Paskudne bohomazy szpecą ściany naszych świątyń i deformują wiarę – dlaczego!? / Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Zakonnicy zbierają na misje w Afryce, sprzedając słonie z podniesioną trąbą jako symbol szczęścia, to dlaczego wierni nie mają ich stawiać w domach? Jak to zabobon? Przecież w kościele kupiliśmy!

Fot. J.A. Kowalski

W małym kościółku na Pomorzu widnieje to malowidło. Rzekomo przedstawia Matkę Bożą w ciąży. W rzeczywistości celowo wykoślawia prawdy naszej wiary. I symbolikę z naszą chrześcijańską wiarą związaną. Wiem, nie jesteśmy w tym względzie tak purystycznie kostyczni jak chrześcijanie prawosławni. W naszym zachodnim obrządku zawsze było miejsce na mniej i bardziej udane popisy artystów pędzla. Ale symbole królowania Maryi w Niebie i na Ziemi oraz symbol jej władzy nad szatanem nie mogą być deformowane, wykoślawiane i wyśmiewane.

Na przedstawianym obrazie na płaszczu Maryi nie ma gwiazd. Nie tylko maryjnych, ośmioramiennych. Nie ma nawet, co stanowi już prawie normę, gwiazdek pięcioramiennych; chociaż dużo trudniej jest je namalować niż przynajmniej sześcioramienne.

W miejsce gwiazd jakiś znakomity i uznany przez kurię gdańską artysta (inaczej nie mógłby malować w kościele) wstawił hinduistyczne sutry. Spadają na nas, wiernych, z jakiegoś hinduistycznego nieba.

Rzekoma Maryja nie miażdży swoją stopą głowy węża (szatana). Przeciwnie, to jej stopy są zniewolone przez wielką dżdżownicę. Cała sylwetka zaś mogłaby równie dobrze przedstawiać hinduską księżniczkę. Nie wnikając w walory artystyczne dzieła, na pewno nie powinno znajdować się w świątyni katolickiej.

Gdy zwróciłem księdzu proboszczowi uwagę na te niezgodności, najpierw popatrzył uważnie, czy nie ma do czynienia z wariatem. Następnie odesłał mnie do poprzedniego proboszcza, za którego to malowidło powstało. Po usilnych sugestiach, aczkolwiek grzecznych i delikatnych, obiecał, że sprawdzi rzecz całą w odpowiedniej kościelnej instancji.

Minął równo rok i nie zrobił nawet tego. Pomyślicie pewnie: prosty, wiejski proboszcz, czego od niego wymagać? Moi Drodzy, bardzo się mylicie. Ten ksiądz wykłada w seminarium w Pelplinie. Uczy kleryków, którzy za chwilę zostaną księżmi. Wielu z nich było w tym kościele. Wielu księży z Polski i z Warszawy również. Wielu głosiło uczone kazania.

Dlaczego żaden z nich nie krzyknął z oburzenia, że to skandal? Że nie można tak wypaczać wizerunku Matki Bożej?

Powód jest prosty. Nikt tych księży nie nauczył szacunku do symboliki chrześcijańskiej. Oni nie przywiązują do niej żadnej wagi. To są księża, którzy potrafią Boże Narodzenie przyozdobić masońskimi (= szatańskimi) gwiazdkami. Wcale nie dlatego, że są masonami (wtedy tylko udają księży). Nasi pasterze nie mają podstawowej wiedzy i dlatego nie szanują naszej chrześcijańskiej tradycji. Zatem jak mają przewodzić stadu zwykłych wiernych?

Jak mają nas uczyć i wychowywać?

Jaki jest skutek takiego wykoślawionego prowadzenia? Proste dzieci boże, pozbawione opieki mądrych i światłych pasterzy, zwyczajnie głupieją. Widzą w kościele hinduską księżniczkę jako Matkę Bożą, to dlaczego nie mają wchodzić do newageowskich sekt odwołujących się do takich samych wyobrażeń? Zakonnicy zbierają na misje w Afryce, sprzedając słonie z podniesioną trąbą jako symbol szczęścia, to dlaczego wierni nie mają ich kupować i ustawiać w swoich domach? Jak to zabobon? – oburzą się – przecież w kościele kupiliśmy!

W oficjalnie chrześcijańskich mediach reklamuje się ajuwerdyjskie specyfiki (ściśle związane z religią hinduistyczną), to dlaczego ich nie kupować? W chrześcijańskich mediach reklamuje się jogę, tak samo ściśle związaną z hinduizmem, to dlaczego my, chrześcijanie, nie mielibyśmy jej uprawiać dla zdrowia?

Wróćmy do Matki Bożej. Te deformacje jej wizerunku, dokonywane przez diabełki mniejsze i większe, w żaden sposób nie mogą jej dotknąć. Nie mogą jej dosięgnąć. To nie o nią chodzi. Tu chodzi o nas. Świadome deformacje wykoślawiają nasze widzenie. A przez to czynią spustoszenie w naszym postrzeganiu Wiary.

Przypomnijmy sobie, ile wysiłku i czasu poświęciła święta Faustyna na namalowanie obrazu Jezusa. Takiego, jaki jej się ukazywał. Gdyby to nie miało znaczenia, nie zawracałaby tak długo głowy malarzowi. Tylko poprosiła o jakiś kolorowy bohomaz.

Jeżeli prawdy naszej wiary, wyrażane od wieków chrześcijańską symboliką, uznamy za nieistotne, to nasza wiara zwietrzeje do reszty. Zniknie tym samym konkretna moc boża zawarta w symbolu. Pomoc dla każdego z nas, chrześcijan, do tego symbolu się odwołujących. Bo przecież to nie są nic niewarte kawałki metalu, paciorki nawleczone na sznurek, kawałek suchego wafelka lub woda mineralna.

I dowód nie wprost – gdyby te chrześcijańskie symbole nie miały znaczenia, to żadne małe i duże diabełki nie walczyłyby z taką zapiekłością, żeby je zdeformować, ośmieszyć i zniszczyć. A jeżeli tak usilnie to robią, to zapewne po to, żeby zniszczyć nasze postrzeganie Wiary i tym samym ją samą. I jeżeli im się to uda, to biada nam. Sami pozbawimy się ochrony i (po)mocy Bożej w tych symbolach zawartych.

Jan Azja Kowalski

PS Samego ks. Proboszcza bardzo lubię.

Premiera nowego horroru Sony Pictures budzi kontrowersje. Powodem groteskowe przedstawienie Maryi

Pomnik Maryi

Koncern Sony Pictures Entertainment zaplanował na Wielki Piątek premierę filmu „The Unholy”. W fabule Matkę Bożą przedstawiono jako kobietę związaną z demonicznymi siłami. 

Premiera filmu została  zaplanowana na Wielki Piątek – jeden z najważniejszych dla katolików dni w roku. Wielu komentatorów wskazuje, że wybranie takiej daty było zabiegiem celowym, a sam koncern Sony Pictures podkreślił, że  film  zostanie emitowany „w najświętszy weekend roku”.

Oparty na horrorze Jamesa Herberta pt. „Shrine”, film „The Unholy” przedstawia młodą dziewczynę, która „po rzekomej wizycie Maryi Dziewicy jest w stanie w niewytłumaczalny sposób słyszeć, mówić i leczyć chorych”. Młoda dziewczyna otrzymuje od Matki Boskiej dar czynienia cudów, jednak krótko po nawiedzeniu okazuje się, że wraz niezwykłymi zdolnościami kobiety mają miejsce również okropne wydarzenia.

Nowy obraz Sony Pictures Entertainment budzi spore kontrowersje u części społeczności chrześcijańskiej. Powodem jest groteskowe przedstawienie postaci Maryi. W filmie Matka Boża ukazana jest jako demoniczna postać płacząca czarnymi łzami. Również figury Matki Najświętszej są osadzone w estetyce horroru i groteski, natomiast sama dziewczyna, która rzekomo widzi Maryję, przyjmuje z czasem demoniczne umiejętności i wizerunek.

Produkcja Sony Pictures ukazuje też m.in. uczestników domniemanych wizji bohaterki w czasie modlitwy w sposób karykaturalny, parodiujący tradycyjne katolickie nabożeństwa, a krucyfiksy i różańce są filmowane, gdy płoną.

Amerykańska premiera horroru „The Unholy”, dosłownie „Nie Świętej” ma mieć miejsce już 2 kwietnia, czyli w Wielki Piątek. Obraz został wyreżyserowany przez Evana Spiliotpoulusa, a na ekranie wystąpią: Jeffrey Dean Morgan, Katie Aselton, William Sadler, Diogo Morgado, Cricket Brown, Marina Mazepa, Christine Adams i Bates Wilder.

A.N./N.N.

Źródło: LifeSiteNews.com

Portugalia: Około miliona wiernych na papieskiej mszy w Fatimie. Papież kanonizował dwoje pastuszków, świadków objawień

Papież Franciszek podczas mszy w Fatimie w sobotę ogłosił świętymi Franciszka i Hiacyntę Marto, rodzeństwo, którym – obok Łucji Dos Santos – Maryja objawiła się przed stu laty.

Franciszek (1908-1919) i Hiacynta Marto (1910-1920), którzy zmarli w czasie epidemii grypy hiszpańskiej, to pierwsze w Kościele kanonizowane dzieci, nie będące męczennikami. Beatyfikował ich Jan Paweł II 13 maja 2000 roku, w obecności trzeciego świadka objawień, siostry Łucji Dos Santos. Zmarła ona w 2005 roku. Jej proces beatyfikacyjny trwa.

W homilii w uroczystość Matki Bożej Fatimskiej, ustanowioną w rocznicę pierwszych objawień, Franciszek powiedział, przywołując opisy objawień:

„Mamy Matkę! Bardzo piękną Panią” – komentowali między sobą wizjonerzy z Fatimy, wracając do domu, tego szczęśliwego dnia 13 maja przed stu laty. A wieczorem, Hiacynta nie mogła się powstrzymać i ujawniła tajemnicę swojej matce: „Dzisiaj widziałam Matkę Bożą”.

[related id=”18361″]

„Widzieli Matkę Niebieską. Śladem, którym podążały ich oczy, wznosiły się oczy wielu osób, które Jej jednak nie widziały” – powiedział papież.

Nawiązując do treści objawień, Franciszek stwierdził, że Matka Boża „przeczuwając i przestrzegając nas przed groźbą piekła, do którego prowadzi – często proponowane i narzucone – życie bez Boga, bezczeszczące Boga w Jego stworzeniach, przyszła, aby nam przypomnieć o Bożym Świetle”.

„Troje uprzywilejowanych znajdowało się wewnątrz światła Boga, promieniującego z Matki Bożej. Ogarnęła ich płaszczem światła, którym obdarzył ją Bóg. Zgodnie z przekonaniem i uczuciem wielu, jeśli nie wszystkich pielgrzymów, Fatima jest przede wszystkim tym płaszczem Światła, który nas okrywa, tutaj tak samo jak w każdym innym miejscu na Ziemi, kiedy uciekamy się pod opiekę Najświętszej Matki”.

PAP/JN

Na setną rocznicę objawień w Fatimie w Polsce zaplanowano m.in. telemost z papieżem, rajd rowerowy i akty zawierzenia

Od marca trwa 9-miesięczna, całodobowa modlitwa różańcowa w intencji Polski, w sanktuariach maryjnych odprawiane są msze św. w intencjach całego świata, parafie nawiedza Monstracja Fatimska.

Sto lat temu w małej portugalskiej miejscowości troje dzieci – rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto oraz ich kuzynka Łucja dos Santos – widziało Matkę Bożą. Łucja zmarła w 2005 r., trwa jej proces beatyfikacyjny. Rodzeństwo Marto – beatyfikowane w 2000 r. – zostanie w sobotę kanonizowane przez papieża Franciszka, który w piątek uda się do Fatimy.

Najważniejsze uroczystości w Polsce w dniu rocznicy są zaplanowane na Jasnej Górze w Częstochowie. Po mszy, którą odprawi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki i koncercie uwielbieniowym, wierni za pośrednictwem telemostu włączą się w czuwanie z udziałem papieża w Fatimie, a także w modlitwy prowadzone w kilku innych sanktuariach: Bazylice Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie, Bazylice Matki Bożej Większej w Rzymie oraz Sanktuarium Matki Bożej w Lujan w Argentynie. Transmisja do Kaplicy Cudownego Obrazu rozpocznie się o godz. 21 i potrwa ponad półtorej godziny. Ok. godz. 22.10 pielgrzymi na Jasnej Górze odmówią wraz z papieżem różaniec.

[related id=”17159″]

W jasnogórskim sanktuarium na przełomie kwietnia i maja trwała kilkudniowa adoracja Najświętszego Sakramentu w tzw. Monstrancji Fatimskiej. Jest to narodowe wotum ufundowane z okazji 100-lecia objawień, które odwiedza największe ośrodki kultu maryjnego w Polsce oraz wybrane parafie i ośrodki dla niepełnosprawnych. Pomysłodawcą wotum – wykonanego m.in. przez Fundację Aniołów Miłosierdzia – jest kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem, ks. Marian Mucha.

W sanktuarium na Krzeptówkach prymas Polski abp Wojciech Polak odprawi w sobotę o godz. 19.15 mszę św., podczas której zostanie wygłoszony „Akt poświęcenia Rodziny Pallotyńskiej w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi”.

W ramach obchodów 100-lecia objawień fatimskich co miesiąc w jednym z sanktuariów maryjnych na terenie archidiecezji krakowskiej biskupi będą odprawiać nabożeństwa w konkretnych intencjach: o pokój na świecie, o sprawiedliwość społeczną, za chrześcijan prześladowanych z powodu wiary, za ofiary wojen. Będzie to nawiązanie do „Aktu zawierzenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi”, którego Jana Paweł II dokonał 25 marca 1984 r. na placu św. Piotra w Watykanie.

„W treści tego aktu mowa o konkretnych problemach, z którymi w tamtym czasie mierzyli się ludzie. Jan Paweł II, wymieniając te zjawiska, jak gdyby potwierdzał prawdziwość objawień fatimskich, w których Maryja je zapowiedziała. Dziś uderza nas aktualność tego przesłania” – mówił PAP bp Damian Muskus, pomocniczy biskup krakowski. „Świat nękany jest nowymi formami terroru i niesprawiedliwości, ale korzeń tych zjawisk pozostaje niezmienny, a jest nim kryzys wiary, a także relacji osobistych i społecznych, w których dominuje język przemocy. Wciąż potrzeba autentycznego nawrócenia i pokuty, by obudzić sumienia i uchronić ludzkość przed złem” – dodał.

[related id=”17963″ side=”left”]

Nabożeństwa odprawiane będą w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini, w kościele Matki Bożej Królowej Polski w Nowej Hucie, sanktuarium Matki Bożej Gaździny Podhala w Ludźmierzu, sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin w Makowie Podhalańskim i w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na zakopiańskich Krzeptówkach.

Pielgrzymowanie do miejsc kultu maryjnego w archidiecezji rozpocznie się 13 maja w Trzebini, gdzie obchodzone będzie 20-lecie sanktuarium i koronacji otaczanej kultem figury Matki Bożej, a zakończy się w zakopiańskim Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach zawierzeniem świata, ludzkości i Ojczyzny Matce Bożej.

W Warszawie metropolita kard. Kazimierz Nycz odprawi mszę św. o godz. 18 w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Warszawie-Ursusie, podczas której zostaną poświęcone figury rodzeństwa Marto. Franciszek i Hiacynta zmarli wkrótce po objawieniach, mieli wówczas 11 i 10 lat. 13 maja 2000 r. beatyfikował ich Jan Paweł II.

Część uczestników mszy w sanktuarium w Ursusie – głównie młodzież – dotrze na miejsce na rowerach. Jak podkreślił ks. Krzysztof Adamski, organizator pielgrzymki pod hasłem „Fatima w Warszawie”, jest to odpowiedź na wezwanie papieża Franciszka ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie „Zejdź z kanapy”.

Z kolei z sanktuarium Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju w Siekierkach nad Odrą również w sobotę wyruszy piesza pielgrzymka pod hasłem „Różaniec do granic”, zorganizowana przez wspólnotę Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia. Pątnicy będą szli przez 20 tygodni, co ma odpowiadać dwudziestu tajemnicom różańcowym. Szlak wędrówki będzie prowadził wzdłuż granic Polski. Pielgrzymka zakończy się 7 października, czyli w dniu wspomnienia Matki Bożej Różańcowej.

Jak poinformował PAP dyrektor Wydziału Duszpasterskiego radomskiej kurii, ks. Piotr Walkiewicz, od marca w Radomiu trwa Jerycho Różańcowe, czyli nieustanna modlitwa na różańcu w intencji ojczyzny, która zakończy się 23 grudnia. Włączyły się w nią wszystkie parafie, zgromadzenia zakonne, szpitale, domy opieki i różne instytucje diecezjalne. Nabożeństwa odbywają się 24 godziny na dobę.

Główne polskie uroczystości 100. rocznicy objawień, z udziałem biskupów, odbędą się 6 czerwca, podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, w sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem. Przewodniczący KEP, metropolita poznański abp Stanisław Gądecki odprawi mszę św., podczas której zostanie ponowiony akt poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Pierwszy raz zrobił to w 1946 r. na Jasnej Górze ówczesny prymas kard. August Hlond.

W związku z 100. rocznicą objawień episkopat wystosował list do wiernych, który zostanie odczytany w kościołach w niedzielę 21 maja. Biskupi przypomnieli, że przesłanie z Fatimy jest ciągle aktualne. Zachęcili do uczestnictwa w nabożeństwach tzw. pierwszych sobót miesiąca, o których była mowa objawieniach sprzed 100 lat. „Każdy, kto przez pięć kolejnych pierwszych sobót będzie w stanie łaski uświęcającej, przyjmie Komunię św. i odmówi część różańca św. (…) z intencją wynagradzającą za grzechy świata, stanie się nie widzem, ale czynnym uczestnikiem tego orędzia” – napisali biskupi.

Fatima to portugalska miejscowość, w której 13 maja 1917 r. troje małych pasterzy – Franciszek i Hiacynta Marto oraz ich kuzynka Łucja dos Santos – widziało Matkę Boską. Widzenia powtarzały się przez kolejnych pięć miesięcy. Dzieci zostały poproszone o wezwanie ludzkości do nawrócenia i pokuty, usłyszały też trzy tajemnice: wizję piekła, zapowiedź – w razie nienawrócenia ludzkości – wojny światowej i przepowiednię, że „biały biskup” zginie od kul z broni palnej. Tę ostatnią tajemnicę wielu odnosiło później do zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r., a sam papież przypisywał swoje ocalenie wstawiennictwu Matki Boskiej.

PAP/JN

Portugalia: Już trzydzieści tysięcy pielgrzymów ruszyło z całej Portugalii do Fatimy, a ma ich przybyć znacznie więcej

Na sześć dni przed wizytą papieża Franciszka w Fatimie trzydzieści tysięcy pielgrzymów wyruszyło już do sanktuarium maryjnego, aby uczestniczyć w obchodach stulecia objawień Matki Boskiej.

Biuro prasowe portugalskiego Episkopatu oświadczyło, że liczba pieszych pielgrzymów, którzy przybędą do Fatimy z całego kraju, wzrośnie jeszcze co najmniej o jedną trzecią.

[related id=”16563″]

Na trasach do Fatimy pielgrzymi, zmierzający na rocznicowe spotkanie, mają do dyspozycji 70 miejsc wypoczynku. 1 500 woluntariuszy zapewnia im w nich opiekę medyczną i wszelką pomoc. Władze portugalskie skierowały apel do organizatorów i uczestników pielgrzymek, aby starali się wybierać trasy o małym nasileniu ruchu samochodowego, szlaki turystyczne i ścieżki dla pieszych.

Papież Franciszek przybędzie do Fatimy w najbliższy piątek i pozostanie tam przez 24 godziny. Wedle przewidywań, w rocznicowych uroczystościach fatimskich weźmie udział przynajmniej milion osób z Portugalii i całego świata.

PAP/JN

 

 

Ks. Maciołek: Od pierwszych objawień maryjnych w 1981 r., przez Medjugorie przeszło 50 milionów wiernych z całego świata

– Znam osoby, którym objawia się Matka Boża. W momencie rozpoczęcia widzeń mieli po kilka lat. Teraz są dorosłymi ludźmi – opowiadał w Poranku Wnet ks. Andrzej Maciołek z Medjugorie.

 

Ks. Andrzej Maciołek jest duszpasterzem mieszkającym w Medjugorie – miejscowości, gdzie podobno wielu osobom objawiła się Matka Boska. Duchowny jest odpowiedzialny za posługiwanie  polskim pielgrzymom, którzy przybywają do Medjugorie, znajdującego się na południu Bośni i Hercegowiny. Ks. Maciołek powiedział, że służba pątnikom to wielogodzinna praca, gdyż do Medjugorie przybywa ich ogromna ilość.

Zanotowano, że do tej pory – czyli od objawień maryjnych, które pierwszy raz miały miejsce w 1981 roku – przez Medjugorie przeszło 50 milionów wiernych z całego świata – powiedział.[related id=”5848″]

Ksiądz przypomniał również, że Kościół katolicki oficjalnie nigdy nie potwierdzał ani nie podważał objawień, ponieważ one jeszcze się nie zakończyły.

Ponadto skomentował misję abp. Henryka Hosera do Medjugorie, który do miejscowości przybędzie w tym tygodniu. Duchowny przyznał, że celem arcybiskupa nie jest rozmowa z ludźmi, którym ukazała się Maryja, lecz dokładniejsze poznanie tamtejszej sytuacji duszpasterskiej i potrzeb wiernych.

K.T