Wojciech Cejrowski, Zofia Klepacka, Jan Martini, Ryszard Czarnecki, Michał Łuczewski – Poranek WNET – 3 czerwca 2019 r.

Poranka WNET można słuchać od 7:07 do 9:00 (wtorek i piątek) / 10:00 (poniedziałek, środa, czwartek) na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.

 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Goście Poranka WNET:

Ryszard Czarnecki – poseł do Parlamentu Europejskiego;

Wojciech Cejrowski – podróżnik, publicysta;

Zofia Klepacka – polska windsurferka, mistrzyni i dwukrotna wicemistrzyni świata w olimpijskiej klasie RS:X, brązowa medalistka XXX letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie;

dr hab. Michał Łuczewski – socjolog, psycholog, Instytut Socjologii UW;

Jan Martini – redaktor „Wielkopolskiego Kuriera WNET”;

Alex Sławiński – korespondent Radia WNET w Wielkiej Brytanii;

Bogdan Feręc – redaktor portalu Polska-IE.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Współprowadzący: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Dariusz Kąkol


 

„Studio BEJRUT” w Radiu WNET!

 


 

Część pierwsza:

Ryszard Czarnecki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Ryszard Czarnecki o przyszłości Unii Europejskiej po wyborach do PE. Sądzi, że Frans Timmermans nie ma żadnych szans na pozostanie szefem Komisji Europejskiej. W przeciwieństwie do niego wzrastają szanse Manfreda Webera, przewodniczącego grupy poselskiej Europejskiej Partii Ludowej, który odznacza się antypatią do Polaków. Europoseł jednak uważa, że Niemiec nie zostanie szefem KE. Czarnecki odniósł się także do szkicu programu politycznego Platformy Obywatelskiej, do którego dotarła redakcja Radia WNET. Bardzo krytycznie skomentował plany „totalnej opozycji”: „Programowo jest to wielkie nic” – podkreśla.

Dr hab. Michał Łuczewski mówi o pielgrzymce do Polski św. Jana Pawła II, która odbyła się 40 lat temu.

 

Część druga:

Jan Martini / Fot. Jaśmina Nowak, Radio WNET

Jan Martini mówi o 4 czerwca 1989 r. w kontekście swojego artykułu, który został opublikowany na łamach „Wielkopolskiego Kuriera WNET” (LINK). Opowiada, w którym momencie jego poglądy ewoluowały: z entuzjasty Okrągłego Stołu do jego ostrego krytyka. Dopiero w 1989 r. dowiedział się, tak samo jak wielu jego znajomych, jaki wpływ mogą mieć media na masy: „<<Gazeta Wyborcza>> była dla nas bardzo wiarygodna, po czym zauważyliśmy, że też prowadzą jakąś politykę”.

Przegląd prasy o godzinie 8:00 autorstwa Aleksandra Wierzejskiego.

Jan Martini ocenia obecną sytuację polityczną w Polsce. Spogląda optymistycznie, acz z umiarem, na działania Prawa i Sprawiedliwości. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego sądził, że Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy może zagrozić obozowi władzy. Tak się jednak nie stało. Niemniej zniesmaczyła go narracja prawicowej frakcji, której charakterystyczną cechą był li tylko atak na PiS. „Uważam, że partia Kaczyńskiego jest czymś wyjątkowym na polskiej scenie politycznej […] Jego Porozumienie Centrum nie było zainfekowane działaczami komunistycznymi”.

 

Część trzecia:

Zofia Klepacka / Fot. Zofia Klepacka, Facebook.com

Zofia Klepacka o mowie nienawiści, która ciągle jej towarzyszy po tym, jak krytycznie odniosła się do warszawskiej Deklaracji LGBT+ wprowadzonej przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego: „Środowiska lewackie podłapały temat i zrobiły ze mnie homofoba […] Ponownie podkreślam, że ja do homoseksualistów nic nie mam, ale gdy mniejszość coś forsuje, to jako obywatelka Polski mogę się temu sprzeciwić” – tłumaczy. Po dwóch miesiącach hejtu na jej osobę, zrozumiała, iż termin „tolerancja” w lewicowych słownikach odnosi się tylko do jednej uprzywilejowanej grupy. Wspomina w „Poranku WNET” sytuację, kiedy po oddaniu głosu w wyborach do PE, Kinga Rusin, konferansjerka stacji telewizyjnej TVN, niemiło zaczepiała ją nieopodal lokalu wyborczego. Sportsmenka oznajmia w Radiu WNET, że nadal będzie przedstawiała swoje opinie na temat polityki środowisk homoseksualnych.

3 czerwca Zofii Klepackiej zostanie nadany przez Światowy Związek AK tytuł Członka Honorowego. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim przedstawiła też swoje sportowe plany.

 

Część czwarta:

Opis zamachu w Londynie z 3 czerwca 2017 r. / openstreetmap.org, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Alex Sławiński wspomina zamach, który miał miejsce 3 czerwca 2017 r. Wówczas terrorysta wjechał samochodem dostawczym na London Bridge w grupę pieszych. Następnie trzech zamachowców wyskoczyło z pojazdu i zaczęli atakować przechodniów w pobliżu Borough Market. W efekcie działań zamachowców śmierć poniosło 8 osób, a 48 zostało rannych, w tym wielu ciężko. Nasz korespondent oznajmia, co jest rzeczą rzewną, że londyńczycy dziś nie wspominają już tego aktu terroru.

Ponadto A. Sławiński mówi także o rozpoczynającej się w Wielkiej Brytanii wizycie prezydenta Donalda Trumpa. Jego pobyt w UK związany jest m.in. z celebrowaniem przez Brytyjczyków i Amerykanów 75. rocznicy D – Day, czyli operacji Overlord i lądowania sił sprzymierzonych w Normandii, 6 czerwca 1944 roku.

Frederico Pawlowski o braku podstawowych dóbr w Wenezueli. Jaki jest tego powód? Nasz rozmówca odpowiedział wprost: „Komunizm!”

[…] Na poziomie niewyobrażalnym istnieje korupcja. Nie ma od 20-30 lat konkurencyjności na rynku”.

Mówi także o wpływie kubańskiego rządu na trwałość socjalizmu w Wenezueli. Okazuje się, że władza w tym drugim kraju jest w cieniu Kubańczyków.

 

Część piąta:

Bogdan Feręc opowiada o kształcie europarlamentu po majowych wyborach. Stwierdza explicite, że Unia Europejska powróci do swych korzeni i będzie parła w dobrą stronę.

Przegląd prasy o godzinie 9:00 autorstwa Aleksandra Wierzejskiego.

 

Część szósta:

„Studio DZIKI ZACHÓD” w Radiu WNET! Całej audycji z Wojciechem Cejrowskim będziecie mogli posłuchać na naszym portalu już w czwartek!

 


Posłuchaj całego „Poranka WNET”!


 

Studio Dublin – 24 maja 2019 – Agnieszka Grandowicz, Anna Hurkowska, Frederico Pawlowski, Alex Sławiński i Bogdan Feręc

W piątkowym Studiu Dublin, jak zwykle wieści z Irlandii, Portugalii i Brazylii. Obok przeglądu prasy i korespondencji, kalendarium „zbójnickie” i łyk kultury, z pewną nagrodą dla naszej rodaczki w tle

Prowadzenie: Tomasz Wybranowski

Współprowadzenie: Tomasz Szustek (gościnnie)

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizacja: Tomasz Wybranowski (Dublin)

Realizacja: Paweł Chodyna (Warszawa)

Produkcja: Studio 37 – Radio WNET Dublin


Fot. Studio 37.

W piątkowy poranek w Studiu Dublin, nasze słuchaczki i słuchaczy tradycyjnie powitali Tomasz Wybranowski oraz Tomasz Szustek wraz z Bogdanem Feręcem, szefem portalu Polska-IE.com. 

Szef najpoczytniejszego portalu informacyjnego dla Polaków pogodowo zameldował, że w Galway, o dziwo!, nie pada.

Tomasz Wybranowski spekulował z Bogdanem Feręcem, co też mogą przynieść lokalne i eurowybory Republice Irlandii. 

Dzisiaj bowiem (24 maja 2019) o godzinie 7:00 otwarte zostały lokale wyborcze w całym kraju, a w tych odbywają się wybory do władz samorządowych i Parlamentu Europejskiego. Czy wzorem Wielkiej Brytanii w wyborach lokalnych główne siły polityczne odczują niechęć wyborców?

Drugim tematem była prośba irlandzkiego Ministerstwa Rolnictwa, aby osoby przyjeżdżające do Republiki Irlandii nie wwoziły na teren wyspy wieprzowiny, zarówno tej w stanie półsurowym, jak i wyrobów gotowych, co związane jest z rozwijającą się epidemią ASF.

 

Minister Michael Creed, nie rozważa jeszcze możliwości zamknięcia irlandzkiego rynku przed wieprzowiną z krajów, w których występuje ASF, jednak ten środek bezpieczeństwa brany jest już pod uwagę, jako kolejna z możliwości. – powiedział szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc.

 


Aleksander Sławiński. Fot. arch. prywatne.

We „Wnetowym Londyńskim Zwiadzie”, tym razem nie z Londynu a z okolic portugalskiej Fatimy, Aleksander Sławiński opowiadał o pierwszych refleksjach związanych z brytyjskimi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Miał być Brexit i Brytyjczycy nie mieli już zasiadać w parlamencie europejskim, ale … jest jak jest.

Szef londyńskiego studia Radia WNET dementował „bardziej niż rozpaczliwe” doniesienia jednego z polskich portali informacyjnych, że „rezydenci, w tym i Polacy, mieli problemy z oddaniem głosu” w czwartkowych wyborach.

Mimo różnic we wskazaniach opinii publicznej media liberalne, na długo jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów, na zwycięzców namaszczają partie i ugrupowania lewicowe. Według tego trendu w Wielkiej Brytanii bardziej niż ultraproeuropejscy Zieloni są promowani na zwyciezców. Przyznam, że tak nachalnej propagandy i dezinformacji chyba sam „mistrz” niemieckiej propagandy z czasów II Wojny Światowej Goebels nie potrafiłby wymyśleć a co dopiero przekuć w czyny. – mówi Alex Sławiński.

 


W piątkowych dziennikach wydawanych w Republice Irlandii królowały dwa tematy. Pierwszy z nich to wybory do lokalnych samorządów w Republice Irlandii i wybór trzynastu europosłów. Drugi zaś to wielkie zamieszanie związane z wizytą prezydenta Donalada Trumpa, do której dojdzie 5 czerwca.

Tomasz Szustek omówił artykuły z dzienników „The Irish Times” i „Irish Independent”, opisując niezwykłe zdjęcie Nialla Carsona, które zrobił podczas irlandzkich wyborów na wyspie Inishbofin. 

Fot. PAP/EPA/Chris Kleponis

Wiemy też, że choć prezydent Donald Trump co prawda chciał, aby premier Republiki Irlandii Leo Varadkar, odwiedził go w jego irlandzkiej posiadłości w hrabstwie Clare, to szef rady ministrów postawił na swoim. Do krótkiego spotkania dojdzie na „neutralnym” terenie, na lotnisku w Shannon.

„Prezydent Donald Trump na tyle obawia się o swoje życie, że środki bezpieczeństwa, jakie podjęte zostaną podczas jego wizyty w Irlandii, zaczynają być chyba kuriozalne.” – napisał Bogdan Feręc w artykule „Strach Trumpa ma wysoką cenę”.

Oto na wspomnianym już lotnisku w Shannon stanie bateria rakiet przeciwlotniczych obcego państwa na ziemi irlandzkiej, która zawsze była neutralna. Donald Trump rozegra partię golfa na swoim polu w Doonbeg, gdzie bezpieczeństwa prezydenta USA pilnować będą snajperzy, dla których przygotowywane są specjalne wieżyczki obserwacyjne.

Dwa dni temu na Szmaragdową Wyspę przybył oddział sił zbrojnych USA, który przetransportowany został do hotelu centrum golfowego w Clare. Tutaj szczegóły:

 


Gościliśmy w Studio 37 panią Agnieszkę Grandowicz, młodą i utalentowaną Polkę, która od trzynastu lat mieszka w Dublinie. Agnieszka Grandowicz to artystka, grafik, ilustratorka i jednocześnie dyrektorka artystyczna Agencji Agrand. Jest absolwentkę Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, ale teraz to Irlandczyków zadziwia swoimi niezwykłymi dokonaniami artystycznymi.

 

Pani Agnieszka (na zdjęciu, obok swoich magicznych rysunków) została zaproszona do udziału w tegorocznym Dublińskim Festiwalu Literatury, a to w  związku z wydaniem niedawno książki, którą  bardzo interesująco zilustrowała.

Książka ta została także nominowana do nagrody Poczty Irlandzkiej (An Post Irish Book Awards), a także do Dziecięcej Książki Roku (Children’s Books Ireland Book of the Year Awards). 

Książka ta nosi tytuł  „Dr Hibernica Finch’s Compelling Compendium of Irish Animals”, czyli ”Zniewalające kompendium irlandzkich zwierząt wg Hiberniki Finch” a jej autorem jest Rob  Maguire.

Miło nam donieść, że pani Agnieszka Grandowicz i jej ilustracje zostały nagrodzone! 

Tomasz Wybranowski pytał Agnieszkę Grandowicz o swoje irlandzkie początki, dzielenie pasji między grafikę i reklamę, a ucieczkę w baśniowy świat rysunku.  Oto zapis rozmowy z Agnieszką Grandowicz.


W dzisiejszym Studiu Dublin odwiedziliśmy także Limerick.  Anna Hurkowska, działaczka społeczna i fotografik, opowiadała o przygotowaniach do zbliżającej się już V. edycji Kupala Night. To wielkie wydarzenie i widowisko odbędzie się w samym sercu Limerick, w Arthur’s Quay Park.

 

 

Tym samym Polacy na Wyspie pokazują Irlandczykom swoje prastare tradycje i obrzędy. 22 czerwca 2019 organizatorzy „Kupala Night” zapraszają do świętowania Midsummer Solstice Night, najbardziej magicznej nocy roku, której ślady znajdziemy w mitologiach słowiańskiej i celtyckiej, ale także w wielu legendach i baśniach.

Fot. Anna Hurkowka.

Noc Kupały to święto wielu wątków i znaczeń. Dotyczy ono takich przeciwstawnych żywiołów jak ogień i woda. Noc Kupały związana jest z dawnym kultem płodności, która nieodmiennie związana była w miłością.

Tej nocy żegnano wiosnę a witano lato. Z powodu szczególnego czasu, jakim jest najkrótsza noc w roku, jak twierdzili starożytni kapłani a także celtyccy druidzi, ułatwiony jest kontakt z zaświatami.

Świętujący rozpalają ogniska by przez nie skakać a potem kąpać się w rzekach. Wystawiają się przez to na oczyszczającą moc żywiołów. Tej nocy panny rzucały w nurt rzek uplecione przez siebie wianki. Gdy młodzieniec wyłowi wianek puszczony na wodę, dziewczyna, która uplotła ten wianek, stanie się jego żoną.

 


W kalendarium „Studia Dublin”  Tomasz Szustek opowiedział historię człowieka, którego znała i wciąż pamięta cała Irlandia. Martin Cahill, bo o nim mowa, był pospolitym, choć nie pozbawionym uroku i czaru, rabusiem – włamywaczem.

Ale co wspólnego ma jego życiorys i „przebieg kariery zawodowej” z kalendarium Studia Dublin? Już śpieszymy z odpowiedzią.

Oto 24 maja 1998 roku John Boorman otrzymuje nagrodę dla najlepszego reżysera na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Laur dla najlepszego reżysera przypadł mu za obraz, który opowiada o losach tego nieszablonowego kryminalisty i przywódcy gangu.

Tak więc, ta data to dobra sposobność, aby opowiedzieć o „Generale” (taki przydomek nadano Cahill’owi). Ciekawostką jest taki fakt, że reżyser John Boorman był jedną z ofiar złodziejskiej działalności Martina Cahilla. „Generał” skradł jedno z filmowych trofeum, które Boorman otrzymał za film „Deliverance” z roku 1972.

Po wielu perypetiach związanymi z prawami autorskimi piosenki, John Boorman (jako reżyser filmu) otrzymał złotą płytę za singiel „Dueling Banjos”. I właśnie ta złota płyta została skradziona z jego domu przez dublińskiego gangstera, bohatera naszego kalendarium, Martina Cahilla. Co ciekawe Boorman odtworzył tę scenę w filmie „The General”.

 


 

Frederico Pawlowski. Fot. arch. prywatne.

Ostatnim gościem programu „Studio Dublin” był Frederico Pawłowski, Brazylijczyk o polskich korzeniach, tłumacz i miłośnik polskiej kultury i języka.

