Jastrzębski: ‘Niebezpieczna gra Turcji w Libii’ nie w smak jest tak Macronowi jak i prezydentom Egiptu i Tunezji

Prezydent Tunezji Kais Saied uzał, że libijski Rząd Zgody Narodowej powinien zostać zastąpiony reprezentacją lepiej odzwierciedlającą libijskie stronnictwa polityczne i wolę obywateli Libii.

Al-Jazeera i Shems FM

  1. Prezydent Egiptu: Egipt ma pełne prawo do interwencji w Libii

Prezydent Egiptu ‘Abd al-Fattah As-Sisi oznajmił w sobotę, że Egipt ma pełne prawo do bezpośredniej interwencji w Libii, ponieważ byłaby ona uzasadniona prawem międzynarodowym. Według Sisiego czynne zaangażowanie się w konflikt libijski ze strony Egiptu byłoby równoznaczne z samoobroną oraz zmierzałoby do obrony jedynego pełnoprawnego ciała reprezentującego naród libijski.


Komentarz: Według As-Sisiego jest to Izba Reprezentantów w Tobruku oraz związany z nią Marszałek Khalifa Haftar, natomiast faktycznym uznaniem przez ONZ cieszy się Rząd Zgody Narodowej z siedzibą w Trypolisie, który ostatnimi czasy na fali nieprzerwanych sukcesów militarnych odbija kolejne ziemie znajdujące się pod kontrolą Marszałka.


Podczas przeglądu wojsk powietrznych w bazie Sidi Barrani w zachodnim Egipcie Prezydent As-Sisi powiedział, że celem wojska egipskiego będzie „obrona zachodnich granic oraz szybkie udzielenie pomocy w przywróceniu bezpieczeństwa i stabilności terytoriów libijskich, ponieważ działania te stanowią także o bezpieczeństwie Egiptu.”


Komentarz: Oświadczenie Sisiego nie jest wcale przesadzone. Cieszący się dobrą passą Rząd Zgody Narodowej jest wspierany przez Prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana oraz jego neoislamistyczny rząd, którego silna delegacja z ministrem spraw zagranicznych i szefem wywiadu na czele zawitała w zeszłym tygodniu do Trypolisu. Erdogan udziela schronienia członkom Bractwa Muzułmańskiego, które w Egipcie uznawane jest za organizację terrorystyczną. To właśnie przeciwko rządom Bractwa dokonała się popierana przez egipskie wojsko kontrrewolucja roku 2013. Nie powinno zatem dziwić, że As-Sisi nie chce mieć za sąsiada kraj z rządem potencjalnie sympatyzującym z Bractwem Muzułmańskim, a już na pewno wspieranym przez Erdogana i jego establishment. Niekurywajmy też faktu, że prezydentowi Egiptu zależy na udziale w eksploatacji libijskich pól naftowych znajdujących się pod kontrolą Marszałka Khalify Haftara, a obecnie coraz bardziej zagrożonych przez ofensywę Rządu Zgody Narodowej. Przeciwnym działaniom tureckim w Libii jest także Prezydent Francji Emmanuel Macron, który powiedział, że „Turcja prowadzi niebezpieczną grę w Libii”.


Podczas sobotniego przeglądu wojsk As-Sisi dodał, że „przejście (sił Rządu Zgody Narodowej) za Syrtę i miasto Al-Jufra dla Egiptu będzie tożsame z przekroczeniem czerwonej linii. Natomiast Libii bronić będą jedynie jej obywatele, my zaś jesteśmy gotowi, aby ich uzbroić i wytrenować.”

Zwracając się do wojsk egipskich, As-Sisi powiedział, że ,, gotowość armii do podjęcia walki stała się koniecznością”. Mając na myśli Turcję, prezydent nawiązał do „bezprawnych interwencji” w regionie, które jego zdaniem przyczyniają się do rozprzestrzenienia się milicji oraz organizacji terrorystycznych.

Wcześniej As-Sisi wskazał na możliwość podjęcia zagranicznej misji wojskowej przez wojsko egipskie, „jeśli sytuacja będzie tego wymagać”.

Oświadczenie Prezydenta Egiptu zostało potępione przez przewodniczącego Najwyższej Rady Państwowej Rządu Zgody Narodowej Khalida Al-Mishriego. Z kolei Rada Prezydencka Rządu Zgody Narodowej uznała wypowiedź Sisiego za równoznaczną z wypowiedzeniem wojny.

