Marcin Klucznik: szczyt inflacji przewidujemy na wakacje

Marcin Klucznik o najnowszych danych dotyczących polskiego rynku pracy.

Analityk ekonomiczny, Marcin Klucznik, komentuje najnowsze wyniki opublikowane przez GUS. Zwraca uwagę na to, że w Polsce zatrudnienie znajduje wielu Ukraińców, jednak mamy do czynienia z pewnym rozregulowaniem rynku pracy.

Z jednej strony uchodźcy znajdują zatrudnienie, z drugiej duża część Ukraińców porzuciła pracę w sektorze budowlanym.  Kobiety, które przyjeżdżają do Polski zatrudniają się w innych miejscach.

Czytaj także:

Dariusz Czech: W wyniku embargo brakować nam będzie 8 mln ton węgla. To drugie tyle, ile obecnie wydobywamy

Rozmówca Adriana Kowarzyka odniósł się także do jednego z najważniejszych aktualnych tematów ekonomicznych, którym jest inflacja.

Przewidujemy jej szczyt na połowę roku, w wakacje. W trzecim, czwartym kwartale powinno nastąpić spowolnienie wzrostu cen.

K.K.

Marcin Klucznik: inflacja w Polsce wynika z czynników globalnych i presji płacowej

Analityk ekonomiczny o rosnącej inflacji, jej przyczynach i o działaniach Rady Polityki Pieniężnej.

Marcin Klucznik komentuje wzrost inflacji.

Inflacja wzrosła teraz w marcu z 8,5 proc. w lutym do prawie 11 proc. Dokładnie GUS wskazał, że ten wynik to jest 10,9 proc.

Można się spodziewać 11-12 proc. inflacji rok do roku. Wzrost inflacji w marcu wiąże się w znacznej mierze z wybuchem wojny.

Osoby które nie będą mieć waloryzowanych. czy to świadczeń, które otrzymują, czy też pensji, będą się mierzyć z szybkim odpowiedzialnym spadkiem siły nabywczej ich wynagrodzeń, świadczeń.

Analityk ekonomiczny wskazuje, że Rada Polityki Pieniężnej będzie prawdopodobnie kontynuować politykę podwyższania stóp procentowych.

Te podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach będą rzędu 50, 25, czy np. 75 punktów bazowych.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że szok ekonomiczny ma charakter samoograniczający. Nie oznacza to, że nie grozi nam pętla inflacyjna. Podnoszenie stóp procentowych ma przeciwdziałać jej powstaniu.

U nas w Polsce inflacja trochę jedzie na dwóch silnikach, znaczy jeden z nich to faktycznie jest ten komponent globalny, który nam zrobił ten bardzo duży wzrost teraz w marcu, ale jednocześnie mamy do czynienia z szybkim wzrostem cen usług.

Klucznik wskazuje, że z przemysłu wiele pracowników z Ukrainy. W branży tej ceny wynagrodzeń mogą rosnąć szybciej.

A.P.

Marcin Klucznik: Decyzja o podwyższeniu stóp została raczej dobrze odebrana przez rynek. Złoty się umocnił

Ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego o podwyżce stóp procentowych i gospodarczych skutkach wojny na Ukrainie.

Marcin Klucznik komentuje decyzję Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych 75 punktów bazowych. Wyjaśnia, że długofalowym celem jest złagodzenie inflacji.

Widzimy, ze ta decyzja została raczej dobrze odebrana przez rynek, co widzimy w umocnieniu złotego o 25 groszy.

NBP dokonała jak na razie trzech interwencji walutowych. Są one reakcją na obecne wydarzenia.

Dr Grabowski: na skutek zaniedbań władzy inflacja pokazała swoje pazury. Ludzie muszą się nauczyć przewidywania

Ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego zauważa, że według prognoz NBP nie grozi nam recesja. W przyszłym roku wzrost gospodarczy będzie dodatni.

Oczekujemy […]oczywiście pewnego spowolnienia, chociażby związanego z wyższymi cenami ropy naftowej, czy też z ograniczeniem importu surowców energetycznych z Rosji. Natomiast wciąż oczekujemy, że ta koniunktura będzie zasadniczo dobra a wzrost gospodarczy solidny.

