Jastrzębski: Jeżeli wyciek ze statku Safer nie zostanie powstrzymany, Morze Czerwone czeka gigantyczna katastrofa

Na pokładzie Safera znajduje się 1,100,000 baryłek ropy naftowej, której wyciek może kosztować nie tylko wiele morskich i powietrznych istnień, ale i sporo pieniędzy.

Al-Arabiya

  1. Saudowie informują ONZ o wykryciu plamy naftowej w pobliżu statku do przechowywania i rozładunku ropy Safer

Królestwo Arabii Saudyjskiej poinformowało Radę Bezpieczeństwa ONZ, że na Morzu Czerwonym zaobserwowano plamę ropy naftowej. Według saudyjskich dyplomatów, znajduje się ona 50 km od pozycji statku do przechowywania i rozładunku ropy Safer przebywającego w pobliżu jemeńskiego wybrzeża.

Według źródeł Al-Arabiyi w wyniku rozszczelnienia infrastruktury statku Safer może dojść do wycieku 1,100,000 baryłek ropy naftowej, co wiązałoby się z katastrofą ekologiczną o gigantycznej skali.

W liście skierowanym do Rady Bezpieczeństwa ONZ Ambasador Arabii Saudyjskiej Abdallah Al-Muallimi poinformował, że według ekspertów do wycieku doszło najprawdopodobniej w wyniku odczepienia się rury dostarczającej ropę do statku od jej podpór osadzonych na dnie morskim.

Al-Muallimi podkreślił, że pływający punkt produkcji, przechowywania i załadunku Safer jest w stanie krytycznym i że zaistniała sytuacja zagraża wszystkim państwom przyległym do Morza Czerwonego, zwłaszcza Jemenowi i Arabii Saudyjskiej.

Natomiast Rada Arabskich Ministrów Środowiska wezwała w poniedziałek do podjęcia natychmiastowych działań w celu powstrzymania największej katastrofy ekologicznej na Morzu Czerwonym.

Rada wezwała Sekretarza Generalnego Ligi Państw Arabskich do zaktywizowania regionalnych i międzynarodowych organizacji oraz krajów graniczących z Morzem Czerwonym tak, aby wdrożyły decyzje Rady w związku ze statkiem Safer, a także, żeby wykorzystały odpowiednie mechanizmy mające udaremnić wiszącą w powietrzu katastrofę, poinformowała Jemeńska Agencja Informacyjna.


Komentarz: Safer to statek klasy FPSO, czyli floating production, storage and offloading (vessle), co na język polski tłumaczy się jako „pływający punkt produkcji, przechowywania i załadunku”. Wybudowany w 1976 przez japońską firmę Hitachi Zosen jako Esso Japan, Safer początkowo pełnił funkcję tankowca naftowego, lecz w 1987 został skonwertowany do beznapędowego statku klasy FPSO i zakotwiczony 7 kilometrów od jemeńskiego wybrzeża w 1988 roku, stając się tym samym własnością rządu jemeńskiego. Statek był używany do przechowywania ropy wydobytej ze złóż w pobliżu Ma’rib.

Choć jednostka może pomieścić 3 miliony baryłek ropy naftowej, obecnie znajduje się na niej około 1,140,000 baryłek o wartości 80 milionów dolarów.

W pierwszych dniach Wojny Domowej w Jemenie Safer dostał się w ręce buntowniczych Houthich. Na przestrzeni lat wojny domowej, stan statku  pogorszył się, w wyniku czego groźba katastrofalnej eksplozji lub wycieku ropy naftowej stała się znacznie bardziej realna. Dziś Safer to jedynie wrak, istna tykająca bomba,  zważywszy zaś na fakt, że czołowe arabskie instytucje z regionu podnoszą alarm, dawne obawy być może właśnie się spełniają. Jeśli zaś do kataklizmu dojdzie, Arabia Saudyjska, arabska orędowniczka zwrotu ku zielonej energii, będzie musiała złożyć daninę czasu i pieniądza na walkę z jej środowiskowymi konsekwencjami.


Al-Jazeera

  1. Zamieszki w Egipcie trwają już trzeci dzień, a Sisi podkreśla, że to wsparcie ludu doprowadziło do rozwoju gospodarczego

Już trzeci dzień trwają zamieszki w różnych egipskich prowincjach, których skargą przewodnią jest pogarszający się poziom życia i wyburzanie mieszkań. Zamieszki skłoniły służby mundurowe do wprowadzenia godziny policyjnej w południowych dzielnicach Kairu. Al-Jazeera podaje, że doszło do zatrzymania dziesiątek protestujących.

Od niedzieli w wielu egipskich prowincjach i gminach tysiące egipcjan wychodzi na ulice. Położona w północnym Kairze dzielnica Szubra…

a także dzielnice południowe Al-Basatain i Al-Ma’aadi stały się sceną dla starć protestujących z policją.

Po drugiej stronie Nilu, w miejscowości Abu An-Numrus położonej na obrzeżach Kairu, a także w miejscowości Ash-Shobak w prowincji Giza demonstranci protestowali przeciwko pogorszeniu się sytuacji życiowej, wzrostowi cen, a także wyburzaniu mieszkań.

Demonstracje rozlały się na miasto Asuan, prowincje Kina, Asjut i Al-Minya na południu Egiptu, a także na prowincję Al-Qaljubija i Aleksandrię.

W miastach na południowych obrzeżach Kairu we wtorek wprowadzono godzinę policyjną. Tryb wprowadzenia godziny policyjnej zaskoczył mieszkańców, gdyż decyzję o tego typu środkach podjęto na poziomie lokalnej policji, nie zaś ministerstwa spraw wewnętrznych.

Według źródeł Al-Jazeery policji udało się aresztować około 200 protestujących, a 150 z nich stanęło przed prokuraturą. Na stronach internetowych zarządzanych przez policję opublikowano zdjęcia zatrzymanych mężczyzn rzekomo stojących za rozpętaniem demonstracji. Prokuratura zdecydowała pozostawić wspomniane osoby w areszcie na czas 15 dni dla dobra przeprowadzanego śledztwa.

Podczas demonstracji na południu prowincji Kair i Giza protestujący starli się z policją i podpalili kilka wozów policyjnych. W poniedziałek policja otoczyła wioskę Al-Kuddaya, w której to zaczęły się ogólnoegipskie demonstracje.

Biznesmen i artysta Muhammad ‘Ali nawoływał i zachęcał Egipcjan do kontynuowania demonstracji.

Ze swojej strony, Prezydent Egiptu Abd Al-Fattah As-Sisi skomentował protesty, mówiąc, że gdyby nie wsparcie ludu egipskiego udzielone organizacjom państwowym, być może poprawa gospodarki regionalnej i osiągnięcie dodatniego wzrostu gospodarczego nie byłabo możliwe.

Przemawiając przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ, Sisi powiedział, że wody Nilu są kluczowe dla jego kraju i że ONZ powinno naciskać na osiągnięcie porozumienia w sprawie Tamy Odrodzenia w Etiopii.

