Prezydent: Winni zabicia polskiego żołnierza muszą ponieść karę

Prezydent Andrzej Duda/fot. mat. Kancelarii Prezydenta

Podczas jawnej części poniedziałkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Andrzej Duda stwierdził, że winni śmierci polskiego żołnierza Mateusza Sitka muszą ponieść karę.

Poniedziałkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego miało miejsce w Białymstoku. Poza prezydentem Andrzejem Dudą wzięli w nim udział m.in. premier Donald Tusk, marszałek senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek sejmu Szymon Hołownia, ministrowie rządu Donalda Tuska i szef BBN Jacek Siewiera.

Prezydent Andrzej Duda rozpoczął spotkanie od uczczenia minutą ciszy pamięci żołnierza Mateusza Sitka, który zmarł wskutek rany zadanej mu przez migranta na granicy polsko-białoruskiej.

Chciałem, żeby to spotkanie było także poprzez naszą obecność tu wspólną, wyrazem wspólnego i jednolitego wsparcia wszystkich najważniejszych przedstawicieli polskiej sceny politycznej dla obrony granicy Rzeczypospolitej, ale także przede wszystkim dla obrońców granicy Rzeczypospolitej, czyli tych, którzy tak naprawdę od lata 2021 roku, praktycznie biorąc nieprzerwanie, pełnią swoją służbę – kontynuował prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że „od lata 2021 roku bardzo różnie bywało i niestety byli politycy na naszej scenie politycznej, którzy w brutalny sposób nieraz atakowali naszych funkcjonariuszy, można śmiało powiedzieć kalali polski mundur. Wyrażam satysfakcję, że dzisiaj liczba takich, którzy spośród polskich polityków, pozwalają sobie na tego typu zachowania zmalała w zasadzie do zera”.

Wyraził nadzieję, że w parlamencie znajdzie poparcie projekt ustawy o działaniach organów władzy państwowej na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.

To jest ustawa, która została przygotowana w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w konsultacji z Ministerstwem Obrony Narodowej i to wielokrotnej konsultacji, długotrwałej konsultacji zarówno z ministerstwem, na czele którego stał pan premier Mariusz Błaszczak i później także kiedy ministerstwo objął pan premier Władysław Kosiniak-Kamysz – zapewnił Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że „opinia ekspertów wojskowych, także przedstawicieli ministerstwa, właściwie jest jednolita – tego typu ustawa jest nam bardzo potrzebna i że ona wprowadzi rozwiązania, które bazują na trudnych doświadczeniach tych właśnie prawie trzech lat, kiedy bronimy granicy”.

Wiemy doskonale, że rosyjska agresja na Ukrainę była poprzedzona początkiem tego hybrydowego ataku latem 2021 roku. I nie bez przyczyny mamy w moim przekonaniu uzasadnione podejrzenie, że wykonywano pewne próby i wykonywano i po prostu sprawdzano, czy jesteśmy gotowi, czy jesteśmy w stanie szybko reagować, czy jesteśmy w stanie w sprawny i zdecydowany sposób odpowiedzieć na wyzwania, które stawiają nam, a które są bez precedensu dla nas w przestrzeni ostatnich 35 lat. Okazało się, na szczęście pokazały te minione dwa lata, prawie trzy, że Polska była w stanie obronić swoją granicę. Nasi żołnierze, funkcjonariusze stanęli na wysokości zadania. Chwała im za to – mówił Andrzej Duda.

Prezydent zapowiedział również, że tematem rozmów podczas posiedzenia będą „zdarzenia na naszej granicy, które później skutkowały drastycznym zatrzymaniem naszych żołnierzy, postawieniem naszym żołnierzom zarzutów przez prokuraturę”.

