Becker: YouTube usuwa materiały podające w wątpliwość wynik wyborów. Cztery stany pozwane o złamanie Konstytucji USA

Jak Donald Trump wciąż może wygrać? Adam Becker o pozwie Teksasu i 17 innych stanów przeciwko Pensylwanii, Michigan, Wisconsin i Georgii; tym co może przynieść proces oraz o cenzurze w mediach.

YouTube usuwa materiały podające w wątpliwość wynik wyborów prezydenckich, oficjalnie o tym powiedzieli.

Adam Becker komentuje pozew wystosowany przez administrację amerykańską przeciwko Facebookowi. Wskazuje na cenzurę w mediach społecznościowych. Stwierdza, że walczą one o życia, gdyż “zdają sobie sprawę, iż w przypadku wygranej Trumpa nic ich nie ocali”. Komentator życia politycznego w USA informuje, że

Teksas plus 17 innych stanów wniosły pozew przeciwko Pensylwanii, Michigan, Wisconsin i Georgii do Sądu Najwyższego o złamanie konstytucji, czyli zmian procedury przeprowadzanych wyborów.

Pozywający wskazują, że procedura przeprowadzenia wyborów odbyła się w inny sposób niż przez normalną ścieżkę legislacyjną.  W przypadku Georgii obie partie dogadały się ze sobą. Jak mówi nasz rozmówca,

Wbrew temu co część ludzi mówi, że Trump nie ma poparcia wśród Republikanów to jednak ma, ponieważ w jednym ze stanów oskarżonych o złamanie konstytucji jest Georgia, w której rządzi demokratyczny gubernator.

[W Georgii rządzi Brian Kemp z Partii Republikańskiej- przyp. red.] W Pensylwanii zaś sąd federalny pozwolił żeby uwzględniane były głosy przychodzące do trzech dni po wyborach.

Niektóre hrabstwa nawet inaczej podchodziły do sprawy oceny głosów, przyjmowania, otrzymywania, dat i tak dalej, weryfikacji głosów, czyli nawet wewnątrz tego samego stanu były inne procedury, co jest ewidentnym naruszeniem protokołów lekcyjnych.

Protokoły elekcyjne zawarte są w trzecim artykule Konstytucji USA. Becker podkreśla, że podważanie konstytucji nie może zostać zbagatelizowane. Wyraża nadzieję, że

Będzie musiało być podjęte prawdopodobnie unieważnienie wyborów w tych czterech stanach.

W przypadku unieważnienia wyborów w tych czterech stanach Joe Biden straci większość w głosach elektorskich, spadając poniżej gwarantującej zwycięstwo granicy 280 głosów. Wybór prezydenta nastąpiłby w głosowaniu przedstawicieli poszczególnych stanów w Izbie Reprezentantów na zasadzie jeden stan- jeden głos. Większość mieliby wówczas Republikanie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zygmunt Staszewski: Możliwy jest stan wojenny w USA i powtórzenie wyborów prezydenckich pod nadzorem wojska

Są dowody na ingerencję Chin w proces wyborczy – mówi działacz Partii Republikańskiej.


Zygmunt Staszewski relacjonuje sytuację polityczną w USA w kontekście wyborów prezydenckich. Polemizuje z ocenami Macieja Kożuszka sformułowanymi na antenie Radia WNET:

Ten pan kompletnie nie wie, co się u nas dzieje. Trump nie poddaje się w walce o Biały Dom.

Działacz Partii Republikańskiej wskazuje, że formacja ta w ciągu ostatnich lat przeszła daleko idącą rewolucję w stronę antykomunizmu i jest zupełnie inną partią niż np. za prezydentury Goerge’a W. Busha.

Podane zostają przykłady fałszerstw wyborczych w Pensylwanii. Nieprawidłowości są związane z głosowaniem korespondencyjnym:

W kilka minut wprowadzono do systemu 570 tys. głosów na Bidena.

Jak mówi Zygmunt Staszewski, istnieją przesłanki. by podejrzewać udział Chin w fałszowaniu wyborów. Dodaje, że maszyny do liczenia głosów zostały celowo zaprogramowane, by wskazać zwycięstwo Demokraty.

Niewykluczone, że Donald Trump wprowadzi coś w rodzaju ograniczonego stanu wojennego, a wybory prezydenckie zostaną powtórzone pod nadzorem wojska.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk podkreśla, że Chiny posiadają wiele narzędzi wpływu na sytuację społeczno-polityczną w USA, m.in. dzięki obecności swoich studentów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.