 

As-Sahra Al-Maghribiya

1. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju udostępnia Crédit agricole du Maroc nową linię finansowania handlu zagranicznego

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBRD) udostępnia Crédit agricole du Maroc, będącemu czołowym bankiem finansującym sektor rolnictwa w Maroku, nową linię finansowania handlu zagranicznego. Zgodnie z podpisaną w środę wieczorem umową, dofinansowanie wyniesie 20 milionów dolarów.

Oświadczenie wydane przez oba banki wyjaśnia, że ta wielowalutowa i niewążąca pożyczka ma służyć udzieleniu gwarancji bankom i zapewnić finansowanie umów handlowych tak w eksporcie, jak i imporcie przy pomocy twardej waluty.

Nowa linia kredytowa zaoferowana Maroku jest częścią programu EBRD pod nazwą “Trade Facilitation Program”. Dołączając do programu, Crédit agricole du Maroc zyskuje dostęp do sieci ponad 100 banków emisyjnych i 800 banków akredytowanych będących partnerami EBRD na całym świecie. Dostęp do tak rozbudowanej sieci pozwala klientom na korzystanie z nowych okazji biznesowych na poziomie międzynarodowym.

Jest to także pierwsze porozumienie podpisane między EBRD a Crédit agricole du Maroc.

 

Jastrzębski: Rząd w Trypolisie już niedługo może mieć problemy z niepokornymi milicjami

To już drugi raz kiedy w ciągu mniej niż miesiąca dziesiątki wozów wojskowych należących do Brygady „Rewolucjonistów Trypolisu” przetoczyły się po ulicach stolicy Libii.

Al-Arabiya

  1. Niesforna milicja

Brygada „Rewolucjonistów Trypolisu” zaprezentowała swą gotowość bojową paradując przez ulice libijskiej stolicy. Było to jawne wyzwanie rzucone Ministrowi Spraw Wewnętrznych Fathiemu Bashaghrze ( فتحي باشاغا), który od miesięcy próbuje rozwiązać niesforną formację.

Sytuacja jest o tyle niezręczna, że społeczeństwo międzynarodowe żąda rozbrojenia i rozwiązania różnych milicji, a także uzdrowienia libijskiego sektora bezpieczeństwa.

To już drugi raz kiedy w ciągu mniej niż miesiąca dziesiątki wozów wojskowych należących do Brygady „Rewolucjonistów Trypolisu” przetoczyły się po ulicach stolicy Libii znajdującej się pod kontrolą Rządu Zgody Narodowej. Ruch ten uznaje się za wiadomość ostrzegającą Ministra Bashaghra przed jakimikolwiek próbami rozwiązania formacji i pozbawienia jej wpływu na kwestie bezpieczeństwa. Jest to także wiadomość skierowana do milicji w mieście Misracie planujących demobilizację i zrzeczenie się nad nią kontroli.

Wydarzenia te mają miejsce w kontekście obaw przed powrotem starć między różnymi zbrojnymi milicjami podległymi Rządowi Zgody Narodowej. Ponadto, środowisko międzynarodowe, zwłaszcza USA, wywiera nacisk na Rząd Zgody Narodowej, aby ten milicję rozbroił i rozwiązał.


Komentarz: Milicje i bojówki to obosieczny topór wojenny, a Trypolis może już niedługo mieć z ich powodu wiele problemów. W chwilach wymagających mobilizacji wojskowej rekrutowanie obywateli lub pozyskiwanie najemników może okazać się jedynym wyjściem. Co jednak jesli takie oddziały rozsmakują się w wojaczce i będą dążyć do utrzymania stanu wojny? Co gdy ich decyzyjność rozrośnie się tak, by zaczęła pokrywać też sferę polityczną? Z pewnością tak długo jak Rząd Zgody Narodowej nie uporządkuje kwestii milicji, tak długo Egipt będzie mieć w garści casus belli argumentując swe ewentualne działania militarne na terytorium Libii troską o własne bezpieczeństwo narodowe. 


Suna

  1. Postęp w negocjacjach dotyczących Tamy Odrodzenia w Etiopii

Minister Irygacji i Zasobów Wodnych Professor Yasir ‘Abbas powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że najbardziej skomplikowanym elementem rozmów dotyczących Tamy Odrodzenia (Renaissance Dam) w Etiopii były natury prawnej, nie zaś technicznej.

– Dlatego też uważamy, że jedyną gwarancją współpracy trzech państw, [to jest Sudanu, Egiptu i Etiopii – red.] jest podpisanie umowy prawnej jeszcze przed pierwszym napełnieniem zbiornika i pierwszymi pracami tamy – powiedział Minister Yasir ‘Abbas.

Minister dodł, że propozycje jakie podczas negocjacji złożył Sudan nie narzucają żadnych warunków, ponieważ ich celem jest zapewnienie sukcesu pertraktacji. Przedstawione propozycje uwzględniają większą rolę ekspertów, ograniczają negocjacje do już istniejących punktów nie pozwalając na dodawanie nowych i zobowiązują do wyboru określonej agendy dla pertraktacji mających trwać przez następne dwa tygodnie. Propozycje zakładają również przygotowanie jasnych protokołów wymiany informacji i raportów między wszystkimi zainteresowanymi stronami.

Minister oznajmił również, że prośba Sudanu o odłożenie negocjacji na przyszły tydzień zotała przyjęta.

RT Arabic

  1. Egipski Minister ogłasza przygotowania 12 umów na poszukiwania gazu i ropy naftowej na Morzach Śródziemnym i Czerwonym

Minister ds. Ropy Naftowej i Zasobów Mineralnych Tareq al-Mala ogłosił, że trwają przygotowania do końcowego podpisania 12 umów na poszukiwanie ropy naftowej i gazu na zachodniej Saharze, a także na północy i zachodzie Morza Śródziemnego oraz na Morzu Czerwonym.

Oficjel wyjaśnił podczas telekonferencji z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej w Egipcie, że operacje poszukiwawcze będą przeprowadzane przez firmy, które zwyciężą w przetargach. Firmy te muszą jeszcze zostać zaakceptowane przez parlament egipski.

Minister dodał, że reformy gospodarcze i finansowe jakie przeprowadzono przez ostatnie pięć lat pomogły zmniejszyć wpływ koronawirusa na gospodarkę.

Al-Mala oznajmił także, że w ostatnich latach egipski sektor paliwowy osiągnął bezprecedensowo wysoką produkcję gazu ziemnego i uczynił Egipt państwem pod tym względem samowystarczalnym.

Oświadczenie ministra należy postrzegać jako interesujące wydarzenie na tle cypryjsko-grecko-turecko-egipskiej rywalizacji o surowce Morza Śródziemnego. A podczas gdy Egipt oskarża Turcję o podejmowanie jednostronnych działań zaostrzjących sytuację, Ankara zdaje się na oskarżenia głucha i wysyła statek nad północne wybrzeże Cypru w poszukiwaniu złóż ropy.

