rodzina Bidenów”.

Rozpoczął z wysokiego „C”: „Wybór jest prosty! Jeżeli wygra Biden, wygrają Chiny, jeżeli wygramy my, wygra Północna Karolina i Ameryka!”. Później powtórzył jeszcze, że w przypadku wygranej Bidena, USA staną się własnością Chin. Biden to strażnik interesów bogatych sponsorów i globalistów, którzy wypijają krew z Ameryki, przenosząc miejsca pracy zagranicę i zmuszając amerykańskie rodziny do ponoszenia konsekwencji ich działalności. Nie mają na względzie narodu amerykańskiego, nie chronią go, kierując się wyłącznie względami budowy własnej potęgi gospodarczej i politycznej. Zaapelował do demokratycznego gubernatora stanu, aby otworzył gospodarkę, otworzył szkoły, ponieważ nie można się bać choroby, gdyż potrafi się już z nią walczyć.

Gdyby wygrali lewicowi Demokraci, socjaliści i komuniści, to za 20 lat USA byłyby jak Wenezuela, która 20 lat temu miała ropę, miała pieniądze, miała wszystko! Dzisiaj po dwóch dekadach rządów komunistów nie ma wody, żywności i lekarstw a ludzie giną na ulicach.

Biden to skorumpowany od dekad polityk, o czym wiedzą wszyscy w Waszyngtonie i trochę wstyd, że Trump musi ubiegać się o reelekcję przeciwko najgorszemu kandydatowi w historii USA.

Wybraliście w 2016 roku takiego outsidera jak ja, żebym znów uczynił Amerykę nr 1 i zrobiłem to. Zrobiłem to, ponieważ nie jestem typowym politykiem – w ogóle nie jestem politykiem! Zostałem wybrany po to, by walczyć dla Was!

Podkreślił fakt ewidentnego wspierania przez mainstreamowe media (Fake Media) oraz gigantów Big Tech (FB i TT), Bidena i Demokratów, tłumienia przez nich wolności wypowiedzi, a więc działania sprzecznego z Konstytucją i zapowiedział walkę z nimi i ukrócenie takich możliwości.

Zdecydowanie ma rację Wojciech Cejrowski, który powiedział, że Amerykanie kochają Trumpa. Po jego stwierdzeniu, że politycy go nie lubią, jakieś dziecko, za nim inne krzyknęło: „My Cię kochamy!”. Po chwili skandował to cały tłum. Trump podsumował to w swoim stylu, mówiąc: „Tego nie słyszą inni politycy, o nich mówi się, nawet o Ronaldzie Reaganie, najwyżej, że się go lubi! Mnie kochacie i uważam to za wielki zaszczyt!”

Był to wyjątkowo pracowity dzień, ponieważ wieczorem odbyły się, w zamian odwołanej debaty prezydenckiej, dwie oddzielne niby debaty polityczne, w których Trump był gościem stacji NBC i był grillowany przez Savannah Guthrie, a Biden w ABC zaliczył spokojny spacerek wyborczy w prime time prowadzony za rączkę przez Georga Stephanopulosa.

Nie dość, że Trump nie ma, oględnie mówiąc, sympatyków w tych stacjach, to dodatkowo Guthrie jest żoną byłego członka komitetu wyborczego Ala Gore, czyli współpracownika Demokratów. Nieustępliwie atakowała prezydenta za to, że nigdy nie odciął się od wspierania „białej supremacji” i powtarzała to, pomimo jego zapewnień, że robił to wielokrotnie, co jest zresztą prawdą.

[Na marginesie, w internecie można znaleźć mem, w którym widać zestawienie: idący ze swoją aktualną ciemnoskórą partnerką Trump i Biden wygłaszający laudację na cześć sędziwego przywódcy Ku Klux Klanu!]

