Oświadczenie MSZ w sprawie zalecenia Komisji Europejskiej dotyczącego praworządności w Polsce z dn. 26 lipca 2017 r. 

W związku z zapowiedzią wszczęcia przez KE procedury ze względu na reformę sądownictwa w Polsce w dniu dzisiejszym MSZ wystosowało oświadczenie, w którym wyjaśnia polskie stanowisko w tej sprawie.

„MSZ z przykrością dostrzega, że Komisja Europejska po raz kolejny mówi o dialogu, jednak w zamian stosuje język ultymatywny, arbitralnie wyznaczając charakter i terminy rozmów. Będziemy gotowi przekazać kolejny raz merytoryczną odpowiedź Komisji Europejskiej.

Podtrzymujemy także wcześniejsze deklaracje o gotowości do zapoznania przedstawicieli Komisji Europejskiej ze wszystkimi aspektami procesu legislacyjnego zmierzającego do reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Deklarujemy gotowość prowadzenia dialogu z Komisją Europejską, pod warunkiem jednak poszanowania zasad suwerenności państwa członkowskiego Unii.

Ingerencja Komisji w toczący się obecnie proces legislacyjny w Polsce jest przedwczesna. Zakres tej ingerencji jest nieuzasadniony na tym etapie. Proces reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości nie został zakończony. Apelujemy zatem do Komisji o powstrzymanie się od komentarzy i ocen do momentu, aż reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości wejdzie w życie zgodnie z przepisami polskiego prawa, wynikającymi z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz Regulaminu Sejmu RP i Senatu RP.

Dostrzegamy również stronniczość zachowania Komisji. W tym kontekście odnotowujemy, że przekazane dotychczas obszerne i rzeczowe odpowiedzi władz polskich zarówno na Zalecenie z dnia 27 lipca 2016 r., jak i uzupełniające Zalecenie z dnia 21 grudnia 2016 r. w żadnym zakresie nie zostały uwzględnione przez Komisję Europejską. Komisja wykazała się daleko idącą arbitralnością w zakresie wyboru opinii, na podstawie których formułuje zastrzeżenia odnoszące się do polskiego porządku prawnego.

Zauważamy także brak zrozumienia dla zasadniczych i merytorycznych aspektów reformy. Główną przesłanką reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości jest poprawa funkcjonowania sądów w Polsce, co odpowiada powszechnym oczekiwaniom polskiego społeczeństwa. Zakres projektowanych zmian koncentruje się na aspektach związanych z administracyjną i organizacyjną pracą sądów i nie narusza gwarantowanej Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej zasady niezależności sędziów ani zasady leżącej u podstaw każdego demokratycznego państwa, czyli trójpodziału władzy. Żadne z proponowanych rozwiązań nie wprowadza zasady podległości sędziów jakimkolwiek zewnętrznym organom politycznym, a ich ustrojowa niezależność jest i będzie zachowana. Podkreślamy, że w toku procesu ustawodawczego Polska bierze pod uwagę akty prawa międzynarodowego stanowiące uznany i stosowany przez państwa strony standard, takie jak Europejska Konwencja Praw Człowieka, jak i niewiążące wytyczne różnych organizacji międzynarodowych, np. uchwały podejmowane przez organizacje sędziowskie takie jak Rada Konsultacyjna Sędziów Europejskich.

Sposób organizacji wymiaru sprawiedliwości należy do kompetencji państw członkowskich i ich organów, które w ramach swojego procesu politycznego i zgodnie z narodowymi procedurami legislacyjnymi podejmują decyzje w tym zakresie. Projektowane zmiany dotyczące systemu pracy i organizacji sądownictwa są zgodne ze standardami europejskimi i odwołują się do rozwiązań zastosowanych w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych”

Szefowie MSZ Polski i Węgier: Nasza współpraca nigdy nie była tak efektywna; mamy wiele wspólnych ważnych celów

Współpraca pomiędzy Polską a Węgrami jest bardzo intensywna, odbywa się na wszystkich płaszczyznach; współpraca krajów V4 nigdy nie była tak ścisła i efektywna jak teraz – oświadczyli szefowie MSZ.

W poniedziałek w Warszawie odbyły się polsko-węgierskie konsultacje, podczas których omawiano m.in. agendę współpracy bilateralnej.

Minister Spraw Zagranicznych Witold Waszczykowski podkreślił podczas konferencji prasowej, że współpraca między naszymi krajami „jest bardzo intensywna i odbywa się na wszystkich płaszczyznach”. „Dokonaliśmy przeglądu spraw bilateralnych, które nas łączą, szczególnie podkreśliliśmy wysoką ocenę współpracy gospodarczej. Wymiana towarowa między Polską a Węgrami sięga 8 mld euro” – poinformował minister Waszczykowski.