Jastrzębski: Emiraty wygrywają wewnątrzarabski wyścig cywilizacyjny wystrzeliwując marsjański orbiter

Podczas gdy Nadzieja Emiratów mknie ku Czerwonej Planecie, egipski parlament wyraża zgodę na zagraniczną misję wojskową Sił Egiptu za zachodnią granicą państwa.

Al-Roya

  1. Orbiter „Hope” bramą dla emirackiego podboju kosmosu

Wystrzelenie orbitera „Amal/Hope” w kierunku Marsa przez Zjednoczone Emiraty Arabskie w poniedziałek o 01:58 czasu emirackiego to pierwsze tego typu osiągnięcie w regionie Bliskiego Wschodu.

Do wystrzelenia doszło w Tanegashima Space Center w Japonii. Odliczanie do startu po raz pierwszy w historii lotów kosmicznych rozbrzmiało w języku arabskim. Po starcie orbiter z powodzeniem odłączył się od rakiety nośnej, po czym naziemna stacja kontroli w Mohammed Bin Rashid Space Center w Al-Khawaneej w Dubaj otrzymała pierwszy sygnał od orbitera z przestrzeni kosmicznej. Następnie orbiter otrzymał od stacji kontroli rozkaz rozłożenia paneli słonecznych, włączenie systemów nawigacji kosmicznej oraz napędu rakietowego. Tak rozpoczęła się siedmiomiesięczna podróż emirackiego orbitera w kierunku Marsa, w trakcie której ma przemierzyć 493 miliony kilometrów.

Przewiduje się, że urządzenie wejdzie w orbitę Marsa w pierwszym kwartale przyszłego roku co zbiegnie się z obchodami 50-tej rocznicy uzyskania niepodległości przez Zjednoczone Emiraty Arabskie.

,,Historyczny punkt zwrotny w programie rozwojowym Emiratów” – tak start orbitera Hope określił emiracki Minister Przedsiębiorczości i Małych oraz Średnich Przedsiębiorstw, a także Prezes Zarządu Emirackiej Agencji Kosmicznej Ahmad Belhoul Al Falasi.

Start orbitera Hope otwiera nowy rozdział naukowych i technologicznych sukcesów tak Emiratów jak i świata arabskiego, a także umacnia naszą reputację jako najlepiej rozwiniętego państwa w regionie pod względem nauk kosmicznych i przemysłu kosmicznego. Nasz sukces nie przejawia się li tylko w wystrzeleniu orbitera, lecz także w wyszkoleniu do pracy przy programie kadr naukowych złożonych z emirackich obywateli i obywatelek. Za sukces uważamy też zbudowanie orbitera Hope w zaledwie sześciu lat. Za to dziś pozwalamy naszemu osiągnięciu mówić samemu za siebie, dodał minister.


Komentarz: Chyba nie trzeba jaśniejszego wytłumaczenia jak wielkim politycznym sukcesem Emirackiej Misji Marsjańskiej jest wystrzelenie orbitera Hope. Wydarzenie to ma nieziemskie wręcz znaczenie populistyczne. Oto mimo światowego kryzysu, małe arabskie państewko sięga Czerwonej Planety, z której to, według pewnych teorii, może pochodzić ziemskie życie. Zjednoczone Emiraty Arabskie, jak minister Al Falasi to podkreślił, dołączają do wąskiego grona państw nie tylko obecnych w przestrzeni kosmicznej, lecz także badających tę przestrzeń w celu zapoznania pozostałych narodów z jej tajnikami. Tym samym Emiraty jawnie występują w roli reprezentanta całej cywilizacji arabskiej, to jest wszystkich państw arabskich. Wystrzelenie orbitera jest zatem deklaracją zwycięstwa w wewnątrzarabskim wyścigu technologicznym, a także rywalizacji o pozycję cywilizacyjnego leadera.

Orbiter Hope to jednak nie tylko polityczna deklaracja. Naukowym celem Emirackiej Misji Marsjańskiej jest zbadanie atmosfery Czerwonej Planety, a także jej klimatu w ujęciu dziennym jak i sezonowym. Co szczególnie interesujące, orbiter postara sie uzyskać dane pozwalające dowiedzieć się jakie zmiany zaszły w marsjańskiej atmosferze, w wyniku których woda ostaje się na planecie jedynie w formie gazowej lub stałej pod postacią lodu. To pozwoli zrozumieć jak i dlaczego Mars wytraca swój wodór i tlen, a także jakie powiązania istnieją między górną a dolną atmosferą Czerwonej Planety. Ponadto, badania umożliwią modelowanie ziemskiej atmosfery, a także jej ewolucji na przestrzeni milionów lat. Według oficjalnych informacji wszelkie dane zebrane podczas misji zostaną udostępnione 200 uniwersytetom i instytutom badawczym na całym świecie.

Jednak orbiter Hope to tylko element w dalekosiężnym planie Emiratów, którego zwieńczeniem ma być kolonizacja Marsa w ciągu stu lat liczonych od 2017 roku, to jest czasu podjęcia tego wyzwania o astronomicznej skali. Inną składową przedsięwzięcia jest powstające w Dubaju Marsjańskie Miasto (Mars City), którego funkcja sprowadzać ma się do testowania rozwiązań służących przyszłej arabskiej kolonizacji Marsa. Na dubajskiej pustyni powstanie infrastruktura złożona z biokopuł pokrytych przezroczystym polietylenem, pod którymi naukowcy będą testować marsjańskie rolnictwo oraz rozwiązania akomodacyjne.

A to jeszcze nie wszystko, albowiem w listopadzie bieżącego roku emiracki astronauta weźmie udział w sześcioosobowej symulacji marsjańskiej izolacji, która zostanie przeprowadzona w Rosji. A jeśli już o misjach analogowych mowa, to w ramach ciekawostki dodam, że są one realizowane również na marokańskiej Saharze.


 

Al-Jazeera

1. Parlament Egiptu daje zielone światło wojskowej misji zagranicznej, a Trump wspiera As-Sisiego w sporze o Tamę Odrodzenia

W poniedziałek Parlament Egiptu zatwierdził zgodę na zagraniczną misję wojskową. Zgoda została udzielona w kontekście potencjalnej interwencji wojskowej sił Egiptu w Libii. W międzyczasie ONZ przestrzegła uwikłane w konflikt państwa przed dolewaniem oliwy do ognia, Turcja zaś wyraziła konieczność odcięcia pomocy udzielanej Marszałkowi Chalifie Haftarowi.

W swym oświadczeniu, parlament Egiptu zgodził się na „ukierunkowaną na zachód” zagraniczną misję wojskową „w celu obrony bezpieczeństwa narodowego Egiptu przed zbrodniczymi i zbrojnymi milicjami oraz zagranicznymi terrorystami”.

