Prof. Kwaśnicki: Polski Ład jest w dużym stopniu kontynuacją czegoś o czym już zapomnieliśmy

Zdaniem eksperta Polski Ład jest kontynuacją założeń Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Uważa, że skoro nie udało się zrealizować celów projektu z 2016 r., tak samo będzie z Polskim Ładem.

W piątkowym „Kurierze Ekonomicznym” gościem Adriana Kowarzyka jest dyrektor Instytutu Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomiczne oraz ekspert Instytutu Misesa, prof. Witold Kwaśnicki. Ekspert komentuje ekonomiczne założenia Polskiego Ładu, w tym planowane podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł.:

Odnośnie podatków są dwie pozytywne kwestie. To (…) podniesienie kwoty wolnej od podatku, a drugie to podwyższenie drugiego progu podatkowego – stwierdza nasz gość.

Prof. Witold Kwaśnicki zwraca uwagę słuchaczy na detale projektu. Podkreśla m.in. jednorazowy charakter planowanego podniesienia kwoty wolnej od podatku, który nie uwzględniałby zatem zmian spowodowanych inflacją:

Warto zwrócić uwagę na to, że podniesienie kwoty wolnej od podatku jest zapowiedziane jednorazowo – podkreśla rozmówca Adriana Kowarzyka.

Nasz gość sądzi, że projekt Polskiego Ładu można odbierać jako kontynuację tzw. „Planu Morawieckiego”, czyli Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR). Prof. Kwaśnicki mówi o wspólnych cechach obu projektów:

Polski Ład jest w dużym stopniu kontynuacją czegoś o czym już zapomnieliśmy – tzw. Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. I tutaj istnieją na pewnym poziomie daleko idące podobieństwa – zaznacza.

Prof. Witold Kwaśnicki uważa, że „Plan Morawieckiego” z 2016 r. – mimo rządowych zapewnień – nie stał się przyczynkiem do dalekosiężnych reform. Ekonomista przewiduje, że z Polskim Ładem będzie podobnie:

To była taka prezentacja Microsoft – Power Point i za tym nie poszły żadne daleko idące działania. I ja podejrzewam, że dokładnie tak samo będzie z Polskim Ładem – mówi ekspert.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Winnicki: Sześć lat rządów PiS pokazało, że Kaczyński jest politykiem dotkniętym imposybilizmem

Robert Winnicki o Polskim Ładzie, klęsce poprzednich wielkich programów PiS, szkodliwej polityce energetycznej rządu, kapitulacji Jarosława Kaczyńskiego i sytuacji na opozycji.

Robert Winnicki atakuje rządowy program Polskiego Ładu. Zdaniem posła Konfederacji plan Prawa i Sprawiedliwości jest kolejną serią reform, które nie zostaną zrealizowane.

[related id=”28491″]Wskazuje, że Polski Ład to trzeci wielki projekt PiS po IV RP i Planie Morawieckiego. Podkreśla, że wbrew hasłom gruntowanej przebudowy  instytucji państwowych nie nastąpiło to ani po 2005, ani po 2015 r.  Jedyne co zostało faktycznie zreformowane to aparat skarbowy. Także niedawne zapowiedzi rozwoju polskiej gospodarki skończyły się rosnącymi obciążeniami dla przedsiębiorców i zyskami dla JP. Morgan. Poseł Konfederacji dodaje, że rząd Mateusza Morawieckiego jest kolejnym, który prowadzi unijną, szkodliwą dla Polski, politykę energetyczną i nie potrafi zbudować elektrowni jądrowej.

W rezultacie czekają nas wzrosty cen energii. Prezes Ruchu Narodowego odnosi się do większych obciążeń na rzecz systemu opieki zdrowotnej.  Stwierdza, że większe środki na służbę zdrowia oznacza dosypywanie pieniędzy to niesprawnego systemu. Zamiast iść w stronę większej konkurencyjności, podążamy ku dalszej centralizacji. Jak ocenia, Jarosław Kaczyński skapitulował przyznając, że nie jest w stanie zreformować państwa.

