Papis: „The Jerusalem Post” celowo i świadomie przekręcił słowa Netanjahu o kolaboracji Polaków

– Informacje o słowach, które wypowiedział Netanjahu w POLIN-ie, zostały różnie przekazane w „The Jerusalem Post” i „Ha-Arec”. Pierwszy tytuł celowo przeinaczył jego wypowiedź – mówi Jarosław Papis.


 

Jarosław Papis, prezes Fundacji Trzeci Wymiar Kultury, mówi o przekłamaniu, jakiego dopuścił się „The Jerusalem Post”. W czwartek gazeta poinformowała o słowach wypowiedzianych podczas nieoficjalnej konferencji w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Według redaktorów miał on stwierdzić, że Polacy pomagali Niemcom zabijać Żydów podczas Holokaustu. Rozmówca zwraca jednak uwagę, że inny dziennik, „Ha-Arec”, pomimo niemal równoległej relacji z tego wydarzenia, w sposób odmienny przytacza wypowiedź Prezesa Rady Ministrów.

„W tych słowach, które przytacza >>Ha-Arec<<, nie ma dla mnie jakichś niepokojących informacji. Jest to chyba przekręcenie dosyć celowe i świadomie ze strony >>The Jerusalem Post<<”

Prezes Fundacji Trzeci Wymiar Kultury zaznacza, że „Ha-Arec” zarysowuje szerszy kontekst, w którym padły słowa Netanjahu. Premierowi zadano pytania dotyczące m.in. ustawy Instytutu Pamięci Narodowej, która wprowadza odpowiedzialność karną za obarczanie Polaków winą za Holokaust. Chciano dowiedzieć się o jej stosowaniu w Polsce i o tym, czy w jej świetle można mówić o odpowiedzialności Polaków za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej. Prezes Rady Ministrów miał odpowiedzieć, że przytaczano informacje o takich czynach, jednak nikt nie został z tego powodu postawiony w stan oskarżenia.

Rozmówca mniema, że przyczyną przeinaczenia słów Netanjahu przez „The Jerusalem Post” jest chęć zaszkodzenia politykowi przed zbliżającymi się wyborami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Krzysztof Bosak: Rząd powinien odzyskać kontrolę nad Muzeum Żydów Polskich [VIDEO]

Zdaniem wiceprezesa Ruchu Narodowego ministerstwo kultury popełniło błąd, dzieląc się z prywatnym stowarzyszeniem żydowskim i z warszawskim ratuszem nadzorem nad muzeum „Polin”.

W ostatni wtorek w ramach obchodów 50-tej rocznicy wystąpień studenckich w marcu 68 roku w Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” prof. Michał Bilewicz wygłosił wykład o mowie nienawiści, w którym udowadniał, że większość polskiego społeczeństwa to antysemici, a poziom ksenofobii w Polsce radykalnie rośnie: Tak naprawdę to było wystąpienie głęboko polityczne, głęboko publicystycznego. Ponad połowa wystąpienia, to było coś w rodzaju luźnego przeglądu prasy, a nawet nie prasy, tylko przeglądu Twittera i wpisów różnych publicystów, okładki tygodników, czy nawet po prostu zrzuty ekranu z komentarzami z różnych portali, mające dowodzić właśnie głębokiego antysemityzmu Polaków.

Zdaniem Krzysztofa Bosaka konserwatywni publicyści oraz obserwatorzy życia publicznego powinni bacznie przyglądać się i uczestniczyć w spotkaniach lewicowych środowisk: Na takich wystąpieniach czy to organizowanych przez Fundację Batorego, czy w niektórych instytucjach kultury, a wiemy przecież, że wiele instytucji kultury jest zdominowany przez lewicę, często skrajną i niestety wicepremier Gliński nie zdołał tutaj jak na razie zbyt wiele zmienić, jest sformułowana narracja, która kształtuje lewicowo-liberalne kadry. Te kadry następnie starają się kształtować młode pokolenie.

Wystąpienia w muzeum Historii Żydów Polskich była elementem całego cyklu wydarzeni związanych z marcem 68 do wystąpienia, która mnie zainteresowało mnie o tytuł epidemia mowy nienawiści i mają dotyczyć właśnie badań socjologicznych czy psychologicznych nad obecnością tak zwanej mowy nienawiści – powiedział w Poranku Wnet Krzysztof Bosak.

Wiceprezes Ruchu Narodowego podkreślił, że prelegent w swoim wystąpieniu starał się wykazać powszechność postaw antysemickich w polskim społeczeństwie: Publikacje prasowe, które są w mojej ocenie elementem normalnej debaty publicznej, jak na przykład analizowanie czy w tle sporu z Izraelem nie ma sprawy żydowskich roszczeń majątkowych względem naszego państwa, okazują się przejawem antysemityzmu wtórnego.

Pan profesor Michał Bilewicz młody pracownik naukowy Uniwersytetu jest byłym członkiem Krytyki Politycznej, jest więc po prostu reprezentantem skrajnie lewicowej grupy. Jest również związany z mniejszością żydowską, był naczelnym pisma tej mniejszości i poprzez takie tworzy narrację, w której nagle ponad połowa społeczeństwo może się znaleźć w szufladce z etykietą antysemityzmu – podkreślił Krzysztof Bosak.

Gość Poranka Wnet odniósł się również do polityki Izraela wobec Polski, po przyjęciu nowelizacji ustawy o IPN: Pani Ambasador Azari wybrała taki moment, żeby wyłączyć swoje wystąpienia No i pytanie na czole nie zdawała sobie sprawy w tym MSZ Izraela, jakie to w Polsce wywoła konsekwencje. Może jest tak, że tak naprawdę Izraelowi wcale nie zależy na dobrych relacjach.

Muzeum Historii Żydów Polskich zostało powołane na zasadzie trójstronnej umowy pomiędzy prywatnym żydowskim stowarzyszeniem miastem stołecznym Warszawa i Ministerstwem Kultury. Moim zdaniem instytucja o newralgicznym znaczeniu dla polskiej polityki historycznej powinna być instytucją stricte rządową. Być może w przypadku muzeum „Polin” należałoby zmierzać do zmiany tego statusu, tak żeby to instytucja rządowa realizująca polską politykę historyczną – powiedział w Poranku Wnet Krzysztof Bosak.

ŁAJ