Xiaomi na amerykańskiej czarnej liście chińskich firm zbrojeniowych. Oświadczenie spółki

Producenci samolotów Comac i elektroniki Xiaomi zostali razem z siedmioma innymi chińskimi firmami uznani decyzją amerykańskiej administracji za kontrolowanych przez chiński przemysł zbrojeniowy.

Od 1999 r. amerykański Departament Obrony musi prowadzić katalog firm prowadzonych, bądź kontrolowanych przez chiński przemysł zbrojeniowy. Do listy tej dołączono obecnie dziewięć nowych firm. W katalogu 35 spółek znajdują się największy chiński producent SMIC i gigant naftowy CNOOC .

Zgodnie z prezydenckim dekretem z 11 stycznia b.r. amerykańscy przedsiębiorcy mają zakaz kupowania papierów wartościowych tych firm. Ci, którzy już je mają, muszą do 11 listopada wycofać swoje aktywa. Nie oznacza to jednak, że Xiaomi nie może dalej działać na amerykańskim rynku. Portal dobreprogramy.pl zwraca uwagę, że w Huawei i ZTE też najpierw znalazły się na wspomnianej liście, zanim wykluczono ich sprzęt z amerykańskiej infrastruktury sieciowej. Można więc spekulować, że podobny los spotka Xiaomi.

Spółka skomentowała w oficjalnym oświadczeniu decyzję amerykańskiej administracji podkreślając, że „przestrzega prawa i działa zgodnie z odpowiednimi regulacjami jurysdykcji w krajach, w których prowadzi swoją działalność”. Dodała, iż Xiaomi

Dostarcza produkty i usługi do użytku cywilnego i komercyjnego. Firma potwierdza, że nie jest własnością, nie jest kontrolowana ani nie jest powiązana z chińskim wojskiem i nie jest „komunistyczną chińską firmą wojskową” jak to definiuje NDAA.

Zapowiedziała podjęcie działań w interesie swych akcjonariuszy i przeanalizowanie skutków decyzji amerykańskiej administracji.

A.P.

Źródło: Reuters, dobreprogramy.pl

Rosja: 14 lat dla Polaka za szpiegostwo. Sąd Najwyższy podtrzymuje wyrok

Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej utrzymał w mocy wyrok na obywatela Rzeczpospolitej Polskiej, który został skazany na 14 lat kolonii karnej za szpiegostwo.

Jak podaje portal Polskie Radio 24, o decyzji rosyjskiego SN poinformowała agencja TASS, powołując się na służby prasowe Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Służby prasowe FSB podały, że apelację Sąd Najwyższy rozpatrzył 12 września i uznał, że wyrok 14 lat pozbawienia wolności jest zgodny z prawem i uzasadniony.

Wyrok w I instancji zapadł 25 czerwca przed sądem w Moskwie. Według informacji mediów rosyjskich Polaka uznano za winnego usiłowania pozyskania tajnych części uzbrojenia — zestawu rakietowego S-300.

Otrzymał za to karę 14 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Komunikat FSB głosił, że w toku śledztwa ustalono, iż zatrzymany „działał w interesach polskiej organizacji będącej czołowym dostawcą narodowych sił zbrojnych i służb specjalnych”.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ponieważ sprawie nadano status tajności.

A.P.

Kownacki: Niemcy w czasie II wś wykazywali się okrucieństwem przywodzącym na myśl zbrodnie UPA na Wołyniu

Bartosz Kownacki o niemieckich zbrodniach na Pomorzu ( i nie tylko) w czasie II wś oraz o stanie i perspektywach polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Bartosz Kownacki, poseł PiS, były wiceminister MON, opowiada o wyjątkowości Bygdoszczy i całego województwa kujawsko-pomorskiego, które w dużej części było pod zaborem pruskim, co miało konsekwencje w chwili wybuchu II wojny światowej:

Ludzie żyli przez dziesiątki setki lat razem obok siebie i kiedy wybuchła II wojna światowa, to z dnia na dzień, ci, którzy chodzili razem do szkoły, razem pracowali, stali się wrogami. To oni tworzyli listy osób  listy polskiej elity, która miała zostać wymordowana.

Te tereny zamieszkiwała mocno wymieszana ludność. W Koralewie  Niemcy utworzyli pierwszy obóz koncentracyjny na tych terenach, gdzie co najmniej 1780 osób brutalnie zamordowano, z których kilkaset po ekshumacji nie miało głów. Jak mówi poseł, pokazuje to niezwykłe bestialstwo Niemców, kojarzące się z tym, które znamy z mordów UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Podkreśla, że czy to na Pomorzu, czy na warszawskiej Woli okrucieństw dopuszczali się nie tylko, jak się czasem to przedstawia gestapowcy, esesmani, czy oddziały RONA, ale też jednostki Wermachtu.

Gość „Poranka WNET” przypomina także historię pierwszego w Polsce rozstrzelania cywili w trakcie II wojny światowej. Na rynku zostało rozstrzelanych od 600 do 800 Polaków. Mieszkańcy Bydgoszczy dobrze znają również historię tzw. Doliny Śmierci, czyli miejsca masowego mordu i jednocześnie grobu mieszkańców Bydgoszczy i okolic wymordowanych jesienią 1939 r. przez członków pomorskiego oddziału Selbstschutzu oraz SS-manów z oddziału Einsatzkommando 16. Fordońska „Dolina Śmierci” jest największą mogiłą zbiorową na terenie Bydgoszczy. Bartosz Kownacki ten mord nazywa wprost „Bydgoskimi Palmirami”. Mord ten był odpowiedzią Niemców na wydarzenia, które miały miejsce w Bydgoszczy 3 września 1939 r., które geobbelsowska propaganda ochrzciła mianem bydgoskiej krwawej niedzieli. Według jej twierdzeń Polacy mieli zamordować w Bydgoszczy tysiące cywili niemieckiego pochodzenia. W rzeczywistości w tym dniu niemieccy dywersanci ostrzelali wycofujący się oddział Wojska Polskiego, który odpowiedział ogniem. Jak dodaje poseł, kolejnym barbarzyństwem Niemców popełnionym w imię odwetu, było wyszukiwanie wśród wziętych do niewoli polskich żołnierzy tych pochodzących z Bydgoszczy i mordowanie ich.

W drugiej części rozmowy poseł porusza temat zbrojeń. Wysoko ocenia decyzję związaną ze zwiększeniem wydatków na obronność do dwóch i pół procent PKB. Jak dodaje, należy wydawać tyle, aby czuć się bezpiecznym oraz realizować największą ilość zleceń przez Polski przemysł zbrojeniowy:

Trzeba myśleć o tym, żeby zakupy w jak największej części były jednak realizowane w Polsce. To jest wyznacznik dla każdego Ministra Obrony Narodowej.

Bartosz Kownacki podkreśla, że dla rozwoju przemysłu zbrojeniowego potrzebna jest konsekwentna wizja realizowana przez dekadę lub dwie, co pokazuje przykład krajów takich jak Turcja czy Korea Płd., które jeszcze odpowiednio w latach 90. i 80. nie były tak rozwinięte pod tym względem, jak dzisiaj. Jak dodaje, nie ma sensu kupowanie najnowocześniejszego sprzętu, jeśli nie będziemy w stanie serwisować go w Polsce:

To jest kwestia nie tylko tego, że ten sprzęt jest wyprodukowany, ale później, w przypadku wojny, serwisowany w kraju. Co z tego, że będziemy mieć nawet najlepszy sprzęt, skoro nie będzie gdzie go serwisować, gdy dojdzie do konfliktu.

Jak stwierdza, polski przemysł zbrojeniowy ma ogromny potencjał.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Kapitał zagraniczny nie zawsze zły? / Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński w Radiu WNET [VIDEO]

Gość Poranka mówił o związkach gospodarki z obronnością, o roli kapitału zagranicznego oraz o tym, czy w przyjmowanych przez nas rozwiązaniach gospodarczych powinniśmy naśladować Koreę Południową.

Jakubiak: Po latach udawania, że Niemcy nas obronią, polska armia i polski przemysł zbrojeniowy ruszyły do przodu-VIDEO

Niemcy nas nie obronią, Niemcy zabierają nam dzieci, Niemcy do tej pory nie zapłaciły Polsce reparacji wojennych – w Poranku Wnet rozmawiali poseł Ruchu Kukiz’15 i Wojciech Cejrowski.

