Dmitrowicz: Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego jest owocem pracy tysiąca ludzi

Piotr Dmitrowicz opowiada o otwarciu Muzeum im. Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie. Miało ono miejsce 16 października w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.

 

 

Prezydent Andrzej Duda, wicepremier, kardynał i minister kultury zobaczyli ekspozycje, poświęconą dwóm wielkim Polakom. Było to coś na kształt premiery pierwszego pokazu. Czekamy z niecierpliwością na opinię młodych ludzi, chcemy w kolejnych tygodniach przed udostępnieniem wystawy wszystkim widzom, wpuszczać na ekspozycję młodych, gdyż to ich głos jest bardzo ważny – mówi gość „Poranka WNET”.

Jak dodaje: Muzeum ruszy w styczniu 2020 roku po kilku latach prac, zastanawiania się, myślenia o tym, jak opowiedzieć o Janie Pawle II i Prymasie Wyszyńskim i naszej historii. Tego się nie da oddzielić, jest to pewna podróż, są to 104 lata. 

Wystawa jest opowieścią poprzez historię, dramatyczne losy, kiedy nie ma Polski, kiedy rodzi się Prymas Wyszyński. Dzięki tym dwóm wielkim ludziom nie udało się złamać Polski.

Długo zastanawialiśmy się, jak przeprowadzić taką opowieść, aby była również ciekawa dla ludzi młodych. Historia jest jedynie tłem, jest bardzo mało odautorskiego komentarza. Staraliśmy się opowiedzieć ich życiu, naszej historii ich słowami. To oni prowadzą narrację, budują napięcie, a także opowiadają o tym wszystkich dramatycznych, takich jak wybuch II wojny światowej – zaznacza Piotr Dmitrowicz.

Elementy artystyczne mają wpływać na emocje, stąd też w większości sal widzowi towarzyszy również muzyka, skomponowana przez Michała Lorenca. Wystawę stworzyły tysiące ludzi, od osób, które pracują w administracji po projektantów. Każdy wniósł tam swoją cegiełkę. „Pokora nakazuje, żeby takie miejsce budować wspólnie, bo inaczej będzie ono jedynie wizją jednej osoby” – podkreśla rozmówca.

W „Poranku WNET” Piotr Dmitrowicz oprowadza nas po salach muzealnych. Jak mówi, w każdej z sal można poczuć klimat towarzyszący naszym wielkim duchownym. Zlokalizowane są na wysokości 26 metrów – w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Ma to swój pewien wymiar symboliczny. Wjeżdżając windą, wkraczamy w jakąś podróż ponad czasem.

M.N.

Ogromne przeżycie, prezent i przyjemność – tym była dla kompozytora Michała Lorenca praca nad oratorium „Przymierze”

Powiedziano mi, że Wojciech Kilar wskazał na mnie, bo sam nie mógł już podjąć się tej pracy. To świadczy o wielkiej dobroci pana WK, jeśli sądził, że mogę stworzyć coś dorównującego jego kompozycjom.

Utwór „Przymierze” napisał Pan na otwarcie Świątyni Opatrzności, to doniosły moment dla historii Polski. Co Pan czuje, patrząc na całość pracy nad tym dziełem?

Pomału liżę rany. Nagrałem muzykę w kwietniu i w maju, czyli prawie pół roku temu. (…) Przed ich rozpoczęciem bałem się, że tego nie przejdę. To było tak duże przeżycie, jeśli chodzi o natężenie emocji, że bardzo się cieszę, że ten rok się kończy.

Czym Pan się inspirował, pisząc tę muzykę?

Utwór składa się z pięciu części. Pierwsza to Bogurodzica. Wielka pomoc pana Roberta Pożarskiego, który śpiewał 600-letni Hymn Łysogórski o Bogurodzicy, jeden z najstarszych polskich zabytków literackich. Wielka pomoc ojców z Łysej Góry w szukaniu tekstu. Inspiracją były Godzinki, była nasza tradycyjna Bogurodzica, Bogurodzica Wojciecha Kilara, także piękny śpiew kantora z Jerozolimy, który dwa lata temu w Lublinie zaśpiewał kadisz podczas wręczenia doktoratu honoris causa Kiko Argüello. Są to bardzo długie opowieści i trudno powiedzieć jednoznacznie, co było konkretną inspiracją każdego utworu.

Na przykład Ave Maria powstało bardzo dawno temu. Napisałem je do filmu Krzysztofa Langa Prowokator. Ale dopiero tutaj – inaczej zinstrumentalizowane, zaśpiewane, zagrane, na nowo opracowane – zabrzmiało.

