Szkocja. W Glasgow spłonął kościół będący duchowym domem tamtejszej Polonii

Ogień niemal całkowicie strawił znajdujący się w Szkocji kościół, w którym co tydzień odbywały się msze po polsku.

W nocy z wtorku na środę w Glasgow w Szkocji spłonął kościół będący duchowym centrum tamtejszej Polonii. Zawiadomienie o pożarze znajdującego się w dzielnicy Partick w zachodniej części Glasgow kościoła, straż pożarna otrzymała około godziny 2:40. W akcji pożarniczej brało udział ponad 30 strażaków. Jednak nie udało się uniknąć poważnych zniszczeń. Uszkodzenia są bardzo poważne. Runął dach. Zniszczone zostały wszystkie okna.

Zniszczenie kościoła św. Szymona będzie ciosem dla ludzi nie tylko w zachodniej części Glasgow, ale też znacznie dalej – oświadczyła katolicka archidiecezja Glasgow.

Pomimo swoich niewielkich rozmiarów kościół św. Szymona zajmował ważne miejsce w sercach polskiej społeczności. Wybudowana w 1858 roku świątynia była jedną z trzech najstarszych katolickich budowli na terenie archidiecezji Glasgow.

Choć niewielki rozmiarem, kościół św. Szymona był często odwiedzany i stanowił duchowy dom polskiej społeczności na zachodzie Szkocji, która założyła tam sanktuarium.Kościół św. Szymona był bardzo kochanym punktem na mapie – oświadczyła katolicka archidiecezja Glasgow.

Nazywany był polskim kościołem od czasów II wojny światowej, kiedy to na msze zaczęli uczęszczać polscy żołnierze stacjonujący w pobliskich koszarach. Po wojnie stał się duchowym domem polskich emigrantów. W każdą niedzielę odprawiana tam była msza święta w języku polskim.

Niezwykle smutna wiadomość (…) Kościół św. Szymona był w sercu naszej polskiej społeczności z cotygodniowymi polskimi nabożeństwami. Będzie nam go bardzo brakowało – oświadczył w mediach społecznościowych pobliski Polski klub im. Sikorskiego.

Wyrazy solidarności z polską społecznością przekazali m.in. minister zdrowia w szkockim rządzie Humza Yousaf oraz lider szkockiej gałęzi Partii Pracy Anas Sarwar. Przyczyny Pożaru nadal nie są znane.

J.L.

Źródło:PAP,

Studio Włóczykij – 22.07.2021 r.

Ostatni dzień Studia Włóczykij w Nowym Sołońcu. Idziemy w tany!

Dziś rano Janek Olendzki odwiedza panią Anię Zielonkę, dyrektor zespołu śpiewu i tańca „Sołoczanka”. Trzeba Wam wiedzieć, że ten skrawek Polski w Rumunii to miejsce niebywale roztańczone. Kultywowana tu tradycja Polska nie ogranicza się do nauki języka i praktykowania wiary katolickiej. Taniec i śpiew to kluczowe elementy podtrzymywania więzi z kulturą pradziadów.

Pani Ania uczy choreografii rozmaitych tańców ludowych, a jej podopieczni zdobywają serca widowni w wielu międzynarodowych festiwalach. Dla lokalnej młodzieży nie jest to zajęcie dodatkowe. W Nowym Sołońcu dzieci tańczą ze sobą od najmłodszych lat, gdy tylko pojawi się muzyka. A różnica wieku nie stanowi bariery, żeby do zabawy włączyli się też starsi.

Podpatrzony występ przed jutrzejszym świętem w Kimpulungu Mołdawskim (fragment nagrania Instagramie Janka) napełnił naszego radiowego włóczykija niebywałą energią, z którą rusza w dalszą drogę. Tym razem do Węgier. Żal tylko opuszczać ten polski dom i uśmiechnięte twarze wszystkich jego życzliwych mieszkańców.

Rozmowa z Anną Nartowską w programie „Podsumowanie Dnia”:

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

 

Studio Włóczykij – 21.07.2021 r.

Drugi dzień pobytu Studia Włóczykij w Domu Polskim w Nowym Sołońcu i rozmów z jego mieszkańcami.

