Polacy żenią się z Ukrainkami – w zeszłym roku polscy mężczyźni zawarli z nimi 1338 małżeństw

Zgodnie z badaniami prof. Piotra Szukalskiego znacznie wzrosła liczba małżeństw zawieranych rocznie przez Polaków z Ukrainkami i Polek z Ukraińcami.

Jak podaje „Dziennik Polski”, rośnie liczba małżeństw polsko-ukraińskich. W przeciągu ostatnich trzech lat liczba związków polsko-ukraińskich wzrosła aż czterokrotnie. Wzrost ten widoczny jest przede wszystkim w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu, czyli ośrodkach uznawanych za główne skupiska imigrantów ze wschodu. Rośnie także liczba dzieci urodzonych w mieszanych związkach. Ukraińskie żony urodziły w 2018 roku w Polsce ponad 2,1 tys. dzieci, czyli 27 razy więcej niż 8 lat temu.

Polki preferują związki z przedstawicielami państw zachodniej Europy, podczas gdy Polacy wiążą się najczęściej z kobietami z Europy Wschodniej.

Takie wnioski wypływają z analiz prof. Piotra Szukalskiego, znanego socjologa i demografa z Uniwersytetu Łódzkiego. Potwierdza on ścisły związek między wzrostem migracji z Ukrainy do Polski a wzrostem liczby małżeństw.  Choć rośnie ilość zarówno małżeństw Polaków z Ukrainkami (ok. 200 w 2011, niecałe 400 w 2014 r., 1338 w 2018), jak i Polek z Ukraińcami (z 46 w 2011 r. do 259 w 2018), to zdecydowanie dominują te pierwsze. Polki wychodzące za mąż za cudzoziemców, częściej wybierają Brytyjczyków i Niemców. Badacz zauważa przy tym, że dane mogą być niedokładne ze względu na nierejestrowanie w Polsce części związków zawieranych przez jej obywateli za granicą.

Nasze stereotypowe wyobrażenie o krajach Europy Zachodniej i Wschodniej nakłada się tutaj na całkiem odmienne oczekiwania, a więc i strategie życiowe kobiet i mężczyzn.

Tak komentowała tę różnicę dla „Dziennika Polskiego”  dr Małgorzata Stefanowicz z krakowskiego Klubu Jagiellońskiego. Stwierdziła, że mężczyźni cenią urodę i umiejętność „zaopiekowania” się nimi, ich dziećmi i domem, podczas gdy dla kobiet istotniejszy jest status społeczny związany zarówno z wykształceniem i zawodem, jak i krajem pochodzenia. Ukraina, jak inni nasi wschodni sąsiedzi postrzegana jest jako kraj mniej prestiżowy od państw zachodnich. Mimo to, Ukraińcy  w statystykach małżeństw  Polek z cudzoziemcami wyprzedzili Hiszpanów, plasując się na trzecim miejscu.

Jak dodaje Zbigniew Bartuś z „Dziennika Polskiego” podwojeniu w ciągu ostatnich czterech lat uległa liczba małżeństw polsko-białoruskim (ze stu do dwustu).

A.P.

Bogatko: Sytuacja w europarlamencie jest mocno nieprzewidywalna – do wyborów 17 lipca nie możemy być niczego pewni

Jak niemiecka scena polityczna zareagowała na kandydaturę Niemki na stanowisko przewodniczącego KE? Odpowiada korespondent Radia WNET w Niemczech, Jan Bogatko.

Jan Bogatko  komentuje reakcję mediów niemieckich na głosowania, które odbyły się wczoraj w europarlamencie. Jak stwierdza, w Niemczech trwa teraz „awantura o Urszulę”.

[Jest – przyp. red.] wielka opozycja ze strony SPD przeciwko jej kandydaturze. SPD czuje się wściekła, że została w pewien sposób pominięta w tych negocjacjach i że nie wspaniały lewicowy kandydat Timmermans zostanie szefem Komisji Europejskiej.

