Prof. Elżbieta Wtorkowska, Mateusz Sebastianik, Ewa Starosta, Martyna Neweluk – Popołudnie WNET – 10.08.2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 17:00 – 19:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie i Łodzi. Zaprasza Adrian Kowarzyk.

Goście „Popołudnia WNET”:

Mateusz Sebastianik – kustosz Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy;

Ewa Starosta – dziennikarka, SDP;

Prof. Dr Hab. Elżbieta Wtorkowska – Prorektor Szkoły Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy;

dr Krzysztof Jabłonka – historyk, prowadzący audycji „Gawęda historyczna” w Radiu WNET;

Jarosław Nawrocki – właściciel sklepu z płytami winylowymi Nora Music;

Martyna Neweluk – dyrektor marketingu Muzeum Mydła i Historii Brudu, przewodnik po Bydgoszczy;

Sławomir Budzik – redaktor naczelny Radia Deon w Chicago;

Tomasz Wybranowski – poeta, historyk literatury, dziennikarz, autor audycji „Studio Dublin” w Radiu WNET, Studio 37


Prowadzący: Adrian Kowarzyk

Realizator:  Mateusz Jeżewski


Mateusz Sebastianik/ Foto. Radio WNET

Mateusz Sebastianik opowiada o Muzeum Mydła w Bydgoszczy, którego jest kustoszem. Przybliża dzieje mydła. Zdradza, że muzeum cieszy się dużym zainteresowaniem, więc warto zarezerwować sobie bilety wcześniej, jeśli chce się je odwiedzić.


Ewa Starosta wyjaśnia, o co chodzi w rozpracowywaniu „bydgoskiej ośmiornicy”. „Ośmiornica to skrót myślowy, bo chodzi o masę powiązań politycznych i biznesowych”- tłumaczy. Opowiada o braciach Mirosławie i Januszu Stajszczakach kontrolujących miejscowe media na początku transformacji. Utworzyli oni bank, żeby finansować swoje szemrane inwestycje. Jednym z udziałowców banku był Skarb Państwa reprezentowany przez miejscowego wojewodę. Tego ostatniego starano się zmarginalizować. Prasa atakowała wojewodę jako wroga rozwoju wolnej przedsiębiorczości.

Dziennikarka wspomina, że jej tygodnik został rozwiązany jako nierokujący zysków. Zauważa, że jako rzecznik wojewody musiała prostować fałszywe informacje, gdyż wszystkie media kłamały. Gość Popołudnia WNET wspomina powstanie Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Z KLD związani byli bracia Stajszczakowie. Po zmianie na stanowisku wojewody, przywróceni zostali ludzie usunięci przez poprzednika. Byli oni związani z braćmi. Nowy wojewoda podał Ewę Starostę do sądu. Wszystkie zarzuty zostały oddalone.


Prorektor Szkoły Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy zauważa, że choć uczelnia jest dość młoda, to jej osiągnięcia stawiają Bydgoszcz w czołówce. Wizytówką uczelni jest m.in. jazz. Prof. Dr Hab. Elżbieta Wtorkowska mówi o kadrze Szkoły Muzycznej. Podkreśla, że są to wybitni pedagodzy i artyści. Zdradza, że w najbardziej obleganych kierunkach przypada 10 chętnych na jedno miejsce. Gość Popołudnia WNET przyznaje, że w dłuższej perspektywie trudno sobie wyobrazić zdalne nauczanie muzyki, choć krótkotrwałe e-konsultacje są możliwe. Zdalnie prowadzone były tzw. lekcje mistrzowskie. „Dobrze się stało, że koncerty odbywają się na salach koncertowych”.

Prof. Wtorkowska mówi, że gdy Radio WNET zacznie nadawać z Bydgoszczy to będzie na jego antenie posłuchać koncertów Szkoły Muzycznej.


Jarosław Nawrocki opowiada o płytach winylowych, które sprzedaje w sklepie Nora Music. „Takich prawdziwych kolekcjonerów jest w Polsce kilku- kilkunastu”- stwierdza. Nasz gość zauważa, że błędnym pierwszym krokiem w słuchaniu winyli jest kupowanie nowego plastikowanego gramofonu z sieciówki. Lepiej kupić starszy gramofon, w porównywalnej cenie.


Chicagowska policja, 2014/ Foto. Scott L/CC BY-SA 2.0

Studio Chicago w Popołudniu WNET. Sławomir Budzik prezentuje materiał poświęcony zastrzelonej funkcjonariuszce chicagowskiej policji Elli French. Ciężko ranny jest jej służbowy partner, który walczy o życie w szpitalu.


Ratusz w Bydgoszczy/ Foto. Radio Wnet

„Bardzo dużo zmieniło się przez te ostatnie 10 lat, zdecydowanie na plus”- zaznacza Martyna Neweluk. Opowiada o bydgoskiej tkance miejskiej. Wskazuje, że miasto łączy w sobie wszystkie style XIX-wiecznej architektury. Stwierdza, że w Bydgoszczy jest ponad 40 mostów. Miasto leży nad dwiema rzekami- przede wszystkim nad Brdą, a obecnie także nad Wisłą. „Gwara bydgoska nie jest tak znana jak pobliska poznańska”- zauważa. W bydgoskiej gwarze łączą się polskie słowa z tymi zaczerpniętymi z niemieckiego.


Tomasz Wybranowski w Historii jednej piosenki o utworze „Moje Mantry” bydgoskiego zespołu Abraxas.


Krzysztof Jabłonka o przekazaniu Józefowi Piłsudskiemu władzy przez Radę Regencyjną Królestwa Polskiego i rozbrajaniu niemieckich żołnierzy.

Prof. Gabriel Garstka i dr Krzysztof Jabłonka opowiadają o gen. Charlesie de Gaulle’u – Wolność WNET – 01.12.2020 r.

Audycja poświęcona wielkiemu francuskiemu przywódcy wojskowemu i politycznemu, liderowi ruchu oporu podczas II wojny światowej a po wojnie – premierowi i prezydentowi V Republiki.

Zagraniczni dziennikarze nie mogą legalnie pracować na Białorusi – Program Wschodni z 5 września 2020 r.

W Programie Wschodnim: O sytuacji na Białorusi, a także o historii tego kraju.

Goście Programu Wschodniego:

Dr Krzysztof Jabłonka – historyk, prowadzący audycji „Gawęda historyczna” w Radiu WNET;

Tomasz Grzywaczewski – reporter, pisarz;

Artur Żak – Studio Lwów;

Zmicier Jahorau – dziennikarz Belsat.eu.


Prowadzący: Wojciech Jankowski

Realizator: Franciszek Żyła


Dużo zmian zaszło w moim kraju, mimo że nadal mamy dyktatora, naród stał się inny – mówi gość „Programu Wschodniego”.

„Niepokoi mnie stan psychiczny Łukaszenki. Białoruski przywódca przypomina afrykańskiego dyktatora. Łukaszenka boi się, że ludzie mogą zmieść całą jego ochronę, dlatego też chodzi z karabinem i ubiera kamizelkę kuloodporną” – podkreśla.

Białorusini są na dobrej drodze do zwycięstwa. Dziennikarze białoruscy są prześladowani – jest to część ich pracy.

Rozmówca Wojciecha Janowskiego wspomina o zatrzymaniach dziennikarzy Belsatu zaznaczając również, że prawie wszyscy zagraniczni dziennikarze nie mogą legalnie pracować na Białorusi.

Władze Białoruskie nie mają technicznej możliwości zablokować telegramu, którym posługują się niektóre z białoruskich mediów, skupia on bowiem wszystko, co może bądź zostało już wstrzymane. „Strona Belsat.eu jest na Białorusi zablokowana, natomiast posługujemy się innymi stronami. Jesteśmy jedyną telewizją, która mówi prawdę” – dodaje.

Myślę, że to co obserwujemy na Białorusi pokazuje wielkie przebudzenie tego narodu. Cały czas nie wiemy, dokąd zaprowadzą nas protesty. Łukaszenka ma przeciwko sobie przeważającą większość społeczeństwa. Jest dla nich oprawcą – twierdzi Tomasz Grzywaczewski.

Jak dodaje: Protesty mają charakter pokojowy i widoczny jest wyraźny potencjał przemiany. Ludzie cały czas są na ulicach. Bardzo ważne jest jednak ostateczne stanowisko Rosji.

Wielkie Księstwo Litewskie to głównie Białoruś. Polska zajmuje się Białorusią tak, jakby był to ich rodzinny kraj. Białoruś to bijące serce Europy – mówi Krzysztof Jabłonka.

Artur Żak prezentuje wydarzenia mające miejsce we Lwowie. Gość „Programu Wschodniego” komentuje również działania rosyjskiej telewizji.

Uważam, że w telewizji rosyjskiej odbywa się groteska. Jest to miejsce, w którym dowiedzieć się można, co planuje Kreml – zaznacza rozmówca.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

610 rocznica bitwy pod Grunwaldem. Krzysztof Jabłonka: To był symboliczny upadek Zakonu

Jak wyglądało pole bitwy pod Grunwaldem? Kto zabił wielkiego mistrza? Krzysztof Jabłonka o zwycięstwie sił Polski i Litwy nad Zakonem Krzyżackim.

 

Krzysztof Jabłonka zauważa, że jedną tajemnic Grunwaldu, którą odkryto 50 lat temu, jest to, że na środku pola bitwy rósł las, przez co siły polskie i litewskie nie widziały się nawzajem. Nielubiący Litwinów Długosz skorzystał z tej okazji, by po w opisie bitwy po swojemu uzupełnić to, czego o jej przebiegu nie wiedział. Historyk stwierdza, że Litwini uderzyli na krzyżaków w południe, kiedy Polacy dopiero zmierzali na pole walki. Chcieli w ten sposób związać siły wroga.

Po dwóch godzinach walki szyki litewskie pękają. […] Litwa barykaduje się w swoich obozach.

Siły polskie toczyła walkę razem z połową sił litewskich. Reszta tych ostatnich dołączyła wieczorem. Jabłonka zdradza, że Ulricha von Jungingena zabił rycerz Skarbek z Gór. Podkreśla, że choć nie udało się wtedy polskim siłom zdobyć Malborka to wiktoria grunwaldzka złamała potęgę Zakonu, który został pokonany później w wojnie trzynastoletniej, by ostatecznie ulec sekularyzacji w Prusach.

A.P.

Rocznica zdobycia Bastylii. Jabłonka: Do prawdziwej rewolucji trzeba dorosnąć

Jak naprawdę wyglądało „wyzwolenie” Bastylii? Kto siedział w niej w momencie jej zdobycia? Krzysztof Jabłonka o micie zbudowanym wokół zdobycia twierdzy-więzienia.

Krzysztof Jabłonka w rocznicę zdobycia Bastylii przez francuskich rewolucjonistów wyjaśnia genezę mitów narosłych wokół tego wydarzenia. Zauważa, że tym co najbardziej  przerażało w Bastylii nie były warunki w niej panujące, gdyż te były dobre, lecz fakt, że można było do niej trafić na mocy samej decyzji króla, bez wyroku sądu. Nie obowiązywała tutaj znana w Polsce zasada Neminem captivabimus.

Historyk wyjaśnia, że faktyczna rewolucja zaczęła się, gdy 5 maja  zgromadzone Stany Generalne ogłosiły się Zgromadzeniem Narodowym. 14 lipca jest zaś dniem, gdy zaczęła się rewolucja „zbuntowana, mająca charakter trochę bandycki”.

Wtedy to lud postanowił się uzbroić.

W tym celu tłumy poszły pod Bastylię, wiedząc, że tam znajduje się broń i proch. Po tym jak negocjacje z załogą twierdzy nie dały rezultatu lud sforsował Bastylię. Broniących Bastylii 96 weteranów „lud rozszarpał albo poprzebijał pikami”. Gubernator, który poddał Bastylię został przez tłum powieszony. Następnie rewolucjoniści otworzyli cele:

Siedziało tam czterech fałszerzy, jeden arystokrata -pedofil, powiedzmy po naszemu-skazany za kazirodztwo i dwóch szaleńców, którzy nie chcieli opuścić tej Bastylii, bo tam było bardzo dobre wyżywienie.

Dopiero po tym, jak wyjaśnia Jabłonka wymyślono mit Bastylii, którą rozebrano na kamienie. Te ostatnie rozsyłano jako symbol wolności.  Dodaje, że

Do prawdziwej rewolucji trzeba dorosnąć, gdyż inaczej sprowadza się ona do burd ulicznych.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Krzysztof Jabłonka: Widziałem kardynała Stefana Wyszyńskiego w dniu jego śmierci

Krzysztof Jabłonka wspomina kardynała Stefana Wyszyńskiego w 39. rocznicę jego śmierci i przypomina inne ważne rocznice, jakie obchodziliśmy w ostatnim czasie.

39 lat temu zmarł kard. Stefan Wyszyński. Krzysztof Jabłonka wspomina swoje spotkanie z Prymasem Tysiąclecia:

Mnie było dane widzieć go jako cywilna osoba po raz ostatni.

Tamtego dnia prymas spotkał się pracownikami Instytutu Tomistycznego, wśród których był Krzysztof Jabłonka. Wraz z dwoma innymi referował, aż do późnej godziny, to czym się w Instytucie zajmował.

Skończyliśmy już koło dziesiątej wieczór. Było to na pierwszym piętrze więc wszyscy zgromadzeni schodzili w dół a nad nami stał kardynał.  I tak delikatnie krzyżem błogosławił każdego także osoby wchodzące już nie widziały że są błogosławione. A jeszcze zatrzymałem spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie i powiedział „bracie” i ja to słowo „bracie” całe życie pamiętam.

Historyk wspomina także, jak uczestniczył w akademickich pielgrzymkach na Jasną Górę, które odbywały się 3 maja. Mszę na Jasnej Górze odprawiał wówczas ks. prymas.

Jabłonka  przypomina inne rocznice, jakie niedawno obchodziliśmy, wśród których jest rocznica bitwy pod Ostrołęką 26 maja czy starcie ORP Piorun z pancernikiem Bismarck.

A.P.

Jabłonka: Marszałek Piłsudski oraz generałowie Rozwadowski, Haller i Dowbór-Muśnicki powinni być traktowani na równi

Krzysztof Jabłonka o Tadeuszu Rozwadowskim w rocznicę narodzin, jego roli w Bitwie Warszawskiego, relacjach z Piłsudskim, służbie w armii austriackiej oraz o potrzebie jego upamiętnienia.

 

154. lata temu narodził się Tadeusz Jordan Rozwadowski herbu Trąby. Krzysztof Jabłonka odnosi się do stwierdzenia, że ówczesny szef Sztabu Generalnego odpowiadał za zwycięstwo w bitwie warszawskiej, a nie marszałek Józef Piłsudski. Stwierdza, że to fałszywe stawianie sprawy, gdyż obaj:

W trakcie trwania bitwy warszawskiej świetnie między siebie role podzielili.

Zauważa, że za klęskę winiono by Piłsudskiego jako naczelnego wodza i zwraca uwagę, że przy rozkazach wydawanych przez gen. Rozwadowskiego można znaleźć nieraz uwagę: „zgodnie z poleceniem Marszałka”.

Nie ma powodu robić z niego kogoś ważniejszego niż był.

Marszałek Józef Piłsudski, gen. Tadeusz Rozwadowski,  gen. Józef Dowbor-Muśnicki i  Józef Haller, w ocenie historyka, winni być traktowani na równi jako dowódcy wojskowi, którzy przyczynili się do odzyskania i utrwalenia polskiej niepodległości. Przypomina spotkaniem trzech Józefów w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, gdzie zrobili sobie zdjęcie będące symbolem scalenia trzech różnych armii w jedno Wojsko Polskie.

Odzyskanie Polski było tak wielkim przedsięwzięciem, że dla wszystkich wystarczy.

Podkreśla, iż  feldmarschalleutnant cesarskiej i królewskiej Armii  był świetnym oficerem wojska austriackiego. Odpowiadał on za „ruchomy wał ogniowy pod Gorlicami”, „który dosłownie zmiótł front na długości kilkudziesięciu kilometrów”.  W rozegrane w rocznicę Konstytucji 3 Maja bitwie wojskom państw centralnych udało się przełamać front rosyjski, rozpoczynają ofensywę, „która wyrzuciła Rosjan daleko na wschód”.

Krzysztof Jabłonka przypomina, że gen. Rozwadowski ruszył na pomoc Lwowowi. Zwraca uwagę na kontrowersyjne rozkazy generały w czasie przewrotu majowego, gdy dowodził wojskami wiernymi rządowi:

Tadeusz Jordan Rozwadowski wydał rozkaz żeby Piłsudskiego dostarczyć żywego lub martwego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

238. rocznica Targowicy. Jabłonka: Właściwie kosztem interesu Rosji caryca Katarzyna wzmocniła Prusy

Czemu należy pamiętać o Targowicy? W jaki sposób konfederacji zostali oszukani? Jaką rolę odegrał król Stanisław August? Czyim interesom służył II rozbiór?Wyjaśnia Krzysztof Jabłonka.