Ktoś podsumował bardzo słusznie te dwa wydarzenia medialne, porównując je do wydarzeń sportowych: Trump w NBC – wrestling pełną gębą, Biden w ABC – trening softball!

Adam Becker

Prof. Szafrański: Zazwyczaj kiedy prezydent USA był chory, to zwiększała się jego popularność

Prof. Bogdan Szafrański o chorobie prezydenta USA, jej wpływie szanse na jego reelekcji, tym, na kogo zagłosuje Polonia oraz o tym, co może zmienić się dla Polski w przypadku zwycięstwa Joego Bidena.


Prof. Bogdan Szafrański komentuje wpływ zachorowania Donalda Trumpa, na Covid-19 na kampanię wyborczą. Oznacza ona, że obecnie to Joe Biden będzie prowadzić bardziej dynamiczną kampanię. Z drugiej jednak strony

W sytuacjach, kiedy prezydent był chory, zwykle zwiększała się jego popularność. Przypominano zamach na Ronalda Reagana.

Choroba może polepszyć jego wyniki wyborcze, ponieważ Amerykanie mogą zacząć mu współczuć, szczególnie, że Trump, dotychczas lekceważący wirusa, zrozumiał wagę choroby. Nasz gość widzi tutaj analogię do sytuacji z Borisem Johnsonem, który nie doceniał wagi Covid-19, dopóki sam na chorobę nie zapadł.

Ocenia, że Polonia zagłosuje na obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Prof. Szafrański mówi, czego mieszkańcy Polski mogą się spodziewać, w zależności od tego, kto wygra. Jeśli obecny prezydent uzyska reelekcję, to będziemy mieli do czynienia raczej z kontynuacją niż ze zmianą. Zwycięstwo kandydata Demokratów może natomiast oznaczać ochłodzenie stosunków, a nawet to, iż nie będzie zwiększenia współpracy wojskowej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Wojciech Cejrowski: Za COVID-19 Chinom należy się Norymberga

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” wspomina św. Jana Pawła II w 100. rocznicę urodzin. Mówi również o pandemii koronawirusa, sieci 5G, szczepieniach i wyborach prezydenckich w Polsce.

Wojciech Cejrowski wspomina św. Jana Pawła II. Podkreśla znaczenie pielgrzymek papieża-Polaka dla ukształtowania się polskiego ruchu antykomunistycznego.

Jan Paweł II na całym świecie był symbolem prawego oporu wobec nieprawej władzy.

Podróżnik opowiada o papieskiej wizycie w Meksyku, gdzie Ojciec Święty wybrał się z pierwszą wizytą apostolską. Jak mówi, w latach 80. najważniejsza była dla niego walka o wolność od komunizmu, dopiero potem zaczął zwracać uwagę na religijne przesłanie św. Jana Pawła II.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” wraca do tematu pandemii koronawirusa. Ocenia, że media celowo uwypuklają te miejsca, gdzie władze i społeczeństwa sobie z chorobą nie poradziły, zamiast dawać ludziom nadzieję na przyszłość. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zwraca uwagę, że w dużej części USA szpitale nie są przepełnione. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego mamy do czynienia ze spiskiem Swiatowej Organizacji Zdrowia. postuluje, by nie słuchać jej zaleceń.

Podróżnik mówi również o powiązaniu między pandemią koronawirusa a budową sieci 5G. Zwolennicy tej technologii mają teraz ułatwioną możliwość jej wdrażania. Oprócz tego, Bill Gates dokonuje nowych inwestycji w Polsce, które mogą mieć związek z planami zwiększenia inwigilacji społeczeństw.

Polski minister zdrowia mówi, że wszystkich trzeba wyszczepić – jakbyśmy byli świniami na farmie.

Przykładem suwerennego podejmowania decyzji dla Wojciecha Cejrowskiego jest Szwecja, kraj który zastosował odmienną niż wiele innych państw strategię walki z epidemią. Podróżnik oskarża Chiny o skuteczne utrudnianie walki z pandemią:

Za COVID-19 Chinom należy się Norymberga.

Wojciech Cejrowski krótko komentuje zmianę kandydata na prezydenta Koalicji Obywatelskiej. Znacznie więcej uwagi poświęca trwającym przesłuchaniom kandydatów na sędziów. Krytykuje fakt, że politycy poszczególnych partii usilnie namawiają swoich wyborców do głosowania. Gospodarz „Studia Dziki Zachód” zachęca do świadomego i wolnego wyboru polityków z ich wadami. Krytykuje sejmową procedurę umożliwiającą odbieranie posłom głosu przez marszałka Sejmu:

Ostry spór powinien toczyć się w parlamencie, by ludzie nie musieli wychodzić na ulicę.

109 rocznica urodzin Ronalda Reagana. Jego antykomunistyczna krucjata przyniosła Polsce wolność

Ronald Reagan walczył z komunizmem z przyczyn religijnych. Dostrzegał, że ideologia marksistowska ze swojej natury musi niszczyć religię. Silną wiarę zawdzięczał matce.

 

 

6 lutego 1911 r. w Tampico, niewielkiej miejscowości w stanie Illinois urodził się 40. prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan. Najwyższy urząd w państwie sprawował w latach 1981-1989. Wcześniej, w latach 1967-1975 był gubernatorem Kalifornii. Zanim mocno zaangażował się politycznie, przez blisko dwadzieścia lat robił karierę w Hollywood. W połowie lat 50. skupił się na pracy w telewizji, gdzie prowadził popularny talk-show sponsorowany przez wielkie przedsiębiorstwo elektroenergetyczne i transportowe.

Prezydent Reagan odegrał ogromną rolę w obaleniu ustroju komunistycznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Jego sprzeciw wobec komunizmu wynikał z głębokiej wiary religijnej, jaką wyniósł z domu. Doskonale zdawał sobie sprawę z ateistycznych korzeni systemu narzuconego przez Związek Sowiecki swoim satelitom.

Reagan zwalczał wszelkie przejawy komunizmu w trakcie całej swojej działalności publicznej, najpierw jako przewodniczący związku zawodowego aktorów w Hollywood. Po objęciu funkcji prezydenta USA zyskał dodatkowe narzędzia dla swojej antykomunistycznej krucjaty.

Jako prezydent Ronald Reagan mocno wspierał opozycję demokratyczną w Polsce, gdyż uważał nasz kraj za „najsłabsze ogniwo bloku socjalistycznego”. Wspierał również antykomunistyczne siły w Nikaragui i Angoli, a przede wszystkim powstańców afgańskich ( talibów), sprzeciwiających się sowieckiej inwazji.

Wymógł również od Arabii Saudyjskiej radykalne zwiększenie wydobycia ropy naftowej. Znaczący spadek ceny tego surowca był śmiertelnym ciosem dla sowieckiej gospodarki, opartej niemal wyłącznie na przemyśle ciężkim. Jego rentowność utrzymywana była właśnie dzięki zyskom ze sprzedaży ropy.

W warstwie retorycznej, jednym z kluczowych momentów Reaganowskiej krucjaty było słynne przemówienie z marca 1983 r., w którym nazwał on Związek Sowiecki „Imperium zła”.

Innym narzędziem Reagana był jego wrodzony humor. Zapamiętana została jedna z audycji radiowych z udziałem prezydenta. Reagan, przed rozpoczęciem programu, zażartował, że podpisał akt delegalizacji ZSRR,  a Moskwa w ciągu pięciu minut zostanie zbombardowana. Przez przypadek, słowa trafiły na antenę, wywołując oburzenie sowieckich władz.