Wspominając jeszcze zbrodnię na Mateuszu Sitku prezydent zapowiedział, że „Rzeczpospolita powinna dołożyć wszelkich starania, by ustalić sprawców tego morderstwa i żeby oni zostali w sposób należyty ukarani. Niezależnie od tego, gdzie są. Uważam, że powinniśmy dołożyć wszystkich sił, jako władze państwowe i jako polskie państwo, dla powagi naszego państwa, aby ci ludzie zostali złapani i w sposób należyty ukarani. Przykładny. Bo nie możemy pozwolić na to, żeby w taki sposób podnoszono rękę nie tylko na naszych żołnierzy i funkcjonariuszy, ale przede wszystkim na Rzeczpospolitą. To jest podniesienie ręki przez obcych na Rzeczpospolitą. Tak to trzeba po imieniu nazwać – mówił prezydent.

Andrzej Duda zapowiedział również, że Rada omawiać będzie planowane wtorkowe posiedzenie „tak zwanej bukaresztańskiej dziewiątki, czyli państw NATO, państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, naszej części Europy”. Spotkanie będzie miało miejsce na terenie Łotwy.

Na koniec części jawnej prezydent pogratulował posłankom i posłom, którym udało się uzyskać mandat do Parlamentu Europejskiego.

Wiceszef sztabu R.Biedronia: W obliczu epidemii konieczne jest wyłączenie sporu politycznego

– Dobrze, że prezydent Duda zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Opinie części polityków opozycji że rząd nie radzi sobie z sytuacją są przesadzone.

  • Konflikt między politykami udało się na chwilę wyłączyć. Musimy współdziałać w obliczu epidemii.
  • Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest tym organem, który pracuje nad aktualnymi zagrożeniami i reaguje na bieżąco. Apelowaliśmy o jej zwołanie 1,5 miesiąca.
  • Tweet pani marszałek Kidawy-Błońskiej o ukrywaniu przez rząd prawdy o koronawirusie był niefortunny. Nie wolno straszyć ludzi.
  • Pozostanie Roberta Biedronia w europarlamencie było wynikiem ustaleń między liderami Lewicy i podyktowane dobrem tego środowiska.

Hanna Gill-Piątek analizuje wpływ epidemii koronawirusa na kampanię przed wyborami prezydenckimi. Stwierdza, że rząd jak i opozycja zaprzestali walki ze sobą. Zwraca jednak uwagę, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego została zwołana zbyt późno. Ocenia, że na posiedzeniu Sejmu nie da się zaplanować wszystkich niezbędnych zadań. Posłanka Lewicy krytykuje postawę niektórych polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy głośno wyrażają opinie o tym, że rząd sobie nie radzi z aktualną sytuacją. Relacjonuje, że kandydat Lewicy na prezydenta RP Robert Biedroń był zadowolony z przebiegu posiedzenia RBN. Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego stwierdza, że wyłączenie trybu zamówień publicznych na mocy specustawy o przeciwdziałaniu epidemii nakłada na opozycję obowiązek kontrolowania działań administracji publicznej.

Sztab wyborczy Roberta Biedronia wstrzymał spotkania z sympatykami. Hanna Gill-Piątek mówi, że w aktualnej kampanii Lewica zwraca baczną uwagę na problemy małych i średnich miast. Ocenia, że rząd w niewystarczający sposób realizuje obietnice skierowane do tych ośrodków. Zdaniem gościa „Poranka WNET” konieczne jest rewitalizacja wsi popegeerowskich, poprzez doprowadzenie do nich PKS-ów.

Wiceszefowa sztabu Roberta Biedronia odpiera zarzuty wobec swojego kandydata o niewiarygodność w związku z zatrzymaniem mandatu europosła wbrew wcześniejszym zapowiedziom.

Hanna Gill-Piątek odnosi się również do decyzji przyjęcia w grono doradców byłego ambasadora w Moskwie Stanisława Cioska. Zauważa, że bliskim współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego jest dawny PRL-owski prokurator Stanisław Piotrowicz.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Libicki o niezwołaniu RBN: Może być tak, że polski rząd nie ma opracowanej strategii jak reagować na tą sytuację

Jan Filip Libicki komentuje sytuację na Bliskim Wschodzie i reakcję polskiego rządu na nią. Mówi o działalności marszałka Senatu, obchodach w Izraelu i o swoim sprzeciwie wobec traktatu lizbońskiego.

