Nitek-Płażyńska: Nie zamierzam przepraszać Niemca, który powiedział, że chętnie by nas pozabijał i jest hitlerowcem

Natalia Nitek-Płażyńska mówi, że nie zamierza przepraszać i czeka na orzeczenie ze strony Sądu Najwyższego, które uchroni ją od aresztu. Podkreśla też, że staje w obronie wszystkich Polaków.


Aktywistka i działaczka społeczna, Natalia Nitek-Płażyńska oświadcza, że nie zamierza przepraszać „Niemca, który przyjechał do nas i powiedział, że chętnie by nas pozabijał i jest hitlerowcem”. Dodaje, że złożyła już skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego i czeka na decyzje.

Mam nadzieje, że wydział egzekucyjny w Sądzie Rejonowym w Gdańsku nie będzie spieszył się ze skierowaniem mnie do aresztu […] Może to zrobić na tyle późno, by nie zdążyć przed wydaniem orzeczenia ze strony Sądu Najwyższego.

Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że otrzymuje dużo wsparcia ze strony społeczeństwa, w tym także Stowarzyszenia Godność. Dodaje, że nie jest to tylko jej walka, ale wszystkich Polaków, których godność została naruszona.

To nie jest tylko i wyłącznie moja walka […] Myślę, że cała ta sprawa to jest odpowiedzialność nie tylko moja i mojego sumienia, ale całej społeczności do której należę. My Polacy nie możemy mieć takiego poczucia, że ktoś będzie traktował nas stereotypowo i gorzej niż inne nacje.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Romanowski o sprawie Nitek-Płażyńskiej: Sędziowie, którzy wydają takie wyroki, nie są godni nosić orła na piersi

Brak: argumentów u opozycji, aresztu dla pedofila, troski o prawa pracownicze u sędziów i kompetencji TSUE do orzekania ws. sądownictwa. O sądzie nad Izbą Dyscyplinarną mówi Marcin Romanowski.

Kwestionujemy kompetencje TSUE do rozstrzygania spraw dotyczących sądownictwa.

[related id=99833 side=left]Marcin Romanowski komentuje  pierwszą rozprawę z wniosku Komisji Europejskiej przeciwko Polsce. Odbyła się przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. KE domaga się zawieszenia Izby Dyscyplinarnej, ponieważ sądzi, że nie jest to organ niezależny i bezstronny. Nasz gość odnosi się do tego stwierdzając, że Trybunał nie ma prawa rozstrzygać w kwestiach nieujętych w traktatach unijnych. Dodaje, że oskarżenia opozycji wobec zmian w sądownictwie to „górnolotne ogólniki”, zaś kiedy pyta się o „konkretne przypadki konkretnych przepisów to nie ma żadnych argumentów”.  Stwierdza, że sprawa ta nie ma nic wspólnego z wyborem I Prezesa Sądu Najwyższego. W ciągu kilku tygodni Trybunał powinien zadecydować czy zastosuje środki zapobiegawcze wobec Izby Dyscyplinarnej. Zastosowanie się do nich leży, jak mówi wiceminister sprawiedliwości w gestii samych sędziów. Tłumaczy w jaki sposób chroniona jest niezależność tych ostatnich:

Sędziowie Izby Dyscyplinarnej nie mogą wykonywać innych prac zarobkowych poza niewielką pracą na uczelni.

Sądzi, że TSUE rozstrzygnie całą sprawę w przeciągu kilku miesięcy. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje sprawę wyroku sądu apelacyjnego w Gdańsku wobec Natalii Nitek-Płażyńskiej. Została ona skazana za rzekome obrażenie Hansa G., który publicznie i głośno mówił, że jest nazistą i chętnie zabiłby wszystkich Polaków. Jak stwierdza Romanowski:

Sędziowie, którzy wydają takie wyroki, nie są godni orzekać w imieniu Rzeczypospolitej i nosić orła na piersi.

[related id=99632 side=right]Tym, który wydali ten wyrok nasz gość zarzuca brak należytej troski o prawa pracownicze, gdyż to nich, jak mówi, dotyczy ta sprawa. Odpowiadając na pytanie stwierdza, że „tu Izba Dyscyplinarna nie będzie rozstrzygać co, do samej treści wyroku”. Może za to rozstrzygać w takich przypadkach jak ten, gdy sędzia Alina Czubieniak, „nie zastosowała środka aresztu zapobiegawczego” względem oskarżonego o przestępstwo pedofilskie. [Chodzi o sprawę Mateusza P., upośledzonego 19-latka, który dopuścił się molestowania seksualnego dziewięciolatki. Sędzia uchyliła areszt, gdyż w chwili jego zastosowania oskarżony nie miał obrońcy, a pism procesowych, które otrzymał, nie mógł przeczytać jako analfabeta. Po 15 dniach, w czasie których Mateusz P. przebywał na wolności, sąd w Miedzyrzeczu orzekł ponowny areszt, tym razem w warunkach szpitala psychiatrycznego-przyp. red.]

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Polski sąd stoi po stronie nazisty? Niemiecki pracodawca obrażał Polaków i uniknął sprawiedliwej kary

Uczciwy wyrok sądu I instancji został zweryfikowany na niekorzyść pracownicy, która nagrała obraźliwe wypowiedzi swojego szefa.

Natalia Nitek-Płażyńska mówi o absurdalnym wyroku sądu apelacyjnego w Gdańsku. Rozmówczyni Adriana Kowarzyka została skazana za rzekome obrażenie Hansa G., który publicznie i głośno mówił, że jest nazistą i chętnie by zabił wszystkich Polaków.

Tego rodzaju sytuację powtarzały się wielokrotnie. Powtarzał, że zamierza dokończyć dzieło Hitlera. Zostałam skazana za ujawnienie nagrań, a wina Hansa G. została niżej wyceniona niż moja.

Przodkowie Natalii Nitek-Płażyńskiej czynnie sprzeciwiali się działalności niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej

Hans G.  często traktował swoich pracowników, którymi są Polacy, jak niewolników. Uważam, że mam obowiązek protestować. Myślałam że praca w firmie Hansa G. będzie znakomitą okazją do rozwoju. Stało się zupełnie inaczej.

Gość 'Kuriera w samo południe” mówi o swoich odczuciach po wysłuchaniu wyroku:

Czułam oburzenie, ogromne zaskoczenie i przykrość. Wyrok umniejszył winę mojego pracodawcy. Wyrok pierwszej instancji był bardziej sprawiedliwy, uwzględnił trudną polsko-niemiecką historię. W mojej opinii sądowi apelacyjnemu  chodziło u upokorzenie polskiego narodu. Jak powiedziała sędzia, wina leżała w nieumiejętności komunikowania się. Czy oznacza to, że powinniśmy się wyrzec naszej historii i o niej zapomnieć?

Zdaniem Natalii Nitek-Płazżńskiej sytuacja jest dobitnym świadectwem fatalnej kondycji polskiego sądownictwa.

 Przestępcy mogą podnieść głowę. Sprawa nadwątla i tak małe zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Poszczególne sądy wydają całkowicie różne wyroki.

Gdański sąd nakazał Natalii Nitek-Płażyńskiej wpłacić zadośćuczynienie na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Rozmówczyni Adriana Kowarzyka nie ma zamiaru wykonać wyroku i planuje złożyć apelację.

Wyrok został wydany jedynie na podstawie nagrań,  w ogóle nie uwzględniono moich zeznań.

Sama poszkodowana przez sąd oczekiwała, że Hans G. zostanie zobowiązany do wsparcia finansowego dla muzeum w Piaśnicy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Niemiecki przedsiębiorca Hans G., wprost odwołujący się do Hitlera, skazany za słowa „zabiłbym wszystkich Polaków”

Natalia Nitek-Płażyńska wygrała sprawę z Hansem G. zarówno z powództwa cywilnego, jak i w postępowaniu karnym. Niemiec został uznany winny znieważania oraz formułowania gróźb karalnych.


Natalia Nitek-Płażyńska informuje o uznaniu przez sąd w Wejherowie Hansa G. winnym znieważenia i grożenia śmiercią. Chodziło głównie o słowa „zabiłbym wszystkich polaków, nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę polaków, nie to, że ich nie lubię, oni wszyscy są cwelami i idiotami. Tak, jestem hitlerowcem, to wina tego kraju, że taki jestem”:

Kilka lat temu pracują w firmie POS System […] jako pracownica, mając niemieckiego szefa, niestety ja i reszta moich współpracowników musieliśmy słuchać tego typu wyrażeń […] wspominał o tym, że jest hitlerowcem, chętnie by nas pozabijał, ustawiając pod ścianą i do nas strzelając.

W lutym 2019 roku zakończyło się postępowanie z powództwa cywilnego, które wygrała Natalia Nitek-Płażyńska. Przegrana strona będzie musiała wpłacić 50 tys. zł na Muzeum w Piaśnicy:

Od tego wyroku Hans G. się odwołał. Czekamy na termin rozprawy w postępowaniu odwoławczy. W ten piątek w sądzie w Wejherowie zakońvczyło się postępowanie karne […] Hans G. został uznany winnym znieważania mnie i innych pracowników oraz gróźb karalnych. Został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności na dwa lata w zawieszeniu, także na 20 tys zł grzywny.

Gość „Poranka WNET” podkreśla, że osób takich jak Hans G. może być więcej. Nie tylko w naszym kraju, ale przede wszystkim w Niemczech.

K.T. / A.M.K.