Studio Dublin – 21. 05. 2021 – Bianka Jackowska, Bogdan Feręc, Jakub Grabiasz, Artur Kaźmierczak i Alex Sławiński

Piątkowy poranek w eterach Radia WNET należy do Studia Dublin. W nim informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i wywiady. Nie brakuje dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.

W gronie gości:

  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Studio 37,
  • Bianka Jackowska – doktorantka onkologii z Belfastu, artystka, córka Marka Jackowskiego,
  • Artur Kaźmierczak – współtwórca Akademii Piłkarskiej Polskie Orły w Dublinie, skaut w MK Soccer Management Consulting & Co,
  • Alex Sławiński – szef Studia Londyn Radia WNET, poeta i literat.

Bogdan Feręc, portal Polska-IE – Radio WNET Irlandia

 

W piątkowym Studiu Dublin łączyliśmy się tradycyjnie z Bogdanem Feręcem, szefem najważniejszego portalu irlandzkiej Polonii – Polska-IE.com.

Bogdan Feręc stwierdza, że w Irlandii zarówno rząd, jak i opozycja w konflikcie Izraela z Palestyną opowiadają się po stronie tej ostatniej.

Obecnie Irlandia jest niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Stąd pojawiły się głosy, aby to właśnie Irlandia poruszyła sprawę tego co się dzieje w Strefie Gazy na forum Narodów Zjednoczonych.

Irlandzki Instytut Badań Społecznych i Ekonomicznych w Irlandii stwierdził, że

Wychodzenie z pandemicznego kryzysu będzie kosztowne, więc konieczne staje się podniesienie niektórych podatków.

Eksperci ESRI proponują, aby w Republice Irlandii wzrosła stawka podatku dochodowego od osób fizycznych, czyli od wszystkich pracujących na etatach i prowadzących własną działalność gospodarczą.

Podniesienie stopy opodatkowania ma pomóc sfinansować cele inwestycyjne Irlandii na najbliższe lata. Podniesienie podatku dochodowego ma zwiększyć także wpływy budżetowe, co ma przełożyć się na szybszą spłatę zaciągniętych kredytów w czasie pandemii.

ESRI podaje też przykłady, jak mogą się zwiększyć się obciążenia finansowe dla mieszkańców Irlandii:

Standardowa stopa podatkowa podatku dochodowego podniesiona zostałaby do 21% (wzrost o 1 %). Podobnie miałoby się stać ze stawką 40%, czyli wzrosnąć o 1%. Tylko takie podmiesienie podatków pozwoli – zdaniem ESRI – zwiększyć dochody budżetu o ok. 1 miliard euro rocznie.

Think – tank sobie a irlandzki rząd sobie. Rządzący koalicjanci, czyli partie Fianna Fáil i Fine Gae, zgodnie stwierdzili, że

Do końca tej kadencji parlamentu stopy podatku od osób fizycznych pozostaną na obecnych poziomach i to niezależnie od twierdzeń instytutu ESRI.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:

 

 

Kolejnym i nadzwyczajnym gościem Studia Dublin była Bianka Jackowska. Rozmowa ma miejsce w oktawie VIII. rocznicy odejścia jej ojca, znakomitego muzyka i lidera grupy Maanam – Marka Jackowskiego.

Bianka Jackowska to nie tylko artystka rozkochana w gitarze.W Studiu Dublin opowiedziała także o swoich studiach doktorackich związanych z onkologią i życiem w Irlandii Północnej.  

Bianka Jackowska wyjaśniła, że choć w duchu i sercem jest gitarzystką, to z wykształcenia jest chemiczką i farmaceutką. Obecnie jest na pierwszym roku onkologicznych studiów doktoranckich.

W Studiu Dublin wspomina także chwile niezwykłe, kiedy po raz pierwszy zagrała ze swoim wielkim i słynnym ojcem – Markiem:

Pierwszą gitarę akustyczną dostałam w wieku 13 lat. Ćwiczyłam bardzo sumiennie, ponieważ Tata obiecał mi, że jeśli nauczę się na niej grać, to zacznie zabierać mnie na koncerty ze sobą.

Bianka ze swoim ojcem Markiem Jackowskim. Fot. arch. prywatne Bianki Jackowskiej.

Bianka Jackowska nie tylko grywała z własnym tatą Markiem i Januszem Yaniną Iwańskim podczas koncertów zespołu The Goodboys. W 2015 roku ukazała się jej włoska wersja przeboju Marka z albumu „No 1” – „W życiu trzeba zawsze wolnym być” pod tytułem „Bisogna sempre esser liberi„.

30 października 2016 roku, na  kanale YouTube swojego zespołu pojawił się minialbum poświęcony twórczości Jej taty, Marka Jackowskiego.

Ozdobą wydawnictwa jest Jej wersja wiecznie zielonego szlagieru nadziei i miłości (bez względu na wiek i stan posiadania) „Oprócz (błękitnego nieba)”. Urzeka i uwodzi także jej interpretacja przeboju „Po prostu bądź”, znanego z albumu Maanamu „Łożko”. – napisał Tomasz Wybranowski.

25 stycznia 2017 roku pod nazwą  Bianka Jackowska & Three Times Four wydała singiel „Callin’ home”, który zgłosiła do krajowych eliminacji 62. Konkursu Piosenki Eurowizji. Zespół tworzyli Bianka Jackowska, oraz Antonio Russo, Antonio Apicella. Michele Vietmeyer i Massimino Voza.

Muzyka Marka Jackowskiego i Bianki rozbrzmiewa na antenie Radia WNET.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bianką Jackowską:

 

W okienku sportowym Jakub Grabiasz zapowiada mistrzostwa Europy w hokeju na trawie kobiet, które rozpoczną się za dwa tygodnie. Reprezentacja Irlandii w grupie zagra z Holandią, Szkocją I Hiszpanią. Będzie to świetne przetarcie przed turniejem olimpijskim w Tokio. Niestety, zespół ze Szmaragdowej Wyspy zagra bez trzech czołowych zawodniczek.

 

Kuba Grabiasz – Sport Studio Dublin. Fot. arch. Studio 37.

Jakub Grabiasz mówi ponadto o zaplanowanym na sobotę finale European Rugby Champions Cup. Omawia też sytuację w angielskiej ekstraklasie piłkarskiej na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu.

Najciekawszym elementem sportowej i piłkarskiej niedzieli będzie rywalizacja Leicester City i FC Liverpool o awans do Ligi Mistrzów, czyli zdobycie IV. miejsca w tabeli.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Jakubem Grabiaszem:

 

 

Kolejnym gościem Studia Dublin Radia WNET był Artur Kaźmierczak, który z zapałem opowiadał o funkcjonowaniu Akademii Piłkarskiej „Polskie Orły” w Dublinie.