W dzisiejszym odcinku Janek Olendzki rozmawia z Carmen Doroszczak, młodą członkinią Związku Polaków w Rumunii. Dowiecie się o działalności Domów Polskich w Bukowinie, aktywności młodzieży polskiej tu mieszkającej, inicjatywach państwa polskiego wspierających pielęgnowanie kultury polskiej i patriotyzmu wśród mieszkańców tych terenów.

Janek podzieli się też fragmentem dłuższej rozmowy, którą odbył wczoraj pod lokalnym sklepem z panem Euzebiuszem. Jest to rozwinięcie tematu poruszonego przez Mike’a w audycji poniedziałkowej (19.07.2021) dotyczącego procederu wykradania drewna i niszczenia środowiska w Rumunii, związanego z lokalną korupcją i nadużywaniu prawa przez państwa zachodnie.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Studio Włóczykij – 20.07.2021 r.

Z miast i miasteczek Rumunii, Studio Włóczykij zagina czasoprzestrzeń i wpada do Polski.

Po dniu autostopowej przeprawy z Jassów w kierunku Suczawy, Janek Olendzki porzuca plan udania się tamże. Dość już miasta! Wiedziony splotem spontanicznych wydarzeń dojeżdża do gminy Kaczyka.

Po przebyciu ostatnich 5 kilometrów na piechotę przez góry, oczom Włóczykija ukazuje się polska wieś w Bukowinie- Nowy Sołoniec. Mieszkańcy witają przybysza pozdrowieniami po polsku, a w jego sercu wzbiera wzruszenie na wspomnienie ostatniego czasu, gdy odwiedzał to miejsce.

Bazą Studia Włóczykij na najbliższe dni staje się Dom Polski. Obok jest kościół rzymskokatolicki z codziennymi mszami po polsku. Są też wiejskie sklepiki, przed którymi można przysiąść i pogwarzyć z góralami, którzy niemal 200 lat temu osiedlili te tereny.

W dzisiejszym odcinku będzie trochę o samej drodze z Jassów do Nowego Sołońca, ale poznacie też pana Mieczysława napotkanego na ulicy tuż przed programem.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Piotr Witt: Po wojnie kultura polska zaczęła przedstawiać obraz zupełnie wypaczony przez dwóch okupantów

Destrukcja polskiej kultury przez Niemców i komunistów oraz szkalowanie papieża Piusa XII i Polaków. Korespondent Radia WNET z Francji o tym, komu przeszkadza Polska.

My emigranci we Francji stale się spotykamy z problemem, że jesteśmy Polakami. Pytaniem, czy jesteśmy Polakami, czy jeszcze jesteśmy Polakami.

Piotr Witt mówi, z jakimi dylematami boryka się Polonia. Przypomina, że wierszyk „kto ty jesteś, Polak mały” powstał w 1900 r., kiedy nie było państwa polskiego. Autor wiersza Władysław Bełza spędził wiele czasu we Francji.

Witt przybliża tematykę swojej najnowszej książki „Komu Polska przeszkadza”. Wyjaśnia, że nasz kraj od wieków przeszkadzał różnym potęgom, np. Turkom pod Wiedniem. Postanowił się jednak skupić na okresie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Niemcy wkroczyli do Polski już z gotowym planem. To był ten plan Himmlera zniszczenia kultury polskiej i zniszczenia elity polskiej to znaczy sprowadzenia narodu polskiego do rangi niewolników, którzy będą służyli rasie panów- Niemcom.

W 1939 r. resztowano i wywieziono 142 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczej. W 1941 r., po zajęciu Lwowa Niemcy rozstrzelali polskich profesorów.

Wchodząc do Warszawy Niemcy za bronili wydawania polskich książek zamknęli szkoły poza tylko szkołami zawodowymi, żeby kształcić rzemieślników, przydatnych robotników. Kazali zwieść księga wszystkie książki na Plac Piłsudskiego i tam je spalili.

Oczekiwano od księgarzy, że będą przekazywać wszystkie książki, w których jest choć jedno złe słowo o Niemcach. Wielu jednak ukrywało książki. Po wojnie walkę z nieprawomyślnymi książkami, teraz już na gruncie nie rasowym, lecz klasowym, kontynuowali komuniści.

Po wojnie kultura polska zaczęła przedstawiać obraz zupełnie wypaczony, zniszczony przez tych dwóch okupantów.

Korespondent Radia WNET z Francji przytacza wspomnienia Marii Dąbrowskiej, która zauważała, jak starano się „wbić klin” między naród polski a żydowski. Przykładem tego jest brak zgody na publikację książki Żydówki Czajki Stachowicz, której życie w czasie wojny uratował polski kowal. Tymczasem w filmie Wandy Wasilewskiej „Ostatni etap” Żydzi są przedstawieni w najlepszych barwach, a Polacy w najgorszych.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że Piusa XII szkaluje się obecnie nazywając go „papieżem Hitlera”. Tymczasem

447 to jest liczba Żydów uratowanych przez Piusa XII tylko na terenie Watykanu, ponieważ jego akcja ratowania Żydów obejmuje ponad 10 tysięcy osób udowodnionych przypadków.

Włoscy Żydzi ogłosili zaraz po wojnie 17 kwietnia dniem wdzięczności dla Piusa XII. Piotr Witt przypomina, że Eugenio Pacelli, zanim został papieżem był sekretarzem swego poprzednika Piusa XI. Uczestniczył w redakcji encykliki Mit Brennenden Sorge krytykującej nazizm.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Studio 37: Powstaje Instytut Farersko-Polski. To pierwsza organizacja, mająca na celu pomagać rodakom na Wyspach Owczych

W poniedziałkowym Studio 37 Sabina Poulsen mówi m.in. o rosnącej liczbie polskich imigrantów na Wyspach Owczych, a także o powstaniu Instytutu Farersko-Polskiego.

W świątecznej, bo Trzeciomajowej audycji Studia 37 gościła korespondentka Radia Wnet na Wyspach Owczych, Sabina Poulsen. W rozmowie z Tomaszem Wybranowskim Sabina Poulsen dotyka m.in. tematu zwiększającej się liczbie polskich imigrantów na Wyspach Owczych:

To prawda, że Polaków zdecydowanie przybywa – komentuje korespondentka WNET na Wyspach Owczych.

Sabina Poulsen analizuje strukturę społeczną przedstawicieli polskiej emigracji na Wyspach Owczych. Jak wskazuje, większość spośród naszych rodaków przyjechała tam powodowana przymusem ekonomicznym:

Na Wyspach Owczych nie odczuwa się światowej pandemii Covid-19.Tutaj jest cały czas praca, a gdy jest praca potrzeba i ludzi. Mamy tutaj wspaniałych polskich budowlańców. Mimo, że przeważający odsetek polskich imigrantów stanowią tu mężczyźni, jest i kilka kobiet.

Sabina Poulsen, głos Radia WNET z Wysp Owczych, admiratorka turystyki i kultury farerskiej, współautorka wraz z Sergiuszem Pinkwartem tego niezwykłego przewodnika. Fot. arch. własne.

Korespondentka Radia WNET wspomina również o odbywających się tam cyklicznie spotkaniach polonijnych. Ostatnie z nich odbyło się w czasie weekendu majowego:

Trzy miesiące temu zdecydowałam się rozpocząć tu cykl spotkań polonijnych i, muszę powiedzieć, że Polek nie trzeba na nie specjalnie namawiać. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce 1 maja – relacjonuje Sabina Poulsen.

Rozmówczyni Tomasza Wybranowskiego opisuje jak wyglądają spotkania polonii na Wyspach Owczych. Jak zaznacza Sabina Poulsen, na chwilę obecną odbywają się one w kobiecym gronie:

Dwanaście wspaniałych kobiet to dwanaście zupełnie innych, fascynujących i poruszających historii. Łączą nas jednak symbole, narodowość i język. To naprawdę wartościowe, móc spędzić trochę czasu wśród swoich rodaczek i porozmawiać trochę po polsku.

Autorka przewodnika „Wyspy Owcze z pierwszej ręki”, zapytana o źródło swojej energii do realizacji tak wielu działań, odpowiada bez zawahania:

Mam na to prostą odpowiedź: polska krew. Do tego dochodzi po prostu motywacja, bo ja lubię to co robię.

