Dmytro Antoniuk: Bezpośredni atak na Chersoń kosztowałby nas tysiące żyć. Myślę, że dowództwo szuka innego rozwiązania

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie przedstawia najbardziej intensywne walki na linii frontu, a także donosi o dużych stratach armii rosyjskiej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Dmytro Antoniuk zauważa, że mimo zgromadzenia wielkiej liczby jednostek na Donbasie, Rosjanie ponoszą straty dochodzące nawet do 1000 ofiar dziennie.

Najbardziej zacięte walki toczą się na Donbasie. Znajomi z frontu mówią mi, że są tam trupie pola.

Jest to związane z brakiem prowiantu, amunicji, a także wyszkolenia jednostek przerzuconych w najgorętsze obszary.

Żołnierze rosyjscy często nie są wyszkoleni, nie mają jedzenia i picia, ale oni mimo wszystko idą, nie poddają się. To jest dla nas duży problem.

Nasz gość tłumaczy, że mimo ciężkiej sytuacji obecnie nie można mówić o masowych przypadkach poddawania się do niewoli w wojsku rosyjskim.

Są to wyjątkowe przypadki. Dopiero gdzie dojdzie do 300-400 osób dziennie można będzie mówić o przełomie w tym kierunku, ale na razie nie obserwujemy tego.

Na zakończenie, Dmytro Antoniuk donosi o sytuacji w obwodzie Chersoński. Naświetla perspektywę ofensywy w tym kierunku. W obecnej sytuacji, jego zdaniem, to byłoby nierozsądne.

Bezpośredni atak na Chersoń kosztowałby nas tysiące żyć. Myślę, że dowództwo szuka innego rozwiązania na wyzwolenie miasta.

Czytaj także:

Raport z Kijowa 01.11.2022 r.: Obchody dnia Wszystkich Świętych w Ukrainie

 

Ardanowski o polskiej gospodarce: Nie ma pewności, że w kolejnych latach będziemy utrzymywali wysoką produkcję żywności

Featured Video Play Icon

Jan Ardanowski / Fot. Luiza Komorowska, Radio Wnet

Czy Polska jest bezpieczna, jeżeli chodzi o zapewnienie żywności? Na to pytanie odpowiada były minister rolnictwa i rozwoju wsi na antenie Radia Wnet.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Gość „Poranka Wnet” komentuje wzrastające ceny żywności. Tłumaczy, ze to jest związane z wysokimi kosztami, które ponoszą polscy rolnicy. Jan Krzysztof Ardanowski uważa, że obecnie gospodarka rolna Polski zapewnia wystarczającą ilość żywności na rynku wewnętrznym. Jednak perspektywa kolejnych lat nie jest pozytywna.

Rolnictwo dobrze, również  w czasie kryzysu, wypełnia swoje zadanie – zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego, ale nie ma pewności. Nie ma pewności, że w kolejnych latach będziemy utrzymywali wysoką produkcję.

Na to się składa przede wszystkim polityka rolna Unii Europejskiej, która systematycznie zmniejsza produkcję żywności, co szkodzi rozwojowi.

Ponadto, Jan Krzysztof Ardanowski komentuje raport o wojennych stratach Polski spowodowanych przez Niemcy. Zwraca uwagę na to, że straty polskiej wsi w okresie wojny nie zostały w należyty sposób przedstawione:

Nie bagatelizując wojennych strat zniszczonej Warszawy, straconych dóbr kultury i przemysłu, ale trzeba również zwracać uwagę na ogromne koszty, ogromne spustoszenia i tragedię, jaką przeżyła w czasie drugiej wojny, polska wieś. Zresztą trzeba uczciwie powiedzieć, że przeżycie biologiczne narodu polskiego było możliwe dzięki temu, że w tych okropnych warunkach wieś cały czas dostarczała żywność dla społeczeństwa. 

W związku z tym, Polska musi podkreślać te straty i wymagać reparacji nie tylko symbolicznych, ale i materialnych.

Czytaj także:

Jan Bogatko: Arabia Saudyjska zmniejsza wydobycie ropy – to hiobowe wieści

Jan Krzysztof Ardanowski: musimy prowadzić własną politykę rolną, a nie patrzeć na Unię Europejską

Były minister rolnictwa i rozwoju wsi o potencjale polskiego rolnictwa w obliczu wojny w Ukrainie.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Jan Krzysztof Ardanowski mówi o poszukiwaniu przez Polskę nowych rynków zbytu, a także partnerów gospodarczych. W perspektywie Polska może nawiązać lepsze kontakty gospodarcze z krajami bałtyckimi. Rozmówca Jaśminy Nowak uważa, że te państwa i Polskę łączy nie tylko bliskie sąsiedztwo i dostęp do morza, lecz także chęć zjednoczenia się i wzmocnienia w obliczu rosyjskiej agresji.