Rosja jest największym na świecie eksporterem nawozów azotowych.

Stwierdza, że podwyżka stóp procentowych była dawno oczekiwana.  Stopa procentowa NBP ustabilizuje się na poziomie 4-4,5 proc. Złą wiadomością jest to, że czekają nas wyższe ceny nawozów azotowych. Ich cena zależy bowiem od gazu.

A.P.

Marcin Klucznik: Rosja próbuje się obronić przed całkowitą zapaścią gospodarczą wskutek zachodnich sankcji

Ruble/Pixabay/Romi_Lado

Czy Rosja zbankrutuje w wyniku sankcji? Analityk z Zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego o deprecjacji rubla i wyprzedaży przez zachodnie fundusze rosyjskich aktywów.

 

Marcin Klucznik wskazuje, że firmy wycofują się z Rosji. Rosyjscy oficjele mówią o czasowym zakazie wyprzedaży aktywów.

Dużo zachodnich funduszy takich jak chociażby fundusz Norwegii, czy na przykład BP ogłosiło, że sprzedadzą wszystkie rosyjskie aktywa taki ruch oznacza przede wszystkim skokową wyprzedaż rosyjskich aktywów i konsekwencji również osłabienie rubla i załamanie finansowe w Rosji.

Skutkiem zakazu wyprzedaży aktywów będzie zaś utrata zaufania do rosyjskiej gospodarki na całe dekady. Uderzy to we wszystkich Rosjan. Czy Centralny Bank Federacji Rosyjskiej może wykorzystać swoje rezerwy walutowe, aby załagodzić sytuację? Jak wyjaśnia nasz gość,

Większość banków centralnych Zachodu ogłosiła, iż kończy interesy z Rosją, zamroziła wszystkie rezerwy walutowe Banku Centralnego FR. To w konsekwencji oczywiście już uniemożliwia przeprowadzenie interwencji walutowych przez bank centralny Rosji.

 Oznacza to, że nie są w stanie zatrzymać deprecjacji rubla.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Marcin Klucznik: tarcza antyinflacyjna powinna już w lutym obniżyć inflację nawet o dwa punkty procentowe

Analityk ekonomiczny o inflacji, czynnikach ją powodujących, rządowej tarczy i przewidywaniach.

Marcin Klucznik tłumaczy, czym jest druga tarcza antyinflacyjna i jak będzie działać. Opiera się ona na obniżaniu podatków pośrednich na energię i żywność. Ceny tych towarów jest wówczas mniejsza. Obniża to szczyt inflacji. Ta ostatnia wyniesie w styczniu prawdopodobnie 8,8-9 proc. rok do roku.

Tarcza powinna już dosyć zauważalnie obniżyć od lutego tego roku nawet o 2 punkty procentowe tak więc coś z rzędu nawet 6 8 7 proc. w lutym jest jak najbardziej osiągalne.

Analityk ekonomiczny mówi, że ideą tej tarczy jest rozłożenie inflacji w czasie. Plany rządowe zakładają obniżenie stawki VAT na pół roku. Jak wyjaśnia Klucznik, tarcza ma obniżyć oczekiwania inflacyjnej.

Jeżeli ludzie oczekują wyższej inflacji istnieje większe ryzyko powstania pętli inflacyjnej.

Wyjaśnia, że problemem jest nie tyle wysokość długu, ile jego stosunek do PKB. Dług jest nie tyle spłacany, ile jest on obsługiwany.

Idea zasadniczo jest tak, że można się utrzymywać długiem przez jakiś czas.

Być może tarcza inflacyjna wymusi na NBP podwyżkę stóp procentowych. Wobec obniżki podatków mamy więcej pieniędzy do wydania. Skutkiem tego jest wzrost gospodarczy, ale też przyrost inflacji.

To była bardzo ekspansywna polityka pieniężna.

Będziemy widzieli wygasanie czynników powodujących inflację- wyższych cen ropy i gazu, zatorów w handlu.

Ceny gazu wzrosły bardzo dynamicznie.

Można się spodziewać stabilizacji cen gazu. Pozostaną one jednak wyższe niż w 2019 r.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.