Marek Jerzy Nowakowski: Rosjanie na granicy z Ukrainą zamontowali wielką beczkę prochu i bawią się zapałkami

Marek Jerzy Nowakowski o powrocie do koncertu mocarstw, zagrożeniu wielką wojną, rozgrywkach turecko-rosyjskich i znaczeniu Ukrainy dla Waszyngtonu.

Rzeczywiście wracamy do koncertu mocarstw, że mocarstwa rozmawiają ze sobą ignorując lub wprost narzucając swoją wolę państwom mniejszym.

Marek Jerzy Nowakowski zaznacza, że rozmowa telefoniczna prezydentów Stanów Zjednoczonych i Rosji może budzić nasz uzasadniony niepokój. Bowiem w odpowiedzi na realną, jak sądzi, groźbę inwazji rosyjskiej na Ukrainę, Amerykanie zaprosili Rosjan do rozmowy. Deeskalacja nastąpiła na poziomie mocarstw.

Stany Zjednoczone wstrzymały operację sprowadzenia kolejnych dwóch okrętów wojennych na Morze Czarne.

Podkreśla, że kraje zachodnie w czasie wtargnięcia Rosji na Ukrainę nie zainterweniują zbrojnie. Dodaje, iż cały czas Zachód ma przewagę militarną nad Rosją. Były ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii wskazuje na wycofywanie się Amerykanów z Afganistanu.

Amerykanie skracają front.

Dla USA najważniejsza jest bowiem „nowa zimna wojna” z Chinami. W związku z tym możliwe jest poszukiwanie przez Stany Zjednoczone i Rosję pola porozumienia w polityce powstrzymywania ekspansji Chin.

Dla Bałtów, Polaków, Rumunów to, co się dzieje na Ukrainie jest śmiertelnym zagrożeniem. Dla Waszyngtonu jest to poboczna wojenka.

Marek Nowakowski wskazuje, że wojna u naszych południowo-wschodnich sąsiadów jest elementem rozgrywki między Moskwą a Ankarą. Dla Turcji kluczowy jest obszar Morza Czarnego, dlatego zdecydowanie wspierają Ukrainę. Rosjanie zainteresowani są wyrywaniem Turcji z obozu zachodniego.

Turcja jest niewątpliwie zainteresowana tym, aby Krym nie był częścią rosyjskiej polityki wojskowej.

Historykowi obecna sytuacja kojarzy się z końcówką XIX w., kiedy to mocarstwa również, jak mówi, nie spodziewały się wojny. Ocenia, że Władimir Putin szuka „małej, zwycięskiej wojenki”. Wskazuje, że Rosjanie zdaniem dawnego doradcy prezydenta Putina, chcą odciąć Ukrainę od Krymu i Morza Azowskiego powiększając przy tym obszar separatystycznych republik. Te ostatnie powrócą do Ukrainy, ale jako „pętla” zarzucona przez Moskwę na tej kraj.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Siemoniak o ruchu Trzaskowskiego: Chodzi o to, żeby nie rozpłynął się zbudowany przez niego wielki kapitał

Tomasz Siemoniak o rozmowach między rządem a opozycją ws. sytuacji na Białorusi, polityce Polski wobec tego kraju oraz o Nowej Solidarności, pozyskiwaniu nowych wyborców przez KO i obliczu ideowym PO.

Polityka angażowania Unii Europejskiej w te problemy jest polityką właściwą.

Były szef MON komentuje sytuacje na Białorusi z perspektywy bezpieczeństwa Polski. Wskazuje, że

Wszystko co dzieje się w pobliżu naszej granicy ma wpływ na nasze bezpieczeństwo.

Przypomina, że granica Polski jest także granicą NATO i Unii Europejskiej. Odnosi się do słów, Marka Jerzego Nowakowskiego, który na antenie Radia Wnet stwierdził, że trzeba bronić białoruskiej suwerenności „za każdą polityczną cenę”.  Tomasz Siemoniak zgadza się z nimi i stwierdza, że taka była polityka dotychczasowych polskich rządów. Podkreśla, że

Na wschód od nas powinny być niepodległe, demokratyczne państwa.

Zaznacza, że niepodległe kraje na naszej wschodniej granicy gwarantują nasze bezpieczeństwo przeciwko agresji Rosji. Zdaniem Siemoniaka Alaksandr Łukaszenka wyczerpał oddziaływanie na opinię publiczną we własnym kraju; jego krajanie mają go dość.

Rosja musi brać pod uwagę to, że bardzo łatwo będzie jej stracić sympatie Białorusinów.

