Stanisław Żółtek: Mamy do wyboru albo pozostać Polską, albo pozostać w UE i zostać kolonią Francji i Niemiec

Stanisław Żółtek o kosztach polskiej obecności w Unii Europejskiej, które powodują, że powinniśmy ją opuścić oraz o potrzebie uproszczenie polskiego systemu podatkowego i deregulacji gospodarki.


Tą gospodarkę trzeba uwolnić: zlikwidować część podatków, część koncesji, większość zezwoleń.

Stanisław Żółtek chce, aby w Polsce uwolniono gospodarkę poprzez uproszczenie i zmniejszenie podatków. Podkreśla, że przez stopień skomplikowania VAT-u każdy przedsiębiorca jest w „mafii vatowskiej”. Na dodatek opinie urzędów skarbowych nie są wiążące i postępowanie według nich nie chroni przed oskarżeniami o złamanie prawa.

Żyjemy w chorym kraju i trzeba to szybko zmniejszyć. Nie może być tak, że najwięcej jest urzędników. To jest horror.

Zdaniem Żółtka członkostwo Polski w Unii Europejskiej grozi jej „śmiertelnym niebezpieczeństwem. Były europoseł mówi o opłatach za emisję dwutlenku węgla. Informuje, że zeszłym roku polscy przedsiębiorcy zapłacili niemieckim i francuskim kilka miliardów euro. Opłaty za emisję mają zaś jeszcze wzrosnąć.

Ceny dwutlenku węgla mają wzrosnąć do 40 euro za tonę. Polska musiałaby 40 mld euro płacić za produkcję dwutlenku węgla.

Dalsze funkcjonowanie opłat za emisję CO2 grozi upadkiem polskiego przemysłu, a także branży budowlanej, nawozów sztucznych, czy energii elektrycznej. W rezultacie  zostaniemy energetyczno-surowcową niemiecko-francusko kolonią.

Mamy do wyboru albo pozostać Polską, albo pozostać w Unii i zostać kolonią Francji i Niemiec.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Florek: Polska bez własnej firmy globalnej nie dorówna najbogatszym krajom. Przeszkadzają jej m.in. regulacje unijne

– Polska nie ma globalnej firmy m.in. przez regulacje UE. Dlatego powinna obsadzić skład unijnej Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji by przełamać monopol zachodnich koncernów – mówi Ryszard Florek.

 

Ryszard Florek, założyciel i prezes firmy Fakro, ze smutkiem zauważa, że Polska ma niewiele firm, które są w stanie konkurować z globalnymi korporacjami. Za winne tego stanu rzeczy uważa m.in. wypracowane przez Unię Europejską regulacje. Zdaniem gościa Poranka bowiem nie uwzględniają one olbrzymiej przewagi, jaką światowym koncernom daje efekt skali, rozumiany jako spadające koszty produkcji przy poszerzaniu rynku zbytu. Nie bez znaczenia pozostają również niejasne przepisy antymonopolowe. Źródła tego problemu przedsiębiorca upatruje w fakcie, że w Komisji Europejskiej zasiadają przedstawiciele wielkich zachodnich przedsiębiorstw, które bronią własnych interesów. W związku z tym Polska powinna zabiegać o obsadzenie unijnej Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji swoimi przedstawicielami, gdzie będzie mogła podjąć działania mające na celu uściślenie wspomnianych regulacji.

Florek jednoznacznie stwierdza, że bez globalnej firmy Polska nie dorówna najbogatszym krajom. Zwraca uwagę, że Polacy pracujący w niemieckich, duńskich czy szwajcarskich korporacjach pracują na dobrobyt obywateli tych krajów.

Prezes firmy Fakro wskazuje na kolejne problemy obniżające konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Pierwszym z nich jest wprowadzona w styczniu bieżącego roku podwyżka cen prądu. Drugim natomiast nałożone na państwa członkowskie Unii Europejskiej opłaty za nadprogramową emisję dwutlenku węgla. Gość Poranka podkreśla, że czasami korzyści skali przewyższają niższe koszty pracy w Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.