Wojciechowski: Zielony Ład niesie wiele pozytywów. Przez niektórych używany jest jako straszak

Gościem „Poranka Wnet” jest Janusz Wojciechowski – unijny komisarz ds. rolnictwa, który mówi o bieżącej unijnej polityce rolnej.


Europejski Komisarz ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi mówi o przygotowywanej reformie rolnictwa, która odznaczać się będzie zwrotem w kierunku naturalnych metod. Zdaniem polityka Zielony Ład jest „używany do straszenia rolników”.

Jest to zwrot w stronę bardziej naturalnego rolnictwa.

Jak zaznacza gość „Poranka Wnet”  reforma  wiąże się także z procesem „odprzemysłowiania” rolnictwa.

Rozwiązaniem jest tworzenie alternatywy dla tych [goospodarstw – red.], które fabrykami  być nie chcą – małych i średnich gospodarstw, czy hodowli.

Istotne dla reformy jest wprowadzenie takich zmian jak hodowla zwierząt w lepszych, bliższych naturze warunkach, czy zdecydowane postawienie na gospodarstwa ekologiczne.

Ważna jest hodowla w naturalnych warunkach, czy rozwój gospodarstw ekologicznych.

Wojciechowski wspomina również o dużym potencjalne rolniczym Polski, któremu powinno się, jego zdaniem, poświęcać więcej uwagi.

Polska ma ogromny własny rynek i potencjał rolniczy. (…) Celem jest tworzenie systemu żywnościowego, który wykorzysta atut, jakim jest naturalne produkcja.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Kołodziejczak: Henryk Kowalczyk nie zna się na rolnictwie. Trzeba głośno powiedzieć, że Agrounia odbije wieś PiS-owi

Gościem „Poranka Wnet” jest Michał Kołodziejczak – prezes Agrounii, rolnik, który wypowiada się na temat planów Agrounii oraz polityki rolniczej PiS-u.

Michał Kołodziejczak uważa, że większość rolników – wbrew niektórym przekonaniom – negatywnie ocenia rządy Prawa i Sprawiedliwości.

Rolnicy są tą grupą, która – poza młodzieżą – najbardziej negatywnie ocenia rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Gość „Poranka Wnet” sądzi, że dotychczasowe wsparcie sektora rolniczego dla partii rządzącej jest wynikiem braku jakiejkolwiek konkurencji.

PiS nie miał żadnej konkurencji.

Lider Agrounii zapowiada, że każdy kolejny rząd będzie dokładnie rozliczany ze swoich działań w sektorze rolniczym.

Ambicją Agrounii jest uformowanie podmiotu, który zdobędzie zaufanie rolników rozczarowanych rządami Prawa i Sprawiedliwości.

Henryk Kowalczyk nie zna się na rolnictwie.

Zdaniem gościa „Poranka Wnet” rozwiązaniem problemu nie będzie również koncepcja sprzedaży prosto od rolnika – potrzeba jego zdaniem dużo dalej idących zmian.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Szczepański: mianowanie Kowalczyka może być symbolem przyznania się do błędu w sprawie „Piątki dla zwierząt”

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Jakub Szczepański – dziennikarz portalu Interia.pl, który komentuje doniesienia na temat zbliżającej się rekonstrukcji rządu. Została ona nieco przesunięta w czasie.

Jakub Szczepański komentuje doniesienia na temat zbliżającej się rekonstrukcji rządu. Została ona nieco przesunięta w czasie – spekuluje się, że będzie mieć ona miejsce w ciągu najbliższych kilku dni. Trwają negocjacje na różnych szczeblach – dotyczy to m.in. Ministerstwa Obrony Narodowej.

Gość „Popołudnia Wnet” komentuje również sytuację w Ministerstwie Rolnictwa. Następcą Grzegorza Pudy może zostać Henryk Kowalczyk – polityk, który był przeciwnikiem tzw. „Piątki dla zwierząt”. Okazuje się, że część polityków PiS była karana za sprzeciw wobec tej regulacji.

Dziennikarz wskazuje, że prawdopodobna wymiana ministra rolnictwa ma mieć na celu poprawę relacji PiS z rolnikami.

Mianowanie Kowalczyka może być symbolem przyznania się do błędu w sprawie „Piątki dla zwierząt”.

PiS stopniowo zwiększa intensywność działań w sektorze rolniczym, czego celem ma być zapewnienie sobie jego pełnego poparcia.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Gembicka: w planach jest wyrównwnie dopłat do średniej unijnej, dla gospodarstw do 30 hektarów od 2023 roku

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Anna Gembicka – wiceminister rolnictwa, która omawia założenia polityki rolnej Polskiego Ładu oraz komentuje rezygnację Jarosława Kaczyńskiego z udziału w rządzie.

Anna Gembicka odnosi się do nieoficjalnych informacji o planowanym na początek przyszłego roku odejściu Jarosława Kaczyńskiego z rządu.

Wydaje mi się, że jeżeli będzie taki pomysł to na pewno wyjdzie on ze strony premiera Kaczyńsakiego i to on podejmie decyzję.

Gość „Popołudnia Wnet” omawia też założenia polityki rolnej Polskiego Ładu. Jak zwraca uwagę, Prawo i Sprawiedliwość zawsze z troską pochylało się nad sytuacją rolników.

Chcemy pokazać rolnikom, że dostrzegliśmy ich potrzeby i postulaty.

Głównym usprawnieniem polityki rolnej ma być wyrównanie dopłat dla rolników do średniej unijnej.

W planach jest wyrównwnie dopłat do średniej unijnej, dla gospodarstw do 30 hektarów – nastąpi ono od 2023 roku.

Większość funduszy przeznaczonych na realizację założeń to środki unijne – jest również wkład krajowy w wysokości ok 800 milionów złotych. Wiceminister rolnictwa twierdzi, że obietnice nie mogły być zrealizowane wcześniej z uwagi na brak porozumienia.

Na forum unijnym nie dało się dojść do kompromisu wcześniej.

Anna Gembicka podkreśla, że partia rządząca potrafi słuchać tej grupy społecznej, czego dowodem jest rezygnacja z tzw. piątki dla zwierząt.

Wysłuchaliśmy głosu rolników, wyciągnęliśmy wnioski i zaproponowaliśmy inne kierunki działania.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Wojciechowski: Członkostwo w Unii Europejskiej jest kluczowe dla stabilności polskiego rolnictwa

Na 30. Forum Ekonomicznym w Karpaczu rozgorzały dyskusje na temat sensu członkostwa Polski w Unii Europejskiej – Janusz Wojciechowski przekonuje, że warto pozostać w Unii, gdyż bez jej pomocy m.in. polscy rolnicy nie daliby sobie rady tak efektywnie prowadzić swoich biznesów. Członkostwo gwarantuje rolnikom obecność na wspólnym rynku unijnym oraz pomoc finansową, bez której trudno byłoby im funkcjonować. Pomoc krajowa zapewne nie byłaby możliwe w takiej wysokości. Poseł Parlamentu Europejskiego jest zadowolony […]


Na 30. Forum Ekonomicznym w Karpaczu rozgorzały dyskusje na temat sensu członkostwa Polski w Unii Europejskiej – Janusz Wojciechowski przekonuje, że warto pozostać w Unii, gdyż bez jej pomocy m.in. polscy rolnicy nie daliby sobie rady tak efektywnie prowadzić swoich biznesów.

Członkostwo gwarantuje rolnikom obecność na wspólnym rynku unijnym oraz pomoc finansową, bez której trudno byłoby im funkcjonować. Pomoc krajowa zapewne nie byłaby możliwe w takiej wysokości.

Poseł Parlamentu Europejskiego jest zadowolony z działań w sekcji ds. rolnictwa – jego zdaniem reforma polityki rolnej UE jest kompatybilna z programem rolnym Prawa i Sprawiedliwości.

Reforma wspólnej polityki rolnej, za którą jestem odpowiedzialny, jest bardzo zaawansowana. Udało się doprowadzić do trudnego, lecz ostatecznie bardzo dobrego kompromisu. Jest ona realizacją programu Prawa i Sprawiedliwości.

Program obejmuje m.in. gospodarstwa ekologiczne, większe wsparcie dla krótkiego łańcucha dostaw, postawienie na małe i średnie gospodarstwa rodzinne i większe wsparcie dla nich. Janusz Wojciechowski komentuje również program Fit for 55.

Jest to program, który bardziej sprawiedliwie rozkłada ciężary w Unii Europejskiej – dotyczą one wyzwań klimatycznych. Dotychczas cenę działań proekologicznych ponosiła biedniejsza część UE – tzn. kraje oparte na węglu, w tym Polska. Dziś do tego pakietu włączone są transport, budownictwo, czy rolnictwo, lecz bez ściśle przypisanych celów.

Gość „Poranka Wnet” mówi również o planach redukcji emisji i intensywności rolnictwa dotyczących państw, w których kwestia stanowi problem, zaznaczając jednak przy tym, że postulaty te nie mają charakteru obligatoryjnego.

Tam nie ma żadnych nakazów. Żaden rolnik nie będzie zmuszany do wprowadzania nowych, zaostrzonych praktyk – jest to program zachęt.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Puda: Polscy eksporterzy stoją u progu możliwości dużego rozwoju

Gościem „Kuriera ekonomicznego” był Grzegorz Puda, poseł PiS i minister rolnictwa i rozwoju wsi, który opowiedział nam o sytuacji na rynku eksporterów towarów.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda w ramach „Kuriera ekonomicznego” wyraził swoją opinię na temat sytuacji polskiego rolnictwa w tym trudnym i wymagającym umiejętności szybkiego dostosowywania się do zmiennych warunków czasie oraz całokształtu transformacji, jaką wymusiła na nim pandemia. Sytuacja jego zdaniem nie jest podbramkowa i można z niej wyciągnąć jeszcze nieco pozytywów.

Pandemia dotknęła nas ze skutkiem nieco mniej doskwierającym, jeśli porównamy się do krajów zachodnich. Warto dodać, że przy pandemii okazało się, że długie łańcuchy dostaw żywności nie sprawdziły się i Komisja Europejska zmieniła swój kierunek – w tym momencie jest on zbieżny z rządem PiS i zakłada wspieranie małych i średnich gospodarstw oraz skracania łańcuchów dostaw. To wszystko powoduje, że tak naprawdę jesteśmy krajem stojącym u progu możliwości dużego rozwoju.

W rozmowie poruszono także temat uwolnienia rolniczego handlu detalicznego, czyli zezwolenia rolnikom na bezpośrednią sprzedaż wyprodukowanych przez siebie produktów bez ograniczeń terytorialnych. Nasz gość podaje przykład sytuacji, w której wspomniane ograniczenia zablokowały możliwość bezpośredniej sprzedaży.

Producenci oscypków nie mogli ich sprzedawać w sezonie letnim, np. w kurortach czy terenach nadmorskich a wiemy przecież, że dobry oscypek sprzeda się wszędzie. Chcemy to zmienić, chcemy, aby ten przysłowiowy góral z Podbeskidzia mógł zanieść swoje oscypki na plażę i tam je sprzedawać.

Kolejną istotną dla sedna tematu kwestią była relacja między eksporterem/dostawcą – w tym wypadku rolnikiem – a klientem. Powinna ona być przeprowadzona z obustronnymi korzyściami. W praktyce jednak największym beneficjentem w takiej sytuacji nie jest niestety żadna ze stron, a pośrednik. W związku z tym faktem minister zdrowia i rozwoju wsi zachęca do kupowania żywności bezpośrednio od jej wytwórców, np. na bazarach.

Jeśli pośrednicy mają prawo funkcjonowania, niech sobie funkcjonują i sprzedają produkty. Natomiast jeśli chodzi o żywność, zwłaszcza produkty pierwszej potrzeby, namawiam wszystkich do tego, aby jednak odchodzić od dużych sieci handlowych i kupować to na bazarach w małych miejscowościach, bezpośrednio u rolników.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Krzysztof Bosak: PiS prowadzi do gospodarczego samobójstwa Polski. Czekają nas 3 lata niszczenia polskiego rolnictwa

Polityk Konfederacji relacjonuje wtorkowy protest rolników w centrum Warszawy. Krytykuje nominację Grzegorza Pudy na ministra rolnictwa i odrzucenie przez PKW sprawozdania finansowego Konfederacji.

Krzysztof Bosak mówi o wczorajszym proteście rolników. Relacjonuje, że uczestniczyła w nim liczna rzesza ludzi:

Ci co mówią, że było kilkaset osób, po prostu kłamią. Przyszło kilka tysięcy osób. Uczestniczyli przedsiębiorcy, ludzie młodsi i starsi i politycy różnych partii, w  tym ci posłowie PiS, którzy zagłosowali przeciw tej zdradzieckiej ustawie.

Polityk Konfederacji wskazuje, że ustawa o ochronie zwierząt jest uderzeniem w rolników, którzy w zdecydowanej większości poparli reelekcję Andrzeja Dudy. Zdaniem rozmówcy Adriana Kowarzyka likwidacja hodowli zwierząt futerkowych w Polsce osłabi gospodarkę naszego kraju na rzecz krajów za wschodnią granicą.

Największa tragedia spotka gospodarstwa rodzinne. One nigdzie się nie przeniosą. Wielu rolników utraci oszczędności życia, zebrane często podczas wieloletniej pracy za granicą.

Gość „Kuriera w samo południe” ubolewa nad tym, że polscy przedsiębiorcy nie mogą być pewni, w jakim kierunku pójdą zmiany legislacyjne. Krzysztof Bosak wytyka manipulację autorom filmu dokumentalnego zaprezentowanego przez portal Onet.pl. Zapewnia, że zwierzęta hodowane na futra mają zdecydowanie lepsze warunki bytowe, niż sugerowali autorzy materiału:

Przedstawiając chore zwierzę jako obraz całej hodowli można zniszczyć całe rolnictwo. Chcąc społeczeństwu obrzydzić branżę futerkową tworzy się mity.

Polityk zwraca uwagę, że w innych gałęziach przemysłu ubój jest znacznie bardziej bolesny dla zwierząt. Zdaniem byłego kandydata na prezydenta:

Działania PiS to polityka gospodarczego samobójstwa. Założenia tej polityki były ukrywane przed obywatelami.

Krzysztof Bosak krytykuje powołanie Grzegorza Pudy na ministra rolnictwa:

To partyjny aparatczyk, powiązany z ruchami zwalczającymi polskie hodowle. Jego nominacja na ministra rolnictwa to naplucie w twarz polskim rolnikom. Ułatwi nam przekonywanie, że PiS jest partią, której lider oszałał. Nie cieszę się jednak, bo prawdopodobnie czekają nas 3 lata niszczenia polskiego rolnictwa.

Gość „Kuriera w samo południe” z szacunkiem przyjmuje postawę Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który wyraźnie stanął po stronie przeciwników ustawy o ochronie zwierząt, mając świadomość, że będzie go to kosztować utratę stanowiska.

To pokazuje pewien charakter tego człowieka, nawet jeżeli nie wszystkie jego decyzje jako ministra rolnictwa były słuszne. Z reguły politycy uciekają od odpowiedzialności.

Rozmówca Adrian Kowarzyka krytykuje decyzję Państwowej Komisji Wyborczej o zakwestionowaniu sprawozdania finansowego Konfederacji, co może poskutkować odebraniem subwencji z budżetu państwa. Zapowiada odwołanie od tej decyzji do Sądu Najwyższego.

Była to decyzja o błędnych przesłankach, prawdopodobnie motywowana politycznie. To historia jak z Rosji stalinowskiej, gdzie z jakiegokolwiek powodu można było trafić do gułagu. Państwowa Komisja Wyborcza jest w stanie znaleźć dowolny pretekst, by pozbawić środków do funkcjonowania partię, która jest naprawdę opozycyjna i walczy o interesy Polaków.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Sachajko: Polski Holding Spożywczy to ślepa uliczka, która spowoduje wielkie straty. Trzeba go oddać rolnikom

Kto skorzysta na Polskim Holdingu Spożywczym? Jak wygląda to na Zachodzie? Czemu rolnicy zarabiają coraz mniej, a ceny są coraz wyższe? Jarosław Sachajko o niedostatkach polityki rządu ws. rolnictwa.

Od 2015 r. od ówczesnego wicepremiera słyszymy zapowiedzi o powstaniu Holdingu Spożywczego.

Jarosław Sachajko komentuje plany utworzenia Polskiego Holdingu Spożywczego. Zauważa, że  wbrew zapowiedziom obecnie polskie przedsiębiorstwa spożywcze raczej się sprzedaje niż wspiera, a koncepcja utworzenia holdingu od lat czeka na konkretyzację. Zauważa, że

W 2018 r. firma Appol, największa firma produkująca koncentraty została kupiona przez rząd, ale chiński.

[Konkretnie przez SDIC Zhonglu Fruit Juice Co., Ltd. kontrolowane przez chińską państwową grupę National Development Investment Group Co- przyp. red.]

Parlamentarzysta Kukiz’15-Koalicji Polskiej wyraża obawę, że nowy holding stanie się „łupem” dla polityków. Postuluje, by oddać spółdzielcom, czyli rolnikom większościową część udziałów w Polskim Holdingu Spożywczym. W ten sposób funkcjonują rolnicy w krajach takich jak Dania, Holandia,  czy Francja.

Gość „Popołudnia WNET” ocenia, że rządzący Polską politycy od lat nie spełniają swoich obietnic, i dlatego państwo jest w bardzo złej kondycji. Poseł Sachajko zwraca uwagę na niesprawiedliwość systemu dystrybucji żywności w Polsce, który krzywdzi małych producentów. Zauważa, że

Rolnicy dostają znacznie mniej, a w sklepach płacimy więcej – nożyce się rozwierają.

Najwięcej zyskują ci, którzy są pośrodku. Tymczasem np. holenderscy rolnicy „mają zysk i ze sprzedaży buraków i dywidendę z cukru”. Polityk przypomina, że

Poprzedni dyrektor Elewarru zwiększył powierzchnię magazynową, został zwolniony, przyszedł nowy i od razu sprzedał dwa magazyny.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Sobolewska: Brakuje rozwiązań dla rolników, którzy prowadzą działalność inną niż rolniczą

Stefania Sobolewska o tarczy antykryzysowej i tarczy finansowej, tym, jak korzystają z nich rolnicy i przetwórcy, oraz o problemach, jakie ci mają w związku z suszą.


Stefania Sobolewska zwraca uwagę na boom zakupowy na początku marca, dzięki któremu przemysł spożywczy radził sobie dobrze. Sprzedaż przed świętami jednak spadła i nie była już taka jak co roku. Odeszły też zamówienia do szkół.

Gdy surowiec mocno rośnie cena produktu finalnego, aż tak bardzo nie rośnie, przetwórcy też tracą.

Prezes firmy Agro Frukt odnosi się do problemu suszy w Polsce. Stwierdza, że sytuacja jest zła, ale dopiero najbliższe tygodnie pokażą jak bardzo. Odnosi się także do kwestii rządowego wsparcia dla przedsiębiorców.

Tarcza 2.0 to naprawdę duża pomoc, większa niż się spodziewałam.

Problemem jest, że „z ustawy nie wynika wszystko co jest potrzebne, żeby o te środki się ubiegać”. Przedsiębiorcy korzystają więc z różnych opinii i interpretacji. Zaś dodzwonić się obecnie do urzędu nie sposób. Informacji jest jednak coraz więcej, a sytuacja robi się jaśniejsza. Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego dodaje, że

Brakuje rozwiązań dla rolników, którzy prowadzą działalność inną niż rolniczą.

W przypadku zaś rozwiązań pierwszej tarczy problemem jest wymóg zgody pracowników na zmniejszenie czasu pracy i dofinansowania. Ci jednak, jak mówi przedsiębiorca, nie są otwarci na żadne zmiany.

Posłuchaj  całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Prezydent Andrzej Duda: Rozstrzygane są przetargi na ponad 600 niewielkich obiektów hydrologicznych

Prezydent Andrzej Duda na konferencji o tym, czy grozi nam susza, jak rolnicy i sadownicy poradzili sobie z problemami w przeszłości oraz o retencji wody.

 

Polscy sadownicy w międzyczasie znaleźli wiele innych rynków zbytu, chociażby także i rynek chiński.

Prezydent Andrzej Duda na konferencji podkreślił, że „polscy rolnicy i sadownicy mieli wielki udział we wzrastaniu polskiego PKB”. Przypomniał ich problemy związane z sankcjami nałożonymi na Rosję w 2014 r., które zostały przezwyciężone. Zauważył, że

Polska żywność zdobywała wiele światowych rynków.

Poruszając problem suszy prezydent zaznaczył, że „w zeszłym roku susza była faktem w wielu gospodarstwach”. Obecnie zaś

 Nie wiemy jak będą wyglądały deszcze majowe, które prawdopodobnie przesądzą, czy będzie w tym roku susza czy nie.

W związku z tym trzeba racjonalnie gospodarować zasobami wodnymi. Andrzej Duda podkreślił, że „musimy prowadzić retencję na poziomie najbardziej podstawowym”.

W najbliższych dniach rozstrzygane są przetargi na ponad 600 niewielkich obiektów hydrologicznych.

Zauważył, że „75% wody, która jest bogactwem, jakie spada do nas z deszczem” się marnuje. Należy więc w ramach możliwości zbierać deszczówkę.

Rolnicy nie zostaną bez pomocy i będziemy czynili wszystko, żeby w każdej trudnej sytuacji ta pomoc do rolników dotarła.

 

A.P.