Jak zaznacza, oddalenie kandydatury Fransa Timmermansa jest bardzo niekorzystne dla rządu Angeli Merkel oraz partii CDU, na której czele stoi. Kandydatura Ursuli von der Leyen stawia pod znakiem zapytanie rządzącą w Niemczech koalicję CDU/CSU-SPD. Wynika to z ostrego sprzeciwu niemieckich socjaldemokratów wobec kandydatki na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Korespondent przywołuje wypowiedź Paula Ziemiak z CDU dla Süddeutsche Zeitung, który na pytanie o to, czy dalsza koalicja ma jeszcze sens, stwierdził, że „to SPD musi podjąć decyzję”. Bogatko, wątpi jednak w to, żeby miała ona faktycznie zostać zerwana, wskazując, że przedterminowe wybory nie opłacają żadnej ze stron. Korespondent Radia WNET w Niemczech przytacza także ostatnie sondaże, w których najmocniej zyskują zieloni, a nie partie rządzące CDU oraz SPD.

To, co dzieje się w europarlamencie jest mocno nieprzewidywalne […] to bardzo nieprzejrzysty i niedemokratyczny moloch.

Jak mówi Bogatko, przedstawiciele niemieckiej lewicy nie mogą się pogodzić z tym, że kandydaturę dotychczasowego wiceprzewodniczącego KE zablokowały „prawicowe państwa jak Węgry”. Socjaliści wytaczają wielkie działa w obronie Timmermansa. Z tego powodu trudno przewidzieć wynik wyborów, które będą miały miejsce 17 lipca. O samej kandydatce korespondent mówi, że pochodzi z katolickiej rodziny, a niektóre z jej siódemki dzieci były w Polsce na Erazmusie. Zaznacza, że miała tylko jedną wpadkę, mówiąc o Polsce, kiedy stwierdziła w jednym z programów telewizyjnych, że w naszym kraju jest „demokratyczny ruch oporu”. Dodaje, że zarówno w Niemczech, jak i w Unii nie można zrobić kariery bez liczenia się z poprawnością polityczną. Mówi o kandydaturze von der Leyen, że „nie będzie to rewolucja, tylko mniejsze zło”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Bogatko: Porażkę kandydatury Timmermansa media niemieckie traktują jako przejaw słabości Angeli Merkel [VIDEO]

O zaskoczeniu niemieckich mediów, nowej kandydatce na przewodniczącą KE i ideowych korzeniach Fransa Timmermansa mówi Jan Bogatko, korespondent Radia WNET w Niemczech.


Jan Bogatko komentuje zaskoczenie mediów niemieckich odnośnie do kandydatury Ursuli von der Leyen do objęcia szefostwa Komisji Europejskiej. Panowało w nich przekonanie, że skoro ustalono, że zostanie nim Frans Timmermans, to tak się stanie. Porażka kandydatury Timmermansa została odebrana jako osobista porażka kanclerz Angeli Merkel.

Frans Timmermans jest socjalistą. Pochodzi z partii bardzo ciekawej zresztą, która w latach 20., a konkretnie w czasie bitwy warszawskiej 1920 r. […] była oczywiście po stronie Stalina i zwycięskiego marszu demokracji na Europę i w zasadzie ten marsz o demokrację europejską, kontynuował przecież Timmermans.

Jak podkreśla, von der Leyen jest kandydatką, ale jeszcze nie przewodniczącą. Socjaliści mogą bowiem chcieć zablokować jej kandydaturę. O przewodniczącej KE in spe Bogatko mówi, że jest córką byłego premiera Dolnej Saksonii Ernsta Albrechta I żoną Heika von der Leyena z rodziny producentów jedwabiu, która w XVIII w. została uszlachcona. Nie jest to jednak arystokracja, jak mówi się czasem w mediach. Korespondent  mediów WNET zauważa, że minister obrony Niemiec nie krytykował zbytnio poczynań polskiego rządu, choć w jednym programów stwierdziła, że w Polsce jest „demokratycznych ruch oporu” przeciwko rządowi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Kapitan Edmund Brożek: Byłem w konspiracji będąc jednocześnie robotnikiem przymusowym

Konspiracja, roboty przymusowe, ukrywanie Żydów, złożone relacje z Niemcami i Sowietami — o tym opowiada kapitan Edmund Brożek,  Prezes Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Kapitan Edmund Brożek, Prezes Związku Żołnierzy Armii Krajowej opowiada o swojej historii w szeregach Armii Krajowej od samego początku wojny. Opowiada także o okresie konspiracji i o swych bogatych doświadczeniach.

W 1939 roku była mobilizacja. Pamiętam wielki lament, bo mężczyźni dostawali powołana do wojska i od tego zaczęło. W nas w naszym domu, bo mieszkaliśmy przy lesie, była konspira. Takie spotkania konspiracyjne odbywały się, gdyż z początku nie wiedziałem o wszystkim. Jak aresztowali pierwszego, który był w konspiracji, o czym od początku nie widziałem, Józefa Klada ps. Michał, to dopiero dowiedziałem się o istnieniu konspiracji.

Gość „Poranka WNET” wspomina swoje dzieciństwo. Jego ojciec był peowiakiem i zajmował się handlem, a matka przędła. Posiadali 3 morgi ziemi w Dominiczynie. W chwili wybuchu wojny nie miał jeszcze 18 lat. Po 1941 r. jego brata Niemcy wywieźli na roboty.

„Był taki Niemiec w Adampolu –  Selinger […] Ten Selinger na pewno współpracował z ZWZ-AK. (może z Klaudą w sanatorium się dogadali), bo jego nie wolno było zaczepiać. Jeździł po lesie linijeczką. […] Po miesiącu mnie uwolniono. Niemcy się za mną wstawili, bo miałem kartę przymusowego robotnika.”

Podobnie jak brat Edmund Brożek został pracownikiem przymusowym. Pracował przy sianiu nawozów – azotniaka niebieskiego, który był szkodliwy, tak, że po każdym siewie musiał się wykąpać. Opowiada także, że administrator dworu, w którym pracował, przynosił jedzenie partyzantom sowieckim, by zostawili dwór w spokoju.

Była jedna rodzina u nas w Dominczynie. Nazywali się Nuhyn. Dwie Żydóweczki i jeden syn. Kiedy zaczął się pogrom, wyemigrowali, nie wiem gdzie. Jak chodziłem w Chylininie na roboty przymusowe, to była rodzina żydowska i ten Żydek, młody, przystojny był tłumaczem u Niemców, a dwie Żydóweczki razem z nami pracowały. I ten Żydek już czuł, że będzie pogrom.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odpowiada na pytanie o wspomnienia związane z zagładą Żydów. Jak mówi, młody żydowski mężczyzna wybudował w lesie bunkier, w którym schronił się razem ze swoją rodziną. Jednak człowiek ten został pewnego dnia dostrzeżony przez Niemca, który ścigał go, aż ten nieopatrznie doprowadził go do bunkra. Tam Niemiec zabił całą rodzinę.

Moja siostra przechowywała Żydóweczkę. Po aresztowaniach, w 42, moja siostra Stanisława (Wojtaluk z domu) uciekła do Poznania, a przedtem Lucjan Kędzierski z Łowiszowa blisko Dominczyna wcielił się do policji granatowej u Niemców i tam se upodobał jakąś Żydóweczkę. I tam, gdy moja siostra uciekła do Poznania, to już tam zabezpieczył jej mieszkanie i tam tę Żydówkę do tej siostry aż do wyzwolenia.

Kapitan Brożek wspomina także inną historię związaną z Holocaustem. Jak mówi, po wyzwoleniu Poznania, Sowieci, widząc elegancko ubranego Lucjana, stwierdzili, że to „pamieszczyk” i chcieli go zastrzelić. Wtedy ocaliła go kobieta, dotychczas przez niego ukrywana, która przekonała żołnierzy, by ich zostawili. Jak mówi, żyje ona do dzisiaj, mając ok. 90 lat.

Na koniec kapitan przytacza wiersz ku czci walczących o niepodległość Polski w czasie wojny i zaraz po niej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K/A.P.

Czarnecki: Sprawa kandydatury Timmermansa to element starcia krajów starej i nowej UE [AKTUALIZACJA: 11:20][VIDEO]

O tym, dlaczego Frans Timmermans nie został kandydatem na szefa KE i jak wyglądają rozgrywki wokół kluczowych stanowisk unijnych – opowiada europoseł Ryszard Czarnecki.

Ryszard Czarnecki opowiada z Brukseli o przebiegu niekończącego się szczytu Rady Europejskiej. Europosłowie nie mogą dość do porozumienia odnośnie do obsady najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej. Polskim europarlamentarzystom udało się zablokować kandydaturę Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej.

Tak naprawdę ten szczyt był kolejną odsłoną starcia między starą unią, dawną EWG, a nową unią, ponieważ kandydatura Timmermansa została uzgodniona przez kraje EWG: Niemcy, Francję, Holandię, Włochy i miała ona być narzucona krajom nowej unii.

Jak podkreśla gość „Poranka WNET” kandydatura socjalisty w sytuacji, gdzie socjaliści przegrywają wybory wszędzie w unii poza Hiszpanią, jest nielogiczna. Główną rolę w jej zblokowaniu odegrały kraje Grupy Wyszehradzkiej. Czernecki stwierdza, że Polska pokazała, że bez niej nie można nic zrobić w UE, jeśli chodzi o sprawy personalne. W najbliższym czasie prowadzone będą w tej sprawie rozmowy bilateralne. Głosowanie nad nowym szefem Komisji Europejskiej planowo powinno nastąpić 17 lipca. Z głównych stanowisk unijnych najwcześniej obsadzone zostanie posada przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, którego nazwisko poznamy już jutro. Europoseł podkreśla, że walka o obsadę stanowisk europejskich to rozgrywka, w której bierze się pod uwagę zachowanie równowagi między różnymi grupami w Unii.

Wysłuchaj pierwszej części rozmowy już teraz!

 

AKTUALIZACJA:

Ryszard Czarnecki ponownie połączył się z Krzysztofem Skowrońskim, aby streścić przebieg wznowionego szczytu Rady Europejskiej, gdzie jak twierdzi, doszło do prób przekonania delegatów ze Słowacji, w tym socjalistycznego premiera Petera Pellegriniego, do głosowania na do tej pory odrzucaną kandydaturę Fransa Timmermansa, które jednak skończyły się porażką.

Podział między starą unią a nową unią się odradza, a kandydatura Timmermansa tylko by go pogłębiła.

Europoseł podkreśla, że Timmermans jest człowiekiem, który wielokrotnie ostro atakował nie tylko Polskę, ale cały szereg państw europejskich. Komentując poparcie Donalda Tuska dla jego kandydatury, stwierdza, że Tusk zajmuje tutaj to samo stanowisko co kanclerz Angela Merkel. Jednocześnie postępuje wbrew pozycjom Europejskiej Partii Ludowej, do której należy czy Platformy Obywatelskiej, której przewodniczący mówi, że „nie ma zgody na Timmermansa”. Dodaje,  że przewidywany na 17 lipca termin wyborów szefa KE może zostać przesunięty nawet na jesień, jeśli w negocjacjach zapowiedzianych na 15 lipca nie dojdzie do porozumienia. Podkreśla, że późniejszy termin wybory nie byłby niczym niezwykłym w dotychczasowej praktyce unijnej, gdyż podobnie bywało już w przeszłości.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Jabłonka: Wina rozpoczęcia II WŚ spoczywa na tych, którzy rozmontowali traktat wersalski w okresie wielkiego kryzysu

Jabłonka w swojej wypowiedzi streszcza kulisy podpisania traktatu wersalskiego oraz jego dalsze konsekwencje dla historii krajów w nim uczestniczących.

 

 

Sto lat temu w Paryżu podpisano traktat wersalski, z okazji tej rocznicy, w studiu pojawił się historyk Krzysztof Jabłonka.

„Warunki pokoju” – tak naprawdę określany jest traktat wersalski powstały w 1921 roku, o którym mowa w „Poranku WNET”.

Traktat wersalski podpisały 22 państwa sprzymierzone i stowarzyszone oraz jedne Niemcy – powiedział Krzysztof Jabłonka.

W Traktacie wersalskim dodatkowo stworzono tzw. mały traktat wersalski. Wymogiem, który trzeba było spełnić, aby móc do niego przystąpić, było podpisanie go przez cztery państwa: Polskę, Rumunię, Jugosławię i Grecję – „celem było zabezpieczenie mniejszości narodowych” – zaznaczył gość „Poranka WNET”.

Z historii wiemy, że Polska bała się podpisać dokument, dający jej bezpieczeństwo, lecz pozytywne strony traktatu finalnie przekonały naród polski do wejścia w skład czterech państw członkowskich.

W „Poranku WNET” została poruszona również zasadnicza kwestia umowy o strefie okupacyjnej czterech państw: Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji oraz Stanów Zjednoczonych na terenie Niemiec. W swojej wypowiedzi Jabłonka zaznaczył, że:

Wina o rozpoczęciu II Wojny Światowej tkwi w rękach tych, którzy rozmontowali Traktat wersalski w okresie wielkiego kryzysu w roku 1929.

Jak dodał Jabłonka, dziś o godzinie 12:00 mija 100 lat od podpisania przez Polskę Traktatu wersalskiego.