Natomiast prywatna tunezyjska stacja radiowa Shems FM poinformowała w poniedziałek, że Prezydent Tunezji Kais Saied wyraził swój sprzeciw wobec potencjalnego podziału Libii podczas swej wizyty w Pałacu Elizejskim. Saied dodał, że uznawany na arenie międzynarodowej Rząd Zgody Narodowej jest rozwiązaniem czasowym i że powinien zostać zastąpiony przez przedstawicieli pełniej reprezentujących wolę narodu libijskiego.


Komentarz: Innymi słowy Prezydent Tunezji obrał bezpieczną pozycję opowiadając się za integralnością terytorialną Libii, a jednak zastrzegając, że popierany przez ONZ Rząd Zgody Narodowej powinien być zmieniony, gdyż nie odzwierciedla on opinii i woli wszystkich obywateli Libii. Należy pamiętać, że Saied jest nieufny wobec Turcji, coraz zuchwalej wtrącającej się w wewnętrzne sprawy Libii, a także wobec rządu w Trypolisie, z którym sympatyzuje tunezyjska partia islamistyczna Ennahda. Mimo że Saied wygrał wybory prezydenckie jako niezależny kandydat i utworzył rząd z większością partii Ennahda, to zdaje się, że tunezyjski prezydent woli uniknąć zbyt wielkich wpływów Turcji w sąsiednim kraju. Jakkolwiek by nie było, wyjątkowe zainteresowanie Turcji sytuacją polityczną w Libii nie w smak jest tak tunezyjskiemu prezydentowi Saiedowi, jak i Macronowi czy Prezydentowi Egiptu Abd Al-Fattahowi As-Sisiemiu.


Natomiast we wtorek Al-Jazeera napisała, że zdjęcia satelitarne bazy Sidi Barrani, gdzie As-Sisi dokonywał przeglądu wojska, ukazały brak myśliwców. We wtorek baza była zupełnie pusta. Niektórzy komentatorzy, w tym izraelscy wojskowi, uważają, że owe zdjęcia świadczą o tym, iż przemówienie Sisiego przed wojskiem było czczymi pogróżkami, zwyczajnym show bez pokrycia.

Wypowiedź As-Sisiego zbiegła się w czasie także ze skierowaniem prośby przez egipskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych do Rady Bezpieczeństwa ONZ o znalezienie rozwiązania dla konfliku egipsko-etiopskiego w związku z budową Tamy Odrodzenia w Etiopii. Egipt i Sudan uważają niemal ukończoną tamę budowaną na Nilu za zagrożenie dla swoich polityk wodnych i bezpieczeństwa narodowego.

 

L’économiste

  1. Marokańczycy marzą o wakacjach

Największy dziennik gospodarczy Maroka pisze, że Marokańczycy spragnieni są wakacji i, co nie powinno dziwić, tego lata optują zwłaszcza z destynacjami krajowymi takimi jak Marakesz, Agadir, Asilah czy Tanger. Według Narodowego Marokańskiego Biura Turystki (Office National Marocain Du Tourisme; ONMT), plebiscyt Narodowej Konfederacji Turystyki (Confédération nationale du tourisme; CNT) na cieszące się największym zainteresowaniem regiony Maroka wyłoniły następujących zwycięzców: Dakhla Oued Eddahab, Tanger-Tétouan-Al Hoceima, Marrakech-Safi i Agadir-Souss Massa.

Wynik ten nie powinien dziwić, albowiem każdy z regionów cechuje się otwartymi przestrzeniami, których łakną Marokańczycy trzymani w izolacji przez wiele tygodni.

Hicham Lahlou, grafik artysta, wykona cztery plakaty dla każdego z regionów, aby zachęcić turystów do odwiedzin.

Ponadto, lokalne biura turystyczne w każdym z 12 regionów Maroka mają przedsięwziąć kampanie reklamowe dedykowane obywatelom Maroka, aby zmaksymalizować ruch turystyczny oparty na lokalnych konsumentach. Według L’economist, Narodowe Marokańskie Biuro Turystki może liczyć na dotację od Konfederacji wysokości 500 000 do 1,5 miliona dirhamów (46 120 – 140 000 euro) w zależności od zainteresowania konkretnym regionem.

Badanie przeprowadzone przez Narodową Konfederację Turystyki ujawniło, że regiony Tanger-Tétouan-Al Hoceima i Marrakech-Safi stoją na czele preferencji potencjalnych marokańskich turystów. Turystyczne marzenia Marokańczyków mogą poddać się pewnym ograniczeniom związanym z faktem, że miasta Marrakech, Tangier, Larache i Asilah wciąż znajdują się w drugiej strefie restrykcyjnej. Oznacza to, że te i wszelkie inne miasta znajdujące się w tej strefie nie dopuszczają działań turystycznych. Obecnie oczekuje się na zmianę klasyfikacji wspomnianych powyżej miast.

