Klub PiS bez Lecha Kołakowskiego. Polityk będzie posłem niezrzeszonym

Po odejściu Lecha Kołakowskiego klub PiS będzie miał 234 posłów. Polityk deklarował, że jego odejście z klubu wiąże się tzw. piątką dla zwierząt.

Będę posłem niezrzeszonym, będę pracował dla mieszkańców Polski, regionu, chcę pomagać ludziom płacącym podatki tak, aby czuli się w Polsce znacząco lepiej niż obecnie.

Taką deklarację złożył cytowany przez Polsat News poseł Lech Kołakowski. Poinformował dziennikarzy, iż przekazał do gabinetu marszałek Sejmu odpowiednie pismo, według którego „z dniem 24 listopada 2020 roku zostaje posłem niezrzeszonym Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej”. Na pytanie o motywy swojej decyzji stwierdził, że wiąże się to z „piątką dla zwierząt” i kolejnymi zapowiadanymi projektami, jakie mają być składane w tej sprawie.

Zapowiedź odejścia z klubu PiS i stworzenia własnego koła poselskiego Kołakowski złożył już w zeszły wtorek. Tego samego dnia władze klubu cofnęły zawieszenie w prawach 13 z 15 posłów. W środę decyzję tą rozciągnięto na Lecha Kołakowskiego i Krzysztofa Ardanowskiego.

A.P.

Kardynał Henryk Gulbinowicz nie żyje. Miał 97 lat. Odmówiono pochowania go w katedrze

Jak podało w poniedziałek przed 12, Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski, dzisiaj rano zmarł były metropolita wrocławski. Kard. Gulbinowicz od ponad tygodnia przebywał w szpitalu.

Informacja o śmierci hierarchy została potwierdzona przez rzecznika KEP o. Leszka Gęsiaka SJ. Podejrzany o molestowanie seksualne purpurat nie będzie miał nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze. Prawo to odebrała mu w piątek Stolica Apostolska razem z możliwością uczestnictwa w celebracjach i spotkaniach publicznych, a także używania insygniów biskupich. W wydanym tego dnia komunikacie Archidiecezja Wrocławska ogłosiła ustami swego rzecznika:

Surowość sankcji zastosowanych wobec księdza kardynała wskazuje, że dochodzenie potwierdziło prawdziwość zarzutów stawianych księdzu kardynałowi w przestrzeni publicznej. Fakt, iż sprawa została podjęta, wyjaśniona i doprowadzona do końca potwierdza, że w Kościele nie ma jakiejkolwiek taryfy ulgowej dla tego rodzaju przestępstw oraz że nigdy nie będzie zgody na ich tolerowanie.

A.P.

250 km przez Pustynię Namib. Polska debiutantka zwyciężyła w ultramaratonie

Pierwszy raz biorąc udział w ultramaratonie i pół roku po porodzie Katarzyna Orzechowska ustanowiła nowy rekord trasy w biegu Desert Ultra.

We wtorek zakończyła się kolejna edycja ultramaratonu na Pustynii Namib. Desert Ultra to bieg organizowany przez Beyond the Ultimate, którzy stworzyli „serię wyścigów w pięknych i brutalnych środowiskach na całym świecie”.  Panujące w czasie maratonu warunki nie należą do najłatwiejszych – temperatura zwykle osiąga ponad 50 stopni Celsjusza, a uczestnicy muszą biec razem z całym ekwipunkiem ważącym kilka, a czasem kilkanaście kilogramów. Organizatorzy biegu poinformowali, że triumfatorką wśród kobiet została Polka – Katarzyna Orzechowska:

Kasia dała dzisiaj z siebie wszystko i wydawało się, że staje się coraz silniejsza w miarę trwania wyścigu. Nieźle jak na biegacza biorącego udział w swoim pierwszym ultramaratonie.

Poprzedni rekord, liczący 33 godziny, 52 minuty i 10 sekund,  ustanowiła Dunka Kristina Madsen. Jak podaje portal Polsat News,  Orzechowska, w ostatnim etapie musiała przebiec 90-kilometrów w mniej niż 12,5 godziny! Ponadto w klasyfikacji generalnej od  Polski lepsi byli jedynie dwaj mężczyźni  – Namibijczyk Wim Steenkamp i Hiszpan Julen Calzada Urdaibai.