Marek Jakubiak na początku wyjaśnił, że ostatnia sejmowa komisja obrony narodowej była utajniona, ponieważ jeden z paragrafów dotyczył poufności zdarzeń przed ich wyjaśnieniem. Dotyczyła samej katastrofy, jej wyjaśniania, faktów i ich interpretacji, merytoryki – Platforma Obywatelska niepotrzebnie zrobiła z tego show – stwierdził.

W związku ze zmianami, jakie wprowadza Antonii Macierewicz w systemie obronności poseł Kukiz’15 mówił, że armia uruchomiła fundusze, które m.in. powinny być skierowane do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jednak ten przez ostanie lata zaniechań rożnego rodzaju był uśpiony.

– Ja do tej pory twierdzę, że to były najlepiej posprzątane fabryki w Polsce. Oczekiwały na zlecenia, które nie nadchodziły. Przykładem jest karabinek MSBS, który Chińczycy produkują  od trzech lat, a nasze władze w tym czasie zagapiły się – uważa gość Krzysztofa Skowrońskiego.

– Macierewicz musi sobie dać radę z pionem zamówień i biurokratycznym trybem zamawiania sprzętu wojskowego, który jest absolutnie niewydolny i potrzebuje lat, by wprowadzić cokolwiek do armii. Inspektoratu nie trzeba naprawiać, lecz zlikwidować, a potem od samego początku w logiczny sposób do tych zamówień podejść. (…) Nie mniej jednak armia się rozwija. Ocena tempa rozwoju jest wtórna, ważne, że idziemy do przodu. To już jest dość dużo po latach udawania, że Niemcy nas obronią.

Drugim tematem rozmowy była kwestia  zabierania dzieci polskim rodzinom w Niemczech.

Zbulwersowany sprawą Wojciech Cejrowski apelował do władzy i wszystkich posłów, by zajęli się tym nikczemnym procederem natychmiast.

– Zabierają dzieci ze szkoły siłą. W ubiegłym roku zabrano 20 tysięcy dzieci. Samorządowy urząd Jugendamt dostaje za tę działalność 6 tysięcy euro rocznie. Dzieci są umieszczane w niemieckich rodzinach, więc ich prawdziwi rodzice mają do nich utrudniony dostęp i nie mogą z nimi rozmawiać po polsku, spotykając się z nimi w zamkniętym pomieszczeniu z podsłuchem.

Poseł Jakubiak zwrócił uwagę, że rzeczywiście do tej pory był to temat tabu w Polsce, a Niemcy mają głębokie tradycje w porywaniu polskich dzieci, która bierze się już z drugiej wojny światowej, kiedy w Warszawie porwano 25 tysięcy dzieci z warszawskich ulic. Teraz zabiera się tam 75 tysięcy dzieci rocznie z różnych rodzin; najczęściej ludziom, którzy pojechali tam pracować. – To jest cała technika produkowania Niemców przy ich ujemnym wskaźniku demograficznym. Cena za odebranie dziecka jest wysoka i finansuje samorządowe organizacje, dlatego są one tak zdeterminowane, by te dzieci zabierać. Przepisy, które na to pozwalają, zostały utworzone w latach dwudziestych ubiegłego wieku.

– Tylko w Niemczech tak się robi, oprócz Radia Wnet i kilku innych mediów, cała reszta w Polsce jest proniemiecka, dlatego tak trudno przebić się z tym tematem – powiedział Jakubiak.

Poseł Ruchu Kukiz’15 skomentował również nadchodzącą wizytę Donalda Trumpa w Polsce. Jego zdaniem prezydent USA stanął w poprzek niemieckim interesom. Jego wizyta w naszym jest sygnałem, że nie tylko Niemcy liczą się w Europie. Są też Stany Zjednoczone i inne kraje – Sprowadzenie w Europie Niemców na swoje miejsce jest ze wszech miar korzystne dla Starego Kontynentu, ponieważ ich hegemonia przekroczyła wszelkie dozwolone formaty.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

 Obejrzyj również wywiad na YouTube!