Wielki Mufti Egiptu Shawki Ibrahim Abdel-Karim Allam poparł decyzję parlamentu. Ostatni raz gdy Egipt wysłał swoje siły na wojskową misję zagraniczną, miał miejsce w 1991 roku. Wtedy to egipskie wojsko wzięło udział w obronie Kuwejtu po stronie amerykańskiej koalicji.

Tymczasem jeszcze dziś, to jest w czwartek 23.07.2020, amerykański dwumiesięcznik Foreign Policy ujawnił informacje pochodzące od 6 anonimowych członków Kongresu USA, według których administracja Donalda Trumpa rozważa wycofanie niektórych form pomocy dla Etiopii. Powodem takiego posunięcia ma być zaognienie się stosunków pomiędzy Etiopią a Sudanem i Egiptem czującymi się zagrożonymi budową Tamy Odrodzenia.

– Administracja Trumpa zrozumiała, że musi stanąć u boku Egiptu w tej sprawie – powiedział jeden z członków kongresu, dodając, że w Białym Domu nie ma nikogo, kto patrzyłby na problem Tamy Odrodzenia z perspektywy Afryki, a także wpływu tej inwestycji na Etiopię.

Inni członkowie kongresu powiedzieli, że amerykańska pomoc dla Etiopii może zostać cofnięta, jeśli negocjacje między zwaśnionymi stronami znów utkną w martwym punkcie.

Kwestia Tamy Odrodzenia naznaczona jest rozbieżnymi informacjami. Tydzień temu Etiopia zaprzeczyła, jakoby miała rozpocząć napełnianie zbiornika wodą, tłumacząc podniesienie się jej poziomu obfitymi deszczami. Natomiast w środę wieczorem Premier Etiopii Abiy Ahmed Ali potwierdził, że pierwszy etap napełniania zbiornika został ukończony „bez zakłóceń”, dodając, że jego kraj, Egipt i Sudan doszły do wzajemnego porozumienia w kwestii tamy. Takie stwierdzenie może znajdować podstawę we wtorkowym szczycie, w którym udział wzięły wszystkie trzy państwa.

Deutsche Welle

  1. Osłabienie gospodarki Chin może być korzystne dla Maroka

Maroko stanowi dobre źródło dóbr, w tym energetycznych. Ze względu na bliskość geograficzną względem Europy plasuje się także w planie Unii Europejskiej polegającym na zwiększeniu samowystarczalności bloku, jak i skróceniu oraz dywersyfikacji łańcucha dostaw. Na taką decyzję przekłada się tak koronakryzys, jak i rosnące napięcia gospodarcze na linii Waszyngton-Pekin.

Poszczególne kraje Unii takie jak Niemcy, których produkcja polega na międzynarodowych dostawcach aż w 17 procentach, planują zrealizować ten plan poprzez zaostrzenie regulacji związanych z prawami człowieka i ochroną środowiska w kontekście importu dóbr.

Guillaume Van Der Loo z brukselskiego think tanku Center for European Policy Studies powiedział Deutsche Welle, że ze swym rynkiem odnawialnej energii i sektorami związanymi ze środowiskiem Maroko jest obiektem zainteresowania Unii Europejskiej.

Pomysł Komisji Europejskiej dotyczący dywersyfikacji łańcucha dostaw może być zyskowny dla Maroka i przyspieszyć negocjacje wokół nowej umowy handlowej – powiedział ekspert.

Natomiast jeszcze w kwietniu marokański Minister Przemysłu Moulay Hafid Elalamy powiedział parlamentarzystom, że kryzys prócz przemodelowania gospodarki Maroka przynosi jej również wiele możliwości “które nie były dostępne w trakcie ostatnich 50 lat.”

Owe możliwości zasadzają się w stabilności Maroka. To zachodnio-północne afrykańskie państwo jest wręcz oazą spokoju na tle pozostałych krajów regionu Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Czyni to z niego godnego zaufania partnera handlowego i oczywisty wybór dla firm pragnących skrócić swoje łańcuchy dostaw.

– Dzięki swej bliskości względem Unii Europejskiej Maroko jest niezwykle pomyślnie usytuowane. Ponadto oba byty polityczne łączą umowy handlowe – przedstawiciel Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju Alessandro Nicita powiedział Deutsche Welle.

Warto tutaj przypomnieć, że Maroko jest jednym z niewielu państw posiadających umowy o wolnym handlu tak z USA jak i Unią Europejską. Co więcej, pogłębienie tychże porozumień jest właśnie dyskutowane.

Ze swymi kwitnącymi gospodarczymi i komercyjnymi powiązaniami, potężnymi inwestycjami w infrastrukturę oraz zachętami takimi jak wakacje podatkowe i darmową ziemią Maroko stało się liderem w przyciąganiu bezpośrednich inwestycji w Afryce. Podczas gdy najwięcej europejskich inwestycji w Maroku w 2018 roku dokonała Francja, to cała Unia Europejska jest jego największym gospodarczym partnerem. Handel pomiędzy Marokiem a Unią zdominowany jest przez maszyny i sprzęt transportowy, co stanowi 40% eksportu i importu między oboma bytami politycznymi.

Zaczepienie łańcucha dostaw w Maroku ma przynieść największy pożytek sektorowi samochodowemu. Maroko stało się prawdziwym hubem dla producentów samochodów sprzedających swoje maszyny w Afryce i Europie. Co więcej, to w Maroku właściciel marki Peugeot PSA (Peugeot Société Anonyme) oraz marka Renault produkują swoje auta. Analityk z Fitch Solutions cytowany przez DW stwierdza, że obecność Renault i PSA w Maroku umocni jego pozycję jako głównego konkurenta na rynku samochodowym. W świetle faktu, że bieżący kryzys bardzo mocno uderzył w producentów samochodów, jest to niezwykle atrakcyjny scenariusz tak dla samego państwa jak i koncernów automoto.

Analityk z Fitch Solutions powiedział także, że Renault może wzmożyć inwestycje w lokalne marokańskie łańcuchy dostaw zgodnie ze swym planem skupienia się na swych kluczowych rynkach, czyli Europie i Północnej Afryce oraz Bliskim Wschodzie. Tania i liczna siła robocza Maroka ma okazać się atrakcyjniejsza dla producentów samochodów niż ta w Europie Środkowo-wschodniej. Eksperci podkreślają jednak, że Maroko nie od razu poczuje pomyślny wiatr w żaglach i że pierwsze zyski przyniesie dopiero 2021.

Jastrzębski: Zamieszki w Etiopii po zabójstwie wokalisty i poplecznika premiera Abiyego Ahmada

Hashalu Hundisya był jednym z współtwórców sukcesu Abiyego Ahmada Alego wywodzącego się z ludu Oromia, który wraz z przejęciem włądzy położył kres długim rządom ludu Tigraj.

