Stefanik: Macron prawdopodobnie będzie chciał przekonać stronę polską do rezygnacji z sankcji wobec Rosji

Zbigniew Stefanik o wizycie prezydenta Francji w Polsce, brutalności francuskiej policji i chuligańskich wybrykach na demonstracjach oraz o antysemityzmie nad Sekwaną.

Francuska prokuratura wszczyna coraz więcej śledztw ws. przemocy policji.

Zbigniew Stefanik o toczącej się nad Sekwaną debacie nt. nadużyć ze strony funkcjonariuszy policji. Tych ostatnich o przykładne wykonywanie swoich obowiązków prosił prezydent Emmanuel Macron.

18 stycznia doszło do ataku kilku policjantów na manifestanta leżącego na ziemi. Funkcjonariusze bronią się mówiąc, że nagranie jest wyrwane z kontekstu.

Także minister spraw wewnętrznych Francji zaapelował do policjantów by przestrzegali prawa. Demonstracje jednak, jak przyznaje nasz korespondent, są okazją nie tylko do brutalnej pacyfikacji, ale także do chuligańskich wybryków ze strony grup związanych z protestującymi. Dochodzi do podpaleń. Wśród ofiar przemocy we Francji można wyróżnić Żydów:

Według sondaży ok. 60% obywateli francuskich pochodzenia żydowskiego zostało narażonych przynajmniej raz w życiu na jakąś formę przemocy lub szykan.

Problem jest dostrzegany przez władze. Krokiem ku rozwiązaniu tego problemu ma być nowelizacja prawa rozszerzająca definicję antysemityzmu o antysyjonizm.

W dniach 3 i 4 lutego prezydent Francji ma złożyć wizytę w Polsce.

Stefanik mówi jakie kwestie prawdopodobnie będzie chciał poruszyć francuski prezydent w czasie swej wizyty w Polsce. Jedną z rzeczy na której mu zależy jest uniezależnienie się Unii Europejskiej pod względem polityki bezpieczeństwa.

Będzie chciał przekonać władze polskie do wzięcia bardziej aktywnego udziału w tzw. europejskiej grupie bezpieczeństwa, czyli tzw. PESCO.

Kolejną rzeczą, którą prawdopodobnie poruszy Macron jest kwestia polskich sankcji wobec Rosji. Pałac Elizejski potrzebuje współpracy Kremla żeby rozwiązać problem wojny domowej w Libii, która jest dla Francji ważna. Z tego powodu polskie władze będą namawiane do zajęcia łagodniejszej postawy wobec Moskwy i rezygnacji z sankcji. Poza tym, jak mówi Stefanik:

Prezydent Francji będzie dążył żeby Polska, tak jak Francja, opodatkowała giganty cyfrowe jak Facebook.

W przypadku Francji dążenie do opodatkowania amerykańskich korporacji skończyło się wojną handlową między Francją a USA.

Wysłuchaj całej rozmowy  już teraz!

K.T./A.P.

Protesty we Francji mogą trwać do końca prezydentury Macrona, którego linia polityczna jest nieczytelna

Budżetówka i sektor prywatny, średnie pokolenie i studenci, kolejarze i służba zdrowia. Zbigniew Stefanik o tym jak i czemu różne ludzie z różnych grup społecznych protestują przeciw rządom Macrona.


Zbigniew Stefanik o rocznicy powstania ruchu żółtych kamizelek oraz weekendowej demonstracjach w Paryżu. W sobotę doszło do ekscesów w jego XIII dzielnicy. Kilkadziesiąt samochodów na ulicach zostało wywróconych. Straty liczone są na 15 mln euro.

Świat obiegły zdjęcia uciekających przed chuliganami policjantów, którzy schronili się w pralni.

W związku z tym prefekt zadecydował o cofnięciu pozwolenia na zapowiedzianą tego dnia manifestację żółtych kamizelek. Decyzja ta jednak tylko dolała oliwy do ognia.

Protestują także kolejarz i pracownicy komunikacji miejskiej, w paryskiej. Jak mówi korespondent, protesty związane były z reformą emerytalną. Rząd obecnie próbuje przekonać Francuzów, że zmiany obejmą jedynie młodych, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Średnie pokolenie Francuzów nie dowierza jednak tym zapewnieniom, a młodsze ma własne powody do protestów. Studenci narzekają na swoją trudną sytuację gospodarczą i brak perspektyw zawodowych. Rząd zaś szykuje reformę dotyczącą mieszkań dla najuboższych z których korzystają także studenci.

Według francuskich ekspertów protesty będą trwać do końca kadencji Emmanuela Macrona ze względu na nieczytelność jego prezydentury:

Trudno określić jaka jest linia gospodarcza, społeczna tego rządu.

Wacha się ona bowiem pomiędzy liberalizmem gospodarczym, a polityką socjalną. Rząd musi obecnie lawirować między różnymi niezadowolonymi grupami, gdyż pójście na kompromis z jedną grupą może naruszy interesy drugiej. Stefanik zwraca uwagę na panującą niechęć między pracownikami sektora prywatnego i publicznego. Przypomina, że protestuje także służba zdrowia.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Francuski dżihadysta otworzył we wtorkową noc ogień na jarmarku świątecznym w Strasburgu. Nadal znajduje się na wolności

Zbigniew Stefanik, francuski korespondent Radia WNET, ujawnia szczegóły mającego miejsce nocą we wtorek zamachu na targu świątecznym w Strasburgu. Mówi też o wpływie ataku na ruch „żółtych kamizelek”.

Nocą we wtorek zamachowiec dokonał ataku terrorystycznego podczas dorocznego jarmarku bożonarodzeniowego w centrum Strasburga. W jego wyniku trzy osoby zmarły, a dwanaście zostało rannych, w tym sześć ciężko. Napastnik został postrzelony przez żołnierzy, jednak udało mu się uciec. Do jego poszukiwania zaangażowano wówczas trzystu policjantów.

Zamachowiec ma 29 lat, urodził się i mieszkał z Strasburgu, lecz nie wiadomo, czy był powiązany z organizacjami terrorystycznymi. Wpisuje się jednak w profil typowego francuskiego dżihadysty – jest obywatelem francuskim, przebywającym w przeszłości w niemieckich i francuskich zakładach karnych. Charakteryzuje go również wyjątkowa brutalność i fanatyzm religijny. Cechy te sprawiły, że otrzymał on najwyższą notę w kategorii zagrożenia terrorystycznego.

Policja próbowała ująć dżihadystę już we wtorek rano, na długo przed przeprowadzonym przez niego zamachem. Powodem był napad z bronią w ręku, w związku z którym po przeprowadzonej rewizji znaleziono w mieszkaniu napastnika kilka granatów. Domniemywa się, że przy zatrzymaniu agresora użyto wtedy zbyt małych środków.

Po ataku na jarmarku odbyły się dwa spotkania kryzysowe – w jednym z nich brał udział prezydent Francji Emmanuel Macron. W ich wyniku powołano dwie komórki kryzysowe – jedną w Paryżu i drugą w Strasburgu.

Napastnik nadal jest poszukiwany, a śledztwo w jego sprawie prowadzi prokuratura antyterrorystyczna i inne struktury antyterrorystyczne. Miejsce, w którym przebywa pozostaje nieznane, jednak poszukiwania skoncentrowały się na Strasburgu i jego okolicach. Wdrożony został również plan terrorystyczny.

Podejrzewa się, że w związku z zamachem w sobotę odwołane zostaną protesty ruchu „żółtych kamizelek” we wszystkich większych francuskich miastach.

A.K.