Czas na Motorsport #48 – audycja z Monako i Marrakeszu + w fabryce Inter Europolu Competition

Monako | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

Monako | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

Spojrzenie na motorsport z dwóch różnych perspektyw – Kamil Kowalik z Monte Carlo i Piotr Nałęcz z Marrakeszu. W programie także wywiad z Jakubem Śmiechowskim oraz Aleksandrem Jeżewskim.

we współpracy medialnej
z tytułami „ŚwiatWyścigów.pl”
i „Polski Karting”

Goście audycji:

  • Jakub Śmiechowski – zwycięzca wyścigu 24h Le Mans,
  • Aleksander Jeżewski – koordynator zespołu Inter Europol Competition,
  • Jan – turysta z Polski, na wycieczce w Monako.

Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.

Odsłuchaj całą audycję:

Monako | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet
Marrakesz | fot.: Piotr Nałęcz, Radio Wnet

Wspieraj Autora na Patronite

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 21:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

„Kronika paryska” Piotra Witta: Zapomnijcie, mówi nowy premier do wyborców, o tym, co było, kiedy myśmy rządzili

Featured Video Play Icon

Publicysta porusza kwestie dotyczące debaty politycznej wokół Gérarda Depardieu, zmiany szefa kuchni w Monako oraz doktrynę „grubej kreski” w Polsce.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Wspieraj Autora na Patronite

Zobacz także:

Małgorzata Wołczyk: sytuacja w Polsce jest podobna jak Hiszpanii. Rząd chce wyeliminować przeciwnika za wszelką cenę

Małżeństwo Astona Martina z Hondą ostatnim elementem układanki Lawrence’a Strolla

Fernando Alonso, Aston Martin | Fot.: Dariusz Szymczak, "Rally And Race"

W tygodniu poprzedzającym Grand Prix Monako Formuły 1 Aston Martin i Honda ogłosili partnerstwo silnikowe od sezonu 2026. To nie przypadkowe posunięcie, a bardzo przemyślany ruch w drodze na szczyt.

Czas na Motorsport

 

Wszyscy coachowie i guru biznesu zgodnie powtarzają, że patrząc na czyjś sukces, widzimy jedynie czubek góry lodowej i końcowy element długiej, skomplikowanej układanki. Jak mantrę powtarzają, że nic nie jest dziełem przypadku, a efektem przemyślanej i mozolnej pracy. Pomijając zasadność słuchania rad takich ludzi, akurat w tym aspekcie trzeba przyznać im rację. To uniwersalna prawda. Tym samym można ją aplikować do każdego rodzaju biznesu. Tyczy się to również Formuły 1, którą jak żaden inny sport, zaraz po kwestiach współzawodnictwa, należy rozpatrywać w kategoriach biznesu. W środku tego globalnego przedsięwzięcia znajdują się nieco mniejsze biznesy, tworzące tę machinę – zespoły wyścigowe. Tymże zespołom, jak każdemu innemu prężnie i skutecznie działającemu biznesowi, potrzeba pieniędzy, mądrego zarządzania i długofalowego spojrzenia – to wszystko zdaje się mieć Aston Martin obecny w stawce F1. Stabilna kadra, wybitny 1. kierowca, ambitna polityka inwestycyjna oraz to wszystko spajająca osoba Lawrence’a Strolla przełożyło się na ,,końcowy element układanki” w postaci ogłoszonego partnerstwa Astona Martina z Hondą od 2026 roku.

Zatrzymajmy się jednak na chwilę przy postaci Lawrence’a Strolla. Kim tak naprawdę jest ów enigmatyczny gentleman, który z każdym rokiem coraz śmielej pociąga za sznurki królowej sportów motorowych? To 63-letni, kanadyjski przedsiębiorca – miliarder, który zarobił pierwsze poważne pieniądze w branży odzieżowej. Gdyby nie on to prawdopodobnie ani Kanada ani Europa nie usłyszałaby o takich markach jak Pierre Cardin, Ralph Lauren czy Tommy Hilfiger, których był wyłącznym dystrybutorem. Nie bez powodu Lawrence Stroll jest nazywany Midasem, ponieważ prześledziwszy jego dorobek doprawdy można dojść do wniosku, że wszystko czego się dotknął zamieniał w złoto. Nie inaczej sprawa miała się z jego wejściem w świat ryczących silników i spalin, a więc świat motorsportu. Przygodę tę zaczął od wspierania swojego syna, Lance’a Strolla w Williamsie w 2017 i 2018. Jednakże, mimo coraz większego wsparcia finansowego dla Williamsa, który w tamtym czasie tonął w długach, kanadyjski miliarder nie mógł dogadać się co do wizji z ówczesną szefową zespołu – Claire Williams, która za wszelką cenę chciała zachować niezależność zespołu jej ojca. Z tego powodu, gdy w 2018 roku zespół Sahara Force India, który również miał poważne problemy finansowe, poszedł na licytacje, Lawrence Stroll wraz ze swoim konsorcjum inwestorów nie zastanawiali się długo i kupili zespół, przemianowując go na mało dźwięczne Racing Point.

Rok 2019 był dla zespołu w zasadzie ,,na przeczekanie”, a dla ,,Papy Stroll’a” szansą na zacieśnianie współpracy z Mercedesem i zwiększenie swoich wpływów w padoku. Jednocześnie w tym roku padła decyzja o budowie nowej fabryki zespołu w Silverstone, co było krokiem przełomowym w rozwoju zespołu. Rok 2020 przyniósł ,,różowego mercedesa”, czyli bolid Racing Point łudząco podobny do konstrukcji Mercedesa z roku poprzedniego. Kolor różowy, natomiast, wynikał ze współpracy sponsorskiej z firmą BWT, która to posiada te oryginalne barwy. W tamtym sezonie zespół mógł się poszczycić już 3 podiami, w tym jednym zwycięstwem Sergio Pereza w Grand Prix Sakhiru.

Następny rok przyniósł pewien regres, co było w dużej mierze spowodowane ,,obcięciem podłogi” w regulacjach FIA, co przede wszystkim uderzyło w Mercedesa i Astona Martina, bo od tego sezonu tą nazwą legitymował się zespół; ponownie wszystko dzięki Lawrencowi Strollowi, który inwestując w Astona Martina otrzymał możliwość używania jego wizerunku, ale też uchronił legendarną brytyjską markę od bankructwa, którego wizja uwiarygodniała się z powodu panującej pandemii w tamtym czasie

Poprzedni sezon, tj. rok 2022, również przysporzył niemałych problemów ekipie z Silverstone. Zespół, w którym jeździli Sebastian Vettel i Lance Stroll (syn miliardera) nie trafił zupełnie z koncepcją bolidu w nowej specyfikacji technicznej, co poskutkowało dopiero 7 miejscem w klasyfikacji konstruktorów – wynikiem bardzo odległym od wyścigowych ambicji Lawrence’a Strolla.

Jednakże rok 2023 jest zgoła inny niż wszystkie poprzednie dla zespołu Astona Martina, czy wcześniejszego Racing Point. Właściwie wzrost osiągów i zaskoczenie skutecznością konstrukcji Astona Martina od początku tego sezonu można śmiało równać z latami 2009 czy 2014, kiedy to Brawn GP i Mercedes zaskakiwali całą stawkę swoją oszałamiającą formą i szybkością względem sezonu poprzedniego. Taki stan rzeczy to z pewnością efekt wielkich inwestycji Strolla w zaplecze zespołu oraz praca inżynierów ekipy z Silverstone, która od zawsze jest znana z wysokiej efektywności, ponieważ do tej pory była przyzwyczajona do zarządzania raczej skromnym budżetem. Ten optymistyczny obrazek dopełnia Fernando Alonso, który został nieoczekiwanie ściągnięty z Alpine do Astona Martina w tym roku. Hiszpan zdaje się oszukiwać kalendarz, ponieważ jeździ fenomenalnie w tym sezonie oraz, co ważne, bardzo powtarzalnie, mając już, bagatela, 42 lata.

Aston Martin i Lawrence Stroll nie zapominają jednak o przyszłości. Przed Grand Prix Monako 2023 Aston Martin ogłosił partnerstwo silnikowe z Hondą 2026. Jest to współpraca niezwykle korzystna, zarówno dla ekipy z Silverstone, jak i japońskiego koncernu. Honda, co prawda, faktycznie nie opuściła Red Bull Racing po sezonie 2021 i pozostawała w cieniu, wspierając projekt Red Bull Powertrains. Jednak wobec tego, że zespół z Milton Keynes związał się z Fordem od 2026, Honda straciła perspektywę na przyszłość, a Aston Martin był najlepszą opcją na stole. Z kolei dla zespołu Lawrence’a Strolla jest to bez wątpienia krok we właściwą stronę. Tak już jest w Formulę 1, że chcąc osiągać mistrzowskie rezultaty, musisz być maksymalnie niezależny i w pełni kontrolować cały proces rozwoju bolidu. Wie o tym doskonale Lawrence Stroll i Mike Krack (szef zespołu Aston Martin), co zaowocowało związaniem się z japońską marką, a zarazem zakończeniem współpracy z Mercedesem z końcem 2025, który obecnie dostarcza im silniki.

Przy okazji mariażu Astona Martina z Hondą, pojawiły się pytania kierowane w stronę japońskiej marki, czy mieliby coś przeciwko Fernando Alonso w zespole. Wynika to z tego, że ostatnia przygoda Hiszpana z Hondą (2015-2017) za czasów, kiedy był w Mclarenie, pozostawiła niesmak u Japończyków. Szczególnie w pamięci inżynierów i kibiców z Kraju Kwitnącej Wiśni zapadły słowa Fernando na Suzuce w 2015 roku. Mimo wszystko, Honda deklaruje, że patrzy przychylnie na ponowną współpracę z Alonso, gdyż uważają go za wybitnego kierowcę. Jednakże, nie wykluczają, w przyszłości, pewnych ,,sugestii kadrowych” u Astona Martina.