[related id=”18781″]

Szef polskiego MSZ zwrócił uwagę, że od lipca Węgry obejmują prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej. – Omówiliśmy więc, jakie spotkania czekają nas w kolejnych miesiącach, jakie są główne cele – powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że sprawy najważniejsze dla Węgier i Polski nie różnią się, ponieważ od lat agenda V4 jest bardzo zbliżona dla wszystkich członków Grupy Wyszehradzkiej.

– Oczywiście nie mogliśmy pominąć też problemów europejskich, istotnych w tej chwili w porządku obrad Unii Europejskiej; to są: Brexit, migracje, terroryzm i inne kwestie – oświadczył Waszczykowski. Poinformował, że podczas spotkania omawiany był także konflikt, który „toczy się za naszą wschodnią granicą”. – To jest konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą – doprecyzował szef polskiego MSZ.

Z kolei Péter Szijjártó podkreślił, że Węgry i Polska stały zawsze przy sobie i tak pozostanie w przyszłości. – Zawsze możemy liczyć na siebie nawzajem i zawsze będziemy stać twardo przy naszym partnerze – oświadczył.

Dodał, że współpraca Polski i Węgier w regionie Europy Środkowej jest bardzo istotna, gdyż „każdy musi się liczyć z tym regionem”. „Współpraca Grupy Wyszehradzkiej nigdy nie była tak ścisła, tak efektywna jak teraz. Dowodem na to jest to, że w najważniejszych kwestiach przyszłości Europy i Unii Europejskiej istnieje pełna solidarność między krajami V4” – powiedział.

– Co do przyszłości Europy, Unii Europejskiej, kwestii imigracji – jedność Grupy Wyszehradzkiej jest krystalicznie czysta – dodał Szijjarto.

[related id=”13842″ side=”left”]

Podkreślił także, że dla Węgier obowiązkowa kwota uchodźców jest nie do przyjęcia, gdyż jest to sprzeczne z ich racją stanu. – Decyzja o kwotach obowiązkowych nie honoruje traktatów europejskich. Żadnego kraju europejskiego nie można zmusić do tego, aby ktoś za niego podejmował decyzję o tym, kogo wpuszcza na swoje terytorium – powiedział węgierski minister.

Jak dodał, powiązanie kwestii uchodźców z unijnymi funduszami spójności Węgry uważają „za prosty akt złej woli”.

W poniedziałek rzecznik KE Alexander Winterstein poinformował, że Komisja Europejska rozpocznie w środę procedury o naruszenie prawa UE wobec krajów, które nie biorą udziału w programie relokacji uchodźców. Reuters podał, powołując się na źródła unijne, że procedura zostanie wszczęta wobec Polski, Węgier oraz Czech. PAP potwierdziła te informacje w KE.

W trakcie wspólnej konferencji prasowej Witold Waszczykowski dodał, że wraz z szefem węgierskiego MSZ otworzy w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawę fotograficzną pt. „Tak widzą”.

Wcześniej w trakcie spotkania ministrów podpisano też protokół między rządem Polski a rządem Węgier „o wzajemnym uregulowaniu stanu prawnego nieruchomości dyplomatycznych”.

PAP/JN

Min. Waszczykowski nie popiera sankcji – w rozmowie telefonicznej z szefem MSZ Węgier wyraził solidarność z Budapesztem

Szef MSZ w rozmowie z szefem węgierskiej dyplomacji Szijjarto nt. rezolucji PE i rzekomego naruszenia przez Węgry wartości UE, podkreślił, że nie widzi przesłanek, by karać Węgry – informuje MSZ.

Według biura prasowego MSZ Peter Szijjarto przedstawił stanowisko Budapesztu w kwestii przyjętej w środę rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. rozpoczęcia procedury sankcji wobec Węgier w ramach art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Minister Waszczykowski podkreślił też, że dla Polski jest istotne, by wartości i zasady unijne były gwarantowane w równym stopniu dla wszystkich państw członkowskich. – Jednakże nie mniej ważne jest, by każde z nich miało prawo działać w oparciu o zasadę suwerenności państw w polityce wewnętrznej – poinformowało w komunikacie biuro prasowe MSZ. Jak wynika z komunikatu, minister Waszczykowski w rozmowie z Peterem Szijjarto zaznaczył, że nie widzi „dziś żadnych przesłanek, by karać Węgry”.

