Prof. Antoni Dudek: Przekleństwem polskiej polityki jest brak ciągłości w działaniu

Featured Video Play Icon

Fot. Piotr VaGla Waglowski / Wikipedia Commons

Historyk i politolog mówi o grzechach i błędach polskiej polityki. Wytyka klasom politycznym brak ciągłości w działaniu, jak i unikanie przeprowadzania niezbędnych reform.

Prof. Antoni Dudek zwraca uwagę, że choć w Polsce rzadko kiedy politycy potrafią dojść do porozumienia, to jednak są kwestie, w których zgadzają się wszyscy. Jedną z nich jest podejście do polityki międzynarodowej.

W Polsce funkcjonuje przekonanie, że chcemy być bardziej na zachodzie niż wschodzie. Było to widoczne w sposobie działania polskiej klasy politycznej w sprawie konfliktu na Ukrainie.

Społeczeństwo naszego kraju jest też raczej zgodne, że należy zacieśniać współpracę z USA. Sojusz polsko – amerykański utrwalił się w wyniku toczącej się na wschodzie wojny. Nie wiemy jednak jak długo się on utrzyma.

Za parę lat może okazać się, że Stany wrócą do swego trendu odwracania się od Europy.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla jednak, że opisane wyżej przypadki zgody i współpracy, to wyjątki. W Polsce mamy duży problem z ciągłością działania w polityce. Nie podejmujemy się też realizacji niezbędnych zmian w gospodarce i polityce.

W naszym kraju realizuje się głównie reformy łatwe do przeprowadzenia, by móc pochwalić się sukcesem. Nie przeprowadza się zmian w krytycznych obszarach, a one i tak będą musiały być zreformowane. 

K.B.

Czytaj teź:

Gądek: PiS nie jest jeszcze gotowy na to, by walczyć w kampanii na całego. Partia jest rozlazła i trzeba ją zmobilizować

Prof. Waldemar Gontarski, Bartłomiej Wróblewski, prof. Antoni Dudek, Jacek Gądek – Popołudnie Wnet – 07.06.2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia Wnet”:

prof. Waldemar Gontarski – prawnik;

dr Bartłomiej Wróblewski – poseł PiS;

prof. Antoni Dudek – historyk, politolog;

Jacek Gądekdziennikarz Gazeta.pl;

Rusłan Soszyndziennikarz gazety „Rzeczpospolita”


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Mateusz Jeżewski, Kaja Bezzubik


Bartłomiej Wróblewski / Fot. Luiza Komorowska, Radio Wnet

Dr Bartłomiej Wróblewski wskazuje, że w Polskę ruszył już w zeszłym roku, odwiedzając swój okręg. Niedawno odwiedził Tarnowo Podgórne. Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do rezygnacji przez prezesa PiS z funkcji wicepremiera.

 Jarosław Kaczyński będzie uczestniczyć w trasie polityków Prawa i Sprawiedliwości po kraju. Dr Wróblewski zdradza, jakie tematy będą poruszane w kampanii wyborczej. Chodzi o obronność i bezpieczeństwo socjalne.

Gość Popołudnia Wnet odnosi się do kamieni milowych, czyli wymagań postawionych przez Komisję Europejską w ramach Krajowego Planu Odbudowy.


Jacek Gądek mówi o zbliżających się wyborach parlamentarnych. Za półtora roku zapadnie decyzja, czy PiS będzie rządzić trzecią kadencji, czy też czeka nas powrót PO do władzy. Dziennikarz zauważa, że głównym tematem, jaki zajmuje Polaków są rosnące ceny.

Gość Popołudnia Wnet zauważa, że w obecnej sytuacji nie może zabraknąć kogoś na stanowisku wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Sądzi, że Mariusz Błaszczak jako następca prezesa PiS na tym stanowisku jest naturalnym wyborem. Odnosi się do spekulacji, że Błaszczak może zostać nowym premierem.


Prof. Antoni Dudek

Prof. Antoni Dudek zgadza się, że najnowszą historię polityczną Polski można podzielić na 16 lat rywalizacji postkomuny z postsolidarnością i 16 lat rywalizacji PO i PiS. Zauważa, że podział społeczeństwa jest naturalny, jednak powinny być rzeczy, wokół których jest polityczna zgoda. Jak wskazuje gość Popołudnia Wnet, Polska mogłaby pójść drogą Węgier i postawić na neutralność wobec wojny na Ukrainie, tym bardziej że ma większe od Węgier historyczne zaszłości z Ukrainą. Wygrała jednak perspektywa długoterminowa.

Niemcy podnieśli do dwóch procent wydatki na zbrojenia. Oznacza to, że w ciągu kilku lat Bundeswehra będzie miała najsilniejszą armię w Europie.

Prof. Dudek krytykuje brak istotnych reform. Wskazuje, że w przypadku szkolnictwa zlikwidowano gimnazja, a tymczasem największym problemem jest wykształcenie nauczycieli i program nauczania.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do kryzysu uchodźczego. Wskazuje, że potrzebne są rozwiązania systemowe, gdyż oddolna mobilizacja Polaków w dłuższej perspektywie nie wystarczy.

Prof. Dudek sądzi, że to PiS ma największe szanse, żeby tworzyć rząd w przyszłej kadencji. Prawdopodobnie byłby to jednak rząd koalicyjny. Nie wiadomo, kto byłby koalicjantem dla klubu PiS. W 2025 r. będą miały wybory prezydenckie. Kohabitacja byłaby problemem dla koalicji z udziałem PiS.


Rusłan Soszyn mówi o stanie rosyjskiej gospodarki wobec sankcji. Opowiada o reakcji rosyjskiego społeczeństwa na perspektywę odwrócenia się ich kraju od Europy. Zauważa, że wielu młodych Rosjan nigdy nie było za granicą. Brak lotów z Moskwy do Paryża dotknie bogatszą część społeczeństwa. Dziennikarz zauważa, że po 24 lutego w Rosji zaostrzyła się cenzura. Dodaje, iż Rosję bardzo drażni postawa Polski.


Prof. Waldemar Gontarski podkreśla, że Komisja Europejska bezprawnie zablokowała na ponad rok wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy. Zostaliśmy, jak mówi, oszukani. Polska mogłaby zablokować podatek cyfrowy. Prof. Gontarski dodaje, że punkt ciężkości przeniósł się do Polski. Wynika to z przewagi moralnej naszego kraju, która jest doceniana za oceanem.

Politolog mówi także na temat sporu o reformę polskiego sądownictwa. Stwierdza, że uchwalona w Sejmie ustawa spełnia standardy europejskie.

Prof. Dudek: Zjednoczona Prawica jest w najgorszym stanie od momentu jej utworzenia

Politolog przewiduje, że rząd Mateusza Morawieckiego jeszcze przed końcem kadencji utraci poparcie większości parlamentarnej.

Podejrzewam, że marszałek Terlecki robi dobrą minę do złej gry. Trudno, żeby przyznawał że koalicja rządząca jest prawdopodobnie w najgorszym momencie od momentu jej utworzenia.

Profesor Antoni Dudek omawia stan koalicji Zjednoczonej Prawicy. Uważa że, wbrew słowom wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, jest ona w stanie rozkładu. Sytuacja nie ulegnie poprawie, zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego, nawet pomimo dymisji z funkcji wiceministra aktywów państwowych Janusza Kowalskiego, który niejednokrotnie krytykował premiera Mateusza Morawieckiego.

Odwołanie wiceministra Kowalskiego raczej nie zakończy konfliktów wewnątrz koalicji.

Będą podejmowane kolejne próby wyciszenia sporów, jednak każda kolejna będzie coraz bardziej skazana na niepowodzenie. Politolog przewiduje, że o ile Porozumienie Jarosława Gowina miałoby szansę utrzymać się w Sejmie w ramach Koalicji Polskiej, to dla Solidarnej Polski wyjście ze Zjednoczonej Prawicy oznaczałoby odejście w polityczny niebyt.

Sposób w jaki ta koalicja się będzie rozpadała jest otwarty, ale bardzo trudno będzie utrzymać tę większość w przypadku bardziej kontrowersyjnych spraw.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Antoni Dudek: Może się okazać, że bez posłów PSL nie będzie w przyszłej kadencji większości rządzącej

Prof. Antoni Dudek o szansie PiS na trzecią kadencję, sytuacji na opozycji, programie szczepień i przerażającej skali zgonów.

Widać, że Prawo i Sprawiedliwość rządzi głosami starszych Polaków.

Prof. Antoni Dudek zauważa, że przy rozpraszaniu opozycji oraz głosach 1/3 młodych osób i większości starszych Polaków PiS nadal jest w stanie wygrać wybory parlamentarne. Głosy młodych są w stanie zjednać głównie działania w sferze socjalnej, tak jak to było do tej pory. politolog zauważa, że obecnie konflikt wokół aborcji jest zamrożony, ale zostanie on odmrożony wraz z publikacją wyroku TK, która kiedyś będzie musiała nastąpić. To zaś będzie oznaczać kolejne protesty uliczne. Podczas tych zaś istnieje zagrożenie, że coś pójdzie nie tak.

Polska jest krajem męczenników, każda strona chce mieć własnych.

