Ks. Isakowicz-Zaleski: Zełenski mówił o abp. Andrzeju Szeptyckim w samych superlatywach. To był kolaborant hitlerowski

Jakich flag nie było na uroczystościach w Auschwitz? Czego zabrakło w przemowie polskiego prezydenta? Czy Izraelowi zależy na dobrych stosunkach z Polską? Odpowiada ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.


Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o obchodach 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Przypomina, że jego dziadek przeżył 5 lat w obozie Mauthausen-Gusen. O samych obchodach mówi, że były dobrze zorganizowane. Zwraca przy tym uwagę, że nie było na nich polskich flag. Nie wpuszczane były grupy z biało-czerwonymi flagami, stwierdza duchowny, dodając, że powinno się to spotkać z jakąś reakcją. Przejmująca była dla ks. Isakowicza-Zaleskiego wypowiedź byłego więźnia KL Auschwitz. Nie podobała mu się za to przemowa prezydenta Andrzeja Dudy, który mówił o Krymie i Donbasie i zapewniał Ukrainę o sojuszu. Męczeństwo Polaków w Auschwitz było w tym przemówienia, zdaniem naszego gościa, wątkiem pobocznym, a prezydent Duda „nie powiedział nic na temat męczeństwa Polaków na terenie Ukrainy”.

III Rzeczpospolita jest kontynuatorką II Rzeczypospolitej.

Podkreśla, że Polska powinna ona upominać się o swych zamordowanych obywateli. Zauważa, że w przeciwieństwie do polskiego prezydenta, „Prezydent Ukrainy upomniał się o swoje sprawy”, gdyż upominał się o odbudowę pomników  ku czci UPA w Polsce. Wspomniał też w swojej mowie o metropolicie lwowskim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego Andrzeju Szeptyckim. Zełenski o tym Czcigodnym Słudze Bożym Kościoła Katolickiego mówił w samym superlatywach. Ks. Isakowicz-Zaleski zaś stwierdza, że abp Szeptycki „to jest kolaborant hitlerowski, który błogosławił SS”.  Duszpasterz Ormian uważa, że polska za mało dba o te sprawy. Zauważa, że polscy rządzący zabiegają o dobre stosunki z Izraelem, tymczasem trzeba sobie zadać pytanie:

Czy Izraelowi zależy na dobrych stosunkach z Polską?

Rozmówca Adriana Kowarzyka odnosi się też do sprawy proboszcz Stanisława Puchaczewskiego z Żyrardowa (woj. Mazowieckie), który w ulotce skrytykował swoich parafian, którzy nie przyjęli go po kolędzie. Stwierdza, że taka postawa duszpasterza, to „strzelanie sobie w stopę”. Zauważa, że może być wiele powodów dla których wierni mogą nie chcieć przyjąć kapłana. Podkreśla, że trzeba się wsłuchać w głos parafian, żeby dostosować wyjść im na przeciw.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Ks. Isakowicz-Zaleski o groźbie schizmy w Kościele: Wszystko w rękach papieża Franciszka

Jak rozumieć sytuację, w której papież-senior co jakiś czas wypowiada się na temat problemów Kościoła , mimo że ustępując zapowiadał milczenie? Czy należy zlikwidować celibat kapłanów?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski komentuje upublicznione fragmenty książki napisanej przez kard. Roberta Saraha przy udziale Benedykta XVI ( niejasności wokół autorstwa publikacji wyjaśniliśmy tutaj, powołując się na  komunikat Katolickiej Agencji Informacyjnej).  Zwraca uwagę, że zapowiedź papieża-seniora o tym, że po ustąpieniu z urzędu zachowa milczenie i poświęci się modlitwie, pozostała niezrealizowana, ponieważ w ostatnim czasie Benedykt XVI wykazuje dużą aktywność:

Już sam fakt, że Benedykt XVI się wypowiada, oraz że jest to w pewnej kolizji z oficjalnymi wypowiedziami papieża Franciszka, jest sytuacją bez precedensu. Jest to sytuacja, w której przy różnych okazjach może iskrzyć.

Duchowny stwierdza, że sprawa celibatu kapłańskiego powinna stać się przedmiotem synodu ogólnoświatowego, a nie tylko dotyczącego jakiejś części świata, jak to miało miejsce ostatnio. Mówiąc o Benedykcie XVI, ks. Isakowicz-Zaleski stwierdza, ze jest on najwybitniejszym żyjącym teologiem.  Wyraża obawę, że opinia publiczna odbierze wypowiedzi Benedykta XVI jako świadectwo dwuwładzy w Kościele.