Adam Becker: Oprogramowanie usunęło 2,7 mln głosów dla Trumpa. Zwycięstwo Bidena było po prostu niemożliwe

W jaki sposób Nancy Pelosi może zostać po. prezydenta USA? Adam Becker o programie do liczenia głosów Dominion, oczekiwaniach zwolenników Bidena i telewizji Trumpa.

Must see @seanhannity takedown of the horrible, inaccurate and anything but secure Dominion Voting System which is used in States where tens of thousands of votes were stolen from us and given to Biden. Likewise, the Great @LouDobbs has a confirming and powerful piece!

— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) November 13, 2020

Adam Becker komentuje tweeta amerykańskiego prezydenta, który wskazuje na wady programu do liczenia głosów. Miał on rzekomo usunąć 2,7 mln głosów Donalda Trumpa. 435 tys. głosów  miało zostać przerzucone na Bidena. Becker przyznaje się do pomyłki – mąż Nancy Pelosi nie jest właścicielem programu Dominion. Przypomina, że w Pensylwanii kandydat Demokratów zwyciężył 60232 głosami.

Niezależnie od tego sąd w Pensylwanii zarządził odrzucenie wszystkich głosów niezawierających potwierdzenia tożsamości.

W Georgii żaden z kandydatów na prezydenta nie uzyskał wystarczającej większości, by wygrać, więc będzie dogrywka.

Zwolennicy Bidena oczekują, iż przedstawi on listę nazwisk swojego przyszłego gabinetu jeszcze przed Świętem Dziękczynienia [czyli przed 26 listopada – przyp. red.]

Komentator życia politycznego w USA odnosi się do analizy Grzegorza Górskiego, który przedstawił sytuację, w której żaden z elektorów nie zdobędzie wymaganej większości w gronie elektorów w przypadku unieważnienia mandatu części elektorów. Wówczas za wyborem prezydenta i wiceprezydenta głosowaliby deputowani Izby Reprezentantów na zasadzie 1 stan, 1 głos.

Becker odnosi się także do krytyki, jaką amerykański prezydent wystosował wobec Fox News. Przypomniał, że tym, co przyniosło jej sukces, była współpraca z Republikanami. Mówi się, że Trump planuje stworzyć własne media. Telewizja ma wystartować jako cyfrowy kanał streamujący on-line.

Rozmówca Jaśminy Nowak wskazuje, że triumfalnie ogłoszona szczepionka firmy Pfizer musi być przechowywana w temperaturze -70°C:

Powodzenia w dystrybucji takiego specyfiku.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Adam Becker: Gdyby liczyć tylko te głosy, które już napłynęły, wygrałby Donald Trump

Adam Becker o wynikach wyborów prezydenckich w USA, aktualnej przewadze Donalda Trumpa w kluczowych stanach i tym, co jeszcze może się zmienić.

Wydaje się to prostą drogą do zwycięstwa, choć cały czas prowadzi jeszcze Joe Biden.

Adam Becker wskazuje, że zmniejsza się przewaga kandydata Demokratów nad urzędującym prezydentem. Gdyby liczyć te głosy, które już napłynęły wygrałby Donald Trump. Prowadzi on 14 punktami proc. w Pensylwanii, gdzie jest 20 głosów elektorskich,  w Michigan (16 głosów elektorskich) i Wisconsin (10 głosów) 4 punktami proc. i zaledwie 1,5 punktu proc. w Karolinie Północnej (15 głosów). W tej ostatniej (lub w Pensylwanii), jak wskazuje nasz gość

Jest jeszcze około miliona głosów przesłanych korespondencyjnej, które nie są policzone.

Ewentualnie w Karolinie Północnej może się cos zmienić. Tymczasem w wyborach do Senatu Republikanie i Demokraci idą łeb w łeb.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zwykli ludzie tworzą wielką historię!

„Równość, bezstronność, rządy prawa oparte na Konstytucji, z których korzystamy każdego dnia to jedno z czołowych osiągnięć w historii cywilizacji” mówił Donald Trump zaprzysięgając Amy Coney Barrett.