Winnicki komentuje także starcia na polskiej opozycji. Krytykuje Platformę Obywatelską za ich totalizm i zauważa, że zyskuje na tym ugrupowanie Szymona Hołownii Polska 2050. Niemniej jednak nasz gość sądzi, że to Konfederacja wybija się na najważniejszą partię na opozycji. Zauważa, że Platforma staje się coraz bardziej lewicowa, a jedna Lewica już jest. Drugiej zaś nie potrzeba. Szymon Hołownia zaś politycznie przeminie. Z tego powodu to Konfederacja jest na drodze do zostania największą partią merytorycznej opozycji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wróbel: Decentralizacja proponowana przez PO skutkowałoby ideowym rozpadem polskiego społeczeństwa

Prezes Fundacji Republikańskiej opowiada o dobrych wskaźnikach gospodarczych Polski i komentuje przedstawiane przez opozycję i organizacje pozarządowe plany decentralizacyjne.

Marek Wróbel w swej analizie finansów państwa zauważa, że nawet ambitne plany rządowe, w których wykonalność wątpiono, są realizowane. Przy tym udział wydatków sektora publicznego w PKB spada, a nie rośnie. Wbrew obawom części ekonomistów uszczelnienie systemu podatkowego nie odbiło się negatywnie na koniunkturze, co wynika z tego, że tracone wcześniej przez budżet pieniądze trafiały za granicę i nie pracowały w kraju.

Jednym z głównych celów planu Morawieckiego było zwiększenie stopy inwestycji. (…) Polska koniunktura odrywa się od niemieckiej, osiągnęliśmy to w znacznej mierze dzięki zwiększonej konsumpcji, która z kolei była możliwa dzięki programom redystrybucyjnym.

Choć nie wszystkie inicjatywy rządowe się udały, to główne punkty planu Morawieckiego są jak na razie realizowane. Zwiększa się aktywizacja zawodowa ludzi. Obecna liczba pracujących w Polsce jest rekordowa, najwyższa w dziejach III RP.

Zarzuty, że państwo polskie jest nadmiernie scentralizowane podają z różnych stron od lat. Przy okazji reformy samorządowej w „1997 roku też były propozycje dużo dalej idące niż zostało to przyjęte.

Gość WNET odnosi się do przedstawianych przez różne środowiska projektów zdecentralizowania Polski. Wróbel zauważa, że obecne nasilenie dyskusji wiąże się z przewagą tzw. totalnej opozycji w wielkich miastach.

Nie możemy sobie pozwolić na dezintegrację na podstawowych poziomach.

Odnosząc się do najdalej idących 21 propozycji Fundacji Batorego, stwierdza, że wcielenie ich w życie „skończyłoby się fatalnie”. W projekcie zdecentralizowaniu mają ulec m.in. sądownictwo i edukacja. Zdaniem Wróbla decentralizacja tej ostatniej wraz z możliwością podejmowania przez samorządy innych decyzji związanych z kwestiami światopoglądowymi skutkowałoby ideowym rozpadem polskiego społeczeństwa. Byłoby to szczególnie niebezpieczne w sytuacji jednoczesnego naporu lewicowych ideologii z Zachodu oraz naciskami ze Wschodu i z islamskiego Południa.

A.P.

Program Polska 3.0 jest największym klastrowym projektem w Europie – mówi Radiu „Solidarność” Angelika Jarosławska

Gościem dzisiejszej audycji Radia „Solidarność” prowadzonej przez red. Barbarę Karczewską jest Angelika Jarosławska, manager programu Polska 3.0, jednego z najważniejszych programów rozwojowych…

Polska 3.0, Angelika Jarosławska

– Głównym założeniem programu jest przywrócenie żeglowności polskich rzek, począwszy od rzeki Odry, budowa połączenia Dunaj – Odra – Łaba, wpisującego się w Środkowoeuropejski Korytarz Transportowy CETC–ROUTE 65, budowa Ponadnarodowego Centrum Logistycznego Gorzyczki – Věřňovice (jedyna w Europie lokalizacja, gdzie będą łączyć się drogi m.in. autostrady A1, kolei szerokiego toru z Dalekiego Wschodu, drogi rzecznej (portu rzecznego) i dogodnego połączenia poprzez autostradę z największym portem lotniczym Cargo Pyrzowice-Katowice z prawie blisko 500 ha terenem inwestycyjnym w specjalnej strefie ekonomicznej oraz restrukturyzacja górnictwa na Śląsku – opowiada. – Program zgromadził kilkaset przedsiębiorstw, począwszy od sektora MŚP po największe, czołowe polskie firmy i startupy, które osiągnęły międzynarodowy sukces, porty, społeczność lokalną, ośrodki naukowe, czołowe polskie uczelnie i gminy, wpisuje się w tzw. Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, potocznie nazwany Planem Morawieckiego, wytwarzając narzędzia do jego realizacji i wykorzystując tranzytowe położenie Polski. Polska 3.0 wpisuje się także w europejskie plany finansowania.