Zwyciężczyni pochodzi z polskiej rodziny mieszkającej w Kanadzie, a sama na co dzień żyje w Wiedniu, gdzie pracuje jako lekarz. Ponad pół roku temu urodziła syna. Między porodem a startem w Desert Ultra w Namibii wzięła we wrześniu udział w maratonie w Berlinie.

A.P.

Wybory parlamentarne 13 października. Andrzej Duda podpisał zarządzenie

We wtorek prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie w sprawie wyborów, o czym poinformował Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Zgodnie z obietnicą, którą złożył w ostatnich dniach prezydent Andrzej Duda, odnośnie do tego, że chciałby wyznaczyć możliwie jak najszybciej termin wyborów.

Tak tłumaczył wyznaczenie 13 października 2019 r. na datę najbliższych wyborów do Sejmu i Senatu rzecznik prezydenta.

Chciałbym, żeby kampania wyborcza była jak najkrótsza, w związku z czym zaproponowałem Państwowej Komisji Wyborczej możliwie jak najszybszy termin wyborów parlamentarnych, 13 października.

Niedzielę tą Andrzej Duda wskazał jako możliwy termin wyborów już w piątek w wywiadzie dla Polsat News. Wówczas czekał jeszcze na opinię PKW w tej sprawie. Kampania wyborcza, zgodnie z przepisami, powinna ruszyć najpóźniej piątego dnia od dnia zarządzenia wyborów.

Jak przypomina Radio ZET, zgodnie z konstytucją wybory parlamentarne zarządza prezydent nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu. Data wyborów wyznaczana jest na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji obu izb parlamentu. Pierwsze posiedzenia Sejmu VIII kadencji i Senatu IX kadencji odbyło się 12 listopada 2015 roku.
A.P.

Polska pozostaje w czołówce producentów malin w Europie i na świecie

Nasz kraj jest piąty na świecie pod względem produkcji malin, po Federacji Rosyjskiej, Meksyku, Serbii i Stanach Zjednoczonych.

Jak podaje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, uzyskujemy ponad 100 tys. ton tych owoców, z czego duża część trafia na eksport. Zbiory malin w Polsce przez lata systematycznie rosły. Jak podają analitycy Banku BGŻ BNP Paribas, o ile jeszcze w latach 2004-2006 produkcja wynosiła średnio 58 tys. ton, a areał upraw szacowano na 16 tys. ha, o tyle już w latach 2014-2016 odnotowano średnie zbiory w wysokości ok. 111 tys. t, natomiast powierzchnię upraw 28,3 tys. ha.

Chciałbym pogratulować Polsce, która jest przodownikiem, jeśli chodzi o produkcję i eksport malin na świecie. Są to małe, rodzinne plantacje. Polska jest tym krajem, od którego możemy się uczyć.

W tych słowach, jak podaje Puls Biznesu, chwalił Polskę w 2014 r. Antonio Dominquez, stojący wówczas na czele Międzynarodowej Organizacji Producentów Malin.

Od ostatnich kilku lat areału uprawy malin w Polsce jest względnie stabilny, wynosząc 27-29 tys. hektarów, a zbiory w zależności od warunków pogodowych osiągają od 105 tys. ton do 129 tys. ton. Województwem, które skupia w sobie większość polskiej produkcji malin, jest lubelskie, gdzie znajduje się ok. 70 proc. krajowych plantacji.

Do popularnych w Polsce odmian, jak informuje Polsat News, należą m.in.: „Polana”, „Polka”, „Beskid”, „Benefis”. Owoce te są cenione za swój smak i właściwości zdrowotne. Maliny jemy zarówno w formie świeżej, jak i przetworzonej. Jak informują analitycy Banku BGŻ BNP Paribas, konkurentem Polski na rynku przetwórstwa malin jest Serbia. Kraj ten był na początku 2018 r. światowym liderem w produkcji mrożonych malin.

A.P.