Al-Jazeera

  1. Etiopia: Armia wychodzi na ulice, aby pilnować porządku podcza pogrzebu znanego wokalisty

Dziś, to jest w czwartek 2 lipca 2020 roku, etiopska policja oddała strzały ostrzegawcze w powietrze, aby rozproszyć tłum chcący dostać się na stadion, gdzie właśnie odbywała się ceremonia pogrzebowa sławnego etiopskiego piosenkarza Hashalu Hundisy.

Wokalista został zamorodowany w zeszłym tygodniu. Tragedia odbiła się gniewem i smutkiem, którego ujście Etiopczycy znaleźli w publicznych protestach, w wyniku których zabitych zostało 80 osób.

Santo Demisio Dero żona zmarłego artysty wystosowała krótkie przemówienie po tym jak uczestnicy złożyli wieńce na trumnie męża.

– Hashalu nie zginął. Na zawsze pozostantie on w naszych sercach i sercach milionów Oromów. Żądam, aby w miejscu, gdzie przelano jego krew, w Addis Abebie, został wzniesiony pomnik ku jego pamięci – powiedziała Dero.

Hashalu Hundisya został zabity przez dwóch nieznanych sprawców w poniedziałek w Addis Abebie. Jego ciało zostanie pogrzebane w kościele w jego rodzinnej wiosce o nazwie ,,Ombo” oddalonej o około 100 kilometrów na zachód od etiopskiej stolicy.

Podczas gdy wojsko pilnuje, aby w wyniku zamieszek nikt więcej nie zginął, premier Etiopii Abiy Ahmad Ali oskarżył niesprecyzowane zagraniczne moce o próbę zachwiania równowagi jego kraju. Takie działania mają według premiera Etiopii na celu uniemożliwienie ukończenia Tamy Odrodzenia (Renaissance Dam). Premier uważa zbieżność czasową prowadzonych przez ONZ rozmów o przyszłości tamy i zabójstwo wokalisty za nieprzypadkowe.

Sam piosenkarz Hundisji był prominentnym aktywistą, który utorował drogę premierowi Abiyemu Ahmadowi do władzy, którą ten zdobył stająć na czele międzypartyjnej koalicji.

W trakcie demonstracji do których doszło we wtorek i środę w wielu zakątkach kraju, aresztowano leadera opozycji w środkowo-południowym regionie Oromia imieniem Bekela Gerba. Ponadto aresztowano także aktywistę Jowhara Muhammada. Według Al-Jazeery aresztowanie obu działaczy zwiastuje eskalację protestów, zwłaszca, że region Oromia jest największą jednostką administracyjną w Etiopii liczącą 35 milionów mieszkańców. Region ten był marginalizowany przez wiele lat dopóki Abiy Ahmad nie doszedł do władzy kończąc z dominacją ludu Tigraj.

W kontekście zabójstwa piosenkarza Hundisji, rzecznik regionu Oromia stwierdził, że zamieszki są prowokowane przez machinacje Egiptu.


Komentarz: Egipt uważa budowę Tamy Odrodzenie za zamach na jego bezpieczeństwo narodowe. Kair jest przekonany, że Addis Abeba może wykorzystać tę inwestycję, aby szantażować Egipt, a w razie nieposłuszeństwa zalać miasta przy Nilu falą uderzeniową.


Reuters

  1. Gospodarka Arabii Saudyjskiej już skurczyła się o 1 procent

Agencja Reuters podała, że gospodarka Królestwa Arabii Saudyjskiej skurczyła się o 1 procent w pierwszym kwartale bieżącego roku. Dane te uwzględniają jedynie marginalnie spadek cen ropy i koronawirusowy kryzys.

– Ujemny wzrost wynikł przede wszystkim ze skurczenia się sektora naftowego o 4,6%, podczas gdy sektor niezwiązany z ropą odnotował dodatni przyrost o 1.6%– poinformował saudyjski Główny Urząd Statystyczny.

Reuters przedstawia sprawę jasno, pisząc, że największy światowy eksporter ropy staje w obliczu największego spadku gospodarczego w wyniku pandemii oraz jej wpływu na światowy popyt na ropę.

W pierwszym kwartale 2020 wartość saudyjskiego eksportu ropy spadła o około 11 miliardów dolarów w ujęciu rok do roku. W samym kwietniu spadek ten wyniósł 12 miliardów dolarów według oficjalnych danych ujawnionych pod koniec czerwca.

Ostre cięcia produkcji ropy w maju i czerwcu zmierzające do podniesienia jej ceny mocniej odbiją się na udziale ropy w PKB w drugim kwartale. Dane opublikowane przez saudyjski bank centralny pokazują, że jeszcze w maju niezwiązany z ropą sektor gospodarki cierpiał w wyniku spadku popytu na ten surowiec.

Zyski sektora bankowego odnotowały roczny spadek o 40 procent w maju, a także zmniejszenie liczby tranzakcji w punktach sprzedaży o niemal 16 procent, poinformowała Saudyjski Urząd Walutowy.

Chcąc podnieść przychody z sektorów niezwiązanych z ropą, rząd podniósł podatek VAT. Spodziewanym efektem tego posunięcia będzie jednak spadek wydatków konsumenckich i spowolnienie odbicia gospodarczego podczas znoszenia restrykcji.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) przewiduje, że w 2020 roku saudyjska gospodarka spadnie o 6.8 procent.

Le Matin

  1. Restrykcje w Maroku wywołują braki obranych krewetek w Belgii

Le Matin podało w piątek, że belgijskie supermarkety borykają się z brakiem obranych krewetek wynikającym ze środków prewencyjnych powziętych przez Maroko w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa.

O zjawisku poinformował dyrektor Flamandzkich Aukcji Rybnych (VLAAMSE VISVEILING) Tom Premereur.

Krewetki łowione na Morzu Północnym eksportowane są do Maroka, gdzie poddawane są obieraniu z pancerzyków w wyspecjalizowanych zakładach, których działalność spowolniła lub została wstrzymana w wyniku kryzysu wywołanego przez COVID-19.

W przeciwieństwie do kuchni polskiej, krewetki stanowiąnieodzowny element kuchni belgijskiej. Dodaje się je do sałatek, krokietów, a także innych potraw opartych na owocach morza. Le Matin podaje, że krewetki spożywane są w 95 procentach belgijskich domostw.

Spadek dostępności krewetek może mieć nieznaczny negatywny wpływ na nastroje społeczne w Belgii.

Jastrzębski: ‘Niebezpieczna gra Turcji w Libii’ nie w smak jest tak Macronowi jak i prezydentom Egiptu i Tunezji

Prezydent Tunezji Kais Saied uzał, że libijski Rząd Zgody Narodowej powinien zostać zastąpiony reprezentacją lepiej odzwierciedlającą libijskie stronnictwa polityczne i wolę obywateli Libii.

Al-Jazeera i Shems FM

  1. Prezydent Egiptu: Egipt ma pełne prawo do interwencji w Libii

Prezydent Egiptu ‘Abd al-Fattah As-Sisi oznajmił w sobotę, że Egipt ma pełne prawo do bezpośredniej interwencji w Libii, ponieważ byłaby ona uzasadniona prawem międzynarodowym. Według Sisiego czynne zaangażowanie się w konflikt libijski ze strony Egiptu byłoby równoznaczne z samoobroną oraz zmierzałoby do obrony jedynego pełnoprawnego ciała reprezentującego naród libijski.