Gość „Popołudnia WNET” wysuwa tezę, że podczas konklawe 2013 r. sprawa wyboru nowego papieża nie potoczyła się po myśli Benedykta XVI.  Mówiąc o kard. Robercie Sarahu, nazywa go „bardzo uczciwym, jednoznacznym i wyrazistym kapłanem”.  Stwierdza, ze książka „Z głębi naszych serc” jest 'ruchem uprzedzającym” wobec adhortacji posynodalnej, którą wkrótce ogłosi papież Franciszek.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi o polityce kreowania kardynałów przez papieża Franciszka. Zwraca uwagę, że w tej chwili ponad połowa kardynałów popiera linię obecnego papieża, co powoduje, że jego następca najprawdopodobniej będzie kierował Kościołem w zbliżony sposób.  Rozmówca Łukasza Jankowskiego wyraża nadzieję, że jedność Kościoła w obliczu sporów w kwestii dyscypliny kościelnej zostanie zachowana:

Chcę wierzyć, że papież Franciszek, pomimo że idzie w kierunku zmian, przed pewnymi decyzjami jednak się powstrzyma. Wszystko w jego rękach.

Gość Popołudnia WNET krytykuje negatywne wypowiedzi o. Grzegorza Kramera i ks. Wojciecha Lemańskiego na temat papieża – seniora. Zarzuca obu kapłanom „grubiaństwo i brak kindersztuby”. Mówi, że ks. Lemańskiego nie należy w ogóle traktować poważnie. Wytyka władzom kościelnym nieumiejętność rozwiązania jego sprawy. Oskarżą je o prześladowanie duchownych głośno wyrażających wartości konserwatywne, m.in. kapłana archidiecezji poznańskiej ks. Daniela Wachowiaka.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski stwierdza, że w Kościele powinna odbyć się poważna debata na temat celibatu. Stwierdza, że rozwiązania proponowane dla Amazonii oraz koncepcje Kościoła w Niemczech są nie do zaakceptowania. Należałoby za to pochylić się na model kapłaństwa funkcjonujący w katolickich Kościołach wschodnich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

[AKTUALIZACJA] Kolejne wydania książki kard. Roberta Saraha będą zawierały dopisek „przy wkładzie Benedykta XVI”

W środę ukaże się książka „Z głębi naszych serc”, którą papież-emeryt napisał wraz z prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kardynałem Robertem Sarahem.

Francuski dziennik „Le Figaro”; najpierw na swej stronie internetowej, a następnie w poniedziałkowym wydaniu umieścił fragmenty nowej książki Benedykta XVI.  W kontekście kościelnej debaty nad dopuszczeniem do święceń kapłańskich żonatych stałych diakonów, mężczyzn cieszących się w Kościele nieposzlakowaną opinią, (tzw. viri probati), papież-senior stwierdził jasno:

Nie jest możliwa jednoczesna realizacja dwóch powołań. Z codziennego odprawiania Eucharystii, które zakłada stałą służbę Bogu, zrodziła się spontanicznie niemożliwość związku małżeńskiego.

Kardynał Sarah stwierdził ponadto, że żonaci księża staliby się „kapłanami drugiej kategorii. Obaj autorzy zapewnili, że napisali swoją książkę kierując się „zaniepokojeniem i miłością do Kościoła.  Dali równiueż jasno do zrozumienia, że zależy im na utrzymaniu jedności Kościoła:

Jeśli ideologia dzieli, to prawda łączy serca.

[AKTUALIZACJA]

Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna, papież-senior Benedykt XVI Abp Georg Gänswein, prywatny sekretarz Benedykta XVI, powiedział we wtorek austriackiej agencji katolickiej „Kathpress” w Rzymie, że na prośbę papieża-seniora kard. Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zadzwonił wcześnie rano we wtorek, aby poprosić francuskiego wydawcę o usunięcie nazwiska i zdjęcia Benedykta XVI z okładki książki. Cytowany przez portal DEON.pl osobisty sekretarz Benedykta XVI abp Georg Gänswein poinformował:

Benedykt XVI nie został jednak poinformowany o faktycznej formie i układzie planowanej książki. […] Było to nieporozumienie bez kwestionowania dobrych intencji kard. Saraha. […] Wkład do głównej części książki papieża-seniora jest jednak w „100 procentach Benedykta”.

Jak dodał abp Gänswein, niewyjaśniona pozostała kwestia praw autorskich papieża-seniora. Nie doszło do podpisania umowy z wydawnictwem Fayarda.