[related id=”18862″]

Europarlament wezwał w środę do uruchomienia wobec Węgier art. 7 unijnego traktatu, wskazując, że sytuacja w tym kraju usprawiedliwia rozpoczęcie procedury, która może zakończyć się sankcjami.

Przegłosowanie na sesji w Strasburgu rezolucji w tej sprawie to następstwo kwietniowej debaty w PE, podczas której węgierskie władze były krytykowane m.in. za prawo dotyczące szkolnictwa wyższego. Parlament wezwał też Węgry do uchylenia przepisów zaostrzających zasady traktowania uchodźców. Chodzi o prawo przewidujące obligatoryjne zatrzymywanie osób ubiegających się o azyl.

Komunikat MSZ przypomina, że przyjęta rezolucja „wytycza politycznie drogę do rozpoczęcia procedury sankcji”. Oznacza to, że na uzasadniony wniosek PE Rada Europejska większością czterech piątych głosów swych członków może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości, o których mowa w art. 2 traktatu.

Zgodnie z przyjętą w środę rezolucją komisja ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwośi i spraw wewnętrznychc Parlamentu Europejskiego została wezwana do przygotowania tzw. uzasadnionego wniosku wzywającego Radę do zastosowania art. 7 ust. 1 Traktatu. Wniosek ten musi zostać przyjęty na sesji plenarnej większością dwóch trzecich głosów, reprezentujących większość członków Parlamentu.

PAP/JN

Wiedeń: Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak spotkał się z byłymi więźniami obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen oraz Polonią

Wydarzenia z II wojny światowej i okresu powojennego mają wspólny mianownik: poczucie odpowiedzialności za Polskę, walkę za Polskę, cierpienie za Polskę, świadomość, że bycie patriotą nas definiuje.

W trakcie spotkania wręczył w imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy Krzyże Wolności i Solidarności działaczom opozycji antykomunistycznej w Polsce: Tadeuszowi Jaskulskiemu, Piotrowi Radowskiemu i Mirosławowi Wojnarowskiemu. W spotkaniu uczestniczyła także wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin, ambasador Polski w Wiedniu Artur Lorkowski, dyrektor Instytutu Polskiego w Wiedniu Rafał Sobczak.

Wiceminister spraw zagranicznych podkreślił, że wydarzenia z okresu II wojny światowej oraz powojennego mają dla niego wspólny mianownik: „Tym mianownikiem jest poczucie odpowiedzialności za Polskę, walka za Polskę, cierpienie za Polskę, poczucie, że bycie patriotą jest czymś ważnym w naszym życiu, czymś definiującym nas”.

Jak podkreślił, obecnie również należy bronić dobrego imienia Polski. Zaapelował do obecnej na spotkaniu Polonii: – W obecności bohaterów tutaj siedzących II wojny światowej i Solidarności apeluję o dokonanie tego wyboru bycia patriotą w czasach współczesnych w XXI wieku, troskę o dobre imię Polski, obronę dobrego imienia Polski i dbanie o polską kulturę, tradycję, historię, język i skuteczne przekazywanie tego wielkiego dziedzictwa.

[related id=”16384″]

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin podkreśliła, że dzięki działalności byłych więźniów, MSZ i ambasadora Polski w Wiedniu Artura Lorkowskiego udało się przełamać fakt zepchnięcia obozu KL Gusen „do prywatnej pamięci”. I dodała, że dzisiaj nie jest to już nasz prywatny problem. Jesteśmy nie tylko Polakami, ale i Europejczykami i domagamy się standardów upamiętnień przyjętych w Polsce i w Europie”.

W imieniu władz polskich wyraziła nadzieję, że w najbliższym czasie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii poda nam dokładny termin wykupu pozostałości obozu koncentracyjnego KL Gusen, a zwłaszcza placu apelowego. W taki sposób polskie MSW realizuje swoje zobowiązania przyjęcia pełnej odpowiedzialności za miejsca męczeństwa, w tym miejsca męczeństwa Polaków.

Ambasador Polski w Wiedniu Artur Lorkowski podziękował za obecność i współpracę byłym więźniom niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Mauthausen-Gusen, dzięki zaangażowaniu i przykładowi których, jak powiedział, udało mu się zdziałać coś w Austrii w ciągu tych ostatnich czterech lat.

Ambasador Lorkowski zapowiedział, że we wtorek w Akademii Dyplomatycznej zostanie zaprezentowany projekt utworzenia w Gusen Europejskiego Centrum Edukacyjnego im. Henryka Sławika. Ideą tego projektu jest, aby w miejscu, „w którym zabijana była inteligencja europejska, dzisiaj mogły się kształcić nowe elity europejskie”.

W trakcie spotkania w ambasadzie RP w Wiedniu upamiętniono również zmarłego pod koniec kwietnia byłego wiceprzewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Mauthausen, prof. Stanisława Leszczyńskiego.

[related id=”16218″ side=”left”]

Po południu Jan Dziedziczak wraz z ambasadorem Arturem Lorkowskim udał się z wizytą na wzgórze Kahlenberg, gdzie złożył wieniec przy tablicy poświęconej królowi Janowi III Sobieskiemu, który z Kahlenbergu w 1683 roku dowodził zwycięską bitwą o Wiedeń z Turkami.

W sobotę polska delegacja na czele z wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdaleną Gawin wzięła udział w uroczystościach przy Memoriale KL Gusen, w których uczestniczył także prezydent Austrii Alexander van der Bellen. W niedzielę natomiast delegacja uczestniczyła w centralnych uroczystościach 72 rocznicy wyzwolenia obozu KL Mauthausen, gdzie złożyła kwiaty na placu apelowym i wzięła udział w uroczystej mszy świętej.

W poniedziałek min.min. Dziedziczak i Gawin zainaugurowali w Instytucie Polskim w Wiedniu dwudniową konferencję „Europejskie elity intelektualne pod okupacją niemiecką 1939-1945”.

Konferencja zorganizowana przez Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego oraz Instytut Polski w Wiedniu przy współpracy MSZ i MKiDN to kolejny element obchodów 72 rocznicy wyzwolenia KL Mauthausen i KL Gusen. Potrwa ona do wtorku. Biorą w niej udział historycy i badacze z różnych państw.

PAP/JN

MSZ: Emmanuel Macron, kandydat na prezydenta Francji, używa wprowadzających w błąd porównań i skrótów myślowych

Emmanuel Macron nazwał Jarosława Kaczyńskiego „przyjacielem i sojusznikiem” Marine Le Pen, stawiając go w jednym szeregu z premierem Węgier Viktorem Orbanem i rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

Przemawiając w poniedziałek na wiecu w Paryżu, kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron uznał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za „przyjaciela i sojusznika” swej rywalki, przywódczyni Frontu Narodowego Marine Le Pen, stawiając go w jednym szeregu z premierem Węgier Viktorem Orbanem i rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

– Znacie przyjaciół i sojuszników pani Le Pen. To reżimy panów Orbana, Kaczyńskiego i Putina. To nie są ustroje otwartej i wolnej demokracji. Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady – powiedział Macron.

„Z zainteresowaniem śledzimy kampanię wyborczą we Francji ze względu na znaczenie tego kraju dla przyszłości UE. W tym kontekście z żalem odnotowujemy, że po raz kolejny w czasie kampanii prezydenckiej we Francji, kraju sojuszniczym, należącym tak jak Polska do NATO i Unii Europejskiej, kandydat ubiegający się o najwyższy urząd w państwie używa niedopuszczalnych porównań i skrótów myślowych, które wprowadzają w błąd opinię publiczną” – czytamy we wtorkowym komunikacie resortu spraw zagranicznych.

MSZ podkreśliło, że rząd polski nie jest sojusznikiem Marine Le Pen. „Wskazywanie na rzekomy sojusz między panią Le Pen a prezesem PiS jest manipulacją, a zaliczanie Jarosława Kaczyńskiego do grona łamiących liczne swobody przyjaciół Le Pen – niewłaściwe i wysoce niestosowne” – oświadczyło MSZ.

„Wartości i zasady wolnej demokracji są w Polsce przestrzegane. Do fundamentalnych wartości obecnych w polskiej kulturze i tradycji politycznej od kilkuset lat zaliczamy także szacunek i tolerancję dla tych, którzy mają inne poglądy polityczne lub są innego wyznania. Chcemy ponadto przypomnieć, że ktokolwiek zna historię i wewnętrzną scenę polityczną w Polsce, nie ma prawa oskarżać Polaków o sympatię wobec imperialnej Rosji” – czytamy w komunikacie resortu spraw zagranicznych.

Ministerstwo oczekuje, że „przyszły prezydent Francji – niezależnie od tego, który z kandydatów wygra wybory – przed formułowaniem sądów dotyczących polityki innych państw dokona pogłębionej analizy, a ewentualne wątpliwości wyjaśni w kontaktach dwustronnych”.[related id=”14894″]

Druga tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się w niedzielę 7 maja. Według poniedziałkowego badania Instytutu OpinionWay na Macrona zagłosowałoby dziś 61 proc., a na Le Pen 39 proc. wyborców. W piątek sondaż tego instytutu dawał Macronowi 59 proc. głosów, a Le Pen 41 proc.

Emmanuel Marcon wypowiedział się na temat Polski także wcześniej, w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord”. Powiedział tam, że jeśli zostanie prezydentem, opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która „naruszyła wszystkie zasady Unii”. Polityk udzielił tego wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi.

Źródło: PAP

lk

USA: Witold Waszczykowski na spotkaniu z Rexem Tillersonem rozmawiał m.in o katastrofie smoleńskiej

Przebywający z wizytą w Waszyngtonie polski minister spraw zagranicznych spotkał się w środę z amerykańskim sekretarzem stanu. Podczas trwającej 45 minut rozmowy dominowały sprawy bezpieczeństwa.

Minister Waszczykowski po spotkaniu w Departamencie Stanu poinformował grupę polskich korespondentów akredytowanych w Waszyngtonie, że podczas rozmowy dotyczącej spraw bezpieczeństwa omawiał stosunki polsko-rosyjskie i poruszył temat katastrofy smoleńskiej.

Od siedmiu lat nie jesteśmy w stanie opisać, wykryć, zweryfikować jednoznacznie przyczyn tej katastrofy – mówił Waszczykowski. – Powiedziałem (Tillersonowi – PAP), że w przypadku Smoleńska interesuje nas wszelka pomoc, zarówno techniczna, polityczna – w postaci wywierania presji na Rosję – jak i pomoc prawna, ponieważ jeśli nie będzie współpracy ze strony rosyjskiej, zamierzamy złożyć skargę do Trybunału Międzynarodowego – poinformował szef polskiej dyplomacji.

Szef polskiej dyplomacji poruszył także kwestię zniesienia wiz. Wyjaśnił, że zagadnienie objęcia Polaków programem ruchu bezwizowego pojawiło się przy okazji omawiania zagadnień dwustronnej współpracy gospodarczej.

Mówiłem o wymianie młodzieży, o zagadnieniach innowacyjności. Polska w tym roku otwiera konsulat w Houston (w stanie Teksas – PAP), który będzie odgrywał rolę ekonomiczną, bo (Houston) jest centrum przemysłu kosmicznego; chcemy otworzyć konsulat w Seattle (na Zachodnim Wybrzeżu w stanie Waszyngton), które jest także wielkim centrum gospodarczym – mówił Waszczykowski. Zastrzegł jednak, że „aby kontynuować współpracę gospodarczą, przydałoby się objąć Polskę programem visa waiver„, czyli ruchu bezwizowego.[related id=”11531″ side=”left”]

Zapytany o reakcję Tillersona, który w przeszłości był szefem wielonarodowej korporacji petrochemicznej ExxonMobil, minister Waszczykowski przyznał, że sekretarz stanu wie o przekraczaniu dopuszczalnego odsetka odmów wiz amerykańskich wydawanych Polakom, uważa jednak, że kwestia ta „powinna być po obu stronach wyjaśniona”.

Aby zostać włączonym do programu ruchu bezwizowego, państwo nie może przekroczyć limitu odmów wiz ustalonego w prawie amerykańskim na 3 procent.

Minister Waszczykowski podczas rozmowy z przedstawicielami polskich mediów powiedział, że o odmowie wydania wiz decydują amerykańscy konsulowie w amerykańskich placówkach dyplomatycznych w Polsce.

Zatem nie jest prawdą – podkreślił minister – że tylko Kongres może zmienić kryteria programu bezwizowego, bo przecież administracja ma na to wpływ.

Źródło: PAP

lk

Szef MSZ Witold Waszczykowski: Chcemy, aby w Libii nastąpiło pojednanie, aby powstały ogólnie akceptowane władze

Był czas, kiedy w Libii pracowało do kilkudziesięciu tysięcy polskich obywateli – techników, lekarzy, robotników budowlanych, którzy budowali wielkie zakłady w Libii. Wracamy do takiej współpracy.

Chcielibyśmy, aby proces polityczny i pokojowy doprowadził do pojednania, aby powstały władze centralne akceptowane przez całe społeczeństwo libijskie – powiedział w czwartek szef MSZ Witold Waszczykowski. Podkreślił, że liczy na szeroką współpracę polityczno-gospodarczą z odbudowaną Libią.

Jak powiedział minister na wspólnej konferencji prasowej ze swoim libijskim odpowiednikiem Mohamedem Taherem Sialą, „przez wiele lat relacje polsko-libijskie były bardzo rozwinięte, na bardzo wysokim poziomie”. Zaznaczył, że ma na myśli stosunki zarówno polityczne, jak i „przede wszystkim gospodarcze”.