Rzecz jasna, nie sposób przewidzieć przyszłości dla zespołu Aston Martin, jednak na ten moment wydaje się, że mają w ręku wszystko, co potrzebne, aby osiągać mistrzowskie sukcesy. Finansowanie jest stałe i pewne, zespół nie narzeka na brak inwestycji (w połowie 2024 roku ma zostać otwarty własny tunel aerodynamiczny Astona Martina), posiada utalentowaną kadrę, w tym bardzo dobry skład kierowców oraz, od niedawna, ,,końcowy element układanki” w postaci partnerstwa z Hondą od 2026 roku. To sprawia, że łatwo zaufać Lawrence’owi Strollowi, kiedy mówi o walce o tytuł w sezonie 2026, chociaż, patrząc po aktualnych wynikach zespołu z Silverstone, być może nastąpi to nawet wcześniej.

Piotr Nałęcz

 

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 22:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Zobacz także:

Czas na Motorsport #13 – dwie perły w koronie motorsportu oraz Mateusz Kaprzyk o ELMS i swoich planach

Czas na Motorsport #13 – dwie perły w koronie motorsportu oraz Mateusz Kaprzyk o ELMS i swoich planach

Mateusz Kaprzyk - kierowca ELMS - w studiu Radia Wnet | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

,,Korona motorsportu” składa się z trzech wyjątkowych wyścigów, z czego dwa miały miejsce w ten weekend – GP Monako i Indy 500. W audycji także rozmowa z Mateuszem Kaprzykiem.

Czas na Motorsport

Goście programu:

  • Mateusz Kaprzyk – 21-letni polski kierowca European Le Mans Series, 
  • Dariusz Szymczak – dziennikarz „Rally And Race” i „ŚwiatWyścigów.pl”.

Prowadzący: Piotr Nałęcz i Kamil Kowalik.

Wysłuchaj całej audycji:

Galeria:

Ligier JS P320 w barwach zespołu RLR MSport #15 – samochód załogi Mateusza Kaprzyka | fot.: profil na Facebooku – Mateusz Kaprzyk – Racing Driver
Mateusz Kaprzyk – kierowca ELMS – w studiu Radia Wnet | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet
Mateusz Kaprzyk i współprowadzący „Czasu na Motorsport” Kamil Kowalik | fot.: Dominika Borcz, Radio Wnet
Mateusz Kaprzyk – kierowca ELMS – w studiu Radia Wnet | fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 22:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Zobacz także:

Porozmawiajmy o Sporcie: AS Roma przed finałem Ligi Europy, feta w Częstochowie i spadek Wisły Płock

Witt: Dokładnie 90 lat temu wybuchł najcięższy w historii świata kryzys gospodarczy

Piotr Witt opowiada o 90. rocznicy „czarnego czwartku”, po którym nastąpiło 10-lecie nędzy, trwające aż do wybuchu II wojny światowej.

 

 

Dzisiaj chciałbym upomnieć się o pewną rocznicę, która chętnie pomijana jest przez media i przemilczana przez polityków. Chodzi o wydarzenie, które jak wiele innych wpłynęło na bieg historii XX wieku, a jego skutki odczuwamy do dziś – mówi gość „Poranka WNET”.

We czwartek 24 października mija dokładnie 90 lat od „czarnego czwartku”, czyli dnia, w którym ceny akcji notowanych na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, gwałtownie spadły. Tego dnia wybuchł najcięższy w historii świata kryzys gospodarczy. Totalne katastrofy są tym gorsze, że przychodzą niespodziewanie, spadają zanim ktokolwiek zda sobie sprawę z niebezpieczeństwa.

Czarny czwartek to pierwszy dzień wielkiego kryzysu 1929-1933. Wstrząs sejsmiczny giełdy trwał od czarnego poniedziałku tj. 24 października do czarnego poniedziałku tj. 28 października. Po nim nastąpiło 10-lecie nędzy, trwające aż do wybuchu II wojny światowej. „Polska dzięki temu kryzysowi odniosła nawet pewne korzyści” – zaznacza Piotr Witt.

Zrujnowana przez kryzys arystokracja pozbywała się wszystkich luksusów. Po długich targach i kilku odrzuconych propozycjach państwo polskie zgodziło się przyjąć w zamian za XIX wieczny pałac finansisty, obecny gmach. Jest to pałac zbudowany przed rewolucją francuską, przez wielkiego architekta dla księżnej Monako – mówi gość Krzysztofa Skowrońskiego.

K.T./M.N.