Z okazji 109 rocznicy urodzin Ronalda Reagana, gościem Kuriera w samo południe był Andrzej Karaś, dziennikarz Radia WNET i popularyzator historii XX w. Jak zwrócił uwagę:

Polska odgrywała absolutnie kluczową rolę w strategii zwalczania komunizmu. Ronald Reagan uważał nasz kraj za najsłabsze ogniwo bloku socjalistycznego, ponieważ religia katolicka nie została tutaj wyeliminowana z umysłów społeczeństwa. Zainwestował w Polskę najwięcej funduszy materialnych oraz przekazu retorycznego. […] Reagan rozpoczął walkę z komunizmem już w czasach hollywoodzkich. Amerykańskie środowisko aktorskie w latach 60. i 70., podobnie jak w chwili obecnej, przejawiało silne sympatie lewicowo-liberalne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Wojciech Cejrowski: Jeżeli ciągle będziemy mylić sojusz z przyjaźnią, przejedziemy się tak, jak w czasie wojny

Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński rozmawiają o sytuacji na Bliskim Wschodzie, sojuszu polsko-amerykańskim oraz o doktrynie Trumpa.

 

 

Wojciech Cejrowski odpowiada na krytykę internautów, którzy negatywnie ocenili jego opinię na temat zamachu USA na gen. Kasema Sulejmaniego. Zwraca uwagę, że żaden Polak nie odważyłby się skrytykować np. zamachu na Franza Kutscherę:

Jedyną rozsądną przyczyną tego pozytywnego nastawienia do Iranu może być niechęć do Izraela, którą akurat podzielam. […] Izrael w tej chwili jest wrogiem Polski, chce nas ograbić na kasę.

Podróżnik podkreśla, że Iran nie jest tym samym państwem co podczas II wojny światowej, kiedy przyjął Polaków uciekających z Armii Polskiej w Związku Sowieckim. Mówi o odpowiedzialności byłego prezydenta USA Baracka Obamy za chaos panujący w Libii.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi o pragmatyzmie polityki zagranicznej USA, stojącym w kontrze do idealizmu rządzącym polską dyplomacją conajmniej od II wojny światowej:

Jeżeli ciągle będziemy mylić sojusz  z przyjaźnią, przejedziemy się kolejny raz.

Trzymając się analogii do II wojny światowej, Wojciech Cejrowski wskazuje, że Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki współpracując w celu pokonania III Rzeszy kierowały się jedynie wspólnym interesem.

Wojciech Cejrowski zwraca uwagę, że za czasów Związku Sowieckiego do Izraela wyemigrował milion Rosjan. Ich obecność w państwie żydowskim jest dla Wojciecha Cejrowskiego wytłumaczeniem antypolskich akcentów w polityce Izraela.

„Gospodarz Studia Dziki Zachód” tłumaczy doktrynę Trumpa, która polega na odstraszaniu za pomocą siły, podobnie jak robił to Ronald Reagan. Ocenia, że w przypadku Iranu zaczyna ona przynosić skutek, ponieważ tamtejsze społeczeństwo buntuje się przeciwko władzy ajatollahów.

Wojciech Cejrowski analizuje również przebieg wydarzeń związanych z katastrofą samolotu ukraińskich linii lotniczej pod Teheranem, wedle oficjalnych informacji zestrzelonego przypadkowo przez irańską obronę przeciwlotniczą.

Poruszony zostaje również temat amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Wojciech Cejrowski ocenia, że Donald Trump w dalszym ciągu nie ma poważnego kontrkandydata.  Mówi również o sytuacji politycznej w Polsce. Ocenia, że wyniki sondażowe partii opozycyjnych należy liczyć łącznie, co skłania do wniosku, ze przewaga Zjednoczonej prawicy jest nikła.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” ubolewa nad brakiem reakcji Polski na relatywizację zbrodni wołyńskiej przez szefa ukraińskiego IPN. Stwierdza, że Polska powinna prowadzić znacznie twardszą politykę wobec tego państwa i nie wspierać jego aspiracji przystąpienia do NATO.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

A.W.K.