Na antenie Radia WNET opowiadał o trudnej sytuacji prezydenta kraju Jaira Bolsonaro, który od czasu wygrania batalii prezydenckiej jest pod nieustannym obstrzałem medialnym.

Wielu dziennikarzy i obserwatorów politycznych porównuje Jaira Bolsonaro do prezydenta Donalda Trumpa. Niektórzy nadali mu przydomek „tropikalny Trump”.

Ale Frederico Pawlowski nie widzi wielu podobieństw obu polityków poza jednym –  chęcią dobra dla swoich krajów i afirmacją rodziny, jako najważniejszej i świętej sprawy każdego człowieka.

Fot. Frederico Pawlowski.

Frederico Pawlowski w rozmowie z Tomaszem Wybranowskim rzuca więcej światła na dramat, który rozgrywa się w Wenezueli. Do Brazylii przybywa wielu uciekinierów z tego niegdyś bogatego i zamożnego kraju. Głównym destabilizatorem wenezuelskiego snu jest Kuba.

Na pytanie kto, albo co odpowiada za rozgrabienie i rozmontowanie gospodarki Wenezueli, odpowiada krótko: Socjalizm i komunizm!

Jak podkreśla Frederico Pawlowski, dla Brazylijczyków obraz Wenezueli jest teraz tragiczny i pełen bólu. Do Brazylii trafiają setki tysięcy Wenezuelczyków, którzy uciekają ze swojego kraju, ponieważ tam po prostu „nie daje się żyć”:

Brakuje żywności, lekarstw, nic nie funkcjonuje prawidłowo, kraj jest całkowicie sparaliżowany, a ludzie żyją w nędzy.

 


 

Partner Radia WNET i Studia Dublin

 

 Produkcja Studio 37 – Radio WNET Dublin © 2019

 

Koczyla, Pawlowski, da Silva: Senatu nie interesuje działalność brazylijskiej Polonii. Nie akceptują naszych projektów

– Polski konsulat i ambasada są bardzo zainteresowane działalnością Polonii w Brazylii. Senat jednak nie przyjmuje naszych projektów mających zachować Polskę zagranicą – mówią polonijne działaczki.

 

Ludmiła Pawlowski, Melânia Koczyla i Aracy Zimichut da Silva – te trzy Brazylijki polskiego pochodzenia z okazji przypadającego na 2 maja Dnia Polonii i Polaków za Granicą opowiadają o polskiej emigracji w Brazylii. Szacuje się, że w kraju tym mieszka ok. 2-3 milionów osób polskiego pochodzenia. Najwięcej z nich mieszka w Kurytybie, którą Pawlowski nazywa „brazylijskim Chicago dla Polonii”.

Kobiety doszły do Brazylii różnymi drogami. Ludmila Pawlowski na studiach w Poznaniu poznała Brazylijczyka o polskich korzeniach, którego poślubiła, a następnie wyjechała z nim do wspomnianego państwa. Obecnie jest nauczycielką języka polskiego na południu Brazylii oraz członkiem Rady Oświaty Polonijnej przy Ministerstwie Edukacji Narodowej w Warszawie, gdzie reprezentuje edukację polonijną na terenie Brazylii.

Melânia Koczyla z kolei jest w czwartym pokoleniu potomkinią Polaków, którzy przybyli ze wschodnich ziem polskich do Brazylii z okolic Lublina. Aktualnie pracuje w brazylijskim odpowiedniku Sanepidu w Porto União, w stanie Santa Catarina, gdzie zajmuje się epidemiologią. Jest także prezesem Polsko-Brazylijskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. Karola Wojtyły.

Aracy Zimichut da Silva natomiast pracuje z chorymi oraz w lokalnej parafii katolickiej. Jest także wiceprezesem wspomnianego stowarzyszenia.

Polsko-Brazylijskie Stowarzyszenie Kulturalne organizuje m.in. co miesiąc Msze św. w języku polskim. Goście Poranka zaznaczają, że polski konsulat i ambasada są żywo zainteresowane aktywnością organizacji. Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o Senacie RP, czy Wspólnocie Polskiej. Działaczki polonijne wielokrotnie nadsyłały do obu placówek projekty mające na celu usprawnienie ich działań, jednak izba polskiego parlamentu nie przyjęła żadnego z nich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K./T.W.