Żaryn: Konspiracja państwa Kwaśniewskich miała na celu ukrycie realnych transakcji finansowych

Stanisław Żaryn odnosi się do ujawnionych przez CBA materiałów dotyczących tzw. willi Kwaśniewskich. Konstrukcja miała uniemożliwić fakt wykrycia środków, które pochodziły z nielegalnych źródeł.

 


Stanisław Żaryn wyjaśnia, o co chodzi w sprawie byłego prezydenta Polski oraz dlaczego jest podejrzenie, że Kwaśniewscy kupili willę w Kazimierzu Dolnym z nielegalnych źródeł. Albowiem z analiz przeprowadzonych przez CBA wynika, że parę prezydencką nie było stać na tę nieruchomość. Jak zaznaczył rozmówca: Transakcja zakupu przez byłą parę prezydencką musiała odbywać się przy pomocy tajnych funduszy. 

Byliśmy w sytuacji, w której formułowano bardzo poważne oskarżenia wobec działań CBA, a także kierownictwa, które nadzorowało te działania. Wyszedł więc wniosek, aby materiały były upublicznione. W naszej ocenie ten materiał jest jednoznaczny, ale poddajemy go ocenie opinii społecznej po to, by każdy mógł wyrobić sobie własną ocenę i sprawdzić, czy pojawiające się oskarżenia, były zasadne, czy nie – mówi gość „Poranka WNET”.

Przygotowana analiza i materiały źródłowe mają pokazać stan ustaleń CBA oraz tok rozumowania, który stał za poszczególnymi wnioskami. „Ujawniliśmy te zapisy, które były niezbędne, żeby wskazać i podeprzeć tezy, które znajdują się w analizie. Materiały zostały przygotowane i ocenione przez prokuraturę, która uznała, że upublicznienie tych fragmentów nie jest zagrożeniem dla śledztwa” – podkreśla.

Jak dodaje: Istnieje pytanie o to, w jakich warunkach działał były prezydent Polski i czy sprawy majątkowe dotyczące tak ważnych osób w państwie powinny być prześwietlane i monitorowane. Pojawia się również pytanie, czy sprawa byłego prezydenta i jego żony będących właścicielami nieruchomości, za którą zapłacili z nieujawnionych środków, ma być sprawdzana prawnie. 

Transakcja między Marią Jaworską i państwem Kwaśniewskich miała miejsce, gdy zaczęli się oni pojawiać w Kazimierzu Dolnym. Zainteresowały się tym natychmiast lokalne media, które śledziły postępowanie byłego prezydenta i jego żony. Gdy sprawa zaczęła być na tyle głośna, że stała się niewygodna, do sprawy włączony został przyjaciel państwa Kwaśniewskich, który stał się formalnym właścicielem tej nieruchomości.

Obecnie willa jest nadal formalnie własnością Marka Michałowskiego. Z materiałów CBA wynika, że państwo Kwaśniewscy w podobnym okresie, dokonali drugiej transakcji kupując apartament w warszawskim Wilanowie.

W naszej ocenie cała ta piętrowa konstrukcja miała za zadanie utrudnić bądź też uniemożliwić fakt wykrycia środków, które nie były wcześniej wykazywane w oświadczeniach majątkowych i nie pochodziły z legalnych ujawnionych źródeł. Cała konspiracja miała na celu ukrycie realnych transakcji finansowych przez państwa Kwaśniewskich – mówi Stanisław Żaryn.

M.N.

Dr Rupiewicz: Kazimierz Dolny posiada niezwykłą przyrodę, która jest niszczona w imię chciwości

Co można zobaczyć w Kazimierzu Dolnym i dlaczego jego niezwykła przyroda nie jest należycie chroniona? Odpowiada dr Romana Rupiewicz.

Dr Romana Rupiewicz zachwyca się pięknem Kazimierza Dolnego, w którym mieszka, choć wykłada historię sztuki na UKSW.

Kocham Kazimierz Dolny, jestem od niego uzależniona […] Kazimierz Dolny to niezwykła symbioza pięknej, bardzo magicznej architektury lokalnej osadzonej w tutejszej tradycji oraz przyrody. […] Wystarczy oddalić się trochę poza rynek, by doświadczyć czegoś niezwykłego.

Jedną z tych rzeczy jest ponad 500 km bieżących wąwozów, które są jedyne i niepowtarzalne na całym świecie. Innym są stare drzewa, z których część jest niestety wycinana, jak było w przypadku budowy wyciągu narciarskiego.

Ich gęstość jest niezwykła. Musimy chronić stare drzewa i tę niezwykła roślinność. Spotkać tu można bardzo dużo gatunków zwierząt, włącznie z czarnymi bocianami gniazdującymi na krowiej wyspie. Mamy także siedlisko żółwi błotnych.

Do strzeżenia tej przyrody powołany jest Kazimierski Park Krajobrazowy, działający od 30 lat. Jednak jak stwierdza dr Rupiewicz, „nie robi nic, żeby chronić przyrodę kazimierską”. Mógłby podjąć takie działania jak wprowadzić zakaz jeżdżenia quadami po wąwozach i określić strefy, gdzie nie powinno być zabudowy. Przez to, że tego nie robi, zabudowy nie ma tam, gdzie mogłaby i powinna powstać, a buduje się ją w miejscach, gdzie wiąże się to z niszczeniem przyrody. Zdaniem rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego, zgody na budowę wydaje się ludziom zamożnym – „przekształca się działki wybranych, pieniądz rządzi i chciwość”.

W dwudziestoleciu, latach powojennych Kazimierz był wspaniałym letniskiem, do którego przyjeżdżali ludzie na tydzień, dwa tygodnie, pół miesiąca. Lokalni mieszkańcy mieli tutaj swoje kwatery, gotowali dla nich przysmaki lokalnej kuchni. Teraz to przejął obcy kapitał, jest dużo hoteli, których właściciele są zupełnie z zewnątrz. Te pieniądze stąd odpływają.

Dr Rupiewicz odnosi się do problemów społecznych Kazimierza Dolnego. Miasto, jak mówi, podlega procesowi suburbanizacji. Ludzie z wielkich miast wykupują działki, gdzie budują swe wille, które generują koszta dla miasta, a w których ich właściciele pojawiają się nawet raz na kilka lat. Dodaj, że mieszkańcy pracujący w hotelach i restauracjach stanowią tanią siłę roboczą i wykonują ciężką fizyczną pracę, często nie mając nawet umowy o pracę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Janusz Kowalski, radny Kazimierza Dolnego: Zadłużone miasto kontroluje lokalna sitwa. Próbujemy to zmienić

– Głównym problemem Kazimierza Dolnego jest brak środków finansowych. Na szkodę miasta działa również pięć firm, kontrolujących jego życie społeczne – mówi Janusz Kowalski.

 

 

Janusz Kowalski, radny Kazimierza Dolnego, opowiada o dużych nadziejach związanych z działalnością burmistrza Artura Pomianowskiego, który rządzi miastem od jesieni zeszłego roku. W tym miejscu gość Poranka mówi o problemach, które głowa Kazimierza Dolnego powinna rozwiązać. Najważniejszym z nich jest zadłużenie, sięgające obecnie 15 milionów złotych. Nie bez znaczenia dla miasta pozostaje także jego stałe wyludnianie się. Radny zwraca uwagę na pewien paradoks – do Kazimierza Dolnego przypływa gigantyczny kapitał, a rodowici mieszkańcy opuszczają miasto, ponieważ nie widzą w nim możliwości godnego życia.

„Generalnie problem jest taki, że od lat ukuło się takie powiedzenie, że osoby z zewnątrz mogą więcej niż mieszkańcy. Niestety, to jest fakt”.

Kowalski wskazuje na winnego tego stanu rzeczy – jest to pięć wpływowych firm kontrolujących życie Kazimierza Dolnego. Gość Poranka wprost nazywa je lokalną sitwą.

Radny nie szczędzi miastu słów krytyki. Stwierdza, że bazuje ono na tym, co 400 lat temu stworzyli jego ówcześni mieszkańcy i tak naprawdę nie może pochwalić się niczym więcej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Agata Ulanowska, Krzysztof Niemczuk, Marek Sieprawski – Poranek WNET z Kazimierza Dolnego – 5 lipca 2019 r.

Poranka WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 7:07 – 9:07 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.

 

Goście Poranka WNET:

Agata Ulanowska – przewodnik po Muzeum Zamoyskich w Kozłówce,

Dr hab. Krzysztof Niemczuk – dyrektor Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach,

Marek Sieprawski -rzecznik prasowy Zakładów Azotowych Puławy,

Kazimierz Parafanowicz -historyk,

Dr Romana Rupniewicz – historyk sztuki,

Jerzy Zdrzałka – Prezes Stowarzyszenia Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły,

Danuta Smaga – starosta powiatu Puławskiego,

Dorota Seweryn-Puchalska – historyk sztuki.

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Paweł Chodyna


 

  Część pierwsza:

Pałac Zamoyskich w Kozłówce / Fot. Jacek Karczmarz / CC BY 2.5

Anna Ulanowska oprowadzała słuchaczy „Poranka WNET” po Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, które słynie z bogactwa zgromadzonych w jego komnatach dzieł sztuki a także przedmiotów użytkowych z różnych epok. Jak zaznacza Ulanowska, najsłynniejszymi właścicielami Kozłówki był ród Zamoyskich. Gospodarz wycieczki po komnatach pałacu poleca zwiedzanie go niezależnie od pory roku: „budynek sprawia fantastyczne wrażenie, rzeczywiście człowiek obcuje z tym klasycznym pięknem, cofa się w czasie choćby do początku 20 wieku, ale też może zajrzeć na chwilę do tego wszystkiego, co działo się w czasach komunizmu w Polsce…”.

 

Kolonia Bakterii / Autor nieznany / Domena Publiczna

Krzysztof Niemczuk opowiada o pracy w Instytucie Weterynarii, który jako jeden z niewielu w kraju, posiada w kolekcje szczepów bakterii, które ze względu na swoją istotność, są elementem struktury bezpieczeństwa państwa – „jesteśmy elementem infrastruktury państwa polskiego, infrastruktury krytycznej, z tego właśnie względu, że mamy bardzo duże udokumentowane kompetencje i kwalifikacje do zajmowania się również obszarami, które mogą być związane z potencjalnym wyeliminowaniem czy też diagnozowaniem broni biologicznej”. 

Jak dodaje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, specjaliści z podległego mu instytutu są mocno rozpoznawalni na świecie jako ludzie, którzy mają pomysł m.in. na skonstruowanie szczepionki na afrykański pomór świń.

 

  Część druga: 

Marek Sieprawski / Fot. Jaśmina Nowak

Marek Sieprawski, rzecznik prasowy Zakładów Azotowych Puławy mówi o okresie wakacyjnym, który dla zakładów produkujących m.in. nawozy dla rolników, paradoksalnie jest ciężkim okresem, związanym z koniecznością zabezpieczenia sprawności ruchowej całej instalacji. Gość „Poranka WNET” chwali się także wynikami finansowymi przedsiębiorstwa, które w poprzednim kwartale zanotowało ponad 165 milionów złotych zysku netto.

W drugiej części swojej wypowiedzi odnosi się do źródła energii z którego korzystają Azoty Puławy, a którym nadal jest gaz kupowany do Gazpromu. W celu uniezależnienia się od Rosyjskich dostaw, zarząd spółki podjął decyzje o budowie elektrowni węglowej – „spodziewamy się, że rozpoczęcie budowy nastąpi w najbliższych tygodniach, ponieważ mamy już wstępnie wybranego wykonawcę, zgody korporacyjne oraz budżet dla bloku węglowego.”

 

  Część trzecia: 

Świątynia Sybilli w Puławach / Fot. Grzegorz Hałaś / CC BY-SA 3.0

Kazimierz Parafanowicz wprowadził słuchaczy w historię rodu Czartoryskich oraz najciekawszych historycznych budowli znajdujących się nieopodal Kazimierza Dolnego. Oprowadza nas choćby po Świątynia Sybilli w Puławach ozdabiającej malownicze wzgórze – „kaplica, jak i cały zespół pałacowy zaprojektowane został przez Piotra Aignera  na początku XIX wieku.”

Budowla została zrealizowana na wzór panteonu rzymskiego, a konkretnie świątyni Westy w Tivoli koło Rzymu. Jak dodaje – „imponująca masywna budowla opięta jest kolumnami w części parterowej i pięknie uformowanymi schodami […] świątynia pięknie rysuje się na tle nieba”.

 

 

 

Janusz Kowalski / Fot. Grzegorz Omilianowicz

Janusz Kowalski, radny Rady Miejskiej opowiada o dużych nadziejach związanych z Burmistrzem Arturem Pomianowskim, który rządzi miastem od jesieni zeszłego roku.

Jak zauważa gość „Poranka WNET”, głównym problemem który doskwiera jego miastu jest – „jak w całej Rzeczypospolitej od Bolesława Chrobrego – brak środków finansowych.” Okazuje się iż Kazimierz Dolny jest miastem mocno zadłużonym – „działania wcześniejszych populistów którzy prowadzili politykę taką że obecnie w kasie mamy 15 milionowe zadłużenie”.

 

 

Dr Romana Rupiewicz – pierwsza od lewej / Fot. Jaśmina Nowak

Dr Romana Rupiewicz zachwyca się pięknem Kazimierza Dolnego. Jak barwnie określa, występuje tutaj rzadko spotykana „niezwykła symbioza pięknej, bardzo magicznej architektury lokalnej osadzonej w tutejszej tradycji”. Podkreśla, iż wystarczy wyjść nieco poza rynek, aby dojść do ogromnej sieci wąwozów. To ponad 500 km bieżących wąwozów, które są jedyne i niepowtarzalne na całym świecie – „ich gęstość jest niezwykła. Musimy chronić stare drzewa i tę niezwykła roślinność. Spotkać tu można bardzo dużo gatunków zwierząt, włącznie z czarnymi bocianami gniazdującymi na krowiej wyspie. Mamy także siedlisko żółwi błotnych.”

Jak dodaje rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego, samo miasto, jak i atrakcje, takie jak choćby działający ponad 30 lat Kazimierski Park Krajobrazowy, który jest najstarszym park na Lubelszczyźnie.

 

  Część czwarta: 

Danuta Smagan / Fot. Jaśmina Nowak

Danuta Smagan streszcza najważniejsze problemy powiatu, który jest stosunkowo dużym samorządem, liczącym aż 11 gmin. Głównym przedsięwzięciem, które stoi przed samorządem jest naprawa infrastruktury drogowej. Starosta powiatu Puławskiego zdradza słuchaczom, z jakich środków planuje naprawę od lat zaniedbanych dróg – „Jest program rządowy, w ramach którego przeznaczane są środki na drogi powiatowe, z którego oczywiście korzystamy”.

Trwa właśnie realizacja dwóch połączeń drogowych, władze samorządu złożyły także kolejne aplikacje na drogi i szykują dokumentację na następne – „Myślę, że w ciągu naszej pięcioletniej kadencji samorządowej uda się w dużej mierze zmodernizować nasze drogi. Na ten moment 30 km w ciągu jednego roku jest rekordem powiatu Puławskiego.”

 

Doktor Jerzy Zdrzałka / Fot. Jaśmina Nowak

Doktor Jerzy Zdrzałka opowiada o produkcji wina, która odbywa się w kilkudziesięciu winnicach znajdujących się w powiecie Puławskim. Region ten od zawsze kojarzony był z produkcją wina: – „winnice w tym regionie funkcjonowały od średniowiecza. Wtedy istniały z krótkimi przerwami. Nie było przemysłu, nie był emisji CO2, ale było ciepło, dokładnie tak jak teraz. Oby to ciepło trwało jak najdłużej, gdyż od nowa pojawia się moda na polskie wino.”

Jak dodaje Zdrzałka, coraz więcej ludzi traktuje produkcji wina również jako inwestycje. Powstają nawet dosyć spore winnice rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu hektarów.

 

 


Posłuchaj całej dzisiejszej audycji z Kazimierza Dolnego:


Studio Dublin – wydanie specjalne w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego – 21 kwietnia 2019 r. – Miejsca Trzech Krzyży

Golgota nie jest jedynym miejscem, gdzie trzy krzyże otacza przejmująca pustka. Spotkać się można z nimi również w Polsce, wybierając się do Kazimierza Dolnego czy Szydłowca na Dolnym Śląsku.

Trzy Krzyże w Wilnie, ok. 1930 r. / Wikimedia Commons, Fot. Zygmunt Franciszek Szczotkowski (1877 – 1943)

Najpopularniejszy krajobraz z trzema krzyżami w Polsce wznosi się nad Kazimierzem Dolnym na Wzgórzu Trzech Krzyży. Według legend znalazły się tam one w celu powstrzymania rozprzestrzeniającej się w tym miejscu pod koniec XVIII w. epidemii. W tym samym celu, lecz nieco wcześniej postawiono je również w Szydłowcu.

Miejsca z trzema krzyżami w Polsce nie są rzadkością. Przypominają one o ważnych wydarzeniach historycznych, walkach narodowowyzwoleńczych czy chorobach. Warto, by w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego stały się również miejscem refleksji nad męką Syna Bożego.

 

A.K.