Przewodniczący Sierpnia’80: Polskie kopalnie są zasypane węglem. Niedługo będziemy musieli przerwać produkcję

– Rząd do tej pory proponował doraźne rozwiązania. One nam w niczym nie pomogą – przestrzega Bogusław Ziętek.

 

Przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień” 80 Bogusław Ziętek mówi o blokadzie linii kolejowej przy elektrowni Łaziska należącej do spółki Tauron:

Polskie kopalnie są zasypane węglem. Za chwilę będziemy musieli zaprzestać produkcji a ludzie będą musieli pójść na przymusowe urlopy. Może nawet dojść do likwidacji kopalń.

Jak wskazuje gość „Kuriera w samo południe”, przyczyną takiego stanu rzeczy jest nadmierny import węgla, głównie z Rosji. Rząd nie reaguje na alarmujące listy przedstawicieli Sierpnia’80 w tej sprawie. Jak zwraca uwagę, konieczne są zdecydowane działania strony rządowej:

Doraźne rozwiązania nic nie pomogą. […] Te pociągi cały czas przyjeżdżają do Polski, statki cały czas wpływają do portów, zagraniczny węgiel jest spalany w kopalniach.  Większość śląskich kopalń jest pełna surowca, którego nie ma gdzie sypać. On jest rozjeżdżany i miażdżony.

Bogusław Ziętek ocenia, że obecna władza, mimo że próbuje naprawić sytuację w polskim górnictwie, z tym zadaniem sobie nie radzi. Oskarża rząd o hipokryzję w sprawie importu rosyjskiego węgla; Prawo i Sprawiedliwość krytykowała sprowadzanie przez rząd PO-PSL węgla zza wschodniej granicy, obecnie zaś bagatelizuje ten problem:

W ciągu najbliższych miesięcy może dojść do zlikwidowania kilku kopalń. Nic dziwnego, że ludzie są zbulwersowani.

Gość „Kuriera w samo południe” twierdzi, że władze Tauronu w oficjalnych oświadczeniach ukrywają prawdę o pochodzeniu kupowanego przez nich węgla. Wykorzystują fakt, że nabywają go od pośredników, którymi są firmy polskie:

Nie możemy bawić się  w taką sofistykę.

Bogusław Ziętek przestrzega przed sytuacją, w której składowany obecnie węgiel trafi w późniejszym czasie na rynek jako niepełnowartościowy produkt po zawyżonej cenie. Apeluje o interwencję premiera Mateusza Morawieckiego:

Pan premier po to sprawuje swoją funkcję jako poseł ze Śląska, żeby znaleźć rozwiązanie naszych problemów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Rząd ukraiński wdraża plan restrukturyzacji kopalń. Ponad 30 tys. osób straci pracę

W związku z drastycznym spadkiem wydobycia węgla ukraińskie górnictwo stało się nierentowne, co zmusza władze do radykalnych działań naprawczych.

Rząd ukraiński zapowiada zamknięcie przynoszących straty kopalń węglowych. Wydobycie w ciągu ostatnich 5 lat spadło tam z 80 do 3 mln ton.  W związku z tym niemożliwe jest pokrycie kosztów funkcjonowania kopalń. Plan ukraińskiego ministerstwa energetyki zakłada zwolnienie 30 tys. górników. Zadaniem resortu będzie pomoc w znalezieniu przez nich nowej pracy. Szef ministerstwa powiedział:

Musimy znaleźć ludziom nowe miejsca pracy. W tej sprawie poczyniono już pewne ustalenia. Mam nadzieję, że już w grudniu wraz z Bankiem Światowym – posiadającym doświadczenie w tego typu sytuacjach – przystąpimy do reformy naszego systemu.

11 listopada prezydent Wołodymyr Zełeński podpisał nowelizację przyszłorocznego budżetu, zakładającą spłatę ze środków centralnych zadłużenia państwowych kopalń zaciągniętych na wypłaty wynagrodzeń dla górników. Dług wynosi około 1 mld hrywien (163 mln zł).

Wśród przyczyn zapaści ukraińskiego górnictwa, obok konfliktu na wschodzie kraju, wymienia się fatalne zarządzanie kopalniami, w tym wykazywanie sztucznych zysków, oraz napływ węgla z kopalń kontrolowanych przez rebeliantów. Surowiec wydobywany w Donbasie sprzedawany jest po cenie 2-3 razy niższej od rynkowej.

A.W.K

Walczak: W akcjach ratowniczych pod ziemią działamy w ekstremalnie trudnych warunkach w atmosferze bez tlenu. Strach jest zupełnie normalną rzeczą

– Podstawowym wyznacznikiem, którym kieruje się przy doborze pracowników, jest umiejętność działania w zespole. Nie ma tu miejsca na Rambo — dodaje Walczak.

 

Piotr Walczak, dyrektor naczelny oddziału jednostki ratownictwa górniczo-hutniczego w KGHM Polska Miedź S.A. opowiada o specjalnym zadaniu, które stoi przed nim i jego pracownikami. Wchodzą oni do akcji w momencie, w którym zagrożone jest zdrowie i życie pracowników kopalni:

Działalność górnicza od wieków związana była z zagrożeniami. Tam, gdzie człowiek próbuje wydrzeć naturze jej dary, które są zakopane głęboko w ziemi, pojawiają się problemy i różnego rodzaju zagrożenia, wypadki, nieszczęścia. Kiedyś ludzie ratowali się sami, było tak zwane samoratowanie.

Jak dodaje rozmówca Tomasza Wybranowskiego, dopiero po tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce we Francji w 1906 roku zaczęto tworyć ratownictwo górnicze. Wtedy to w kopalni Courrières miała miejsce największa w europie katastrofa górnicza. W wyniku tej tragedii śmierć poniosło 1099 osób, w tym nawet dzieci. W wyniku tych działań rok później w Bytomiu została uformowana pierwsza jednostka Ratownictwa Górniczego.

Piotr Walczak nawiązał również do utworzenia w dniu 1 stycznia 1971 roku Okręgowej Stacja Ratownictwa Górniczego w Lubinie:

Miała ona zabezpieczać zdrowie i życie górników w zupełnie nowej formule. W 1974 roku doszło w tym regionie do pierwszych tąpnięć gazodynamicznych.

Wiele lat później, w jego pamięci zapisała się akcja, do której doszło po potężnym zawale stropu:

Zawał stropu zasypał operatora w ładowarce. Głazy były wielkości autobusów i w pierwszej chwili szanse na przeżycie tego górnika oceniane były jako bardzo niewielkie. Jednak po czterech godzinach intensywnych prac ratowniczych odkopywania tej ładowarki, udało się dojść do kabiny. Doszedłem do niego pierwszy i pomogłem mu wyjść z kabiny. Pierwsze było pytanie, czy nic się pan nie stało. On spojrzał na mnie, rozpruł koszule, wyjął medalik czy szkaplerz i powiedział do mnie tak: „panie, co mi się mogło stać, jak Matka Boska była ze mną”. Takiego świadectwa wiary, w tak ekstremalnej sytuacji, nie przeżyłem na żadnym kazaniu, w żadnym kościele.

Pod koniec swojej wypowiedzi, Adam Walczak zdradza, iż po każdym niebezpiecznym zadaniu, po każdej akcji, cała ekipa analizuje wszystkie szczegóły, zastanawiając się, czy mogła zrobić coś lepiej. Jak dodaje, podczas akcji nie ma demokracji. Trzeba dokładnie wykonywać rozkazy przełożonego, bez żadnej dyskusji. Tu chodzi o ludzie zdrowie i życie, nie ma miejsca na bohaterów. Nie ma tu również miejsca na tzw. Rambo:

Jak ktoś mówi, że się nie boi, to kłamie. Strach jest normalną ludzką rzeczą. W przypadku akcji ratowniczych, gdzie cała infrastruktura wentylacyjna zostaje zburzona, my działamy w ekstremalnie trudnych warunkach, jeszcze z użyciem aparatów roboczych, w atmosferze niezdatnej do oddychania. Dla mnie podstawowym wyznacznikiem, którym się kieruje przy doborze pracowników, jest umiejętność działania w zespole. Nie ma tu miejsca na Rambo. Tu nic się nie robi samemu, pracuje cały zespół. Pierwszą zasadą ratownictwa, jest niepowiększanie strat.

 

A.M.K.

Michał Dworczyk, Marek Mazur, Łukasz Jankowski, Marek Zaczek – Poranek WNET z Baranowa Sandomierskiego – 8 lipca 2019 r.

Poranka WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 7:07 – 9:07 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.

 

Goście Poranka WNET:

Łukasz Jankowski – redaktor radia WNET,

Marek Mazur – Burmistrz Baranowa Sandomierskiego,

Marek Zaczek – Prezes zarządu Fundacji Pro Arte Et,

Kamila Piech – Członek zarządu Fundacji Pro Arte Et,

Paweł Przykaza – Dyrektor Muzeum,

Michał Dworczyk – szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,

Witold Czarnecki – poseł PiS,

Sargis Davtyan – zwycięzca tegorocznych Debiutów w Opolu,

Mirosław Dynak – Związki Zawodowe Kadra w kopalni Budryn.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Paweł Chodyna


 

  Część pierwsza:

Materiał marketingowy Prawa i Sprawiedliwości

Łukasz Jankowski streszcza trzydniowy kongres Prawa i Sprawiedliwości, który odbył się w Katowicach w dniach 5-7 lipca. Komentuje także fakt zapowiedzi szeregu ustaw mających wspierać przedsiębiorców. Jak zauważa redaktor Jankowski: przedsiębiorcy byli jedyną grupą społeczną w ramach której PiS straciło poparcie, porównując wynik wyborów do Europarlamentu i Samorządowych.

Zaanonsowane zostały także trzy ogromne projekty, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, przebudowa sieci infrastrukturalnej, kolejowej i drogowej oraz budowa elektrowni atomowej. Jak zaznacza Jankowski: wiemy że prace trwają ożywione dyskusje z przedstawicielami firm i rządu ze Stanów Zjednoczonych, ale temat miał być wyciszony do wyborów, żeby nie budzić jakichkolwiek wątpliwości wyborców.

 

  Część druga: 

Zamek w Baranowie Sandomierskim / Fot. VVojt 2014 / CC BY-SA 3.0

Marek Zaczek i Kamila Piech z Fundacji Pro Arte Et, powołanej przez Agencję Rozwoju Przemysłu, opowiadają o zamku w Baranowie Sandomierskim. Fundacja którą zarządzają goście „Poranka WNET” skupia swoją działalność na dbaniu o stan obiektów historycznych takich jak wymieniony wcześniej zamek. Drugim z takich obiektów jest Zamek w Krasiczynie, wybudowany przez rodzinę Leszczyńskich. Wracając do zamku w Baranowie Sandomierskim, zarządcy starają się doprowadzić do sytuacji, aby ten sam na siebie zarabiał. Organizowane są w nim konferencje, przyjęcia okolicznościowe, jest także hotel w zamku i drugi hotel mieszczący się w dawnych stajniach. na działalność konserwatorską pozyskują środki właśnie z działalności komercyjnej.

 

Fot. Pavlofox, CC0, Pixabay

Mirosław Dynak ze Związków Zawodowych Kadra w kopali Budryn ze smutkiem mówi iż w górnictwie od lat obecne są manipulacje i „cwani handlarze przez których tracą górnicy i całe społeczeństwo”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego radzi rządowi PiS, aby ten zlikwidował „mały PRL” który nadal utrzymuje się w przemyśle górniczym. Przypomniał także o wyprowadzaniu pieniędzy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w której nieprawidłowości dopatrzyła się nawet Najwyższa Izba Kontroli. Jak twierdzi, problemem górnictwa jest głównie fakt, iż do tej branży przychodzą osoby zupełnie nieobeznane z problemami i charakterystyką tej gałęzi gospodarki.