Osiem dni do wyborów. Dzień, o którym było wiadomo, że najważniejszym jego wydarzeniem będzie proces zatwierdzenia przez Senat nominacji Amy Coney Barrett na sędziego Sądu Najwyższego. Niezależnie od wagi tego procesu Donald Trump udał się na 3 wiece wyborcze w Pensylwanii: Allentown, Lititz i Martinsburgh. Już na lotnisku któryś z dziennikarzy powiedział do Trumpa, że wywiesił białą flagę i poddał się przed COVID. Ten odparł, że przeciwnie, natomiast zrobił to Biden, który wywiesił białą flagę przed życiem i schował się w piwnicy a tak w ogóle jest żałosnym kandydatem. Stwierdził, że to jego administracja „zapędziła pandemię do narożnika” Powiedział, że spotka się z prasą wieczorem w Białym Domu na ceremonii zaprzysiężenia ACB. Potwierdził także zawieszenie broni pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem.

Wiece w Pensylwanii były dość podobne z uwagi na podobny elektorat i podobne problemy.

Jak było do przewidzenia, Trump przypomniał, że wprowadzenie w życie planów Bidena doprowadzi do praktycznej likwidacji przemysłu wydobywczego i byłoby wyrokiem śmierci dla takich stanów jak Pensylwania.

Potwierdził to, co mówił już kilkakrotnie wcześniej, że od 4 listopada zniknie praktycznie temat COVID i przypomniał epidemię tzw. świńskiej grypy (H1N1), gorszej niż COVID.

Kiedy Trump podbijał serca wyborców w Pensylwanii, w Waszyngtonie odbywało się głosowanie w sprawie zatwierdzenia przez Senat, kandydatury nominowanej przez Donalda Trumpa na sędziego Sądu Najwyższego, Amy Coney Barrett.

Przypomnę, że 2 tygodnie temu odbyły się przed specjalną komisją senacką trwające 4 dni przesłuchania, po których ACB uzyskała pozytywną opinię FBI konieczną do zatwierdzenia, a w ubiegły czwartek rekomendację Komisji Senackiej, która zapadła stosunkiem głosów 12:0, z powodu zbojkotowania głosowania przez senatorów z Partii Demokratycznej.

Dwie senator republikańskie od dawna deklarowały, że nie poprą nominacji, nie z powodu samej ACB, której osoba nie budziła ich wątpliwości, tylko z uwagi na ich stanowiska, że nominacja nie powinna być w ogóle procedowana w trakcie procesu wyborczego a nowy sędzia powinien być nominowany już przez nowego, lub nowego-starego, prezydenta. Przy stosunkowo niedużej przewadze GOP w Senacie (53: 45 + 2 niezrzeszonych) wynik mógł być więc różny i dlatego część republikanów apelowała do wiceprezydenta Pence’a, który jest jednocześnie senatorem i przewodniczącym większości republikańskiej w Senacie, żeby pojawił się na wszelki wypadek na głosowaniu. Ustalono jednak, że nie powinno być to potrzebne. Wszyscy byli jednak przygotowani, że gdyby zaszła taka potrzeba, głosowanie będzie tak długo procedowane aż wiceprezydent na nie dotrze. Pence nie był potrzebny, wynik głosowania 52: 48 i nominacja została zatwierdzona.
Nie obyło się bez „dramatycznych” momentów, kiedy np. senator Schumer, Demokrata z Nowego Jorku mówił, że ten dzień zapisze się jako „jeden z najczarniejszych dni w historii Senatu USA”, a inny „demokratyczny” senator porównał Donalda do kapitana Ahaba z książki Melville’a („Moby Dick” – swoją drogą jedno z najwybitniejszych dzieł lit. amerykańskiej), a samą ACB do „ostatniego harpuna wbitego w ciało amerykańskiej demokracji”. Częsty u polityków popis elokwencji nieprowadzący do niczego. U Schumera wręcz irytujący, ponieważ znany jest jako jeden z najbardziej wpływowych i cynicznych polityków w Waszyngtonie.

Wieczorem odbyła się ceremonia zaprzysiężenia Amy Coney Barrett w Ogrodzie Różanym Białego Domu. Witając wszystkich i dziękując tym, którzy pomogli w wyborze i nominacji ACB, przywitał szczególnie jej męża Jessiego oraz siedmioro ich dzieci, które obserwowały ceremonię z domu w Indianie. Stwierdził, że rodzina Barret skradła serca Amerykanów.