Komentarz: Według As-Sisiego jest to Izba Reprezentantów w Tobruku oraz związany z nią Marszałek Khalifa Haftar, natomiast faktycznym uznaniem przez ONZ cieszy się Rząd Zgody Narodowej z siedzibą w Trypolisie, który ostatnimi czasy na fali nieprzerwanych sukcesów militarnych odbija kolejne ziemie znajdujące się pod kontrolą Marszałka.


Podczas przeglądu wojsk powietrznych w bazie Sidi Barrani w zachodnim Egipcie Prezydent As-Sisi powiedział, że celem wojska egipskiego będzie „obrona zachodnich granic oraz szybkie udzielenie pomocy w przywróceniu bezpieczeństwa i stabilności terytoriów libijskich, ponieważ działania te stanowią także o bezpieczeństwie Egiptu.”


Komentarz: Oświadczenie Sisiego nie jest wcale przesadzone. Cieszący się dobrą passą Rząd Zgody Narodowej jest wspierany przez Prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana oraz jego neoislamistyczny rząd, którego silna delegacja z ministrem spraw zagranicznych i szefem wywiadu na czele zawitała w zeszłym tygodniu do Trypolisu. Erdogan udziela schronienia członkom Bractwa Muzułmańskiego, które w Egipcie uznawane jest za organizację terrorystyczną. To właśnie przeciwko rządom Bractwa dokonała się popierana przez egipskie wojsko kontrrewolucja roku 2013. Nie powinno zatem dziwić, że As-Sisi nie chce mieć za sąsiada kraj z rządem potencjalnie sympatyzującym z Bractwem Muzułmańskim, a już na pewno wspieranym przez Erdogana i jego establishment. Niekurywajmy też faktu, że prezydentowi Egiptu zależy na udziale w eksploatacji libijskich pól naftowych znajdujących się pod kontrolą Marszałka Khalify Haftara, a obecnie coraz bardziej zagrożonych przez ofensywę Rządu Zgody Narodowej. Przeciwnym działaniom tureckim w Libii jest także Prezydent Francji Emmanuel Macron, który powiedział, że „Turcja prowadzi niebezpieczną grę w Libii”.


Podczas sobotniego przeglądu wojsk As-Sisi dodał, że „przejście (sił Rządu Zgody Narodowej) za Syrtę i miasto Al-Jufra dla Egiptu będzie tożsame z przekroczeniem czerwonej linii. Natomiast Libii bronić będą jedynie jej obywatele, my zaś jesteśmy gotowi, aby ich uzbroić i wytrenować.”

Zwracając się do wojsk egipskich, As-Sisi powiedział, że ,, gotowość armii do podjęcia walki stała się koniecznością”. Mając na myśli Turcję, prezydent nawiązał do „bezprawnych interwencji” w regionie, które jego zdaniem przyczyniają się do rozprzestrzenienia się milicji oraz organizacji terrorystycznych.

Wcześniej As-Sisi wskazał na możliwość podjęcia zagranicznej misji wojskowej przez wojsko egipskie, „jeśli sytuacja będzie tego wymagać”.

Oświadczenie Prezydenta Egiptu zostało potępione przez przewodniczącego Najwyższej Rady Państwowej Rządu Zgody Narodowej Khalida Al-Mishriego. Z kolei Rada Prezydencka Rządu Zgody Narodowej uznała wypowiedź Sisiego za równoznaczną z wypowiedzeniem wojny.

Natomiast prywatna tunezyjska stacja radiowa Shems FM poinformowała w poniedziałek, że Prezydent Tunezji Kais Saied wyraził swój sprzeciw wobec potencjalnego podziału Libii podczas swej wizyty w Pałacu Elizejskim. Saied dodał, że uznawany na arenie międzynarodowej Rząd Zgody Narodowej jest rozwiązaniem czasowym i że powinien zostać zastąpiony przez przedstawicieli pełniej reprezentujących wolę narodu libijskiego.


Komentarz: Innymi słowy Prezydent Tunezji obrał bezpieczną pozycję opowiadając się za integralnością terytorialną Libii, a jednak zastrzegając, że popierany przez ONZ Rząd Zgody Narodowej powinien być zmieniony, gdyż nie odzwierciedla on opinii i woli wszystkich obywateli Libii. Należy pamiętać, że Saied jest nieufny wobec Turcji, coraz zuchwalej wtrącającej się w wewnętrzne sprawy Libii, a także wobec rządu w Trypolisie, z którym sympatyzuje tunezyjska partia islamistyczna Ennahda. Mimo że Saied wygrał wybory prezydenckie jako niezależny kandydat i utworzył rząd z większością partii Ennahda, to zdaje się, że tunezyjski prezydent woli uniknąć zbyt wielkich wpływów Turcji w sąsiednim kraju. Jakkolwiek by nie było, wyjątkowe zainteresowanie Turcji sytuacją polityczną w Libii nie w smak jest tak tunezyjskiemu prezydentowi Saiedowi, jak i Macronowi czy Prezydentowi Egiptu Abd Al-Fattahowi As-Sisiemiu.


Natomiast we wtorek Al-Jazeera napisała, że zdjęcia satelitarne bazy Sidi Barrani, gdzie As-Sisi dokonywał przeglądu wojska, ukazały brak myśliwców. We wtorek baza była zupełnie pusta. Niektórzy komentatorzy, w tym izraelscy wojskowi, uważają, że owe zdjęcia świadczą o tym, iż przemówienie Sisiego przed wojskiem było czczymi pogróżkami, zwyczajnym show bez pokrycia.

Wypowiedź As-Sisiego zbiegła się w czasie także ze skierowaniem prośby przez egipskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych do Rady Bezpieczeństwa ONZ o znalezienie rozwiązania dla konfliku egipsko-etiopskiego w związku z budową Tamy Odrodzenia w Etiopii. Egipt i Sudan uważają niemal ukończoną tamę budowaną na Nilu za zagrożenie dla swoich polityk wodnych i bezpieczeństwa narodowego.

 

L’économiste

  1. Marokańczycy marzą o wakacjach

Największy dziennik gospodarczy Maroka pisze, że Marokańczycy spragnieni są wakacji i, co nie powinno dziwić, tego lata optują zwłaszcza z destynacjami krajowymi takimi jak Marakesz, Agadir, Asilah czy Tanger. Według Narodowego Marokańskiego Biura Turystki (Office National Marocain Du Tourisme; ONMT), plebiscyt Narodowej Konfederacji Turystyki (Confédération nationale du tourisme; CNT) na cieszące się największym zainteresowaniem regiony Maroka wyłoniły następujących zwycięzców: Dakhla Oued Eddahab, Tanger-Tétouan-Al Hoceima, Marrakech-Safi i Agadir-Souss Massa.