Ten piłkarski skaut, pasjonat i znawca piłki nożnej podkreśla, że nie brakuje pod niebem Irlandii bardzo utalentowanych piłkarsko polskich dzieci.

Akademia Piłkarska powstała pod koniec roku 2019. Założycielami akademii sa Mariusz Kukiełka, były reprezentant Polski i znakomity piłkarz Wisły Kraków oraz mój gość Artur Kaźmierczak, skaut w MK Soccer Management Consulting & Co.

Chcę poinformować słuchaczy Radia WNET i najmłodszych fanów piłki nożnej i ich rodziców na Wyspie, że „Akademia Polskie Orły” czeka na Was. p zachęcał Artur Kaźmierczak.

Artur Kaźmierczak i Mariusz Kukiełka – założyciele i serca Akademii Piłkarskiej „Polskie Orły” w Dublinie. Fot. arch. własne.

Artur Kaźmierczak jest skautem w agencji MK Soccer Management & Consulting Co. Co warte podkreślenia, rozmówca Tomasza Wybranowskiego to nie tylko teoretyk i miłośnik tej dyscypliny, ale także czynny zawodnik.

Grał grał w Polsce w rogrywkach trzecioligowych, zaś w Irlandii grał w klubie Home Farm F.C. i otarł się także o jedensatkę St.Patrick’s Athletic.

Artur Kaźmierczak współpracował z PZPN i odpowiadał za organizację testów w Lechu Poznań dla młodych polskich zawodników grających w Irlandii. To pozwoliło mu zostać skautem w tak dużej agecji.

Gość Studia Dublin poinformował także o otwartym konkursie na hymn Akademii Piłkarskiej Polskie Orły. Radio WNET jest jednym z patronów medialnych konkursu. Tutaj znajdziecie szczegóły.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Arturem Kaźmierczakiem:

 

Aleksander Sławiński. Fot. arch. prywatne.

W finale połączenie z Londynem, gdzie Alex Sławiński opowiada o tym, że Unia Europejska nieustannie zmienia zasady handlu z Wielką Brytanią oraz regulacje dotyczące przepływu osób. Szef Studia Londyn relacjonuje ponadto luzowanie antyepidemicznych restrykcji w Zjednoczonym Królestwie.

Okazuje się, że nie wszyscy właściciele pubów są w stanie się szybko otworzyć.

Alex Sławiński informuje też o przybyciu do londyńskiej National Gallery obrazu Jana Matejki, wypożyczonego z kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Alexem Sławińskim:


Współpraca: Katarzyna Sudak, Jakub Grabasz i Bogdan Feręc – Polska-IE.com

Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek


Partner Radia WNET 

 

 

 

 

(C) Produkcja: Studio 37 Dublin Radia WNET – maj 2021 roku

 

Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

Mirosław Bielawski specjalnie dla Radia WNET o najpiękniejszej polskiej piosence rockowej o miłości. Tomasz Wybranowski

Zespół Bank był jednym z najważniejszych zespołów w latach 80. XX wieku. Powstał w 1980 roku w Środzie Śląskiej a jego pierwszym wokalistą miał być legendarny Ryszard Riedel, późniejszy głos Dżemu.

Pierwszy, bo klasyczny skład formacji Bank stworzyli muzycygrający w wielu grupach rockowych nie tylko Wrocławia, ale Warszawy i Poznania. W rolach głównych Piotr Iskrowicz (gitara), Mirosław Gral (gitara), Roman Iskrowicz (bas),  Marek Biliński (instrumenty klawiszowe) i Krzysztof Krzyśków (perkusja).

Wokalistą miał być Ryszard Riedel, ale jego bluesowemu sercu nie przypadł do gustu w pełni hard – rockowy rozmach i riffy Banku. Przypomniano sobie wtedy o niezwykłym wokaliście formacji Romuald & Roman. I tak oto Mirosław Bielawski zasilił ten niezwykły band!

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Mirosławem Bielawskim:

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego opowiadał o początkach grupy i drodze na festiwal opolski, oraz największe muzyczne wydarzenia w Polsce na początku lat 80. XX wieku. Wspólnie z grupą Bank nagrał 5 płyt.

Mirosław Bielawski wspomina początki zespołu Bank i drodze na  Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie formacja wystąpiła w 1981 r.

Słońce grzało strasznie, na scenie było jak w ukropie, ale koncert wyszedł rewelacyjnie, jak na tamte czasy.

Mirosław Bielawski / Fot. Facebook

 

Gość Tomasza Wybranowskiego sięga w dalszej części rozmowy do spotkań z Markiem Jackowskim, liderem grupy Maanam.

Wspomina także początek stanu wojennego i zatrzymaniach, rewizjach ZOMO, kiedy grupa Bank była w trasie koncertowej w Warszawie.

Wokalista supergrupy Bank wspominał także bardzo emocjonalnie wspólny koncert Banku z Republiką i Grzegorzem Ciechowskim na stadionie Cracovii.

Każdy z nas przekazywał publiczności szczerze to, co w nim buzowało. Przekazywaliśmy nasze szczere emocje i miłość do muzyki!

Tomasz Wybranowski przypomniał, że Bank wydał w 200o r. album „Gdzie mieszka czas”, który – jak stwierdził – został skrzywdzony przez środowisko krytyków i dziennikarzy w niezasłużonych recenzjach z niskimi notami.

W finale programu Mirosław Bielawski zapowiedział – jak twierdzi Tomasz Wybranowski:

Najpiękniejszą i najdoskonalszą polską rockową piosenkę wszech czasów o miłości.

„Powiedz mi coś o sobie” jest perłą na albumie „Jestem panem świata” z roku 1981. W sieci Radia WNET przez cały rok wspominać będziemy ten album. Powodem jest jubileusz czterdziestolecia premiery tej niezwykłej płyty!

Mirosław Bielawski powróci w Muzycznej Polskiej Tygodniówce już w marcu. – zapowiedział Tomasz Wybranowski, dyrektor muzyczny Radia WNET.

 

Ewa Jackowska o Marku Jackowskim: Był po prostu jak anioł. Jedyne kłótnie, jeśli można tak to nazwać, były o dzieci

Pierwsze spotkanie, początek związku, płyta No. 1, przeprowadzka do Włoch, wychowanie dzieci, duma z córki i problemy finansowe. Ewa Jackowska wspomina ś.p. męża w oktawę 74. rocznicy jego narodzin.

Tutaj do wysłuchania cały program „Muzyczny Wtorek” z udziałem Ewy Jackowskiej:

Ewa i Marek Jackowscy. Fot. arch. rodzinne.

 

3 maja 1992 r. Manaam zagrał koncert w Polkowicach. Właśnie wtedy Marek Jackowski, lider grupy Maanam, poznał swoją późniejszą żonę.