Papież Franciszek kilkakrotnie podkreślał, że nie popiera idei dobrowolnego celibatu. Jego zdaniem wyjątki można wprowadzić tylko wyjątkowo i to na obszarach, w których istnieje taka potrzeba duszpasterska.

W obecnym kształcie kwestii celibatu poświęcone jest 175 stron książki, na którą składają się dwa teksty, jeden papieża-seniora, drugi kard. Saraha oraz wprowadzenie i zakończenie podpisane przez obydwu autorów.

[AKTUALIZACJA]

Katolicka Agencja Informacyjna Kard. Sarah przy wkładzie Benedykta XVI po godz. 15 poinformowała, że następne wydania książki będą sygnowane nazwiskiem kard. Roberta Saraha, z dopiskiem „przy udziale Benedykta XVI”

A.W.K.

We Francji zapowiada się reforma emerytalna. W Kościele katolickim wzmacniają się tendencje decentralistyczne

Publicyści Grzegorz Górny i Olivier Bault mówią o kryzysie społecznym we Francji. Komentują również bieżące problemy Kościoła.

Dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy” Olivier Bault mówi o kryzysie społecznym we Francji i rządowych planach reformy emerytalnej:

Do tej pory próby reformy sytemu emerytalnego kończyły się tak, że rząd musiał sie wycofać. […] Tym razem premier zapewnił że jest bardzo zdcydowany, że się nie cofnie. Również dla Emmanuela Macrona to kwestia być albo nie być. Ta reforma jest centralnym punktem jego programu prezydenckiego.

Gość „Poranka WNET” zwraca uwagę,że protestują głównie pracownicy sektora publicznego.  Stwierdza również, że strajki są popierane również przez zwolenników reformy emerytalnej. Odnotowuje pewne odrodzenie związków zawodowych.

Olivier Bault nakreśla szerszy kontekst francuskich protestów; mówi o głębszym kryzysie tożsamości społeczeństwa francuskiego oraz o jego pauperyzacji. Wskazuje na negatywny wpływ imigracji na sytuację w kraju:

Kwestia emerytur jest, być może, najmniejszym problemem Francji

Francuski dziennikarz krótko porusza również temat sytuacji w Hiszpanii. Mówi o uzależnieniu rządu Pedro Sancheza od separatystów baskijskich i katalońskich.

Publicysta tygodnika „Sieci” Grzegorz Górny mówi o wpływie masonerii na Kościół katolicki i politykę w Ameryce Południowej. Wspomina o wprowadzeniu w święto Matki Bożej z Gaudelupe w Argentynie, Kostaryce i Meksyku prawa rozszerzającego dostępność aborcji.

Gość „Poranka WNET” chwali wczorajsze zniesienie tajemnicy papieskiej z dokumentów dotyczących skandali pedofilskich:

To dobra decyzja, jeżeli chodzi o oczyszczenie Kościoła […] Miejmy nadzieję, ze dzięki temu uda się wyjaśnić wiele spraw, które do dzisiaj budzą wiele wątpliwości, pozostają w strefie półcienia. […] Najwyższy czas, aby skandale, jakie wstrząsały Kościołem w ostatnich latach, dotyczące molestowania nieletnich, zostały raz na zawsze wyjaśnione.

Grzegorz Górny mówi o lobby gejowskim w Watykanie. Wśród karier zbudowanych dzięki temu lobby wymienia m.in. zmarłego niedawno emerytowanego metropolitę poznańskiego, abp. Juliusza Paetza:

Kryzys w Kościele się pogłębia. Jest pytanie, czy Franciszek jest źródłem tego kryzysu, czy on zaczął sie znacznie wcześniej […] Sprawdzianem  będzie to, jak Watykan odniesie się do drogi synodalnej w Niemczech.

Jak mówi Grzegorz Górny, niemieccy biskupi rozważaja wprowadzenie małżeństw homoseksualnych i wyswięcanie kobiet na kapłanów.  Publicysta wyraża obawę ,że decentralizacja Kościołą spowoduje jego fragmentaryzację i zaprzeczy jego powszechności.  Osdnotowuje zakłopotanie wielu biskupów, nie tylko polskich, w związku z tą sytuacją:

Poczucie niestabilności towarzyszy nie tylko hierarchom – można powiedzieć szerzej – duchowieństwu, na całym świecie.

Grzegorz Górny wspomina postać kard. Carlo Marii Martiniego, który był wielkim propagatorem idei decentralizacji Kościoła.

Olivier Bault mówi o sytuacji Kościoła francuskiego:

Ogólne rozluźnienie trwa już wiele lat.

Dziennikarz stwierdza, że młode pokolenie jest pewną nadzieją na powstrzymanie kryzysu Kościoła we Francji.

Grzegorz Górny mowi o swoim „śledztwie” na temat rodowodu Jezusa. Zwraca uwagę na obecność w nim kobiet, pogan, i wielkich grzeszników:

To jest właśnie ta dobra nowina dla nas, że mamy szanse na zbawienie.

Publicysta zapowiada również  książkę na temat tajemnic Archiwum Watykańskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy juz teraz!

A.W.K.

Masowe demonstracje w Czechach. Czesi protestują przeciwko oligarchizacji i opieraniu się rządu na poparciu komunistów

Grzegorz Kita o ostatnich demonstracjach w Czechach, w 30. rocznicę początku Aksamitnej Rewolucji, o znaczeniu daty 17 listopada dla Czechów i o postulatach protestujących.

Grzegorz Kita o demonstracjach antyrządowych w Czechach odbywających się w 30. rocznicę protestów, które dały początek Aksamitnej Rewolucji. 17 listopada był dniem uroczyście obchodzonym w komunistycznej Czechosłowacji, gdyż upamiętniały studentów zamordowanych przez Niemców za udział w antynazistowskich protestach. 50 lat po tych wydarzeniach, w 1989 r. zorganizowano legalną demonstrację, która wznosiła hasła antykomunistyczne i została spacyfikowana przez władze. Niektórzy uważają, że za demonstracją mogło stać KGB, gdyż akcja  „ówczesne kierownictwo Czechosłowacji nie chciało robić pierestrojki”.

W sobotę, w wigilię okrągłej rocznicy miała miejsce demonstracja w Pradze. Nawet 300 tys. osób w Czesi protestowali na rzecz większej przejrzystości życia politycznego, a  przeciwko jego oligarchizacji. Protestującym nie podoba się także to, że koalicja premiera Babiša rządzi dzięki poparciu Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Sam Andrej Babiš był członkiem partii komunistycznej i jak się mówi, także agentem StB (czechosłowackiej bezpieki). Jak zauważa Kita, w Czechach komuniści nie zerwali ze swoją przeszłością i dalej działają w czeskiej polityce. Zwraca też uwagę, że w czasie protestów przemawiał bp pomocniczy diecezji praskiej Václav Malý. Politolog podkreśla, że gdyby w Polsce któryś hierarcha wziął udział w demonstracji, to „byłoby oskarżenie o mieszanie się Kościoła w sprawy państwa”.

Posłuchaj całą rozmowę już teraz!

A.P.

Lisicki: Mamy do czynienia z zachwianiem rozumienia tego „czym jest człowiek” w kulturze Zachodu [VIDEO]

Paweł Lisicki o ideologii nowej lewicy, tym jak przejęła język debaty publicznej na Zachodzie, bierności i ustępstwach wobec niej prawicy, „flircie PiS-u z Lewicą” oraz o kryzysie w Kościele.


Paweł Lisicki o wyborze Magdaleny Biejat (Lewica Razem) na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.  Nie widzi strategicznego sensu tego posunięcia w tym wypadku przez Prawo i Sprawiedliwość. Być może powodem „flirtu PiS z Lewicą” jest chęć jeszcze większego osłabienia Koalicji Obywatelskiej. Inną możliwością może być szukanie wsparcia Lewicy dla zniesienia 30-krotności limitu ZUS, którego nie poprze Porozumienie Jarosława Gowina. Umocnienia lewicowego ugrupowania to jednak wysoka cena za wszelkie doraźne korzyści. Jak twierdzi Lisicki, głównym trzonem opozycji zamiast rozparcelowanej i chaotycznej KO będzie Lewica, która jest wspierana przez zachodnie ośrodki, a jej ideologia jest daleka od myśli konserwatywnej.

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” podejmuje następnie temat szczytu ONZ w Nairobi, w którym próbowano uznać aborcję za prawo człowieka, co ostatecznie odniosło fiasko. Zauważa, że debata się radykalizuje.

Jak możemy przyznać człowiekowi prawo do zabicia drugiego człowieka?

Zauważa, że pierwszym krajem, który zalegalizował aborcję, był Związek Sowiecki [ściśle rzecz biorąc  bolszewicka Rosja w 1920 r., ZSRS powstał w 1922 r.-przyp. red.]. Inne państwa europejskie przepisy dopuszczające aborcje zaczęły wprowadzać w latach 60. i 70. przy względnie biernej postawie ówczesnej prawicy. Dodaje, iż kultura hedonizmu obecnie podbija kraje zachodnie:

To prawo do unikania konsekwencji własnych działań. I prawo do przyjemności świadomych dorosłych nad prawem do życia nieświadomych a autentycznych dzieci. Do tego się to sprowadza. Cala reszta to kamuflaż i zasłona dymna.

Lisicki tłumaczy przy tym, skąd grupa osób chcących chronić życie nienarodzonych dzieci jest tak w społeczeństwie nikłe. Stwierdza, że siły zachowawcze kluczyły i ustępowały, kiedy wprowadzane były postępowe zmiany. Doszedł do tego „bardzo poważny kryzys jedynej instytucji mogącej się przeciwstawić tym zmianom”, czyli Kościoła. W rezultacie władzę nad dyskursem publicznym przejęli zwolennicy rewolucji obyczajowej, którzy mogą sprowadzać na poziomie semantycznym człowieka do „zbioru tkanek”, a jego morderstwo do „zabiegu medycznego”. Jest to, jak mówi, „kanibalizm w białych rękawiczkach”.

W związku z chęcią uznania aborcji za prawo człowieka nasz gość podejmuje temat Planned Parenthood, amerykańskiej sieci klinik aborcyjnych, która została ukazana w filmie „Nieplanowane”. Przywołuje bulwersujący proceder, który ujawniono już kilka lat temu, a mianowicie handel pochodzącymi z aborcji ludzkimi organami, w którym uczestniczyli pracownicy PP.

Dziennikarz także opisuje antyludzkie ideologie. Jedną z nich jest przekonanie, iż ludzi jest za dużo na świecie. Inną jest antynatalizm. A jeszcze inną jest pragnienie pozbycia się człowieka z Ziemi, ponieważ niejako stanowi infekcję tudzież bakterię i skaża raj, jakim jest świat.

Mamy do czynienia z zachwianiem rozumienia tego „czym jest człowiek” w kulturze Zachodu. Jaka jest różnica jakościowa między nim a innymi gatunkami.

Lisicki stwierdza, że „ochrona klimatu w rozsądnych miarach jest czymś, co trzeba wspierać”. Czym innym jednak jest sianie paniki i wywieranie nacisków na polityków na podstawie „rzeczy nieistniejących”, jak robi część ludzi z tytułami naukowymi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Papież Franciszek, ustalenia synodu amazońskiego, Pachamama i my / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Musimy bardzo intensywnie modlić się za naszych kapłanów. Żarliwie modlić się o łaskę wiary dla nich. Zamiast komentować ich nowy samochód, zamiłowanie do hazardu lub niezbyt czyste życie.

Cały mój kościół parafialny modlił się ostatniej niedzieli o światło Ducha Świętego dla papieża Franciszka. Po zakończonym synodzie amazońskim, po zamieszaniu z Pachamamą i innymi pogańskimi figurkami (wniesionymi do rzymskiego kościoła, a potem z niego wyrzuconymi przez dzielnych katolików), ksiądz proboszcz uznał, że taka dodatkowa modlitwa jest ze wszech miar wskazana.

My, chrześcijanie wszelkich obrządków, nie możemy otaczać się żadnymi pogańskimi figurami i symbolami obcej wiary. Nie możemy ich trzymać w świątyniach i własnych domach. Nie możemy także odprawiać guseł i zabobonów pod rygorem złamania 1. przykazania Dekalogu, najważniejszego przykazania naszej wiary. Bo to Pan Bóg – stwórca tego świata i człowieka – jest najważniejszy.

Był czas w moim życiu, gdy niewiele sobie z tego robiłem, koncentrując się tylko i wyłącznie na społecznym znaczeniu religii, na 7 przykazaniach z II tablicy. Ale po łasce nawrócenia, jakie mi było dane przeżyć, zrozumiałem znaczenie 3 boskich przykazań z I tablicy. I to, że bez ich stosowania w życiu te 7 z II może bardzo łatwo zostać wypłukane z treści. Jak skarpeta, z której zostaje tylko osnowa. I chociaż dalej zakładamy ją na stopę, już nie chroni przed zimnem.

Zrozumiałem, że 1.przykazanie jest najważniejsze. I dlatego pewnego jesiennego poranka wyniosłem z domu, połamałem i wyrzuciłem daleko precz wszechwidzące oko boga Re. Nie przeze mnie zresztą wniesione. Zrozumiałem, że nie jest to jedynie ładny wisiorek, pamiątka z Egiptu, nic wielkiego – ale straszne w skutkach złamanie podstawowego przykazania naszej wiary: nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. A zaraz potem skończyło się moje 17-letnie małżeństwo.

W międzyczasie nie otrzymałem najmniejszej pomocy od instytucji kościelnych i księży, do których się o nią zwróciłem. I zostałem potraktowany jak wariat, który bełkocze coś o wierze, zamiast ratować za wszelką cenę swoje małżeństwo. To było dla mnie niesamowite doświadczenie, chyba najcenniejsze w dotychczasowym życiu. Zrozumiałem, że musimy bardzo intensywnie modlić się za naszych kapłanów. Żarliwie modlić się o łaskę wiary dla nich. Zamiast komentować ich nowy samochód, zamiłowanie do hazardu lub niezbyt czyste życie.

Zrozumiałem wreszcie, że tak zwane dobro społeczne zwyciężyło wśród kleru, a przynajmniej w jego ogromnej części. Zwyciężyła II tablica Mojżeszowa, a I została sprowadzona do rangi symbolu. Do prywatnej sprawy każdego człowieka, o której nawet nie wypada dyskutować. Bo to poniżej poziomu człowieka kulturalnego z początku XXI wieku.

Oczywiście, że nie dałem za wygraną. W nagrodę udało mi się spotkać wierzącego księdza. Wierzącego w Jedynego Boga i dostrzegającego działanie szatana – osobowego zła. Bardzo mi pomógł. I poprosił zarazem, żebym nie miał pretensji do spotkanych wcześniej dominikanów i jezuitów, bo też chcieli pomóc, ale nie wiedzieli jak. Bo nie rozumieli, na czym chrześcijańska pomoc duchowa powinna polegać. Nie musiał, bo już o tym w akcie nawrócenia zostałem powiadomiony.

Wróćmy do tu i teraz.

Niepokojące i mało chrześcijańskie są komentarze „prawdziwych” katolików oskarżających papieża Franciszka o odejście od chrześcijańskiej wiary. Większość z nich ma w swoim bagażu mało dogmatyczne życie. A przecież, zgodnie ze wskazaniem świętego Pawła, ważne jest nie co, ale kto mówi. Strzeżmy się zatem wilków w owczej skórze. I pamiętajmy, że doskonałe kłamstwo tylko minimalnie różni się od prawdy.

A co, jako chrześcijanie, powinniśmy zrobić?

Powinniśmy użyć nie miecza, który przecież w swojej osobistej obronie odrzucił nasz Zbawiciel, ale modlitwy.

Po pierwsze, za biskupa Rzymu i głowę Kościoła katolickiego papieża Franciszka. O to, żeby Duch Święty pozwolił mu znaleźć najlepszą drogę dla Kościoła w obecnych czasach.

Po drugie, za naszych kapłanów – o prawdziwą wiarę objawioną w Dziesięciu Przykazaniach i nauce Jezusa Chrystusa.

Po trzecie, o łaskę wiary dla nas samych. O to, żebyśmy nie ulegali nowoczesnym gusłom i pokusom, i żebyśmy nie bali się oskarżeń o śmieszność. I nie wstydzili się naszych przykazań, gdy inni wróżą przy nas z fusów kawy. Ale śmiało głosili Ewangelię.

Wreszcie pomódlmy się też za naszych nieprzyjaciół, odróżniając dziecko boże w nich od skłonności do grzechu. Skłonności nieobcej przecież nam samym.

Na koniec, nie martwmy się aż tak bardzo o ziemski los Kościoła. Naszą uwagę skoncentrujmy bardziej na naszym życiu i naszym zbawieniu. Całą resztę ufnie pozostawmy Panu Bogu. Amen.

Jan A. Kowalski

Czeka nas schizma w Kościele? Ks. Isakowicz-Zaleski: Papież inicjuje rzeczy, które mogą grozić jedności Kościoła [VIDEO]

Co się stało na synodzie amazońskim i jak grozi to jedności Kościoła oraz jak realna jest to groźba, mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Po raz pierwszy to papież inicjuje rzeczy, które mogą grozić rozbiciem Kościoła na różne społeczności lokalne. To nadinterpretacja Soboru Watykańskiego II, który wprowadził języki narodowe do liturgii

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o synodzie amazońskim, w którego obliczu trzeba przypomnieć, czym jest Kościół i jaka jest jego rola. Jest on zaś powołaną do życia przez Jezusa Chrystusa wspólnotą ochrzczonych prowadzącą ludzi do zbawienia. Zgodnie z dogmatem, kieruje nim Duch Święty. Obecnie jednak, jak mówi duszpasterz Ormian, Kościołowi grozi schizma ze względu na działania papieża, o którego opamiętanie należy się modlić. Duchowny krytykuje skupienie się Kościoła wokół spraw ekologicznych:

Tworzenie kategorii grzechu ekologicznego to pewna uległość wobec tendencji czysto świeckich […] Kościół nie jest od tego […] Nie powinien ulegać tej presji.

Jak mówi, „synod przestawił akcenty, skupił się na rzeczach, które nie są problemami Kościoła”.  Naszego gościa razi, że synod skupił się nie na człowieku, a na ekologii. Ta ostatnia jest ważna, ale nie troska o nią nie jest priorytetem Kościoła. Wystarczyłoby, żeby była wspomniana w trzech ze 120 punktów synodalnych, a tymczasem jest wciąż powracającym motywem. Problemów mieszkańców regionu Amazonii nie można zaś sprowadzić do kwestii ochrony środowiska.

Ekologia to jest jeden gigantyczny problem, wokół którego cały synod się kręci, natomiast w ostatnich punktach rzeczy, które rodzą jeszcze większe wątpliwości.

Ks. Isakowicz-Zaleski widzi także zagrożenia ze strony chęci: wyświęcania mężczyzn żonatych, wznowienia dyskusji na temat święcenia kobiet, wdrożenia obrządku amazońskiego. W pierwszym wypadku podkreśla różnicę między obrządkami wschodnimi, w których od pierwszych wieków chrześcijaństwa wyświęca się na kapłanów żonatych mężczyzn a wprowadzanymi zmianami.

Tutaj, mówiąc o Indianach i ich niedoli wprowadza się coś, co zostanie zaraz przerzucone na cały Kościół. Szereg biskupów niemieckich, który brał udział w synodzie, czeka tylko na to, że księża żonaci pojawią się na terenie Niemiec.

Kolejnym problemem jest powrót do dyskusji o diakonacie kobiet, podczas, gdy św. Jan Paweł II zamknął definitywnie kwestię wyświęcania kobiet  w 1994 r., wypowiadając się z urzędu w sposób nieomylny. Skutkiem tego może być kolejna schizma na łonie Kościoła.

Jest ogromne niebezpieczeństwo schizmy, bo święcenia kobiet nie zostaną przyjęte przez ogromną większość wiernych i Kościołów lokalnych i to doprowadzi do rozłamu.

Historyk Kościoła podkreśla, że „Kościół jest pewną tradycją” i nie może być tak, że zmienia się dogmaty wraz ze zmianą papieża. Tworzony obrządek amazoński jest przykładem oderwania od tradycji, gdzie zamiast sankcjonowania tworzącego się przez dziesięciolecia obrządku, mamy sztuczne tworzenie obrządku za biurkiem.

To poważny krok w stronę protestantyzacji Kościoła, każdy kościół lokalny będzie mógł stworzyć własną liturgię, już nie ma pewnych dogmatów, to jest odwrotny proces niż wspomniane Kościoły wschodnie, tutaj rozwój będzie za zielonym biurkiem.

Ks. Isakowicz-Zaleski podkreśla, że trzeba się modlić, gdyż „jeśliby Ojciec Święty, nie daj Boże, wprowadził do adhortacji te rzeczy, to już wiadomo, że będzie totalny rozłam i będziemy sklejać to przez wieki”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Cejrowski: Czy papież nie rozumiał, że modlił się do demonów?

W odpowiedzi na brak kapłanów nie jest produkowanie kapłanów z byle czego, tylko misje, gdzie wyświęcony i porządnie wykształcony ksiądz jedzie do Amazonii – podkreśla Wojciech Cejrowski.

Na polskich misjonarzy nie sposób się nie natknąć, będąc w Ameryce Południowej czy w Amazonii. Z przerażeniem słucham doniesień oraz lekkiego tonu dobiegającego z Watykanu, gdzie zdarzyły się rzeczy radykalne na Synodzie Amazońskim, kiedy papież Franciszek modlił się do bożków indiańskich wstawionych do kościoła – twierdzi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Jak dodaje: Pan Bóg powinien zastosować Sodomę i Gomorę, rzucając rozgrzanymi kamieniami albo pokazać inne oburzenie. To, że głowa Kościoła katolickiego modli się do „Paciamamy”, którą można porównać m.in. do „Matki Ziemi”, nie wiadomo czy czyni to z niego naiwnego czy bardzo niedobrego.

Cejrowski twierdzi, że głupi i naiwny mógłby pójść na coś takiego, ale cóż on robił w argentyńskim seminarium? – pyta. „Argentyna nie jest końcem świata, nie jest to Boliwia” – zaznacza.

Gdzie na tym synodzie były sugestie papieża wobec jego biskupów, odstępców od wiary? Synod Amazoński może działać w dwie strony. Papież nie przyjeżdża tam, jak laufer, który ma wysłuchać, przybywa on jako głowa Kościoła katolickiego, który ma wydawać rozkazy. Jan Paweł II, kiedy podróżował, wydawał, kazał i pouczał – mówi Wojciech Cejrowski.

Cejrowski myśli, że papież Franciszek mógł powiedzieć, że w odpowiedzi na brak kapłanów nie jest rozwalanie kościoła, tylko misje. Wysyłanie wyświęconych, porządnie wykształconych księży tam, gdzie brakuje kapłanów – to jest odpowiedź, a nie wyświęcanie przypadkowych gości, którzy zostali diakonami.

Mam nadzieję, że adhortacji nie będzie, bo jeżeli z tego miałby zrobić adhortację akurat ten papież, to spodziewam się, że nie będzie ona dobra dla całego Kościoła katolickiego – podkreśla rozmówca.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


M.N.

Lisicki o synodzie Amazonii: Mamy otwieranie furtek do zmian w długim okresie. To metoda rewolucjonistów-taktyka salami

Paweł Lisicki o rewolucji w Kościele: osłabieniu celibatu, kapłaństwie kobiet i synkretyzmie religijnym oraz o konferencji „Polska hekatomba i walka z polonofobią”.

Paweł Lisicki mówi na temat konsekwencji synody amazońskiego. Uważa, że postanowienia ojców synodalnych są niebezpieczne dla Kościoła Katolickiego. Chodzi o „faktyczne zachwianie celibatem” oraz sygnały, że pojawi się próba przeforsowania kapłaństwa kobiet:

Nie pojawił się zapis, o tym, że kobiety powinni zostać diakonami, ale  można przypuszczać, iż w dłuższej perspektywie taka propozycja się pojawi.

Problemem jest także stworzenie nowego rytu mszy, zawierającego „dosyć dziwne rytuały” jest powiązane z pogańskimi bóstwami Ameryki Południowej. Jak mówi dziennikarz, jest to „otwarcie drzwi dla synkretyzmu religijnego”. Niepokojąca również jest kwestia tzw. grzechu ekologicznego. Relacja z synodu brzmi „jakby się jedna z agend oenzetowskich spotkała”. Synod jednocześnie unikał przeforsowywania zbyt radykalnych zmian. Jak mówi dziennikarz:

Jest to raczej otwieranie furtek i wprowadzania zmian w długim okresie. To taktyka salami. Wiemy, że w Kościele jest jeszcze wiele konserwatystów […] To metoda rewolucjonistów.

Lisicki podkreśla, że dzięki tej metodzie chodzi o to, aby człowiek nie zauważył zmian (lub je zignorował), które mają miejsce w Kościele, a jednocześnie znalazł się w nowej rzeczywistości. Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” zauważa, że KK zaczyna przypominać świecką organizację o charakterze partii politycznej. Tymczasem jak podkreśla:

Kościół to nie instytucja stworzona przez człowieka. Tak wierzymy przynajmniej, że to jest coś, co nam pozostawił Pan Jezus.

W „Poranku WNET” Lisicki opowiada o konferencji „Polska hekatomba i walka z polonofobią”, która odbędzie się 29.10. Będzie ona szukać odpowiedzi na pytanie, jak opowiadać o polskiej pamięci i zbrodniach, których Polacy stali się ofiarami między 1937 a 1953 rokiem. Problemem jest brak jednego symbolu i pojęcia łączącego tak różne tragedie, jak: operacja polska w ZSSR, okupacja sowiecka i niemiecka, Wołyń etc. Dziennikarz proponuje określenie hekatomba jako „słowo, które mogłoby obejmować zbrodnie na Polakach w latach 1937-1953”. Chciałby, aby Polacy potrafili mówić o własnym cierpieniu, tak jak robią to Żydzi. Więcej informacji i relacja na żywo TUTAJ.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.