Wynik ten nie powinien dziwić, albowiem każdy z regionów cechuje się otwartymi przestrzeniami, których łakną Marokańczycy trzymani w izolacji przez wiele tygodni.

Hicham Lahlou, grafik artysta, wykona cztery plakaty dla każdego z regionów, aby zachęcić turystów do odwiedzin.

Ponadto, lokalne biura turystyczne w każdym z 12 regionów Maroka mają przedsięwziąć kampanie reklamowe dedykowane obywatelom Maroka, aby zmaksymalizować ruch turystyczny oparty na lokalnych konsumentach. Według L’economist, Narodowe Marokańskie Biuro Turystki może liczyć na dotację od Konfederacji wysokości 500 000 do 1,5 miliona dirhamów (46 120 – 140 000 euro) w zależności od zainteresowania konkretnym regionem.

Badanie przeprowadzone przez Narodową Konfederację Turystyki ujawniło, że regiony Tanger-Tétouan-Al Hoceima i Marrakech-Safi stoją na czele preferencji potencjalnych marokańskich turystów. Turystyczne marzenia Marokańczyków mogą poddać się pewnym ograniczeniom związanym z faktem, że miasta Marrakech, Tangier, Larache i Asilah wciąż znajdują się w drugiej strefie restrykcyjnej. Oznacza to, że te i wszelkie inne miasta znajdujące się w tej strefie nie dopuszczają działań turystycznych. Obecnie oczekuje się na zmianę klasyfikacji wspomnianych powyżej miast.

Jeśli zaś chodzi o tour operatorów i hotelarzy, obecnie nie tworzą oni stałych ofert, preferując dostosowywać ceny do faktycznego zainteresowania konsumentów. L’economist pisze, że ten rok będzie bogaty w oferty turystyczne. Dziennik dodaje, że oferty nieformalne oraz te proponowane przez AirBNB przyniosą podwójny zysk tego roku z powodu efektu de-izolacji czyli zniesienia obostrzeń koronawirusowych. Marokańczycy odzyskują wolność i chcą z tego skorzystać wypróbowując oferty zamieszczane na AirBNB.

Przeprowadzone badania wykazały, że 70 procent Marokańczyków chce zrealizować letni wypoczynek poprzez Narodowe Marokańskie Biuro Turystki.

 

Rudaw

  1. Waszyngton nakłada sankcje na irańskie naftowce zmierzające do Wenezueli

Próbując wywrzeć mocniejszy nacisk na rząd Prezydenta Nicolasa Maduro, Waszyngton narzucił kary na kapitanów pięciu statków naftowych transportujące surowce z Iranu do Wenezueli.

– Marynarze parający się handlem z Iranem i Wenezuelą zostaną poddani karom nałożonym przez USA – powiedział Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo.

Polityk dodał, że aktywa kapitanów pięciu statków płynących do Wenezueli zostaną zamrożone, a ich kariery i perspektywy zarobkowe ucierpią w wyniku podejmowanych przez nich działań. Pompeo poinformował także, że imiona kapitanów zostaną dodane na czarną listę amerykańskiego skarbca.

Rudaw podaje, że statki naftowe zostałe wysłane przez Iran do Wenezueli w formie wsparcia w walce z trwającym tam kryzysem paliwowym pogłębiającym się w związku z pandemią COVID-19.

Karakas zostało wsparte około 1.5 milionem baryłek ropy naftowej.

W odpowiedzi na oświadczenie Mike’a Pompeo, Minister Spraw Zagranicznych Wenezueli Jorge Ariza napisał na Twitterze, że jest to „przykład anty-wenezuelskiej nienawiści jastrzębi Donalda Trumpa”.

Komentarz: Działania przeciwko kapitanom irańskich statków został podjęte w ramach pakietu wzmocnionych sankcji USA zwanego Ceasar Act, który wszedł w życie w zeszłym tygodniu.

Jastrzębski: Ratyfikując poprawki do ustawy o stanie wyjątkowym, egipski parlament rozszerza kompetencje prezydenta

Podczas gdy Egipt walczy z COVID-19, ukraiński wywiad pochwyca figurującego na liście Interpolu Egipcjanina będącego członkiem Bractwa Muzułmańskiego. Kijów rozmawia z Kairem o ekstradycji.

Al-Ahram

  1. Prezydent Egiptu podpisuje ulgi podatkowe na czas pandemii koronawirusa

W celu walki z negatywnymi skutkami gospodarczymi związanymi z pandemią COVID-19, Prezydent Egiptu Abdel Fattah As-Sisi podpisał ustawę znoszącą całość lub część podatku od nieruchomości na czas 3 miesięcy. Właściciele nieruchomości w ramach sektora gospodarczego, produkcyjnego i sektora usług będą mogli wystąpić o przedłużenie ulgi jeśli sytuacja epidemiczna się nie poprawi.

Ponadto, ustawa wydłuża termin składania deklaracji podatkowych do trzech miesięcy. Nowe prawo umożliwia także zapłatę podatku dochodowego i podatku VAT z przesunięciem o trzy miesiące lub więcej, jeżeli będzie wymagać tego sytuacja epidemiczna. Przedłużenia terminów zapłaty podatków nie dotyczą kar wynikających ze spóźnienia w opłaceniu podatków sprzed podpisania ustawy.

Przyjęte prawo umożliwia także rozbicie na raty zaległych opłat i podatków związanych z usługami administracyjnymi, to jest świadczonymi przez państwo. Ustawa pozwala także na rozbicie na raty lub odroczenie opłat ubezpieczeniowych na trzy miesiące.


Komentarz: Odroczenie podatków to tylko jedna z kompetencji jakie Prezydentowi As-Sisiemu nadały ratyfikowane przez egipski parlament poprawki do ustawy o stanie wyjątkowym.

Zmiany te pozwalają prezydentowi zawieszać zajęcia w szkołach i na uniwersytetach oraz poddawać kwarantannie osoby powracające z zagranicy. Zwłaszcza ta ostatnia kompetencja jawi się jako przydatne narzędzie do przechwytywania niewygodnych przeciwników rządu, w tym sympatyków i aktywistów Bractwa Muzułmańskiego. O ile zdrowy rozsądek podpowiadałby członkom tej organizacji nieskorzystanie z oferowanych przez rząd powrotów do kraju, to zjawisko pandemii i zamknięcia granic per se pozwala na łatwe zidentyfikowanie egipskich obywateli z tego czy innego powodu nieskorych do powrotu do domu. Pośród nich mogą znajdować się osoby podejrzane o współpracę z Bractwem. Co się tyczy aktywistów ryzykujących jednak powrót do Egiptu, mogą wpaść oni w sidła obowiązkowej kwarantanny, która zapewne nie różniłaby się od zwykłego aresztu więziennego. A rygor egipskich więzień ma bardzo zła sławę.

Pandemia, nie pandemia, służby egipskie działają wyłapując kolejnych członków Bractwa Muzułmańskiego uznawanego przez rząd Egiptu za organizację terrorystyczną. Co więcej, współpracują z agentami wywiadów innych państw. Przykładowo, kolaboracja z ukraińskimi służbami, prawdopodobnie ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy, zaowocowała pojmaniem w zeszły czwartek w Połtawie członka Bractwa Muzułmańskiego imieniem Mu’ataz Muhammad Rabii’. Człowiek ten jest oskarżony o udział w działaniach terrorystycznych w egipskiej prowincji Fajum. Według World Politics Review organizacją przeprowadzającą ataki na posterunki policji w 2016 roku była grupa Harakat Souad Masr, znana również jako Armed Egypt Movement, której logo przypomina symbol używany przez Bractwo Muzułmańskie. Choć związki obu organizacji nie są pewne, wnioskuję, że Mu’ataz należał właśnie do Harakat Souad Masr.

Jego dane zostały umieszczone na liście poszukiwanych Interpolu. Dlatego też ukraińskie służby postanowiły go pojmać i rozważyć ekstradycję do Egiptu. Mu’ataz ukrywał się na Ukrainie dzięki kontaktom Bractwa. Studiował tam stomatologię i ożenił się z Ukrainką. W chwili obecnej trwają rozmowy na temat wymiany Mu’ataza na obywatela Ukrainy przetrzymywanego w Egipcie od 2012 roku pod zarzutem udziału w zamieszkach.

A wracając do Prezydenta Sisiego i poprawek do ustawy o stanie wyjątkowym, rząd jest przekonany, że wszystkie 18 zapisów są niezbędne do przeciwdziałania pandemii COVID-19. Organizacja broniąca praw człowieka Human Rights Watch ocenia natomiast, że jedynie 5 poprawek jest wyraźnie związana ze zdrowiem publicznym, a także, że nowe uprawnienia prezydent może wykorzystywać za każdym razem, gdy ogłaszany jest stan wyjątkowy. Warto tutaj przypomnieć, że w Egipcie stan wyjątkowy obowiązuje nie od wybuchu epidemii w Wuhan, nie od ogłoszenia pandemii przez WHO, a od pamiętnego kwietnia 2017 roku, kiedy to Państwo Islamskie dokonało serii zamachów na kościoły koptyjskie.

Jak długo potrwa stan wyjątkowy? Podejrzewam, że aż do czasu wstrzymania budowy Tamy Odrodzenia (Renaissance Dam) w Etiopii. A że budowa tamy jest w 71 procentach skończona i że mimo presji ze strony USA, Egiptu i ONZ nie zapowiada się, by została wstrzymana, to stan wyjątkowy może potrwać znacznie dłużej, to jest tak długo jak Nil będzie wpadać do Morza Śródziemnego.


Al-Arabiya

  1. Przypadkowe wystrzelenie rakiety podczas ćwiczeń marynarki irańskiej powoduje śmierć 19 wojskowych

Do tragedii doszło w niedzielę podczas ćwiczeń irańskiej marynarki pomiędzy portami Jask i Chabahar. W wyniku błędu obliczeniowego trafiona została fregata Kanarak, zabitych zostało 19 marynarzy a 15 zostało rannych. Rakieta została omyłkowo wystrzelona z niszczyciela „Jamaran”. Liczba ofiar jednak nadal się waha. Niektóre lokalne źródła podają, że zginęło około 40 wojskowych, również oficerów.

2. Syryjska ropa w amerykańskich rękach

Pięć wozów pancernych sił USA przekroczywszy iracko-syryjską granicę w niedzielę, wjechało na syryjskie pola naftowe znajdujące się w Al-Jabsa na południu północno wschodniej prowincji Al-Hasakah.


Komentarz: Według danych syryjskiego ministerstwa nafty, to właśnie pole naftowe w Al-Jabsa i sąsiadujące Ar-Ramaylaan produkowały najwięcej ropy naftowej spośród wszystkich odwiertów znajdujących się w Północnej Syrii. Oba szyby naftowe były w stanie wyprodukować 120 tys. baryłek ropy dziennie przed wybuchem Wojny Domowej w Syrii.


Powołując się na portal Sputnik, Al-Arabiya podaje, że oddziały amerykańskie weszły na teren szybów naftowych Al-Kabiba, Ghunaa i Huwayziya. Następnie infrastruktura została sfotografowana przez amerykańskie drony.

Po przybyciu amerykańskich pojazdów opancerzonych, w bazie Al-Qasarak znajdującej się nieopodal miejscowości Tall Baydar wylądował amerykański transportowiec. W bazie znajdującej się na północ od miasta Al-Hasakah, stolicy prowincji Al-Hasakah, samolot przebywał około 3 godziny. Było to drugie lądowanie tego samolotu w bazie Al-Qasarak w przeciągu 48 godzin.


Komentarz: Choć Al-Arabiya nie stwierdza explicite, że transportowiec posłużył do wywiezienia ropy naftowej, to pozostawione niedopowiedzenie sugeruje, że tak właśnie mogło być.


Już w zeszłym roku siły USA znacznie zredukowały swoją liczebność w Syrii. Po wycofaniu się z baz Al-Jalbiyya, ‘Ayn ‘Isa w Prowincji Raqqa oraz bazy Qasr Yalda w Tell Tamr, obecność wojsk amerykańskich ograniczyła się do szybów naftowych.

Wyjątek stanowi kilka baz w Prowincji Al-Hasakah oraz pole naftowe ‘Omar i gazownia Koniko w Prowincji Deir Az-Zor.


Komentarz: Zarówno pole naftowe ‘Omar jak i gazownia Koniko zaliczane są do kluczowych źródeł surowców strategicznych w Syrii. Dlatego też wojska USA nadal utrzymują kontrolę nad tą infrastrukturą pomimo ich formalnego wycofania z Syrii. Podejrzewam, że działania na terytorium północnej Syrii ułatwiają dawne porozumienia z rożawiańskimi Kurdami. Być może powzięte niegdyś zobowiązania pozwalają na dalszą kurdyjsko-amerykańską współpracę.


Od czasu wycofania się wojsk USA powstała nowa baza amerykańska w rejonie Haymo tuż przy tureckiej granicy.

SANA

  1. Prowadząca do Homsu droga szybkiego ruchu poddawana jest pracom naprawczym o wartości 100 milionów funtów syryjskich

Rozpoczął się remont kluczowej syryjskiej arterii komunikacyjnej jaką jest droga ‘Arqaya al-Zibaq. Droga ta łączy miasta Maysaf i Dahr al-Qasir z Homsem, a także umożliwia dostęp do Hamy i portowego miasta Tartusy.

Prace drogowe potrwają dwa miesiące i będą kosztować 100 milionów funtów syryjskich.


Komentarz: Choć 100 milionów funtów brzmi Krassusowo, to wartość wspomnianej inwestycji wynosi zaledwie 823 482 złotych.