Nasz gość zaznacza, że bardzo dobrze odbiera inicjatywę premiera Mateusza Morawieckiego, który zaprosił opozycję do rozmów na temat sytuacji za wschodnią granicą. Uważa, że pojednania wszystkich partii politycznych w sprawie Białorusi jest możliwe, ponieważ „pod tym względem więcej nas łączy niż dzieli”. Prowadzenie dialogu jest tym ważniejsze, że obecna sytuacja u naszego sąsiada może zagrażać bezpieczeństwu naszego państwa:

Mam nadzieję, że ten kurs będzie utrzymany. Warto, żeby to nie było jednorazowe. Musimy utrwalać mechanizmy współpracy […] Są takie momenty, że trzeba rozmawiać i zasypać bieżące spory.

Ponadto wiceprzewodniczący PO mówi na temat nowego obywatelskiego ruchu Rafała Trzaskowskiego. Podkreśla, że na tego ostatniego głosowało w wyborach prezydenckich wielu ludzi niezwiązanych z Platformą. Wskazuje, że każdy dotychczasowy prezydent Polski poza obecnym próbował poszerzyć swoje wyjściowe zaplecze społeczne.

Chodzi o to, żeby wielki kapitał zbudowany przez niego w wyborach nie rozpłynął się […] Rafał Trzaskowski musi się do tych środowisk odwoływać.

Siemoniak mówi, że Koalicja Obywatelska oznacza otwarcie się na nowych ludzi. W kontekście tego tematu informuje, że wraz z prezydentem Warszawy politycy PO będą konsultowali nowy program ich ugrupowania i zmiany wizerunku. PO chce być bowiem bardziej wyrazista. Nie chce natomiast zmienić swych idei.

Rozumiem to jako chęć docierania do nowych wyborców, nie jako przesunięcie ideowe.

Polityk określa Platformę jako „partię szerokiego centrum ze skrzydłem liberalnym i ze skrzydłem konserwatywnym”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Marek J. Nowakowski: Można zapłacić każdą polityczną cenę, by Białoruś nie została wchłonięta przez Rosję

Marek Jerzy Nowakowski o roli Polski wobec Białorusi, tym, jaki powinien być nasze cel strategiczny oraz o opozycji w tym kraju i scenariuszu armeńskim.

Warszawa powinna odgrywać ważną rolę wobec Białorusi, natomiast mamy wiele zaniedbań z przeszłości.

Marek Jerzy Nowakowski stwierdza, że pod względem polityki wobec Mińska „praktycznie wszystkie siły polityczne mają coś pod kołnierzem”. Wskazuje, że obecnie kontaktu z Białorusią szuka się przez Litwę, nie przez Polskę. Program otwarcia granic dla Białorusinów, czy wspierania ludzi wyrzuconych z pracy lub szkoły nazywa minimalistycznym.

Pamiętajmy, że były takie historie jak przekazywanie białoruskim służbom specjalnych danych o opozycjonistach szukających oparcia w Polsce.

Dyplomata podkreśla potrzebę wypracowania celów wobec Białorusi. Trzeba określić jaki jest nasz cel podstawowy. Dlatego spotkanie wielu klubów parlamentarnych ws. sytuacji na Białorusi, które odbyło się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest dobrym krokiem do poprawienia polskiej polityki wobec naszego sąsiada na Wschodzie.

Celem politycznym wobec Białorusi powinno być to, żeby nie została wchłonięta przez Rosję i tutaj można zapłacić każdą polityczną cenę.

Jednocześnie proces zbyt szybkiego podążania tego kraju w kierunku zachodnim może sprowokować interwencję rosyjską. Były ambasador Polski na Łotwie wskazuje, że większość białoruskiej opozycji nie ma problemów z bliską współpracą ich kraju z Rosją. Twierdzi, że dla Kremla „jest do przyjęcia” utrzymanie władzy przez Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. Wygodniejszą jednak opcją dla rosyjskiej władzy byłaby wygrana w wyborach prezydenckich takiej osoby jak Wiktar Babaryka.

Sama Cichanouska wskazała, że rosyjska telewizja państwowa życzliwie relacjonowała kampanię wyborczą opozycji.

14 lipca 2020 r. Babaryce odmówiono wszakże rejestracji jako kandydata na prezydenta. Wygrana biznesmena byłaby, jak wskazuje nasz gość, korzystna dla Władimira Putina , ponieważ ten jest prorosyjski, przez co realizowałby m.in. cele gospodarcze i geopolityczne Moskwa. W przypadku przejęcia przez niego władzy

Będziemy mieli inwestycje, będziemy mieli wpływ pieniędzy z Zachodu, a z drugiej strony będziemy mieli kontrolę [rosyjską].

Były ambasador Polski w Armenii wskazuje, że w po rewolucji demokratycznej nowe armeńskie władze są prorosyjskie. Przypuszcza, że podobny scenariusz szykuje Rosja dla Gruzji. Ocenia, że Kreml „chce wchłonąć Białoruś, ale nie teraz, tylko za trzy lata”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.