Wolontariuszka o ewakuacji szpitala w Bachmucie: Potrzebują najbardziej podstawowych rzeczy

Wolontariuszka, Agnieszka Zach mówi o tym, czego potrzebuje ludność cywilna, a także wojskowi na najbardziej gorącym odcinku linii frontu.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Wesprzeć zakup pomocy humanitarnej przez Agnieszkę Zach można tutaj: https://zrzutka.pl/ky4kgf

Zobacz także:

Prof. Szeremietiew: Ukraina musi przejść do kontrofensywy. Gdy to się stanie, odzyska i Donbas, i Krym

Jakub Stasiak: w Charkowie pozostaje 1/3 mieszkańców. Dramatyczne obrazy głęboko przeniknęły do ich świadomości

Zniszczony dom w Charkowie / Fot. Dmytro Antoniuk, Radio Wnet

Wolontariusz i korespondent wojenny podsumowuje działania pomocowe dla mieszkańców wschodniej Ukrainy, jakie miały miejsce na przestrzeni mijającego roku.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Budzisz: wojny na Ukrainie nie uda się zakończyć bez zbudowania w Europie Środkowej i Wschodniej systemu bezpieczeństwa

Skala pomocy powinna być coraz większa, natomiast od początku wojny jest stały spadek – mówi Magdalena Rybak

Pełnomocnik Zarządu Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej ds. pomocy humanitarnej mówi o tym, czego najbardziej potrzebują Ukraińcy i w jaki sposób realizuje się dostawy pomocy humanitarnej.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Magdalena Rybka opowiada o ostatnim transporcie pomocy humanitarnej, w którym uczestniczyła. Relacjonuje bieżącą sytuacji w regionie blisko linii frontu.

Sytuacja która jest i to co się dzieje cały czas na wschodzie wymaga tak naprawdę naszego wsparcia i pomocy. Ze swojej perspektywy na pewno mogę powiedzieć, że moje postrzeganie sytuacji się zmieniło, a także zrozumienie dla kogo ta pomoc jest obecnie najbardziej potrzebna.

Gość „Kuriera w samo południe” zaznacza:

Skala pomocy powinna być coraz większa, natomiast od początku wojny jest stały spadek tej pomocy. To jest największy problem.

Ponadto, Magdalena Rybka mówi także o zorganizowanych zbiórkach w ramach Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej :

Przede wszystkim udało nam się w obecnym czasie zaangażować, poza pracownikami naszej spółki, na przykład do zbiórki ubrań również przedszkola i szkoły w Kielcach. Inną formą naszej pomocy jest cały czas pozyskiwanie środków pieniężnych bądź darowizn bezpośrednio na zakup spożywczych produktów i generatorów. Także zachęcamy inne fundacje, inne spółki do współpracy, którym nie jest obce ludzkie cierpienie w Ukrainie.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: w Donbasie obserwujemy, że wróg atakuje aż 80 razy dziennie; Rosjanie opuszczają Chersoń

 

Mieszkałem w piwnicy pod kościołem. Ani jednej nocy nie było spokojnie – proboszcz parafii w Mikołajowie

Featured Video Play Icon

Ks. Paweł Wierzchoń o sytuacji w Mikołajowie i organizowaniu pomocy humanitarnej dla mieszkańców.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Ks. Paweł Wierzchoń wspomina o sytuacji w Mikołajowie tuż po rozpoczęciu rosyjskiej agresji. Podaje, że znajdował się w Polsce.

Chersoń bardzo szybko został zajęty. Mikołajów był jakby następnym celem do zajęcia i cały czas nieustannie był intensywnie atakowany. Wiele mieszkańców zdecydowało się na wyjazd z miasta.

Dla tych, którzy zostali, proboszcz organizował pomoc humanitarną. Było to utrudnione ze względu na toczące się w mieście działania wojenne.

Rozmówca Wojciecha Jankowskiego tłumaczy, że po powrocie do zniszczonego Mikołajowa ciągle był narażony na niebezpieczeństwo.

Mieszkałem w piwnicy pod kościołem. Tam jest pokój z kuchnią i łazienką. Ani jednej nocy nie było spokojnie. Cały czas spadały bomby, czasami dość blisko, ponieważ było słychać wybuchy.

Ks. Paweł Wierzchoń naświetla perspektywę powojenną parafii w okolicach Mikołajowa. W wyniku bombardowań wiele kościołów, a także domów parafian zostały zniszczone. Proboszcz zauważa, rzymscy katolicy w tym regionie mają pochodzenie polskie.

W większości katolicy parafianie często są pochodzenia  polskiego, którzy mają korzenie polskie i pochodzą  z terenów zachodniej Ukrainy.

Czytaj także:

Raport z Kijowa: Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski z Mikołajowa niedaleko jego ujścia do Morza Czarnego-21.10.2022 r

Jakub Stasiak: Bachmut właściwie nie ma osiedla, które nie byłoby w ten czy inny sposób zdewastowane

Korespondent wojenny i wolontariusz o zniszczeniach w miastach Donbasu i trwającej ewakuacji części ludności.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Jakub Stasiak podaje, że Rosjanie usiłują zająć Bachmut i Solidar w obwodzie donieckim.

 Z każdym kolejnym dniem udaje im się przejść parę kilometrów dalej w głąb miasta. 

Miasto Bachmut jest kluczowym celem w walce o Donbas. Wolontariusz zwraca uwagę, że większość ludności cywilnej ewakuowała się, jednak pozostali są odcięci od świata zewnętrznego.

 Mówimy o blisko tysiącu osób, które zostały – do niedawna było to miasto, które liczyło osiemdziesiąt tysięcy. W tym momencie zdani są tylko i wyłącznie na to, czy dojadą do nich wolontariusze i dostarczą pomoc humanitarną.

Jak podaje rozmówca Jaśminy Nowak, dostarczenie pomocy humanitarnej jest utrudnione ze względu na liczne zniszczenia jak w samym mieście, tak i na drogach, które do niego prowadzą.

Bachmut właściwie nie ma osiedla, które nie byłoby nie byłoby w ten czy inny sposób zdewastowane. Ukraińcy przygotowują się do obrony, która trwa, stawiają barykady na co drugiej ulicy, więc w momencie ostrzału ciężej jest się ewakuować. 

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: od ponad dwóch godzin trwa atak dronów kamikadze na Kijów

Stasiak: mieszkańcy ostrzeliwanych przez Rosjan miast coraz mniej chętnie korzystają z pomocy wolontariuszy

My w tym momencie się trochę narzucamy z przekonywaniem ludzi do wyjazdu – relacjonuje dziennikarz zaangażowany w pomoc ludności poszkodowanej przez działania wojenne.

 

Jakub Stasiak po raz kolejny przebywa na Ukrainie, gdzie pomaga w ewakuacji mieszkańców Donbasu. Relacjonuje spadek chęci wyjazdu u miejscowej ludności.

W ostatnich miesiącach spływała tam znacząca pomoc humanitarna; ludzie mają co jeść i cały czas przebywają w schronach.

Kontrofensywa ukraińska spotyka się dużym entuzjazmem, ludzie widzą te postępy – zauważa gość „Kuriera w samo południe”.

Niestety, nie ustają rosyjskie ataki rakietowe, w ostatnim czasie najmocniej ucierpiało Dnipro i Zaporoże.

Na każdy sukces ukraiński Rosjanie odpowiadają bezpardonowymi atakami, które mają zastraszyć cywilów.

Rozmówca Jaśminy Nowak relacjonuje, że nastawienie ludności ukraińskiej do wolontariuszy się zmieniło, zaczynają być oni traktowani jak ciało obce.

My w tym momencie im się trochę narzucamy z przekonywaniem do wyjazdu.

Jakub Stasiak wskazuje na potrzebę zaopatrzenia mieszkańców ostrzeliwanych miejscowości w środki konieczne do przetrwania zimy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Program Wschodni: apel o pomoc humanitarną dla Mikołajowa, konflikt w Górskim Karabachu, przyszłość Białorusi

Program Wschodni: apel o pomoc humanitarną dla Mikołajowa, konflikt w Górskim Karabachu, przyszłość Białorusi

W audycji także o tym, jak wojna na Ukrainie odbierana jest w Bułgarii.

Doradca prezydenta Ukrainy Lech Ustenko  o pracach nad konfiskatą rosyjskiego mienia na Ukrainie.


Prezes oddziału odeskiego Związku Polaków na Ukrainie im Adama Mickiewicza Switłana Zajcewa apeluje o pomoc dla mieszkańców ostrzeliwanego Mikołajowa.  By przetrwać zimę, potrzebują ogrzewania i oświetlenia. Transport pomocy humanitarnej koordynuje pan Wojciech Łosiewicz tel. 505 783 458, Paczkomat ZAM06N Hrubieszowska 17, Zamość.


Ekspert z Wydziału Orientalistyki UW dr Konrad Zasztowt omawia bieżący stan konfliktu o Górski Karabach.


Białoruska dziennikarka Natalia Radina ocenia, że Zachód przez lata nie próbował zrozumieć sytuacji na Białorusi. Krytykuje otoczenie Swietłany Cichanouskiej za brak pomocy dla więźniów politycznych.

Rozmówczyni Pawła Bobołowicza odnotowuje duże zainteresowanie Białorusinów wstępowaniem do pułku Kalinowskiego. Jak stwierdza, do utrzymania niepodległości Białorusi konieczne jest członkostwo w UE i NATO, a tak długo jak akcesja nie będzie możliwa, kluczowe znaczenie ma sojusz z Ukrainą, Litwą i Polską.


Dr Żaneta Pawłowicz z Uniwersytetu Sofijskiego wspomina czteroletni okres pracy w Mariupolu oraz mówi o losach najbliższych współpracowników z tamtejszej uczelni. Piotr Mateusz Bobołowicz o prorosyjskich nastrojach w Bułgarii.

Ks. prof. Cisło: Staliśmy się dla Ukraińców kimś ogromnie ważnym

Po powrocie z Ukrainy ks. prof. Waldemar Cisło wskazuje, że „80 % wsparcia, jakie dociera za wschodnią granicę, pochodzi z Polski i organizacji katolickich, jak Caritas i Pomoc Kościołowi w Potrze”.

W trakcie pobytu na Ukrainie ks. prof. Waldemar Cisło z bliska widział, co dzieje się z pomocą humanitarną, jaka przyjeżdża z Polski. Był w Czerwonogrodzie, gdzie dotarł konwój PKWP, sfinansowany przez IŁ Capital. Przebywał w Buczy, miejscu okrutnych zbrodni na cywilach, a także w Kijowie i we Lwowie.

Dyrektor sekcji polskiej Stowarzyszenia podkreśla:

Nie znudźmy się pomocą. Po kilku latach media zapominają o wojnie.

Zauważa, że zadaniem dla Kościoła jest upominać się o najbiedniejszych.

Na miejscu pozostali głównie najbardziej potrzebujący; ci, którzy nie są w stanie uciec albo przez zły stan zdrowia, albo brak pieniędzy.

W kraju wojny potrzeba ciągłego wysiłku humanitarnego. Doświadczenia ze Lwowa wskazują, że w pierwszych dniach rosyjskiej agresji do centrum pomocowego za wschodnią granicą docierało kilkanaście tirów dziennie.

Teraz, jeśli w tygodniu przyjedzie ich kilka, to jest dobrze. Choć trzeba przyznać, że ta pomoc jest bardziej ukierunkowana, czyli przyjeżdża to, co najpotrzebniejsze: żywność, ciepła odzież i leki.

Silne obawy Kościół na Ukrainie wiąże z nadchodzącą zimą.

Diecezje i księża chcą się przygotować na mrozy. Kupują nawet małe piecyki, żeby na każdej parafii było co najmniej jedno większe pomieszczenie dla ludzi, których nie będzie stać na opał.

Zupełnie nowym wyzwaniem dla duszpasterstwa stała się trauma, jaka dotyka ludzi w obliczu ogromnego cierpienia. Na potrzebę dostępu do psychologów i terapii zwracał uwagę PKWP ks. bp Witalij Krywicki, biskup kijowsko-żytomierski.

Więcej o tym można przeczytać tutaj: https://pkwp.org/newsy/wizyta_pkwp_na_ukrainie_bog_stad_nigdy_nie_wyjechal

Czytaj także:

Program Wschodni: działalność odeskiego oddziału Związku Polaków na Ukrainie, rosyjska propaganda w Besarabii

 

PKWP z wizytą na Ukrainie

Dyrektor sekcji stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło wskazuje, że na terenach wojny konieczny jest ciągły wysiłek humanitarny.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie udaje się na Ukrainę. Dyrektor sekcji polskiej Stowarzyszenia ks. prof. Waldemar Cisło wyjaśnia, że „na terenach wojny potrzeba ciągłego wysiłku humanitarnego, a im dłużej trwa rosyjska agresja, tym większe jest ryzyko obojętności”. Za wschodnią granicę trafi kolejny transport z pomocą humanitarną, tym razem sfinansowany przez IŁ Capital.

Od początku wojny na Ukrainie granicę z Polską przekroczyło prawie 6 mln uchodźców. „Zdaliśmy egzamin z uczynków miłosierdzia” – mówi ks. prof. Waldemar Cisło. Dyrektor sekcji polskiej PKWP przypomina, że kiedy w 2014 roku z okolic Mosulu w Iraku wypędzono 100 tys. ludzi, to trzeba było organizować dla nich obozy dla uchodźców. „W Polsce nie ma czegoś takiego, choć w kraju pozostało ok. 1,3 mln osób ze wschodu. Zawsze podkreślajmy wysiłek społeczeństwa i wielu rodzin, które przyjęły potrzebujących pod swój dach, dzieląc się z nimi tym, co mają” – zaznacza wykładowca UKSW.

Ks. prof. Cisło wyjaśnia, że w krajach, gdzie toczy się wojna, potrzeba ciągłego wysiłku humanitarnego. „Ci, którzy zostali na Ukrainie mają jeszcze gorszą sytuację, a pamiętajmy, że zawsze największymi ofiarami wojen są najbiedniejsi, czyli kobiety, dzieci i osoby starsze” – zaznacza dyrektor sekcji polskiej PKWP. Potwierdzają to przekazy medialne, jakie docierają ze wschodu. Wykładowca UKSW podkreśla, że „gdy dramat wojny dotykał Bliski Wschód i Afrykę, spotykało się to z mniej emocjonalnym przyjęciem”. „Teraz, kiedy cierpienie jest blisko nas, bo widzimy ludzi okaleczonych, zamordowanych, zaczynamy dopiero rozumieć, czym naprawdę jest wojna” – dodaje.

By uniknąć obojętności wobec Ukrainy, polska sekcja PKWP udaje się za wschodnią granicę. „Odwiedzimy polskie groby w Bykowni i innych miejscach, gdzie spoczywają zamordowani Polacy” – zauważa ks. prof. Cisło. Tłumaczy, że Polska doskonale zdaje sobie sprawę z tego, czym jest zdrada i co znaczy być pozostawionym samemu sobie. To doświadczenie – jak mówi – dziś dotyka Ukrainę, która rezygnowała z broni atomowej w zamian za gwarancję wielkich tego świata.

Widzimy ile dziś warte były te deklaracje. Powinniśmy pytać, gdzie jesteś Berlinie, gdzie jesteś Paryżu, kiedy miliony ludzi potrzebują w Polsce środków na leczenie i naukę, a w pomocy uchodźcom nie otrzymaliśmy unijnego wsparcia, które świadczyłoby o jakiejkolwiek solidarności– zauważa wykładowca UKSW.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie od początku wojny tylko z Wrocławia wysłało na Ukrainę pięć transportów ze wsparciem humanitarnym. Rozpoczynającej się wizycie PKWP za wschodnią granicą będzie towarzyszyć przekazanie kolejnej pomocy. IŁ Capital postanowiło zakupić żywność oraz środki higieny warte 10 tys. euro. Na miejscu ks. prof. Waldemar Cisło będzie też tam, gdzie już wcześniej docierały transporty. „Chcemy z bliska zobaczyć, jak pomoc dociera do potrzebujących” – podsumowuje dyrektor sekcji polskiej PKWP.

Biuro Prasowe PKWP Polska

Czy znajdą w ogóle nowe życie po życiu – Jakub Stasiak o akcjach ewakuacyjnych z linii frontu

Korespondent wojenny i wolontariusz wyjaśnia jak wygląda praca wolontariuszy w Dnieprze. Przedstawia problemy z jakimi się mierzą. Obecnie skupiają się głównie na ewakuacji.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Jakub Stasiuk tłumaczy, że przygotowania do akcji ewakuacyjnych trwają na terenach relatywnie bezpiecznych, znajdujących się niedaleko Donbasu. Dodaje, że wolontariusze skupiają się na zbieraniu paczek pomocy humanitarnej, a także na kwestiach logistycznych. Korespondent wojenny mówi również o zespołach ewakuacyjnych, którzy starają się dostarczyć pomoc do najbardziej potrzebujących terenów, gdzie inne organizacje nie docierają.

Osoby ewakuowane mają obawy co do przyszłego zamieszkania na innych terenach i często rezygnują z pomocy wolontariuszy.

Teraz część osób zgłasza dość duże wątpliwości, będąc tam, czy znajdą w ogóle nowe życie po życiu na Zachodzie. I z reguły musimy takie osoby przekonywać, mimo że  znalezienie im pracy i zakwaterowania na dłużej też zajmuje czas i i nie zawsze jest pewne. Także to, co jest z kolei pewne to to, że wszystko będzie lepsze, niż życie w ciągłym strachu o własne życie.

Czytaj także:

Raport z Kijowa: obchody rocznicy bitwy warszawskiej w Kijowie oraz życzenia z tej okazji