Podkreślił, że ACB nie tylko jest piątą kobietą nominowaną na sędziego Sądu Najwyższego, ale także PIERWSZĄ matką dzieci w wieku szkolnym, która została sędzią SN! Wygłosił także krótką laudację na jej cześć, w której podkreślił wszystkie jej zalety i dotychczasowe osiągnięcia, a potem krótkie przemówienie skierowane głównie do młodzieży. Pozwolę sobie teraz przytoczyć spory fragment tego krótkiego tym razem przemówienia, ponieważ było jednym z najbardziej poruszających, jakie w swym niekrótkim życiu słyszałem.

„Równość, bezstronność, rządy prawa oparte na Konstytucji, z których korzystamy każdego dnia to jedno z czołowych osiągnięć w historii cywilizacji. To triumf rozumu, doświadczenia i wartości, które są trwałe i wieczne. Nasze przywiązanie do tego dziedzictwa uczyniło Amerykę tym, czym jest, najbardziej sprawiedliwym, wyjątkowym i chwalebnym narodem, jaki istniał.
Chcę, żeby każde dziecko w Ameryce zobaczyło to i zrozumiało jak wyjątkowa i ważna jest to uroczystość. Wypełniamy w niej obowiązek, który przechodzi z pokolenia na pokolenie, aby podtrzymywać narodowe tradycje i cnoty, które umożliwiły wszystko, co osiągnęliśmy wcześniej i zrobimy w przyszłości. To dzięki naszej Konstytucji i naszej kulturze wolności żyjecie w kraju, w którym wszystko jest możliwe i gdzie każde marzenie może się spełnić. Bez względu na to, kim jesteś, bez względu na to, skąd pochodzisz, w Ameryce każdy ma prawo do jednakowej ochrony zgodnie z naszym prawem, a Twoje uświęcone prawa nigdy, przenigdy nie mogą zostać ci odebrane. Marsz wolności, który rozpoczął się wraz z rewolucją amerykańską, trwa także dziś wieczorem. Dziś wieczorem w Białym Domu podążamy dalej w tym marszu, marszu równości i sprawiedliwości, za które tyle pokoleń Amerykanów poświęciło tak wiele. Oddajemy cześć sprawie, za którą ludzie ginęli by wygrać wojnę secesyjną, i dla której skakali z samolotów i przelewali krew na odległych polach bitew. Oddajemy cześć nieśmiertelnym zasadom, które zainspirowały miliony ludzi w walce o prawa obywatelskie, i odczuwamy szczególną dumę z narodu, który inspiruje miliardy ludzi na całym świecie. Nigdy nie możemy brać tego promiennego dziedzictwa za coś oczywistego. Nie możemy nigdy tracić wiary w naszą historię, nasze dziedzictwo i naszych bohaterów. Aby sięgnąć gwiazd, musimy stanąć na mocnym i solidnym fundamencie zbudowanym przez niesamowitych Amerykanów, którzy żyli przed nami.

Sędzio Barrett, kiedy dziś wieczorem złożysz przysięgę, dziedzictwo naszych przodków spadnie na ciebie. Amerykanie pokładają w tobie zaufanie i wiarę w to, że podejmiesz zadanie obrony naszych praw, naszej konstytucji i kraju, który wszyscy kochamy. Prosimy Boga, aby dał ci mądrość i odwagę. Wiem, że sprawisz, że wszyscy będziemy (z ciebie) bardzo, bardzo dumni. Tak długo, jak będziemy lojalni wobec naszego dziedzictwa i naszych współobywateli, przyszłość Ameryki będzie świetlana, przeznaczeniem Ameryki będzie wielkość, a amerykanie na zawsze i zawsze będą wolni”.

Wow, cóż za przemówienie! Życzyłbym sobie kiedykolwiek usłyszeć coś równie zwięzłego, a jednocześnie podniosłego z ust polskiego polityka. Najchętniej jeszcze wiarygodnego.

Mam przeczucie, że to przemówienie otwiera najważniejszy front walki, która stanie wkrótce przed Donaldem Trumpem, ale tak naprawdę przed nami wszystkimi, przed konserwatystami całego świata. Walki o serca i umysły dzieci i młodzieży faszerowanych od lat lewicową ideologią.

Po przemówieniu nastąpiło zaprzysiężenie a przysięgę odbierał sędzia z najdłuższym stażem w Sądzie Najwyższym, zaprzysiężony jeszcze w 1991 roku przez Georga Busha, Clarence Thomas. Biblię, na której położyła rękę ACB w trakcie przysięgi, trzymał przed nią jej uśmiechający się bez przerwy mąż Jessie sam mający za sobą piękną karierę prawniczą m.in. jako prokurator federalny.
Zwykli ludzie tworzący wielką historię!

Adam Becker

Wszystkie korespondencje Adama Beckera znajdują się tutaj

Kill the Virus vs. Kill American Dream

Prezydent Trump w Pensylwanii zapowiedział wielkie zwycięstwo za 2 tygodnie i kontynuację polityki obniżania podatków, likwidowania regulacji utrudniających życie i prowadzenie firm.

 

Kolejny pracowity dzień dla Prezydenta. Najpierw w południe wystąpił w debacie prowadzonej przez Erica Bolinga i zorganizowanej przez Sinclair Broadcast Grup. „Wystąpił” nie jest tu właściwym określeniem, ponieważ to Boling i zaproszeni uczestnicy debaty wystąpili u Prezydenta, gdyż całe wydarzenie odbyło się Ogrodzie Różanym Białego Domu, a Donald Trump był jego gospodarzem. Była to zapewne jedyna debata przeprowadzona w życzliwej dla niego atmosferze, bo Boling jest republikaninem i ewidentnie wspiera Trumpa od lat. Dlaczego „zapewne”? Emitowane będzie na platformie Sinclair Broadcast dopiero dzisiaj wieczorem, przed debatą Trump – Biden, która odbędzie się na Uniwersytecie Belmont w Nashville, Tennesee i będzie prowadzona przez Kristen Welker.

POTUS-a czeka ciężka przeprawa we wrogim mu środowisku, a na dodatek tym razem, wyjątkowo i po raz pierwszy w historii debat prezydenckich zadziała tzw. operator guzika, który w każdej chwili będzie mógł wyłączyć mikrofon mówcy np. w sytuacji przekroczenia czasu wypowiedzi. Wydaje się to być wyłącznie szykaną skierowaną przeciwko Trumpowi, no, chyba że chcą też zabezpieczyć Bidena przed wpadkami.

Sinclair Broadcast zaproponowali zorganizowanie podobnego wydarzenia sztabowi Bidena, ale najwyraźniej oferta nie została przyjęta. Później POTUS spotkał się z wyborcami na wiecu w Erie w Pensylwanii.

Zapowiedział wielkie zwycięstwo za 2 tygodnie i kontynuację polityki obniżania podatków, likwidowania regulacji utrudniających życie i prowadzenie firm, wspieranie policji, obronę Drugiej Poprawki (prawo do posiadania i noszenia przy sobie broni), ochronę granic, utrzymanie miejsc pracy i zasobności w kraju.

Podkreślił, że w końcówce swojej pierwszej kadencji cieszy się rekordowym poparciem 56% Amerykanów. Wszyscy chcą już powrotu do normalnego życia i mamy wybór między „Trump Recovery” i „Biden Depression”. To wybór pomiędzy planem zabicia wirusa albo zabicia amerykańskiego marzenia.
Biden chce zamknąć cały kraj tak jak demokratyczny gubernator Pensylwanii, który zamknął stan. Zamknął stan, szkoły, podnosi podatki, zasypał was regulacjami, praktycznie zlikwidował departament policji, nie pilnuje granicy. Chcieliby zlikwidować prywatną opiekę medyczną i wolność religijną. Tym razem Trump wyjątkowo dużo mówił o szczelinowaniu, czyli metodzie wydobywania gazu z trudno dostępnych złóż, której stosowanie pozwoliło USA zostać w krótkim czasie największym producentem gazu na świecie, uzyskać całkowitą niezależność energetyczną i stać się z największego importera jednym z największych eksporterów. Metoda ta daje zatrudnienie dziesiątkom tysięcy osób i daje miliardy $ zysku. Biden i Demokraci są przeciwnikami funkcjonowania przemysłu wydobywczego i chcieliby go zlikwidować w imię tzw. neutralności klimatycznej.

Doprowadziłoby to takie stany jak np. Pensylwania do ruiny a całe USA do ubóstwa i zależności gospodarczej od innych krajów. Administracja Obama/Biden doprowadziła do likwidacji 40% miejsc pracy w górnictwie, a teraz Biden chciałby zlikwidować je całkowicie.

