Kożuszek: procedura impeachmentu została przeprowadzona przez Demokratów w kuriozalny sposób

Maciej Kożuszek o niepowodzeniu próby skazania byłej amerykańskiej głowy państwa, rywalizacji o przywództwo w GOP oraz o reformach Bidenach i niechęci prezydenta do zadeklarowania swej polityki.


Maciej Kożuszek mówi na temat obecnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Próba impeachmentu Donalda Trumpa się nie powiodła. Jak stwierdził senator Mitch McConnell, uniewinnienie byłego prezydenta to zwycięstwo konstytucji, która nie pozwala na odwołanie prezydent po zakończeniu jego kadencji.

Partia Demokratyczna chciała przegłosować impeachment jeszcze przed  końcem kadencji Donalda Trumpa, strasząc tym, co może zrobić w ostatnich dniach kadencji. Po tym zaś jak Izba Reprezentantów artykuły impeachmentu przegłosowała, to Nancy Pelosi przez pięć dni wstrzymywała się z przesłaniem ich do Senatu. Dziennikarz zauważa, że ludzi bardziej interesuje przyjęcie pakietu pomocowego niż skazanie byłej głowy państwa.

 Następnie Kożuszek przedstawia walkę o władzę w Partii Republikańskiej. Były lider większości republikańskiej w Senacie, Mitch McConnell dysponuje funduszami na kampanię. Donald Trump ma zaś ludzi, którzy go popierają. W przeciwieństwie do rywala nie ma jednak instytucjonalnego zaplecza.

Dziennikarz „Gazety Polskiej” komentuje też reformy Joego Bidena. Tak jak nowa administracja Białego Domu łatwo przeprowadza reformy światopoglądowe, tak z trudem przeprowadza te gospodarcze. Nie ma też planu odnośnie szczepień i obostrzeń sanitarnych. Joe Biden i Kamala Harris unikają jakichkolwiek wiążących deklaracji, z których mogą być później rozliczani.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Impeachment Donalda Trumpa: Były prezydent nie został postawiony w stan oskarżenia

Trump będzie mógł ponownie kandydować na prezydenta. Za odebraniem mu tego prawa głosowało 57 senatorów, w tym 7 Republikanów.

Niepowodzeniem przeciwników Donalda Trumpa zakończyła się druga procedura impeachmentu. Nie uzyskali oni potrzebnej większości 2/3 głosów w Senacie USA.  Stało się tak, pomimo iż za postawieniem Trumpa w stan oskarżenia opowiedzieli się prominentni politycy republikańscy, m.in. były kandydat na prezydenta Mitt Romney. Inną decyzję podjął za to znany krytyk Trumpa, lider mniejszości republikańskiej Mitch McConnell. Jak powiedział:

Nie ma wątpliwości, że Donald Trump jest moralnie i praktycznie odpowiedzialny za wydarzenia pod Kapitolem 6 stycznia. Ludzie szturmujący budynek Kongresu działali z inspiracji swojego prezydenta. […] Nie możemy jednak postawić w stan oskarżenia byłego urzędnika państwowego, który jest obecnie prywatną osobą.

Zupełnie inaczej sytuację skomentował Michael van der Veen, jeden z obrońców byłego prezydenta:

To oskarżenie było od początku do końca kompletną farsą. Cały spektakl był niczym innym jak chwiejnym dążeniem partii opozycyjnej do długotrwałej politycznej zemsty na Trumpie.

Oskarżyciele reprezentujący Izbę Reprezentantów argumentowali w trakcie trwającego pięć dni procesu, że prezydent Donald Trump wmawiał swoim zwolennikom, że wybory zostały sfałszowane, podważał konstytucyjne procedury, a ostatecznie podburzył tłum do ataku na Kapitol, gdzie trwało zatwierdzanie zwycięstwa Joe Bidena. Obrońca Trumpa utrzymywali z kolei, że język walki, którego używał  on podczas wystąpienia poprzedzającego szturm na Kapitol miał charakter przysłowiowy i że Demokraci w przeszłości posługiwali się jeszcze ostrzejszą retoryką.

Pozdrawiam wszystkich Republikanów, którzy stanęli po słusznej stronie. Wiem, że to nie było łatwe, ale stanęliście po właściwej stronie – skomentował z kolei przywódca Demokratów w Senacie Chuck Summer.

A.W.K.