Sam program jest największym klastrowym projektem w Europie. To oddolny program gospodarczy dla Polski, stanowiący długofalową spójną politykę rozwoju gospodarki opartą na potencjale przemysłowym kraju, innowacyjności i konkurencyjności pozycji Polski w Unii Europejskiej. Inicjatorem programu Ogólnopolski Klaster Innowacyjnych Przedsiębiorstw.

Zapraszamy do wysłuchania audycji…

 

Mówiłem o neokolonializmie gospodarczym, zanim to było modne / Bartłomiej Radziejewski w Radiu WNET

Czy Witold Waszczykowski podniósł Polskę z kolan, a Mateusz Morawiecki skutecznie zwalcza neokolonializm gospodarczy? W Poranku WNET redaktor naczelny Nowej Konfederacji zrecenzował rząd PiS.

 

Aleksander Wierzejski rozmawiał dziś z Bartłomiejem Radziejewskim, politologiem, redaktorem naczelnym Nowej Konfederacji. Głównym tematem była ocena dokonań rządu w kontekście zapowiedzi jego rekonstrukcji.

Bartłomiej Radziejewski uważa, że rekonstrukcja rządu to dobry pomysł. „Gabinet ma ileś wyraźnie słabych punktów personalnych, które ciągną go w dół”. Wysokie notowania rządu są jednak przesłanką, żeby nic nie zmieniać.

Gość Poranka przywołał badania opinii publicznej, według których Antoni Macierewicz jest obciążeniem wizerunkowym PiS-u nawet wewnątrz jego elektoratu. „Średnio jednak sobie wyobrażam jego wyjście z rządu”. Krytyczna ocena ministra obrony narodowej nie oznacza obrony patologii, które miały w wojsku miejsce za poprzedniej władzy. Antoni Macierewicz, zdaniem redaktora naczelnego Nowej Konfederacji, stosuje bardzo radykalną retorykę, miejscami niepoważną. Na przykład mówi o dronach dla wojska, po czym odcina polskie firmy prywatne od zamówień.

Jasnymi punktami w rządzie są dla Bartłomieja Radziejewskiego Beata Szydło i Elżbieta Rafalska. Pani premier udało się „ozdobić wizerunek” PiS-u – jest on dzięki niej łagodniejszy, ale i zdecydowany. Z kolei minister rodziny, pracy i opieki społecznej osiągnęła sukces, sprawnie wprowadzając program 500 plus z całą otoczką informatyczną. [related id=43520]

Nisko politolog ocenia Witolda Waszczykowskiego, który jest jego zdaniem gorszym ministrem niż Antoni Macierewicz. Niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie jest sukcesem, gdyż raz na jakiś czas trafia się to każdemu państwu. Ma oczywiście sukcesy, jak doprowadzenie do wizyty Donalda Trumpa w Warszawie, ale generalnie prowadzi politykę zdumiewającą. „Miało być wstawanie z kolan, a jest podporządkowanie polityki zagranicznej potrzebom wyborczym”.

Dowodem na to jest sprawa reparacji wojennych od Niemiec. Przez miesiąc o tym mówiliśmy i nic nie osiągnęliśmy, a jedynie pogorszyliśmy nasze stosunki z zachodnim sąsiadem. Te stosunki i tak nie były dobre. Rząd wybrał politykę „dystansu i sceptycyzmu” wobec Niemiec. Mają one przyczyny obiektywne, jak zaproszenie przez Angelę Merkel imigrantów do Europy. Są też powody subiektywne – takim jest właśnie kwestia reparacji. Nikt rządu nie zmuszał, żeby ten temat podejmować.

Bartłomiej Radziejewski pyta o bilans takiej polityki. Jej skutkiem jest to, że mamy złe stosunki z Niemcami, z instytucjami Unii Europejskiej i z Francją. Zaznaczył przy tym, że dobre stosunki są nie celem samym w sobie, ale narzędziem do osiągania konkretnych celów, na przykład uzyskania korzystnej wysokości środków strukturalnych dla Polski.