W pewnym momencie Trump poprosił na scenę kongresmena z Pensylwanii Mike’a Kelly. Kelly wszedł na podium i chciał podać Trumpowi rękę, na co ten odsunął się i powiedział: „O nie, nie dotykaj mnie Mike, bo będziemy mieli problem z mediami! Nie wolno się dotykać. Widzisz, może teraz cię ocaliłem, może ocaliłem twoją polityczną karierę. Żadnego dotykania”.

Kelly zaapelował do zebranych, żeby zobowiązali się do głosowania 3 listopada i powiedział, że nie przyjmuje możliwości przegranej, ponieważ jest to moment, kiedy trzeba dotrzymać przysięgi, którą składamy Ameryce – by uczynić ją znów wielką. „Jesteśmy to winni Donaldowi Trumpowi, za to co robi dla nas. Nie zmogła go grypa. Przy nim Króliczek Energizera to drętwiak. Nigdy nie ustaje, nie śpi, całkowicie poświęca się dla każdego z was. My też powinniśmy poświęcić się dla niego. Kocham go, popieram jego program polityczny i już się cieszę, że 3 listopada przedłużymy jego pobyt w Białym Domu”.

Trump podsumował 3,5 roku swojej kadencji: „Wyciągnęliśmy zza progu ubóstwa 7 mln Amerykanów i rekordowo prawie 1,2 mln Afro-Amerykanów od kwietnia. Także od kwietnia utworzyliśmy 11,4 mln nowych miejsc pracy – nigdy wcześniej nie było takich wyników. Z rekordowo niskiego bezrobocia, jakie mieliśmy w zeszłym roku 3,4-3,5% przez chińską plagę spadliśmy do 38-42%, aż trudno m o tym mówić, ale teraz znów mamy 7,8%. Wychodzimy z kryzysu bardzo szybko…. Przez 3,5 roku musieliśmy naprawiać to, co Biden i Demokraci zepsuli przez 8 lat…. Przez dekady nasi politycy wydawali biliony $, umacniając inne państwa, prowadząc obce wojny i broniąc obcych granic…..teraz wreszcie chronimy nasz naród, nasze miasta i tworzymy nasze miejsca pracy”.

Wiele treści przemówień jest podobnych, więc nie będę wszystkiego przytaczał. Na koniec Trump przypomniał, że Pensylwania jest stanem, w którym Ojcowie Założyciele (Founding Fathers) ogłosili Deklarację Niepodległości. Przypomniał kilka bohaterskich epizodów z historii stanu i zaapelował, żeby opowiedzieli się za nim, czyli za przywróceniem Ameryce należnej jej chwały miejsca w świecie.

Tyle Trump. A co u Bidena? Tego nie wie nikt. Po wiecu w Pensylwanii, na którym było podobno 7 osób, zniknął, żeby przygotowywać się do jutrzejszej debaty. Wczoraj pojawiło się na TT krótkie nagranie, z „wiecu”, a raczej spotkania wyborczego, bo wiece to ma w tej kampanii wyłącznie Trump, Bidena, na którym widać kilka osób i słychać oklaski JEDNEJ osoby. Ktoś skomentował, że pewnie klaskała jego żona Jill lub szef jego sztabu!

A na marginesie kampanii wyborczej dzieją się naprawdę wielkie rzeczy. Rząd USA wytoczył proces gigantowi Big Tech za praktyki monopolistyczne i manipulacje, ograniczanie możliwości wypowiedzi. To niewątpliwie epokowe wydarzenie, którego wagi nie da się przecenić……i jeden z powodów, dla których globalistyczne bigteki wspierają Bidena. Szykuje się podobne sprawa przeciw FB i TT.

Dzisiejszy NYT przypomina też tajemnicze choroby, na które zapadali pracownicy amerykańskich ambasad w Chinach, Rosji i na Kubie, a które zawsze poprzedzały dziwne dźwięki z zewnątrz. Oficjalnie nigdy tego nie potwierdzono, ale nieoficjalnie pracownicy Departamentu Stanu i emerytowani starsi oficerowie służb specjalnych twierdzą, ze stoi za tym Rosja.

Adam Becker

Pozostałe korespondencje Adama Beckera znajdują się tutaj 

Czarnecki: Polska stała się sojusznikiem numer jeden dla Stanów Zjednoczonych. W wyborach istotny będzie każdy głos

Ryszard Czarnecki o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie, znaczeniu Polonii amerykańskiej, amerykańskich wojskach w Europie i wyborach prezydenckich w Polsce.

Ryszard Czarnecki mówi, iż częstotliwość spotkań między Dudą a Trumpem jest najwyższa na świecie:

Polska stała się sojusznikiem numer jeden dla Stanów Zjednoczonych.

Zauważa, że dla Donalda Trumpa ważne są głosy amerykańskiej Polonii. Jest ona liczna w stanach, które przesądziły o wygranej Trumpa, czyli w Wisconsin, Pensylwanii i Michigan. Wcześniej, jak zaznacza

Polonia amerykańska głosowała tradycyjnie na Demokratów.

Europoseł wskazuje, że Polska to „lider grupy krajów z naszego regionu” i „zwornik trzech regionów”. Jak informuje, liczebność wojsk amerykańskich w Polsce zostanie zwiększona o co najmniej tysiąc żołnierzy z 4,5 do 5,5 tys. Wskazuje, że „Trump jest tradycyjnie zły na Niemcy”, gdyż te przekazują 1,22% PKB na armię, a nie 2%, jak jest to wymagane.

Pytanie, czy będzie ich jeszcze więcej kosztem Niemiec.

Polityk PiS odnosi się także do wyborów prezydenckich w Polsce podkreślając, że potrzebna jest wielka mobilizacja wyborców Andrzeja Dudy, by wygrał on wybory:

Trzaskowski ante portas. […] Tutaj mogą decydować tysiące głosów w każdym województwie.

Zaznacza, że każdy głos się będzie liczyć.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Antoniak i Piekarczyk ( Klub „Gazety Polskiej w Filadelfii): Amerykanie są społeczeństwem bardzo podobnym do polskiego

– Zacieśnianie współpracy z USA przyniesie nam wiele korzyści. Z Rosją nie należy blisko współpracować aż do czasu, gdy stanie się normalnym państwem – oceniają reprezentanci ludności polskiej w USA.

 

 

Tadeusz Antoniak i Paweł Piekarczyk, działacze polonijni z Pensylwanii mówią o tym, z kim Polska powinna najściślej współpracować na arenie międzynarodowej. Oceniają, że najlepsze perspektywy daje współdziałanie z USA:

Amerykanie są społeczeństwem podobnym do Polaków. USA to najsilniejsze państwo świata, które przestrzega podstawowych zasad demokracji i porządku. Nie należy jednak zrywać wszystkich związków z Chinami. […] Z Rosji należy uczynić realny rynek zbytu dla Polski. Silny sojusz z USA nam to ułatwi.

Goście „Kuriera w samo południe” ubolewają nad tym, że coraz silniejsi w Polsce są zwolennicy sojuszu z Rosją:

Na razie nie zanosi się na to, żeby Rosja stała się normalnym państwem. Jest to ze szkodą dla niej samej.

Omówiona zostaje konwencja wyborcza prezydenta Andrzeja Dudy, w której uczestniczyła delegacja środowisk polonijnych. Rozmówcy Aleksandra Wierzejskiego dostrzegają, że tego typu wydarzenia w Polsce coraz częściej przypominają te amerykańskie.

Tadeusz Antoniak i Paweł Piekarczyk deklarują poparcie dla prezydenta Donalda Trumpa ze względu na jego sprzeciw wobec LGBT i aborcji:

Trump mówi normalnym, ludzkim językiem. Przykro, że styl prezydentury Donalda Trumpa jest uważany za coś wyjątkowego. To powinna być norma.

Paweł Piekarczyk zwraca uwagę, że wiele działań obecnej amerykańskiej administracji jest korzystnych dla Polski. Wsparcie Stanów Zjednoczonych może też umożliwić odzyskanie ze Smoleńska wraku samolotu Tu-154M>

Rozmówcy Aleksandra Wierzejskiego mówią również o metropolicie krakowskim, abp Marku Jędraszewskim, który jest dla nich wzorcem duchownego:

Niestety, mamy w Polsce też kilku niewierzących  biskupów, a może nawet kardynałów. […] W polskim Kościele brakuje kogoś takiego, jak prymas Wyszyński.

Tadeusz Antoniak i Paweł Piekarczyk liczą, że podczas ewentualnej drugiej kadencji prezydenta Andrzeja Dudy zostanie uchwalona ustawa degradacyjna i dojdzie do obniżenia emerytur funkcjonariuszom służb PRL.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.