M.N.

Bobołowicz: Na Ukrainie doszło do otwartego sporu politycznego między prezydentem a szefem MSZ

Czemu prezydent Zełenski stwierdził, że o polityce zagranicznej własnego kraju dowiaduje się z mediów? Odpowiada Paweł Bobołowicz.

Korespondent mediów WNET komentuje spory polityczne na Ukrainie związane z polityką zagraniczną.

Na Ukrainie doszło do otwartego politycznego konfliktu między prezydentem Wołodymyrem Zełenskim a ministrem spraw zagranicznych Pawło Klimkinem. Wczoraj prezydent Zełenski na zwołanym briefingu, w emocjonalnym wystąpieniu stwierdził, że o działaniach Ukrainy na forum międzynarodowym dowiaduje się z internetu.

Prezydent miał na myśli rosyjską notę w sprawie zwolnienia zatrzymanych przez Rosję na Morzu Czarnym ukraińskich marynarzy, które powinno nastąpić do 26 czerwca. Nie poinformowano go o tym, że MSZ Ukrainy wystosował odpowiedź na tę notę. Jak informuje Bobołowicz, zdaniem ministra Pawła Klimkina odpowiedź leżała w kompetencjach ministerstwa i nie miał obowiązku konsultować się w tej sprawie z prezydentem. Ustąpienie skonfliktowanego z prezydentem ministra jest mało prawdopodobne, gdyż sprzeciwiłaby się temu Rada Najwyższa. Premier Wołodymyr Hrojsman jest za to skłonny przekonać Klimkina do wzięcia urlopu i do powołania na jego miejsce zastępcy zgodnie z wolą prezydenta.

Bobołowicz przedstawia także komentarze ukraińskich polityków odnoszące się do zachodnioeuropejskiego tournée prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy spotkał się z krytyką części z nich. Zarzuca mu się, że wiedząc o tym, iż Niemcy i Francja zgodzą się na powrót reprezentacji Rosji na forum Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, nie podjął w tej sprawie wystarczających negocjacji, ani nie skonsultował się z ukraińskimi dyplomatami. Jak zauważa nasz korespondent, Zełenski nie podziękował w żaden sposób przedstawicielom sześciu państw (wśród których była też Polska), które poparły stanowisko Ukrainy w tej sprawie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bielewicz: Huawei może zostać wyeliminowany z przetargu na sieć 5G w Polsce [VIDEO]

Jak dodaje Bielewicz: – Infrastruktura 5G może być potraktowana przez Polskę jako infrastruktura krytyczna, nad którą kontrolę powinna mieć państwo.

 


Jerzy Bielewicz mówi o amerykańsko-chińskiej konkurencji technologicznej i niejasnych okolicznościach powstania firmy Huawei:

Niejasne są źródła finansowania tej firmy. Jej założycielem był członek partii komunistycznej, były żołnierz Armii Ludowej. Twierdził, że nie ma żadnych powiązań między Huawei a rządem Chin. […] To jakby oczywiste, że muszą być takie powiązania.

Gość „Poranka WNET” wspomina także o stosunku USA do firmy Huawei w kontekście budowy przez to chińskie przedsiębiorstwo telekomunikacyjne sieci 5G w Polsce:

Infrastruktura 5G może być potraktowana przez Polskę jako infrastruktura krytyczna, nad którą kontrolę powinna mieć państwo. […] Huawei może zostać wyeliminowany z przetargu na sieć 5G. […] Trwa w tej chwili inwentaryzacja urządzeń Huawei używanych w instytucjach państwowych.

Gość „Poranka WNET” komentuje także politykę gospodarczą Prawa i Sprawiedliwości. Chwali obóz rządowy za zwrot w polityce ku Stanom Zjednoczonym, dzięki czemu nasza ekonomia rozwija się w sposób stabilny, a także za chęć reformy prawa podatkowego, czego skutkiem ma być zerowy PIT dla osób do 26 roku życia:

Pamiętam siebie z lat studenckich, kiedy pracowałem na umowach zlecenie. Nie było to łatwe i takie zaopiekowanie się młodymi ludźmi przez państwo, przynosi bardzo duże efekty. Poza tym średnio ponad 4,000 zł więcej w kieszeni rocznie jest sumą niebagatelną.

