Albert Świdziński: najważniejsza kwestia, to kto pierwszy, USA czy Iran, wróci do wypełniania porozumienia nuklearnego

grafika ilustracyjna | fot. pixabay

Albert Świdziński o sporach amerykańsko-irańskich, sytuacji na Dalekim Wschodzie i współpracy arabsko-rosyjskiej.

W zeszłą sobotę Iran poinformował o nałożeniu sankcji na pięćdziesięciu urzędników administracji USA. Ma to związek z ich domniemanym udziałem w zorganizowaniu zamachu, w wyniku którego życie stracił generał Ghasem Solejmani i jego towarzysze. Pośród obłożonych sankcjami są miedzy innymi generał Mark Nelly oraz Robert Charles O’Brien Jr (doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Donalda Trumpa). W odpowiedzi strona amerykańska wydała oświadczenie, że jakiekolwiek sankcje nałożone na obywateli USA spotkają się z ostrą reakcją strony amerykańskiej. Jak zaznacza Albert Świdziński

Te wzajemne oskarżenia stanowią tło dla toczących się się cały czas negocjacji dotyczących przywrócenia do życia porozumienia JCPOA

Niedługo możemy być świadkami współpracy Zjednoczonych Emiratów Arabskich z Rosją na płaszczyźnie wojskowej. Arabowie sondują zakup rosyjskiego myśliwca Suchoj T-75 checkmate, którego prototyp został zeprezentowany w lipcu ubiegłego roku w Moskwie. W grudniu Rząd w Abu Zabi podjął decyzję o rezygnacji z zakupu samolotów F-35. Ma to związek z naciskami strony amerykańskiej, aby wykluczyć firmę Huawei z procesu rozbudowy sieci 5G w ZEA. Rosjanie prezentują odmienne podejście. Jak stwierdził Wiktor Kładow (szef biura współpracy międzynarodowej firmy Rostec):

Rosja nie narzuca warunków politycznych dla współpracy z innymi krajami.

Korea Północna przeprowadza kolejne próby rakietowe z udziałem pocisków balistycznych. Jedna z nich miała miejsce we wtorek 11 stycznia, a już następnego dnia Departament Skarbu USA nałożył sankcje na pięciu obywateli Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, działających na terenie Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej, oskarżonych o zakup wyposażenia służącego rozwojowi prac nad pociskami balistycznymi i bronią nuklearną. Przedstawiciele rządu północnokoreańskiego  w odpowiedzi wydali oświadczenie, stwierdzając że:

Wystrzelenie owych pocisków jest wynikiem prawa KRLD do samoobrony, a Stany Zjednoczone są winne celowego eskalowania konfliktu

Wygasła pierwsza faza umowy handlowej pomiędzy USA a Chinami. Stronie chińskiej udało się wypełnić jedynie 60% zadeklarowanej wartości importu towarów i usług z Ameryki (miała ona wynieść około 356 mld dolarów). Wkrótce możemy spodziewać się spotkania, na którym obie strony uzgodnią nowe warunki współpracy handlowej.

KB

Fumio Kishida nowym premierem Japonii

W poniedziałek japońskie Zgromadzenie Narodowe przegłosowało wybór Fumio Kishidy na następcę Yoshihide Sugi na stanowisku szefa rządu. Jest 35. powojennym premierem Japonii.

Po nieco ponad roku urzędowania ustąpił Yoshide Suga, krytykowany za sposób radzenia sobie z pandemią Covid-19. Ustępujący premier stwierdził, że

Odpowiedzieliśmy na wiele wyzwań i poparliśmy różne reformy jako gabinet, który służy ludziom.

Zachęcił do poparcia nowego premiera. Głosowanie nad wyborem Kishidy było formalnością, gdyż już 29 września zastąpił on Sugę na stanowisku przewodniczącego Partii Liberalno-Demokratycznej.  Wyjąwszy Yōhei Kōno i Sadakazu Tanigakiego, każdy z 28 przewodniczących PLD pełnił funkcję premiera Japonii.

Nowy rząd złożony będzie w większości z nowych twarzy- 13 z 20 jego członków będzie pełniło funkcję ministerialną po raz pierwszy. Swoje stanowiska zachowali dwaj ministrowie z poprzedniego rządu- szef MZS Toshimitsu Motegi i minister obrony Nobuo Kishi.

Fumio Kishida będzie musiał się zmierzyć z trudną sytuacją pandemiczną i gospodarczą Japonii, a także z wyzwaniami w polityce międzynarodowej- rosnącą rolą Chin i zbrojeniami w Korei Płn.

Źródło: The Asashi Shimbun, Bankier.pl, Kyodo News

Zamieszki w Waszyngtonie. Waszczykowski: To duży cios dla USA. Wszyscy będą kwestionować jakość amerykańskiej demokracji

Witold Waszczykowski o wtargnięciu zwolenników Donalda Trumpa do siedziby Kongresu, tym jakie stanowiska powinna zając Polska w tej sprawie oraz o BLM i polityce Baracka Obamy.

Żaden demokratyczny polityk nie może akceptować gwałtownego sposobu ani obrony demokracji, ani przejmowania demokracji.

Witold Waszczykowski krytykuje ostatnie wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, które postrzegany był jako kraj, który „miał posłanie mesjanizmu, by promować demokrację na świecie”. Stany były, jak mówi, przeciwwagą dla „państw zbójeckich” takich jak Iran, Korea Płn. i Rosja.

Ja podzielam stanowisko prezydenta Dudy, abyśmy nie brali strony. Jest to wewnętrzny proces amerykański.

Były minister spraw zagranicznych wskazuje, że Polska nie angażowała się w sprawie żółtych kamizelek we Francji, czy sprawy Katalonii w Hiszpanii. Zauważa, że zastąpienie Baracka Obamy przez Donalda Trumpa było z korzyścią dla naszego kraju.

Przypominam, że my kilkanaście lat temu z niepokojem patrzyliśmy na politykę Obamy.

Zastanawia się, czy polityka pod nowym demokratycznym prezydentem będzie merytoryczna, czy ideologiczna. Zauważa, że politycy i media reagują w sposób bardzo negatywny na ostatnie zamieszki, podczas gdy

Przecież myśmy przez cały rok widzieli zamieszki wywoływane przez ruch Afroamerykanów Black Lives Matter.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Pietrewicz: W Korei mamy do czynienia z taką kontrolowaną eskalacją. Wznowiono dostawy ropy z Chin do Korei Północnej

Jak Korea Płn. bawi się w dobrego i złego policjanta? Od czego amerykanie uzależniają złagodzenie sankcji? Oskar Pietrewicz o sytuacji na Półwyspie Koreńskim oraz roli Chin i Rosji.

Mamy do czynienia z nagłymi zwrotami akcji.

Oskar Pietrewicz komentuje sytuację w Korei, gdzie Północ w widowiskowy sposób zrywa łączące ją z Południem więzy. W powietrze wysadzone zostało biuro łącznikowe w Kaesong. Zostało ono powołane w 2018 r., więc stanowi najnowszy etap relacji między oboma państwami koreańskimi. Specjalista z Centrum Studiów Polska-Azja zauważa, że prezydent Republiki Korei Mun Jae-in znany jest ze swojego koncyliacyjnego podejścia do północnego sąsiada.

Prezydent Mun, który rządzi od 2017 r. od początku jest zwolennikiem wyciągniętej ręki w stronę władz w Pjongjangu. Ta ręka została bardzo manifestacyjnie odrzucona.

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna zapowiedziała, że jej wojska zajmą kompleks turystyczny w Górach Diamentowych. Do 2008 r. bowiem turyści z Południa mogli go odwiedzać pod czujnym okiem miejscowych władz. Nasz gość ocenia, że kroki podjęte wskazują, iż Pjongjang nie jest zainteresowany pełną konfrontacją

Troszkę mamy do czynienia z taką kontrolowaną eskalacją.

Zauważa, że pod wspomnianą decyzją podpisał się  sam Kim Dzong Un, podczas, gdy poprzednie, eskalujące napięcie były sygnowane przez jego siostrę,  Kim Jo Dzong. Zdaniem Pietrewicza nie oznacza to rozdwojenia na szczytach północnokoreańskiej władzy, lecz jest to klasyczna gra w dobrego i złego policjanta. Zwraca uwagę na dążenia chińskich i rosyjskich dyplomatów na rzecz złagodzenia amerykańskich sankcji na KRLD. Rosjanie i Chińczycy wskazują, że Korea Płn. nie prowadzi już testów ładunków nuklearnych i rakiet dalekiego zasięgu. W ocenie Amerykanów Pjongjang powinien najpierw poczynić kroki w stronę demokratyzacji, by można było mówić o znoszeniu sankcji. Rozmówca Adriana Kowarzyka zwraca uwagę, że Pekin i Moskwa obchodzą sankcje Waszyngtonu:

Mamy informacje, że już dochodzi do jakiegoś wznowienia dość regularnych kontaktów handlowych, w tym dostaw ropy z Chin do Korei Północnej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Korea. Północ potwierdza wysadzenie biura łącznikowego na granicy

Po zapowiedzianym zerwaniu kontaktów z Seulem Pjongjang wysadził biuro łącznikowe w mieście Kaesong przy granicy z Republiką Korei.

[related id=115638 side=right]O godz. 15 czasu miejscowego (8 polskiego) doszło do eksplozji na granicy 38. równoleżnika, w której zniszczone zostało biuro łącznikowe między Północą a Południem. Biuro łącznikowe w Kaesong powstało we wrześniu 2018 r. Stanowiło  ono symbol odprężenia we wzajemnych stosunkach między oboma państwami koreańskimi po pierwszym spotkaniu Kim Dzong Una z Donaldem Trumpem. Obecnie biuro padło ofiarą nowego napięcią w stosunkach między Pjongjangiem a Suelem, związanym według deklaracji Północy z balonami propagandowymi wysyłanymi z Południa na Północ przez uciekinierów z KRLD. Z Kaesong Republika Korei wycofała swoich przedstawicieli w styczniu br. w związku z epidemią koronawirusa.

Zniszczenie biura „złamało nadzieję wszystkich ludzi, którzy liczyli na rozwój wewnątrz-koreańskich relacji i trwały pokój na Półwyspie”, stwierdził cytowany przez Reuters, zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Republiki Korei,  Kim You-geun. Jak dodał:

Mówimy jasno, że Północ jest całkowicie odpowiedzialna za wszystkie konsekwencje, jakie może to wywołać.

A.P.

Korea. Północ zawiesza gorącą linię z Południem. Powodem balony propagandowe

Pjongang ogłosił zamknięcie linii komunikacyjnych z Seulem począwszy od wtorku w południe czasu miejscowego (godz. 5 polskiego). Dotąd dwa obydwa państwa kontaktowały się codziennie rano i popołudniu.

Zamknięcie gorącej linii między rządami obu Korei ma być odpowiedzią Północy na przesłany z Południa przez  przebywających tam uchodźców balon z ulotkami i innymi materiałami propagandowymi. Pjongjang już od kilku dni ostrzegał, że jeśli nie Seul nie zablokuje tych działań, to zerwie z nim kontakt. Jak napisała północnokoreańska agencja informacyjna KCNA, cytowana przez Onet.pl:

Naród Korei Północnej wpadł w gniew z powodu zdradzieckiego i przebiegłego postępowania władz Korei Południowej, z którymi wciąż mamy wiele rachunków do wyrównania.

Zawieszone zostały kontakty między biurami łącznikowymi obu państw oraz linia wojskowa i połączenie między KC Partii Pracy Korei a pałacem prezydenckim w Seulu. Kontakty między formalnie pozostającymi w stanie wojny państwami państwami zostały odnowione po odwilży w 2008 r. Zawarte wówczas porozumienie na szczycie w w Panmundżomie jest zdaniem Kim Jo Dzong naruszane przez wysyłane na Połnoc z Południa balony z propagandą. Jak przypuszcza „Gazeta Wyborcza” to właśnie siostra dyktatora oraz Szefowa Departamentu Propagandy i Agitacji jest adwokatką zaostrzenia stosunków z Południem, licząc przy tym na wzmocnienie własnej pozycji w reżimie. Z kolei zdaniem, cytowanego przez Reuters, Choo Jae-woo, wykładowcy Uniwersytetu Kyung Hee Północ próbuje w ten sposób „wycisnąć coś więcej z Południa”, co wskazywałoby, że sytuacja Północy jest gorsza niż nam się wydaje.

A.P.

 

Hanna Shen: Trump luzuje sankcje wobec Huawei

Na temat spotkania Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem i kwestii działania w Polsce firmy Huawei mówi Hanna Shen.

Hanna Shen komentuje drugie historyczne spotkanie pomiędzy prezydentem Donaldem Trumpem a przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem i pierwsze, do którego doszło na ziemiach Korei Północnej. Obie strony traktują to wydarzenie jako ważne propagandowo. Korespondentka podkreśla, że Kim Dzong Un, mimo wielu wcześniejszych zapowiedzi, nie przeprowadził denuklearyzacji swojego kraju.

Do tej pory strona amerykańska mówiła, że najpierw musi zostać denuklearyzację, żeby były zniesione sankcje. Być może teraz Donald Trump sugeruje, że w czasie negocjacji sankcje mogą być stopniowo zmniejszane.

Zdaniem części komentatorów „Trump zmienia powoli swoje zdanie i nastawienie do Kim Dzong Una”. Jak zauważa korespondentka, mówi się, że to prezydent Chin Xi Jinping stał za spotkaniem obu przywódców. Przekonanie Kima do tego spotkania, miało pokazać Amerykanom, że Chiny posiadają wpływ na Koreę Płn. Liczyć też może, że Trump pójdzie na ustępstwa w trwającej amerykańsko-chińskiej wojnie handlowej. Faktycznie amerykański prezydent pozwolił ostatnio na to, żeby pewne firmy amerykańskie otrzymały tymczasową licencję na sprzedaż wybranych produktów firmie Huawei. Jest to poluzowanie sankcji, ale jeszcze nie ich zniesienie.

Mam nadzieję, że jednak Polska widzi to zagrożenie, choćby ze względu na szpiegostwo. Polski rynek i tak jest już dość zdominowany przez firmę Huawei.

Hanna Shen obawia się, że niejasne sygnały wysyłane przez Trumpa mogą skłonić władzę Polski do rozwoju współpracy z firmą Huawei, w sprawie rozwoju sieci 5G. Jej zdaniem Polska nie powinna się jednak na to decydować.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Pjongczang: Igrzyska Olimpijskie z rozgrywką polityczną w tle

Hanna Shen skomentowała stosunki Korei Południowej i Północnej w kontekście trwających zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu.

 

Na rozpoczęcie Igrzysk Olimpijskich przyjechało wiele ważnych osób ze świata polityki. Pojawił się m.in. wiceprezydent USA Mike Pence oraz delegacja z Korei Północnej, reprezentowaną przez siostrę Kin Dzong Una.

Kim Jo Dzong, to kobieta, która pełni dość ważną funkcję i jest aktywnym członkiem reżimu w Korei Północnej. Jest dyrektorem wydziału propagandy Partii Pracy Korei. To ona wręczyła list prezydentowi Moon Jae-in z zaproszeniem na spotkanie z Kim Dzong Unem.[related id=”50899″]

Jak podkreśla Hanna Shen, był to jeden z kroków, jaki Korea Północna podjęła podczas tych igrzysk, aby „oczarować” Koreę Południową. Kolejnym krokiem był wspólny udział reprezentacji Korei Płn. i Płd. w otwarciu Igrzysk pod jedną, wspólną flagą, czy występu ponad 200 cheerleaderek, dopingujących zawodników.

Ta ofensywa dyplomatyczna ma przede wszystkim służyć ociepleniu wizerunku Korei Północnej i wykorzystaniu tego, do zmniejszenia sankcji. Korea Południowa, pod rządami lewicy bardzo często zgadza się na złagodzenie sankcji i prowadzi tzw. politykę słoneczną- wciąga Koreę Północną do współpracy politycznej i gospodarczej, za co Korea Północna dostaje pieniądze, następnie okazuje się, że z tych pieniędzy rozwijany jest nadal program rakietowy i nuklearny. To uleganie przez Seul nie podoba się USA.

Zapraszamy do wysłuchania całej korespondencji.

jn

 

Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny. Japonia z USA i Koreą Płd. zapowiadają „podjęcie nieodzownych kroków”

KRLD dokonała wystrzelenia niezidentyfikowanego pocisku w kierunku terytorium Japonii – poinformowało Tokio. Zapowiedziano „podjęcie nieodzownych kroków”, włącznie z militarnymi, we współpracy z USA.

[related id=34498]Korea Płn. wystrzeliła we wtorek o godz. 5:58 czasu miejscowego (godz. 22:58 w poniedziałek w Polsce) pocisk rakietowy, który o godz. 6:06 przeleciał nad drugą co do wielkości japońską wyspą Hokkaido, po czym rozpadł się na części i wpadł do Oceanu Spokojnego.

Premier Japonii Shinzo Abe poinformował we wtorek, że podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem obie strony zdecydowały zwiększyć presję wywieraną na Koreę Płn. „Stany Zjednoczone są na 100 proc. z Japonią” – zapewnił Trump.

Abe i Trump podkreślili w trakcie rozmowy, że dla rozwiązania problemów wynikających z prób jądrowych i balistycznych KRLD „nieodzowna jest współpraca z Chinami i z Rosją”. Uznali też, że „czas rokowań dobiegł już właściwie końca”.

Przez telefon rozmawiali też szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson i minister spraw zagranicznych Korei Południowej pani Kang Kiung Wha.

Jak donosi agencja Yonhap, wysoko postawieni wojskowi południowokoreańscy i amerykańscy, którzy wchodzą w skład Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, nie wykluczają zastosowania środków militarnych, które powstrzymałyby Pjongjang przed podejmowaniem zakazanych przez Radę Bezpieczeństwa prób balistycznych.

„Odpowiedź powinna nastąpić możliwie szybko i być na tyle stanowcza, by zademonstrować determinację sojuszu, włączając w to działania militarne” – powiedział agencji jeden z południowokoreańskich dowódców.

Yonhap twierdzi, że południowokoreański bombowiec przeprowadził serię intensywnych lotów ćwiczebnych w ramach trwających właśnie manewrów południowokoreańsko-amerykańskich.

Jak poinformował rzecznik rządu Japonii Yoshihide Suga, pocisk wpadł do wód Oceanu Spokojnego w odległości 1180 km od przylądka Erimo położonego w południowo-wschodniej części wyspy Hokkaido. Suga zaznaczył, że żadna z części wystrzelonego pocisku nie spadła na terytorium Japonii.

„Wystrzeliwując pocisk w kierunku Japonii, KRLD stworzyła niezwykle poważne, niemające precedensu zagrożenie dla bezpieczeństwa Japonii” – ocenił premier Abe.

Japonia nie podjęła próby „przechwycenia koreańskiej rakiety” – poinformowała agencja Kyodo. Jak wyjaśnił we wtorek przed południem minister obrony Japonii Itsunori Onodera, taką decyzję podjęto, ponieważ stało się jasne, że pocisk nie jest wymierzony w cele na terytorium japońskim.

Pocisk osiągnął maksymalną wysokości 550 kilometrów. Nad Japonią znajdował się nie dłużej niż dwie minuty.

W ocenie japońskiego ministerstwa obrony Pjongjang wystrzelił we wtorek pocisk podobny do tego, który został wyniesiony 14 maja. Eksperci twierdzili, że KRLD wystrzeliła wówczas rakietę typu Hwasong-12, zbliżoną parametrami do międzykontynentalnych pocisków balistycznych typu „ziemia-ziemia”, zdolnych do przenoszenia ładunków jądrowych.

Pentagon potwierdził fakt wystrzelenia rakiety. Rzecznik Pentagonu pułkownik Robert Manning powiedział dziennikarzom, że armia znajduje się „na etapie gromadzenia i wstępnej analizy danych”.

Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej NORAD, obejmującej dwa kraje: USA i Kanadę, zaznaczyło w wydanym przez siebie komunikacie, że wystrzelenie pocisku rakietowego przez Koreę Płn. „nie niosło w sobie żadnego zagrożenia dla krajów Ameryki Północnej”.

[related id=34690]Kolejna próba balistyczna KRLD – poprzednia miała miejsce 26 lipca – wywołała zaniepokojenie w Japonii i w Korei Południowej. Oba kraje – podobnie jak USA – zwróciły się do Rady Bezpieczeństwa ONZ o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia we wtorek wieczorem.

„Zrobimy wszystko, co tylko w naszej mocy, by chronić życie obywateli” – oświadczył premier Japonii Shinzo Abe przed nadzwyczajnym posiedzeniem gabinetu, które zostało zwołane po otrzymaniu informacji o wystrzeleniu przez KRLD pocisku w stronę Japonii.

Podobnie jak w Tokio, również w stolicy Korei Płd. Seulu odbyło się nadzwyczajne posiedzenie gabinetu ministrów zwołane w związku z zaistniałą sytuacją.

Informacja o wystrzeleniu rakiety została podana przez władze Japonii. Ostrzeżenie o jego skutkach zostało wysłane z wykorzystaniem systemu wczesnego ostrzegania „J-Alert”

Wywiad wojskowy Korei Płd. twierdzi, że pocisk został wystrzelony z poligonu w pobliżu stolicy kraju Pjongjangu w kierunku wschodnim, tj. w stronę Morza Japońskiego.

PAP/MoRo

Pjongczang: Prezydent Korei Płd. Mun Dze In proponuje Korei Płn. wspólny start w przyszłorocznej olimpiadzie

Propozycja została przedstawiona podczas oficjalnego powitania północnokoreańskiej delegacji wysłanej na mistrzostwa świata w taekwondo, odbywające się w Muju, 240 km na południe od Seulu.

– Wierzę, że sport ma w sobie siłę zdolną do zaprowadzania pokoju. Cieszę się, widząc pierwszą wymianę sportową między Południem a Północą pod rządami nowej władzy – powiedział Mun, odnosząc się do niedawno wygranych przez siebie wyborów prezydenckich.

Rozpoczęte w sobotę mistrzostwa to największa impreza taekwondo, jaką dotychczas zorganizowano. W Muju pojawiło się 971 sportowców i 796 działaczy ze 183 krajów. Pierwszy raz swoje umiejętności w tej dyscyplinie zaprezentuje w Korei Płd. drużyna północnokoreańskich zawodników.

– Chciałbym, by to co udało się osiągnąć na polu taekwondo, zostało powtórzone podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczang w przyszłym roku. Jeżeli delegacja z Korei Płn. weźmie w nich udział, wierzę, że to w dużym stopniu przyczyni się do realizacji olimpijskich wartości przyjaźni i pokoju – stwierdził prezydent, szczególnie serdecznie witając dwóch członków północnokoreańskiej delegacji: Czang Unga, jedynego przedstawiciela Korei Płn. w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim, oraz Ri Jong Sona, szefa Międzynarodowej Federacji Taekwondo.

Agencja Yonhap podkreśla, że nowy minister sportu Korei Płd., Do Dzong Hwan, zasugerował przed kilkoma dniami stworzenie na igrzyska wspólnej żeńskiej drużyny hokejowej, złożonej z zawodniczek obu Korei, jak również zaproponował, by konkurencje narciarskie odbywały się w północnokoreańskim ośrodku Masikriong. Pomysły mogą być konsultowane z szefem MKOl Thomasem Bachem, który w piątek weźmie udział w zamknięciu mistrzostw w taekwondo.

Obie Koree przemaszerowały na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 r. pod wspólną flagą. Prezydent Mun wspomniał również wspólne występy reprezentacji obu krajów w 1991 r. podczas mistrzostw świata w tenisie stołowym oraz na młodzieżowym mundialu FIFA dla drużyn do lat 20. Wspólna flaga obu Korei – błękitny zarys Półwyspu Koreańskiego na białym tle – łączyła drużyny Północy i Południa także podczas ceremonii otwarcia letnich igrzysk w Atenach w 2004 r. oraz zimowych w Turynie w 2006 r.

 

pap/aa