Psycholog Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci: W momencie usłyszenia diagnozy rodzicom chorych dzieci zawala się świat

Większość rodziców, którzy się do nas zgłaszają, decyduje się kontynuować ścieżkę pro-life – zapewnia Paulina Kowacka.

Paulina Kowacka mówi o tym, jak wygląda pomoc rodzinom śmiertelnie chorych dzieci. Wskazuje, że wsparcie jest przewidziane od samego początku ciąży i ma wielowymiarowy charakter.

Zaczynamy od rozmowy z psychologiem i lekarzem. Następnie planujemy wszystko na przyszłość: opiekę w ciąży, miejsce porodu i ewentualny sposób leczenia, jeżeli rokowania dadzą dziecku szansę na przeżycie okresu poporodowego.

W przypadku dzieci z Warszawy możliwe jest wsparcie w opiece domowej:

Opiekujemy się rodzinami z całej Polski. Te które mieszkają najbliżej, przyjeżdżają również po śmierci dziecka. Takie rodziny również wspieramy.

Rodzice zgłaszający się do Fundacji Warszawskie Hospicjum dla Dzieci nierzadko przychodzą z myślą o aborcji, a na miejscu konsultują swoją ostateczną decyzję.

Ten wątek pojawia się w sposób naturalny, ludzie są przerażeni. W momencie usłyszenia diagnozy rodzicom zawala się świat.

Sugerowanie, czy ciążę utrzymać, czy też zakończyć, nie jest rolą Fundacji.

Większość rodziców, którzy się do nas zgłaszają, decyduje się kontynuować ścieżkę pro-life.

Jak podkreśla Paulina Kowacka, nie można stwierdzić, że mężczyźni mniej boleśnie przeżywają chorobę i śmierć dziecka od kobiet:

Ciąża się dzieje w ciele kobiety, co powoduje, że ma ona nierzadko po śmierci dziecka poczucie winy. Nie może łatwo się od tego oderwać. Ekspresja emocjonalna mężczyzn jest inna. Nie ujawniają tego na zewnątrz, ale czują taki sam ból.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Socha: Rodziców Szymonka oszukano i odebrano im szansę na pożegnanie własnego dziecka

O tym, jak wyglądała śmierć małego Szymonka i o kontrowersjach z nią związanych opowiada Justyna Socha.

Justyna Socha opowiada o wydarzeniach towarzyszących śmierci Szymonka z Radomia. Sprawie na pewno trzeba przyjrzeć się z bliska, gdyż nadal istnieje wiele wątpliwości co do przebiegu zdarzeń i wciąż istnieje pytanie, czy zastosowane procedury były właściwie wykonane.

Rozmówczyni Popołudnia WNET podkreśla, że rodzice zostali oszukani, gdyż decyzja o ewentualnym orzeczeniu śmierci mózgowej i odłączania dziecka od aparatury miała zostać podjęta o godz. 10, tymczasem chłopczyk został odłączony wcześniej i o godz. 9.30 już nie żył. Odebrano w ten sposób w rodzicom szansę nie tylko na próbę leczenia dziecka, z udziałem zagranicznych specjalistów, ale nawet na pożegnanie się z nim. Wcześniej bowiem zostali oni zapewnieni, że w przypadku orzeczenia śmierci mózgowej będą przy odłączeniu aparatury.

Dzień przed śmiercią Szymonka pytano rodziców o zdanie, czy wyrażają zgodę na tzw. procedurę próby bezdechu, czyli odłączenie chłopca od aparatury podtrzymującej oddech i sprawdzenie czy sam będzie sobie radził z oddechem. Tutaj lekarze z zewnątrz odradzali to […] i nie zdecydowano się na to. […] Bez wiedzy i zgody rodziców wykonano tę procedurę w niedzielę.

Zdaniem Sochy procedura ta mogła zaszkodzić dziecku. Jak mówi, po ponownym podłączeniu jedna z lekarek miała powiedzieć matce chłopca, że „nie będą wentylować zwłok”. Gość Radia WNET zwraca uwagę, że rodzice apelowali o zniesienie opieki paliatywnej i leczenie chłopca, z udziałem zagranicznych specjalistów, w tym lekarza ze Stanów Zjednoczonych, na którego usługi rodzice zebrali pieniądze w zbiórce publicznej. Socha stwierdza, że w Polsce wciąż nie ma świadomości, że rodzice mają prawa do decyzji w sprawie leczenia swych dzieci i że powinno się u nas wprowadzić rozwiązania obowiązujące m.in. w Japonii, gdzie „nie ma możliwości podjęcia decyzji o odebraniu komuś życia, kiedy jest orzeczenie śmierci mózgowej”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

TO OSTATNIE DNI NASZEJ ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET