Paweł Bobołowicz: Niemców bardziej przeraża wizja nieogrzewanych zimą domów niż tysiące niewinnych ofiar na Ukrainie

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Paweł Bobołowicz o zestrzeleniu przez Rosjan malezyjskiego samolotu, ostrzelaniu Winnicy, postawie zachodnich polityków i nadużyciach ze strony dziennikarzy.

Paweł Bobołowicz przypomina zestrzelenie  17 lipca 2014 r.malezyjskiego samolotu NH 17 przez rosyjski system rakiet przeciwlotniczych. Władze Australii i Holandii oficjalnie oskarżyły Rosję o sprawstwo. Rosja i samozwańcze republiki ludowe zaprzeczają.

Niestety ten akt terroryzmu, bo czym innym może być innym, jak nie aktem terroryzmu zestrzelenie pasażerskiego samolotu nie doczekał się pełnego rozliczenia potępienia. Sam Putin nie jest wskazany przecież w tych nawet międzynarodowych śledztwach jako osoba bezpośrednio odpowiedzialna, a powinien być za to rozliczony.

Nasz korespondent opisuje rosyjski atak na Winnicę. Zabito 24 osoby, raniono 68. Cztery osoby znajdują się w szpitalu w stanie krytycznym.

Gdyby nie ukraińska obrona przeciwlotnicza kolejne dwie rakiety uderzyłyby na Winnicę, miasto które liczy ponad 370 tys. mieszkańców.

Rosjanie zmieniają wersję, czemu ostrzelali miasto. Nie mogą się zdecydować, czy zniszczyli grupę nacjonalistów, skład broni, czy kierownictwo sił powietrznych Ukrainy.

Prawda jest taka, że ofiarami tego ataku byli cywile w tym kobiety i dzieci.

Świat boi się jednak nazwać Putina terrorystą. Niemcy, jak zauważa, bardziej obawiają się braku gazu w zimie niż śmierć tysięcy niewinnych ofiar rosyjskiej agresji.

Czytaj także:

Bobołowicz: działania FR maja charakter absolutnie terrorystyczny. Putin sięgnął po atak na elektrownię atomową

Bobołowicz przytacza wpis (który można przeczytaj tutaj) polskiej dziennikarki relacjonującej od 9 lat wojnę na Ukrainie Moniki Andruszewskiej. W gorzkich słowach opisuje ona ciemną stronę zawodu dziennikarza- gonienie za sensacją bez wyczucia i szacunku należnego ofiarom konfliktu.

Matka maleńkiej Lizy zamordowanej rosyjską rakietą leży na oddziale intensywnej terapii. Z trudem oddycha. W ręce włożono jej telefon, gdzie widać video z jej jeszcze żywą córeczką. Wyje z bólu i rozpaczy. Wciskają jej pod nos mikrofon i proszą o komentarz. Ukraiński dziennikarz (i jednocześnie fixer włoskiej telewizji RAI NEWS 24) publikuje video na Facebooku z patetycznym opisem. Video natychmiast publikują wszystkie media z nagłówkami „Matka zabitej dziewczynki udzieliła pierwszego wywiadu”.

Priorytetem dla takich ludzi jest być pierwszym z danym tematem, nie patrząc jakim kosztem. Jak komentuje dziennikarz Radia Wnet,

W życiu nie jest najważniejsze, by być dziennikarzem. Najważniejsze jest, by zachowywać się ludzko.

A.P.