Jeśli zaś chodzi o tour operatorów i hotelarzy, obecnie nie tworzą oni stałych ofert, preferując dostosowywać ceny do faktycznego zainteresowania konsumentów. L’economist pisze, że ten rok będzie bogaty w oferty turystyczne. Dziennik dodaje, że oferty nieformalne oraz te proponowane przez AirBNB przyniosą podwójny zysk tego roku z powodu efektu de-izolacji czyli zniesienia obostrzeń koronawirusowych. Marokańczycy odzyskują wolność i chcą z tego skorzystać wypróbowując oferty zamieszczane na AirBNB.

Przeprowadzone badania wykazały, że 70 procent Marokańczyków chce zrealizować letni wypoczynek poprzez Narodowe Marokańskie Biuro Turystki.

 

Rudaw

  1. Waszyngton nakłada sankcje na irańskie naftowce zmierzające do Wenezueli

Próbując wywrzeć mocniejszy nacisk na rząd Prezydenta Nicolasa Maduro, Waszyngton narzucił kary na kapitanów pięciu statków naftowych transportujące surowce z Iranu do Wenezueli.

– Marynarze parający się handlem z Iranem i Wenezuelą zostaną poddani karom nałożonym przez USA – powiedział Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo.

Polityk dodał, że aktywa kapitanów pięciu statków płynących do Wenezueli zostaną zamrożone, a ich kariery i perspektywy zarobkowe ucierpią w wyniku podejmowanych przez nich działań. Pompeo poinformował także, że imiona kapitanów zostaną dodane na czarną listę amerykańskiego skarbca.

Rudaw podaje, że statki naftowe zostałe wysłane przez Iran do Wenezueli w formie wsparcia w walce z trwającym tam kryzysem paliwowym pogłębiającym się w związku z pandemią COVID-19.

Karakas zostało wsparte około 1.5 milionem baryłek ropy naftowej.

W odpowiedzi na oświadczenie Mike’a Pompeo, Minister Spraw Zagranicznych Wenezueli Jorge Ariza napisał na Twitterze, że jest to „przykład anty-wenezuelskiej nienawiści jastrzębi Donalda Trumpa”.

Komentarz: Działania przeciwko kapitanom irańskich statków został podjęte w ramach pakietu wzmocnionych sankcji USA zwanego Ceasar Act, który wszedł w życie w zeszłym tygodniu.

Prof. Szafrański: W Moskwie maszerowali żołnierze chińscy i indyjscy, którzy niedawno strzelali do siebie w Kaszmirze

Prof. Bogdan Szafrański o spotkaniu Andrzeja Dudy z Donaldem Trumem, tym, co zostało na nim ustalone oraz o defiladzie w Moskwie.

Prof. Bogdan Szafrański stwierdza, że najbardziej interesująca po spotkaniu Trumpa i Dudy jest deklaracja ws. współpracy energetycznej i naukowej (chodzi o stworzenie skutecznej szczepionki na Covid-19). Zauważa, że jeśli chodzi o technologię atomową to

Od 40 lat mówiliśmy o postępie w tej sprawie, a teraz w końcu jesteśmy tutaj.

Obecnie mówi się o technologii modułowej, bezpieczniejszej dla nas i dla środowiska niż dawniejsze. Nasz gość komentuje także tę wizytę w kontekście wyborów prezydenckich w Polsce i USA. Stwarzać ma ona wrażenie, że „dobre relacje polsko-amerykańskie zależą od aktualnych prezydentów”. Stwierdza, że w uroczystościach poświęconych stuleciu bitwy warszawskiej uczestniczyć mogą wysocy przedstawiciele administracji amerykańskiej: sekretarz stanu Mike Pompeo lub wiceprezydent Mike Pence. Tymczasem przedstawicieli Polski i USA nie było na obchodach Dnia Zwycięstwa w Moskwie. Na defiladzie byli za to żołnierze z Indii i Chin, choć na granicy między tymi krajami dochodzi do starć między siłami zbrojnymi.

Prof. Szafrański przewiduje, że Andrzej Duda uzyska dobry wynik w I turze wyborów. Nie sądzi by Rafał Trzaskowski dostał w I turze więcej niż 30% głosów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jakóbowski: Chiny produkują 90% tego, co przed epidemią. To jest tak naprawdę recesja

Jakub Jakóbowski o walce pomiędzy USA a Chinami w związku z pandemią, wzajemnych oskarżeniach i tym, jak kryzys odbije się na gospodarce ChRL.


Jakub Jakubowski stwierdza, że nieformalne „zawieszenie broni” między Stanami a ChRL już nie obowiązuje. Obie strony obwiniają się za wybuch zarazy. W chińskiej propagandzie Mike Pompeo urasta do wroga publicznego ludzkości. Donald Trump podkreśla zaś potrzebę wyrwania łańcucha dostaw z rąk Chin.

Według naszego gościa epidemia przyspiesza walkę o dominację na świecie. W rozgrywce tej  Niemcy i generalnie kraje Unii dotychczas starały się prowadzić politykę równego dystansu między dwoma potęgami światowymi. Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że w 2020 r. gospodarka Chin po raz pierwszy od 30 lat odnotuje recesję. Obecnie ich produkcja wynosi 90% tego, co przed epidemią.

Xi Jinping […] mówił, że Chiny są w momencie strategicznego działania.

Jakubowski zauważa, że „sektor eksportowy może poważnie oberwać”, zaś „skutki recesji trudne do przewidzenia” w kraju, w którym ludzie przyzwyczaili się już do stałego bogacenia się.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Kardaś: Wizyta Pompeo jest symbolicznym gestem wsparcia dla Białorusi. Kaliningrad staje się twierdzą [VIDEO]

Dr Szymon Kardaś o uzależnieniu energetycznym Białorusi od Rosji, tym jak głęboko ono sięga i jakie trudności wiązałyby się z próbą jego przełamania.

Poziom zależności Białorusi od Rosji przez lata był podtrzymywany, pogłębiany, więc dziś zmiana tych wektorów jest bardzo trudna.

Dr Szymon Kardaś o stosunkach między Rosją a Białorusią w kontekście  polityki energetycznej tego drugiego kraju. Nasz północno-wschodni sąsiad jest uzależniony od Rosji w 100% jeśli chodzi o dostawy gazu i niemal w 100% w przypadku ropy. Tej ostatniej Białoruś posiada niewielkie wydobycie własne. Większość jednak płynie ze wschody. W poprzednich latach były to 24 mln ton, z czego 6 mln nie trafiało bezpośrednio na Białoruś, lecz było eksportowane dalej, a 18 mln „przerabianych w białoruskich rafineriach i reeksportowanych na Zachód”. Obecnie jak zauważa nasz gość, 500-600 tys. ton eksportuje na Białoruś rosyjski oligarcha Michaił Gucerijew. Dywersyfikacja energetyczna Białorusi byłaby rzeczą niełatwą i kosztowną ze względu na konieczność opłacenia dostaw i zorganizowanie łańcuszka logistycznego.

Drużba odpada z powodów technicznych. Gdyby chcieć ten rurociąg rewersowo wykorzystywać trzeba by zamknąć cześć nitek […] Odwrócenie nitek byłoby opcją atomową.

Choć infrastruktura należy do Białorusi, to podpisane są umowy tranzytowe z Rosjanami. Mówi się też o możliwości sprowadzania gazu przez porty państw bałtyckich, lecz także tutaj pojawia się problem ceny i zorganizowania dostaw. Ekspert w Ośrodku Studiów Wschodnich komentuje także wizytę na Białorusi Mike’a Pompeo.

Wizyta Pompeo jest symbolicznym gestem wsparcia dla Białorusi […] nie przeceniałbym jej znaczenia.

Zauważa, że każda wizyta wysokich amerykańskich dyplomatów w krajach obszaru postsowieckiego traktowane jest przez Mokswę jako „wchodzenie na terytorium kanoniczne Federacji Rosyjskiej”. Dr Kardaś mówi także o izolowaniu przez Rosję obwodu kaliningradzkiego:

Na razie obserwujemy zwiększanie przez Moskwę kontroli nad tym obszarem […] Kaliningrad staje się twierdzą.

Współpraca transgraniczna była większa jeszcze parę lat temu niż jest teraz.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Waszczykowski: Póki zajmowałem się polską dyplomacją, nie dopuszczałem Timmermansa do interpretacji polskiej konstytucji

Czemu rząd nie powinien rozmawiać z Věrą Jourovą? Co poprawiło się w ciągu ostatnich 5 lat i jak przyłożył do tego rękę prezydent Duda? Odpowiada Witold Waszczykowski.

To konwencja podsumowująca pięć lat prezydentury […] Czekamy na przedstawienie programu na następne 5 lat.

Witold Waszczykowski mówi o sobotniej konwencji prezydenta Andrzeja Dudy, otwierającej jego kampanię wyborczą. Zauważa, że jako początek walki o reelekcję nie zdradzała ona jeszcze szczegółów całej kampanii. Podkreśla, że w ciągu pięciu ostatnich lat wiele w Polsce zmieniło się na lepsze, zwłaszcza pod względem bezpieczeństwa. Wcześniej „mieliśmy gwarancje bezpieczeństwa z traktatu waszyngtońskiego”, zaś teraz mamy:

Mamy grupę batalionową natowską, wojska amerykańskie […] Buduje się tarcza antyrakietowa.

Zakupione zostały rakiety Patriot i myśliwce F-35. Ze Stanami rozwijana jest także współpraca energetyczna, której celem jest niezależność energetyczna naszego kraju. Nasz gość mówi o możliwości rozbudowy terminala LNG pod Świnoujściem lub budowy nowego w okolicy Gdańska. Spięciem naszej niezależności energetycznej byłaby budowa terminalu gazowego w Chorwacji.

Europoseł ponadto odnosi się do 10. rocznicy katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., której obchody powinny przebiegać jego zdaniem w Polsce, nie w Smoleńsku, ze względów bezpieczeństwa i by unikać przy tej okazji niepotrzebnej konfrontacji z Rosją. Komentuje także przebieg sporu między Warszawą a Brukselą nt. praworządności w Polsce.

W ogóle nie ma podstaw do rozmowy z panią komisarz, bo pani komisarz nie ma uprawnień żeby rozmawiać o naszej praworządność.

Były szef MSZ podkreśla, że jest to „spór niemerytoryczny”, zaznaczając, że „nie ma podstawy prawnej do takiego sporu, nie ma definicji praworządności”. Stwierdza, że zamiast rozmawiać z czeską komisarz rząd powinien utrzymywać swoją postawę z 2016 i 2017 r.

Dopóki ja zajmowałem się polską dyplomacją nie dopuszczałem Timmermansa do interpretacji polskiej konstytucji.

Waszczykowski mówi także o wizycie Mike Pompeo na Białorusi. Podkreśla, że trzeba pokazać Białorusinom, że „nie są skazani na Moskwę”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Amerykanie wycofają się z Afganistanu? Warunkowe zielone światło Trumpa dla porozumienia z talibami

Jak donosi „New York Times”, jeśli Talibowie powstrzymają się od ataków, po tygodniu będą mogły ruszyć negocjacje z afgańskim rządem. Siły amerykańskie zaś zaczną się stopniowo wycofywać.

Według wysoko postawionego amerykańskiego dyplomaty, na którego powołuje się „NYT”, umowa USA z Talibanem co do głównych zasad jest uzgodniona w 95%. Gazeta przypomina, że obie strony były blisko zawarcia porozumienie już we wrześniu zeszłego roku, jednak rozmowy zostały nagle zerwane przez amerykańskiego prezydenta. Mówiło się wtedy o możliwości wycofania się Amerykanów w przeciągu dwóch lat w zamian za co talibowie mieli powstrzymać się od wspierania lokalnych i międzynarodowych organizacji terrorystycznych. Rozpocząć się miały także rozmowy talibów z afgańskim rządem. Nie wiadomo jednak w jakim stopniu obecnie negocjowana umowa przypomina tą zeszłoroczną.

We wtorek przebieg wstępnych rozmów skomentował prezydent Afganistanu Aszraf Ghani stwierdzając, że według informacji jakie otrzymał od sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo nastąpił „istotny postęp”. Warunkiem postawionym przez amerykańskiego prezydenta jest udowodnienie przez talibów, że są skłonni powstrzymać się od aktów przemocy. Muszą oni w tym celu powstrzymać się od wrogich działań na ok. siedem dni.

A.P.

Mike Pompeo w mocnych słowach skrytykował prześladowanie Kazachskich obywateli w prowincji Xinjiang w Chinach [VIDEO]

– To dla władz był bardzo trudny orzech do zgryzienia, bo władze starają się nie poruszać tego tematu w polityce zagranicznej, aby nie rozdrażniać strony chińskiej – dodaje Dr Mariusz Marszewski.


Dr Mariusz Marszewski, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich komentuje wizyty sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo w Kirgistanie, Tadżykistanie, Kazachstanie, Ukrainie, Turkmenistanie i na Białorusi. W większości z tych krajów można odnotować duży lub zwiększający się wpływ Chin:

Jedną z przyczyn była kwestia polityki chińskiej […] to jest jednak z koncepcji, że chodzi o kwestię powstrzymywania ekspansji chińskiej, chociaż z naszej perspektywy jest to wizyta przede wszystkim dotycząca krajów wychodzących z rosyjskiej strefy wpływów.

Na Białorusi chińskie wpływy cały czas rosną, z kolei w Kazachstanie wpływy te są na wysokim poziomie. Kraj ten jest sąsiadem dwóch mocarstw – Rosji i Chin. W prowincji Xinjiang w Chinach znajdują się „obozy reedukacyjne” w których przetrzymywanych jest ok. 3 miliony ludzi:

Tam w rozmaitej formie naruszane są prawa człowieka. Sporą część z więźniów stanowią etniczni Kazachowie, a przede wszystkim etniczni Ujgurzy, którzy w Kazachstanie są szóstą grupą narodowościową. […] Mike Pompeo zanim spotkał się z przedstawicielami najwyższych władz Kazachstanu spotkał się z rodzinami prześladowanych w Chinach Ujgurach.

Sekretarz stanu USA w swoim przemówieniu, które było pełne bardzo mocnych oświadczeń, wobec przedstawicieli kazachskiego rządu powiedział, że trzeba dbać o interesy prześladowanych w Chinach Kazachów:

To dla władz był bardzo trudny orzech do zgryzienia, bo władze starają się nie poruszać tego tematu w polityce zagranicznej, aby nie rozdrażniać strony Chińskiej, która ignoruje istnienie tego typu sytuacji, ucieka od agendy praw człowieka w polityce zagranicznej.

Kazachstan jest mocno uzależniony od Chińskich wpływów, a sam prezydent Kasym-Żomart Tokajew biegle mówi po chińsku. Wypowiadając się dla chińskich mediów, nie korzysta on z pomocy tłumacza. Jak zauważa Dr Mariusz Marszewski, Kazachstan, który zawsze starał się mieć dobre relacje z USA, został postawiony w bardzo trudnej sytuacji przez Mike’a Pompeo:

Zawsze był krajem nastawionym prodemokratycznie. To kraj w którym jest pluralizm polityczny, działają ogromne firmy amerykańskie, które wydobywają ropę naftową na Morzu Kaspijskim.

Region Azji Środkowej, szczególnie Kazachstanu ważny jest dla USA w kontekście powstrzymywania chińskiej ekspansji, zabezpieczenia logistycznego prowadzenia działań w Afganistanie i powstrzymywania terroryzmu. Amerykanie stworzyli inicjatywę spotkań przedstawicieli pięciu państw Azji Centralnej z USA:

Powstała już za rządów Donalda Trumpa. To pokazuje, jak Stany Zjednoczone postrzegają całościowo ten region i jak starają się prowadzić jednoczącą politykę. To coś takiego jak u nas grupa Wyszehradzka. W Rosji to budzi bardzo dużą alergię i pojawiła się analogia, aby prowadzić spotkanie pięciu krajów regionu plus Rosja.

A.M.K.

Dr Rafał Brzeski: Nie wierzę, że Europa nas obroni. Słowa Macrona to typowe nadymanie się francuskie

– Francja zrozumiała, że nie może dłużej czekać. Polska przeorientowała swoją politykę zagraniczną, i teraz Paryż musi ułożyć swe stosunki z Warszawą od nowa – tłumaczy politolog.

 

Dr Rafał Brzeski w „Popołudniu WNET” komentuje pierwszy dzień wizyty prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce:

Zanim prezydent Macron uzgodni z marszałkiem Senatu, że należy dać jeszcze Polsce szansę, spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego cytuje słowa ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który tak wypowiedział się na temat odwiedzin francuskiego prezydenta:

Francja zrozumiała, że nie może dłużej czekać, bowiem pociąg już odjechał. Polska przeorientowała swoją politykę zagraniczną, i teraz Paryż musi ułożyć swe stosunki z Warszawą od nowa.

We wtorek prezydent Macron będzie przebywał w Krakowie, gdzie m.in. wygłosi wykład na Uniwersytecie Jagiellońskim. Będzie on dotyczył relacji polsko-francuskich i wizji przyszłości Unii Europejskiej.  Jak przewiduje dr Brzeski, wykład będzie utrzymany w tonie przystającym do poniedziałkowego spotkania z grupą lewicowo-liberalnych polskich intelektualistów, z Adamem Michnikiem na czele.

Dr Brzeski krytycznie analizuje wystąpienie Emmanuela Macrona po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. Wyraża sceptycyzm wobec deklaracji francuskiej głowy państwa do współdziałania z Polską na rzecz obrony przed zagrożeniem zewnętrznym. Przypomina kolaborancką przeszłość nie tylko Francji, ale również Holandii i Belgii:

Jaka Europa nas obroni? Ta, która kolaborowała z Hitlerem i wystawiała dywizje Waffen-SS? […] Ja w to nie wierzę. To jest typowo francuskie nadymanie się.

Ekspert ocenia, że jedynym filarem bezpieczeństwa Europy jest NATO, wbrew opiniom głoszących, że taką rolę może pełnić UE. Wylicza czarne karty dwudziestowiecznej historii Francji. Organizowano tam m.in. konkursy na najlepsze pomysły, jak pozbyć się Żydów.