Krzysztof Jabłonka wyjaśnia jak wyglądał przebieg konfederacji targowickiej, której 238. rocznicę zawiązania w Petersburgu mamy dzisiaj. Konfederacji przewodzili magnaci: Szczęsny Potocki, Seweryn Rzewuski i Franciszek Ksawery Branickich oraz, często pomijany, Szymon Kossakowski. Jako zawiązana poza granicami kraju była ona nieważna. Z tego powodu formalnie zawiązano ją w posiadłości pierwszego z nich, w przygranicznej Targowicy.

Zachowanie carycy, a zatem jej dworu polegało na oszukaniu samych konfederatów.

Historyk wskazuje, że reformy Sejmu Wielkiego przerosły to, czego spodziewała się władczyni Rosji. By obalić reformy, udawała, że popiera idee targowiczan. Ci występowali przeciw uchwalonej Konstytucji 3 maja. W miejsce wzmocnionej władzę centralnej proponowali oni

Potworzenie z niektórych województw takich w zasadzie oddzielnych republik, które by się luźno konfederowały w całość.

Poza przyznaniem racjo Rosja oferowała im także dożywotnie pensje. Dr Jabłonka przytacza słowa, jakie rosyjska imperatorowa miała powiedzieć na temat uchwalonej przez Sejm Wielki Ustawy Rządowej:

Jeżeli Polacy wprowadzą tę konstytucję, to wszyscy rosyjscy chłopi uciekną do Polski.

Zauważa, że  pokazuje to różnicę między absolutystyczną Rosją rządzona de facto przez Niemców a Rzeczpospolitą, „gdzie zachowały się pewne normy pewne obyczaje i co najważniejsze, świadomość obywatelskiego życia”. Co prawda „duża część szlachty była po prostu ciemna”, ale za to na scenę polityczną wchodzili przy tym mieszczanie, wśród których m.in. był  Stanisław Staszic z Hrubieszowa. Ówczesne elity wykształcone były przez Szkołę Rycerską i szkoły Komisji Edukacji Narodowej. Wskutek wojny w obronie Konstytucji 3 Maja:

Zajęto prawie całą Rzeczpospolitą i wprowadzono de facto protektorat.

Prowadzący Gawędy Historycznej wskazuje na niesprawiedliwą krytykę Stanisława Augusta Poniatowskiego odnośnie postawy wobec Targowicy. Przypomina, że „król nie był stronnikiem Targowiczan”.

 Całe przedsięwzięcie Sejmu Wielkiego była oparta na sojuszu z Prusami, a całość miała gwarantować Anglia.

Wobec zdrady Prus, które zostały pozostawione bez wsparcia Anglii pozostawało władcy ratować jedność Rzeczypospolitej, choćby przez doraźną zgodę na rosyjski protektorat.

Przedsięwzięcie króla polegało na tym, żeby zdążyć przed Prusakami. Żeby Katarzyna jednak wolała mieć protektorat nad całością niż cokolwiek oddać Prusom.

Z tego powodu król Stanisław August za namową Hugona Kołłątaja przystąpił do Targowicy. Kołłątaj, jak przypomina historyk, nie zachował się później w sposób godny pochwały. Wyparł się własnej odpowiedzialności za tą decyzję przerzucając winę na króla.

Właściwie kosztem interesu Rosji caryca wzmocniła Prusy.

Rozmówca Jana Olendzkiego przypomina, że Targowiczanie zakładali jedność Rzeczypospolitej, którą wpisali do punktów konfederacji. Żeby przeprowadzić II rozbiór Polski zaborcy:

15 września rozwiązali konfederację targowicką i powołali jeszcze gorszą, grodzieńską.

Krzysztof Jabłonka przypomina, że II rozbiór nie odbył się bez, choćby i symbolicznego oporu. Dwa dni Polacy bronili się na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, by się stamtąd wycofać, unikając niewoli. Najdłużej przed wojskami pruskimi bronił się niemieckojęzyczny Gdańsk.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Marek Niedużak, Andrzej Sadowski, Krzysztof Jabłonka, Kazimierz Gajowy, Paweł Bobołowicz – Popołudnie WNET– 22.01.2020

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Adrian Kowarzyk.

Goście Popołudnia WNET:

Marek Niedużak – podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju;

Andrzej Sadowski – Prezes Centrum im. Adama Smitha;

Krzysztof Jabłonka – historyk, Radio WNET;

Kazimierz Gajowy – prowadzący „Studio Bejrut” w Radiu WNET;

Jan Olendzki – dziennikarz Radia WNET, korespondent z Forum Ekonomicznego w Davos;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie;


Prowadzący: Adrian Kowarzyk

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Jan Dudziński


 Część pierwsza:

Dawny gmach Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego przy placu Trzech Krzyży 3/5, siedziba Ministerstwa Rozwoju/ Foto. Adrian Grycuk/ CC BY-SA 3.0 PL

Marek Niedużak o rozwiązaniu Mały ZUS, który obowiązuje jeszcze przez kilka dni. Dedykowany był najmniejszym firmom. Mówi, że to spora ulga dla stu kilkudziesięciu tys. firm. Były głosy żeby ulgę poszerzyć. Wiceminister rozwoju stwierdza, że dotychczasowy program nie tyle jest odrzucany, co właśnie poszerzany. Tłumaczy jakie będą jego założenia i kto będzie mógł z niego skorzystać. Znacznie zwiększony zostaje limit, do 10 tys. w skali miesiąca. „Każdy limit jest arbitralny”- tłumaczy. Składki proporcjonalne mają być do przychodu, a nie dochodu. Od początku do końca lutego można zgłaszać się do preferencyjnego rozliczania. Stwierdza, że zależy mu, aby informacja o tych ułatwieniach dotarła do przedsiębiorców. Przypomina, iż niższa składka będzie oznaczała niższą emeryturę. Rozmówca Adriana Kowarzyka stwierdza, że jest zwolennikiem oceny regulacji po tym, jak działają, tj. ex post. Nowe regulacje mogą być zachętą do wychodzenia z szarej strefy. Nasz gość zauważa przy tym, że „wiele osób jest w szarej strefie z wielu różnych powodów”.

Zatory płatnicze są zmorą dla przedsiębiorców. Od 1 stycznia weszła ustawa anty-zatorowa o której mówi Niedużak. Zauważa, że z zatorami zetknęło się 90% polskich przedsiębiorców. Zauważa, że najwięksi z nich są w stanie narzucić swoim kontrahentom wydłużone terminy płatności. Celem projektu jest wyrównanie różnicy sił między nimi. UOKiK zyskał możliwość karania największych, najbardziej zalegających z płatnościami firm. Zmiany państwo zaczęło od siebie ustalając 30 dni na płatności dla spółek publicznych. „Jestem wielkim zwolennikiem wolnego rynku” deklaruje wiceminister, mówiąc o regulacji wprowadzając 60 dni na płatności. Powołuje się na rozwiązania anty-zatorowe w innych krajach, takich jak Wielka Brytania. Liczy, że ustawa przyniesie efekty.

Pakiet „przyjazne prawo” jest kolejnym tematem rozmowy. Niedużak mówi o obciążeniach organizacyjnych, które bardziej uderzają w mniejsze podmioty. Rozwiązaniem jest deregulacja. Mówi o „prawie do błędu”, rozwiązaniem, które funkcjonuje na Litwie i we Francji. Zaczynający działalność gospodarczą „dostają żółtą kartkę” za popełnienie błędu, zamiast od razu kary. Zauważa, że na gospodarkę można patrzeć jako na ekosystem, w którym wszystkie elementy mają znaczenie.

 

Część druga:

Andrzej Sadowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Andrzej Sadowski mówi o tym, czemu program Mały ZUS musiał stać się programem Mały ZUS Plus. „Program musiał się pojawić dlatego, że poprzedni program miał minus”. Skomplikowane były bowiem formalności z tym programem związane, a „sposób liczenia mniejszego ZUS-u karkołomny”. Ekonomista podkreśla, że „polscy przedsiębiorcy mają mały ZUS w innych krajach europejskich” takich jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania. Skalę przepaści, jak mówi, między tym ostatnim a naszym krajem pokazuje fakt, że w UK przedsiębiorca płaci przez rok tyle, ile w RP przez rok. Zauważa, że obecnie pod względem ilości zakładania firm przez nierdzennych Niemców, Polacy w RFN przegonili Turków.

Sadowski podkreśla, że „mały ZUS powinien być co do zasady dla wszystkich”. Opodatkowanie pracy szkodzi bowiem rozwojowi przedsiębiorczości. Na dodatek „Korporacje podatków efektywnie nie płacą”, a ciężar podatków spada głównie na mikroprzedsiębiorców. Nasz gość odnosi się do słów wiceministra Niedużaka, stwierdzając, że „nikt z małych przedsiębiorców nie wierzy w mniejszą emeryturę”, gdyż zdają oni sobie sprawę, iż emerytury i tak będą mniejsze.

Prezes Centrum im. Adama Smitha zaznacza, że „ZUS nie jest bożkiem, któremu musimy składać ofiary z naszej pracy”. W Zakładzie nie ma realnych pieniędzy, a tylko wirtualne zapisy. Rozmówca Adriana Kowarzyka wskazuje na rozwiązanie nowozelandzkie, gdzie emerytura przysługuje każdemu obywatelowi, a nie ma składek. O programie 500+ stwierdza, że jest to „program cashbackowy zwrotu polskim rodzinom podatków, które zapłaciły”. Przypomina, iż „pieniądze nie pochodzą z maszyny drukarskiej tylko z pracy”. Zauważa, że „polskie społeczeństwo nie ma oszczędności, a jeśli ma to zamienia na twarde dobra w postaci nieruchomości”. Mówi, iż dążenie Polaków do oszczędzania to „niewykorzystywany potencjał” tłumacząc w jaki sposób rząd mógłby to zmienić.

Sadowski odnosi się do afery GetBacku. Podkreśla, że jest to „kwestia wymiaru sprawiedliwości, który nie działa jak inne instytucje do których należy bezpieczeństwo Polaków”. Jak zauważa, „konstytucja jest na tyle beznadziejna, że stworzyła bardziej fasadowy niż realny system bezpieczeństwa”. Odnosząc się do emigracji Polaków z Polski przewiduje, że może nas czekać kolejna jej fala, której nie załata napływ Ukraińców. „W nieodległej przyszłości będzie nas nie 36 mln (bo tylu nas żyje w Polsce), ale 21 mln” wieści ekonomista.

 

Część trzecia:

„To była noc styczniowa. Niezwykle ważna” – Krzysztof Jabłonka o proklamacja powstania styczniowego. Podkreśla, że wybuchło ono przeciw panowaniu carskiemu, nie rosyjskiemu. „Powstanie styczniowe jest powstaniem czterech narodów” mówi historyk przypominając ostatni pogrzeb dwóch z przywódców powstania. Jedyne muzeum na Litwie w Pobrzeziu. Zauważa, że Litwini czczą własną wersję powstania, które skupia się na Żmudzi. Powstanie było zrywem całej Rzeczypospolitej: „Tomasz Plater w Łatgalii stoczył walkę. Jest Łotyszem dla Łotyszów, Łatgalem dla Łatgalów, Polakiem dla Polaków”. Prowadzący „Gawędy Historycznej” podkreśla, że „powstania nie są po to żeby wygrać, tylko żeby przetrwać”. O wygranym powstaniu wielkopolskim mówi: „wnukowie dokończyli dzieła dziadów”, bowiem „nazwiska przywódców postania są te same”, co ludzi przewodzących wystąpieniu Wielkopolan w czasie Wiosny Ludów 70 lat wcześniej. W tym kontekście i w odniesieniu do dzisiejszego Dnia Dziadka Jabłonka apeluje do wszystkich wnuków by słuchali swoich dziadków, którzy mogą im opowiedzieć jak wyglądała niewola.

 

Część czwarta:

Kazimierz Gajowy / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Kazimierz Gajowy o powołaniu nowego rządu w Libanie. Protestująca młodzież żądała rządu technokratycznego, w którym nie byłoby ludzi wcześniej biorących udział w życiu politycznych, co jak zauważa, jest utopią. Nowym premierem został były minister edukacji, Hassan Diab. Jak mówi dziennikarz „wielu go krytykowało, że bardziej dba o siebie niż o uczniów”. Jako szef rządu zredukował on liczbę ministrów z 30 do 20. Gajowy zwraca uwagę, że wśród nich jest aż sześć kobiet, co nie jest typowe dla regionu. Stwierdza, że to „bardzo dobry znak”. Umowę z 1989 r., która zakończyła wojnę libańską porównuje do polskiego Okrągłego Stołu.

 

Część piąta:

Panel z udziałem ambasador USA, wiceprezesa Goldman Sachs, oraz prezesów Pekao SA i PZU SA / Fot. Jan Olendzki, Radio WNET

Jan Olendzki z Forum Ekonomicznego w Davos o panelu poświęconym „jednorożcom”, czyli start-upy przekraczające 1 mld dolarów. W tej grupie nie ma przedstawicieli Polski. Nasz spółki nie tworzą przełomowych technologii. Brakuje nam odwagi żeby ruszyć w świat. Skąd biorą się ambitni ludzie tworzący start-upy i jak tworzyć warunku żeby było ich więcej? Na te pytania odpowiadali debatujący. Dziennikarz opowiada o wywiadzie jaki przeprowadził z jednym z inwestorów inwestującym w start-upy Paulem Bragielem. Pytał się go o możliwości polskich start-upów i co Polacy mogą poprawić, żeby ich start-upy odnosiły sukces. „Trzeba uwierzyć w siebie i to zrobić” mówił Amerykanin, odpowiadając na pytanie jak zostać przedsiębiorcą. Warunki do zakładania start-upów były, jak mówi, już 15 lat temu, ale Polakom brakowało odwagi, żeby to zrobić. Polacy muszą po prostu zacząć się pokazywać, twierdzi Bragiel.

Olendzki mówi o debatach jakie jeszcze odbędą się w Domu Polskim, w których będzie brał m.in. polski premier i francuski minister. Relacje z prowadzonych rozmów będą w jutrzejszym Poranku WNET. Dziennikarz przeprowadza krótki wywiad z przypadkową osobą, która okazuje się być Polką. Dyskutuje z japońskim DJ-em promującym swoją płytę na forum w Davos na temat Grety Thunberg [która ma już 17, nie 16 lat, jak mówił Japończyk- przyp. red.] i jej znaczenia.

 

Część szósta:

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Paweł Bobołowicz razem z Wojciechem Pokora i Wojciechem Muchą o IV Polsko-Ukraińskim Forum Dziennikarzy w Kazimierzu Dolnym. Pierwszy dzień to tematy historyczne. W tym momencie odbywa się panel „Sojusz Piłsudski-Petlura”. Jutro tematem będzie „manipulacja i dezinformacja”. Będzie mowa o zagrożeniach płynących ze strony Federacji Rosyjskiej. Z polski zaproszeni są dziennikarze z SD, ze strony Ukrainy są przedstawiciele Narodowego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Jednym z omawianych tematów będzie wpływ mediów lokalnych.

Wielkim kataklizm na Syberii, spłonęło ponad 10 mln ha lasów

„Stara Syberia odeszła” – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim świadek zniszczeń na Syberii.

 

 

Na Syberii zaznałem zgliszcza. Nie byłem w strefie największego zagrożenia, ale stara Syberia odeszła. W niektórych regionach pożar trwa od pięciu miesięcy. Według obliczeń spalonych zostało 10,5 mln ha – mówi Krzysztof Jabłonka.

Jak dodaje: Wielkiej skali spustoszenie ogarnęło Syberię. Wody Bajkału pełne są spalonego pyłu. Z dymem poszły również składy amunicji, które pozostawiły po sobie gigantyczne kratery.

„Jedni twierdzą, że za pożarami stoją Chińczycy, których właśnie wyrzucono z jednej z miejscowości, gdyż wypijali oni wodę z Bajkału. Doświadczeni ludzie twierdzą zaś, że było to zatuszowanie ogromnego rabunku drewna syberyjskiego” – zaznacza gość „Poranka WNET”.

Żywioł był tak niebezpieczny, że zrezygnowano z gaszenia pożaru. Istotną rzeczą było to, że czekano na deszcz, który tam nie występuje. Występuje jednak śnieg, który nie jest w stanie powstrzymać żywiołu.

M.N.