Istotne zdaniem naszego gościa jest powodzenie akcji szczepień. Sądzi, że szczepienia są naszą jedyną alternatywą wobec czekania aż epidemia sama wygaśnie. Wskazuje na ogólny wzrost zgonów, nie tylko covidowych, od początku pandemii:

Skala zgonów w zeszłym roku jest przerażająca. […] Za listopad ubiegłego roku mamy w dwukrotnie większą liczbę zmarłych w porównaniu z wszystkimi listopadami w tym stuleciu.

Politolog ocenia również kondycje innych partii politycznych oraz chęć zagospodarowania centrum przez każdą formację. Opozycja zjednoczyła się za wcześnie – przy wyborach do europarlamentu, zamiast poczekać na wybory do Sejmu.

Teraz mamy ruch Szymona Hołownii, którzy rzucił rękawicę Platformie Obywatelskiej.

Nasz gość wskazuje, że tak jak nikt nie mógł przewidzieć wycieczki Ryszarda Petru do Portugalii, tak nie sposób powiedzieć, czy Hołownia nie będzie mieć swojej Madery. Tymczasem osłabli ludowcy. Niski wynik otrzymał ich lider i kandydat na prezydenta.

Kosiniak utrzymał się w roli lidera PSL.

Prof. Dudek wskazuje, że ludowcy utrzymują się grze. Niewykluczone, że w przyszłej kadencji Sejmu nie będzie możliwa koalicja większościowa bez PSL-u. Komentując postawę prezydenta Andrzeja Dudy nasz gość ocenia, że dopóki rządzi PiS głowa państwa nie będzie się zbytnio wychylać. Prezes Kaczyński nie chce bowiem, by prezydent mu przeszkadzał.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Dudek: Jarosław Kaczyński mógł zresetować przystawki w wyborach do PE. Nowa Solidarność to chybiona inicjatywa

Prof. Antoni Dudek uważa, że prezes PiS popełnił błąd pozwalając rozwinąć się swoim koalicjantom. Ocenia, że PiS może wygrać wybory za 3 lata, jeśli na opozycji nadal będzie trwał chaos.


Politolog z UKSW, prof. Antoni Dudek ocenia, że zmniejszenie liczby ministerstw to „sensowny ruch”. Dodaje, że nowy wynegocjowany układ ministerialny zostanie ponownie zrekonstruowany w ciągu najbliższych trzech lat.

Mieliśmy do czynienia z takimi dziwadłami jak ministerstwo klimatu i z drugiej strony ministerstwo środowiska. Sztucznie stworzone byty, więc taka konsolidacja, jeśli zostanie przeprowadzona to oczywiście ma sens.

Gość Popołudnia Wnet uważa, że Prawo i Sprawiedliwość ma znacznie poważniejsze problemy, niżeli wewnętrzne
„awantury” i wszyscy koalicjanci zdają sobie z tego sprawę.

Wszyscy jadą na jednym wózku i muszą się trzymać razem. Mimo tych niechęci, wszyscy tam mają świadomość, że ten wózek jest wspólny i trzeba go pchać pod coraz bardziej stromą górę.

Politolog uważa, że Jarosław Kaczyński dał zbyt dobre miejsca na listach wyborczych swoim koalicjantom. Gdyby do tego nie doszło, nie byłoby dzisiaj sporów w obozie Dobrej Zmiany.

Kiedy Zjednoczona Prawica odniosła wiosną ubiegłego roku zwycięstwo do Parlamentu Europejskiego, to byłem przekonany, że Jarosław Kaczyński zrobi reset i zresetuje przystawki. No a przystawki nie tylko nie zostały zresetowane, ale się rozwinęły. Jarosław Kaczyński musi się teraz zmagać z problemem, który wynika z jego niedopatrzenia.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że przegrana w elektoracie młodych ludzi Prawa i Sprawiedliwości to zła wiadomość dla rządu, co nie oznacza, że nie może za 3 lata ponownie wygrać wyborów, ze względu na zamieszanie wśród opozycji.

To zwycięstwo rzeczywiście było zwycięstwem o włos, ale jak się patrzy na to, co się dzieje po stronie opozycyjnej, to widać, że tam mamy do czynienia z gigantycznym kryzysem i ta opozycja zwłaszcza na lewo od PiSu jest pogrążona w kompletnym chaosie. Jeśli ten chaos potrwa najbliższe 3 lata, to PiS może wygrać, bo wyborcy nie zobaczą żadnej alternatywy.

Prof. Antonii Dudek podkreśla, że starzenie się społeczeństwa to problem numer jeden dla Polski, a nie tęczowa rewolucja. Szansą dla opozycji nie jest popieranie ruchów LGBT, ale wytykanie rządowi nieudolności w radzeniu sobie z recesją gospodarczą i składanie konstruktywnych propozycji.