Bardzo dobrze, że żadnemu z polskich żołnierzy […] nic się nie stało.

Jan Filip Libicki stwierdza, że Polacy w Iraku wykonują misję szkoleniową. Nie ma jednak sensu, żeby pozostawali tam, jeśli ci, którzy ich zaprosili stwierdzą, że już ich nie chcą. Co do ostatecznej decyzji nt. wyjścia z Iraku zaznacza, iż:

Powinniśmy postąpić tak, jak całe NATO.

Nasz gość podkreśla, że jeśli istnieje niebezpieczeństwo dla polskich żołnierze, a może dla samej Polski, to opozycja powinna wiedzieć, jakie działania podejmuje rząd w tej sprawie. Przytacza wypowiedzieć swojego partyjnego lidera, Władysława Kosiniak-Kamysza, który zauważył, że „dwa razy zwoływano Radę Bezpieczeństwa Narodowego, kiedy były przygotowania do Światowych Dni Młodzieży”.

Słusznie, że ją wtedy zwoływano […], ale wydaje się, że jeśli pan prezydent wtedy uznawał, iż należy ją zwołać, to tym bardziej teraz.

Obecnie zaś ograniczono się do zwołania Rady Gabinetowej, która „jest gronem Prawa i Sprawiedliwości”. Parlamentarzysta stwierdza, iż „może być tak, że polski rząd nie ma opracowanej strategii jak reagować na tą sytuację”, dlatego nie chce angażować opozycji. Libicki odnosi się także do izraelskich obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Zadaje retoryczne pytanie:

Jak to jest, że mówiło nam, że to porozumienie z premierem Netanjahu po nowelizacji nowelizacji raz na zawsze sprawi, że te stosunki będą dobre. Mijają bodajże trzy lata, a okazuje się, że nie jesteśmy zapraszani.

Przypomina, że rządowi tak bardzo zależało na uchwaleniu nowelizacji ustawy IPN, że po raz pierwszy od kiedy jest senatorem, czyli od 9 lat, zobaczył polskiego premiera w Senacie, tłumaczącego senatorom, dlaczego nowela ta, jest tak ważna. Senator PSL odnosi się do działalności marszałka Senatu, które nie chce nazywać „ofensywą dyplomatyczną”. Jak mówi:

Także do parlamentarzystów zgłaszają się dyplomaci różnych państw […] Ambasadorowie rożnych państw zabiegają o kurtuazyjne spotkanie z marszałkiem Senatu.

Podkreśla, że spotkanie prof. Grodzkiego z ambasadorem rosyjskim miało miejsce jeszcze przed skandaliczną wypowiedzią prezydenta Rosji. Odnosząc, się do jego rozmów z unijną komisarz, stwierdza, że  Věra Jourová zwróciła się z prośbą o konsultacje ws. zmian prawnym dotyczących polskiego sądownictwa do prezydenta Polski, polskiego premiera, oraz marszałków Sejmu i Senatu.

Nie słyszałem żadnych głosów, które by mówiły, że pani komisarz Jourová nie ma prawa wysyłać takiego listu i prosić o takie konsultacje. […] Nie widzę w tej sprawie nic zdrożnego.

Stwierdza, że choć traktat pozostawia organizację sądownictwa w rękach państw członkowskich, to mówimy tutaj o tak fundamentalnych rzeczach jak prawo do uczciwego i szybkiego procesu czy niezależność sądownictwa. Przypomina, że sam jako ówcześnie poseł PiS, głosował przeciw traktatowi, z czego odczuwa osobistą satysfakcję.

Pamiętam ile determinacji wymagało […] aby sprzeciwić się panu prezesowi Kaczyńskiemu który chciał, żeby koniecznie Klub Prawa i Sprawiedliwości głosował za traktatem.