Aleksander Wierzejski stwierdził, że kraje zachodnie prowadzą wobec Polski neokolonialną politykę gospodarczą, czego przykładem jest kupienie przez Francję Telekomunikacji Polskiej oraz sprzedawanie przez zachodnie koncerny w Europie Wschodniej produktów gorszej jakości niż u siebie. Na to Bartłomiej Radziejewski odparł pytaniem, czy redaktor sam by nie kupił Telekomunikacji Polskiej, gdyby mu ją oferowano w dobrej cenie, i przypomniał, że o neokolonializmie gospodarczym pisał już w 2013 roku, „zanim to było modne”.

Rząd, według gościa Poranka, stawiając słuszną diagnozę na temat neokolonializmu gospodarczego, wyciąga dość absurdalne wnioski – dąży do autarkii, a potępia zagraniczny kapitał. Ten, owszem, transferuje zyski z Polski, ale przyniósł wysokie standardy organizacyjne i miejsca pracy. „Nie widzę , żeby rząd zrobił coś dla dekolonizacji gospodarczej Polski ponad to, co było już robione”. Już wcześniej stawiano na wzrost roli państwa w gospodarce. Zaczęło się to już za SLD, które faktycznie wstrzymało prywatyzację. „Poziom agresji i ostentacji, z jaką rząd ogłasza zmiany w gospodarce jest mocno nieadekwatny do realiów”.

[related id=43482 side=left]Jak w takim razie oceniać Mateusza Morawieckiego, wicepremiera odpowiedzialnego za gospodarkę i finanse państwa? Bartłomiej Radziejewski ma do niego ambiwalentny stosunek. Docenia pogromienie mafii wyłudzających podatek VAT i zwiększenie ściągalności podatków. Jednak słynny Plan Morawieckiego jest w jego opinii niewykonalny. Po pierwsze rząd nie posiada instrumentów wykonawczych, co jest spowodowane niewydolnością instytucjonalną państwa. Po drugie nie ma takich pieniędzy, jakie są w tym planie zapisane.

Mateusz Morawiecki mówi też o walce z „resortowością”. Jednak sam Jarosław Kaczyński powiedział, że Polska była, jest i będzie resortowa. Faktycznie owa resortowość się pogłębia. Rolą lidera (w domyśle Jarosława Kaczyńskiego) jest to przełamać. Możliwe są też działania instytucjonalne. Te obecnie są ograniczone, bo za czasów pierwszego rządu PiS zlikwidowane zostało Rządowe Centrum Studiów Strategicznych, które było „oczami i uszami rządu”. Niemożność pokonania „resortowości” pogłębia też sytuacja polityczna w obozie rządzącym – wycofany na Nowogrodzką naczelnik, słaby premier i silni ministrowie – jak to opisał Bartłomiej Radziejewski. Uważa, że Mateusz Morawiecki nie radzi sobie z tą sytuacją i dlatego ucieka w propagandę sukcesu.

Na koniec Bartłomiej Radziejewski opowiedział o planowanych zmianach w Nowej Konfederacji, która ma już nie być tylko redakcją. Ma odpowiedzieć na istniejący jego zdaniem problem z opisem rzeczywistości wynikającym z „barbarzyństwa specjalizacji”.

JS

Rozmowy można posłuchać w pierwszej części piątkowego Poranka WNET.

Międzynarodowe agencje ratingowe doceniły politykę rządu PiS. Agencja Moody’s podniosła perspektywę dla ratingu Polski

W piątek późnym wieczorem Agencja Moody’s potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A2/P-1 – podano w komunikacie. Jednocześnie podniosła jego perspektywę do stabilnej z negatywnej.

Główną przesłanką za decyzją Moody’s o zmianie perspektywy dla ratingu polskiego rządu do stabilnej z negatywnej jest oczekiwanie, iż wpływ negatywnych czynników ryzyka dla sytuacji fiskalnej, które doprowadziły do  negatywnej perspektywy rok temu ustaje oraz, że wskaźniki długu pozostaną relatywnie korzystne – napisano w komunikacie do decyzji. Tym samym międzynarodowe agencje przyznały się do błędnych szacunków i przewidywań w kwestii polskiej sytuacji budżetowej.