Opozycja jest w stanie dramatycznym. Główna partia Platformy Obywatelska jest dramatycznie podzielona. Potencjalny odnowiciel Rafał Trzaskowski został przywalony na starcie awarią Czajki i będzie długie tygodnie z tego się podnosił.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Prof. Dudek: Mam nadzieję, że rząd wprowadzi stan nadzwyczajny. To najbardziej zgodne z konstytucją

Czy stan nadzwyczajny oznaczałby wysokie odszkodowania? Prof. Antoni Dudek o tym, czemu nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej i dlaczego należy to zrobić, błędach polityków oraz o Szymonie Hołowni.

Prof. Antoni Dudek analizuje obecną sytuację w związku z wyborami prezydenckimi. Przyznaje, że „uchwała PKW wzbudziła krytykę części prawników”.

Ona w bardzo ograniczonym stopniu trzyma prawa.  Jest sposobem na pewne wyjście z impasu- to pozostawienie furtki politykom na wyjście z sytuacji, którą sami wywołali.

Sądzi, że nie obędzie się bez kolejnych „łamańców prawnych”, aby przeprowadzić wybory. Jego zdaniem Sejm i Senat powinny szybko przyjąć nowelizację ustawy o wyborach prezydenckich. Głównym problemem nie jest brak wyborów 10 maja, ale brak kolejnej daty, w której miałyby się odbyć.

Polska jest realnie w stanie nadzwyczajnym. Rząd twierdzi, że stan epidemiczny wystarczy. Gdyby wprowadzono stan klęski żywiołowej nie goniłyby nas terminy

Politolog tłumaczy, dlaczego stan klęski żywiołowej nie został wprowadzony. Odpowiedź Jarosława Gowina (wypłata odszkodowań przedsiębiorstwom) nie była dla niego satysfakcjonująca, ponieważ można byłoby go wprowadzić na jeden dzień, przez co zgodnie z konstytucją wybory przesunięte byłyby o 90 dni.

W ustawie jest napisane, że wysokość odszkodowań wyznacza wojewoda. […] To zwykła ustawa, którą można było znowelizować.

Dodaje, że Polska wcale nie znalazłaby się przed koniecznością natychmiastowego wypłacania wysokich odszkodowań. Wysokość tych ostatnich wyznaczaliby bowiem wojewodowie, a odwołania firm do sądu w tej sprawie mogłyby się toczyć latami. W opinii prof. Dudka powodem takiej decyzji była tak naprawdę chęć przeprowadzenia wyborów w maju. Wówczas ubiegający się o reelekcję prezydent mógłby nawet wygrać w I turze. Wybory takie byłyby przy tym zbojkotowane przez część opozycji, a komisje wyborcze mogłyby mieć problem z policzeniem głosów na czas.

Obecnie, jak mówi nasz gość, należałoby wprowadzić stan klęski żywiołowej, by w ten sposób przedłużyć kadencję prezydenta, która kończy się 6 sierpnia. [Przeciwnicy wprowadzenia stanu nadzwyczajnego twierdzą, że nie można go wprowadzić, bo wybory odbyłyby się po zakończeniu kadencji Andrzeja Dudy- przyp. red.] Pozwoliłoby to na zyskanie czasu, by wszystko dobrze przygotować.

Budka popełnił błąd. Odrzucono koncepcję zmiany konstytucji.

Nasz gość zauważa, że za obecną sytuację odpowiada także opozycja. Podkreśla, że miejscem rozwiązania obecnego sporu jest ul. Wiejska. Jest zwolennikiem wyborów mieszanych. Prof. Dudek mówi także, dlaczego Szymon Hołownia ma wysokie poparcie.

W Polsce jest grupa wyborców, która zawsze zagłosuje na kandydata nie związanego z żadną partią polityczną.

Górną granicę sukcesu takiego kandydata wyznaczył w poprzednich wyborach Paweł Kukiz. Tacy, jednak pojawiali się już wcześniej, jak np. Andrzej Olechowski w 2000 r. Dotąd jednak, nie licząc pierwszych wyborów w III RP, żaden z nich nie wszedł do II tury.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Dudek o sporze ws. wyborów: Może się skończyć wysadzeniem w powietrze całej klasy politycznej

Obie strony walczą o to, kto kontroluje Titanica, który zderza się z górą lodową. Za chwilę mogą zatonąć jedni i drudzy – ocenia politolog.

 

Profesor Antoni Dudek omawia zawirowania polityczne wokół daty wyborów prezydenckich. Ocenia, że propozycja Jarosława Gowina jest jedyną możliwą opcją ich bezpiecznego przeprowadzenia Jednak, nad czym ubolewa politolog, koncepcja ta została natychmiast odrzucona przez opozycję:

Jesteśmy w punkcie wyjścia, nie wiadomo co dalej.

