Libicki: Szefem sztabu Szymona Hołowni jest Jacek Cichocki. Jest za tym jakiś konkretny plan polityczny

Jan Filip Libicki o szansach kandydata ludowców na prezydenta na wejście do II tury, tym jak zmieniać wymiar sprawiedliwości, celebrytach w polityce i falandyzacji prawa.

Jan Filip Libicki mówi o tegorocznych wyborach prezydenckich w związku z tym, że w środę została przedstawiona przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek data wyborów. Odbędą się 10 maja. Zdaniem naszego gościa lista kandydatów nie jest zaskakująca. Pewnym wyjątkiem jest Szymon Hołownia. Szefem sztabu wyborczego tego ostatniego jest Jacek Cichocki, minister spraw wewnętrznych w latach 2011-13. Jak komentuje senator:

Dla mnie zaskoczeniem jest to, że pan minister Cichocki jest szefem sztabu Szymona Hołowni, to by wskazywało na to, że jest za tym jakiś konkretny plan polityczny.

Sądzi, że Polacy w wyborach głosują raczej na polityków niż na celebrytów. Odnosi się do politycznej drogi swojego obecnego koalicjanta w ramach Koalicji Polskiej.

Paweł Kukiz podzielił los każdego celebryty w polskim parlamencie. Projekt Kukiz ‘15 jako samodzielnego bytu w zasadzie nie istnieje, są pojedynczy parlamentarzyści.

Część postulatów ruchu dawnego lidera zespołu Piersi, przejął PSL. Wśród nich jest wprowadzenie instytucji sędziów pokoju, którą nasz gość porównuje do francuskich referendarzy pokojowych, którzy zajmują się prostymi sprawami, takimi jak np. mandaty.

Ma nadzieję, że Władysław Kosiniak-Kamysz dostanie się do drugiej tury wyborów. Zwraca uwagę na nienajlepszy początek kampanii kandydatki PO.

Szanse naszego kandydata i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej są wyrównane.

O założycielu Wiosny mówi, że „jest trochę politykiem, trochę celebrytą”, przypominając niedotrzymaną przez Biedronia obietnicę rezygnacji z mandatu europosła, która, jak przewiduje, będzie mu wypominana w kampanii.

Jest rzeczą oczywistą, że wymiar sprawiedliwości trzeba zmieniać, pytanie tylko jak.

Następnie senator mówi o reformie wymiaru sprawiedliwości oraz sankcjach, które spadły na sędziego Pawła Juszczyszyna. Jego przypadek pokazuje, że nowa ustawa o sędziach to „dodatkowe narzędzia do dyscyplinowania sędziów, w sposób bardzo nieładny”. Podkreśla na niesprecyzowanie tego, czym według ustawodawcy jest „zaangażowanie polityczne”. Daje to jego zdaniem okazję do falandyzacji prawa. Reakcja na dociekania sędziego Juszczyszyna, karze się zastanawiać „czy ci sędziowie rzeczywiście posiadają właściwą liczbę podpisów”.

Libicki mówi o propozycji PSL-u rozmowy na temat zmian w sądownictwie.

Moim zdaniem propozycja PSL jest sensowna. Aczkolwiek uczciwie mówiąc nie widzę chętnych do tego, aby zasiąść wokół okrągłego stołu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zgorzelski o wypowiedzi Putina: Była bardziej dedykowana do lobby żydowskiego w USA, wpływającego na Trumpa, niż do nas

Piotr Zgorzelski o rzekomym zestrzeleniu ukraińskiego samolotu w Teheranie, działaniach Trumpa, obecności polskiej w Iraku, polskiej reakcji na słowa Putina oraz o handlu Polski z Rosji.

O ile się potwierdzą te informacje, że wśród tych ofiar byli też agenci amerykańscy to znaczy, że odpowiedź Iranu była bardzo mocna.