Nie możemy czekać, aż ktoś będzie zabiegać o naszą żywność; sami musimy szukać rynków zbytu.

Polityk tłumaczy, jakie programy wdrąża Polska, żeby wzmocnić własne rolnictwo i eksport żywności.

Jan Krzysztof Ardanowski widzi rozwiązanie tego zadania w działaniach dyplomatycznych, które będą promować polskie firmy zagranicą, gdzie zapotrzebowanie na produkty rolnicze cały czas rośnie.

Dodaje, że rozwój rolnictwa jest kwestią bezpieczeństwa narodowego i ma potencjał eksportowy ze względu na wojnę w Ukrainie, na którym Polska może zyskać.

Polska może czuć się bezpiecznie – możemy eksportować i zarabiać na tym.

Były minister rolnictwa i rozwoju wsi  zauważa, że Unia Europejska priorytetowo chciałaby zabezpieczyć własne rynki zamiast szukać nowych partnerów handlowych, więc polski rząd powinien prowadzić niezależną politykę w tym zakresie. Dodaje, że jednak promocyjne programy unijne mogą być pomocnym startem, ale Polska musi przede wszystkim zwiększyć moce przechowawcze i zbudować niezależne państwowe nabrzeże.

Patrząc na członków Komisji Europejskiej zachodzę w głowę, czy ci ludzie mają jeszcze resztki rozumu.

Jan Krzysztof Ardanowski komentuje również kryzys żywnościowy i nowe porozumienie Ukrainy i Rosji przy udziale ONZ i Turcji w sprawie dostaw zboża. Chodzi o zwiększenie liczby statków.

Jest to jedyne słuszne rozwiązanie, korzysta również polska bo nie niszczy nasze przedsiębiorstwa rolnicze. Pomagając Ukraińcom czyńmy to w taki sposób, by nie zaszkodzić Polsce.

Czytaj także:

Olga Siemaszko i Denis Kieszeniewski o porcie w Kłajpedzie: około 35% obrotu stanowiły białoruskie ładunki

Jarosław Sachajko: powinniśmy w tej chwili produkować maksymalne ilości żywności, żeby wyżywić pozostałą część świata

Poseł komentuje protesty rolników w Holandii, do których dołączyli mieszkańcy miast i pracownicy zakładów produkcyjnych. Uważa, że są one związane z polityką prowadzoną przez Brukselę.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Jarosław Sachajko jest przekonany, że przyczyną protestów rolników są ograniczenia i zaostrzenia wprowadzane przez rząd Holandii. Ponadto polityk naświetla wieloletnie uzależnienie od surowców z Rosji, które powoduje, że w Europie może nastąpić kryzys żywnościowy.

Poseł przewiduje fale protestów:

Jest kilka czynników, które naraz uderzyły w rodziny i nie tylko polskie rodziny, ale widzimy i rodziny holenderskie. I tych protestów za chwileczkę będzie bardzo dużo. No i jeżeli ci politycy nie pójdą po rozum do głowy, to po prostu w Europie będzie rewolucja.

Poseł Kukiz’15 wskazuje  na inflację oraz zwiększenie podatków za emisję CO2 i energię.

Jako rozwiązanie zaistniałej sytuacji, Bruksela proponuje przebranżowienie rolników, co nie wydaje się możliwe na wielką skalę.

Na zakończenie Jarosław Sachajko komentuje sytuacje polskiej gospodarki w świetle wojny na Ukrainie i prognozuje podwyższenie cen.

Czytaj także:

Bobołowicz: Na Ukrainie w wielu miejscach żniwa już się zaczęły. Wielu żołnierzy powraca do domu na okres żniw

K.P.

Paweł Bobołowicz: Federacja Rosyjska niszczy magazyny zbożowe, bo zamierza wywołać światowy kryzys żywnościowy

Paweł Bobołowicz

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o rosyjskiej mentalności, odbudowie ukraińskich miast i zbiórce dla ukraińskiej armii.

Paweł Bobołowicz poleca wywiad z gen. Nikołajem Patruszewem, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej wskazując, że pokazuje on, jak myśli Kreml.

Gen. Bogusław Samol: Wojna prowadzona przez Rosjan jest bez sensu. To wyczerpywanie sił

Gen. Patruszew oskarża Zachód i Ukraińców o propagowanie nazizmu. Jak zauważa Bobołowicz, teraz na Ukrainie

Federacja Rosyjska niszczy infrastrukturę, ale niszczy też magazyny zbożowe, bo zamierza wywołać po prostu światowy kryzys żywnościowy.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opisuje odbudowę ukraińskich miast.

Nasz korespondent mówi o zbiórce samochodu dla ukraińskiej armii. Przedstawia sytuację w Kijowie.

A.P.