Sebastian Chwałek: staramy się wypracować w oparciu o zakłady PGZ odpowiednią bazę serwisową dla czołgów Abrams

Featured Video Play Icon

Czołg M1A2 Abrams

Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA o przełomowości 2021 r. i przygotowaniach na wypadek wybuchu wojny oraz produkcji w zakładach PGZ.

Sebastian Chwałek podkreśla, że 2021 r. był przełomowy dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Zeszły rok zakończyliśmy bardzo dobrymi wynikami.

Polska Grupa Zbrojeniowa zawarła największe traktaty w swej historii. Jej prezes deklaruje, że są przygotowani na ewentualność wybuchu wojny.

Polska Grupa Zbrojeniowa jest beneficjentem środków z Planu Mobilizacji Gospodarki, które to środki mają zapewniać podtrzymanie zdolności produkcyjnych na wypadek m.in. „w”, czyli wojny.

Przygotowują się na wyzwania, jakie mogą ich czekać. Chwałek przedstawia również broń tworzoną w fabrykach PGZ oraz taką, nad którą obecnie firma pracuje. Podstawowym produktem jest karabinek Grot MSB. Podkreśla, że Grot to bardzo dobry karabin, wbrew temu, co mówią niektórzy.

Jest to świetna broń.

Ważny jest także pistolet Vis. Innym z produktów jest uzbrojenie rakietowe. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zdradza, co produkują  zakładach w Tarnowie.

Ostatnio trwają intensywne testy bezzałogowego pojazdu kołowego który może być wyposażony w różnego rodzaju środki bojowe.

Chwałek potwierdza, że czołgi Abrams będą dostarczane do polskiej armii. Polska Grupa Zbrojeniowa prowadzi rozmowy z Amerykanami starając się wypracować odpowiednią bazę logistyczną dla tego sprzętu w Polsce.

Polska armia nie odstaje od współczesnych standardów.

Sprzęt jakim dysponują polscy żołnierze staje się bardzo nowoczesny. Wspomniane czołgi Abrams są jednymi z najnowocześniejszych. Jak przypomina nasz gość,

Uzbrojenie i oporządzenie polskich żołnierzy musi spełniać normy natowskiej

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prezes PGZ: Wdrażamy nowe technologie. Wyniki cząstkowe są per saldo lepsze niż w zeszłym roku w większości spółek

Andrzej Kensbok o kondycji Polskiej Grupy Zbrojeniowej w dobie kryzysu, skupieniu na produkcji, spadku eksportu oraz o cyberbezpieczeństu i wynikach finansowych.

Obserwujemy, że od początku pandemii bardzo zwiększyła się częstotliwość cyberataków. Ludzie wykorzystują tę sytuację do własnych celów.

Andrzej Kensbok podkreśla wagę cyberbezpieczeństwa. PGZ intensywnie poprawia obszar cyberbezpieczeństwa, kiedy praca w wielu branżach została przeniesiona w strefę Internetu. Prezes PGZ zauważa też, że wobec epidemii zmniejszył się eksport. Jednocześnie jednak wdrażane są nowe technologie i poprawiana wydolność firm. Przedsiębiorstwa wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej mają dobre wyniki finansowe, wskazuje nasz gość. Saldo w większości spółek jest lepsze niż w roku ubiegłym.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Nisztor: „Gazeta Wyborcza” wspiera PiS takimi aferami. Wszak ważniejsze było zatrzymanie Bartłomieja M. [VIDEO]

Publicysta Piotr Nisztor komentuje w Poranku WNET ujawnione przez Gazetę Wyborczą „taśmy prezesa”. – Miały być bombą, a okazały się być kapiszonem – mówi. I dodaje: – To nie afera…


– Szkodliwa działalność Bartłomieja M. w Polskiej Grupie Zbrojeniowej jest  znacznie poważniejszą aferą – mówi w Poranku WNET publicysta Piotr Nisztor.- Był pomysł, by zadłużony polski holding obronny został włączony w PGZ, co zadłużyłoby polską gospodarkę na wiele milionów. Polskie służby zareagowały i nie dopuściły do tej katastrofy.

Publicysta odnosi się również do „taśm Kaczyńskiego”, które opublikowała dzisiaj „Gazeta Wyborcza”. W nagraniach prezes Prawa i Sprawiedliwości mówi między innymi o procentach od inwestycji wartej 1,3 mld zł (190-metrowych bliźniaczych wież zwanych roboczo „Srebrna Tower”, albo – od nazwiska prezesa PiS – K-Tower), zastanawiając się przy tym, jak zapłacić faktury, aby nie były kojarzone z jego osobą. Dziennikarz nie sądzi, aby tę sprawę można uznać za aferę. Za największe zaskoczenie uważa, że Jarosław Kaczyński dał się nagrać, choć „główni zainteresowani są ze sobą spokrewnieni„.

– Nie dziwi mnie reakcja mec. Giertycha – opowiada. – Pamiętam, jak nagrywano polityków PO, a Roman Giertych burzył się, że to skandal żeby tak nagrywać. Teraz to on jest głównym taśmowym!

Wysłuchaj naszej rozmowy już teraz!

mf

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało m.in. Bartłomieja M., byłego rzecznika prasowego MON. W tle korupcja w PGZ

Jak informuje CBA w śledztwie dotyczącym korupcji a związanym z polskim przemysłem zbrojeniowym służby zatrzymały sześć osób, w tym b. polityków i członków zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali sześć osób w śledztwie dotyczącym doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Wśród zatrzymanych jest m.in. Bartłomiej M., były szef gabinetu politycznego resortu obrony w czasach Antoniego Macierewicza.

– Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były parlamentarzysta Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. Wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji – informuje komunikat służb prasowych CBA.

Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.

Marek Jakubiak: Sytuacja w Polskiej Grupie Zbrojeniowej jest fatalna [VIDEO]

Niemcy naprawdę obawiają się poruszenia przez nas kwestii reparacji – uważa poseł klubu Kukiz’15. Wiceprzewodniczący Komisji Obrony mówi też krytycznie o sytuacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

 

Poseł Klubu Kukiz’15 mówił w Poranku WNET o relacjach polsko-niemieckich i o sytuacji w przemyśle obronnym.

Macierewicz: Sprawa Autosanu ma aspekt skandaliczny, wręcz kryminalny. Skuteczność medialnego kłamstwa robi wrażenie

Szef MON ma nadzieję na unieważnienie kontraktu i powrócenie spółki Autosan do przetargu na autobusy dla wojska. Oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna – tańsza o kilka milionów złotych.

Wskutek spóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln złotych. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu na 18 autobusów, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 minut po czasie, o czym informowało radio RMF FM w ubiegłym tygodniu.

„Jestem pod dużym wrażeniem skuteczności medialnego kłamstwa w związku z Autosanem. Ta spółka dzięki przejęciu przez PGZ rozwija się dobrze i nic jej nie groziło. Ostatnie wydarzenie niewątpliwie miało swój aspekt skandaliczny, wręcz kryminalny, i prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Błażej Wojnicz dokładnie zrelacjonował, że wobec osoby, która była winna zaniedbania w spółce Autosan, wyciągnięto konsekwencje”- powiedział szef resortu obrony.

Dodał, że prezes PGZ natychmiast skierował sprawę do odpowiednich służb. „W zależności od ich rozpoznania będziemy mieli szansę na unieważnienie tego przetargu i wtedy Autosan będzie mógł zgłosić swój udział”- podkreślił minister.

Minister powiedział, że to nie jest tak, iż ten przetarg będzie rozstrzygający dla przyszłości spółki. „Autosan ma zamówienia i będzie miał zamówienia. Powtarzam jeszcze raz: ten błąd bądź działanie kryminalne musi być ukarane i muszą zostać wyciągnięte wnioski. Jednak proszę nie stwarzać wrażenia, że to jest kwestia upadku Autosanu bądź nieskuteczności działań ratujących Autosan. Autosan jest i będzie się rozwijał” – dodał szef resortu obrony.

Polska Grupa Zbrojeniowa zapewniła w sobotnim komunikacie, że zajście związane z przetargiem dla MON nie stanowi zagrożenia dla przyszłości Autosanu. Dzięki kolejnym zamówieniom z rynku cywilnego firma ma zapewnione zlecenia produkcyjne przynajmniej na kilka najbliższych miesięcy – podkreślono.

Premier Beata Szydło powiedziała w czwartek, że jest zbulwersowana tym, co się stało w sprawie Autosanu, i że oczekuje wyjaśnień. Podkreśliła, że poleciła szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Henrykowi Kowalczykowi pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji, jeśli będzie taka potrzeba.

W środę o zwolnieniu osoby odpowiedzialnej za złożenie dokumentów informował w oświadczeniu prezes Autosanu Michał Stachura. „Jednocześnie informujemy, iż samo złożenie oferty nie przesądza o wygraniu przetargu” – napisał w oświadczeniu.

Według ustaleń RMF FM oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna – kosztowała o kilka milionów złotych mniej, jednak władze spółki w żaden sposób nie walczyły o umożliwienie udziału w postępowaniu, m.in. dlatego że nie skorzystały z prawa do odwołania. W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca – niemiecka firma MAN – i to ona wygrała postępowanie.

Jak podało RMF FM przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie dotyczyło 16-miejscowych autobusów pasażerskich oraz takich, które mogą przewieźć minimalnie 47 osób.

Prezes PGZ Błażej Wojnicz zapowiedział w środę, że gdyby organa państwa potwierdziły przypuszczenie, że w sprawie spóźnionej oferty Autosanu na autobusy dla wojska było działanie przestępcze, spółka wniesie o unieważnienia postępowania i wystartuje w ponownym przetargu.

PAP/MoRo