Piotr Zgorzelski komentuje doniesienia medialne według których ukraiński samolot w Teheranie został zestrzelony przez Iran. Oznajmia, że po zabójstwie przez USA gen. Sulejmaniego Iran się wzmocnił tudzież zintegrował. Sądzi więc, że atak na irańskiego dowódcę był na użytek amerykańskiej polityki wewnętrznej. Sulejmani dla Irańczyków jest bohaterem narodowym i szyickim męczennikiem. Innym skutkiem zamachu na niego jest uchwała irackiego parlamentu wzywająca do usunięcia z kraju obcych wojsk. Jak stwierdza polityk:

Armia polska nie była i nie powinna być okupantem. […] Może się zaraz okazać, że jesteśmy persona non grata. […] Nie jest w naszej tradycji być okupantem.

Zauważa, że wśród członków NATO nie ma pełnej zgody na działania Stanów, a „nawet Kongres USA kilka godzin temu ograniczył swobodę działania Trumpowi”. Zgorzelski odnosi się także do uchwały polskiego Sejmu potępiającą „prowokacyjne i niezgodne z prawdą” wypowiedzi rosyjskich polityków wobec Polski.

Była to i tak bardzo stonowana odpowiedź na to, co próbuje robić Władimir Putin.

Zgadza się z decyzją Andrzeja Dudy, wedle której prezydent polski podczas 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau w  będzie nieobecny. Nie wątpi, że rosyjski prezydent wykorzysta swoją wypowiedź w Jad Waszem, „by znów pojechać po Polsce”. O słowach rosyjskiego prezydenta mówi:

Ta wypowiedź byłą bardziej dedykowana do lobby żydowskiego w Stanach Zjednoczonych, które ma bardzo mocny wpływ na działanie Donalda Trumpa, niż do nas.

Dodaje, że wypowiedź Putina o ambasadorze Lipskim odwołuje się do jego prawdziwych słów. Jest ona jednak anachroniczna, gdyż Lipski nie mógł wówczas wiedzieć jakich zbrodni dopuści się w przyszłości Hitler. Tymczasem to „28 września 1939 r. był początkiem ludobójstwa, którego dopuściła się zarówno Rosja jak i Niemcy”. Zgorzelski mówi o możliwości eksportu polskiej żywności do Rosji.

Zarówno Francja jak i Niemcy prowadzą świetne interesy z Rosją, a na arenie Unii Europejskiej mówią o sankcjach. To jest hipokryzja totalna. Teraz, gdy za rządów PiS-u dużo więcej idzie węgla z Rosji niż za naszych rządów warto by, kiedy są zawierane kontrakty na dostawy ruskiego węgla do Polski przy okazji załatwić także, by polscy rolnicy w ramach tego barteru mogli wysyłać swoje produkty do Rosji.

Wicemarszałek Sejmu w wywiadzie dla Radia WNET krytykuje „Okrągły stół” ws. sądownictwa w Sejmie:

To była rozmowa z pustymi krzesłami.

Stwierdza, że PiS nie wykorzystał szansy na rozmowę z opozycją, dążąc do merytorycznej dyskusji jest ignorowana przez rząd. Uważa, że jest możliwy kompromis ws. sędziów pokoju.

Jest szansa, że sędziowie pokoju znaleźli się w polskim systemie sądowniczym. Gdyby np. byli wybierani w wyborach samorządowych na poziomie powiatowym, to wtedy mogliby być przez KRS zarekomendowani prezydentowi albo pani prezydent.

Krzysztof Skowroński przypomina politykowi PSL, że jego partia rządziła przez 16 z 30 lat III RP. Zgorzelski przyznaje, że za obecny stan środowiska sędziowskiego odpowiedzialni są wszyscy ustawodawcy ostatnich trzech dekad, w tym ludowcy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Leszek Szymowski: Stasi zgromadziło ogromną ilość informacji na temat Okrągłego Stołu [VIDEO]

Dziennikarz Leszek Szymowski opowiada o wynikach swoich poszukiwań w archiwach służb Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Mówi o ogromnym zainteresowaniu bezpieki NRD Okrągłym Stołem.


Dziennikarz śledczy Leszek Szymowski mówi o swoim odkryciu na temat współzałożyciela Agory, którego dokonał w ramach projektu „Działalność Stasi na terenie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej”. Odnotowuje fakt, że dokumentów Stasi na jego temat nikt wcześniej nie oglądał. Zwraca uwagę, zę Okrągły Stół w Polsce cieszył się ogromnym zainteresowaniem wschodnioniemieckich służb:

Oficerowie opisywali mnóstwo rzeczy, również te pozbawione najmniejszego znaczenia.

Pracownicy służb NRD odbyli wiele rozmów z jego uczestnikami. Swoich agentów Stasi posiadała również wśród najbliższych współpracowników gen. Czesława Kiszczaka.

Leszek Szymowski stwierdza, że Aleksander Paszyński musiał sobie zdawać sprawę, że kontaktuje się z oficerem służb NRD. Zwraca uwagę, że w dokumentach jest on wymieniany z imienia i nazwiska. Wspomina, że niemieccy archiwiści udostępniali mu źródła wybiórczo wedle własnego uznania. Zapowiada, że kwerendę archiwalną zakończy do końca roku, następnie będzie mógł rozpocząć pisanie książki.

Gość „Kuriera WNET” mówi, że dotarł do teczki  oficera  Gwardii Szwajcarskiej, Aloisa Estermanna, który znajdował się w najbliższym otoczeniu papieża w dniu zamachu, 13 maja 1981 r. Estermann resztę życia poświęcił na poszukiwanie „kreta” w Watykanie, człowieka, który udostępnił Alemu Agcy informacje na temat ochrony Ojca Świętego. W latach 1992-1998 przygotowywał dla papieża raport w tej sprawie. 4 maja 1998 r. został dowódcą Gwardii Szwajcarskiej, tego samego dnia został zamordowany przez innego gwardzistę. Jeszcze przed zamachem, w 1979 roku został tajnym współpracownikiem Stasi:

To stawia jego osobę w zupełnie innym świetle. […] Rodzi się pytanie, czy robił to z nieświadomości czy głupoty.

Leszek Szymowski relacjonuje również wiadomości, jakie zdobył na temat ówczesnego przewodniczącego OPZZ Alfreda Miodowicza, odnotowuje ich zbieżność z faktami dotyczącymi Aleksandra Paszyńskiego.

A.W.K.

Macierewicz: Wiele wskazuje, że struktura pierestrojki i Okrągłego Stołu służyła budowie neosocjalistycznego systemu

Antoni Macierewicz o post- i neokomunizmie, fundamentalnych wartościach konstytucyjnych, reformie sądów, Stanisławie Piotrowiczu i zapowiadanym raporcie komisji ds. katastrofy smoleńskiej.

Pan Marks i pan Engels byli ludźmi w tym sensie uczciwymi, że nie ukrywali do czego dążą.

Antoni Macierewicz mówi o neomarksizmie we współczesnym świecie. Ta ideologia objawia się między innymi w próbie uznania aborcji za prawo człowieka na szczycie ONZ w Nairobi. Dąży ona do osiągnięcia celów zapisanych w „Manifeście Komunistycznym” innymi środkami.

Wiele wskazuje na to, że cała struktura pierestrojki i Okrągłego Stołu to realizacja w zamiarach budowy neosocjalistycznego systemu, w którym brutalna przemoc została zastąpiona innymi narzędziami, ale z celami dotyczącymi kształtu społeczeństwo takimi samymi.

Przejawami tego są z jednej strony ruchy promujące LGBT, gender i neomarksizm, a z drugiej uwłaszczenie się aparatu komunistycznego. Dawny działacz opozycji antykomunistycznej przywołuje stwierdzenie z lat 90. według którego, „w Polsce klasą średnią jest dawny aparat komunistyczny i służby bezpieczeństwa”. Jednak „narody się obudziły”- wielu Amerykanów, Brytyjczyków, Francuzów, Niemców i Węgrów jest świadomych stojących przed nimi problemów.

Ponadto Macierewicz porusza temat wartości, które zawarte są w polskiej konstytucji. Są to „wartości bardzo brutalnie atakowane przez postkomunistów” takie jak „niepodległość zawarta w art. 8, ochrona rodziny, szacunek dla życia ludzkiego od poczęcia aż do śmieci”. Dodaje, że „za słabo je bronimy” nie pamiętając, iż „konstytucja zawiera te normy”.

Następnie nasz gość mówi o problemie o spuściźnie postkomunistycznej w tkance medialno-politycznej. Jest to kwestia, która korzeniami sięga jeszcze lat 40.

Ta sprawa nie jest jeszcze zakończona, wszystko przed nami […] Czasami to wręcz problem pokoleniowy, trudny do rozwikłania. Będziemy się z nim borykali bardzo długo.

Stwierdza, że część rzeczy została już w tej sprawie zrobiona w poprzedniej kadencji i obecnie trzeba kontynuować dotychczasową politykę. Z kolei odnośnie reformy wymiaru sprawiedliwości mówi, iż przebudowa trzeciego filaru władzy będzie kontynuowana. Podkreśla przy tym, że Prawo i Sprawiedliwość po czterech latach ma więcej doświadczenia w materii tej reformy. Macierewicz odnosi się do kandydatury Stanisława Piotrowicza na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdza, że jego przeszłość „to pewne obciążenie”, jednak:

pan poseł Piotrowicz pokazał w czasie swojej działalności po 1989 r., że zrozumiał, w jakiej sytuacji się znajduje, jakie błędy popełnił i jakie działania powinien podejmować w niepodległej Rzeczypospolitej, by praworządność została przywrócona.

Polityk PiS podkreśla, że w Piotrowicz wykazał się odwagą, działając na rzecz reformy sądów mimo krytyki wobec niego wysuwanej, dodając, iż „taka odwaga jest nam potrzebna”.

Marszałek senior Sejmu  następnie dotyka zagadnienia zdjęć wraku prezydenckiego samolotu Tu-154 opublikowanych przez tygodnik „Sieci”. Stwierdza, że „niektóre są ważnym materiałem dowodowym, niektóre nie zostały właściwie sfilmowane”. Winą za to obarcza Rosjan, którzy wykonywali te zdjęcia. Wyraża nadzieję, że raport komisji ds. katastrofy smoleńskiej ukaże się przed kwietniem 2020 r.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dłużewska: Kiszczak i Jaruzelski negocjowali z Kościołem, żeby zmusić Morawieckiego i Kołodzieja do emigracji

Maria Dłużewska o tym, jak groźni dla ówczesnych władz byli przywódcy Solidarności Walczącej i o jaką Polskę walczył Kornel Morawiecki.

Maria Dłużewska opowiada o Kornelu Morawieckim w kontekście jej filmografii oraz podarowaniu założycielowi Solidarności Walczącej nagrody Drzwi do Wolności podczas gali finałowej na XI Festiwalu Filmowym „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” w Gdyni. Stwierdza, że Kornel Morawiecki nie tylko te „drzwi do wolności”  za PRL uchylał, „on te drzwi wyważał”. Reżyserka mówi o znaczeniu jego i Andrzej Kołodzieja, szefa pomorskich struktur SW, któremu poświęciła swój zeszłoroczny film:

Jeśli dwóch przywódców, Kiszczak i Jaruzelski negocjują ze stroną kościelną i bliską ówczesnej władzy, która miała przejąć władzę po Okrągłym Stole, chcą się ich pozbyć, tzn. że oni byli bardzo groźni.

Dłużewska podkreśla wysiłki władz do zmuszenia przywódców Solidarności Walczącej do udania się na emigrację. W tym celu kłamali oni, mówiąc, że Andrzej Kołodziej jest chory na raka i musi jechać na leczenie do watykańskiej kliniki. Prowadzili negocjacje z zatrzymanymi z udziałem Kościoła i innych formacji opozycyjnych. Dysydentka stwierdza, iż było to „potwierdzenie, że robiliśmy rzecz ważną”.

Mieliśmy ważną diagnozę: „oni się nas boją” i drugą: „oni się w ogóle boją”.

Dłużewska dodaje, że „Kornel był człowiekiem wybitnym, bardzo przenikliwym”. Stwierdził on, że „celem naszej walki jest niepodległa Polska”, kiedy wszyscy uważali, iż„to jest absolutnie niemożliwe”. Wierzył w możliwość wprowadzenia nowego ustroju opartego nie o socjalizm, nie o dziki kapitalizm, tylko o solidaryzm społeczny. Obecnie „rząd jego syna realizuje teraz ten program”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T./A.P.

Markiewicz: To prawda, że w III RP Solidarność Walcząca nie była nikomu potrzebna

Tadeusz Markiewicz o Solidarności Walczącej, tym jak próbowała eksportować swoje idee do ZSRR i jak niepotrzebna była w czasie Okrągłego Stołu i później.

Tadeusz Markiewicz wspomina zmarłego w poniedziałek Kornela Morawieckiego.

Skończyła się pewna epoka w moim życiu.

Dawny opozycjonista ocenia znaczenie Solidarności Walczącej po czasach PRL. Przyznaje, że „to prawda, że nie była nikomu potrzebna” po przemianach. Przedstawia także  działania tej formacji w czasach socjalizmu. Jak mówi, w Warszawie struktury Solidarności Walczącej zaczęto budować późno, bo w 1987 r.

Było nas czterech. Ja byłem bez przydziału, bo wyszedłem parę miesięcy wcześniej z więzienia. Zajmowałem się przez wiele lat drukowaniem. Stworzyliśmy holding Solidarności Walczącej.

Wydawali oni gazetę „Horyzont”. Drukowanie było ważną częścią działalności SW, która, jak mówi Markiewicz, chciała za pośrednictwem druku „eksportować swoją rewolucję na wschód”.

Wśród milicji, ubeków i wojska mieliśmy swoich ludzi. Sami nie moglibyśmy tego zrobić.

Akcje takie jak przerzucenie maszyny offsetowej na wschód nie byłyby możliwe, gdyby także wśród członków służb mundurowych SW nie miałaby przychylnych jej ludzi. Było tak, mimo że, jak podkreśla Markiewicz „bez wątpienia była to wojna, wojna bardzo brutalna”. Choć sam nie spotkał się z wielką agresją, to „wielu moich przyjaciół zostało dotkliwie pobitych”. Dodaje, że „rodziło to chęć odwetu”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T./A.P.

Domagamy się niezwłocznego usunięcia tablicy, zanim stanie się ona obiektem drwin, szyderstwa i społecznych protestów

List otwarty przedstawicieli środowisk kombatanckich i niepodległościowych przeciw umieszczeniu u stóp pomnika „Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego” tablicy upamiętniającej wybory z 1989 r.

Opole, 19.06.2019

Rada Miasta Opola, Opole, Rynek – Ratusz

My, niżej podpisani przedstawiciele środowisk kombatanckich i działacze niepodległościowi, wyrażamy zdecydowany protest przeciwko umieszczeniu w dniu 2 czerwca br. u stóp pomnika „Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego” tablicy upamiętniającej 30 rocznicę przeprowadzonych w 1989 roku kontraktowych wyborów, będących rezultatem zmowy okrągłego stołu. (…)

Trzeba jasno powiedzieć, że jest to kłamliwa, świadomie narzucona narracja. Ma ona utrwalić w pamięci społecznej zmowę okrągłego stołu i wybory czerwcowe jako mit założycielski III RP i wmówić społeczeństwu kłamstwo o rzekomo pozytywnym ich rezultacie.

Powtarzany jest przy tej okazji inny nieprawdziwy mit o bezkrwawej, ewolucyjnej drodze do wolności, która zapewniła Polsce powrót do rodziny wolnych i demokratycznych narodów Europy. To cyniczna i arogancka teza, która kłóci się z rzeczywistością i prawdą historyczną tamtych lat. Były wszak skrytobójcze mordy dokonywane na niezłomnych przeciwnikach politycznych i patriotach. Mordowani byli księża, działacze Solidarności i patriotyczna młodzież. (…)

4 czerwca nie może być świętem ani wolności, ani demokracji. To symbol zmarnowanej wówczas szansy na wolność, symbol złodziejskiego uwłaszczenia się komunistycznej nomenklatury, symbol ludzi wyrzucanych na bruk ze swoich zakładów pracy celowo doprowadzanych do upadłości. To symbol grubej kreski, która zapewniła bezkarność zbrodniarzom. To w końcu symbol zdrady fałszywych elit, które dogadały się ponad głowami społeczeństwa z komunistami, którzy powinni znaleźć się w 1989 roku na śmietniku historii.

4 czerwca nie może być świętem Polaków i polskich sukcesów gospodarczych w obliczu grabieży majątku narodowego i krzywd oraz nierówności społecznych, jakie ta operacja po sobie pozostawiła . Może być jedynie świętem wyobcowanych ze społeczeństwa fałszywych, egoistycznych elit. W rzeczywistości jest to data symbolizująca zdradę ideałów wolności i bezpowrotnego zaprzepaszczenia ogromnej szansy na jej odzyskanie w 1989 roku.

Umieszczenie tablicy zawierającej kłamliwą propagandę o wyborach kontraktowych z 4 czerwca 1989 roku obok tablic Powstańców Śląskich, Kadetów Lwowskich oraz tablicy z Pięcioma Prawdami Polaka jest nieuprawnioną próbą podniesienia tych wyborów do rangi czynu zbrojnego. Jest także profanacją miejsca patriotycznych manifestacji Opolan.

Domagamy się zatem niezwłocznego usunięcia tablicy, zanim stanie się ona obiektem drwin, szyderstwa i społecznych protestów o prawdę historyczną.

Sygnatariusze:
Wojewódzka Rada Konsultacyjna ds. Działaczy Opozycji Antykomunistycznej oraz Osób Represjonowanych z powodów Politycznych w Opolu – Przewodniczący Rady Bogusław Bardon
Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej – Prezes Jerzy Łysiak
Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe „Polski Śląsk” – Prezes Bogusława Nabzdyk-Kaczmarek
Klub Gazety Polskiej w Opolu – Z-ca Przewodniczącego Wiesław Ukleja

Cały list otwarty środowisk kombatantów i działaczy niepodległościowych do Rady Miasta Opola znajduje się na s. 5 lipcowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 61/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

List otwarty środowisk kombatantów i działaczy niepodległościowych do Rady Miasta Opola na s. 5 lipcowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 61/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Lisicki: Wałęsa był człowiekiem popieranym przez SB. Był wygodniejszy niż pozostali – audycja „Jesteśmy razem” [VIDEO]

Marek Kalbarczyk i Paweł Lisicki w studiu radia WNET Audycja "Jesteśmy Razem"

Moherowe berety, wykształciuchy, czy może jeszcze inni – kto najlepiej zadba o Polskę? Marek Kalbarczyk zapytał o to swojego gościa Pawła Lisickiego.

Po kolejnych wyborach wygranych przez PIS, a sromotnie przegranych przez opozycję, warto się zastanowić nad najpoważniejszymi współczesnymi wyzwaniami. Jeśli tak, to należy to zrobić z kimś, kto potrafi udzielić odpowiedzi. Rozmawialiśmy więc z tym świetnym publicystą, dziennikarzem – po prostu intelektualistą! Pan Paweł opowiadał także o swoich ciekawych książkach.

Cała audycja z muzyką:

Lasota: Okrągły Stół to nie tylko komuniści i zdrajcy, byli tam również uczciwi ludzie

Irena Lasota snuje refleksje nad wyborami kontraktowymi do polskiego Sejmu z 4 czerwca 1989 r. oraz ich skutkami, a także komentuje współczesne wydarzenia polityczne w kraju i za granicą.


Odnosząc się do sporów o znaczenie 4 czerwca 1989 r. Lasota nie staje po żadnej ze stron, stwierdzając, że to czy był to początek czy koniec rewolucji nie jest aż tak istotne dla obchodów tej rocznicy.

Nie zgadzam się z najostrzejszymi ocenami tego, co się działo przy Okrągłym Stole. Nie uważam żeby to byli tylko komuniści i zdrajcy. (…) Na pewno byli też ludzie, którzy mieli dobre intencje.

Korespondentka Radia WNET stwierdza, że przy Okrągłym Stole byli zarówno ludzie uczciwi, jak i ci, którzy nabawili się syndromu sztokholmskiego w stosunku do komunistów oraz zwykli „cwaniacy”. Wybór ludzi z różnych środowisk był konieczny dla zachowania poczucia autentyczności. Jednak rozmowy te były kontrolowane przez MSW, co wpłynęło na kształt transformacji.

Wszystko oddano pół za darmo, część wzięli komuniści, natomiast wszystkie te małe biznesy padły.

Zgodnie z ustaleniami między komunistami a opozycją, sklepy SPOŁEM i kioski RUCHu miały być w rękach rencistów służb mundurowych, dawnych milicjantów, kapitanów, czy członków SB.

Jednocześnie trwało rozmywanie znaczenia przynależności do partii komunistycznej, którego ostatnim etapem było obalenie rządu Jana Olszewskiego. O ile w Ameryce bycie dawnym członkiem KKK lub we Francji kolaboracyjna przeszłość są powodem do społecznej stygmatyzacji, to postkomuniści wielokrotnie zmieniając szyldy dalej są obecni w polskiej polityce.

4 czerwca 1992 r. rzeczywiście obalono rząd Jana Olszewskiego,z bardzo ważnych powodów, dla których zresztą pozbywano się różnych innych demokratycznie wybranych przywódców.

Jak zauważa Lasota podobnie jak Jan Olszewski władzę stracili premier Bułgarii Filip Dimitrow w 1992, czy w 1993 r. prezydent Azerbejdżanu Abulfaz Elczibej.

Komentując niedawne propozycje opozycji Lasota ocenia je jako „nudne i przetworzone”. Ponadto mówi w „Poranku WNET” o 75. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii podczas drugiej wojny światowej (6 czerwca 1944 r.). W obchodach wziął udział m.in. prezydent USA Donald Trump. Podkreśla, że operacja „Overlord” uświadomiła Amerykanów, że w Europie trwa krwawe widowisko zainscenizowane przez nazistowskie Niemcy.

 

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

 

„Społeczeństwo w końcu zrozumiało, gdzie leży jego interes” – mówi w Poranku Wnet Andrzej Gwiazda 04.06.2019r.

„Przy Okrągłym Stole spotkała się bezpieka ze swoimi współpracownikami” – podsumował Andrzej Gwiazda w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk -Gadowską w Poranku Wnet.

 


Andrzej Gwiazda, inżynier elektronik, związkowiec, nauczyciel akademicki, publicysta, działacz opozycji w okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”, kawaler Orderu Orła Białego wspominając pierwsze wolne wybory w Polsce, powiedział:

Zmienili ordynację wyborczą, żeby wyszło tak jak się poprzednio umówili.

Dziś, mając dostęp do tak wielu odtajnionych materiałów źródłowych, wiemy, jak było na prawdę.

Okrągły stół był spektaklem, na którym zaprezentowano wyniki tajnych rozmów. – powiedział Gwiazda.

Dziś spotykają się beneficjenci tamtego układu. – skomentował Andrzej Gwiazda dzisiejsze uroczystości w Gdańsku.

Według niego tegoroczne obchody czwartego czerwca oraz pomysł o decentralizacji Państwa jest niczym szczególnym, gdyż społeczeństwo w końcu zrozumiało gdzie leży jego interes. Zapytany o to, co sądzi o dzisiejszym przemówieniu donalda Tuska, odpowiedział tak:

Wszystko można przewidzieć bo znany jest główny nurt polityki: płacić bogatemu bić biednego a to przecież nie jest model rozwoju Państwa.

Pytanie, na jakie zwraca uwagę Andrzej Gwiazda, mając za sobą doświadczenia sprzed trzydziestu lat, brzmi następująco:

Czy traktujemy Polskę jako narodową wspólnotę, czy jako miejsce gdzie silniejszy wygrywa ze słabszym.

Posłuchaj całej audycji już teraz!