Czas na Motorsport #51 – Wymarzony debiut Kubicy? Kto najbliżej Red Bulla – podsumowanie Grand Prix Bahrajnu

Fot.: AF Corse Press Office

Za nami pierwsza runda sezonu Formuły 1 w Bahrajnie oraz pierwsza runda WEC. W tej drugiej kategorii, zespół z Robertem Kubicą w składzie, niespodziewanie pokonał dwie fabryczne załogi Ferrari.

we współpracy medialnej
z tytułami „ŚwiatWyścigów.pl”
i „Polski Karting”

W audycji także podsumowanie weekendu polskich juniorów w FIA Formuła 3 (Kacpra Sztuki i Piotra Wiśnickiego) oraz Formula Winter Series (Macieja Gładysza i Wiktora Dobrzańskiego).

Goście programu:

  • Andrzej Mielczarek – dziennikarz i komentator Eurosportu,
  • Dariusz Szymczak – dziennikarz ,,ŚwiatWyścigów.pl” i ,,Rally And Race”.

Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.

Odsłuchaj całą audycję:

Wspieraj Autora na Patronite

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 21:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Porozmawiajmy o Sporcie: polscy piłkarze zagrają w barażach o Euro, Max Verstappen wygrywa Grand Prix Las Vegas

Reprezentacja Polski w piłce nożnej / Fot.: Mikołaj Poruszek, Radio Wnet

W audycji obszerna relacja z meczu Polska-Czechy na PGE Narodowym w Warszawie.

Program prowadzą: Grzegorz Milko i Kamil Kowalik.

Odsłuchaj całą audycję:

„Porozmawiajmy o Sporcie” w każdą niedzielę o godzinie 19:00 na antenie Radia Wnet.
Wszystkie wydania audycji można odsłuchać tutaj.

Wspieraj Autora na Patronite

 

Max Verstappen trzykrotnym mistrzem świata Formuły 1

Max Verstappen, Oracle Red Bull Racing | fot.: ŚwiatWyścigów.pl

Kierowca z Holandii sięgnął po tytuł mistrza świata Królowej Sportów Motorowych. To jego trzeci laur z rzędu. Dołącza do legend.

Od dobrych kilku tygodni było jasne, że mistrzem świata 74. sezonu Formuły 1 zostanie Max Verstappen. Pozostawało pytanie: kiedy żaden z jego przeciwników nie będzie mieć już matematycznych szans na dogonienie Holendra w „generalce”. Stało się to w nietypowych okolicznościach, bo nie za sprawą przebiegu tradycyjnego niedzielnego wyścigu. Kierowca Red Bulla tytuł zapewnił sobie w sobotnim sprincie, rozgrywanym na krótszym dystansie. Taka rywalizacja w Formule 1 jest wciąż postrzegana jako nowość. To dopiero trzeci sezon ze sprintami w kalendarzu. W tym roku na 22 rundy sześć zawiera wyścig sprinterski, w którym kierowcy walczą o mniej punktów niż w niedzielnym Grand Prix.

Verstappen jest pierwszym kierowcą w historii Formuły 1, który mistrzostwo zagwarantował sobie właśnie za sprawą wyników sprintu. Na torze w Katarze zajął drugie miejsce. Uległ rewelacyjnemu debiutantowi z McLarena – Oscarowi Piastriemu.

Dominacja Holendra na przestrzeni dotychczas rozegranych odsłon sezonu była niepodważalna. Holender wygrał 13 z 16 Grand Prix. Niedawno zakończyła się jego historyczna passa. Max Verstappen od majowego występu w Miami po wrześniowy tryumf na Monzy wygrał dziesięć Grand Prix z rzędu. Ustanowił tym samym rekord wszech czasów.

Jeśli chodzi o nazwisko kierowcy Red Bulla w najważniejszej kategorii – liczby tytułów mistrzowskich – mając trzy, Verstappen zrównał się z największymi legendami sportu. Trzykrotnie najlepszymi kierowcami globu zostawali: narodowy bohater Brazylii i idol rzeszy młodych kierowców – Ayrton Senna; jego podobnie szybki rodak Nelson Piquet; Australijczyk Jack Brabham; charyzmatyczny Szkot Jackie Stewart i profesorski Niki Lauda.

Lepsi pozostają jedynie Lewis Hamilton (7 tytułów), Michael Szchumacher (7), Juan Manuel Fangio (5), Alain Prost (4) i Sebastian Vettel (4). Ostatni z wymienionych, Niemiec, po laury sięgał także w bolidzie Red Bulla. Poza Prostem, wszyscy ze wspomnianej piątki to również jedyni kierowcy, którzy – tak jak Max – laur mistrza świata wywalczyli trzy razy z rzędu.

Fantastyczne uczucie, to był niesamowity rok. Wiele dobrych wyścigów. Jestem bardzo dumny jeśli chodzi o pracę wykonaną przez zespół. Ogromna frajda, że mogę być częścią tej grupy ludzi. Trzykrotne mistrzostwo świata to jest naprawdę coś niesamowitego – przyznał Max Verstappen po zakończeniu zmagań sprinterskich w Katarze w rozmowie z F1 TV.

Holender cieszy się z mistrzostwa już na sześć Grand Prix przed końcem sezonu. Jednak początek nie był dla niego łatwy. W drugim i czwartym wyścigu tegorocznej kampanii pierwszy linię mety przeciął zespołowy kolega Verstappena – Sergio Perez. Od GP Miami sytuacja zaczęła się układać już niemal w pełni po myśli Holendra.

26-latek przyznał ostatnio, że gdy Perez jechał po wygraną na ulicach azerskiego Baku, na tydzień przed rundą na Florydzie, on sam rozgryzł zachowanie swojego samochodu. Lepiej go zrozumiał, znalazł odpowiednie podejście do ustawień swojego Red Bulla.

Do wyścigu w Miami Verstappen ruszał z dziewiątego pola. Perez na starcie zajął pierwsze. Mimo to Holender tryumfował, pokonując dysponującego takim samym samochodem Meksykanina. Był to początek jego absolutnej dominacji. Na dalszych etapach sezonu fatalne błędy i niemały spadek konkurencyjności Sergio Pereza nie mogły pozwolić jemu na kontynuowanie walki z Verstppenem. Ten rozpoczął swój marsz po trzeci tytuł i dziś zakończył go z sukcesem. Nie trzeba wielkiej odwagi, by bacząc na wiek Verstappena i jakość jego zespołu, stwierdzić, że syn Josa jeszcze nie jeden rekord pobije.

Kamil Kowalik

Zobacz także:

Czas na Motorsport #31 – Jakub Śmiechowski, pierwszy polski zwycięzca Le Mans: będziemy stawiać sobie nowe cele

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 21:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Czas na Motorsport #30 – Kamil Krzemień: jest co świętować, ale czujemy lekki niedosyt + plany na 2024

Kamil Krzemień #7, IDM, Hockenheimring

Rozmowa z Kamilem Krzemieniem po zakończeniu sezonu zarówno w Długodystansowych Motocyklowych Mistrzostwach Świata, jak i w niemieckiej serii IDM, w której Polak zdobył dwa podia w tym roku.

we współpracy medialnej
z tytułami „ŚwiatWyścigów.pl”
i „Polski Karting”

Gość programu:

  • Kamil Krzemień – motocyklista czwartej załogi Pucharu Świata Superstock, Wójcik Racing Team

Prowadzący: Kamil Kowalik i  Piotr Nałęcz.

W programie, oprócz rozmowy z polskim motocyklistą, także podsumowanie Grand Prix Japonii Formuły 1.

Odsłuchaj całą audycję:

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 21:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!