O godzinie 8:00 przegląd prasy prowadzi Aleksander Wierzejski.

 

  Część trzecia: 

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera mówi o swoich refleksjach po zakończonym kongresie PiS w Katowicach. jego zdaniem program Prawa i Sprawiedliwości ma stanowić „ciekawą i wartościowościową propozycję dla wszystkich Polaków.” O stan Polskiej gospodarki się nie martwi, gdyż wskaźniki które dosyć precyzyjnie opisują dynamiczny wzrost gospodarczy, ujawniają bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. Polska jest krajem, który jest jednym z liderów najszybciej rozwijających się gospodarek, nie tylko w Europie, ale ich dużo szerzej na przykład wśród krajów OECD„.

 

  Część czwarta:

Paweł Przekaza / Fot. Jaśmina Nowak

Paweł Przykaza wprowadza nas w historię zamku w Baranowie Sandomierskim, którego budowę rozpoczęto w czasach Rafała Leszczyńskiego, natomiast zakończono przez jego syna Andrzeja. Architektem najprawdopodobniej był włoski mistrz Santi Gucci a sam zamek gość „Poranka WNET” określa mianem pięknego przykładu architektury renesansowej w naszym kraju. W 1945 roku w Polsce zaczynają rządzić komuniści, którzy zamienili zamek w stajnie, magazyny zbożowe, kółka rolnicze. Zamek został całkowicie ogołocony, bo udało się zachować go w całości jako konstrukcję, natomiast wnętrza niestety zostały bądź zdewastowane bądź ograbione.

 

  Część piąta:

Logo sieci 5G / Nicosariego, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Witold Czarnecki poseł PiS, wiceprzewodniczący komisji Cyfryzacji mówi, iż budowa sieci 5G pomimo nagonki na nią, nie będzie wpływać na zdrowie człowieka w większym stopniu niż sieć 4G. Zacytował w tym celu najnowszy podręcznik dla neurologów, który nie wykazuje żadnego związku pomiędzy działaniem sieci elektromagnetycznych, a występowaniem raka mózgu. Witold Czarnecki podkreśla, iż pierwsza osoba, która w sposób naukowy wykaże negatywny wpływ sieci na ludzki organizm, bez wątpienia otrzyma nagrodę nobla.

 

  Część szósta:

Burmistrz Marek Mazur / Fot. Jaśmina Nowak

Marek Mazur, Burmistrz Baranowa Sandomierskiego mówi o specyfice zarządzanego przez niego miasta, którego historia sięga 1350 roku. Jak stwierdza, pomimo burzliwej historii, dziś Baranów Sandomierski jest spokojnym miejscem, w którym nie brakuje pracy, brakuje za to rąk, które tę pracę by wykonały. Gospodarka gminy stoi na trzech filarach – turystyka i zamek w Baranowie Sandomierskim, SPA oraz fabryka nici przędzalniczych.

 

Amfiteatr Tysiąclecia w Opolu / Fot. Szymon Żywicki, Wikipedia.org

Sargis Davtyan zwycięzca tegorocznych Debiutów w Opolu, mówi o znaczeniu pielęgnowana swoich korzeni. Sam wokalista, będący z pochodzenia Ormianinem, mieszka w Polsce od dziecka. Gość „Poranka WNET” dzieli się również swoimi refleksjami na temat Polski:„Myślę, że często Polacy nie doceniają tego, co mają. Często porównują się do państw, narodów takich jak Niemcy, Anglia, Francja i mówią: >>u nich jest tak, u nas nic nie ma<<, i tak dalej. No dobrze, ale jaka jest podstawa do tego? Polska przez całą swoją historię była rozgrabiana, okradana, podbijana. Cały czas byli ludzie, którzy pobijali Polskę, a takie narody właśnie Zachodu, to właśnie one grabiły, one się wzbogacały, dlatego mają lepszą podstawę tego, jakimi są teraz państwami. Myślę, że dajmy Polsce czas, będzie pięknie”.

 


Posłuchaj całego „Poranka WNET” z Baranowa Sandomierskiego


Janusz Kotowski: Prace nad nowym blokiem energetycznym elektrowni w Ostrołęce są zaawansowane. Zacznie działać w 2023 r.

Janusz Kotowski komentuje trwającą od 4 lat budowę trzeciego bloku elektrowni w Ostrołęce o mocy 1000 MW. Koszt inwestycji to ok. 6 mld złotych.

Jak twierdzi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, poprzednie rządy powstrzymywały projekt budowy i dopiero po przejęciu władzy przez PiS do niego powrócono:

Po tych czterech latach, stan prac jest naprawdę zaawansowany. Obecna ekipa rządząca wróciła do tej ważnej inwestycji […] poprzednie rządy po prostu ją zatrzymały. […]

Janusz Kotowski opowiedział o kosztach ten strategicznej inwestycji, które oscylują wokół kwoty 6 mld złotych, a także zaznacza, jak ważny jest to projekt dla energetycznego bezpieczeństwa kraju:

To wyjątkowo ważny projekt i mówię to nie tylko w kontekście miłości do regionu, ale przede wszystkim jako ważnym elemencie bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Budowa ma już wszystkie wymagane pozwolenia, ruszyły także pierwsze przetargi. Nowy blok energetyczny ma być gotowy do pracy w 2023 roku. Jak wspomina Kotwicki, elektrownia ma być zasilana polskim węglem, co ma gwarantować umowa podpisana z Polską Grupą Górniczą:

Wiemy o tym skąd będzie dostarczany węgiel do elektrowni. Już nawet w kontrakcie zawarty punkt jest punkt, że dostawa węgla będzie pochodzić z Polskiej Grupy Górniczej. […] Trzeba powiedzieć, że dzięki kontraktowi z elektrownią Ostrołęka, dwie, czy trzy kopalnie będą mogły spokojnie planować swoją przyszłość.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

 

A.M.K.

Szef Solidarności KWK „Budryk”: Trzeba zrewidować plan restrukturyzacji JSW zakładający likwidację kopalni „Krupiński”

Teraz jest hossa, można podejmować działania korygujące plany, zamiast się utwierdzać w przekonaniu, że to, co się zrobiło 29 sierpnia 2016, musi być wprowadzane –mówił w Poranku Wnet Andrzej Powała.

 

Szef Solidarności kopalni „Budryk” mówił o sytuacji w spółce. – Prognozy cen węgla są dobre, JSW będzie mogła spłacić całe zadłużenie i wejść z gotówką netto w połowie tego roku w związku z tym powinna nastąpić korekta planu dotyczącego kopalni „Krupiński”.

 

[related id=”5192″]

Zdaniem naszego gościa, zamykanie „Krupińskiego” pozbawione jest długoterminowego uzasadnienia ekonomicznego. – Kopalnia „Krupiński” jest najlepiej zdiagnozowaną kopalnią w całej spółce – dwa zespoły, które nad nią pracowały, wykazały, że w ciągu dwóch-trzech lat może zacząć przynosić zyski, aż do 2030 r. Zainwestowanie 300 mln zł spowoduje, że do 2030 r. ta kopalnia przyniesie zysk około 1,5 mld złotych.

 

 

– Apeluję do politykówzwłaszcza PiS-u, którzy szli do wyborów z hasłem, że nie będą likwidować kopalń. Jedynie pani poseł Izabela Kloc włączyła się aktywnie w obronę „Krupińskiego” – przypomniał nasz gość.
AA