Srokowski o działaniach ruchu LGBT: To nie są tylko przemiany obyczajowe, one mają dużo głębszy charakter

Stanisław Srokowski wyraża swoje zdanie na temat rzeczywistości w dobie pandemii koronawirusa oraz ruchu LGBT, który nazywa ideologią. Zdaniem pisarza wywodzi się on z filozofii Marksa i Engelsa.


W porannej audycji gości pisarz, eseista, poeta, Stanisław Srokowski, który mówi o rzeczywistości w czasie pandemii koronawirusa. Pisarz stwierdza m.in., że ludziom trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości:

Nasze życie bardzo się skomplikowało, zarówno na poziomie politycznym, społecznym jak i obyczajowym. (…) W tej chwili wszystko się zachwiało i musimy się w tej rzeczywistości odnaleźć. Ona jest niezwykle trudna, bo nie ma jedności rozumienia świata, w którym żyjemy – komentuje Stanisław Srokowski.

Według rozmówcy Łukasza Jankowskiego człowiek w trudnych chwilach powinien odwoływać się do trwałych wartości aniżeli do efemerycznych głosów i komentarzy. Stanisław Srokowski mówi również o tym, co daje nam w życiu pewność słuszności wyborów:

Wydaje mi się, że w takiej sytuacji należy się odwoływać do tego, co podstawowe. Do aksjologii, do systemu wartości, który został tworzony przez wieki. Jeżeli pójdziemy tą drogą, która jest drogą zbawienia ludzkości mamy pewność, że posuwamy się w dobrym kierunku – zaznacza pisarz.

Stanisław Srokowski wypowiada się także na temat rewolucji kulturowej i seksualnej, która trwa obecnie. Mówi też o jej możliwych konsekwencjach społecznych. Nasz gość uważa, że źródło przemian tkwi w ideach marksistowskich:

Zachwiany został cały system wartości. (…) To nie są tylko przemiany obyczajowe, one mają dużo głębszy charakter. (…) Źródłem jest kulturowy przewrót umysłowy, który nastąpił mniej więcej sto lat temu. Mniej więcej wtedy kiedy ideologia Marksa i Engelsa uznała, że ludzkość trzeba pchnąć w inny świat. (…) Tworzy się nowy typ społeczeństwa, który ma być uwolniony od tradycyjnych wartości – opisuje Stanisław Srokowski.

Mówi też o jej możliwych konsekwencjach społecznych:

Tutaj trzeba znać kilka zjawisk podstawowych, które rewolucja kulturowa, marksizm kulturowy przenosi. Cztery czy pięć podstawowych zjawisk. Po pierwsze: należy zlikwidować religię i Kościół. (…) Drugie, trzeba zlikwidować państwo narodowe. Bardzo dramatyczne wyzwanie. Kolejne, to jest likwidacja tradycyjnej rodziny. Likwidacja historii. I wreszcie, likwidacja tradycyjnego porządku estetycznego, czyli zmienić sposób widzenia rzeczywistości – stwierdza Stanisław Srokowski.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Waldemar Krysiak: Lewicy nie obchodzi to, że ich idolem jest ktoś, kto promował gwałt, jakim jest seks z dzieckiem

Waldemar Krysiak komentuje informacje, według których Michel Foucalt dopuszczał się aktów pedofiliskich w czasie pobytu w Tunezji, a także mówi o tym, jak Stop Bzdurom zastraszyło partię Razem.

Waldemar Krysiak komentuje oskarżenia wysunięte pod adresem Michela Foucalt. Dziennikarz Guy Sorman w 35 lat po śmierci francuskiego filozofa stwierdził, że w latach 60. gwałcił on małych chłopców w Tunezji.

Bloger przypomina, że Michel Foucalt przez lata angażował się w ruchy na rzecz zniesienia wieku zgody nad Sekwaną. Historyk znany jest m.in. ze swojego dzieła a temat dziejów systemu penitencjarnego „Nadzorować i karać”. Jak komentuje gość Popołudnia WNET

O pedofilskich czynach Foucalt lewica milczy. Tymczasem ludzie na lewicy są skreślani za stwierdzenia, że są tylko dwie płcie. Homoseksualny Foucault zarażał AIDS swych kochanków, nie rezygnując ze współżycia po tym, jak dowiedział się, że jest zarażony.

[related id=98935 side=right] Autor bloga „Gej przeciwko światu” zauważa, że Stop Bzdurom zebrało w zeszłym roku milion złotych. Z pieniędzy tych „rozliczyli się” w formie opublikowanej przez siebie grafiki na Facebooku. Dużo pieniędzy wydali na jedzenie, czyli „wegańską pickę”. Krysiak przypomina, że Lu z kolektywu twierdziła, że została wepchnięta pod tramwaj, co nie zostało potwierdzone. Cierpi ona, jak zauważa Krysiak, na choroby psychiczne. Gość Popołudnia WNET stwierdza, że

Partia Razem ugięła się przed gówniarzami z internetu, którzy kazali im zwolnić feministkę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zamieszki w Barcelonie. Wołczyk: wybuchły po zatrzymaniu rapera-marksisty. Wicepremier stanął w jego obronie

Dziennikarka „Do Rzeczy” opowiada o napięciach społecznych w Katalonii i całej Hiszpanii oraz o spustoszeniu, jakie wywołała w krajowej gospodarce epidemia COVID-19.

Małgorzata Wołczyk mówi o zamieszkach w Barcelonie po zatrzymaniu rapera Pablo Hasela . Atakowane są m.in. pojazdy transportu miejskiego, a sklepy rabowane. Uczestnicy zamieszek głoszą hasła antyfaszystowskie.

Nie możemy się dać na to nabrać.

Gość „Kuriera w samo południe” ocenia, że artysta jest raczej „nauczycielem marksizmu, a ludzie, którzy go bronią, sami nie wiedzą o co im chodzi.  Mężczyzna był poszukiwane już od dłuższego czasu.

Hasel w swoich utworach wychwala Związek Sowiecki i zapowiada, że swoim wrogom będzie dawał „kulkę w łeb”.

Jak wskazuje red. Wołczyk , dużą część odpowiedzialności za niepokoje społeczne wicepremier Pablo Igleslas. Bronił on poglądów wygłaszanych przez zatrzymanego rapera i namawiał do demonstrowania jego entuzjastów. Zdaniem dziennikarki napięcia w Hiszpanii są tak duże, że rozruchy mogą wybuchnąć z dowolnego powodu.

Mówi się, że w Katalonii trwa pełzający zamach stanu.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka zauważa, że rząd długo zwlekał z potępieniem zamieszek. Ocenia, że lewicowej władzy na rękę jest pogłębienie podziałów między Hiszpanami. Jak podsumowuje sprawę:

W sprawie rapera na pewno nie chodzi o obronę wolności słowa.

Małgorzata Wołczyk opowiada ponadto o „zatrważających” widokach w Madrycie, który przed pandemią żył w dużej mierze z turystyki. W kraju od blisko roku zamknięte są hotele i restauracje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Instalacja „postępu” trwa. Ile trzeba czasu, zanim – jeśli w ogóle – nasza cywilizacja zachodnia znowu stanie na nogach?

Implantowany z Zachodu dyktat perfekcyjnej politycznej poprawności się rozrasta, upokarza rozum, niszczy język, degraduje maniery, oswaja i banalizuje kłamstwo. Słowem: dewastuje normalny świat.

Herbert Kopiec

Warto i trzeba czytać gazety. Dlaczego? Ano, gdybym nie zajrzał do „Gazety Warszawskiej” (nr 42/2020), mógłbym nie wiedzieć, że w Katowicach dyrektor Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego zaproponował, aby zmienić patrona tej placówki na Kazimierza Kutza.

Okazją do złożenia tej szokującej (dla tradycyjnego hanysa – sic!) propozycji była debata, jaka odbyła się 5 października br. w katowickim kinie Rialto, zatytułowana Kazimierz Kutz a Śląsk – co dalej?. „Może należałoby spojrzeć na Teatr Śląski i zmienić jego patrona? Zamienić Wyspiańskiego na Kutza? CZEMU NIE?” – powiedział dyrektor Teatru, Robert Talarczyk. Myślę sobie, że taki pomysł mógł się zrodzić tylko w głowie tęgiego liberała. Choć – póki co – nadzieje na jego realizację są niewielkie. W pełni podzielam pogląd, że mamy tu raczej do czynienia z sondowaniem, jak daleko można się posunąć w promowaniu ludzi, którzy pluli na Polskę. (…)

Przyjrzyjmy się zatem dziś bliżej owym dewastatorom. Zwłaszcza że z pychą obiecują (i rzekomo wiedzą), jak stworzyć raj na ziemi. Pod tym względem liberałowie jako żywo przypominają wykładowców marksizmu polskich uniwersytetów, o losach których ślad jakoś zaginął. Dziwne to – wszak nie jest tajemnicą, że na wszystkich uniwersytetach w PRL-u były katedry marksizmu. A jeśli tak, to gdzie się podziali marksiści? Ani chybi znajdziemy ich pośród współczesnych liberałów. Niczego dobrego to nie wróży, jeśli zważyć, że zawołaniem bojowym liberałów – jak słusznie zauważa francuski filozof Alain Finkielkraut – jest nonszalancko przecież brzmiące: czemu nie?!

„Pogardzać bogactwem przeszłości w imię tego, co dopiero nastąpi, w imię nowych tradycji i konwencji? Czemu nie? Wszyscy jak jeden mąż wychwalamy bezgraniczne i ciągłe zmiany, idąc za przykładem techniki i nauk społecznych. Nikogo i niczego nie mamy już zamiaru bronić. A jeżeli rodzina monogamiczna przy okazji przepadnie? Spróbujmy, co nam szkodzi… Czemu nie!”

(Wartość wspólnej pamięci, rozmowa z A. Finkielkrautem, „Życie”, 20.12.1999).

Z tego właśnie powodu Patrick J. Buchanan, autor światowego bestsellera Śmierć Zachodu (Wektory, Wrocław 2005) twierdzi, że Zachód umiera i ma na myśli cywilizację ukształtowaną przez chrześcijaństwo – tak prawosławne, jak katolickie oraz protestanckie – i kulturowe dziedzictwo greckie i łacińskie. Umiera dlatego, że milcząca większość Europejczyków w imię dobrobytu i spokoju socjalnego dała sobie narzucić światopogląd nie pasujący do tradycji kulturalnej, religijnej i obyczajowej kontynentu. Książka, reklamowana jako prekursorska i odkrywcza, wcale taka nie jest. Prawie sto lat temu Oswald Spengler opublikował Upadek Zachodu, treściowo analogiczny. Podobnie Samuel P. Huntington, w Zderzeniu cywilizacji rozpatrujący nieuchronność napięć między cywilizacjami, ma swego prekursora w Polaku Feliksie Konecznym, którego kilka prac (zwłaszcza O wielości cywilizacyj z roku 1935) głosiło podobną tezę.

Autor Śmierci Zachodu pisze o tym, co dzieje się, kiedy człowiek, a nie Bóg stał się miarą wszechrzeczy i kiedy nie warto o nic walczyć, niczego zdobywać i niczego bronić, bo można narazić się na nieprzyjemności, miast pławić się w luksusie, na co przecież z definicji rzekomo zasługuje. Stąd moda na „pluszowe chrześcijaństwo”, w ramach którego Ewangelia pozbawiona jest wymagań sprzecznych z tym, czego chce od człowieka współczesny, coraz bardziej zsekularyzowany i antykatolicki świat. Rozmaitej maści dziennikarze, artyści, eksperci od religii przekonują, że gdyby zrezygnować z nauczania biblijnej moralności, przestać nękać innych opiniami na temat zbrodniczości aborcji, straszyć piekłem czy potępiać akty homoseksualne, to od razu nasze świątynie napełniłyby się wiernymi.

Na taką drogę „upluszowienia chrześcijaństwa” weszło już wiele wyznań. I wbrew opiniom ekspertów od „koniecznych zmian w Kościele, bez których straci on wiernych”, w niczym nie polepszyło to ich sytuacji. Wszystkie one tracą bowiem wiernych, i to w tempie zastraszającym.