Były takie lata, że w Libii pracowało do kilkudziesięciu tysięcy polskich obywateli – techników, lekarzy, pielęgniarek, robotników budowlanych, którzy tworzyli wielkie budowy w Libii – przypomniał minister.

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie powrócimy do szerokiej współpracy polityczno-gospodarczej z odbudowaną, stabilną, pokojową Libią – dodał.

Chcielibyśmy, aby proces polityczny, proces pokojowy w Libii postępował, aby doprowadził do pojednania, do powstania władz centralnych, które byłyby akceptowane przez całe społeczeństwo libijskie. Chcielibyśmy, aby tam zapanował pokój i warunki bezpieczeństwa, które pozwoliłyby wrócić nam do takiej współpracy, jaką mieliśmy z Libią przed laty – mówił minister Waszczykowski.

[related id=”8900″ side=”left”]

Wśród obszarów potencjalnej współpracy obu krajów wymienił m.in. walkę z terroryzmem i energetykę, a także wymianę studencką i archeologię. Tematem rozmów ministrów – jak relacjonował Witold Waszczykowski – było również odtworzenie polskiej ambasady i konsulatów w Libii.

Nadzieję na odtworzenie polsko-libijskich relacji – m.in. w dziedzinie energetyki – wyraził na konferencji również Siala. – Cały czas wspieramy Polskę, żeby mogła zabezpieczyć swoje źródła energii i uczestniczyć w naszym procesie przetargowym – powiedział libijski minister. Wskazał w tym kontekście w szczególności na polskie firmy zajmujące się wydobyciem ropy i gazu, których ceny usług określił jako „rozsądne w porównaniu z cenami innych krajów”. Podziękował również polskiemu ministrowi za wsparcie porozumienia politycznego w Libii.

PAP/lk

Witold Waszczykowski po spotkaniu z szefem dyplomacji Nigerii: Nigeria jest ważnym celem naszego programu Go Africa

Polska jest zainteresowana współpracą z Nigerią w ramach kontaktów Unii Europejskiej z Afryką, z Nigerią: – Będziemy dążyć do tego, aby ta współpraca została wypełniona treścią jeszcze w tym roku.

Nigeria jest ważnym celem naszego programu Go Africa – oświadczył minister SZ Witold Waszczykowski po spotkaniu z szefem dyplomacji Nigerii Geoffreyem Onyeamą. „To był cel polityczny MSZ, który przejęliśmy kilka lat temu”, powiedział. Dodał, że przekonywał partnera nigeryjskiego do poparcia kandydatury Polski w staraniach o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Rozmawialiśmy również o bezpieczeństwie międzynarodowym. Wymieniliśmy się uwagami, opiniami, jak wygląda sytuacja zarówno w Europie i wokół Europy, jak wygląda sytuacja bezpieczeństwa w Afryce, szczególnie pod kątem wojny z terroryzmem – dodał minister.

[related id=”8826″ side=”left”]

Przekonywałem również mojego partnera nigeryjskiego do poparcia naszej kandydatury w staraniach o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Mam nadzieję, że przekonałem do takiego głosowania. Rezultat będziemy oczywiście widzieć 2 czerwca tego roku w ONZ – powiedział szef polskiej dyplomacji.

Jak podkreślił, Polska jest zainteresowana współpracą z Nigerią w ramach kontaktów Unii Europejskiej z Afryką i Unii Europejskiej z Nigerią. – Będziemy wspierać tę współpracę, będziemy dążyć do tego, aby ta współpraca została wypełniona treścią jeszcze w tym roku na spotkaniu w Abidżanie między Unią Europejska a Afryką – zaznaczył Waszczykowski.

Nigeria to jeden z największych krajów Afryki, posiadający równie dużą gospodarkę na tym kontynencie. W ciągu ostatnich 10 lat rozwijała się ona bardzo szybko, bo przyrost PKB rocznie wynosił 7%.

Obecnie kraj ten należy do czołowych wydobywców ropy naftowej na świecie. Sprzedaż ropy jest głównym źródłem dochodu budżetowego Nigerii. Oprócz tego, że Nigeria jest źródłem innych bogactw naturalnych, takich jak gaz ziemny, węgiel czy cyna, dysponuje także pokaźnym kapitałem ludzkim. W państwie tym mieszka ok. 160 mln ludzi. Ze względu na dobre warunki klimatyczne i glebowe istnieje duża szansa na rozwój rolnictwa kraju.

PAP/lk

– To zerwanie solidarności UE i aprobata dla reżimu Erdogana – francuskie media zaniepokojone postawą władz wobec Turcji

Media francuskie potępiają zgodę rządu na spotkanie w Metz szefa MSZ Turcji z tureckimi imigrantami i brak wspólnego stanowiska UE w sprawie wizyt tureckich ministrów w ramach kampanii referendalnej.

 

Francuski rząd zezwolił na niedzielne spotkanie szefa tureckiego MSZ w Metz, na północnym wschodzie kraju, z tureckimi imigrantami. Wiec odbył się w ramach kampanii przed zaplanowanym na 16 kwietnia referendum w Turcji w sprawie zmiany systemu politycznego z parlamentarnego na prezydencki. Niektóre takie spotkania zostały odwołane w Holandii, Szwajcarii, Niemczech i Austrii. Doprowadziło to do napięcia dyplomatycznego m.in. między Turcją a Niemcami i Turcją a Holandią.

„Erdogan potrzebuje sojuszników, ale jeszcze bardziej potrzebuje wrogów” – brzmi tytuł artykułu w internetowym wydaniu dziennika „Le Monde”. „To proste – gdy zbliża się referendum, Erdogan wynajduje wymyślonych wrogów za granicą” – wtóruje mu regionalny dziennik „L’Alsace”.

Jak tłumaczy na łamach „Le Monde” Marc Semo, zasadniczym problemem jest „brak wspólnego stanowiska krajów UE”. Trudno jednak o jedność, „bo to nie to samo, gdy ma się u siebie ponad 3 miliony obywateli tureckich, jak Niemcy, i kilkadziesiąt tysięcy, jak Francja” – dodaje.

Europa będzie zmuszona do poparcia i obrony państw poniewieranych przez Ankarę. Chyba że zechce wyprzeć się swych zasad i wartości” – pisze we wtorkowym „Le Figaro” Isabelle Lasserre. I dodaje, że ostre wypowiedzi Erdogana „mogą doprowadzić do głośnego przyznania, że doszło do pęknięcia między Unią a Ankarą”.

„Kran z migrantami, który Erdogan może otwierać i zamykać, jak mu się tylko podoba, przez długi czas pozwalał mu na wyciszenie krytyki, gdy tłumił demokrację i łamał prawa człowieka” – pisze publicystka paryskiej gazety.

Dodaje, że zezwolenie władz francuskich na wiec z udziałem tureckiego ministra odebrane zostało „jako zerwanie solidarności europejskiej i aprobata dla reżimu Erdogana”.

Lasserre przewiduje, iż słowa francuskiego ministra spraw zagranicznych Jean-Marca Ayraulta, że „deklaracje Erdogana są nie do przyjęcia”, nie wystarczą, by przywrócić jedność Europy w kwestii tureckiej. Europa płaci dziś za swe wykrętne posunięcia i niezdecydowanie wobec Turcji – dodaje.

Wielu komentatorów twierdzi jednak, że to Francja, a nie Niemcy i Holandia, przyjęła słuszną postawę. Publicyści przypominają, że na wiece wyborcze we Francji pozwalano już samemu Erdoganowi. – Nie mamy możliwości powiedzieć: „nie ma wolności dla wrogów wolności” – argumentował komentator BFMTV Laurent Neumann.

Inni tłumaczą, że Erdoganowi chodziło właśnie o to, by zakazy wieców wykorzystać jako argument wyborczy na rzecz „tak” w referendum, które ma dać mu praktycznie całą władzę.

Wykładowca Uniwersytetu Strasburskiego Samim Akgonul tłumaczył w wywiadzie dla tygodnika „L’Express”:

– Prezydent Turcji dawno zrozumiał, iż kryzysy działają na jego korzyść. Gra na nich teraz, trącając strunę dumy narodowej, aby rozgrzać swych zwolenników. A podnosząc stawkę wobec Hagi i Berlina, liczy na antyzachodnie uczucia części (tureckiego) elektoratu.

Akgonul nie wyklucza, że Erdogan, czując słabość UE, „będzie jeszcze dolewać oliwy do ognia”
i przypomina, że szef państwa po strąceniu rosyjskiego samolotu w 2015 roku ustąpił prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, gdyż ten się przed nim nie ugiął.

I tym mniej jest skłonny do umiarkowania wobec niezdecydowanej Europy, że może ją szantażować otwarciem granicy dla migrantów, pragnących dostać się do Europy – podkreśla ekspert.