Zobacz także:

„Mam nadzieję, że usłyszymy kiedyś Mazurka Dąbrowskiego” – polski motorsport się rozpędza, powoli…

Porozmawiajmy o sporcie – Jerzy Engel, Mariusz Kuras, Andrzej Kokot – 09.10.2022 r.

Fot.: Kamil Kowalik, Radio Wnet

Gośćmi audycji są: były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Engel, piłkarz i były trener Pogoni Szczecin Mariusz Kuras oraz Andrzej Kokot, który grał dla siatkarskiej Gwardii Wrocław.

W programie omawiany jest także drugi tytuł mistrza świata Formuły 1 zdobyty przez Maxa Verstappena. Posłuchamy także wypowiedzi siatkarza Projektu Warszawa – Jana Firleja – który komentuje pierwsze zwycięstwo stołecznej drużyny w nowym sezonie PlusLigi.

Program prowadzą Grzegorz Milko i Kamil Kowalik.

Z wszystkimi wydaniami audycji „Porozmawiajmy o sporcie” można zapoznać się tutaj.

Max Verstappen zdobył swój drugi tytuł mistrza świata F1 i po raz drugi stało się to w dziwnych okolicznościach…

Kierowca z Holandii wygrał Grand Prix Japonii, jednak przekraczając linię mety nie wiedział, czy zdobył tytuł. Z kolei rok temu jego zwycięstwu w Abu Dhabi towarzyszyły ogromne kontrowersje.

Formuła 1 bywa nazywana królową sportów motorowych. Swój tytuł zawdzięcza szalonym prędkością uzyskiwanym przez najlepszych kierowców świata, którzy ścigają się niezwykle zaawansowanymi technicznie samochodami. Bez wątpienia słowo „królowa” obrazuje także niemałe pieniądze, jakie wiążą się z tą elitarną serią wyścigową. Wystarczy wspomnieć, że wprowadzone w ubiegłym roku ograniczenie budżetowe co do pieniędzy przeznaczanych na rozwój bolidów przez dany zespół wynosi około 140 mln$ na sezon. Ten limit wprowadzono z uwagi na próbę zniwelowania różnic między zespołami. Według szacunków portalu Racefans, w 2019 roku (jeszcze przed wprowadzeniem limitu) wydatki ekipy Ferrari wyniosły 435 mln$.

F1 jest królową w jeszcze jednej dziedzinie – w dziedzinie przepisów. Mamy Regulamin Techniczny oraz Regulamin Sportowy. Ten pierwszy spędza sen z powiek wszystkim wybitnym inżynierom, którzy projektują bolidy Formuły 1. Z kolei gąszcz przepisów sportowych szybko daje się we znaki każdemu kibicowi, który rozpoczyna swą przygodę z F1. Podczas niedzielnego wyścigu o Grand Prix Japonii nie po raz pierwszy obowiązujące zasady zaskoczyły także samych zainteresowanych – kierowców i członków zespołów.

Czytaj także:

Wiemy, że kofola jest już transportowana drogą morską do Královca – o czeskiej satyrze opowiada Piotr Rudyszyn

Wyścig na słynnej Suzuce szybko przerwano z uwagi na opady deszczu. Po ponad godzinnej przerwie rywalizacja została wznowiona, jednak było jasne, że kierowcy nie zdążą już przejechać całej długości wyścigu (cała rywalizacja, włączając w to przerwę, może trwać maksymalnie trzy godziny). Gdy zbliżał się koniec wyścigu, komentatorzy wielu stacji telewizyjnych zastanawiali się, czy kierowcy zdołają przejechać choć połowę dystansu. Wedle nowych przepisów, za przejechanie 50-75% wyścigu kierowcy dostają więcej punktów do klasyfikacji generalnej niż w przypadku wcześniejszego zakończenia rywalizacji.

Pierwszy na linię mety wpadł Max Verstappen. Jednak mniej niż 75% dystansu sprawiało, że kierowca Red Bulla nie mógł cieszyć się ze zdobycia pełnej puli punktów – przynajmniej tak myślało wielu. Holendrowi pozostawało cieszenie się ze zwycięstwa w GP Japonii – domowym wyścigu Hondy, partnera Red Bulla. Niedługo po nim finiszował Charles Leclerc (Ferrari) przed trzecim Sergio Perezem (Red Bull). Jednak sędziowie szybko nałożyli na Leclerca karę doliczenia pięciu sekund za ścięcie zakrętu, które popełnił, broniąc się przed Meksykaninem. W tym momencie Leclerc wylądował na trzecim miejscu, co w normalnych warunkach dawałoby Verstappenowi tytuł mistrzowski, ale jeszcze pozostała kwestia tych nieszczęsnych 75% dystansu.

I tu miała miejsce największa niespodzianka. Otóż Międzynarodowa Federacja Samochodowa poinformowała, że za wyścig kierowcy otrzymają pełną pulę punktów. Okazało się, że cały świat Formuły 1 przez wiele miesięcy od wprowadzenia nowych przepisów nie zwrócił uwagę na pewien szczegół. Mianowicie, obowiązywał on tylko w przypadku przerwania wyścigu czerwoną flagą, a w Japonii kierowcy, owszem, nie przejechali pełnego dystansu, jednakże ukończyli go, przejeżdżając obok symbolicznej flagi w biało-czarną szachownicę. W taki oto sposób FIA sprawdziła się jako ta stojąca na straży przepisów, a Max Verstappen o swoim wielkim sukcesie dowiedział się już po zaparkowaniu bolidu.

Szef zespołu Red Bulla, Christian Horner, uważa, że środowisko F1 błędnie ułożyło omawiany przepisy.

Uważam, że popełniliśmy błąd. Uważam, że to był błąd, którego nie zakładaliśmy po zeszłorocznym wyścigu w Spa, a przepisy nie zostały tym sposobem wyprostowane.

Mieliśmy błędne wrażenie, że tylko za pokonanie 75 procent dystansu należą się pełne punkty. Sądziliśmy, że będzie nam brakowało jednego punktu [do mistrzostwa].

Rok temu, kiedy Max Vertappen zdobył swój pierwszy tytuł, okoliczności również były niecodzienne. Choć wówczas sytuacja była zdecydowanie bardziej kontrowersyjna i wśród niektórych budziła wręcz oburzenie. Końcówka wyścig w Abu Dhabi zamieniła się w prawdziwą dramaturgię, kiedy to w ostatniej chwili uprzątnięto rozbity bolid Nicholasa Latifiego i zdecydowano o zjeździe samochodu bezpieczeństwa na jedno okrążenie przed metą. Ówczesny dyrektor wyścigu, Michael Masi, nakazał wyprzedzenie samochodu bezpieczeństwa tylko niektórym zdublowanym kierowcą – tylko tym, którzy dzielili Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena. Holender na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu sezonu 2021 wyprzedził Hamiltona, odbierając jemu tym samym mistrzostwo świata. Kwestia zgodności decyzji dyrekcji wyścigu z Regulaminem Sportowym wzbudziła niebywałe kontrowersje. Jednak protest złożony przez Mercedesa nie skutkował zmianą wyników wyścigu. Verstappen zdobył tytuł, a przez milczący przez wiele dni Hamilton nie pojawił się na gali kończącej sezon. Z kolei wspomniany Michael Masi zrezygnował z pełnienia swojego stanowiska – decyzja z Abu Dhabi nie była jego pierwszą budzącą kontrowersje.

Kamil Kowalik

Źródła: F1 Dziel Pasję, Świat Wyścigów, Cyrk F1

Czytaj także:

Aleś Bialacki, Memoriał oraz ukraińska organizacja praw człowieka otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla