Dmytro Antoniuk: wczoraj prawie cała Ukraina pogrążyła się w ciemności

Featured Video Play Icon

Paweł Bobołowicz, Bachmut, Ukraina | fot. Wojciech Jankowski

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie donosi o krytycznych zniszczeniach infrastruktury energetycznej i wodnej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Dmytro Antoniuk:

Wczoraj prawie cała Ukraina pogrążyła się w ciemności. Zadano szereg zniszczeń infrastruktury energetycznej, po których system nie wytrzymał. 

Jak informuje nasz korespondent, prezydent miasta Witalij Kliczko podaje, że 70 procent Kijowa pozostaje bez prądu, bez ogrzewania i bez wody.

Rozmówca Łukasza zwraca uwagę, że ataki wymierzone w cywili są priorytetem Kremla, a rzecznik Kremla Pieskow skomentował, że wszystko idzie jak trzeba w  specjalnej wojskowej operacji na Ukrainie. 

Gość „Poranka Wnet” sugeruje, że jeżeliby Ukraina posiadała rakiety typu MS, to z pewnością uderzyłaby w wyrzutnie rosyjskie już na terenie Federacji Rosyjskiej. W związku z tym, Ukraina potrzebuje wsparcia sojuszników.

Odnotowuje, że znaczących zmian na linii frontu nie ma.

Czytaj także:

Autor książki „Apartament w hotelu wojna. Reportaż z Dobasu” o przyszłości Ukrainy i Putinie

Jakub Stasiak: Bachmut właściwie nie ma osiedla, które nie byłoby w ten czy inny sposób zdewastowane

Korespondent wojenny i wolontariusz o zniszczeniach w miastach Donbasu i trwającej ewakuacji części ludności.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Jakub Stasiak podaje, że Rosjanie usiłują zająć Bachmut i Solidar w obwodzie donieckim.

 Z każdym kolejnym dniem udaje im się przejść parę kilometrów dalej w głąb miasta. 

Miasto Bachmut jest kluczowym celem w walce o Donbas. Wolontariusz zwraca uwagę, że większość ludności cywilnej ewakuowała się, jednak pozostali są odcięci od świata zewnętrznego.

 Mówimy o blisko tysiącu osób, które zostały – do niedawna było to miasto, które liczyło osiemdziesiąt tysięcy. W tym momencie zdani są tylko i wyłącznie na to, czy dojadą do nich wolontariusze i dostarczą pomoc humanitarną.

Jak podaje rozmówca Jaśminy Nowak, dostarczenie pomocy humanitarnej jest utrudnione ze względu na liczne zniszczenia jak w samym mieście, tak i na drogach, które do niego prowadzą.

Bachmut właściwie nie ma osiedla, które nie byłoby nie byłoby w ten czy inny sposób zdewastowane. Ukraińcy przygotowują się do obrony, która trwa, stawiają barykady na co drugiej ulicy, więc w momencie ostrzału ciężej jest się ewakuować. 

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: od ponad dwóch godzin trwa atak dronów kamikadze na Kijów

Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie: Putin przegrywa tę wojnę – dlatego Łukaszenka jest mu potrzebny

Featured Video Play Icon

Jan Piekło - ambasador RP w Ukrainie | fot. Paweł Bobołowicz

Białorusini nie chcą walczyć. To mogłoby się skończyć tragicznie dla Białorusinów i dla Rosjan, którzy próbowaliby ich wciągnąć do wojny – mówi były dyplomata.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Jan Piekło komentuje posiedzenie ONZ w sprawie zachowania integralności Ukrainy. Tłumaczy dlaczego niektóre państwa wstrzymały od głosowania. Jest to także sygnał ostrzegawczy dla Rosji.

To nie jest tak, że te kraje nadal sympatyzują z Władimirem Putinem. Natomiast, ewidentnie nie są zadowolone z tego co się dzieje. Prawdopodobnie, jedna rzecz ich mocno niepokoi: Moskwa groziła użyciem broni nuklearnej. Jest to temat tabu od czasów Hiroszimy i Nagasaki.

Były ambasador RP w Ukrainie uważa, że głosowanie i jego wyniki są istotne i świadczą o rozpoczęciu procesu, który może doprowadzić do precedensu – usunięcia Federacji Rosyjskiej z Rady Bezpieczeństwa.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi także o ostrzałach rakietowych na terenie Ukrainy. Jest przekonany, że były wymierzone w ludność cywilną, a także w infrastrukturę krytyczną.

Ataki pokazują słabość Putina, one nie mają żadnego znaczenia militarnego. Jest to próba terroryzowania społeczeństwa ukraińskiego. Efekty są odwrotne od zamierzeń, ponieważ determinacja Ukraińców rośnie.

W związku z porażkami wojska rosyjskiego Putin usiłuje wciągnąć w wojnę Białoruś.

Putin przegrywa tę wojnę – dlatego Łukaszenka jest jemu potrzebny.

Jan Piekło zwraca uwagę na niechęć białoruskiego dyktatora do wysyłania własnych wojsk.

Konsensusem byłoby stworzenie wspólnych sił rosyjsko-białoruskich. Ale Białorusini nie chcą walczyć. To mogłoby się skończyć tragicznie dla Białorusinów i dla Rosjan, którzy próbowaliby ich wciągnąć do wojny.

Czytaj także:

Antoniuk: Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans

Antoniuk: Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie informuje o ustabilizowaniu się linii frontu, a także nowych ostrzałach dużych miast.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dmytro Antoniuk donosi o ustabilizowaniu południowego odcinku linii frontu. Jest to związane ze zgromadzeniem przez Rosjan ciężkiego sprzętu, co utrudnia ofensywę Ukrainy na tym odcinku. Mimo to, wojsko ukraińskie kontynuuje natarcie i wyzwala kolejne miejscowości, dzięki nowym dostawom sprzętu wojennego dla Ukrainy od sojuszników. Z kolei w obwodzie donieckim Rosjanie zmniejszają intensywność ataków w celu przeprowadzenia przegrupowania jednostek, ponieważ w wojsku panują niskie morale.

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie informuje, że Rosjanie kontynuują ostrzały Mikołajowa. Także rakiety spadły w jednym z rejonów Kijowa. Do ataku zostały użyte drony kamikadze.

Jak podaje gość „Poranka Wnet”, w Ukrainie już zostały wznowione dostawy prądu. W niektórych obwodach trwają prace naprawcze.

Kijów i region kijowski i niektóre centralne regiony są już ustabilizowane i nie będzie już tutaj przerw w dostawie prądu. Najgorsza sytuacja jest w obwodzie

sumskim. […] Nawet nie powoli, a w szybkim tempie Ukrainę wraca do normalności. 

Dmytro Antoniuk uważa, że głównymi celami ataków rakietowych Rosjan zostaną obiekty infrastruktury cywilnej, a nie obiekty wojskowe.

Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans.

Czytaj także:

Anna Fotyga: bardzo potrzebny jest dokładny przegląd potencjału nuklearnego NATO

Rosyjskie ostrzały rakietowe na Kijów. Starosielski: można się było spodziewać nawet ostrzejszych ataków

Ataki najeźdźców budzą strach, ale nie panikę – mówi mieszkaniec obwodu kijowskiego.

Poniedziałkowe ataki rakietowe Rosji na Ukrainę poskutkowały ofiarami śmiertelnymi, dziesiątkami rannych i przerwami w dostawach prądu.

Spodziewałem się, że ich odpowiedź na zniszczenie mostu krymskiego będzie nawet gorsza. Rosjanie są nieobliczalni – mówi Sergiusz Starosielski.

Mieszkaniec obwodu kijowskiego zapewnia, że ostrzały nie wywołują już paniki wśród Ukraińców; wiele osób już się uodporniło na takie zdarzenia.

Gdy zaczęło mocniej huczeć, kierownik magazynu, w którym pracuję, skierował nas do bezpiecznej piwnicy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Antoniuk: Rano spadły rakiety na Kijów, a także m.in. Dniepr i Zaporoże. Wróg mści się za zniszczenie Mostu Krymskiego