 

PAP/jn

MSZ: reforma służby zagranicznej – próba systemowego uporządkowania wszelkich kwestii kadrowych w resorcie

Resort Spraw Zagranicznych przygotował projekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, w której przewidziano m.in. wygaśnięcie stosunku pracy byłych pracowników i współpracowników służb PRL.

„Planowana reforma służby zagranicznej stanowi próbę systemowego uporządkowania kwestii kadrowych; zmiany pozwolą uniknąć pozostawania oraz zatrudniania w przyszłości w służbie osób, które współpracowały z aparatem państwa przed 1989 rokiem” – podkreśliło w komunikacie MSZ.

Proponowane zmiany zakładają ponadto uelastycznienie zasad zatrudniania w służbie zagranicznej ekspertów, umożliwiają MSZ nawiązywanie krótszych kontraktów, przy jednoczesnej profesjonalizacji i bardziej precyzyjnym uregulowaniu zasad awansu i wymogów kompetencyjnych dla dyplomatów.

Projektem miał we wtorek zająć się rząd. Rzecznik rządu Rafał Bochenek poinformował PAP, że prace nad projektem noweli ustawy o służbie zagranicznej odłożono na prośbę szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. – Pan minister chciał osobiście ją prezentować, a jest w tym momencie w Brukseli – powiedział PAP Bochenek.

W czwartek Sejm wysłucha informacji ministra spraw zagranicznych o stanie kadr w polskiej dyplomacji. O przedstawienie takiej informacji wnosili posłowie Kukiz’15.

„Planowana reforma służby zagranicznej wychodzi naprzeciw formułowanym od dawna opiniom o konieczności przeprowadzenia zmian w resorcie. W bieżącym roku mija 28 lat od zmian ustrojowych w Polsce. W tym czasie zreformowano wiele instytucji państwowych, powołano także nowe służby. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w praktyce nigdy takim zmianom nie podlegało” – czytamy w komunikacie MSZ przekazanym w czwartek PAP.

Jak podkreślono, propozycje przedstawione przez MSZ stanowią próbę systemowego uporządkowania wybranych zagadnień, w tym także kwestii kadrowych. „Istnieje uzasadniona konieczność przeglądu kadr – w resorcie jest bowiem nadal zatrudnionych wiele osób, które nie mają potwierdzonych podstawowych kwalifikacji, takich jak znajomość przynajmniej jednego języka obcego” – napisano w komunikacie.

„Przegląd pozwoli dodatkowo uporządkować obecną strukturę kadrową, która charakteryzuje się dysproporcją między mniejszą liczbą fachowców z zakresu polityki zagranicznej, zatrudnionych w departamentach terytorialnych, a nadmierną liczbą etatów stworzonych w biurach resortu. Istotną zmianą proponowaną w projekcie ustawy jest także ponowne nadanie stopni dyplomatycznych, które będą odzwierciedlały rzeczywiste osiągnięcia dyplomatów” – podkreślono.

Jak zauważa MSZ, wśród osób w stopniu ambasadora tytularnego są bowiem takie, które nigdy nie pracowały, nawet krótko, w polskiej placówce zagranicznej.

„Przygotowywana nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej pozwoli także uniknąć pozostawania oraz zatrudniania w przyszłości w służbie osób, które współpracowały z aparatem państwa przed 1989 rokiem” – przekonuje MSZ.

[related id=”6253″]

Ministerstwo chce się także otworzyć na osoby z administracji państwowej, jak i z organizacji pozarządowych oraz think-tanków. Resort planuje zatrudniać tzw. pracowników kontraktowych; zatrudnieni na kilka lat specjaliści i eksperci będą wspierać MSZ zarówno w zakresie zagadnień z zakresu polityki zagranicznej, jak i z zakresu specjalistycznych prac informatycznych lub inżynierskich.

Według MSZ, dotychczasowe nabory na aplikację dyplomatyczno-konsularną były niewystarczające i nie przyczyniały się do znaczącego rozwoju polityki kadrowej w resorcie. „Od ubiegłego roku dwukrotnie zwiększono liczbę przyjmowanych aplikantów i będzie ona sukcesywnie wzrastać. Warto również podkreślić, że spośród wszystkich urzędów administracji państwowej to właśnie MSZ przyjmuje największą liczbę absolwentów KSAP. W tym roku resort zatrudni kilkanaście takich osób” – czytamy w komunikacie resortu.

„W ciągu minionych 28 lat wyrosło nowe pokolenie Polaków. Nadeszła pora, aby to oni, nieobciążeni przeszłością, reprezentowali Polskę na świecie” – podkreśliło Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

PAP/lk