Korea. Północ zawiesza gorącą linię z Południem. Powodem balony propagandowe

Pjongang ogłosił zamknięcie linii komunikacyjnych z Seulem począwszy od wtorku w południe czasu miejscowego (godz. 5 polskiego). Dotąd dwa obydwa państwa kontaktowały się codziennie rano i popołudniu.

Zamknięcie gorącej linii między rządami obu Korei ma być odpowiedzią Północy na przesłany z Południa przez  przebywających tam uchodźców balon z ulotkami i innymi materiałami propagandowymi. Pjongjang już od kilku dni ostrzegał, że jeśli nie Seul nie zablokuje tych działań, to zerwie z nim kontakt. Jak napisała północnokoreańska agencja informacyjna KCNA, cytowana przez Onet.pl:

Naród Korei Północnej wpadł w gniew z powodu zdradzieckiego i przebiegłego postępowania władz Korei Południowej, z którymi wciąż mamy wiele rachunków do wyrównania.

Zawieszone zostały kontakty między biurami łącznikowymi obu państw oraz linia wojskowa i połączenie między KC Partii Pracy Korei a pałacem prezydenckim w Seulu. Kontakty między formalnie pozostającymi w stanie wojny państwami państwami zostały odnowione po odwilży w 2008 r. Zawarte wówczas porozumienie na szczycie w w Panmundżomie jest zdaniem Kim Jo Dzong naruszane przez wysyłane na Połnoc z Południa balony z propagandą. Jak przypuszcza „Gazeta Wyborcza” to właśnie siostra dyktatora oraz Szefowa Departamentu Propagandy i Agitacji jest adwokatką zaostrzenia stosunków z Południem, licząc przy tym na wzmocnienie własnej pozycji w reżimie. Z kolei zdaniem, cytowanego przez Reuters, Choo Jae-woo, wykładowcy Uniwersytetu Kyung Hee Północ próbuje w ten sposób „wycisnąć coś więcej z Południa”, co wskazywałoby, że sytuacja Północy jest gorsza niż nam się wydaje.

A.P.