Politolog uwypukla fakt, że Prawo i Sprawiedliwość zmieniło zdanie na temat stanowiska swojego koalicyjnego partnera.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że zlikwidowanie możliwości reelekcji prezydenta, co proponuje Porozumienie, byłoby ogromną zmianą ustrojową. Radykalnie umocniłoby pozycję prezydenta w polskim systemie politycznym. Niemniej, zdaniem prof. Dudka szkoda czasu na takie rozważania, ponieważ pomysł środowiska Jarosława Gowina nie zostanie zrealizowany z powodu braku woli politycznej po stronie opozycji.

Krytykuje fakt, że politycy od kilku tygodni za pośrednictwem mediów przerzucają się inwektywami i zrzucają na siebie odpowiedzialność za patową sytuację:

To może się skończyć wysadzeniem w powietrze całej klasy politycznej. Uprawianie polityki w stylu sprzed połowy marca może okazać się katastrofalne dla wszystkich, którzy ją uprawiają w taki sposób.

Jak mówi prof. Dudek, gdyby w maju odbyły się korespondencyjne wybory, Andrzej Duda wygrałby je z ogromną przewagą przy bardzo niskiej frekwencji. Prawdopodobnie główni kandydaci opozycyjni podjęliby decyzję o bojkocie. Co więcej , wybory mogłyby być zakwestionowane przez Sąd Najwyższy. Nawet jeżeliby to nie nastąpiło, to ich ważność podważałoby wielu obywateli, wobec których trzeba by wyciągnąć konsekwencje karne.

Wyborcza wygrana Andrzeja Dudy w maju byłaby zwycięstwem pyrrusowym.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że ułomność obecnej konstytucji jest znana od dawna, mimo to apeluje by trzymać się jej litery. Przestrzega, że brak kompromisu w kwestii wyborów dramatycznie utrudniłby funkcjonowanie państwa w dobie kryzysu.

Od kształtu konstytucji, bardziej martwi mnie dramatyczny stan polskiej klasy politycznej. Obie strony walczą o to, kto kontroluje Titanica, który zderza się z górą lodową. Za chwilę mogą zatonąć jedni i drudzy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Dudek: Sytuacja wybitnie nie sprzyja przeprowadzeniu wyborów w maju. Ludzie w Polsce są w społecznym szoku

– To co na nas spadło, powoduje że dużo mniej myślimy o polityce. Nie sądzę, żeby sytuacja zmieniła się w ciągu 2 miesięcy – mówi politolog z UKSW, prof. Antoni Dudek.

 

Profesor Antoni Dudek analizuje wpływ epidemii koronawirusa na polską politykę. Ocenia, że w obliczu nadzwyczajnej sytuacji  niemal całkowicie zamrożono spór polityczny w naszym kraju.  Funkcjonują jedynie dwa tematy: analiza poczynań rządu w związku z trudną sytuacją epidemiologiczną kraju oraz kwestia terminu wyborów prezydenckich.

Nie potrafię wskazać jakiegoś innego tematu, który byłby teraz równie istotny. Przez dłuższy czas się to nie zmieni.

Jak twierdzi gość „Popołudnia WNET”, epidemia zmniejszyła niemal do zera szansę mniej popularnych kandydatów na zebranie wymaganej ilości podpisów. Zdaniem prof. Dudka możliwy jest scenariusz, w którym z wyborów wycofają się wszyscy kontrkandydaci obecnego prezydenta.

Gdyby wybory odbyły się 10 maja, to Andrzej Duda wygrałby je prawdopodobnie w pierwszej turze. Pozostali kandydaci nie mają praktycznie żadnej możliwości prowadzenia kampanii. Kryzys sprzyja prezydentowi. Kandydaci drugoligowi nie mają już żadnych szans na zebranie podpisów.

Politolog obawia się sytuacji, w której jedynym kontrkandydatem Andrzeja Dudy zostałby związany z Radiem Maryja prof. Mirosław Piotrowski. Doprowadziłoby to do radykalnego spadku frekwencji wyborczej. Jak mówi prof. Dudek, prezydent Duda powinien ograniczyć podróże po kraju. Zwraca uwagę, że całkowita z nich rezygnacja nie jest możliwa.

Chciałbym, żeby główni kandydaci na prezydenta skomunikowali się ze sobą i podjęli decyzję o nowej dacie wyborów i prawnym rozwiązaniu tego problemu.

Prof. Dudek mówi również o tym, że w obliczu epidemii całkowicie załamał się plan kampanijny Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Stwierdza, że społeczeństwo polskie w trudnej sytuacji , jaka nastała, dużo mniej koncentruje się na polityce. Jak dodaje, nie należy przykładać większej wagi do publikowanych w ostatnim czasie sondaży.

Sytuacja wybitnie nie sprzyja przeprowadzeniu wyborów w maju, chociaż technicznie jest to możliwe. […] Badanie preferencji politycznych teraz, kiedy społeczeństwo jest w stanie szoku, nie ma żadnego sensu.

Jak dodaje politolog:

Kontrkandydaci Andrzeja Dudy się zagubili. Ich plany polegały na spotkaniach z wyborcami. Teraz wszystko wzięło w łeb.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego ubolewa nad nieprzygotowaniem państwa na wariant przeprowadzenia wyborów drogą internetową. Wytyka Małgorzacie Kidawie-Błońskiej całkowity brak pomysłu na kampanię prezydencką.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Dudek: PiS zdecydował się na bardzo radykalne zmiany mając bardzo małe poparcie wśród sędziów

Prof. Antoni Dudek o tym, czemu nie widzi „światełka w tunelu” jeśli chodzi o reformę sądownictwa, o tym na czym powinna skupić się ta ostatnia, błędach rządu i tym, czy przystanie na nakazy unijne.

Prof. Antoni Dudek odnosi się do rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej. Przewiduje, że będzie agresywna i intensywna. Jest ona bowiem ostatnia przed trzyletnią przerwą w maratonie wyborczym. Zauważa, że są to wybory o największej frekwencji. Przypomina rekord z II tury wyborów, kiedy stratowali Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Frekwencja wyniosła wtedy 68%. Politolog nie wyklucza, iż rekord ten on zostać pobity w najbliższych wyborach. Mówi o matematyce wyborczej.

Prezydent walczył o swoje kompetencje.

Tłumaczy czemu prezydent Duda zawetował ustawy ws. sądownictwa latem 2017 r. Wskazuje, że problemem były nowe uprawnienia jakie miał zyskać minister sprawiedliwości. Był to aspekt walki między prezydentem Andrzejem Dudą a ministrem Zbigniewem Ziobrą o zakres ich wpływów w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Zauważa, że prezydent Duda przyjął mocno retorykę. Krytykuje wypowiedź prezydenta o tym, że „rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich, gdyby trafiła na jego biurko” . Jest to oczko do centrowego wyborcy, które nasz gość ocenia jako niepotrzebne. Dodaje, że „gra na dwa fortepiany” jest trudna.

Prof. Dudek odnosi się do powiązania funduszy unijnych z praworządnością. Mówi, że spór z UE jest sporem o zakres suwerenności. „Na pewno nie do maja” , mówi odpowiadając na pytanie czy PiS ugnie się przed naciskami Brukseli. Ta chciałaby żeby zawiesić działanie ustawy do wyroku TSUE w tej sprawie, który, jak zauważa prof. Dudek, może zapaść nawet za rok. Jeżeli Andrzej Duda wygra wybory prezydenckie to razem z Jarosławem Kaczyńskim zdecydują. Przypomina, że w przeszłości PiS cofnął się dwa razy: w sprawie Puszczy Białowieskiej i wysłania na emeryturę prof. Małgorzaty Gersdorf.

Nie widzę wśród sędziów dołowych poparcia dla zmiany. […] PiS zdecydował się na bardzo radykalne zmiany mając bardzo małe poparcie wewnątrz tej grupy zawodowej.

Rozmówca Małgorzaty Uchaniuk-Gadowskiej komentuje wypowiedź prof. Adama Strzembosza. Stwierdza, że nie dziwi go ona. Prof. Strzembosz broni wymiaru sprawiedliwości, gdyż to on odpowiadał za to jak teraz wygląda. O zmianach wprowadzonych przez PiS mówi: „Jestem krytyczny wobec nich”. Stwierdza, że głównym problemem nie były zmiany personalne tylko opieszałość wyroków. To tą ostatnią należało rozwiązać przy współpracy z samymi sędziami. Podkreśla, że przewlekłość sądów to „ludzkie dramaty” . Zauważa, że tempo rozstrzygania spraw po reformach jest jeszcze wolniejsze.

W piątym roku nie widzę światełka w tunelu.

Gość „Popołudnia WNET” odnosi się do wypowiedzi redaktora Wojciecha Maziarskiego. Stwierdza, że jeżeli uważa on, iż panuje dyktatura, to powinien zejść do podziemia. Zauważa, że „Gazeta Wyborcza” koniec demokracji w Polsce ogłosiła już w 2015 r., przy okazji sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

A.P.