Udało się jednak obronić możliwość głosowania parlamentarzystów zgodnie z własnymi przekonaniami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prof. Rau o obecności Polski w Iraku: Żołnierz polski nigdy nie pozostawał w kraju, w którym był niemile widziany

Czy potrzeba zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Czy polscy żołnierze opuszczą Irak, nawet jeśli nie zrobią tego Amerykanie? Jak ocenia działania marszałka Senatu? Odpowiada prof. Zbigniew Rau.

Prof. Zbigniew Rau o eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz katastrofie ukraińskiego samolotu, w którym zginęło 176 osób. Wyraża swoje współczucie w związku z tą ostatnią. Zauważa, że do katastrofy doszło w chwili, kiedy sytuacja i tak jest napięta w związku ze stosunkami irańsko-amerykańskimi. Zauważa przy tym, że Bliski Wschód jest od wielu lat regionem, gdzie krzyżuje się rywalizacja polityczna, walka ideologiczna i starcia zbrojne.

Musimy pamiętać, że samo zwołanie rady gabinetowej jest wskazaniem na to, że sytuacja jest szczególna.

Dla Polski poza kwestią irańską istotna jest także polityka historyczna Rosji. Poseł PiS podkreśla, że nasz wschodni sąsiad chce stosunki polsko-rosyjskie „oprzeć o kompletnie anty-historyczne narracje”. Rosyjski atak propagandowy Rosji na Polskę, tłumaczy sukcesami naszego państwa, które rozwija wraz z innymi państwami regionu projekt Trójmorza. W propozycji opozycji, aby zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowej nasz gość widzi działanie na rzecz podzielenia, a nie zjednoczenia Polski.

Jest to, jak rozumiem, zakładanie, że będzie to forum, które pozwoli upublicznić spór krajowy i nadać mu forum międzynarodowe.

Tymczasem „rozgrywanie sytuacji międzynarodowej na wewnętrzną korzyść, to jest to, czego oczekują nasi przeciwnicy”. Parlamentarzystom powinna wystarczyć w tej chwili Komisja Spraw Zagranicznych Sejmu, twierdzi jej przewodniczący. Komisja, która jest „parlamentarnym dopełnieniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych” zbierze się niedługo. Polityk odnosi się do kwestii obecności polski żołnierzy w Iraku.

Żołnierz polski nigdy nie pozostawał w kraju w którym był niemile widziany.

Nie wyklucza wyprowadzenia z Iraku polskiego kontyngentu jeśli taka będzie konsekwentnie wyrażona i podtrzymywana wola władz irackich. Co do możliwości wyjścia Polaków przy pozostaniu na miejscu Amerykanów, stwierdza, że to kwestia, którą ewentualnie należałoby negocjować z naszymi sojusznikami z Paktu Północnoatlantyckiego. Podkreśla, że to do czego zawsze trzeba dążyć, to „sformułowanie płaszczyzny porozumienia i jedności”. Parlamentarzysta komentuje także inicjatywy w polityce zagranicznej marszałka Senatu.

Pierwsze działania marszałka senatu można by zinterpretować jako niefortunne […]. Teraz widzimy, że jest to ciąg działań za którymi stoją przemyślenia, które mają trwały charakter. Nie można mówić o działaniach niefortunnych, tylko o szkodliwych.

Podkreśla, że prof. Tomasz Grodzki „nie ma konstytucyjnego uprawomocnienia do prowadzenia takiej polityki” w związku z czym nie może być traktowany przez swych zagranicznych partnerów wiarygodnie, a co za tym idzie należy wątpić w skuteczność jego działań. Prof. Rau podkreśla przy tym „imperatyw wewnętrznej jedności” przypominając tragiczne dla naszego kraju w skutkach czasy, kiedy „Polska była podzielona między Sasa i Lasa, a jedni i drodzy mieli zagranicznych mocodawców”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.