Czy według Pana otwarcie Świątyni Opatrzności dostatecznie mocno wybrzmiało w świadomości i sercach Polaków?

Katedra Gaudiego jest budowana 130 lat. Nasza świątynia też nie jest skończona. Prace nad jej ostatecznym kształtem będą trwały bardzo długo, kilkadziesiąt lat. Otwarcie to był akt symboliczny, nie nastąpiło jeszcze poświęcenie. Wydaje mi się, że starano się nadać temu dużą rangę. (…)

Chciałem przypomnieć wspaniały projekt pana Budzyńskiego, który jako pierwszy wygrał konkurs. To było wielkie wzgórze, w środku którego znajdowała się świątynia, a na szczycie wzgórza – ogromny kryształ. W tej chwili trudno sobie wyobrazić realizację tego projektu na tak skromnym kawałku ziemi. Wtedy na tę budowę było przewidziane 10 hektarów. Okoliczności, które sprawiły, że ten teren tak się skurczył, zdeterminowały obecny projekt, który nawiązuje do czasów rzymskich, naszych i projektu przedwojennego. (…)

Czy dostrzega Pan wielkie talenty w Polsce, jeśli chodzi o komponowanie muzyki do filmu?

Krzysztof Janczak, z którym współpracowałem przy Przymierzu, rokuje znakomicie. Napisał teraz własną muzykę do dużej produkcji młodych ludzi z Torunia, która premierę w kinie będzie miała w lutym–marcu. Wydaje mi się, że przed nim jest wielka przyszłość…

Cały wywiad Luizy Komorowskiej z Michałem Lorencem pt. „Ogromne przeżycie, prezent i przyjemność” można przeczytać na s. 9 styczniowego „Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Luizy Komorowskiej z Michałem Lorencem pt. „Ogromne przeżycie, prezent i przyjemność” na s. 9 styczniowego „Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl

Nie mam skrzydeł. Nam się wydaje, że to my odkrywamy, a te pomysły mamy podsyłane. To Opatrzność

– Jak sobie wyobrażałem moje życie? (…) Chyba sobie niczego nie wyobrażałem – opowiadał Michał Lorenc – (…) Nie miałbym tyle wyobraźni, żeby sobie aż tak fajne życie zaplanować.

KURIER WNET·4 MAJA 2016

– Jak sobie wyobrażałem moje życie? (…) Chyba sobie niczego nie wyobrażałem. To samo się układało. Kiedy dostawałem propozycję, to się jej podejmowałem, mimo znikomych możliwości, a potem moja praca była dosyć wysoko oceniana. Nie mówię tego z kokieterią, tylko nie miałbym tyle wyobraźni, żeby sobie aż tak fajne życie zaplanować.

Michał Lorenc został 3 maja br. odznaczony przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego.

– Mam problem z filmem „Roj” – bo ten film nie pokazał bestialstwa komunizmu tak naprawdę, pokazał heroizm bohaterów, a nie pokazał bestialstwa komunizmu. Czego w pewnym sensie końcem jest dla mnie film „Smoleńsk”, jakąś historią zamykającą moje dokonania.

– Rozpiera mnie duma, że nie napisałem ani jednej nuty do filmu pana Andrzeja Wajdy o Wałęsie, ponieważ to jest film z gatunku science fiction. Nie lubię science fiction. Mamy wielką satysfakcję z Bogusiem Lindą, że Boguś dzielnie, a ja dość dzielnie (pochwalę się) odmówiliśmy udziału w filmie „Pokłosie” naszego wielkiego kolegi Władysława Pasikowskiego.

– Opatrzność cały czas ma nam do powiedzenia coś odkrywczego. Nam się wydaje, że to my odkrywamy, a te pomysły mamy podsyłane. Cały czas nowe sposoby, widzenia, sposoby montażu. To jest super!


Wywiad Luizy Komorowskiej z MICHAŁEM LORENCEM, autorem muzyki do ponad stu filmów i seriali, laureatem kilkudziesięciu nagród polskich i międzynarodowych, można czytać na s. 12 majowego „Kuriera Wnet” nr 23/2016, wnet.webbook.pl.
______
„Kurier Wnet” można kupić w całej Polsce w kioskach sieci „RUCH”, „Kolporter” i „Garmond Press” oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9-15.
Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest dostępna pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolską wersję „Kuriera Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet”, czyli 36 stron dobrego czytania. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.