Dr Kuźmiuk: Komisja Europejska otwartym tekstem zakwestionowała legalność polskiego Trybunału Konstytucyjnego

Europoseł PiS o uruchomieniu przez KE procedury naruszeniowej wobec Polski za orzeczenia TK, kryzysie gazowym i spekulacji na rynku ETS.

Dr Zbigniew Kuźmiuk komentuje skierowanie przez Komisję Europejską wniosku do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z orzecznictwem polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Sama prośba o wyjaśnienie mnie nie zbulwersowała, bo to część normalnej procedury.

Podkreśla, że w uzasadnieniu Komisji Europejskiej zakwestionowano legalność polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Europoseł PiS uznaje za skandaliczną wypowiedź komisarza ds. gospodarki Paolo Gentiloniego, który stwierdził na konferencji prasowej, że polski TK „nie spełnia już wymogu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy prawa, czego wymaga traktat”.

Kiedy niepochodzący z demokratycznych wyborów komisarz zaczyna kwestionować sąd ostatniego słowa w Polsce, jego legalność i jego przejrzystość to jest to rzeczywiście sprawa bardzo poważna.

Zdaniem eurodeputowanego PiS działania instytucji unijnych prowadzą do anarchii. Mamy do czynienia, jak podkreśla, z niszczeniem instytucji unijnych od środka.

Tym, co może przerwać to szaleństwo są wybory prezydenckie we Francji, jeżeli któryś z konserwatywnych kandydatów pokona Emmanuela Macrona.

Poruszony zostaje również temat kryzysu gazowego w Europie. Dr Kuźmiuk ocenia, że UE robi zbyt mało, by powstrzymać monopolistyczne działania rosyjskiego giganta gazowego.

Wszyscy eksperci udowadniają czarno na białym, że główną przyczyną tego wzrostu są monopolistyczne praktyki, które prowadzi Gazprom.

Przestrzega, że dalsze wzrosty cen energii doprowadzą do masowych protestów społecznych. Podkreśla, że transformacja energetyczna powinna przebiegać w spokojniejszym tempie.

Polityk mówi także o spekulacji zezwoleniami na emisję dwutlenku węgla. Zaznacza, że obecnie system handlu emisjami nie spełnia swoich założeń.

To, co zaproponował premier Morawiecki jest rozsądnym rozwiązaniem.

Podmioty energetyczne muszą mieć środki finansowe na inwestowanie w nowe technologie. Spekulacja na rynku ETS tych środków ich zaś pozbawia.

To jest antysystem – uniemożliwia transformację energetyczną.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Unijny podatek cyfrowy i tak będzie. Gentiloni zapowiada wprowadzenie go nawet bez globalnego konsensusu

Unia Europejska będzie dążyła do wprowadzenia podatku od usług cyfrowych, nawet jeżeli nie uda się osiągnąć globalnego porozumienia w tej sprawie.

Taką deklarację złożył w poniedziałek desygnowany na komisarza UE do spraw gospodarczych i finansowych były premier Włoch Paolo Gentiloni.

Pierwszym zadaniem będzie rozeznanie możliwości wprowadzenia podatku internetowego na poziomie państw zaliczających się do OECD lub G20, czyli na poziomie globalnym, co byłoby rozwiązaniem najbardziej efektywnym.

Gentiloni zapowiedział w wywiadzie udzielonym dziennikowi „La Stampa”. Jak dodał, Komisja Europejska będzie poszukiwała możliwości wypracowania kompromisu do roku 2020, ale „kiedy to okaże się niemożliwe”, Gentiloni zadeklarował, że jego „misją będzie stworzenie propozycji europejskiego podatku internetowego”, gdyż „nie można czekać”.

Były włoski premier zapowiedział również, że będzie nadzorował prowadzone na poziomie UE prace na rzecz harmonizacji podatków dla przedsiębiorstw pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz proces audytu obecnie obowiązujących regulacji podatkowych sektora energetycznego w ramach Unii.

W lipcu francuskie Zgromadzenie Narodowe zaaprobowało 3-procentowy podatek, który mają płacić globalne firmy technologiczne, bez względu na to, czy odnotowują zyski. Według mediów Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania rozważają własne wersje takiego podatku, wcześniej jednak Niemcy wycofały swoje propozycje unijnej wersji takiej daniny,

W Polsce opodatkowanie przedsiębiorstw cyfrowych zapowiedziano m.in. w przyjętych na początku czerwca br. założeniach do przyszłorocznego budżetu. Wcześniej o wprowadzeniu takiego podatku resort finansów informował w Aktualizacji Programu Konwergencji (APK), będącej częścią przyjętego przez rząd w kwietniu br. Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2019 – 2022.

Jeżeli ktoś w naszym pięknym kraju sprzedaje swoje produkty, usługi, to niech płaci od tego podatki, a nie rozlicza się minimalną, czasami mikroskopijną stawką.

Tak potrzebę wdrożenia nowego podatku uzasadniał w marcu premier Mateusz Morawiecki.

Wiceprezydent USA Mike Pence, który przebywał w Polsce w związku z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, podczas swojego pobytu mówił m.in. że Stany Zjednoczone „z głęboką wdzięcznością przyjęły odrzucenie” przez Polskę propozycji podatku od usług cyfrowych, „które utrudniły wymianę handlową pomiędzy naszymi krajami”.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha pytany na początku września w TVN24 o słowa Pence’a, o to „o co chodzi z rezygnacją podatku dla gigantów internetowych w Polsce”, odpowiedział, że „to jest wątek ogólnej pochwały tego, jak w Polsce prawidłowo zbudowany jest system podatkowy, jak nasze obciążenia fiskalnie nie hamują możliwości inwestowania w Polsce”.

Zapytany, kto zdecydował o rezygnacji z podatku, odpowiedział, że są to „ustalenia, które są ustaleniami, jeżeli chodzi o działalność polskiej administracji”.

A.P.

USA: Donald Trump chce się spotkać z papieżem Franciszkiem i wzywa Włochy do zwiększenia nakładów na wspólną obronę NATO

Okazją do spotkania Donalda Trumpa z Ojcem Świętym będzie szczyt przywódców G7 w Taorminie na Sycylii, który zaplanowano na 26 i 27 maja. Papież krytykował Trumpa podczas jego kampanii prezydenckiej.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas wspólnej konferencji prasowej z przebywającym z wizytą w Waszyngtonie premierem Włoch Paolo Gentilonim wyraził nadzieję, że uda mu się spotkać z papieżem Franciszkiem.

Wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych ma wziąć udział w szczycie państw członkowskich NATO w Brukseli. Będzie to jego pierwsza podróż zagraniczna od czasu zaprzysiężenia 20 stycznia bieżącego roku na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Kilka minut po zakończeniu wspólnej konferencji prasowej prezydenta Trumpa i premiera Włoch Paolo Gentiloniego rzecznik Białego Domu Sean Spicer wyjaśnił, że spotkanie Trumpa z papieżem Franciszkiem „nie zostało jeszcze sfinalizowane”.

Rzecznik Watykanu Greg Burke, cytowany w czwartek na portalu dwutygodnika „National Catholic Reporter”, poinformował, że do końca ubiegłego tygodnia Stolica Apostolska „nie otrzymała oficjalnej prośby o audiencję, jednak z pewnością powita z zadowoleniem taką prośbę”.

Zdaniem amerykańskich komentatorów, zapowiadanie przez Trumpa spotkania z papieżem, jeszcze zanim Watykan potwierdził, że do niego dojdzie, grozi Trumpowi zarzutami, że papież go zignorował, jeśli się ono nie odbędzie.

Podczas kampanii wyborczej papież Franciszek kilkakrotnie skrytykował Donalda Trumpa.

Kiedy w lutym ubiegłego roku podczas swojej kampanii wyborczej Donald Trump zapowiedział zbudowanie muru na granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem, papież Franciszek, nie wymieniając Trumpa z nazwiska, ale niewątpliwie mając go na myśli, powiedział: „Człowiek, który myśli tylko o budowaniu murów, a nie mostów, nie jest dobrym chrześcijaninem”.

Trump, który jest protestantem (należy do Kościoła prezbiteriańskiego), odparł Papieżowi, że „jest dumnym chrześcijaninem” i określił jego wypowiedź jako „skandaliczną”.

Spotkanie Trumpa z Gentilonim swą serdeczną, „prawie rubaszną” – zdaniem mediów – atmosferą wyraźnie odbiegało od spotkań Trumpa z innymi przywódcami europejskimi, szczególnie od jego spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Przed rozpoczęciem rozmów prezydent USA zadbał, aby ekipy telewizyjne utrwaliły energiczny uścisk dłoni obu przywódców.

Trump, który podczas kampanii popierał Brexit, a UE nazywał „wehikułem dla niemieckiej dominacji Europy”, tym razem pozytywnie wypowiadał się o Europie. Niektórzy komentatorzy przyjęli nawet tę zmianę tonu jako kolejną zmianę stanowiska przez „nieprzewidywalnego prezydenta”.

Prezydent Trump zaznaczył w czwartek, że stabilna Europa ma dla niego „duże znaczenie”.

„Silna Europa jest bardzo, bardzo ważna dla mnie jako prezydenta Stanów Zjednoczonych, a także, w moim zdecydowanym przekonaniu, dla Stanów Zjednoczonych. (…) Leży to we wspólnym interesie wszystkich” – powiedział.

Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Paolo Gentilonim prezydent Trump chwalił wkład, jaki Włochy wniosły do światowej kultury. Legendarnego włoskiego tenora Luciano Pavarottiego nazwał „swoim wielkim, wielkim przyjacielem”.

Prezydent Trump nie zapomniał jednak o tym, co stało się nieodłącznym elementem jego spotkań z przywódcami państw członkowskich NATO. Zaapelował do włoskiego premiera o zwiększenie nakładów na wspólną obronę NATO. Gentiloni odparł, że Włochy „złożyły zobowiązanie i z reguły szanują swoje zobowiązania”. Premier Włoch dodał jednak, że proces spełniania tego zobowiązania „będzie stopniowy, ponieważ Włochy mają pewne ograniczenia budżetowe”.

Gentiloni, zwracając uwagę na rzeszę uchodźców, jaką obarczony jest jego kraj, zaapelował o współpracę międzynarodową w celu rozwiązania tego problemu.

W odpowiedzi Trump wezwał władze w Rzymie do znalezienia takiego rozwiązania problemu uchodźców, które przewiduje ich powrót do swoich domów, aby „mogli pomóc w odbudowie swoich krajów”.

Amerykański prezydent wykluczył możliwość jakiegokolwiek zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Libii, skąd uchodźcy z całej Afryki rozpoczynają swój exodus do Włoch.

Nie widzę dla nas jakiejkolwiek roli w Libii – z przekonaniem stwierdził Trump w czwartek. – Mamy wystarczająco ról, mamy role wszędzie – dodał prezydent Stanów Zjednoczonych.

Źródło: PAP

lk