Póki co wielką karierę zaczyna robić powiedzenie, że „nikt nie musi być heroiczny”. W praktyce oznacza to, że nikt nie musi być przyzwoity, a nawet normalny w sensie tradycyjnym. I właśnie – pamiętamy – że w czasach kultu łatwości, przyjemności, użycia i „pluszowego chrześcijaństwa” Ojciec Święty Jan Paweł II zwracał uwagę, jak istotną rolę w rozwoju człowieka jako osoby ludzkiej ma do spełnienia trud, poświęcenie i cierpienie. Ludzie poważni nie uciekają przed cierpieniem, jeśli widzą, że jest ono ceną, jaką trzeba zapłacić za ocalenie zasad moralnych i religijnych. Wolą cierpieć, niż złamać zasady, które odsłaniają przed nimi sens życia i cel godnego życia. Okazuje się, że człowiek potrzebuje cierpienia, trudu, aby dojrzeć.

To nie przypadek, że do młodzieży (Westerplatte, 12.06.1987) Jan Paweł II mówił: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Wbrew wszystkim mirażom ułatwionego życia. Musicie od siebie wymagać”.

W podobnym duchu wypowiadał się o młodzieży kardynał J. Ratzinger: „Człowiek może dojrzeć i wydawać owoce właśnie dzięki temu, że podporządkuje się jakimś wymaganiom i pozwala przyciąć swe roszczenia. Młodzi ludzie mają poczucie, że zbyt mało się od nich żąda (…) Człowiek wie, gdzieś to w nim tkwi: Muszę się zmierzyć z wymaganiami, muszę formować swą osobowość wedle jakiejś wyższej miary, muszę się nauczyć dawać” („Gość Niedzielny”, 14.05.2006).

Właśnie z tego powodu, że chrześcijaństwo/katolicyzm jest wymagający i uciążliwy, bywa odrzucany jako nie do pogodzenia z wygodą życiową.

Cały artykuł Herberta Kopca pt. W kręgu zawołania bojowego liberałów: Czemu nie?!” znajduje się na s. 5 listopadowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 77/2020.

 


  • Z przykrością zawiadamiamy, że z powodu ograniczeń związanych z pandemią ten numer „Kuriera WNET” można nabyć wyłącznie w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
  • Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.

 

Artykuł Herberta Kopca pt. W kręgu zawołania bojowego liberałów: Czemu nie?!” na s. 5 listopadowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 77/2020

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Wojciech Cejrowski: Unia Europejska prowadzi redystrybucję na modłę marksistowską. Najlepszą jest rozwój gospodarczy

Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński rozmawiają o kampanii wyborczej w USA, globalnej epidemii koronawirusa i słabościach polityki gospodarczej UE.

 

 

Wojciech Cejrowski mówi o wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa w Indiach. Jest to element kampanii wyborczej Trumpa, który chce pozyskać sobie zaufanie Amerykanów hinduskiego pochodzenia. Jak mówi gospodarz „Studia Dziki Zachód, jest to cicha, ale przedsiębiorcza zbiorowość. poza tym, jest to kraj bardzo ważny dla USA, ponieważ stanowi poważną alternatywę dla Chin, z którymi już nie można współpracować. Budowę dobrych relacji z Indiami ułatwia brak bariery językowej:

Trump sprzedał Indiom helikoptery za 3 mld dolarów.

Kolejnym tematem „Studia Dziki Zachód” jest rozprzestrzeniający się po świecie koronawirus z Wuhan. Wojciech Cejrowski negatywnie ocenia postępowanie Światowej Organizacji Zdrowia w tej sprawie. Brak lekarstwa na nowego koronawirusa może stać się przyczyną paraliżu współczesnej cywilizacji. Sam podróżnik nie wyklucza, że przypadku rozwoju epidemii w Stanach Zjednoczonych zmieni miejsce zamieszkania i wróci do Polski.

Wojciech Cejrowski zauważa, że władze chińskie jeszcze niedawno przekonywały, że opanują epidemię do końca lutego:

Nie radzą sobie kompletnie, opowiadają banialuki.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” mówi o pracach nad nowym unijnym budżetem. Piętnuje europejskie rozumienie pojęcia redystrybucja, utożsamianego w Europie z wysokimi podatkami:

W Unii Europejskiej wdraża się redystrybucję na modłę marksistowską. Mniej kosztuje rozdawnictwo prywaciarza, niż państwowe. Prawdziwym motorem redystrybucji jest rozwój gospodarczy.

Jak twierdzi Wojciech Cejrowski, zwiększenie budżetu UE bardziej zaszkodzi najbogatszym państwom Wspólnoty, niż pomoże tym najbiedniejszym. Zdaniem podróżnika, absurdalny jest pomysł premiera Mateusza Morawieckiego wprowadzenia podatku od jednolitego rynku europejskiego oraz podatku od produkcji plastiku:

Każdy podatek osłabia konkurencyjność. […] 80% Polaków ślepo ocenia, że członkostwo w UE jest dla nas korzystne.

Wojciech Cejrowski przedstawia swoje wnioski z obserwacji kampanii przed wyborami prezydenckimi w Polsce.

Kandydaci prezentują pomysły, które nie trzymają się kupy. […] Za prezydentem Dudą podąża zorganizowana grupa hejterów. Donald Trump radził sobie z takimi ludźmi w taki sposób, że dawał się takim ludziom wykrzyczeć.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” ocenia, że współpracownicy prezydenta Dudy nie powinny chwalić się tym, że głowa państwa zrealizowała większość swoich obietnic:

Robota wykonana w 90% to robota w 100% niezrealizowana.

Wojciech Cejrowski wytyka polskiemu rządowi manipulacje przy podawaniu informacji o wzroście gospodarczym.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Bronisław Wildstein: Ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową formą totalitaryzmu

Bronisław Wildstein przedstawia własną ocenę sytuacji w parlamencie. Mówi o swojej najnowszej książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”.


Bronisław Wildstein komentuje wczorajsze rozpoczęcie nowej kadencji parlamentu. Zwraca uwagę na rozczarowujący wynik Kolaicji Obywatelskiej, i przewiduje złagodzenie kursu opozycji:

Pierwsze symptomy mogłyby wskazywać uspokojenie, premii za „opozycję totalną” nie było.

Publicysta mówi o „nikłej przewadze” opozycji w Senacie. Uważa, że nie należy przeceniać tej kwestii; ewentualne przedłużenie procesu uchwalania ustaw o miesiąc nie ma wielkiego znaczenia.

Gość Poranka WNET krytykuję eurodeputowaną Różę Thun za odrzucenie zaproszenia na uroczystości państwowe 11 listopada. Jej postawę nazywa „kwestionowaniem demokracji”. Podkreśla także, iż:

Święto Niepodległości powinno być świętem pojednania.

Wysuwa tezę, iż silnie antyrządowe nastawienie KO determinowane jest naciskami „pozaparlamentarnych, niepartyjnych centrów opozycji”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego pozytywnie ocenia działania prezydenta Andrzeja Dudy na rzecz zgody narodowej i odbudowy zasad demokracji.

W dalszej części rozmowy Bronisław Wildstein mówi o swojej mającej niedługo się ukazać książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”. Jak mówi pisarz, w świeżo ukończonej publikacji chciał ukazać główne problemy współczesności; walki kulturowo-ideologiczne, w szerszej perspektywie czasowej. Wildstein wskazuje, że w ostatnich czasach  możemy zaobserwować „bunt przeciwko rzeczywistości, przeciwko naturze człowieka”.  Zwraca uwagę na paradoks polegający na tym, że postawy konformistyczne względem dominujących ośrodków ideologicznych współcześnie nazywane są buntem.

Zrozumienie roli człowieka, zrozumienie tego, jak świat wygląda,  jest nam niezbędne

Bronisław Wildstein ocenia, że dominująca ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową, na razie miękką, forma totalitaryzmu. Kończąc swoją wypowiedź, publicysta przypomina, że wszystkie rewolucje  totalitarne zaczynały się od buntu przeciwko ustalonemu porządkowi, a następnie, w imię wolności, tę wolność ludziom odbierały.

A.W.K

Antoni Macierewicz: Wszystkich nas musi łączyć miłość do Ojczyzny

Marszałek senior Antoni Macierewicz przemawia na posiedzeniu inaugurującym IX kadencję Sejmu.

Marszałek senior Antoni Macierewicz rozpoczyna swoje przemówienie od upamiętnienia Polek i Polaków walczących o niepodległość Polski, która ostatecznie została uzyskana w 1989 r.

Nie ma dziś wolności i demokracji poza niepodległością. Niepodległość ma jeden kształt; wiele postaci ma niewola.

przywołuje Antoni Macierewicz fragment tekstu powstałego w środowisku harcerskim Czarnej Jedynki, na gruncie którego ukształtował się Komitet Obrony Robotników.

Marszałek senior mówi o braku wyciągnięcia konsekwencji wobec autorów stanu wojennego, który był „wojną przeciwko narodowi”. Wspomina grabież narodu polskiego przez komunistów, próby wykreślenia prawdy  o okupacji sowieckiej i „haniebne” wykorzystywanie Wojska Polskiego przeciwko Polakom. Wskazuje posłom, że to na nich będzie spoczywać zadanie uporania się z „ciemną spuścizną komunizmu”

Wszystkich nas musi łączyć miłość do Ojczyzyny, i wola potępienia zbrodni przeciwko narodowi

Antoni Macierewicz zwraca uwagę na fakt reprezentowania w  Sejmie wszystkich opcji politycznych i wysokiej frekwencji wyborczej przed miesiącem.   Mówi o spuściźnie powstań narodowych i Żołnierzy Wyklętych.

Marszałek senior podkreśla szczególną ustrojową rolę prezydenta parlamentu wynikającą z tego, że oba te organy wybierane są w powszechnych wyborach. Antoni Macierewicz wskazuje, że wysokie poparcie dla Zjednoczonej Prawicy przy rekordowej frekwencji jest wielkim zobowiązaniem. Mówi o przywróceniu państwa narodowi. Podkreśla, że pierwsza kadencja rządu Zjednoczonej Prawicy służyła do budowy fundamentów siły państwa. Ubolewa nad próbami blokowania prac parlamentu w minionej kadencji; apeluje, by w rozpoczynającej się kadencji powstrzymano się od tego rodzaju działań. Mówi o „kolejnej fazie marksistowskiego ataku” i zagrożeniach niesionych przez „ideologię gender”.

Antoni Macierewicz wskazuje, że Konstytucja RP jest fundamentem ładu państwowego, szczególny nacisk kładąc na artykuły: 8, 18 i 38.

Konstytucję można zmieniać, naprawiać, ale stoi ona ponad wszystkimi innymi źródłami prawa.

Marszałek senior kończy swoje przemówienie słowami, które wypowiedział już na początku:

Nie ma dziś wolności i demokracji poza niepodległością. Niepodległość ma jeden kształt; wiele postaci ma niewola

A.W.K

 

 

 

Urbankowski wspomina Herberta: był niszczony od samego początku

Znawca twórczości Zbigniewa Herberta opowiada o jego poezji, relacjach z innymi literatami oraz o jego lwowskich korzeniach.

95 lat temu we Lwowie przyszedł na świat Zbigniew Herbert. Bohdan Urbankowski, eseista, dramaturg, w rocznicę urodzin mówi o swoim  pierwszym spotkaniu z poetą, które miało miejsce w 1972 r.:

Herbert potraktował nas wszystkich jednakowo, w sposób iście lwowski- mianowicie zaprosił nas do ,,Krokodyla”,  na Rynek Starego Miasta, i tam było bardzo poetycko, śpiewaliśmy lwowskie piosenki.

Próbując zdefiniować charakter swojej znajomości z Herbertem, Urbankowski określa ją jako „serdeczną, ale bardzo luźną”.

Autor książki ,,Poeta-człowiek zwielokrotniony” opowiada, że niektóre wiersze Herberta zrozumiał dopiero po wizycie we Lwowie, a u emigrantów miał opinię prawdziwego Polaka i poety z krwi i kości.

Poruszony został również wątek ataków na Herberta ze strony  Juliana Kornhausera i Adama Zagajewskiego, zawartych w książce „Świat nieprzedstawiony”:

Herbert był niszczony od samego początku (…). Zarzucali mu ucieczkę od rzeczywistości.

Urbankowski przypomina, że Zagajewski w swojej poezji głosił marksizm, do którego obecnie się wraca. Odpiera te dawne zarzuty:

Ta rzekoma ucieczka była próbą znalezienia dystansu, z daleka lepiej widać (…) Z drugiej strony, była elementem języka ezopowego – wyjaśnia Herbertowską strategię radzenia sobie z cenzurą jego biograf.

W dalszej części rozmowy Bohdan Urbankowski opowiada o przyczynach rozpadu przyjaźni Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza:

Rozłam dotyczył spraw ideowych, bardzo poważnych.

Herbert zarzucał Miłoszowi pisanie „bardzo niesmacznych artykułów” w czasach stalinowskich. Miał też, jak dodaje Urbankowski, pretensje o pracę Miłosza dla PRL-owskiej dyplomacji. Krytykował również rozumienie roli poety przez późniejszego noblistę, jako służebnej wobec polityków.

Herbert i Miłosz to jak Mickiewicz i Słowacki (…) Ich drogi były równoległe, ale rozbieżne.

konkluduje Bohdan Urbankowski.

 

A.W.K

 

 

 

 

Reżyser serialu „Antykultura”: Opowiada on historię marksizmu i tłumaczy skąd wziął się obecny kryzys świata Zachodniego

Jakub Zgierski i Robert Zawadzki o serialu dokumentalnym opowiadających o marksizmie i jego pochodnych, wyjaśniającym zjawiska takie jak gender czy ekoterroryzm.

Robert Zawadzki o serialu „Antykultura” realizowanym przez TV TRWAM, który opowiada o historii marksizmu klasycznego i jego późniejszych mutacji- neomarksizmu i marksizmu kulturowego. Jak dotąd wyszły cztery z 12 odcinków serialu, które mówią o działalności Marksa, rewolucji bolszewickiej, marksistowskich korzeniach Unii Europejskiej i rewolucji 1968 r. Reżyser wskazuje, że choć mówi się o chrześcijańskich korzeniach UE, to jeden z jej twórców Jean Monet wprowadził do niej Altiero Spinnelliego, autora manifestu z Ventotene. Włoski komunista uwięziony przez Mussoliniego na wyspie Ventotene opracował taktykę działania marksistów kładącą nacisk na kulturę, wcześniej uważaną za jedynie nadbudowę stosunków ekonomicznych. W Unii od lat jawnie działa odwołująca się do jego myśli grupa Spinelliego.

Czwarty odcinek dotyczył rewizji marksizmu. On opowiadał o tym, skąd wziął się obecny kryzys świata Zachodniego.

Reżyser mówi, że do rewizji marksizmu doszło, gdy lewicowi intelektualiści zastanawiali się: „Dlaczego rewolucja komunistyczna nie udała się na Zachodzie, a udała się bardzo dobrze na Wschodzie?”. Badania prowadziła szkoła frankfurcka, której głównym pionierem był Niemiec żydowskiego pochodzenia, Max Horkheimer. Dotarła ona do tzw. manuskryptów paryskich zawierających zapiski młodego Marksa. Przyszły twórca Manifestu Komunistycznego przestawiał w nim inną od później przyjętej taktykę walki rewolucyjnej, skupiającej się na przejęciu kultury. Jakub Zgierski zauważa, że dzięki nim mogli zaproponować zmianę myślenia o rewolucji bez narażania się na zarzut rewizjonizmu- realizowali w końcu idee Marksa. Dodaje, że z punktu widzeniach marksistów tzw. późny kapitalizm wchłonął robotników, którzy stali się „reakcjonistami”. W związku z tym trzeba było znaleźć nowy proletariat:

Wskazywali kolejne mniejszości i grupy uciskane, aktywowane zostały kobiety, żeby walczyły z patriarchatem, mniejszości seksualne, żeby walczyły z nietolerujących je większością.

Wszystko to, by jak mówi publicysta „doprowadzić do komunizmu innymi środkami”. Odpowiada na zarzut, że w komunizmie chodzi o zmianę stosunków własnościowych, wskazując, że na krytykę taką odpowiedział jeden z członków szkoły frankfurckiej w artykule „Porażka nowej lewicy?”.

Herbert Marcuse powiedział, że w latach 60. przegrali ci, którzy chcieli socjalizmu tu i teraz.

Marksista, który ze względu na swoje poglądy i żydowskie pochodzenie musiał po dojściu nazistów do władzy wyemigrować z Niemiec do USA, zauważył, że lewaccy terroryści jak niemiecki RAF czy włoskie Czerwone Brygady ponieśli klęskę, bo zostali zmarginalizowani. Potrzebny był zaś nie terror, tylko „długi marsz przez instytucje” i wprowadzania rewolucji etapami.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Ks. prof. Dariusz Oko: Genderyzm na miejscu Boga stawia seks. Ma być on bombą, która rozsadzi stary porządek

Czy ideologia gender jest nowym marksizmem, jakie zagrożenia może przynieść, po co go stworzono oraz kto za tym stoi? Odpowiada Ks. prof. Dariusz Oko.


Ks. prof. Dariusz Oko o zagrożeniach, które pojawiają się ze strony wielu współczesnych ideologii. Jedną z nich jest gender. Jest zagrożeniem dla człowieka, ponieważ, jak mówi nasz gość, jest absurdalna, choć w pewnym, ograniczonym stopniu usprawiedliwiona:

Gender w języku angielskim pierwotnie oznacza rodzaj gramatyczny, jednak w tej ideologii to znaczenie zostało zmienione, żeby określać społeczne, kulturowe znaczenie płci, także takie uwarunkowania płci. Są także gender studies, studia nad gender. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia jest to usprawiedliwione, faktycznie nasza płeć jest uwarunkowana nie tylko biologicznie, ale także kulturowo i społecznie. Rozumienie kobiecości i męskości.

Jako przykład podaje on porównanie kultur muzułmańskich i chrześcijańskich, gdzie występują olbrzymie różnice w rozumieniu męskości i kobiecości:

W chrześcijaństwie jest najlepsza pozycja kobiet w dziejach całej ludzkości, a w islamie kobieta jest jakby podczłowiekiem, która musi być całkowicie podporządkowana mężczyźnie.

Jak zaznacza, w ideologii gender największym absurdem jest założenie, iż płeć jest czymś, co można swobodnie zmieniać, a nawet nadać:

Ta ideologia jest sprzeczna z logiką i biologią, każdy biolog powie że to są absurdy, tak jak mówienie o 60 genderach.

Ks. prof. Dariusz Oko mówi, iż absurdy gender są wprowadzane przemocą, siłą i podstępem, a za nimi stoi potężne lobby polityczne, finansowe i medialne.

Chcą je wprowadzić podobnie jak wprowadzano marksizm. […] Mają podobne cele, marksiści chcieli zapanować nad całym światem. […] Ci ludzie chcą być panami całego świata.

Wszystko to ma stać się w wyniku opanowania świadomości. Poprzez media, kulturę i szkolnictwo chcą zmienić świadomość ludzi i ukształtować ją według ideologii gender:

Aby ludzie tak ukształtowani wybierali politycznie według zasad genderystów, którzy jak dojdą do władzy, wytną opozycję, aby system się domknął, żeby mieli władzę absolutną na zawsze.

Na pytanie, kim są ludzie promujący ideologię gender, ks. prof. Dariusz Oko odpowiada, iż są to różnego rodzaju ateiści. Historycznie ich ideologią był marksizm, dziś stworzono neomarksizm, którego efektem jest genderyzm:

Na miejsce Boga stawia się seks […] Seks ma być bombą, który rozsadzi stary porządek. Widać tego skutki.

A.M.K. / K.T.