Dąbrowski: Evo Morales podkreślał swe rdzenne pochodzenie. Gdy potrzebował poparcia ludności metyskiej stał się Metysem

Prowadzący audycji „Republica Latina” w Radiu WNET o protestach w Boliwii, Paragwaju i na Kubie oraz o znacznie 12 października dla mieszkańców Ameryki Łacińskiej.

Zbigniew Dąbrowski informuje, że w Boliwii trwają protesty antyrządowe. W odpowiedzi na nie były prezydent Evo Morales poprowadził marsz poparcia dla swojego politycznego następcy, obecnej głowy państwa Luisa Arce. W czasie swego przemówienia Morales podkreślił zwracając się do Arce:

Jestem z tobą. Chcemy bronić demokracji, bo  opozycja mówi, że chce bronić demokracji, a dzisiaj odmawia poszanowania powszechnego głosowania.

Prowadzący audycji „Republica Latina” stwierdza, że de facto Evo Morales dalej rządzi krajem, tylko zza pleców Luisa Arce. Zauważa, że

Evo Morales bardzo często podkreślał, że jest przedstawicielem ludności rdzennej, czyli jest drugim w historii indiańskim prezydentem kraju latynoamerykańskiego. Kiedy okazało się, że potrzebne jest również poparcie ludności metyskiej, nagle z Indianina zrobił się z niego Metys.

Protesty mają miejsce również w sąsiednim Paragwaju, gdzie nauczyciele domagają się 16 proc. podwyżki plac. Rząd zgadza się na 11 proc.

5 nauczycieli rozpoczęło wręcz strajk głodowy w poniedziałek.

Tymczasem na Kubie opozycja planuje marsz na 15 listopada. Możliwe, ze termin ulegnie zmianie, gdyż na ten dzień swoją demonstrację przewidział kubański reżim. Według tego ostatniego kubańska opozycja chce sprowokowania zmiany reżimu przy wsparciu Waszyngtonu.

 Dąbrowski zauważa, że art. 56 Konstytucji Republiki Kuby uznaje prawo obywateli do demonstracji. Chodzi jednak o demonstracje prorządowe.

 Prowadzący audycji „Republica Latina” wskauzje, że 12 października to dzień odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Zauważa, że jest to kłopotliwa rocznica dla Iberoameryki.

W Hiszpanii ten dzień świętowania był jako dzień hiszpańskości, czyli tej takiej unii wszystkich ludzi mówiących po hiszpańsku.

Podkreśla, że w  późniejszej Ameryce Łacińskiej istniały bardzo rozwinięte kultury, gdy „nasi przodkowie biegali z kijami po lesie”.

Ten dzień jest świętowano jako w Meksyku jako Día de la Raza, czyli dzień rasy meksykańskiej niezależnie od koloru skóry jako dzień kultur w innych krajach jako dzień tych ludów autonomicznych jako Dzień Odkrycia dwóch światów.

W Wenezueli 12 października jest zaś Dniem Oporu Indian. Wbrew powtarzanym sloganom chauvistowski reżim nie cofa się przed represjami wobec autochtonów, gdy ci przeciw niemu protestują.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dembicz: Ostatni zjazd partii komunistycznej nie wskazuje, by Kuba miała pójść ścieżką gospodarczą Wietnamu i Chin

Katarzyna Dembicz o zmianie przywództwa na Kubie, reformach gospodarczych i amerykańskich sankcjach.

Katarzyna Dembicz przedstawia sytuację polityczną na Kubie, gdzie Raúl Castro zrezygnował z funkcji szefa Komunistycznej Partii Kuby. 60-letni Miguel Diaz-Canel w 2018 r. zastąpił Castro na stanowisku prezydenta i będzie pierwszym cywilem, który obejmie stery partii.

Canel jest wychowankiem Raula Castro tzn. podąża tą samą ścieżką polityczną i ideologiczną od ponad trzydziestu lat związany cały czas z partią komunistyczną. Był działaczem lokalnym wspiął się bardzo szybko na szczeblach struktur krajowych partii komunistycznej.

Następca braci Castro urodził się już po zwycięstwie rewolucjonistów na Kubie, co stanowi symbol zmiany pokoleniowej, o której mówił Raúl Castro. Dziennikarka wyjaśnia, że obecne zmiany idą w tym samym kierunku od czasu zastąpienia Fidela Castro przez jego brata. Nic nie wskazuje, aby władza planowała uznać opozycję za partnera dialogu. Natomiast następuje liberalizacja życia gospodarczego.

To zostało powiedziane zarówno przez Raula, jak i przez prezydenta Kuby, czyli Miguela Diaz-Canela, który wyjaśnia, że sektor prywatny […] jest ważnym elementem życia gospodarczego.

Dembicz wskazuje, że Kuba nie ma innego wyjścia jak reformy ekonomiczne. Dodaje, że zmiany na wyspie są gestem wobec Waszyngtonu. Jak ten nań odpowie? Przypomina, że

Prezydentura Donalda Trumpa zaostrzyła [sankcje], wprowadziła kilkadziesiąt obostrzeń.

Obecny prezydent pozostawił je. Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk zaznacza, iż wprowadzone sankcje uderzają nie tyle we władze, co w obywateli.

Kubańczycy mieszkający w Stanach Zjednoczonych nie mogą obecnie w zasadzie de facto wysyłać pieniędzy swoim rodzinom na Kubie żeby im pomóc w tragicznej sytuacji.

W przeciwieństwo do Baracka Obamy, Joe Biden raczej nie ograniczy sankcji. Przeciwko temu są bowiem politycy amerykańscy kubańskiego pochodzenia, którzy są nastawieni jednoznacznie wrogo wobec reżimu na Kubie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.