Co więcej, jak informuje Sabina Poulsen, na Wyspach Owczych pojawiła się kolejna polska inicjatywa społeczna:

Mogę już poinformować, że zostałam prezesem organizacji non-profit pod nazwą Instytut Farersko-Polski. Jest to pierwsza tego typu organizacja, która ma na celu pomagać rodakom na Wyspach Owczych, a także integrować ich z Farerczykami.

Sabina Poulsen mieszka Søldarfjørður i wychowuje dwójkę dzieci. Życie na archipelagu na Morzu Norweskim uważa za spełnienie swoich marzeń, których jeszcze nie przeczuwała kiedy pora pierwszy postawiła stopę na jednej z Wysp Owczych.

Teraz, po 16 latach już nie wyobraża sobie życia poza tym skrawkiem ładu na wzburzonym i zimnym morzu.

To nie tylko tradycyjny przewodnik po Wyspach Owczych. To książka, która na swoich stronach zwarła ducha przeszłości tych wysp. ich wierzeń, legend i niesamowitych zdarzeń. Pstrykając w okładkę przewodnika na tej fotografii, przeniesiecie się do „Owczego sklepu”.

 

Sabina prowadzi Fjordcottage, pensjonat na Wyspach Owczych.

Z wielką pasją i humorem oprowadza turystów po malowniczych zakątkach archipelagu.

Bez problemu wspina się po górach i klifach, na których lubi przesiadywać.

Prowadzi warsztaty tradycyjnej kuchni farerskiej i jest ambasadorką Wysp Owczych na międzynarodowych targach i festiwalach kulturalnych. Współprowadzi także serwis internetowy owcze.com

Sabina Poulsen prowadzi także swoje biuro podróży, uczy farerskie dzieci, propaguje piękno Wysp Owczych. Ale to nie wszystko.

W czerwcu 2020 roku ukazała się jej pierwsza książka, którą napisała wspólnie z Segiuszem Pinkwartem. Jej tytuł to „Wyspy Owcze. Z pierwszej ręki”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Sabina Poulsen: Na Wyspach Owczych nie wiemy, co to znaczy pandemia i koronawirus

Sabina Poulsen o sytuacji epidemicznej na Wyspach Owczych oraz turystyce i polonijnej społeczności na należącym do Danii archipelagu.

Rząd wybrał rozmowę zamiast nakazów i zakazów.

Sabina Poulsen informuje jak wygląda sytuacja epidemiczna na Wyspach Owczych. Życie toczy się tam normalnie. Były tam jedynie pojedyncze przypadki zakażeń.

Nie wiemy, co to znaczy pandemia i koronawirus.

Mówi także o turystyce na należącym do Danii archipelagu. Przybywają na niego nie tylko Duńczycy. Odsyła na stronę internetową owcze.com, gdzie można zakupić przewodnik po Wyspach Owczych, który napisała razem z Sergiuszem Pinkwartem.

Na Wyspach Owczych przybywa turystów z Polski. Na stałe na tym liczącym 55 tys. mieszkańców archipelagu mieszka około setki Polaków.

Poulsen informuje, że organizuje spotkania polonijne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jan Dziedziczak: w ostatnich latach sześciokrotnie zwiększyliśmy skalę repatriacji Polaków ze Wschodu

Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą mówi o chrześcijańskim fundamencie polskości oraz znaczeniu działań na rzecz powrotu Polaków z państw byłego Związku Sowieckiego do ojczyzny.

 

Jan Dziedziczak ocenia, że odrywanie polskości od katolicyzmu jest pozbawione sensu.

Już Roman Dmowski mówił, że katolicyzm jest istotą polskości. […] Ten model rozumieli ci, którzy w Polsce mieszkali nie będąc chrześcijanami.

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego opowiada o trudnym procesie powrotu do ojczyzny Polaków ze Wschodu. Wskazuje, że tempo tego powrotu nie jest do końca zadowalające. Jak mówi, kryzys demograficzny w naszym kraju zobowiązuje do przyspieszenia repatriacji. Zdaniem polityka fiasko polityki multi-kulti w Europie Zachodniej wskazuje, że w pierwszej kolejności należy zapraszać do kraju rodaków.

Mądre kraje mają to do siebie, że potrafią wyciągnąć wnioski z błędów innych.

Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą wskazuje, że jego urząd powstał, gdyż premier Mateusz Morawiecki zauważył konieczność skoordynowania działań administracji rządowej na tym polu.

Sześciokrotnie zwiększyliśmy skalę powrotu Polaków z obszaru byłego Związku Sowieckiego, przede wszystkim z Kazachstanu.

Gość Studia 37 składa życzenia na Święta Wielkanocne, które wielu Polaków spędzi w bardzo wąskim gronie rodzinnym.  Jak mówi:

To wielki sprawdzian dla naszej tożsamości.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Maciej Rusiński: Polonii brakuje spotkań grupowych. Amerykanie przejmują polskie dzielenie się opłatkiem

Maciej Rusiński o charakterze tegorocznych świąt bożonarodzeniowych wśród amerykańskiej Polonii.


Maciej Rusiński mówi, jak w tym roku wygląda Boże Narodzenie wśród Polaków za granicą. Wyjaśnia jaką rolę mają dla nich wspólne obchody świąt:

Czego brakuje? Oczywiście spotkań opłatkowych, pewnych grupowych spotkań. To jest o tyle ważne dla Polonii i dla pewnego polonijnego obchodzenia tych świąt, że te spotkania z reguły tradycyjnie są takim może jednym i jedynym elementem, gdzie polska społeczność doświadcza tego charakteru świąt, które łączą.

W tym roku spotkania odbywają się on-line z powodu pandemii koronawirusa. Polak mieszkający w USA podkreśla, że dla diaspory polskiej dużą rolę odgrywa kultytuwanie polskich tradycji. Dodaje, że niektóre z polskich tradycji świątecznych przebija się do amerykańskich zwyczajów świątecznych. Jest wśród dzielenie się opłatkiem:

Coś takiego jak tradycyjny polski opłatek, dzielenie się opłatkiem, nie istniało w zachodniej kulturze. Widzimy, że coraz częściej staje się to przyjmowana tradycją przez inne narodowości.

Dla Amerykanów Boże Narodzenie to święta rodzinne. Nasz gość wyraża nadzieję, iż przyszły rok będzie lepszy niż obecny.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dariusz Bonisławski: Przygotowaliśmy cały szereg świetnych szkoleń dla nauczycieli polonijnych

Podsumowanie mijającego roku. Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska o szkoleniach dla nauczycieli polonijnych, nowych podręcznikach i znaczeniu oświaty.

Dariusz Bonisławski, który podsumowuje ostatni rok. Rok temu Zjazd Delegatów powierzył mu pełnienie funkcji prezesa zarządu krajowego Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Plany były ambitne, jednak pokrzyżował je Covid-19.

Wydaje się, że pomimo wielu różnych przeszkód trudności udało się podtrzymać misję Stowarzyszenia Wspólnota Polska polegającą na wspieraniu Polaków poza granicami kraju we wszystkich obszarach.

Oczkiem w głowie stowarzyszenia jest oświata. Gość Studia Dublin przywołuje słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który zaznaczył, że „bez oświaty polonijnej nie ma tak naprawdę możliwości żeby ta polskość miała się dobrze”. Z tego powodu, jak mówi prezes Bonisławski

Przygotowaliśmy cały szereg świetnych szkoleń dla nauczycieli polonijnych.

Mimo wszystkich trudności udało się stworzyć społeczność polonijnych nauczycieli, dzięki wykorzystaniu internetowych komunikatorów. Prezes zarządu krajowego Stowarzyszenia Wspólnota Polska podkreśla wartość dbania o własną tożsamość kulturową:

Człowiek, który wie skąd pochodzi lepiej się rozwija, jest bardziej szczęśliwy i nie jest to w żaden sposób ograniczające.

Stowarzyszenie opracowało dwa nowe podręczniki do nauki języka polskiego dla dzieci Polaków mieszkających w Ameryce Południowej, Irlandii i na Ukrainie.

Będą one dostępne w formule elektronicznej.

Materiały dydaktyczne przygotowane dla nauczycieli polonijnych będzie można znaleźć na stronie stowarzyszania. Do końca roku znajdą się na niej wszystkie podręczniki opracowane przez Wspólnotę Polską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.