Prof. Antoni Dudek, Roman Bereźnicki, Bartosz Ćwir – Popołudnie WNET – 05.02.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

prof. Antoni Dudek – politolog, historyk;

Roman Bereźnicki – Lipali, zespół Lecter;

Bartosz Ćwir – autor książki „W obronie wypraw krzyżowych”;

prof. Zdzisław Krasnodębski – poseł do Parlamentu Europejskiego;


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Jan Dudziński


 Część pierwsza:

Wojciech Kwiatek / Fot. Radio WNET

 Wspomnienie o śp. Wojciechu Piotrze Kwiatku, związanym od wielu lat z Radiem WNET. Jest autorem m.in. książki „Akrobaci i kuglarze” o transformacji ustrojowej. Słuchamy fragment rozmowy na temat jego serii powieści kryminalnej „Kretowisko”, której pierwszą część słuchaliśmy w południe. Teraz słuchamy części drugiej.

 

Część druga:

Prof. Antoni Dudek odnosi się do rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej. Przewiduje, że będzie agresywna i intensywna. Jest ona bowiem ostatnia przed trzyletnią przerwą w maratonie wyborczym. Zauważa, że są to wybory o największej frekwencji. Przypomina rekord z II tury wyborów, kiedy stratowali Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Frekwencja wyniosła wtedy 68%. Nie wyklucza, iż rekord ten on zostać pobity w najbliższych wyborach. Mówi o matematyce wyborczej. Tłumaczy czemu prezydent Duda zawetował ustawy ws. sądownictwa latem 2017 r. „Prezydent walczył o swoje kompetencje” , mówi, wskazując, że problemem były nowe uprawnienia jakie miał zyskać minister sprawiedliwości. Był to aspekt walki między prezydentem Andrzejem Dudą a ministrem Zbigniewem Ziobrą o zakres ich wpływów w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Zauważa, że prezydent Duda przyjął mocno retorykę. Krytykuje wypowiedź prezydenta o tym, że „rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich, gdyby trafiła na jego biurko” . Jest to oczko do centrowego wyborcy, które nasz gość ocenia jako niepotrzebne. Dodaje, że „gra na dwa fortepiany” jest trudna.

Odnosi się do powiązania funduszy unijnych z praworządnością. Mówi, że spór z UE jest sporem o zakres suwerenności. „Na pewno nie do maja” , mówi odpowiadając na pytanie czy PiS ugnie się przed naciskami Brukseli. Ta chciałaby żeby zawiesić działanie ustawy do wyroku TSUE w tej sprawie, który, jak zauważa prof. Dudek, może zapaść nawet za rok. Jeżeli Andrzej Duda wygra wybory prezydenckie to razem z Jarosławem Kaczyńskim zdecydują. Przypomina, że w przeszłości PiS cofnął się dwa razy: w sprawie Puszczy Białowieskiej i wysłania na emeryturę prof. Małgorzaty Gersdorf.

Rozmówca Małgorzaty Uchaniuk-Gadowskiej komentuje wypowiedź prof. Adama Strzembosza. Stwierdza, że nie dziwi go ona. Prof. Strzembosz broni wymiaru sprawiedliwości, gdyż to on odpowiadał za to jak teraz wygląda. „Nie widzę wśród sędziów dołowych poparcia dla zmiany” dodaje. „PiS zdecydował się na bardzo radykalne zmiany mając bardzo małe poparcie wewnątrz tej grupy zawodowej”.  O zmianach wprowadzonych przez PiS mówi: „Jestem krytyczny wobec nich”. Stwierdza, że głównym problemem nie były zmiany personalne tylko opieszałość wyroków. To tą ostatnią należało rozwiązać przy współpracy z samymi sędziami. Podkreśla, że przewlekłość sądów to „ludzkie dramaty” . „W piątym roku nie widzę światełka w tunelu”zauważając, że tempo rozstrzygania spraw po reformach jest jeszcze wolniejsze.

Odnosi się do wypowiedzi redaktora Maziarskiego. Stwierdza, że jeżeli uważa on, iż panuje dyktatura, to powinien zejść do podziemia. Zauważa, że „Gazeta Wyborcza” koniec demokracji w Polsce ogłosiła już w 2015 r., przy okazji sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

 

 

Część trzecia:

Okładka najnowszej płyty zespołu Lecter, „Lumen”.

Roman Bereźnicki mówi o założeniu zespołu Lecter „to po prostu czwórka kolegów z podwórka”. Tworzą go: nasz gość, jego brat Bolesław Bereźnicki-gitarzysta, jego kolega ze szkolnej ławy Sławomir Nykiel i Dominik Jończyk. Mówi, że po drodze dostał się do zespołu Lipali. „Musiałem się poświęcić nowemu zespołowi”. Skupiał się na zespole z Gdańska, przez co „zespół Lecter musiał przystopować”. Mówi o tym, co czuł, kiedy się dowiedział, że będzie ojcem. Efektem jego przeżyć jest płyta „Lumen”. Mówi o niej: „Są wycofane gitary, jest dużo więcej bitu”. Dodaje, że „Chciałem stworzyć, na ile się da w naszym wykonaniu, płytę taneczną”. Słuchamy utworu „Płyń”ze wspomnianej płyty, która ukazała się we wrześniu 2019 r.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej mówi o muzykach w swojej rodzinie. Są nimi jego bracia: Michał i Bolesław Bereźniccy. Opowiada o łączeniu aktywności artystycznej z zawodową i życiem rodzinnym. „Staram się utrzymać siebie i swoją rodzinę z muzyki”- mówi. Opowiada o projekcie w którym brał udział, gdzie wykorzystywane były teksty Czesława Miłosza.

Muzyk zdradza trasę koncertową zespołu Lecter. Najnowsza płyta jeszcze nie była grana na koncertach. 7 marca grają w Opolu, 17 kwietnia w Gdańsku, 4 kwietnia w Poznaniu (jako cover Lipali). Ten ostatni będzie dla niego, jako członka obu zespołów, ciężkim wieczorem. Cieszy się jednak, że jest obu zespołach, gdyż dzięki temu może się spełniać na różnych biegunach. „Mam drugi świat Lectera, gdzie lubię bawić się elektroniką”- stwierdza.

Bereźnicki wspomina „złote lata 90.”, kiedy rodził się grunge. Opowiada o wrażeniach jakie zrobił na nim pierwszy koncert Davida Bowie’ego, jaki widział.

 

Część czwarta:

Zdobycie Jerozolimy podczas I krucjaty (1099 r.)/ domena publiczna

Bartosz Ćwir mówi o tym, czym były wyprawy krzyżowe i jak możemy je zdefiniować. Ich nieodłącznymi elementami były: rola Kościoła, zbrojny charakter, obrona łacińskiego chrześcijaństwa. Poza wielkimi wyprawami były w ziemi świętej także „krucjaty sezonowe”. Wyprawy na mniejszą skalę, na np. 3 miesiące. Mówi, o tym, że w krucjatach „bynajmniej nie chodziło o wymordowanie Saracenów”. Zauważa, że państwach łacińskich na Bliskim Wschodzie „większość mieszkańców była Arabami, nikt ich nie próbował na siłę nawracać”. Dodaje, że zarówno w Ziemi Świętej, jak i na Półwyspie Iberyjskim „sojusze między chrześcijanami a muzułmanami to była rzecz powszechna”.

Mówi o koncepcji wojny sprawiedliwej. Jest to prowadzona przez prawowite władze wojna obronna lub prowadzona w celu odzyskania tego, co wcześniej było nasze. Jak podkreśla Ćwir, „Bliski Wschód należał do chrześcijan”. Autor książki „W obronie wypraw krzyżowych” mówi o zasięgu rabunkowych wypraw arabskich, które trapiły południowe Włochy. Tłumaczy krwawość ówczesnego prowadzenia wojen. Każde zdobycie miasta szturmem kończyło się rzezią. Zauważa, że „wszyscy brali udział w obronie miast”, także kobiety, o czym mówi m.in. kronika Piotra z Duisburga.

 

Część piąta:

Prof. Zdzisław Krasnodębski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prof. Zdzisław Krasnodębski opowiada o działaniach podejmowanych przez Komisję Europejską wobec Polski w związku ze zmianami w sądownictwie. Zauważa, że „Rozpoczęła się ostra walka jak będą te wieloletnie programy finansowe wyglądać”. Obecny projekt programu zakłada bardzo „wyśrubowane cele”. Zaznacza, że przyjmowanie tych ram finansowych odbywa się jednogłośnie, więc jeśli będą one niekorzystne dla Polski, to strona polska skorzysta z prawa weta. Europoseł opowiada o niemieckich przygotowaniach do prezydencji w Unii Europejskiej, która zacznie się za pół roku. Obecnie trwa prezydencja chorwacka. Nasz gość stwierdza, iż „półtora roku temu zaczęto przyjmować do pracy Niemców z najlepszych zagranicznych uczelni, by stworzyć sztab ludzi, którzy pomogą to prezydencję realizować”. Jedną z rzeczy, którą RFN będzie chciał realizować w czasie swej prezydencji będzie szczyt UE-Chiny. Prof. Krasnodębski opowiada o tym, jak „wybito zęby dyrektywie [gazowej], którą parlament dosyć ostro sformułował”. W wyniku osłabienia jej zapisów europosłowie PiS-u wstrzymali się od głosu w głosowaniu nad nią. Jak dodaje: „chwała Bogu, że mamy Amerykanów”.

Magdalena Uchaniuk-Gadowska przedstawia aktualne wiadomości. Została wyznaczona data wyborów prezydenckich na 10 maja.