W dalszej części rozmowy mówi m.in. o negocjacjach Mike’a Pompeo w Uzbekistanie z ministrami spraw zagranicznych 5 państw Azji Środkowej. Z miejscowymi przywódcami religijnymi rozmawiał o prześladowaniu Ujgurów w Chinach. Pompeo ostrzegł przed „atrakcyjnymi projektami inwestycyjnymi przez Pekin”, które mogą okazać się bardziej szkodliwe niż pomocne.

Po brexicie muszą się rozpocząć negocjacje na temat przyszłych stosunków Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnotą. Premier Boris Johnson, że będzie trzymał się twardego stanowiska w rokowaniach. Jak powiedział brytyjski minister spraw zagranicznych, Dominic Raab:

Wielka Brytania nie po to przejęła kontrolę nad własnym prawodawstwem, aby podporządkowywać się dłużej Unii Europejskiej.

Szef brytyjskiego rządu ocenił, że:

Wielka Brytania jest teraz Supermanem wolnego handlu z turbodoładowaniem.

Federacja Rosyjska nie przygląda się biernie rozwojowi sytuacji w Unii Europejskiej. Rosyjskie władze złożyły Brytyjczykom, za pośrednictwem oficjalnych mediów,  propozycję „resetu”:

Strona rosyjska jest gotowa przygotować listę obszarów, w których porozumienie jest możliwe, i korzystne dla obu stron.

Dr Brzeski mówi również o tym, że rosyjski satelita Kosmos-2542 od końca stycznia „śledzi i molestuje” amerykańskiego satelitę US-245, który jest „zmorą dla speców dla kamuflażu”. Niewykluczone, mówi dr Brzeski, że Kosmos-2542 jest w rzeczywistości satelitą-niszczycielem.

Gość „Popołudnia WNET” komentuje także pracę nad nową rosyjską o. Pojawiają się pomysły wpisania do preambuły wzmianki o tym, że Rosja jest państwem-zwycięzcą II wojny światowej, oraz nazwania prezydenta Putina „najwyższym władcą”.

Dr Rafał Brzeski analizuje również wielowymiarowe następstwa rozprzestrzeniania się koronawirusa z Wuhan. Dalekowschodnie spółki giełdowe mają coraz gorsze notowania ze względu na przerwanie dostaw podzespołów.

A.W.K.

Zełenski: Strona irańska od początku usuwała dowody wskazujące na to, że doszło do zestrzelenia samolotu

Paweł Bobołowicz o tym, czyją wizytą żyje Ukraina, oskarżeniach i oczekiwaniach prezydenta Ukrainy wobec Iranu, wizycie szefa amerykańskiej dyplomacji na Białorusi i wieszczonym rozpadzie Ukrainy.

Paweł Bobołowicz opowiada o wizycie Recepa Tayyipa Erdoğana na Ukrainie. To ona przyciągnęła największą uwagę Ukraińców, jeśli chodzi o wizyty zagranicznych głów państw w naszym regionie. Przybycie do Polski francuskiego prezydenta nie zostało dostrzeżone. Podczas pobytu w Kijowie prezydent Turcji zaatakował Rosję za jej bierność w obliczu operacji wojsk syryjskich. Podkreślił też, że jego kraj nie zaakceptuje aneksji Krymu, potwierdzając tureckie uznanie dla integralności terytorialnej Ukrainy. Znamiennym podczas wizyty były słowa Erdoğana. Podczas uroczystości powitalnych pozdrowił ukraińskich żołnierzy słowami: „Chwała Ukrainie!”. Wypowiedział to w języku ukraińskim.

Ponadto nasz korespondent opowiada o zerwaniu współpracy Ukrainy i Iranu w dochodzeniu ws. zestrzelenia pasażerskiego samolotu. Powodem jest publikacja tajnego nagrania ze śledztwa w ukraińskich mediach. Wynika z niego, że Irańczycy wiedzieli wkrótce po zestrzeleniu ukraińskiego samolotu co się stało. Tymczasem przez dwa dni funkcjonowała w mediach sugestia, że samolot padł ofiarą usterki technicznej.

Iran czarnych skrzynek wciąż nie wydaje. […] nie będzie chciał ułatwić przeprowadzenia dochodzenia.

Prezydent Zełenski poruszył temat odszkodowań dla krewnych ofiar katastrofy. Ukraina wypłaciła rodzinom zmarłych pasażerów odszkodowania, a teraz zabiega o odszkodowania od Iranu, który zaproponował wypłatę 80 tys. dolarów. Suma ta nie satysfakcjonuje ukraińskiego prezydenta. Ten ostatni wysunął oskarżenie, że:

Strona irańska od początku usuwała dowody wskazujące na to, że doszło do zestrzelenia. […] Uprzątnięto z miejsca katastrofy fotele.

W „Poranka WNET” Bobołowicz komentuje również tournée sekretarza stanu Mike’a Pompeo, który odwiedził Białoruś, Kazachstan i Uzbekistan. Szef amerykańskiej dyplomacji pokazał w ten sposób zasięg wpływów amerykańskich, sięgających krajów sąsiadujących z Rosją. Dla Mińska istotne były sprawy niezależności energetycznej. Pozostałe państwa podkreślały, że Ameryka jest ich strategicznym partnerem. Ukrainę z USA łączy zaś sprawa impeachmentu. Ostatnio nowe informacje dot. kontaktów Rudyego Giulianiego z Wiktorem Szokinem. Ten ostatni twierdzi, że próbowano go otruć rtęcią na polecenie wiceprezydenta Joe Bidena. Jak zauważa korespondent, Ukraińcy traktują sensacyjne wyznania swego byłego prokuratora generalnego z przymrużeniem oka, nie dowierzając jego słowom.

Nie przestają wybuchać rosyjskie pociski na wschodzie Ukrainy.

Dziennikarz przypomina, że na wschodzie Ukraina dalej się toczy wojna z prorosyjskimi separatystami. W styczniu zginęło 11 ukraińskich żołnierzy. Tymczasem były gubernator Odessy, a wcześniej prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przewiduje rozbicie dzielnicowe Ukrainy. Nasz płd.-wsch. sąsiad miałby rozpaść się na de facto pięć różnych państw. Powołał się na posiadanie przez lokalnych przywódców „prywatne armie”. Bobołowicz zwraca uwagę, że wywiad z politykiem, który powrócił na Ukrainę po dojściu Zełenskiego do władzy, ukazał się w mediach prorosyjskich i choć część spostrzeżeń Saakaszwiliego jest słuszna to jego wypowiedź „daje efekt polityczny”. Dodaje, że podziały wewnętrzne źle wpływają na system polityczno-gospodarczy Ukrainy, ale nie muszą oznaczać, że kraj ten się rozpadnie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

Guzy: Nastąpił zasadniczy zwrot w relacjach białorusko-amerykańskich. Nie jesteśmy z tyłu za USA, idziemy ręka w rękę

Jarosław Guzy o tym, co oznacza wizyta szefa amerykańskiej dyplomacji w Mińsku, w jaki sposób od Rosji uzależniona jest Białoruś i jaką politykę prowadzi wobec niej Polska.

To zasadniczy zwrot w relacjach białorusko-amerykańskich

Jarosław Guzy o wizycie Mike’a Pompeo u naszego wschodniego sąsiada. Stwierdza, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę, „ponownie nasz region został dostrzeżony” przez USA. Wobec próby „wchłonięcia Białorusi przez Federację Rosyjską” nastąpiła zmiana polityki Waszyngtonu wobec Mińska. Wcześniej kraj ten był dostrzegany głównie przez Polskę i Rosję.

Stosunki Białorusi z Rosją są skomplikowane.

Gość „Kuriera w samo południe” zauważa, że Białoruś pod rządami Alaksandra Łukaszenki to „postsowiecki skansen” pod względem mechanizmów gospodarczych czy kultu wielkiej wojny ojczyźnianej. Dojście Łukaszenki do władzy oznaczało odwrót od białorutenizacji na rzecz kulturowo-edukacyjnej rusyfikacji.

Łukaszenka pozwolił opanować przez Rosjan gospodarkę białoruską.

Uzależnienie gospodarcze Białorusi od Rosji pozwala tej ostatniej grać swoją granicą celną. Od eksportu na wschód zależna jest m. in. białoruska branża mleczna, która, jak mówi Guzy, jest dość rozwinięta. Obecnie Mińsk wykonuje gesty wobec zachodu, co, jak mówi ekspert do spraw międzynarodowych, nie oznacza demokratyzacji, ale zmniejszenie represji mających „wymiar taki, który nie mógł być zaakceptowany przez cywilizowane kraje”. Guzy podkreśla, że pod względem polityki wobec naszego wschodniego sąsiada:

Nie jesteśmy z tyłu za Amerykanami […] Prowadzimy tą samą politykę.

Używamy przy tym innych narzędzi korzystając z relacji sąsiedzkich. Rozmówca Aleksandra Wierzejskiego dodaje, że „dla nas polityka wobec Białorusi jest polityką samoistną”, podczas, gdy dla innych krajów UE jest często funkcją polityki wobec Rosji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.