Patrząc w przyszłość, Moody’s spodziewa się, że rząd nadal będzie przestrzegać 3-proc. limitu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Podczas gdy niektóre z ostatnio przyjętych rozwiązań, takie jak obniżenie wieku emerytalnego, wywierają presję na wzrost wydatków z kasy państwa, rząd odłożył w czasie lub anulował inne projekty, w tym obniżkę stawki VAT oraz wprowadzenie ulg podatkowych dla małych i średnich przedsiębiorstw – dodano w komunikacie ogłoszonym przez agencję.

Moody’s szacuje, że dług publiczny w Polsce ustabilizuje się w okolicach 55 proc. PKB w latach 2017-2021, przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w tym okresie wyniesie 3,2 proc. rocznie, a deficyt sektora GG średnio wyniesie 2,8 proc. PKB.

Agencja zauważa, iż nadal istnieje ryzyko wzrostu wydatków socjalnych oraz wprowadzenia rozwiązań populistycznych, jednak jest ono równoważone przez wzrost rywalizacji politycznej przed zaplanowanymi na 2019 r. wyborami parlamentarnymi.

W ocenie Moody’s, z historycznego punktu widzenia, implementacja reform strukturalnych w ostatnich kilku dekadach dobrze wróży przyszłości reform wspierających inwestycje i wzrost w średnim terminie.

– Plan Morawieckiego, który jest mapą drogową dla gospodarki w perspektywie do 2020 r., również wspiera wzrost gospodarczy w średnim terminie, będąc w związku z tym także ogranicznikiem dla relacji deficytu do PKB, o ile zostanie wdrożony w otoczeniu solidnych limitów fiskalnych – napisano w komunikacie.

 

ŁAJ/PAP

Trwa wizyta Mateusza Morawieckiego w USA. Wicepremier spotkał się z prezesem MFW. Jutro rozmowy z administracją Trumpa

W poniedziałkowym programie wizyty wicepremiera zaplanowano spotkania z doradcą prezydenta Kennethem I. Justerem, dyrektor zarządzającą MFW Christine Lagarde oraz szefową FED Janet Yellen.

Wicepremier Mateusz Morawiecki w poniedziałek rozpoczął oficjalną wizytę w USA, która potrwa do środy. Minister Rozwoju i Finansów w ciągu trzech dni wizyty będzie w Waszyngtonie, Nowym Jorku oraz w Bostonie. W stolicy USA wicepremier spotka się z ministrami rządu Donalda Trumpa oraz szefową amerykańskiego banku centralnego.

Wicepremier Morawiecki spotka się sekretarzem do spraw energii Rickiem Perrym. Będzie rozmawiać o perspektywach rozwoju rynku skroplonego gazu ziemnego LNG. Obecny prezydent USA sprzyja przemysłowi energetycznemu, w tym eksportowi tego surowca.

[related id=9085]

W pierwszym dniu pobytu w Waszyngtonie Wicepremier Mateusz Morawiecki odwiedzi Biały Dom, gdzie będzie rozmawiał z doradcą prezydenta do spraw międzynarodowej polityki gospodarczej i głównym negocjatorem USA w G7 i G20, Kennethem I. Justerem. Rozmowy będą dotyczyć m.in. niedawnego udziału wicepremiera Morawieckiego w szczycie G20 w Baden-Baden i możliwości dalszego uczestnictwa przedstawiciela strony polskiej w niektórych pracach i spotkaniach G20.

Podczas spotkań z szefową Systemu Rezerwy Federalnej (FED) Janet Yellen, a także dyrektor zarządzającą Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde i jej zastępcą Davidem Liptonem, zostaną poruszone kwestie związane z polityką monetarną Stanów Zjednoczonych, międzynarodowymi finansami, polityką handlową oraz polityką rozwojową, a także stosunkiem MFW do planów przekształcenia Europejskiego Mechanizmu Stabilności w Europejski Fundusz Walutowy, strategią Funduszu w odniesieniu do Brexitu oraz dalszą współpracą pomiędzy MFW a polskim Ministerstwem Finansów, m.in. w zakresie reformy systemu budżetowego.

Wicepremier poprowadzi też wykład w American Enterprise Institute (AEI) w Waszyngtonie, pt. „Global cooperation in turbulent times”.