Ewa Jackowska zdradziła Tomaszowi Wybranowskiemu, jak trafiła wówczas na próbę zespołu. Maanam powracał wtedy znakomitą płytą „Anioł i derwisz”

Szósty album Maanamu „Derwisz i anioł” to wzorcowy wręcz przykład „albumu za powrót” . Wydany zaledwie dwa lata po „Sie ściemnia” jest tą płytą Maanamu, która dołącza do gigantów płytowych zespołu z lat 80.

Jednym z hitów z albumu było nagranie „Wyjątkowo Zimny Maj”. W Polkowicach publiczność też usłyszała ten song. I jak na ironię

Ten maj był rzeczywiście bardzo zimno i bardzo lało w ten dzień. Poprosiłam kogoś ze znajomych, który stał tam na bramce, żebym po prostu mogła wejść i nie musiała już czekać i marznąć w oczekiwaniu na koncert.

Marek Jackowski poprosił wówczas o numer jej telefonu, ale zadzwonił dopiero po dwóch, może trzech miesiącach. Ewa nie spodziewała się wówczas jego telefonu. A potem zaczęli się ze sobą spotykać i wybuchła wspaniała miłość.

Muzyki nigdy nie słuchaliśmy wspólnie, jeśli chodzi o twórczość Manaamu.

Ewa Jackowska opowiada o płycie „No. 1”, na której jest pięć piosenek poświęconych właśnie jej. Utwór „Nic nie poradzę, że zakochałem się”, który w wersji Marka Jackowskiego jest swobodnym tłumaczeniem piosenki Elvisa Presley z albumu „Blue Hawaii”.

Płyta „No 1” była dedykowana dla mnie. Tak więc tekstów też jestem adresatką. Marek pisał je z myślą o mnie.

Ewa, wdowa po Marku Jackowskim, opowiadała w „Muzycznym Wtorku WNET” o przeprowadzce z Zakopanego do Włoch. W końcu stwierdzili, że czas poszukać wspólnie cieplejszych klimatów niż okolice powiatu tatrzańskiego.

Zakopane nie jest takie piękne i ma swój urok. Jest może fajne na chwilę, ale mieszkanie tam na dłużej jest naprawdę uciążliwe.

Szczęśliwi, zakochani i spełnieni – Ewa i Marek Jackowski. Fot. Bianka Jackowska.

 

Zamieszkali na południu Włoch, niedaleko Neapolu wmiejcowości San Marco. Ewa Jackowska zdradziła, że Marek po powrotach z tras koncertowych i pracy w studiach nagraniowych, starał się trzem pięknym córkom zrekompensować swoją nieobecność.

W rezultacie – jak twierdzi Ewa Jackowska, ojciec Marek zbytnio „popuszczał” dzieciom tym samym „sabotując” jej wysiłki wychowawcze jako matki.

Jedyne kłótnie do których dochodziło z Markiem, jeśli można w ogóle je tak nazywać, były o dzieci. Marek był cudownym, spokojnym i bardzo ciepłym człowiekiem. Był oazą spokoju i dobra. Przy czym zastrzegam, że nie byłam, i nie jestem surową matką. Wręcz przeciwnie. – powiedziała Ewa Jackowska.

Rozmówczyni Tomasza Wybranowskiego opowiada także o dumie ze swojej i Marka córki Bianki. Słyszała wielokrotnie jej wykonania zarówno utworów Manaamu, jak i innych. Dodaje, iż

Marek był bardzo z niej dumny.

Obecnie Bianka Jackowska robi doktorat w Belfaście z zakresu medycyny i chemii. Obok zainteresowań naukowych córka lidera Manaam wciąż kultywuje w sobie pasję muzyczną. Jej ojciec wielokrotnie próbował bez powodzenia nauczyć ją gry na gitarze, jednak bez powodzenia. Okazało się jednak, że samej Biance udało się jej z czasem nauczyć się gry na własną rękę.

Wdowa po Marku Jackowskim opowiada o trudnej sytuacji w jakiej się znalazła po śmierci męża. Umierając nagle w maju 2013 r., zostawił jąi córki z obciążonym kredytem domem w Italii.

Zostałam z potężnym kredytem, bez środków do życia. Zaoblokowane zostały konta a ja na obczyźnie z trójką nieletnich dzieci. Ale pomogli prawdziwi przyjaciele.

Ewa Jackowska podkreśla, że kwestie spadkowe i testamentowe nie mogą być kwestiami tabu między ludźmi, którzy się kochają i tworzą rodzinę.

O pewnych rzeczach powinno się po prostu rozmawiać.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

39. rocznica nocy stanu wojennego. Studio Dublin. Zaprasza Tomasz Wybranowski

Przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował Polki i Polaków o wprowadzeniu stanu wojennego, to jedno z najboleśniejszych i najbardziej wstrząsających wspomnień ostatnich czterech dekad.

 

13 grudnia zawsze myślę o rodzinach i poległych Józefie Czekalskim, Krzysztofie Gizie, Joachimie Gnidzie, Ryszardzie Gziku, Bogusławie Kopczaku, Andrzeju Pełce, Janie Stawisińskim, Zbigniewie Wilku i Zenonie Zającu. To nazwiska górników bohaterskiej kopalni Wujek, która została spacyfikowana 16 grudnia 1981 roku.

Przeglądając także portale informacyjne, te które wciąż mówią o „wolności, szacunku, powrocie komunistycznych praktyk po roku 2015 i brutalności policji, która jak ZOMO w stanie wojennym”… dziwnym zrządzeniem losu (a może celowo) o 39. rocznicy stanu wojennego niewiele, albo wcale. To bardziej niż symptomatyczne dla „polskich” portali.

Tomasz Wybranowski

Tutaj do wysłuchania program z nagraniami, które opowiadają o tamtych czasach. Jego emisja miała miejsce rok temu:

 

Powracam także wspomnieniem do innych ofiarar stanu wojennego, o których pamięć i ukaranie sprawców ich śmierci upominała się w 1989 roku Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do Zbadania Działalności MSW. Komisja pracująca pod przewodnictwem posła Jana Maria Rokity stwierdziła, że

/…/ na 122 niewyjaśnione i tajemnicze przypadki zgonów działaczy opozycyjnego podziemia, aż 88 miało bezpośredni związek z działalnością funkcjonariuszy MSW.

O zgrozo, szczegóły tamtych zbrodni pozostały niewygodną i niechcianą tajemnicą przez długie 14 lat. Aż do 2004 roku!

Precyzyjny plan Jaruzelskiego i towarzyszy…

Przygotowania do spacyfikowania wolnościowych zapędów Polaków trwały od listopada 1980 roku. Finalna decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego na terytorium PRL zapadła wczesnym popołudniem 12 grudnia 1981 roku.

Wojciech Jaruzelski, podczas przemówienia w czasie niedzienego „Teleranka”.

 

Do komend wojewódzkich milicji i dowództw poszczególnych jednostek wojskowych wysłano rozkazy, w których nakazano uruchomienie dawno przygotowanych procedur.

Wieczorem tego dnia, a była to niedziela, w wielu miejscach obserwować można było przemarsze oddziałów wojskowych i przegrupowania sił milicji i zomo.

O godzinie 23:35 rozpoczęto operację „Azalia”, której celem było „opanowanie  zabezpieczenie węzłów łączności oraz ośrodków radia i telewizji”.

Po sprawnym wykonaniu tej akcji, do 14 stycznia w całej Polsce zamilkły telefony. O północy rozpoczęto działania ukryte pod kryptonimem „Jodła”. Były to precyzyjne i drobiazgowo przeprowadzone akcje internowania działaczy „Solidarności” i opozycjonistów.

Aresztowano także kilkunastu najbliższych współpracowników i samego byłego sekretarza PZPR Edwarda Gierka.  W ciągu zaledwie pierwszego dnia stanu wojennego internowano prawie 3,5 tysiąca osób.

 

Trauma stanu wojennego zrodziła setki przejmujących wierszy i dziesiątki piosenek. Dzisiaj we wspomnieniu tamtych traumatycznych wydarzeń zaledwie kilka.

A programy muzyczne tego dnia zawsze dedykuję bohaterom, zwykłym – niezwykłym z tamtego okresu. Pamiętamy i nie zapomnimy!

Fotografie, które wykorzystałem pochodzą z serwisu edukacyjnego Instytutu Pamięci Narodowej www.13grudnia81.pl

Tomasz Wybranowski

 

Wspomnienie Marka Jackowskiego w dniu jego urodzin. Wspominkowe Studio 37 – zaprasza Tomasz Wybranowski

„Jeżeli rządzą globalnowioskowa dyskoteka i gwiazdy tabloidu, a społeczeństwo na to się godzi, to trudno widzieć lepszą przyszłość. Lem powiedział krótko i dobitnie: „Lepiej już było”. Marek Jackowski

Marek Jackowski to legenda polskiego rocka. Kompozytor, twórca muzyki filmowej i eksperymentalnej, ale też dziennikarz i tłumacz, znawca literatury. Od 1965 r. nieprzerwanie, do swojej nagłej śmierci w 2013 roku, był obecnyna rynku muzycznym. Najpierw w łódzkiej grupie Impulsy, potem w Piwnicy pod Baranami.

Na cztery lata zagościł w kultowej Anawie, z którą nagrał płyty: „Marek Grechuta & Anawa” oraz „Korowód”. Później grał z zespołem Osjan.  W grudniu 1975 r. założył z Milo Kurtisem zespół Maanam, którego został liderem. Ostatnimi jego muzycznymi projektami, w które był zaangażowany, były The Goodboys i „Projekt Grechuta”.

Oto wspomnienie i wybór z moich wielu rozmów z Markiem Jackowskim.

Tomasz Wybranowski

 

Studio Dublin cz. 2 – 14. 12. 2018 – Marek Jackowski – wspomnienie. Goście:Robert Kawka, Bogdan Feręc i Alex Sławiński

W piątkowym „Studiu Dublin” przypominam postać jednego z najwybitniejszych polskich muzyków rockowych, Marka Jackowskiego, w rocznicę jego urodzin. Robert Kawka opowie o swoich irlandzkich spotkaniach

Wiosną 2017 roku, Robert Kawka realizował materiały do swoich reportaży o polskich rodzinach, które znalazły swoje miejsce na Ziemi pod irlandzkim niebem. Najpierw nasz gość odwiedzin dziesięć polskich rodzin, których los rzucił na Szmaragdową Wyspę.

 

Robert Kawka, autor reportażu „”Szkoły Polonijne w Irlandii”. Foto z archiwum rodzinnego Roberta Kawki.

 

Dziesięć niezwykłych spotkań i rozmów zarejestrowanych w różnych irlandzkich miejscowościach, złozyły się na reportaż „Jamajka Europy”, który miał swoja premierę na antenie Radia WNET.

Roberta Kawkę zaciekawiła idea polskich szkół w Irlandii i pasja krzewienia języka polskiego w umysłach małych Polaków na Wyspie, ich założycieli, edukacyjnych siłaczy i siłaczki z polskim paszportem.

 

Robert Kawka gościł na zaproszenie Polskiej Szkoły w Galway, im. Wisławy Szymborskiej. Z dużym zainteresowaniem przyglądał się organizacji placówki, pracy dzieci i nauczycieli. Owocem tego reportaż prezentowany na antenie Radia WNET.

 

Gdyby żył, 11 grudnia obchodziłby 72. rocznicę swoich narodzin – Marek Jackowski, legenda polskiego rocka, założyciel Maanamu.

 

Marek Jackowski. Z archiwum rodziny Jackowskich.

Dwa dni przed śmiercią (18 maja 2018) jeszcze z nim rozmawiałem. Był pełen życia, pasji i spełnienia. Krótko relacjonował, że płyta powstaje i będzie najpóźniej jesienią. Potwierdził nasze wakacyjne rozmowy dla NEAR FM i Radia WNET.

Miałem mu wysłać kilka nowych wierszy i teksty dwóch piosenek. Nie zdążyłem. Miałem jednak to wielkie wielkie szczęście poznać go i obcować z nim dłużej niż fani podczas koncertów.

W programie wspomnienie Jego muzyki i rozmów dla naszego radia:

 

Bogdan Feręc, szef portalu Polska – IE, i jego cotygodniowe komentarze, nie tylko polityczne. Foto: arch. Bogdana Feręca.

W „Studiu Dublin” nie może zabraknąć rozmowy z Bogdanem Feręcem, redaktorem naczelnym i właścicielem portalu Polska – IE, partnera medialnego Radia WNET.

Tym razem zaczęliśmy od omówienia „paktu o nieagresji” pomiędzy rządzącą w Republice Irlandii partią Fine Gail a opozycyjną Fianna Fail.

 

Teresa May była w politycznych opałach, co u progu Brexitu mogło zwiastować nie tylko polityczną katastrofę Zjednoczonego Królestwa.

Oto czterdziestu ośmiu (48) polityków, z jej macierzystego ugrupowania Partii Konserwatywnej, zgłosiło wniosek w sprawie wotum nieufności dla szefowej ugrupowania.

Premier May wygrała głosowanie i pozostaje na stanowisku. 

 

 

Teresę May wsparło dwustu (200) z trzystu siedemnastu (317) posłów Partii Konserwatywnej, zaś przeciwko było stu siedemnastu (117). Przed głosowaniem Theresa May wygłosiła niezwykłe przemówienie:

 

Alex Sławiński z ambasadorem Arkadym Rzegockim i jego małżonką.

 

Nasz londyński korespondent, Alex Sławiński, nie ukrywał, że środowe głosowanie może być misterną grą pozorów, aby wzmocnić pozycję premier Teresy May przed finałem Brexitowej rozgrywki.

 

Partnerem medialnym Radia WNET i programu „Studio Dublin” jest portal Polska – IE

 

 

Wspomnienie stanu wojennego [*] Marka Jackowskiego – Muzyczna Polska Tygodniówka – zaprasza Tomasz Wybranowski

Trzeci album zespołu Maanam „Nocny patrol” wydany jesienią 1983 roku, to jedna z najważniejszych pozycji w klasyce polskiego rocka. Najwybitniejsze dzieło Maanamu naznaczone piętnem stanu wojennego .

 

 

O nocy wojennej, piętnie 13 grudnia 1981 roku, krokach we mgle i wszechogarniającym strachu i żądzy słońca i normalności opowiada w wywiadzie – rzece Tomaszowi Wybranowskiemu, Marek Jackowski, współzałożyciel i lider grupy Maanam.

 

Marek Jackowski. Foto z archiwum Marka Jackowskiego, przekazane do użytku Tomaszowi Wybranowskiemu.

 

 

 

Tegoroczną zbiórkę funduszy pragniemy przekazać na budowę hospicjum na Litwie: zrzutka.pl/wnetpomaga

Zaduszkowe wspomnienie Marka Jackowskiego – Maanam i „Nocny Patrol” – diariusz przeżyć i emocji stanu wojennego

Trzeci album zespołu Maanam „Nocny patrol”, wydany jesienią 1983 roku, to jedna z najważniejszych pozycji w klasyce polskiego rocka.

Najwybitniejsze dzieło Kory i Marka Jackowskiego naznaczone jest piętnem stanu wojennego. O nocy wojennej, krokach we mgle i wszechogarniającym strachu, i żądzy słońca, i o normalności opowiada Marek Jackowski.

1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, w specjalnym programie „Muzyczna Polska Tygodniówka” zabrzmiał Jego głos. To mały wyimek z ponad 50 godzin rozmów, które przeprowadził z Markiem Jackowskim Tomasz Wybranowski.

Programu posłuchasz tutaj:

 

 

Marek Jackowski na tle drzewa pieprzowego. Fot. B. Jackowska

– Lata 80. XX wieku były dla pana i Maanamu złotym okresem. Laury Festiwalu Piosenki w Opolu, szczyty list przebojów, zwycięstwa w rankingach popularności magazynu „Non Stop” i setki koncertów. Debiutancki materiał nagrywaliście w gorącym okresie sierpnia 1980 roku.

– Chwile spędzone w studiu nagraniowym Polskiego Radia Lublin były dla nas wielkim wydarzeniem. Muzycznie spełniały się nasze marzenia. Kora powiedziała nawet po nagraniach, że gdyby teraz miała odejść na drugą stronę, to umierałaby szczęśliwa i spełniona. Ale to był także czas historyczny. Szczególnie zapamiętałem dzień 31 sierpnia 1980 roku, kiedy w Gdańsku podpisywano porozumienia sierpniowe.

Pamiętam, jak redaktor Jerzy Janiszewski, legendarna postać polskiego eteru, wbiegał co kilka minut do studia i wykrzykiwał: „Zaraz podpiszą porozumienie, zaraz to się stanie!”. Mija kilka chwil i znowu pojawia się w studiu, mówiąc z ekscytacją: „Już siedzą przy stole! Już podpisują! Wałęsa z wielkim długopisem z fotografią Jana Pawła II!”. Potem wielki szał radości, łzy szczęścia i padanie sobie w ramiona. To był niesamowity czas…

 

Marek Jackowski. Fot. Archiwum rodziny Jackowskich.

– Była wtedy w nas nadzieja i wiara, że będzie inaczej. Ale zaraz potem, niespełna pół roku później, ogłoszono stan wojenny. To wszystko, co działo się po 13 grudnia, zmieniło ludzi i charaktery…

– Tak jak wszyscy Polacy wiedzieliśmy, że żyć trzeba dalej. Robić wszystko, co się da, by nie zwariować, by się nie poddać. Nie zawsze to było bezpieczne. ZOMO królowało na ulicach i tak naprawdę wszystko mogło się zdarzyć. Stan wojenny obfitował w wiele tragicznych zdarzeń, sytuacji potwornych. Dlatego nasza trzecia płyta „Nocny patrol” przesiąknięta jest atmosferą tamtych czasów. Tamtych tragicznych dni…

 

 

– Album nagrywaliście w studiu Teatru STU w Krakowie. Teksty Kory są pełne katastrofizmu, wołania o azyl i przestrzeń bez przemocy. „Krakowski spleen” w moich programach radiowych zapowiadam jako hymn do normalności i chęci zwykłego życia. Przejmujące „Polskie ulice”, „Jestem kobietą”, z zaśpiewem Kory „nie wyobrażam sobie, abyś na wojnę szedł”, i tytułowy, otwierający płytę „Nocny patrol”… Do dziś, gdy słucham tej płyty, mam ciarki na całym ciele. 

– „Nocny patrol” to jest płyta prawdziwa, bo płyta życia. Jest w niej emocja i anturaż tamtych czasów. Ta płyta jest niezwykła, bo czasy były niezwykłe, choć straszne i dziwne. Sami przeżywaliśmy, to co się działo. W nocy baliśmy się wychodzić, bo godzina policyjna, bo patrole ZOMO, bo zatrzymania… A trzeba było normalnie życ i funkcjonować.

Bardzo często zatrzymywali nas pijani zomowcy. Pamiętam taką scenę, jak z czarnego snu. Zostajemy zatrzymani. Z samochodu wytacza sie kompletnie pijany dowódca i wymachuje bronią przed naszymi twarzami. Młodsi rangą musieli go uspokajać, aby nie doszło do jakiegoś tragicznego zdarzenia. Boże, jak wtedy baliśmy się. Pamiętam pytanie jednego z tych młodszych zomowców: „Skąd idziecie we mgle?”. Nie wiem dlaczego, ale zapamiętałem to pytanie na całe życie…

– „Skąd idziecie we mgle?”… W normalnym życiu i sytuacji potraktowałbym to jak okruch poezji.

– We mgle było słychać tylko kroki nocnego patrolu i nasze. Słyszeliśmy, jak zbliżamy się do siebie. Oni słyszeli nasze kroki, my słyszeliśmy ich. Wiedzieliśmy jedno, jeśli zaczniemy uciekać, to oni wszczęliby pościg i użyli broni. O Boże Ty mój (z ciężkim westchnieniem w głosie). Piosenka Kory „Jestem kobietą” związana jest z tamtym wydarzeniem. Potem powstał tekst „Nocny patrol” i we mnie zakiełkowała melodia do instrumentalnego utworu „Zadymione ulice” (późniejszy tytuł „Polskie ulice”, przypomina autor).

– Zawsze nie mogłem się nadziwić, że cenzura przepuściła do tłoczenia płytę, a potem większość tych protest songów gościła na antenach radiowych.

– Wspaniałe jest to, że wielka moc i odwaga cechowała ówczesnych ludzi radia. Pamiętam, jakim przeżyciem było dla mnie, jak usłyszałem w Trójce radiowej „Polskie ulice”. Radiowcy, z krwi i kości, o których myślę, to legendarne postaci: Piotr Kaczkowski, wspominany już Jerzy Janiszewski czy Marek Niedźwiecki. Oni się nie bali i dla wielu dzisiejszych dziennikarzy mogą być wzorem.

 

Marek Jackowski w swoim domu. Fot. B. Jackowska.

 

– Nie zagraliście w Sali Kongresowej z okazji rewolucji i sojuszu ze Związkiem Radzieckim i dostaliście „szlaban” niemal na wszystko. Mimo że nie wolno było grać waszych nagrań, to Marek Niedźwiecki się nie bał i grał je w zestawieniach Listy Przebojów Programu 3. W końcu i tam nie można było grać Maanamu. Ale i na to znalazł się sposób. Gdy padała nazwa Maanam w kolejnym zestawieniu i tytuł piosenki, to odzywały się werble, wstęp do nagrania „To tylko tango”.

– To było niesamowite. W tych charakterystycznych werblach z „Tanga”, w ich złowróżbnym pogłosie w całej Polsce było wiadomo, że coś się dzieje z Maanamem. Zespół jest, ale skazany został na banicję. Rodziły sie pytania: co mogło się stać i dlaczego?  Fani doskonale wiedzieli o tym. Szacunek dla Marka Niedźwieckiego za to co zrobił wtedy.

– „Nocny patrol” to jednak album z gamą światła na końcu tunelu złych czasów i losu.

– Na początku lat 80. Polacy byli przesiąknięci ideą pierwszej, wielkiej „Solidarności”. Była świadomość, że walczy się o wolną Polskę, że wspiera nas papież Jan Paweł II, który w tym czasie pielgrzymował do ojczyzny.

Mój Ty Boże, te miliony ludzi na Błoniach w Krakowie i we wszystkich innych miejscach, gdzie On się pojawiał i zasiewał w nas spokój, niezłomność i wiarę. A dzisiaj czytamy tabloidy, oglądamy gwiazdy we wszystkich możliwych programach i formatach. Ba, wszyscy są gwiazdami, bo nagle okazuje się, że pani, która reklamuje groszek czy marchewkę jest… gwiazdą.

Nagle okazuje się, że w stacjach radiowych nie ma rockowej i ambitnej  muzyki. Na szczęście jest Facebook, gdzie ludzie przekazują sobie piosenki i ważne nagrania. Są polonijne audycje w rozgłośniach zachodnich, które strzegą płomienia żywej i szczerej muzyki. I to cieszy, to jest genialne.

– Wciąż w nas nadzieja, że „jeszcze będzie przepięknie”. Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Wybranowski

 

Marek Jackowski – legenda polskiego rocka, jednym z najbardziej charyzmatycznych i intrygujących postaci polskiej muzyki. Muzyk, kompozytor, twórca muzyki filmowej i eksperymentalnej, ale także dziennikarz i tłumacz, filolog angielski, znawca literatury. Od 1965 roku Marek Jackowski wciąż trwa na muzycznym helikonie.

Najpierw, podczas studiów, grał w łódzkiej grupie Impulsy. Potem wyprowadził się do Krakowa, gdzie nawiązał współpracę z Piwnicą pod Baranami. Na cztery lata zagościł w kultowej Anawie, z którą nagrał płyty: Marek Grechuta & Anawa (1970) i Korowód (1971). Później grał z zespołem Osjan (1971-75).

W grudniu 1975 roku w Krakowie wraz z Milo Kurtisem założył zespół Maanam, którego został liderem. Po wielu zmianach personalnych skład tej grupy ustalił się w roku 1979, a zespół udanie zadebiutował jako grupa rockowa. Jackowski stał się głównym kompozytorem materiału płytowego (m.in. albumy „O!”, „Nocny Patrol” czy „Róża”).

Maanam jako pierwsza grupa z Polski zapełniał sale koncertowe w Danii, Holandii, Niemczech i Fracji (pamiętny koncert w Olimpii). Marek Jackowski prowadził również autorski projekt „Złotousty i Anioły”. Nagrał dwa solowe albumy „No1” (1994) i „Fale Dunaju” (1995) oraz jedną składankę z serii Złota Kolekcja Polskiego Radia (2002). Po śmierci ukazała się jego ostatnia płyta, która nie była w pełni gotowa.

Do klasyki polskiej muzyki weszła piosenka w jego wykonaniu (z zespołem Maanam) „Oprócz błękitnego nieba” (1979), którą nagrał później, jako cover, zespół Golden Life.

Odszedł od nas 18 maja 2013 roku…

 

Zaduszkowe wspomnienie Marka Jackowskiego – Maanam i „Nocny Patrol” – diariusz przeżyć i emocji stanu wojennego

Trzeci album zespołu Maanam „Nocny patrol”, wydany jesienią 1983 roku, to jedna z najważniejszych pozycji w klasyce polskiego rocka.

Najwybitniejsze dzieło Kory i Marka Jackowskiego naznaczone jest piętnem stanu wojennego. O nocy wojennej, krokach we mgle i wszechogarniającym strachu, i żądzy słońca, i o normalności opowiada Marek Jackowski.

1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, w specjalnym programie „Muzyczna Polska Tygodniówka” zabrzmiał Jego głos. To mały wyimek z ponad 50 godzin rozmów, które przeprowadził z Markiem Jackowskim Tomasz Wybranowski.

Programu posłuchasz tutaj:

 

 

Marek Jackowski na tle drzewa pieprzowego. Fot. B. Jackowska

– Lata 80. XX wieku były dla pana i Maanamu złotym okresem. Laury Festiwalu Piosenki w Opolu, szczyty list przebojów, zwycięstwa w rankingach popularności magazynu „Non Stop” i setki koncertów. Debiutancki materiał nagrywaliście w gorącym okresie sierpnia 1980 roku.

– Chwile spędzone w studiu nagraniowym Polskiego Radia Lublin były dla nas wielkim wydarzeniem. Muzycznie spełniały się nasze marzenia. Kora powiedziała nawet po nagraniach, że gdyby teraz miała odejść na drugą stronę, to umierałaby szczęśliwa i spełniona. Ale to był także czas historyczny. Szczególnie zapamiętałem dzień 31 sierpnia 1980 roku, kiedy w Gdańsku podpisywano porozumienia sierpniowe.

Pamiętam, jak redaktor Jerzy Janiszewski, legendarna postać polskiego eteru, wbiegał co kilka minut do studia i wykrzykiwał: „Zaraz podpiszą porozumienie, zaraz to się stanie!”. Mija kilka chwil i znowu pojawia się w studiu, mówiąc z ekscytacją: „Już siedzą przy stole! Już podpisują! Wałęsa z wielkim długopisem z fotografią Jana Pawła II!”. Potem wielki szał radości, łzy szczęścia i padanie sobie w ramiona. To był niesamowity czas…

 

Marek Jackowski. Fot. Archiwum rodziny Jackowskich.

– Była wtedy w nas nadzieja i wiara, że będzie inaczej. Ale zaraz potem, niespełna pół roku później, ogłoszono stan wojenny. To wszystko, co działo się po 13 grudnia, zmieniło ludzi i charaktery…

– Tak jak wszyscy Polacy wiedzieliśmy, że żyć trzeba dalej. Robić wszystko, co się da, by nie zwariować, by się nie poddać. Nie zawsze to było bezpieczne. ZOMO królowało na ulicach i tak naprawdę wszystko mogło się zdarzyć. Stan wojenny obfitował w wiele tragicznych zdarzeń, sytuacji potwornych. Dlatego nasza trzecia płyta „Nocny patrol” przesiąknięta jest atmosferą tamtych czasów. Tamtych tragicznych dni…

 

 

– Album nagrywaliście w studiu Teatru STU w Krakowie. Teksty Kory są pełne katastrofizmu, wołania o azyl i przestrzeń bez przemocy. „Krakowski spleen” w moich programach radiowych zapowiadam jako hymn do normalności i chęci zwykłego życia. Przejmujące „Polskie ulice”, „Jestem kobietą”, z zaśpiewem Kory „nie wyobrażam sobie, abyś na wojnę szedł”, i tytułowy, otwierający płytę „Nocny patrol”… Do dziś, gdy słucham tej płyty, mam ciarki na całym ciele. 

– „Nocny patrol” to jest płyta prawdziwa, bo płyta życia. Jest w niej emocja i anturaż tamtych czasów. Ta płyta jest niezwykła, bo czasy były niezwykłe, choć straszne i dziwne. Sami przeżywaliśmy, to co się działo. W nocy baliśmy się wychodzić, bo godzina policyjna, bo patrole ZOMO, bo zatrzymania… A trzeba było normalnie życ i funkcjonować.

Bardzo często zatrzymywali nas pijani zomowcy. Pamiętam taką scenę, jak z czarnego snu. Zostajemy zatrzymani. Z samochodu wytacza sie kompletnie pijany dowódca i wymachuje bronią przed naszymi twarzami. Młodsi rangą musieli go uspokajać, aby nie doszło do jakiegoś tragicznego zdarzenia. Boże, jak wtedy baliśmy się. Pamiętam pytanie jednego z tych młodszych zomowców: „Skąd idziecie we mgle?”. Nie wiem dlaczego, ale zapamiętałem to pytanie na całe życie…

– „Skąd idziecie we mgle?”… W normalnym życiu i sytuacji potraktowałbym to jak okruch poezji.

– We mgle było słychać tylko kroki nocnego patrolu i nasze. Słyszeliśmy, jak zbliżamy się do siebie. Oni słyszeli nasze kroki, my słyszeliśmy ich. Wiedzieliśmy jedno, jeśli zaczniemy uciekać, to oni wszczęliby pościg i użyli broni. O Boże Ty mój (z ciężkim westchnieniem w głosie). Piosenka Kory „Jestem kobietą” związana jest z tamtym wydarzeniem. Potem powstał tekst „Nocny patrol” i we mnie zakiełkowała melodia do instrumentalnego utworu „Zadymione ulice” (późniejszy tytuł „Polskie ulice”, przypomina autor).

– Zawsze nie mogłem się nadziwić, że cenzura przepuściła do tłoczenia płytę, a potem większość tych protest songów gościła na antenach radiowych.

– Wspaniałe jest to, że wielka moc i odwaga cechowała ówczesnych ludzi radia. Pamiętam, jakim przeżyciem było dla mnie, jak usłyszałem w Trójce radiowej „Polskie ulice”. Radiowcy, z krwi i kości, o których myślę, to legendarne postaci: Piotr Kaczkowski, wspominany już Jerzy Janiszewski czy Marek Niedźwiecki. Oni się nie bali i dla wielu dzisiejszych dziennikarzy mogą być wzorem.

 

Marek Jackowski w swoim domu. Fot. B. Jackowska.

 

– Nie zagraliście w Sali Kongresowej z okazji rewolucji i sojuszu ze Związkiem Radzieckim i dostaliście „szlaban” niemal na wszystko. Mimo że nie wolno było grać waszych nagrań, to Marek Niedźwiecki się nie bał i grał je w zestawieniach Listy Przebojów Programu 3. W końcu i tam nie można było grać Maanamu. Ale i na to znalazł się sposób. Gdy padała nazwa Maanam w kolejnym zestawieniu i tytuł piosenki, to odzywały się werble, wstęp do nagrania „To tylko tango”.

– To było niesamowite. W tych charakterystycznych werblach z „Tanga”, w ich złowróżbnym pogłosie w całej Polsce było wiadomo, że coś się dzieje z Maanamem. Zespół jest, ale skazany został na banicję. Rodziły sie pytania: co mogło się stać i dlaczego?  Fani doskonale wiedzieli o tym. Szacunek dla Marka Niedźwieckiego za to co zrobił wtedy.

– „Nocny patrol” to jednak album z gamą światła na końcu tunelu złych czasów i losu.

– Na początku lat 80. Polacy byli przesiąknięci ideą pierwszej, wielkiej „Solidarności”. Była świadomość, że walczy się o wolną Polskę, że wspiera nas papież Jan Paweł II, który w tym czasie pielgrzymował do ojczyzny.

Mój Ty Boże, te miliony ludzi na Błoniach w Krakowie i we wszystkich innych miejscach, gdzie On się pojawiał i zasiewał w nas spokój, niezłomność i wiarę. A dzisiaj czytamy tabloidy, oglądamy gwiazdy we wszystkich możliwych programach i formatach. Ba, wszyscy są gwiazdami, bo nagle okazuje się, że pani, która reklamuje groszek czy marchewkę jest… gwiazdą.

Nagle okazuje się, że w stacjach radiowych nie ma rockowej i ambitnej  muzyki. Na szczęście jest Facebook, gdzie ludzie przekazują sobie piosenki i ważne nagrania. Są polonijne audycje w rozgłośniach zachodnich, które strzegą płomienia żywej i szczerej muzyki. I to cieszy, to jest genialne.

– Wciąż w nas nadzieja, że „jeszcze będzie przepięknie”. Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Wybranowski

 

Marek Jackowski – legenda polskiego rocka, jednym z najbardziej charyzmatycznych i intrygujących postaci polskiej muzyki. Muzyk, kompozytor, twórca muzyki filmowej i eksperymentalnej, ale także dziennikarz i tłumacz, filolog angielski, znawca literatury. Od 1965 roku Marek Jackowski wciąż trwa na muzycznym helikonie.

Najpierw, podczas studiów, grał w łódzkiej grupie Impulsy. Potem wyprowadził się do Krakowa, gdzie nawiązał współpracę z Piwnicą pod Baranami. Na cztery lata zagościł w kultowej Anawie, z którą nagrał płyty: Marek Grechuta & Anawa (1970) i Korowód (1971). Później grał z zespołem Osjan (1971-75).

W grudniu 1975 roku w Krakowie wraz z Milo Kurtisem założył zespół Maanam, którego został liderem. Po wielu zmianach personalnych skład tej grupy ustalił się w roku 1979, a zespół udanie zadebiutował jako grupa rockowa. Jackowski stał się głównym kompozytorem materiału płytowego (m.in. albumy „O!”, „Nocny Patrol” czy „Róża”).

Maanam jako pierwsza grupa z Polski zapełniał sale koncertowe w Danii, Holandii, Niemczech i Fracji (pamiętny koncert w Olimpii). Marek Jackowski prowadził również autorski projekt „Złotousty i Anioły”. Nagrał dwa solowe albumy „No1” (1994) i „Fale Dunaju” (1995) oraz jedną składankę z serii Złota Kolekcja Polskiego Radia (2002). Po śmierci ukazała się jego ostatnia płyta, która nie była w pełni gotowa.

Do klasyki polskiej muzyki weszła piosenka w jego wykonaniu (z zespołem Maanam) „Oprócz błękitnego nieba” (1979), którą nagrał później, jako cover, zespół Golden Life.

Odszedł od nas 18 maja 2013 roku…

 

W sobotę 20 maja „PoliszCzart” w Radiu WNET od godziny 19:00 do 22:00. Muzyka i archiwalne wywiady z Markiem Jackowskim.

Radio WNET, Sławomir Orwat i Tomasz Wybranowski („PoliszCzart”) przygotowali niespodziankę dla fanów Marka Jackowskiego i grupy Maanam. Prócz muzyki nieznane szerzej rozmowy z Markiem Jackowskim.

W sobotni wieczór 20 maja, od godziny 19:00 do 22:00, w programie PoliszCzart dużo muzyki grupy Maanam i nieznane szerzej rozmowy z Markiem Jackowskim. 

Z Markiem Jackowskim przegadaliśmy w latach 2009-2013 wiele, wiele godzin. Większość tych rozmów została zarejestrowana, a część wyemitowana we fragmentach w programach „Polska Tygodniówka” Radia NEAR FM (Irlandia). Co z resztą? Powoli powstaje z tego książka, z wywiadem – rzeką z Markiem Jackowskim. Wszystkie te chwile oddałbym za jedną: by znów zobaczyć Go uśmiechniętego, z gitarą w ręku i na scenie w otoczeniu Kowalewskiego, Markowskiego i Olesińskiego oraz Kory.

Marek Jackowski to legenda polskiego rocka, jedna z najbardziej charyzmatycznych i intrygujących postaci polskiego rocka. Muzyk, kompozytor, twórca muzyki filmowej i eksperymentalnej, ale także dziennikarz i tłumacz, filolog angielski, znawca literatury (Szekspira, Elliota, Joyce’a i Poego).

Marek Jackowski – życie w pięciolinii

Od 1965 roku Marek Jackowski nieustannie zajmował się muzyką. Najpierw podczas studiów w latach 1966 – 1970, grał w łódzkiej grupie Impulsy. Potem wyprowadził się do Krakowa, gdzie nawiązał współpracę z Piwnicą pod Baranami. Na cztery lata zagościł w kultowej Anawie, z którą nagrał płyty: „Marek Grechuta & Anawa” (1970) i „Korowód” (1971). Później grał  z zespołem Osjan (1971-75).

W grudniu 1975 roku w Krakowie wraz z Milo Kurtisem (naszym redakcyjnym kolegą z Radia WNET) założył zespół Maanam, którego został liderem. Po wielu zmianach personalnych skład tej grupy ustalił się w roku 1979, a zespół udanie zadebiutował jako grupa rockowa w Lubaniu Ślaskim. Jackowski stał się głównym kompozytorem grupy Maanam. Dość wymienić takie albumy, jak: „O!”, „Nocny Patrol”, „Sie ściemnia” czy „Róża”.

Maanam jako pierwsza grupa z Polski zapełniał sale koncertowe w Danii, Holandii, Niemczech i Fracji (pamiętny koncert w Olimpii). Marek Jackowski prowadził również autorski projekt „Złotousty i Anioły”, oraz „The Goodboys” z Januszem Yaniną Iwańskim w składzie. Nagrał dwa solowe albumy „No” (1994) oraz „Fale Dunaju” (1995) oraz jedną składankę z serii „Złota Kolekcja Polskiego Radia” (2002).

W 2013 roku, już po Jego śmierci, ukazała się trzecia płyta „Marek Jackowski”, z udziałem m.in. Anny Marii Jopek, Małgorzaty Ostrowskiej, Piotra Cugowskiego i wieloletniego przyjaciela Neila Blacka. 

 

Praca nad ostatnim albumem

 

Ostatni raz mailowałem z Markiem trzy tygodnie przed Jego odejściem. Byliśmy umówieni na kolejne wywiady radiowe, między innymi dla Radia WNET Krzysztofa Skowrońskiego oraz irlandzkiego NEAR FM. Na kilkanaście dni przed śmiercią, w tym samym liście, Marek ujawnił mi kilka szczegółów związanych z nagrywaniem jego najnowszego solowego albumu:

Płyta ukaże się najwcześniej we wrześniu/październiku. W tej chwili pracujemy z Neilem Blackiem nad siódmym utworem. Oczywiście na tym etapie nie ma projektu okładki ani nawet tytułu. Do końca nie wiadomo, czy np. zaśpiewa [Robert] Gawliński, bo nie podoba mu się aranż Neila. W tym miesiącu [kwiecień 2013 – przyp. Tomasz Wybranowski] część Gości będzie nagrywać wokale w Warszawie i dopiero wtedy będziemy pewni, które utwory znajdą się ostatecznie na płycie i kto będzie na pierwszym singlu.

Tak więc pisanie o płycie jest jeszcze o jakieś trzy miesiące zbyt wczesne.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Marek

Do klasyki polskiej muzyki weszła piosenka w jego wykonaniu (z zespołem Maanam) „Oprócz błękitnego nieba” (1979), którą nagrał później, jako cover, zespół Golden Life. 

W Radiu WNET, w sobotę 20 maja 2017 r., w programie „PoliszCzart” (19:00 – 22:00) rozmowy z Markiem Jackowskim z taśm archiwalnych i Jego muzyka. Serdecznie zapraszamy.

Tomasz Wybranowski