Jerzy Bielewicz odniósł się także do tematu tzw. chwilówek, stwierdzając, iż jest to krok naprzód, a podobne regulacje od dawna działają już na zachodzie:

W demokracjach zachodnich, np. USA kary za lichwę to 20 lat, Niemcy – 10 lat,  Austria – 5 lat. Polska stała się jednym z tych krajów, które chronią obywateli przed lichwą. Warto wiedzieć, że ofiarami lichwy często stają się osoby starsze albo chore lub takie, które mają jakąś gwałtowną potrzebę, związaną na przykład ze zdrowiem.

K.T. / A.M.K.

Posłanka PiS: Niemcy nie są zadowolone z polskiej polityki, bo nie wiedzą czego się spodziewać -„Jesteśmy razem” [VIDEO]

Dorota Arciszewska-Mielewczyk

Posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk, była gościem Marka Kalbarczyka i Janusza Mirowskiego w audycji „Jesteśmy razem”. Zobacz video!

Pani poseł stworzyła stowarzyszenie Powiernictwo Polskie wtedy, kiedy wydawało się, że stosunki polsko-niemieckie będą określane przez Panią Erykę Steinbach i Jej otoczenie. Pani Poseł wykazała się niebywałą odwagą. Właśnie m.in. dzięki temu, wektory w tym politycznym dyskursie zostały odwrócone i teraz Niemcy częściej denerwują się na nasze kalkulacje dotyczące odszkodowań, niż myślą o „wypędzonych”!

Cała audycja z muzyką:

Nowy minister finansów Marian Banaś: Polska dzięki walce z szarą strefą ma wysoki wzrost gospodarczy, większy niż Niemcy

W jaki sposób Zjednoczona Prawica zamierza walczyć z oszustami i ułatwiać życie uczciwym ludziom? Odpowiada w swym pierwszym wywiadzie po objęciu ministerstwa, nowy minister finansów Marian Banaś.

Marian Banaś mówi o skutecznej walce rządów Prawa i Sprawiedliwości z luką VAT, którą posługiwała się przez lata szara strefa. Nowy minister finansów mówi, iż walka z luką będzie kontynuowana, przez co gospodarka powinna nadal się dynamicznie rozwijać.

Była to reforma, jedna z największych, Prawa i Sprawiedliwości, która połączyła trzy niezależne od siebie służby: służbę celną, służbę skarbową i kontrolę skarbową.

W zwalczaniu patologii systemu finansowego pomogło stworzenie krajowej administracji skarbowej, której pierwszym szefem był od 1 marca 2017 r. Marian Banaś. Kierowanie nią, jak mówi, przygotowało go do pełnienia obecnej funkcji. Minister Finansów podkreśla, że w ciągu zaledwie roku działania nowej instytucji ogromna luka w podatku VAT, która pod koniec rządów PO-PSL wynosiła 24,5%, została zmniejszona do 14, a obecnie wynosi 12%. Gość „Poranka WNET” odpiera zarzuty krajowych dziennikarzy, że w pewnych sferach życia gospodarczego cały czas można zauważyć znamiona patologii. Podkreśla, że luka vatowska to problem całej Unii Europejskiej, gdzie wynosi średnio 15% i dodaje, że „żadne państwo na świecie nie było w stanie w tak krótkim czasie tak zmniejszyć skalę tego zjawiska”.

Jak stwierdza nasz rozmówca, dzięki walce z patologiami finansowymi Polska cieszy się wzrostem gospodarczym. Polska w zeszłym roku odnotowała 5,1% wzrostu w stosunku do PKB, w obecnym 4, a w przyszłym przewiduje się 3,7%. Dla porównania Niemcy w tym roku mają wzrost 2,4%, w następnym roku prognozy dają im 2%.

Jak mówi minister, zasadą polityki rządu jest ścigać oszustów i ułatwiać działalność uczciwym przedsiębiorcom.

Właściwie z każdego urzędy skarbowego będziemy mogli załatwić swoje sprawy dotyczące spraw podatkowych.

W tym ostatnim celu przeprowadzane są takie usprawnienia jak „połączenie deklaracji i JPK w jeden dokument”. Dużym ułatwieniem dla wszystkich podatników będzie wprowadzenie scentralizowanej bazy danych dla wszystkich urzędów podatkowych w ramach planu Poltax +. Dzięki niej będzie można załatwić swoje sprawy z urzędem, niezależnie od tego, gdzie w Polsce ma się zarejestrowaną działalność gospodarczą.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

OSTATNIE 6 DNI ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET