Filip Surma ( Canal+): Robert Lewandowski marzy o Barcelonie; transfer do Chelsea byłby dobry jako ucieczka z Monachium

Robert Lewandowski/Fot.: Sven Mandel - CC BY-SA 4.0, creativecommons.org

Dziennikarz sportowy o zawirowaniach wokół transferu kapitana reprezentacji Polski oraz o wysokiej porażce Lecha Poznań z Karabachem Agdam w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Czytaj też:

Pogmatwane losy transferu Roberta Lewandowskiego

Czy Ronaldo odejdzie z Manchesteru United? Trener nie ma żadnych wątpliwości

Cristiano Ronaldo w czasie gry w Manchesterze United / Kjetil r / Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Cristiano Ronaldo nie poleci z drużyną Czerwonych Diabłów na tournee do Tajlandii. Ta informacja wywołała falę komentarzy o możliwym odejściu Portugalczyka.

Cristiano Ronaldo to jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii Ligi Mistrzów. Wygrywał ją pięciokrotnie (więcej tytułów zgromadził jedynie Francisco Gento), jest też najskuteczniejszym strzelcem w historii tych rozgrywek (w 182 meczach zdobył 140 bramek). Portugalczyk w LM czuje się jak ryba w wodzie i chciałby dalej śrubować swój strzelecki rekord. Jego obecna drużyna, Manchester United, nie zakwalifikowała się jednak do tegorocznej Ligi Mistrzów. Z tego powodu zaczęły pojawiać się głosy, że CR7 opuści Czerwone Diabły. Oliwy do ognia dodała wiadomość, że Ronaldo nie poleci z drużyną na tournee do Tajlandii.

Antoni Piechniczek w Radiu Wnet: aby odnosić sukces, trzeba nakreślić sobie prawie rygorystyczną klauzulę

Wątpliwości co do transferu podopiecznego rozwiał trener United Eric Ten Hag. Stwierdził, że Portugalczyk nie jest obecnie na sprzedaż, a jego nieobecność na Dalekim Wschodzie podyktowana jest sprawami osobistymi.

K.B.

Źródło: Twitter

Po przejściu testów medycznych, Cristiano Ronaldo wraca do Manchesteru United

Po 12 latach, Cristiano Ronaldo powraca na Old Trafford. 36-letni zawodnik opuszcza Juventus Turyn po 3 latach reprezentowania barw Bianconerich. Portugalczyk opuszcza klub, szukając nowych wyzwań.

Angielski klub potwierdza, że osiągnął porozumienie z włoską drużyną, w celu podpisania kontraktu z napastnikiem już w ten piątek. Umowa pomiędzy stronami będzie zawierana na dwa lata. Kwota jaką Juventus otrzyma od razu po przejściu zawodnika to 15 milionów euro. Zaś ewentualne zmienne opiewają na kwotę 8 milionów euro.

Na konferencji pomeczowej, po niedzielnej rywalizacji United z Wolverhampton, trener Czerwonych Diabłów, Ole Gunnar Solskjaer wypowiedział się na temat przyjścia Ronaldo do drużyny. Selekcjoner informował Sky Sports

Jesteśmy podekscytowani całą historią, jaką Cristiano miał w Manchesterze United.

Napastnik reprezentował angielski klub w latach 2003-2009. Rozegrał 196 spotkań, zdobywając 84 gole. W tych latach udało mu się zdobyć, m.in.: 3 tytuły Mistrza Anglii, jeden puchar Anglii oraz jeden raz triumfować w Lidze Mistrzów.

Mam nadzieję, że jesteśmy w stanie ustalić wszystkie formalne kwestie oraz zaprezentować go bardzo szybko. Jest nie tylko prawdziwym zwycięzcą, ale także wspaniałym człowiekiem. Zawodnicy cieszą się oraz ja cieszę się, że może dojść do tego składu.

Dodaje coś całkowicie innego. To dodaje więcej pewności oraz wiary w to co robimy oraz w to co tworzymy.

W 2009 roku Cristiano  przeszedł do drużyny Realu Madryt, w której zdobył 311 bramek w 292 meczach. Pomimo tej niesamowitej statystyki, nie jest ona najwybitniejszym osiągnięciem, związanym z karierą zawodnika w Królewskich. W sezonach 2015/2016, 2016/2017 oraz 2017/2018 zdobył 3  puchary Ligi Mistrzów. Jest to o tyle niewiarogodne, ponieważ żadnemu innemu klubowi w historii nigdy nie udało się wygrać tego tytułu dwa razy z rzędu.

Wiemy, że jest bardziej doświadczonym graczem niż był kiedy był tutaj ostatnim razem, on ewaluował oraz miał niesamowitą karierę. Jestem pewien, że lubi całą dyskusję o tym, że „Jest za stary”. Obierze to personalnie oraz pokarze do czego jest zdolny.

Szkoleniowiec zapewnia, że Portugalczyk nie będzie, jak to się mówi „grzać ławki rezerwowych”. Solskjaer poinformował swoich napastników, że wielce prawdopodobnym scenariuszem jest wejście Ronaldo bezpośrednio do pierwszego składu. Norweg dodał

Nie podpisuje on kontraktu, aby siedzieć na ławce. Sprawi, że będziemy lepszą drużyną.

Musimy wykonać wszelkie papierkowe czynności, wierzę, że jesteśmy w stanie wszytko uporządkować oraz ogłosić to w 100 procentach.

K.J.

Źródło:  Sky Sports

Czerwone diabły na San Siro

Dziś AC Milan w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału ligi europy, podejmie na San Siro Manchester United

Pierwsze starcie między tymi drużynami zawiodło. a najbardziej AC Milan, który paradoksalnie jest w lepszej sytuacji przed rewanżem. Kibice spodziewali się fajerwerków, a dostali co najwyżej zimne ognie. Manchester był zdecydowanie lepszy, ale trochę ,,frajersko’’ dał sobie wbić bramkę w końcówce i to on musi teraz gonić wynik.

Tymczasem ekipie Stefano Pioliego z rąk wymyka się scudetto. Inter jest liderem i wygrywa mecz za meczem, a ich najpoważniejszym rywalem w tym wyścigu wydaje się teraz Juve. Milan długo przewodził ligowej tabeli, ale ostatnio notuje dołek formy. Ma to zmienić powrót na boisko Zlatana Ibrahimovicia, który również w tym tygodniu ogłosił wznowienie gry dla szwedzkiej reprezentacji narodowej. Szwed swoimi umiejętnościami, doświadczeniem i profesjonalizmem odmienił oblicze ,,rossonerich’’ odkąd wrócił do Lombardii.Wcześniej Szwed z powodzeniem występował w między innymi w Manchesterze United i wygrał z nimi ligę europy. Jego obecność może znacznie wpłynąć na przebieg spotkania.

Manchester United ostatnio dał swoim kibicom to, czego brakowało im w ostatnich latach, czyli regularność. Kibice czerwonych diabłów nie muszą już drżeć o wynik w spotkaniach z ligowymi średniakami. Po mistrzostwo Anglii pewnie kroczy ich lokalny rywal – City, ale to United są w tym momencie drugą siłą w Premier League. Oczywiście, nie stałoby się tak, gdyby nie dodatek do składu w osobie Bruno Fernandesa. Jego statystyki mówią same za siebie. 23 gole i 13 asyst w tym sezonie, to fantastyczny wynik dla napastnika, a co dopiero dla zawodnika występującego w pomocy. Jego wpływ na grę tej drużyny jest nie do wycenienia.

Obydwie ekipy powinny spokojnie awansować do przyszłorocznej edycji ligi mistrzów poprzez rozgrywki ligowe. Obie, mają już też niewielkie szanse na wywalczenie mistrzostwa kraju. Dlatego rozgrywki ligi europy mogą być jedyną szansą na poważne trofeum w tym sezonie.Tak duże firmy jak AC Milan i Manchester United nie powinny przepuścić takiej okazji. Tym bardziej, że jedni i drudzy są na drodze powrotnej do piłkarskiej elity. Zdobycie pucharu mogłoby przyspieszyć ten proces.

Na razie na ,,pole position’’ są rossoneri, ale tylko do czasu pierwszej bramki dla czerwonych diabłów

 

Bitwa o Anglię, czyli FC Liverpool kontra Manchester United

Historia rywalizacji w północno-zachodniej Anglii sięga jeszcze 19 wieku i ekonomicznej dominacji Liverpoolu w regionie. Wszystko zmieniło się po budowie kanału…

Już w najbliższą niedzielę, kibiców na wyspach czeka elektryzujące starcie między dwiema najbardziej utytułowanymi klubami w kraju. Smaku tej potyczce dodaje fakt, że te dwie drużyny okupują dwa pierwsze miejsca w tabeli. A stało się tak pierwszy raz od 24 lat…

Historia rywalizacji w północno-zachodniej Anglii sięga jeszcze 19 wieku i ekonomicznej dominacji Liverpoolu w regionie. Wszystko zmieniło się po budowie kanału łączącego Manchester z zatoką liverpoolską. Na znaczeniu stracił port w mieście Beatlesów, a przez to całe miasto. Ktoś musiał stracić, by zyskać musiał ktoś…czyli Manchester.

Piłkarska historia obydwu klubów jest tak bogata, że warto sięgnąć po szerszą lekturę. Skupmy się zatem na rozwoju rywalizacji. W latach 70′ i 80′ Liverpool FC był prawdziwą potęgą. Czasy Boba Paisleya i Billa Shanklyego to dla klubu ,,złota era” sukcesów. Zarówno na krajowym podwórku, jak i w Europie. ,,Scousers” jak mówi się o liverpoolczykach, dzięki wyjazdom za swoją drużyną, przywozili do domu ubrania i modę z Francji czy Włoch. Następnie z dumą ,,świecili” w nowych ,,ciuchach” na angielskich stadionach. Manchesterowi pozostawała zazdrość i okazjonalne wzniesienie krajowego pucharu, gdzie na pocieszenie, czasem udało się ograć ,,the Reds”.

Odwrócenie sytuacji nastąpiło po przyjściu Alexa Fergusona i lat 90′. W United pojawiła się grupa zdolnych młodych piłkarzy, tzw ,,class of 92′ ”. Wśród nich byli m. in tacy gracze jak David Beckham czy Paul Scholes. Do tego trzeba dodać przemyślane zakupy, jak chociażby sprowadzenie Erica Cantony. To wszystko skutkowało mistrzostwami i pucharami Anglii oraz, w końcu,  sezonem 98/99, gdy United wygrali wszystko. Sięgnęli po ligę mistrzów i zdobyli potrójna koronę. Do teraz, jako tylko jeden z sześciu zespołów w historii europejskiej piłki.

Od tego czasu to United dominowali i bili się zawsze o najwyższe laury, a Liverpool walczył z przeciętnością. Co prawda nigdy nie był bardzo daleko i pozostawał mocny w międzynarodowych rozgrywkach (zwycięstwa w pucharze UEFA i w lidze mistrzów 2005), ale na mistrzostwo Anglii musiał czekać aż 30 lat, czyli do zeszłego roku.

Po wielu latach sukcesów i odejściu ,, Fergiego”, United popadli w marazm. Już czwarty manager w osobie Ole Gunnara Solskjeara próbuje im przywrócić dawny blask. Liverpool, dzięki osobie Jurgena Kloppa, zdobył ligę mistrzów w 2019 roku i upragnione mistrzostwo Anglii w poprzednim sezonie.

W tym sezonie, nikt z całej ligowej stawki nie radzi sobie specjalnie dobrze. Liverpool cierpi przez kontuzje obrońców i brak powtarzalności. United jest pierwsze w tabeli, choć gdyby ktoś im to powiedział miesiąc temu, to pewnie popukaliby się w czoło, ponieważ ich zdobycz punktowa nie jest imponująca.

W niedzielę na Anfield, gdzie mistrzowie Anglii nie przegrali w lidze od blisko 4 lat, czerwone diabły będą musiały udowodnić że nie są liderem z przypadku. Natomiast Liverpool, będzie musiał pokazać, kto jest mistrzem i że najgorsze dni ma już za sobą. Piłkarska bitwa o Anglię już w niedzielę o 17:30.

 

Mistrz Anglii? Sprawa bardzo otwarta

Ostatnia kolejka w lidze angielskiej przyniosła kilka zaskoczeń. Przede wszystkim zawiedli aktualny lider- Tottenham, oraz mistrz – Liverpool.

 

Obydwa zespoły nie poradziły sobie w ostatni weekend z niżej notowanymi rywalami i do środowego, bezpośredniego starcia podejdą z taką samą ilością punktów. A grupa pościgowa nie śpi. W przypadku kolejnej straty punktów, sytuacja na szczycie tabeli może się jeszcze bardziej skomplikować.

Za plecami wyżej wymienionych zespołów czają się m. in Chelsea, Leicester oraz oba kluby z Manchesteru (które w ostatni weekend podzieliły się punktami).

Tak napiętej sytuacji w górnej części angielskiej ekstraklasy, tuż przed intensywnym okresem świątecznym, nie obserwowaliśmy od dawien dawna. Zazwyczaj na tym etapie sezonu, mogliśmy już stwierdzić, kto ma jeszcze realne szanse na mistrzostwo, a kto będzie musiał stoczyć bój o czołową czwórkę.

W tym roku wygląda to zgoła inaczej. Najmocniejsze drużyny trapione są przez kontuzje lub słabą formę, a te niżej notowane ,,poczuły krew’’ i nie chcą oddawać faworytom punktów za darmo. Tym bardziej, że potrafią osiągać w tych starciach bardzo przyzwoite rezultaty. Wystarczy spojrzeć na przykłady Aston Villi, Leeds czy Southampton. Postawa tych ekip, w starciach z faworytami, świadczy o braku kompleksów i wiarę we własne umiejętności. W tym sezonie, każdy może wygrać i przegrać z każdym.

W poprzednich latach, starcie dwóch czołowych ekip, na tym etapie sezonu, sporo by nam wyjaśniło w kwestii walki o mistrzostwo. A na pewno, rozjaśniło by nam sytuacje w tabeli. Można by się było ,,w końcu’’ dowiedzieć, kto będzie ,,uciekać’’, a kto ,,gonić’’.

Już nie trzeba zakreślać w kalendarzu dat najważniejszych spotkań. Teraz można obserwować takie co kolejkę. Mimo, iż w środę zobaczymy starcie na szczycie tabeli, dowiemy się tylko, która drużyna znajduje się obecnie w lepszej formie. Bez względu na rezultat, sprawa pozostanie otwarta i wielce prawdopodobne, że po intensywnym okresie świąteczny, również. Tym lepiej dla kibiców!