AEI to konserwatywny think tank, który ma status organizacji pozarządowej. Swoją misję określa jako obronę zasad i poprawę instytucji służących amerykańskiej wolności i demokratycznemu kapitalizmowi. Osoby związane z AEI stanowiły zaplecze polityczne i intelektualne rządu George’a W. Busha, inicjując i współtworząc wiele projektów politycznych ekipy republikanów.

Pobyt w Waszyngtonie będzie też okazją do nieformalnego spotkania z generałem Edwardem Równym, amerykańskim oficerem polskiego pochodzenia, z okazji jego 100 urodzin. Generał Równy jest weteranem II wojny światowej oraz wojen w Korei i Wietnamie. Pracował w administracjach pięciu prezydentów USA – Nixona, Forda, Cartera, Reagana i Busha seniora. Był przedstawicielem USA podczas rokowań układu SALT. Po wyborze na prezydenta Ronalda Reagana, gen. E. Równy został przewodniczącym rokowań START I, a następnie specjalnym doradcą ds. kontroli zbrojeń w administracji prezydentów Reagana i Busha. W 1990 r. przeszedł na emeryturę.

We wtorek odbędą się spotkania z Sekretarzem ds. Energii Rickiem Perrym oraz Sekretarzem Handlu Wilburem Rossem. Tematem pierwszej rozmowy będą perspektywy rozwoju rynku LNG, polityka klimatyczna oraz rosnące znaczenie cyberbezpieczeństwa infrastruktury energetycznej. Wśród omawianych kwestii w rozmowie z Sekretarzem W. Rossem znajdą się m.in. założenia i plany nowej polityki handlowej Stanów Zjednoczonych oraz perspektywy transatlantyckich relacji gospodarczych. Rozmowy będą też dotyczyć współpracy polsko-amerykańskiej w zakresie bezpieczeństwa, zwłaszcza przyszłości NATO i wyzwań, przed którymi stoi dzisiaj świat zachodni, takich jak rosnący napływ uchodźców czy terroryzm.

ŁAJ/PAP

 

Co roku mniej polskich studentów w Wielkiej Brytanii zamierza wrócić do Polski, ale wciąż jest to duży odsetek, bo 73%

– Mieliśmy okazję do debaty na temat przyszłości inwestycji w edukację wyższą w Polsce i w nas – mówił Karol Kras, Co-President BSc Social Policy, o spotkaniu z wicepremierem Mateuszem Morawieckim.

W Londynie po raz VI odbyło się LSE Polish Economic Forum, które gromadzi polskich studentów i absolwentów. Jednym z zaproszonych był wicepremier Mateusz Morawiecki. – Na szczęście mieliśmy okazję do bardziej prywatnej debaty na temat przyszłości inwestycji w edukację wyższą w Polsce i w nas – powiedział Kras.

Chodzi np. o rządowe projekty programów, które wdrażają studentów studiów magisterskich i doktorantów w biznes: – To będzie nowość w Polsce, a w Wielkiej Brytanii jest zwyczajem.

Spośród aktualnych studentów i absolwentów, którzy skończyli studia maksymalnie trzy lata temu, do Polski chce wrócić 73% osób: – Z badań wynika, że rokrocznie coraz mniej z nas chce wracać, ale wciąż jest to duży odsetek – stwierdził rozmówca Radia Wnet.

Wśród przesłanek do powrotu wymienił możliwość ciekawszej pracy, a także duży koszt studiów oraz przywiązanie do polskiej kultury. Natomiast powodem pozostania jest wysokość zarobków.

Zapytany o tzw. plan Morawieckiego, zaznaczył, że jest socjologiem, więc woli nie zabierać głosu na tematy gospodarcze, natomiast podoba mu się, że jest plan dowodzący siły polskiego kapitału i polskiej energii.

Nie podoba mi się podział, który się kształtuje w społeczeństwie z wyniku postawy obydwu stron, obu partii. Dlatego robimy, co możemy, aby ta narracja była pozytywna, nie dzieląca, a budująca – zaznaczył na koniec rozmowy.
WJB

Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju: Rada Ministrów przyjmie plan Morawieckiego w przyszłym tygodniu

– W przyszłym tygodniu, na wtorkowym posiedzeniu rządu, Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zostanie oficjalnie przyjęta – zapowiedział w Poranku Wnet Jerzy Kwieciński wiceminister rozwoju

 

Przyjęcie przez Radę Ministrów Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju miało odbyć się już w styczniu jednak na skutek wątpliwości premier, w kilku kwestiach merytorycznych oraz poprawkach płynących z ministerstw energii i środowiska, decyzję przełożona. Wpływ na zmianę daty przyjęcia SOR miała również wizyta kanclerz Angeli Merkel.

[related id=”2095″]

Szefowa rządu odpowiadając na pytanie, czy jest spór między resortami rozwoju a środowiska dotyczący wykorzystania energetyki jądrowej, wskazała, że Strategia nie została przyjęta na poprzednim posiedzeniu rządu, gdyż doszło do wielu dyskusji na temat poprawek, m.in. tej dotyczącej energii.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy o założeniach Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – Chcemy doprowadzić do reindustrializacji naszej gospodarki i silniejszy udział naszego przemysłu w gospodarce i w procesach innowacyjnych. Chcemy wspierać małe i średnie firma, tak aby wspierać ich kapitał, tak aby one wychodziły na zewnątrz.

 

To jest strategia średniookresowa, która obejmuje szczegółowo działania do roku 2020, ale część z tych działań ma zakres aż do roku 2030.  Naczelnym celem strategii jest wykorzystanie szans pro rozwojowych dla mieszkańców naszego kraju. Chcemy aby to Polacy zarabiali więcej, aby rozwój był bardziej zrównoważony – podkreślił Jerzy Kwieciński.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy również o skali finansowania planu Morawieckiego – Na realizację strategii mobilizujemy około półtora biliona złotych, to są środki publiczne, zarówno krajowe jak i zagraniczne. Do tego chcemy jeszcze przyciągnąć około 600 miliardów środków prywatnych. To razem daje ponad dwa biliony złotych do roku 2020.

Zdaniem wiceministra rozwoju potrzebna jest budowa rodzimego kapitału poprzez reformę systemu emerytalnego – Nasz kraj potrzebuje kapitału. Polacy oszczędzają średnio dwa razy mniej niż mieszkańcy podobnych krajów. III filar emerytalny ma służyć zwiększaniu oszczędności i budowaniu polskiego kapitału.

Minister Kwieciński, który jest odpowiedzialny za absorpcje środków europejskich, przedstawiał proces wydawania pieniędzy unijnych z aktualnej perspektywy budżetowej – Już mamy podpisane umowy ponad 12 tysięcy na 120 miliardy złotych, czyli 25 procent wszystkich środków z rozpoczynającej się perspektywy finansowej. Na ostatnim spotkaniu przedstawiciele KE powiedzieli, że Polska jako jednany kraju realizował do tej pory plan absorpcji środków w UE.

 

ŁAJ/PAP

dr Cezary Mech: Diagnoza zawarta w planie Morawickiego, ale recepty zawarte w tym dokumencie są błędne.

Dzięki niżowi demograficznemu, jest szansa na zwiększenie zarobków, ale poprzez otwarcie się na tanią siłę roboczą ta szansa jest marnowana – powiedział w Poranku Wnet dr Cezary Mech.

Z byłym wiceministrem finansów rozmawialiśmy o realności założeń Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – Jeśli chodzi o strategię rozwoju, to dobra jest proponowana diagnoza, gdzie napisano, ze jesteśmy zadłużeni za granicą, że przemysłu jest opanowany przez grupy zagraniczne.

Zdaniem dr Cezarego Mecha recepty strategii są powierzchowne – Plan polega na przemalowaniu wszystkiego co unijne na biało-czerwoną barwę, że wszytko już będzie polskie i patriotyczne. Do tego dochodzi polonizacja w bankach, teraz w energetyce, gdzie opłacamy wyprowadzenie się zagranicznego kapitału.

(…)

Powinny się rysować kluczowe trendy w pozytywnym aspekcie. Jeśli chcemy polonizować, to poszerzajmy nasz rynek. W sektorze bankowych, nie wykupujmy obecnych bankierów, tylko zwiększajmy za te pieniądze własną akcję kredytową – podkreślił dr Cezary Mech.

Zdaniem gościa Poranka Wnet najważniejszym zadaniem rządu Prawa i Sprawiedliwości powinno być zwiększenie zarobków Polaków – Głównym problem jest niska mediana zarobków, czterokrotnie niższa niż w Niemczech. Polacy mają możliwość łatwego wyjazdy na zachód. To co mogło by powstrzymać Polaków w kraju, to jest zdominowanie wynagrodzeń.

 

ŁAJ